<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Zbigniew Ziobro</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/zbigniew-ziobro/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Sep 2010 22:13:37 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Kiedyś to były komisje, kiedyś to były przesłuchania..</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/09/kiedys-to-byly-komisje-kiedys-to-byly-przesluchania/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/09/kiedys-to-byly-komisje-kiedys-to-byly-przesluchania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 14:11:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Rokita]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Engelking]]></category>
		<category><![CDATA[komisja hazardowa]]></category>
		<category><![CDATA[komisja naciskowa]]></category>
		<category><![CDATA[komisje śledcze]]></category>
		<category><![CDATA[medialność]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Drzewiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Nałęcz]]></category>
		<category><![CDATA[TVN]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2686</guid>
		<description><![CDATA[Dopiero co mieliśmy wybory, od razu po nich jakieś dziwne nominacje, powinno być zatem przynajmniej ciekawie. Jest jednak przede wszystkim gorąco: zmęczeni główni uczestnicy kampanii przebierają nogami, by jechać na urlop. W tych okolicznościach szanse na zakłócenie sezonu ogórkowego miały komisje śledcze. Nie wyszło.
Z końcem tygodnia skończyła się przerwa spowodowana najpierw katastrofą smoleńską a później [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dopiero co mieliśmy wybory, od razu po nich jakieś dziwne nominacje, powinno być zatem przynajmniej ciekawie. Jest jednak przede wszystkim gorąco: zmęczeni główni uczestnicy kampanii przebierają nogami, by jechać na urlop. W tych okolicznościach szanse na zakłócenie sezonu ogórkowego miały komisje śledcze. Nie wyszło.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2686"></span>Z końcem tygodnia skończyła się przerwa spowodowana najpierw katastrofą smoleńską a później kampanią i na nowo zaczęły się przesłuchania. Przed komisją śledczą ds. afery hazardowej stanął Mirosław Drzewiecki, zaś przed tą ds. nacisków i okoliczności śmierci Barbary Blidy – były wiceprokurator generalny Jerzy Engelking. Czyli, przynajmniej teoretycznie, jedni z głównych świadków, na pewno zaś świadkowie potencjalnie „nośni” medialnie.</p>
<p style="text-align: justify;">I co? I nic.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/295737,engelking-blida-nie-byla-nekana.html">Jerzy Engelking powiedział, że o żadnych politycznych zamówieniach „na Blidę” nie było mowy</a>, a <a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/295735,drzewiecki-tlumaczyl-sie-z-nieznana-encja-quot-dzikiego-kraju-nieznana-encja-quot.html,2">Mirosław Drzewiecki przedstawił się w roli ofiary</a> i sprowokował do lapsusu językowego śledczą z PiS, Beatę Kempę.</p>
<p style="text-align: justify;">I to by było na tyle. Z przesłuchania Engelkinga publiczność relacji dostała jak na lekarstwo, z trzech godzin odpytywania „Mira” natomiast zapamięta pewnie tylko tekst o zmianie orientacji, wypowiedziany w dodatku nie przez niego, ale właśnie przez Kempę. TVN w każdym razie postarał się, by było śmiesznie (w relacji przedstawionej w „Faktach” mowa była niemal wyłącznie o słownych przepychankach, bez przypomnienia choćby, dlaczego Drzewiecki – na przykład – nie jest już ministrem.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdzież są niegdysiejsze komisje śledcze?</p>
<p style="text-align: justify;">Pomijając nawet kwestie merytoryczne – komisja śledcza ds. afery Rywina przeorała świadomość polityczną w Polsce nie tylko dlatego, że obnażyła mechanizmy gnijącego państwa i pozwoliła społeczeństwu poczuć jego nieświeży zapach (gdyby ktoś miał wątpliwości, czy rzeczywiście przeorała, polecam zwrócić uwagę, że od jej czasu na SLD i jego kandydaci nie uzyskali w wyborach powszechnych nigdy więcej niż skromne 15 % głosów). Jej efekt był niezaprzeczalnie mocny, bo stworzyli ją ludzie, którzy wiedzieli, po co, i w co grają (oczywiście nie zapominamy o co najmniej kilku innych jeszcze kluczowych czynnikach, ale i ten był bardzo ważny). Można nie darzyć sympatią Zbigniewa Ziobry, Jana Rokity i Tomasza Nałęcza. Mało tego &#8211; wszyscy trzej zrobili w swoim życiu sporo, by możliwość żywienia wobec nich pozytywnych uczuć utrudnić. Ale jednego nie można im (było) odmówić: potrafili zwrócić uwagę i na siebie, i na problem. Ich sprawność komunikacyjna, „medialność” i wynikająca z nich w końcu popularność, wobec poziomu, jaki reprezentują w tych dziedzinach członkowie aktualnie działających komisji (w większości zresztą zupełnie anonimowi) była doprawdy – jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało w wymiarze bezwzględnym – fenomenalna.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdzież są niegdysiejsze komisje śledcze? Gdzież są niegdysiejsi Ziobro, Rokita i Nałęcz?</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/09/kiedys-to-byly-komisje-kiedys-to-byly-przesluchania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdziwa prawda a oczywista oczywistość</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/21/prawdziwa-prawda-a-oczywista-oczywistosc/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/21/prawdziwa-prawda-a-oczywista-oczywistosc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 06:36:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2042</guid>
		<description><![CDATA[To, o czym każdy Polak dyskutował w domu każdy wie. Dyskutował nawet ten, który publicznie  temu zaprzecza. Przyznajemy, że pogrążyliśmy się w smutku i zadumie. Tylko niewielu przyzna, że zaduma dotyczyła (i nadal dotyczy) prezydenta, ale przyszłego.
Dyskusja rozkręca się również wśród polityków. Wykruszają się kandydaci tak, jakby po śmierci Lecha Kaczyńskiego prezydentura miałaby być inna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>To, o czym każdy Polak dyskutował w domu każdy wie. Dyskutował nawet ten, który publicznie  temu zaprzecza. Przyznajemy, że pogrążyliśmy się w smutku i zadumie. Tylko niewielu przyzna, że zaduma dotyczyła (i nadal dotyczy) prezydenta, ale przyszłego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-2042"></span></strong>Dyskusja rozkręca się również wśród polityków. Wykruszają się kandydaci tak, jakby po śmierci Lecha Kaczyńskiego prezydentura miałaby być inna niż za jego życia, inna miałaby być kampania. Przy poparciu jakie miał były prezydent nie będzie trudno zadowolić wyborców czy też stanąć na wysokości zadania.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy na antenie TVN24 <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1652965,0,1,miller-smierc-w-samolocie-nie-jest-meczenska,wiadomosc.html" target="_blank">głos zabrał Leszek Miller</a>, który dostrzegł u Jarosława Kaczyńskiego pierwsze gesty wskazujące na rozpoczęcie kampanii wyborczej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli dzisiaj na pogrzebie wicemarszałka Krzysztofa Putry, Jarosław Kaczyński mówi, że Putra poniósł męczeńską śmierć to jest to widocznie kierunek kampanii. Przecież śmierć w wypadku samolotowym, to nie jest męczeńska śmierć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno byłemu premierowi zarzucić mówienie nieprawdy. Raz, że Jarosław Kaczyński przemawia na pogrzebie Putry, chociaż publicznie nie wspomniał swojego brata nawet raz, nie przemówił także na jego pogrzebie. Dwa, że męczeńska śmierć Putry czyni męczeńską śmierć każdego, kto zginął w katastrofie z 10 kwietnia.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli porównuje się, co budzi mój wewnętrzny sprzeciw, tamten Katyń z tym Katyniem, to przede wszystkim urąga się pamięci i godności pomordowanych skrytobójczo.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">I tu się z panem Millerem zgodzę. Nie ma nic złego w odniesieniu się do Katynia sprzed 70 lat, nie ma nic złego, że ten Katyń będzie przywodził na myśl tamten. Jednak nie trudno zauważyć różnicę między jednym a drugim, a porównywanie, sprowadza obie tragedie do jednego mianownika &#8211; umniejszając tragedii z 1940 i wyolbrzymiając tę z 2010.</p>
<p style="text-align: justify;">Miller jest pewny, że Jarosław Kaczyński będzie kandydował na prezydenta. Partyjni koledzy i koleżanki Jarosława twierdzą nawet, że nie ma lepszego kandydata niż prezes. Może dlatego, że Ziobrze trudno byłoby „kontynuować dzieło brata”.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jego program będzie pod hasłem: oto ja jestem depozytariuszem testamentu politycznego Lecha Kaczyńskiego. Startuję do wyborów po to, żeby kontynuować misję swojego brata.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.tvn24.pl/12690,1652969,0,1,jaroslaw-kaczynski-wystartuje-zadna-sensacja,wiadomosc.html" target="_blank">Aleksander Kwaśniewski</a> jest bardziej powściągliwy w swoich wypowiedziach, choć de facto wskazują one na to samo</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To żadna sensacja. Uważam, że jeżeli Jarosław Kaczyński zdecyduje się kandydować, a wiele wskazuje na to, że tak będzie, to niewątpliwie jest to bardzo poważny konkurent.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jestem przekonany, że Jarosław Kaczyński wystartuje, każde inne wyjście będzie końcem. PiS-u […] Gdyby wystartował Ziobro byłby rozłam, on reprezentuje jedną z frakcji w partii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przekonanie Ryszarda Kalisza może być słuszne. Przecież w PiS liczy się jedno nazwisko: Kaczyński. Ziobro niebawem może stać się takim przyjacielem Jarosława, jakim jest w tej chwili Ludwik Dorn.</p>
<p style="text-align: justify;">Politycy chowają się w cieniu katastrofy. Jakby powtarzanie tego, że ta kampania będzie inna miałoby sprawić, że będzie. A będzie. A jak! Każda kampania jest inna, w każdej inne twarze. Kogoś może chwytać za serce twarz Jarosława, tak podobna do Lecha. Ktoś może uważać, że prezydentura Lecha i tak była prezydenturą Jarosława. Nie nawołujmy do postrzegania kampanii przez pryzmat katastrofy, ani nie ulegajmy takim przekonaniom. Zastanówmy się nad logiką poczynań Jarosława. Lepiej stanąć na granicy manii prześladowczej szukając ukrytych zamiarów, niż kolejny raz dać się zwieść i oszukać &#8211; lub jak kto woli zaskoczyć albo rozczarować.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/21/prawdziwa-prawda-a-oczywista-oczywistosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prezydent pilnie poszukiwany</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/19/prezydent-pilnie-poszukiwany/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/19/prezydent-pilnie-poszukiwany/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 06:57:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2016</guid>
		<description><![CDATA[Pytania o to, kto będzie kandydował na urząd prezydenta nie zadają sobie jedynie partie polityczne, które 10 kwietnia straciły swoich kandydatów. To pytanie zadają sobie miliony polaków, nie ważne, czy jeszcze pogrążonych w żałobie, czy już nie.
Spodziewać się można, że kampania prezydencka będzie chłodniejsza od tej, która miałaby miejsce za kilka miesięcy. Jednak to wcale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Pytania o to, kto będzie kandydował na urząd prezydenta nie zadają sobie jedynie partie polityczne, które 10 kwietnia straciły swoich kandydatów. To pytanie zadają sobie miliony polaków, nie ważne, czy jeszcze pogrążonych w żałobie, czy już nie.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2016"></span></strong>Spodziewać się można, że kampania prezydencka będzie chłodniejsza od tej, która miałaby miejsce za kilka miesięcy. Jednak to wcale nie znaczy, że temat kampanii nie jest gorący. Wpatrujemy się w scenę polityczną czekając na rozwój wydarzeń. Długo czekać nie musieliśmy. Pierwszy pojawił się na łamach &#8220;Rzeczpospolitej&#8221; <a href="http://www.rp.pl/artykul/16,463642_PiS_bedzie_wybierac__Kaczynski_albo_Ziobro.html" target="_blank">Jarosław Kaczyński w parze ze Zbigniewem Ziobro. </a></p>
<blockquote><p>[...] decyzja PiS zostanie ogłoszona najprawdopodobniej pod koniec tygodnia. Według naszych informatorów władze partii biorą pod uwagę tylko szefa partii Jarosława Kaczyńskiego i europosła Zbigniewa Ziobrę.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Jak podaje „Rzeczpospolita” [za „Der Spiegel”] Kaczyński miałby niemal pewne zwycięstwo: <span style="color: #888888"><em>Do celu niosłaby go fala współczucia</em></span>.</p>
<p style="text-align: justify">Można by przyjąć taką wersję. Jednak pamiętać należy, że pierwszy Kaczyński na stanowisku prezydenta się nie sprawdził. Nie możemy, nawet w obliczu tragedii i żałoby zapominać o poparciu jakie miał śp. Lech Kaczyński. Zauważmy nawet, że poprzez media wspominany był przez bliskich jako człowiek [ciepły i dobry, wspaniały mąż, ojciec i przyjaciel], natomiast, gdy mówiono o nim jako prezydencie padało słowo &#8216;patriota&#8217;. Tu warto dodać, że chyba żaden Polak nie zakłada, że ktoś sprawujący taki urząd będzie działał na korzyść innego kraju.</p>
<p style="text-align: justify">Bez wątpienia Jarosław miałby dużo prostszą sytuację. Oto zjawia się ten, który będzie kontynuował dzieło Lecha. Komorowski, który w sondażach wygrywał z Lechem Kaczyńskim może mieć sytuację dużo trudniejszą.</p>
<p style="text-align: justify">Przez członków Platformy Obywatelskiej przeleciała fala zwątpienia. Pojawiły się obawy o słuszność decyzji w sprawie kandydatury Komorowskiego. Niewątpliwie nie jest komfortową sytuacją dla Komorowskiego pełnienie obowiązków prezydenta i jednoczesne kandydowanie na ten urząd. <a href="http://www.rp.pl/artykul/16,463604_Komorowski_i_klopot_PO.html" target="_blank">Pojawiła się pierwsza krytyka</a> &#8211; Rzeczpospolita podaje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">[…]był w czasie żałoby narodowej krytykowany m.in. za pospieszne nominacje: Jacka Michałowskiego na p.o. szefa Kancelarii Prezydenta i generała Stanisława Kozieja na p.o. szefa BBN. – To nie byłoby odebrane źle w stosunku do marszałka Sejmu, ale w stosunku do kandydata Platformy na prezydenta już tak – podkreśla dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Komorowski nie zrobił też dobrego wrażenia podczas sobotniego orędzia. Jego ton, w zestawieniu z tym, o czym mówił, nie wypadł najlepiej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Powodem do wątpliwości było nawet to, że po przemówieniu Tusk zebrał oklaski a Komorowski nie.</p>
<p style="text-align: justify">Patrząc na powyższe wolałabym już ostrą kampanię prezydencką. Swoją drogą nie widzę w tym nic złego. Dlaczego politycy nie mieliby debatować, wskazywać na słabe punkty kontrkandydata? Na pewno nie przystoi Jarosławowi, który przez ostatnie dni pełnił rolę całej rodziny zmarłej pary prezydenckiej, bicie się o fotel jego zmarłego brata. Z drugiej strony to zależy od definicji &#8220;bicia się o fotel&#8221;. Przecież to nie jest konkurs na najmilszego człowieka Polski. Nie konkurs na najbardziej życzliwego czy najlepszego przyjaciela. To wybory prezydenckie, tak często mylone z konkursem popularności.</p>
<p style="text-align: justify">Wyrażam głębokie przekonanie, że do 20 czerwca opadną emocje i Polacy zaczną myśleć jasno i logicznie. Głębokie przekonanie, że 20 czerwca będziemy wybierać nowego prezydenta, a nie przepraszać zmarłego za brak poparcia i wiary.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/19/prezydent-pilnie-poszukiwany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rządzący na wagarach</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 14:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Grzegorek]]></category>
		<category><![CDATA[marketing politycznyc]]></category>
		<category><![CDATA[nieobecności]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Husowski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Jarmuzewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wagary]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Pawlak]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1370</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł prowokuje, bo ma prowokować. Jeżeli z raportu Kancelarii Sejmu wynika, że wśród trzech najczęściej wagarujących w 2009 roku posłów byli wicepremier Pawlak i Palikot, wiceprzewodniczący klubu PO, trudno nie dostrzec w tym materiału na kampanię z zakresu czarnego PR-u.

W czołówce, obok Pawlaka (51 nieobecności, co przełożyło się na obniżenie poselskiego uposażenia o ok. 20 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tytuł prowokuje, bo ma prowokować. Jeżeli z raportu Kancelarii Sejmu wynika, że wśród trzech najczęściej wagarujących w 2009 roku posłów byli wicepremier Pawlak i Palikot, wiceprzewodniczący klubu PO, trudno nie dostrzec w tym materiału na kampanię z zakresu czarnego PR-u.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1370"></span><br />
W czołówce, obok Pawlaka (51 nieobecności, co przełożyło się na obniżenie poselskiego uposażenia o ok. 20 4000 zł) i Palikota (19 nieobecności i o ok. 7 600 zł niższe uposażenie) znalazł się także znacznie mniej znany poseł &#8211; niejaki Tadeusz Jarmuzewicz (37 nieobecności, stratny z tego powodu o ok. 14 800 zł). Niestety dla PO – Jarmuzewicz jest także z PO. Czy to oznacza, że rządzący wagarują, a opozycja pracuje? Oczywiście nie, byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Nie da się jednak ukryć, że liderzy listy zdystansowali pozostałych parlamentarzystów. Do ich osiągnięć zbliżyli się jedynie Ziobro z PiS-u (9 nieobecności) i Stanisław Husowski (8 nieobecności) z&#8230; PO.</p>
<p style="text-align: justify;">Może to kwestia przypadku? Tak się po prostu w tym roku ułożyło? Niestety dla wyżej wymienionych – nie. Rok wcześniej liderem był Jarmuzewicz (32 nieobecności) z PO, zaraz za nim uplasował się Krzysztof Grzegorek (26 nieobecności) z PO, zaś kolejni wysoko notowani wagarowicze to Pawlak (25 nieobecności) i Palikot (19 nieobecności).</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście przy rozliczaniu posłów z ich nieobecności należy brać pod uwagę ich pracę w komisjach. Kto zatem jest liderem nieobecności w ramach prac w komisjach? Tu – z oczywistych powodów – jakichkolwiek nieobecności było znacznie mniej, ale wśród osób, którzy mogą się pochwalić liderowaniem (tym razem ex aequo w wieloma innymi) na liście wagarowiczów znalazł się poseł Palikot, ten sam poseł, który tłumaczył się kiedyś z nieobecności na obradach plenarnych powołując się na swoje zaangażowanie w prace komisji.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy to oznacza, że Pawlak, Jarmuzewicz, Palikot, Grzegorek to najbardziej leniwi i najmniej przydatni dla sejmu i Polski posłowie? Niekoniecznie. Obecność na obradach to tylko jeden ze wskaźników pracowitości. Nie ulega jednak wątpliwości, że dziś upubliczniony raport znajdzie odzwierciedlenie w działaniach spin doktorów PiS-u bądź SLD w ramach zliżających się wyborów. Jak wiadomo &#8211; z wizerunkowego punktu widzenia rządzącym zawsze mniej wolno, datego trudno o równie wymowny materiał na przekaz z zakresu czarnego PR-u.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ziobro! Obecny!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/ziobro-obecny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/ziobro-obecny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 17:28:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[europarlament]]></category>
		<category><![CDATA[fucha]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kalinowski]]></category>
		<category><![CDATA[niesmak]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Cymański]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wstyd]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1169</guid>
		<description><![CDATA[Mimo wysokich, unijnych zarobków Ziobro bierze fuchy w polskim sejmie. Może na poczet przyszłych procesów o zniesławienie, które ktoś mu wytoczy? Fuchy biorą też chętnie Cymański i Czarnecki, a z innych ugrupowań – Zalewski z PO i Wojciechowski z PSL-u.

Jak donosi portal tvp.info, nasi dzielni europosłowie, w tym dwóch rzuconych na taśmę przez Kaczyńskiego z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Mimo wysokich, unijnych zarobków Ziobro bierze fuchy w polskim sejmie. Może na poczet przyszłych procesów o zniesławienie, które ktoś mu wytoczy? Fuchy biorą też chętnie Cymański i Czarnecki, a z innych ugrupowań – Zalewski z PO i Wojciechowski z PSL-u.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1169"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak donosi portal tvp.info, nasi dzielni europosłowie, w tym dwóch rzuconych na taśmę przez Kaczyńskiego z braku lepszego pomysłu na dobry wynik w eurowyborach (Ziobro i Cymański), harują na potęgę. W chwilach wolnych od ciężkiej pracy w europarlamencie nie wypoczywają, tylko pędzą do parlamentu polskiego, by wesprzeć wiedzą i doświadczeniem Sejmową Komisję do Spraw Unii Europejskiej. Wynagrodzenie za udział w jej pracach daje UE, więc warto. Co trzeba zrobić? Być. Przepraszam, jeszcze trzeba wpisać się na listę. A nie jest to jakaś bezwartościowa lista!</p>
<p style="text-align: justify;">Ziobro! Jestem!</p>
<p style="text-align: justify;">Cymański! Obecny!</p>
<p style="text-align: justify;">Czarnecki Jest!</p>
<p style="text-align: justify;">Na pięciu najaktywniejszych parlamentarzystów obrabiających izby polską i europejską aż trzech to ludzie PiS-u i aż dwóch to europarlamentarzyści o niewielkim doświadczeniu i dorobku. Postanowili jednak doświadczenie europejskie zdobywać w Polsce i tu właśnie przybywają, za co są wynagradzani kwotą ok. 1200 zł za obecność (jednego z nich oczywiście). Warto dodać, że z 50 naszych europarlamentarzystów jedynie 21 nie uprawia tego zadziwiającego procederu.</p>
<p style="text-align: justify;">Numer jeden na liście aktywnych międzyparlamentarnie polityków to Ziobro. Obecność na 12 spotkaniach, przy jakiejkolwiek aktywności odnotowanej na trzech spośród nich robi wielkie wrażenie. Do milczków otrzymujących duże pieniądze za wejście i wyjście należą też Adam Bielan z PiS-u i Jarosław Kalinowski z PSL-u, choć wpadają nieco rzadziej.</p>
<p style="text-align: justify;">W zasadzie wszystko gra, prawa nie łamią a nawet nie naciągają, nie okradają przecież staruszek w ciemnych bramach, nie uchylają się od płacenia podatków ani nawet nie parkują w niedozwolonych miejscach. Bez wątpienia jednak wywołują niesmak. Jest wszak oczywiste, że ich aktywność w roli europarlamentarzystów cierpi na ich zaangażowaniu w prace krajowego parlamentu. Żeby prace! Niesmak budzi przede wszystkim ogrom wycieczek czynionych głównie w celu podpisania się na stosownej liście. Za każdym razem kasują dziesięciokrotność kwoty, na którą wielu haruje cały miesiąc. Jest to, biorąc pod uwagę znaczenie wizerunku w polityce, co najmniej niezręczne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/ziobro-obecny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wieczni Kaczyńscy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/14/wieczni-kaczynscy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/14/wieczni-kaczynscy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 14:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[ironia]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Kurski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[reelekcja]]></category>
		<category><![CDATA[sarkazm]]></category>
		<category><![CDATA[sceptycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[sondaże]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Stalin]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=481</guid>
		<description><![CDATA[Prezes PiS-u i prezydent bardzo nie lubią, gdy mówi się o nich: „bracia Kaczyńscy”. Niewątpliwie jednak są, mimo ewidentnych, dzielących ich różnic, braćmi i każdy z nich nazywa się Kaczyński. Z „Przesłuchania” w RMF-ie, w którym wziął udział Jacek Kurski, wynika, że są wciąż bezkonkurencyjni i niezastąpieni. Czy aby na pewno?

Wypowiedzi Jacka Kurskiego na temat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Prezes PiS-u i prezydent bardzo nie lubią, gdy mówi się o nich: „bracia Kaczyńscy”. Niewątpliwie jednak są, mimo ewidentnych, dzielących ich różnic, braćmi i każdy z nich nazywa się Kaczyński. Z <a href="http://www.rmf.fm/przesluchanie,165000,Jacek,Kurski,Jaroslaw,Kaczynski,do,2040,r,bedzie,sie,scieral,sam,ze,soba,mlodziez,potem.html">„Przesłuchania” w RMF-ie, w którym wziął udział Jacek Kurski</a>, wynika, że są wciąż bezkonkurencyjni i niezastąpieni. Czy aby na pewno?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-481"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wypowiedzi Jacka Kurskiego na temat Lecha lub Jarosława Kaczyńskiego brzmią zawsze podobnie; przypominają nieco wymuszone szkolne wierszyki pochwalne na cześć Stalina. Uważny obserwator dostrzeże jednak, że Kurski każdorazowo uśmiecha się ironicznie i moduluje głos tak, jakby w istocie była to wypowiedź ucznia sceptycznego względem wodza, o którym mówi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zanim przejdziemy do rządów wewnątrz PiS-u, zwróćmy uwagę na publicznie deklarowany (prywatnego nie znamy) stosunek Kurskiego do reelekcji Lecha Kaczyńskiego:</p>
<p style="text-align: justify;">Zapytany przez Agnieszkę Burzyńską z RMF-u:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Adam Bielan i Michał Kamiński wracają do gry i łask. Będą pomagać w reelekcji Lecha Kaczyńskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">odpowiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To są moi serdeczni koledzy, wszyscy będziemy pomagać w reelekcji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście do przyjaźni między Bielanem i Kamińskim z jednej strony a Kurskim z drugiej jest bardzo daleko. Cóż mógł jednak powiedzieć?  Przy okazji przybliżył słuchaczom swoją interpretację przyczyny nie najlepszych, dla urzędującego prezydenta, wyników sondaży:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Cały, jedyny kłopot z prezydenturą Lecha Kaczyńskiego to nie jest prezydntura, która jest bardzo dobra, tylko żeby się dobrze się skomunikować ze społeczeństwem i wytłumaczyć, jak pożądane jest, żeby Polska miała dobrego prezydenta.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podzielił się także swoją wizją zbliżających się wyborów prezydenckich, dość osobliwą wizją biorąc pod uwagę umiejscowienie Tuska w <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7249281,Nowy_sondaz_prezydencki__Zyskuje_L__Kaczynski.html">sondażach</a>. Pytany o starcie Tusk – Kaczyński rzekł:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli Donald Tusk dotrwa do tego starcia, bo to, że dotrwa Lecha Kaczyński, to jest dla mnie oczywiste.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przypomniał, nie bez racji, fakt względnej ułomności sondaży w orzekaniu o losach polityków z kręgu PiS-u:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie było ani jednego sondażu przed drugą turą 23 października 2005, w którym Lecha Kaczyński pokonałby Donalda Tuska, ale w życiu pokonał. (&#8230;) W ogóle Donald Tusk to jest mistrz przedostatniego okrążenia.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Praktycznie identyczne podejście zaprezentował Kurski względem przyszłych wyborów prezesa PiS-u. Pytany o konkurenta dla Kaczyńskiego odpowiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zetrze się sam z sobą, dlatego, że ja myślę, że przywództwo Jarosława Kaczyńskiego jest niekwestionowane, jest to partia ufundowana na rzeczywistej, a nie urojonej charyzmie i autorytecie, i projekcie politycznym.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dopytywany o ewentualność kandydowania Zbigniewa Ziobry odparł:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Proszę pytać Zbigniewa Ziobry. Wydaje mi się, że nie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wyłania się z tego obraz raczej zasmucający, ale nie zwolenników PO, PSL czy SLD. To działacze PiS-u muszą w końcu dostrzec, że „stare” nie musi równać się „dobre”. Tok rozumowania wiernych (wnioskując z treści publicznych deklaracji) przybocznych obecnego prezesa jest pewnie następujący: mamy dość stary, konserwatywny elektorat, zostawmy starego, sprawdzonego w boju, konserwatywnego prezesa.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem polega jednak na tym, że PiS miałby szanse realnego sondażowego i wyborczego starcia z PO tylko pod wodzą Zbigniewa Ziobry. Nie dlatego że ten jest milszy, ładniejszy czy mądrzejszy. Nie dlatego że jest bardziej konserwatywny od Kaczyńskiego, bo nie jest. Powody są trz. Jest:</p>
<p style="text-align: justify;">1. młodszy;<br />
2. dynamiczniejszy;<br />
3. budzi zachwyt pośród zwolenników PiS, także tych najstarszych.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego ostatniego atutu nie wolno spin doktorom PiS-u lekceważyć! To lud wybiera i lud trzeba przekonać. Abstrahując od przygotowania Ziobry do pełnienia tej funkcji, oraz od merytorycznej zawartości jego wystąpień publicznych, liczy się przede wszystkim to, że jest osobą medialną, wyszczekaną i prawdziwie charyzmatyczną. Ma więc wszystko to, co lubią zwolennicy PiS-u w Kaczyńskim (konserwatyzm, nieustępliwość, nastawienie antyPO) ma jednak także atuty (wyżej wspomniane) których Kaczyński nie ma.</p>
<p style="text-align: justify;">Analogicznie przedstawia się sytuacja układu sił przed wyborami prezydenckimi. Jeszcze nie jest za późno. Zbigniew Ziobro mógłby być wystawiony jako kandydat PiS-u na prezydenta i byłby realnym konkurentem dla Tuska. Ale to jest obecnie chyba równie nieprawdopodobne, jak jego kandydatura na prezesa PiS-u. Być może zwolennicy Kaczyńskich muszą zostać zderzeni z wynikami kolejnych wyborów, by zrozumieli że personalne atuty trzeba wykorzystywać, nie zsyłać do Brukseli.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/14/wieczni-kaczynscy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siwiec &#8211; Sprite, PiS &#8211; pragnienie</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/10/20/siwiec-sprite-pis-pragnienie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/10/20/siwiec-sprite-pis-pragnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 20:19:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[immunitet]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Senyszyn]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[Parlament Europejski]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=117</guid>
		<description><![CDATA[Parlament Europejski miał wczoraj okazję zająć się egzotycznym – z punktu widzenia większości europarlamentarzystów – wnioskiem: o odebranie immunitetu Markowi Siwcowi. Siwiec immunitet zachował, polegli wnioskodawcy z PiS-u.
 
Wniosek zrodził się w głowie Zbigniewa Ziobry w roku 2007. Chciał pogrążyć Siwca za to, że 12 lat temu wykonał on gest uznany za parodię zachowania Jana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Parlament Europejski miał wczoraj okazję zająć się egzotycznym – z punktu widzenia większości europarlamentarzystów – wnioskiem: o odebranie immunitetu Markowi Siwcowi. Siwiec immunitet zachował, polegli wnioskodawcy z PiS-u.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-117"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong>Wniosek zrodził się w głowie Zbigniewa Ziobry w roku 2007. Chciał pogrążyć Siwca za to, że 12 lat temu wykonał on gest uznany za parodię zachowania Jana Pawła II podczas pielgrzymek do Polski. Siwiec za swoje zachowanie już dawno przeprosił a sądy wielokrotnie umarzały postępowanie w tej sprawie. Jedna z jego blogowych notek (z 2007 roku) zawierała nawet nawiązanie do korespondencji prowadzonej przez winowajcę z władzami Watykanu:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gdyby Watykan, a w szczególności szef tego państwa, miał do mnie jakiekolwiek pretensje za zaistniałą sytuację, to były przez te lata dziesiątki okazji, aby takie zachowanie zademonstrować. O braku jakiejkolwiek urazy przekonuje mnie także wymiana korespondencji jaką w tej sprawie poczyniłem swego czasu ze Stolicą Apostolską.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dziś sprawa Siwca trafiła na europejskie salony. Posłowie PE rozważali, czy pocałowanie ziemi z uśmiechem na twarzy, któremu towarzyszyły entuzjastyczne reakcje Aleksandra Kwaśniewskiego, to przewinienie dużego kalibru, które skutkować winno odebraniem Siwcowi immunitetu. Stwierdzili że nie. Co na to europosłowie?</p>
<p style="text-align: justify;">Joanna Senyszyn skomentowała wydarzenie na swoim blogu. Uznała, że wynik głosowania traktować należy jako „przegraną ludzi słabej wiary”. Dlaczego? Europosłanka wyjaśnia:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z Polaków, za odebraniem Siwcowi immunitetu głosowali wyłącznie europosłowie Kaczyńskiego: Czarnecki, Kurski, Legutko, Migalski, Tomaszewski i Włosowicz. Wstrzymali się Cymański i Gróbarczyk. Przeciwnych, czyli posiadających silniejsze uczucia religijne, których tak łatwo obrazić się nie da, było wśród kaczystów zaledwie dwóch. Poręba i Szymański.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Senyszyn stoi więc na stanowisku, że odczucie obrazy uczuć religijnych wywołane przez rzecz tak małą – gest  Siwca świadczy o chwiejności czegoś tak pozornie wielkiego, jak wiara obrażonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Co na to europoseł Migalski? Także zareagował na blogu. Skoncentrował się jednak na ciekawym, jego zdaniem, zbiegu okoliczności:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dziełem zupełnej koincydencji jest to, że w dniu, w którym głosujemy w PE sprawę pozbawienia Marka Siwca immunitetu za naśmiewanie się z papieża, ja miałem kolejną rozprawę w Katowicach z powództwa Jana Iwanka, znanego w środowisku SB jako TW &#8220;Piotr&#8221;. Facet jest dyrektorem mojego Instytutu na Uniwersytecie Śląskim i za komuny kapował na kolegów do esbecji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Latający ornitolog nie odnotowywałby zapewne rzeczonej koincydencji, gdyby jej nie uznał za groteskowe zrządzenie losu. W jego mniemaniu sytuacja wygląda następująco: przewinienie komunisty zostało zlekceważone przez PE, pseudoprzewinienie tropiciela komunistów zostało uznane przez polski sąd za prawdziwe przewinienie, przewinienie którym warto się zająć.</p>
<p style="text-align: justify;">Obserwacja obrad PE daje możliwość zdystansowania się względem spraw, ludzi, problemów uznawanych w Polsce za kwestie o fundamentalnym znaczeniu. Niejeden europoseł zadał sobie zapewne przy tej okazji pytanie: O co właściwie chodzi? O co tyle hałasu?</p>
<p style="text-align: justify;">Jak widać europarlamentarzyści z Polski traktują PE jako przedłużenie krajowej areny sporów politycznych. Utrudni to prowadzenie przez nich spójnej, konsekwentnej polityki wspierania polskich interesów w UE.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/10/20/siwiec-sprite-pis-pragnienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
