<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; wystąpienie publiczne</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/wystapienie-publiczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kaczyński cytuje Komorowskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/07/kaczynski-cytuje-komorowskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/07/kaczynski-cytuje-komorowskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Aug 2010 12:30:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[argumentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zaprzysiężenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2829</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński został ostrzelany przez dziennikarzy na okoliczność swojej nieobecności podczas zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego. Miał na tego rodzaju gotowe i – trzeba przyznać – dobrze uargumentowane odpowiedzi. Tylko dobrze, bo do ideału było bardzo daleko. Niestety dla prezesa PiS-u, ma on tendencję do marnowania nawet najlepszego materiału marketingowego i tym razem trochę popłynął, jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jarosław Kaczyński został ostrzelany przez dziennikarzy na okoliczność swojej nieobecności podczas zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego. Miał na tego rodzaju gotowe i – trzeba przyznać – <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2207490,11,kaczynski_to_zaprzysiezenie_bylo_wynikiem_smierci_mojego_brata,item.html" target="_blank">dobrze uargumentowane odpowiedzi</a>. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2829"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Tylko dobrze, bo do ideału było bardzo daleko. Niestety dla prezesa PiS-u, ma on tendencję do marnowania nawet najlepszego materiału marketingowego i tym razem trochę popłynął, jednak co najmniej kilka jego strzałów trafia w środek pola oznaczonego numerem 10.</p>
<p style="text-align: justify;">Za niestosowne uznać należy to, co powiedział dziennikarzowi&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja w ogólne te pytania uważam za nieco niestosowne.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">…ponieważ nie był pytany o nieobecność na kameralnych imieninach u Palikota, lecz na zaprzysiężeniu prezydenta kraju w którym żyje i uprawia politykę. Zaczynamy więc od minusa.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja chcę państwu przypomnieć, że to zaprzysiężenie było wynikiem śmierci mojego brata, mojej bratowej, moich przyjaciół, wielu innych ludzi, więc ja bym w tym kontekście raczej nie mówił o święcie. Gdyby to było 23 grudnia, tak jakby było, gdyby nie było katastrofy, to niezależnie od tego, kto by wybrał, dużo łatwo by o święcie mówić.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To zaprzysiężenie było, bądźmy szczerzy, w niewielkim stopniu powiązane przyczynowo ze śmiercią Marii Kaczyńskiej, tym bardziej – ze śmiercią przyjaciół prezesa PiS-u i „wielu innych ludzi”. Minus dla Kaczyńskiego. Umiarkowany plusik za resztę – w istocie świętowanie demokracji miałoby nieco inny wymiar gdybyśmy mieli do czynienia z ustępowaniem z urzędu i wstępowaniem na urząd w normalnym, niczym nie zakłóconym trybie.</p>
<p style="text-align: justify;">A teraz seria plusów dla Kaczyńskiego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja przypomnę, że pan Komorowski przywitał wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta Rzeczypospolitej słowami „Szkoda Polski”.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trafiony zatopiony. Blamaż związany z wypowiedzią Komorowskiego jako wicemarszałka sejmu jest znacznie większego kalibru, niż nieobecność szefa opozycyjnej partii na zaprzysiężeniu Komorowskiego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pan Komorowski później mówił „Jaka wizyta taki zamach. Z 30 metrów tylko ślepy snajper by nie trafił”. A o co chodziło? O sytuację, kiedy kolumna samochodów, w której był prezydent Rzeczypospolitej, została zatrzymana przy użyciu broni palnej. Proszę sobie wyobrazić, np. że kolumna samochodów, gdzie jest prezydent Sarkozy, zostaje zatrzymana przy użyciu broni palnej a przewodniczący zgromadzenia narodowego w ten sposób się wypowiada.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trafiony zatopiony. Niezależnie od tego, co sobie myślał o sprawie statystyczny Kowalski, Komorowskiemu nie wypadało mówić takich rzeczy. Raz jeszcze mamy więc do czynienia z wysoce niestosowną wypowiedzią marszałka na temat urzędującej (wówczas) głowy państwa. Poza tym Kaczyński użył bardzo trafionej analogii do hipotetycznej sytuacji, w której miałby się znaleźć Sarkozy. Reasumując – kolejny znaczący plus.</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnia sprawa, sprawa najcięższego kalibru:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A są przecież sprawy dalej idące: ta wypowiedź mówiąca o tym, że „prezydent gdzieś poleci i może będzie po wszystkim”. Otóż ta wypowiedź powinna być przedmiotem działań śledczych i mam nadzieję, że będzie, jeśli nie teraz to kiedyś.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z grubej rury poszło. Rzeczywiście 29 kwietnia 2009 w wywiadzie dla RMF-u Komorowski <a href="http://www.youtube.com/watch?v=86GcCrR4R_s&amp;feature=player_embedded" target="_blank">powiedział coś dziwnego</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wie pan, przyjdą wybory prezydenckie, albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wszystkim gorliwie walczącym ze spiskowymi teoriami należy zadać pytanie: co innego, poza tym, co wyczytał z tej wypowiedzi Kaczyński, mógł mieć na myśli Komorowski? Tym razem jednak plus umiarkowany, bo Kaczyński stara się instrumentalnie &#8222;jechać&#8221; na emocjach związanych z przekonaniem o zamachu w tle katastrofy smoleńskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak czy owak – plusy przeważają. Dobre wystąpienie polityczne bolesne dla oponentów. O nic innego przecież w politycznej komunikacji nie chodzi.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/07/kaczynski-cytuje-komorowskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co ślina na język przyniesie?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/24/co_slina_na_jezyk_przyniesie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/24/co_slina_na_jezyk_przyniesie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Mar 2010 08:26:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[in vitro]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1678</guid>
		<description><![CDATA[Okazuje się, że nie zawsze to, czym mówca chciałby się podzielić ze światem. Słowa poszły w eter w niedzielę, a odbijają się echem do dziś. Osobiście jestem za realnie prowadzoną polityka prorodzinną – proszę nie mylić z obecnie prowadzoną &#8211; pseudo polityką. Realność w moim mniemaniu oznacza to, że rząd poza mówieniem, obiecywaniem, planowaniem czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Okazuje się, że nie zawsze to, czym mówca chciałby się podzielić ze światem. Słowa poszły w eter w niedzielę, a odbijają się echem do dziś. Osobiście jestem za realnie prowadzoną polityka prorodzinną – proszę nie mylić z obecnie prowadzoną &#8211; pseudo polityką.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1678"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Realność w moim mniemaniu oznacza to, że rząd poza mówieniem, obiecywaniem, planowaniem czy też uwzględnieniem w planach rzeczywiście działa na rzecz polepszenia warunków polskich rodzin aż bezdzietnym chce się mieć małą gromadkę zjadaczy chleba.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy Polak wie, a przynajmniej tak mi się wydaje, że Polska nie jest krajem, w którym chce się wychowywać dzieci. Brakuje żłobków, trudno o miejsce w przedszkolu, małe dzieci szybko rosną, a co za tym idzie trudno nadążyć z kupowaniem ubrań i jak na złość przez pierwszy rok (a nawet dwa) dziecko nie potrafi wypróżnić się do nocnika co skutkuje wysokimi rachunkami za pieluchy.</p>
<p style="text-align: justify;">Narzekać można w nieskończoność. Jednak szczęścia jakie niesie ze sobą macierzyństwo (jak bardzo okrutne by ono nie było) i tacierzyństwo (mniej okrutne, ale jednak) nie da się opisać w kilku bezuczuciowych i jakże trącących materializmem zdaniach. Nic więc dziwnego, że in vitro budzi w polskim społeczeństwie ciągle żywe dyskusje.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://info.wiara.pl/doc/476203.Komorowski-o-in-vitro" target="_blank">Oliwy do ognia dolał również marszałek Komorowski</a>. Tak, można się dziwić, że autorem kontrowersyjnych wypowiedzi nie był Sikorski, ale jakieś urozmaicenie w prawyborczym pojedynku musi być – co by zachować równowagę na przykład.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>In vitro powinno być finansowane, ale państwo ma prawo traktować wydatki z budżetu jako swoistą inwestycję, nie w stosunku do wszystkich, tylko w stosunku do tych, gdzie jest szansa, że się urodzą dzieci zdrowe i będą dobrze wychowane, wychowane na dobrych obywateli w przyszłości.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zatem mamy inwestycję. Państwo zasponsoruje mi dziecko, które potem odda ten dług płacąc podatki. Sprytne (swoją drogą można wprowadzić wyższe podatki dla osób urodzonych dzięki zapłodnieniu in vitro). Teraz tylko należy sprawić kolejną instytucję, która będzie badała jaką szansę mam ja, a jaką inna potencjalna matka. W ramach tej samej instytucji lub jakiejś innej, kolejnej badane będą moje zdolności pedagogiczne i predyspozycje psychiczne do wychowania dziecka na dobrego i oddanego krajowi obywatela.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście rozumiem późniejsze <strong>tłumaczenia ‘co autor miał na myśli’</strong>. Rozumiem, że Komorowski popiera in vitro, że jest za tym, aby było finansowane przez państwo. Brawa mu za to i chylę czoła. Nie zmienia to jednak faktu, że potraktował zabieg, często będący ostatnią szansą dla kobiety, również mężczyzny na posiadanie własnego dziecka jako inwestycję. Takie podejście jest zwyczajnie przedmiotowe. To jakby leczyć raka tylko u tych, którzy mają 100% szansę na jego wyleczenie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p><!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><span><em> </em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/24/co_slina_na_jezyk_przyniesie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Milczenie jest złotem</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/23/milczenie-jest-zlotem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/23/milczenie-jest-zlotem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 09:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[komentarze]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Iwiński]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Gomułka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1664</guid>
		<description><![CDATA[Legenda głosi, że to niezapomnianej pamięci tow. Gomułka jest autorem powiedzenia: „w 1939 roku staliśmy nad brzegiem przepaści. Od tego czasu zrobiliśmy wielki krok naprzód”. Swoboda wypowiedzi jest niewątpliwie instrumentem przydatnym politykowi, pod warunkiem, że jak każdego instrumentu, nauczy się on jej używać. Wśród komentujących PO-wskie prawybory polityków, nie zauważyłem ani jednego, który wykazywałby choć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Legenda głosi, że to niezapomnianej pamięci tow. Gomułka jest autorem powiedzenia: „w 1939 roku staliśmy nad brzegiem przepaści. Od tego czasu zrobiliśmy wielki krok naprzód”.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1664"></span><br />
Swoboda wypowiedzi jest niewątpliwie instrumentem przydatnym politykowi, pod warunkiem, że jak każdego instrumentu, nauczy się on jej używać.</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród komentujących PO-wskie prawybory polityków, nie zauważyłem ani jednego, który wykazywałby choć ślady nauki gry na tym jakże ważnym instrumencie. Co prawda po pośle Bredzińskim nie spodziewałem się wiele, bo nawet zasób inwektyw ma on tak ograniczony, że i menele z baru „Pod Pawiem” nie uznaliby go za swego, ale po innych oczekiwałem jednak odrobiny myśli PRZED wypowiedzeniem się publicznie.</p>
<p style="text-align: justify;">To, że wszyscy będą krytykować, <a href="http://spindoktorzy.pl/2010/03/18/jak-psy-pawlowa/" target="_blank">było jasne na długo przed debatą</a>, tym bardziej więc dziwi, że kiedy przyszedł moment, by popisać się elokwencją, błysnąć w mediach jakimś zgrabnym bon motem, poleciało taką płycizną, że  żal słuchać. Jeśli ma się kilka tygodni na wymyślenie jakiejś ciętej wypowiedzi, w sytuacji, gdy sam przebieg debaty nie mógł być dla nikogo niespodzianką, trzeba albo potężnego  antytalentu, albo lekceważenia odbiorcy, by pokazywać przed kamerami źle ukrywana irytację, lub co gorzej, ciężkie dowcipy mające konstrukcję bumerangu. Jak bowiem inaczej odczytać uwagi europosła Migalskiego, który niebacznie <a href="http://www.wprost.pl/ar/190016/" target="_blank">rzekł</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Gdyby w rolę Bronisława Komorowskiego i Radosława Sikorskiego wcielili się Joachim Brudziński i Zbigniew Ziobro, a debatę między nimi mieliby &#8211; zamiast Sławomira Nowaka i Joanny Muchy prowadzić Beata Kempa i Przemysław Gosiewski, wówczas prasa z pewnością nazywałaby taki sposób organizacji selekcji &#8222;autorytarnym&#8221;.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, Migalski wie, co mówi, ale czy musi tak głośno? Obawiam się, że koledzy z partii nie będą mu wdzięczni za to mimowolne szyderstwo.</p>
<p style="text-align: justify;">Geniusz lewicy, prof. Iwiński, który zna ponoć 15 języków, doszedł chyba do momentu, w którym powinien zacząć uczyć się używania któregokolwiek z nich, by nie palić tematu tak łatwego do skrytykowania. Raczenie widzów opowieściami o tym, że to lewica wymyśliła prawybory, jest zwyczajnie żałosne. Tym bardziej, że pan profesor, wbrew swoim zwyczajom, nie ujawnił, z którym ze światowych polityków o tym rozmawiał.</p>
<p style="text-align: justify;">Ludzie przemęczeni miewają zwidy. Jednak polityk, który je ujawnia publicznie, nie zyskuje w oczach potencjalnych wyborców.<br />
Andrzej Olechowski w wywiadzie (w którym m.in. opowiada się za legalizacją niektórych narkotyków) <a href="http://www.wprost.pl/ar/190293/Olechowski-prawybory-realizuja-putinowski-scenariusz-premiera/" target="_blank">opowiada zdumiewające rzeczy</a> o uczestnikach debaty.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jak padło nazwisko Tusk, obaj panowie bledli.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;zauważa Olechowski.</p>
<p style="text-align: justify;">Zresztą, wiadomo, że technika nie jest doskonała, a nie wiemy z jakiej epoki pochodzi telewizor pana Olechowskiego. Mogło mu się wydawać. Rozsądek jednak nakazywałby tego typu maglane opowieści zarezerwować na inną okazję niż wywiad, który dociera do ludzi z prawem głosu.</p>
<p style="text-align: justify;">Realizując scenariusz autodestrukcji lewica poszła jeszcze dalej. Poleciała na skargę do KRRiT.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ordynacja wyborcza w Polsce, jak i przyjęte zwyczaje polityczne nie nakładają na partie obowiązku wyłaniania kandydatów w prawyborach. Wskazanie kandydata na prezydenta jest wewnętrzną sprawą każdej partii. Podnoszenie tego faktu do rangi wydarzeń państwowych jest sporym nadużyciem i sztucznym kreowaniem ważnych tematów.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;można przeczytać w <a href="http://www.gover.pl/news/szczegoly/guid/lewica-skarzy-sie-krrit" target="_blank">liście</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Publiczne przyznawanie się do braku kreatywności i lenistwa (PO zrobiła więcej niż miała obowiązek – skandal!) z całą pewnością przysporzy wyborców, a kompletnie niezrozumienie mechanizmu funkcjonowania mediów – sympatii tych ostatnich.</p>
<p style="text-align: justify;">To co może zdumiewać, to absolutna nieznajomość psychologii. Szczególnie jej działu zajmującego się reakcjami społecznymi. A niby powinien być to dla polityka elementarz.</p>
<p style="text-align: justify;">Nikomu z krytykujących nie wpadło do głowy, że wzniecając wokół wewnętrznej sprawy PO taki szum, zamiast ją zignorować, pracują oni na jej korzyść. Utrwalają to wydarzenie w pamięci społecznej, a że samo w sobie jest ono pomysłem trafionym – wspierają PO w jej dążeniu do ostatecznego sukcesu.</p>
<p style="text-align: justify;">Za towarzyszem Gomułką – robią duży krok naprzód.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/23/milczenie-jest-zlotem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PR, PR über alles!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/21/pr-pr-uber-alles/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/21/pr-pr-uber-alles/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Mar 2010 21:40:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[propaganda]]></category>
		<category><![CDATA[pytania]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[spektakl]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1646</guid>
		<description><![CDATA[Stało się to, co się miało stać. Nikt nie ucierpiał, niebo się nie zawaliło. Nie było fajerwerków ani owacji na stojąco. Ot debata, która wg słownika oznacza jedynie długą dyskusję na poważne tematy, sprowadzona została do czegoś na wzór pogawędki. Szoł rozpoczęło się od krótkich filmów propagandowych przedstawiających sylwetki Sikorskiego i Komorowskiego. Scenariusz obu filmów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Stało się to, co się miało stać. Nikt nie ucierpiał, niebo się nie zawaliło. Nie było fajerwerków ani owacji na stojąco. Ot debata, która wg słownika oznacza jedynie długą dyskusję na poważne tematy, sprowadzona została do czegoś na wzór pogawędki. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1646"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Szoł rozpoczęło się od krótkich filmów propagandowych przedstawiających sylwetki Sikorskiego i Komorowskiego. Scenariusz obu filmów był przewidywalny;  oskara nie zdobył żaden, a Malina trafia do Radosława Sikorskiego za wyolbrzymienie znaczenia pełnionej roli w rządzie w ostatniej dekadzie. Po filmie przyszedł czas na komentarz reżysera – słowo wstępne.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy, sztywno i bardzo nienaturalnie, przemówił Sikorski. Przez 5 minut prawionego monologu uśmiechał się tak, jakby miał niezły ubaw z tego co mówi. A może razem z odbiorcami śmiał się z tego, w jaki sposób przemawia. Po nim głosu udzielono Komorowskiemu, który choć przekroczył – o całe 25 sekund – programowy czas na słowo wstępne to przemówił w sposób swobodny, lecz tonem pełnym pewności.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama debata (raczej „debata”) była nudna. Kandydaci, co oczywiste, w dużej mierze mieli takie same <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648763,0,1,model-mlodszy-kontra-model-starszy-kto-lepszy,wiadomosc.html" target="_blank">poglądy</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>30 lat temu Bronisław Komorowski i ja mieliśmy to samo marzenie, było to marzenie o Polsce niepodległej i demokratycznej, marzenie o Polsce bez cenzury, bez więźniów politycznych i bez służb specjalnych, które wykańczają oponentów.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zaraz po tych słowach usłyszeliśmy kolejny raz, o czym to Sikorki marzy i jak bardzo te marzenia ewoluowały od czasu gdy miał 17 lat i marzył tylko o demokracji. Komorowski natomiast, jakby chciał choć trochę podeptać marzenia Sikorskiego <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648763,0,1,model-mlodszy-kontra-model-starszy-kto-lepszy,wiadomosc.html" target="_blank">powiedział</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Droga do najwyższego urzędu powinna prowadzić przez dokonania, a nie przez osobiste ambicje.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z tych krótkich monologów nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Sikorski nadal uosabia „dzikość serca”, podczas gdy Komorowski gra „rozważną i romantyczną”.</p>
<p style="text-align: justify;">Debatę uznałam za nudą, przewidywalną, nic niewnoszącą do rozgrywki między Sikorskim a Komorowskim. Obaj znali pytania (aż 7!) i mieli przygotowane odpowiedzi na nie. Spektakl w reżyserii i obsadzie PO transmitowany był przez media, które do samego przedstawienia nic nie wniosły. Marek Migalski z PiS <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648763,0,1,model-mlodszy-kontra-model-starszy-kto-lepszy,wiadomosc.html" target="_blank">podziela moje zdanie</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nudy jak u cioci Marysi na imieninach, jedna z najnudniejszych godzin w moim życiu. Nie dowiedziałem się niczego nowego o kandydatach, ale przede wszystkim, niczego nowego nie dowiedzieli się Platformersi, bo przecież do nich było to skierowane</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ci, którzy oczekiwali debaty nie rozczarowali się. Odbyła się tuż po przedstawieniu, a uczestnikami byli dziennikarze, politolodzy i inne ciekawe osobistości ze świata mediów i polityki. <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648763,0,1,model-mlodszy-kontra-model-starszy-kto-lepszy,wiadomosc.html">Zabłysnął</a> Grzegorz Schetyna.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Chciałbym i życzyłbym sobie żebyśmy wszyscy mogli być świadkami takich debat już w prawdziwej kampanii wyborczej. Czy tak będzie – zobaczymy, ale na pewno zwycięzcą jest Platforma Obywatelska.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie sądzę, aby znalazło się więcej osób, które, jak Schetyna, chciałyby ustawek pod przykrywką debaty prezydenckiej. Z drugiej strony, jeśli tak miałyby wyglądać debaty to nie można wykluczyć, że zwycięzcą będzie ten, kto ma już doświadczenie w takich przedstawieniach – czyli PO.</p>
<p style="text-align: justify;">Niezaprzeczalnie debata przyniosła korzyści Sikorskiemu, który uzyskał najwyższe jak dotąd <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648774,0,1,sondaz-zdecydowane-poparcie-dla-marszalka,wiadomosc.html" target="_blank">poparcie</a> – 40 proc. Na koniec, co stało się już nadto oklepane, <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648763,0,1,model-mlodszy-kontra-model-starszy-kto-lepszy,wiadomosc.html" target="_blank">poparli się wzajemnie</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja już zagłosowałem na Bronisława Komorowskiego, jestem pewien, że on też zagłosuje na mnie, bo tak się umówiliśmy. Dzisiaj mamy dżentelmeński pojedynek.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli był to dżentelmeński pojedynek to nie wiem po co zawracać głowę mediom i obywatelom, powtarzać wszystko to, co już zostało wcześniej powiedziane. Jednak mimo wszystko jestem ciekawa co oficjalnie wybrany kandydat na kandydata będzie mówił w ramach kampanii wyborczej. Najbardziej tego, czy będzie miał coś nowego(?) jeszcze(?) do powiedzenia.<br />
<strong><br />
Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/21/pr-pr-uber-alles/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzieżówkowy marketing polityczny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/12/mlodziezowkowy-marketing-polityczny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/12/mlodziezowkowy-marketing-polityczny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 18:22:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[mimika]]></category>
		<category><![CDATA[modulacja głosu]]></category>
		<category><![CDATA[Młodzi Demokraci]]></category>
		<category><![CDATA[młodzieżówka]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1565</guid>
		<description><![CDATA[Młodość idzie często w parze z polityką; dodaje jej energii i ubogaca ją o element kreatywności. Podczas politycznego happeningu, który zorganizowała młodzieżówka PO, powiało raczej stęchlizną, a przez schludny strój lidera grupy, która przybyła do siedziby PiS-u aby wręczyć prezesowi PiS-u bilet do Egiptu, prześwitywały dresowe lampasy. Co widzimy? Młodego człowieka z grubą warstwą żelu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Młodość idzie często w parze z polityką; dodaje jej energii i ubogaca ją o element kreatywności. Podczas politycznego happeningu, który zorganizowała młodzieżówka PO, powiało raczej stęchlizną, a przez schludny strój lidera grupy, która przybyła do siedziby PiS-u aby wręczyć prezesowi PiS-u bilet do Egiptu, prześwitywały dresowe lampasy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1565"></span><br />
<a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7647267,Kaczynski_dostal_bilet_w_jedna_strone_do_Egiptu__WIDEO_.html" target="_blank">Co widzimy</a>? Młodego człowieka z grubą warstwą żelu na włosach który z ironicznym uśmiechem, odzwierciedlającym radość oczekiwania na przygotowany happening, mówi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Pan prezes yyy widać że bardzo brnie, żeby Polacy wyjeżdżali z kraju na wakacje, więc mamy dla niego taki prezent yyy, w formie biletu yyy, którym będzie mógł się udać do Egiptu, tudzież do Tunezji iiiii i tam sobie już posiedzieć do 2020 roku.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzwonek do drzwi biura poselskiego Jarosława Kaczyńskiego. Lider delegacji mówi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie ma niestety posła Kaczyńskiego w biurze.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&lt;słychać dźwięk otwierania domofonu&gt;</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>A nie, jest!</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Lider delegacji udaje się do sekretariatu biura i zaczyna rzęzić pod nosem:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Czy zastaliśmy pana Jarosława Kaczyńskiego?</p></blockquote>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Przykro mi, nie ma jeszcze pana prezesa, będzie dzisiaj w centrali ale dokładnie.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odpowiada pracownica biura.</p>
<p style="text-align: justify;">Na to nasz bohater:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Yyy, chcieliśmy tutaj właśnie, jesteśmy z Młodych Demokratów, chcieliśmy wręczyć tutaj taki, yyy, symboliczny bilet dla pana prezesa, yyy, iii, w jedną stronę yyy, do Egiptu, w ciepłe kraje bo yyy,  w związku z wypowiedzią Pana Jarosława Kaczyńskiego na konwencji w Poznaniu</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pani z sekretariatu biura poselskiego ripostuje:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Tak, ja pamiętam, ja wiem co pan prezes mówił, to nie była konwencja, należałoby się lepiej przygotować. To był III Kongres Prawa i Sprawiedliwości. Mówił pan prezes, nie mówił chyba konkretnie o Egipcie, tylko mówił o tym, żeby Polacy mogli w przyszłości wypoczywać, żeby mogli wyjeżdżać też do ciepłych krajów. Trzeba się było lepiej przygotować.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tu popłynęła współpracowniczka prezesa, bo Kaczyński – a i owszem – mówił o Egipcie i było to jego wielką wpadką PR-owską.</p>
<p style="text-align: justify;">Lider delegacji kontynuuje:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>My w związku z tym chcieliśmy tutaj zafundować panu prezesowi wyjazd. Dzięki temu biletowi, yyy, myślę, że pan prezes będzie zadowolony z wyjazdu i będzie sobie mógł już teraz wyjechać i nie czekać do 2020 roku.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Współpracowniczka Kaczyńskiego podsumowuje:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Proszę pana, jest pan młodym człowiekiem, tyle mogę powiedzieć i ta wypowiedź jest niegrzeczna i tyle mogę panu powiedzieć, dziękuję bardzo, proszę zostawić bilet, wydaje mi się, że to już pan bardzo dokładnie poszerzył i na tym możemy zakończyć rozmowę.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od końca. Czasy, gdy dzieci i ryby głosu nie miały już się skończyły, na liście dyskryminowanych zostały już jedynie ryby. Uznawanie, że wypowiedź jest niegrzeczna dlatego, że jej autorem jest młody człowiek, jest więc nie na miejscu. Czy zachowanie lidera delegacji młodzieżówki PO było niegrzeczne? W zasadzie nie wykraczało poza  mocno zaniżone standardy komunikacji politycznej do których przywykliśmy. Zresztą nie zajmujemy się tu savoir-vivre&#8217;em a marketingiem politycznym.</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż więc wyjątkowego charakteryzowało to wydarzenie? Bardzo niski poziom komunikacyjny osoby wybranej na bohatera tego politycznego spektaklu.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezes Kaczyński rzeczywiście palnął jak łysy grzywą o beton. Dlatego wykorzystanie tego w ramach działań wpisanych a marketing polityczny PO miało sens. Żart wydałby się oglądającym znacznie śmieszniejszy, gdyby aktor pierwszoplanowy był sprawniejszym mówcą: mówił starannie i bez nieustannie powtarzających się przystanków przeznaczonych na yyy-anie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jego twarz wyrażała nieustanną, bezgraniczną radość wywołaną faktem uczestniczenia  wydarzeniu. Śmianie się z własnego dowcipu zwykle zarzyna dowcip i tak właśnie było w tym przypadku.</p>
<p style="text-align: justify;">Widzieć radość wyrażaną przez twarz młodego człowieka – bezcenne. Ale dlaczego tego młodego człowieka? Czy był to właściwy wybór młodzieżówki PO? Że „wygadany”? Zależy od przyjętego rozumienia tego słowa; jeżeli wygadany to chętnie gadający to tak &#8211; „żartowniś” był bardzo wygadany.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, do wykonania zadania wybrano nieodpowiednią osobę, młodego mężczyznę który  nie potrafił zapanować nad własnymi emocjami, mimiką, modulacją głosu, nie potrafił udawać, że wypowiada się na temat prezesa konkurencyjnej partii z szacunkiem, wreszcie – nie potrafił płynnie mówić. Innymi słowy, nie spełniał trzech warunków sprawnej komunikacji w tej sytuacji. Trzech na trzy potrzebne do spełnienia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/12/mlodziezowkowy-marketing-polityczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak Kaczyński Kaczyńskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/08/jak-kaczynski-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/08/jak-kaczynski-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 06:00:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kongres]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1506</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny dzień kongresu PiS przyniósł nie mniejsze atrakcje niż poprzedni. Tym razem partyjni koledzy i partyjne koleżanki nie słuchali monologu o wyższości Jarosława nad Donaldem. Dziś spotkali się by wesprzeć brata wielkiego wodza. Jeszcze w środę Lech Kaczyński nie wiedział czy będzie starał się o reelekcję. Nie miał wszak poparcia „szerokich w barach” W Polsce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Kolejny dzień kongresu PiS przyniósł nie mniejsze atrakcje niż poprzedni. Tym razem partyjni koledzy i partyjne koleżanki nie słuchali monologu o wyższości Jarosława nad Donaldem. Dziś spotkali się by wesprzeć brata wielkiego wodza.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1506"></span><br />
Jeszcze w środę Lech Kaczyński nie wiedział czy będzie starał się o reelekcję. Nie miał wszak poparcia „szerokich w barach”</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>W Polsce szansę mają ci, którzy nie wychodzą na środek ulicy i mówią, że będą kandydowali, tylko ci, którzy mają poparcie poważnych sił politycznych. Ja jeszcze w tej chwili takiego poparcia nie mam.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Lech Kaczyński wybrał się do Zakopanego. Nie pojawił się na kongresie w Poznaniu.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Zgodnie z tradycją, którą nadał mój poprzednik wystąpiłem z partii.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podtrzymywanie tradycji w tym przypadku Lechowi nie wyszło zbyt dobrze. Nie wiem czy z braku znajomości znaczenia słowa czy z powodu więzi rodzinnych z szefem partii, z której się wywodzi. Tak czy inaczej poparcie PiS uzyskał. W uchwale PiS czytamy:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jesteśmy przekonani, że urzędujący prezydent prof. Lech Kaczyński jest osobą najlepiej przygotowaną do sprawowania tego urzędu oraz do prowadzenia poważniej i merytorycznej kampanii wyborczej.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jednak poparcie poważnych sił politycznych Lecha nie ucieszyło jak można by się tego spodziewać. A może te siły polityczne nie są aż tak poważne?<br />
Najważniejszym wydarzeniem  kongresu były wybory nowego szefa partii. Ku wielkiemu zdziwieniu członkowie partii mając do wyboru Jarosława lub Kaczyńskiego wybrali… Jarosława Kaczyńskiego. Tu braku entuzjazmu Lechowi zarzucić nie można.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>To wybór nie tylko słuszny, ale jedynie słuszny.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gratulacje krótkie, ale wymowne. Oczywiście potwierdzają również wyżej przytoczoną deklarację zachowania tradycji. Jarosław po wygranej zachował swoistą skromność.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Miło jest zwyciężać, kiedy jest czas łatwy, ale szczególnym zaszczytem jest uzyskać zaufanie, gdy jest czas trudny.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie wiadomo tylko jak trudny jest to czas ani dla kogo. Polityka dyktatury jaką prowadzi Jarosław wyklucza raczej utratę nie zaufania, a głosów partyjnych kolegów i koleżanek. Czy Lech Kaczyński będzie mógł cieszyć się równie dużym zaufaniem? Zwyciężył raz, gdy czas był łatwy, teraz czas jest o wiele trudniejszy a i zaufanie mniejsze niż wewnątrz PiS.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/08/jak-kaczynski-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Radzio na prezydenta piaskownicy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/02/radzio-na-prezydenta-piaskownicy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/02/radzio-na-prezydenta-piaskownicy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 14:20:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[kandydat na kandydata]]></category>
		<category><![CDATA[konwencja]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[Radzio]]></category>
		<category><![CDATA[świecenie światłem odbitym]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1456</guid>
		<description><![CDATA[Wystąpienie Sikorskiego podczas niedzielnej konwencji w Bydgoszczy pokazało, że jest nie tylko młodym ale i niedojrzałym kandydatem na kandydata. Mieszanina komunikacyjnej dziecinady z karykaturą amerykańskiego marketingu politycznego. Radzio zaczął od żartu. Tak przynajmniej należy podejrzewać. Brzmiał on następująco: Cieszę się, że są rodacy którzy jeżdżą na nartach trochę lepiej ode mnie. Pani Justyno, gratulujemy Pani! [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wystąpienie Sikorskiego podczas niedzielnej konwencji w Bydgoszczy pokazało, że jest nie tylko młodym ale i niedojrzałym kandydatem na kandydata. Mieszanina komunikacyjnej dziecinady z karykaturą amerykańskiego marketingu politycznego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1456"></span>Radzio zaczął od żartu. Tak przynajmniej należy podejrzewać. Brzmiał on następująco:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Cieszę się, że są rodacy którzy jeżdżą na nartach trochę lepiej ode mnie. Pani Justyno, gratulujemy Pani!</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie zaszkodzi błysnąć światłem odbitym od mistrzyni olimpijskiej i przy okazji pokazać się jako polityk doceniający międzynarodowe sukcesy polskich sportowców. Żart nie był może najśmieszniejszy, ale następne były już znacznie, znacznie lepsze:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Decyzja o ubieganiu się o najwyższy urząd w państwie, po to by być reprezentantem całego naszego narodu wobec świata, to dla człowieka moment powagi i zadumy.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dla którego człowieka? Dla Radzia? Acha, zapomniałem, to taki żart. Śmieszny żart. „Powagę” i „zadumę” pokazał Radzio dopiero, gdy się prawdziwie rozkręcił. Ale wcześniej rzucił jeszcze kilkoma śmiesznymi żartami:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dumny jestem, że jako poseł Platformy Obywatelskiej i członek jej zarządu, należę do partii ludzi pozytywnych, kreatywnych, nie zasklepiających się w przebrzmiałych swarach i anachronicznych pozach.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli <a href="http://www.itv24.com.pl/film/821/konwencja_wyborcza_radka_sikorskiego/" target="_blank">jego wystąpienie podczas konwencji</a> (nie jego <a href="http://www.youtube.com/watch?v=MIKtPo3JUQM" target="_blank">zgrabnie przycięta wersja z Youtube</a>) miało być świadectwem pozytywnego, kreatywnego nastawienia do polityki, to się nie udało, w żadnym z wymienionych wymiarów.</p>
<p style="text-align: justify;">A gdzie zapowiedziana „powaga” i „zaduma”? Proszę bardzo – w pytaniu:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Czy będziemy się kojarzyli światu z sylwetką, optymizmem i uśmiechem Justyny Kowalczyk, czy z sylwetką, optymizmem i uśmiechami braci Kaczyńskich?</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Boki zrywać. I zgromadzeni – istotnie – zrywali. I znowu żart:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>W miejsce nadęcia, tuzinów ochroniarzy, doradców od wszystkiego, obiecuję republikańską skromność, mniej etatów w kancelarii, mniej obiecanek, mniej szamotania się ze sprawami, za które kto inny odpowiada. Zamiast obrażania się na Europę, zamykania się w okopach własnego niedostosowania, ja będę Europie tłumaczył nasze polskie racje ale w języku, który Europa jest w stanie przyjąć.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli szef naszej dyplomacji miałby, jako prezydent, zachowywać się na arenie międzynarodowej równie dyplomatycznie jak obecnie na lokalnej, jeżeli miałby pokazywać „republikańską skromność” tak, jak to czyni obecnie, lepiej dla Polski, żeby nie miał ku temu okazji.</p>
<p style="text-align: justify;">W omawianym wystąpieniu publicznym pojawiła się też „subtelność” palikotopodobna:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Prezydent powinien zachować trzeźwość [pauza znacząca] oceny a nie zgrywać zucha wałęsając się gdzieś po górach Kaukazu.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tym razem Radzio pokazał „powagę” i „zadumę” na dwóch płaszczyznach: dosłownej, krytykując Kaczyńskiego za jego wyprawę do Gruzji (do czego ma pełne prawo, choć mógłby to czynić w sposób bardziej cywilizowany) i insynuacyjnej – odnosząc się do rzekomego alkoholizmu urzędującego prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejny śmieszny żart:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie może być mały.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To o Kaczyńskim. Trochę jak Radzio – może być młody, ale nie powinien – w swych wystąpieniach – zachowywać się jak polityczny szczeniak.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Będę pokazywał nową twarz naszego kraju, twarz bez grymasów, kompleksów, twarz zwróconą ku przyszłości (…) Polskę bez haków, donosów, bez lęku wobec wyzwań współczesnego świata.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Chciałoby się rzec – twarz zamerykanizowaną. Być może na taką Polacy czekają.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Z tego miejsca chciałbym podziękować Bronisławowi Komorowskiemu, wspaniałemu człowiekowi, który wprowadzał mnie do PO. Panie Marszałku, drogi Bronku, jestem dumny, że jest mi dane konkurować właśnie z Tobą, człowiekiem którego cenię, szanuję i lubię.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Znakomita „wrzutka” dobrze pozycjonująca zarówno Radzia (jako kandydata na kandydata) jak i PO (jako partię cywilizowanego wewnętrznego dialogu politycznego).</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnia kompromitacja Radzia to namawianie do wspólnego, wraz ze słuchaczami, skandowania: były prezydent Kaczyński! przy podtrzymaniu niebywale sztucznego (trochę jak u Kaczyńskiego, ale prezesa) uśmiechu numer pięć.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma czego podsumowywać. Radzio i jego wystąpienie mówią sami za siebie. Komunikacja polityczna na poziomie byłego wicepremiera Leppera.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czytaj także:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/sikorski-na-prezydenta-miedzy-wierszami" target="_blank">Sikorski na prezydenta. Między wierszami</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/17/„a-poza-tym-uwazam-ze-zawsze-moge-zmienic-zdanie/" target="_blank">&#8222;A poza tym uważam&#8221;, że zawsze mogę zmienić zdanie</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/02/radzio-na-prezydenta-piaskownicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tusk vs Kaczyński &#8211; kto lepiej wypadł</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/07/tusk-vs-kaczynski-kto-lepiej-wypadl/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/07/tusk-vs-kaczynski-kto-lepiej-wypadl/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 13:03:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[afera hazardowa]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1224</guid>
		<description><![CDATA[Wśród 29 wypowiedzi wziętych pod uwagę (do niedzieli godz. 04.05) aż 11 zawierało  uzasadnienie wyrażonych opinii, co uznać należy za wiekopomny postęp. Spośród nich 5 wypowiedzi to głosy przemawiające za wygraną Kaczyńskiego, 6 za wygraną Tuska. Nie ma to jednak większego znaczenia bo: 1) Zwolennicy Tuska są szerzej reprezentowani w sieci, 2) Nie weryfikujemy wielokrotności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wśród 29 wypowiedzi wziętych pod uwagę (do niedzieli godz. 04.05) aż 11 zawierało  uzasadnienie wyrażonych opinii, co uznać należy za wiekopomny postęp. Spośród nich 5 wypowiedzi to głosy przemawiające za wygraną Kaczyńskiego, 6 za wygraną Tuska. </strong><strong></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1224"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma to jednak większego znaczenia bo: 1) Zwolennicy Tuska są szerzej reprezentowani w sieci, 2) Nie weryfikujemy wielokrotności wpisów jednego autora. Co ma zatem znaczenie? Uzasadnienia!</p>
<p style="text-align: justify;">Bez cienia wątpliwości większość oceniających odnosiła się do Tuska i Kaczyńskiego nie przez pryzmat oglądanych wystąpień publicznych, lecz biorąc pod uwagę swoje stałe preferencje wyborcze. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy bylibyście w stanie dobrze ocenić wystąpienie lidera nielubianej przez siebie partii i źle ocenić wystąpienie lidera waszej ulubionej partii? Odpowiedzi zostawcie dla siebie i się zastanówcie nad tym, co z nich wynika.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do wyników „głosowania”:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zwolennicy Kaczyńskiego:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Młot na debili pisze, że w jego opinii Kaczyński był lepszy, bo swobodniejszy, luźniejszy i „bez adrenaliny podwyższonej jak u Tuska”. Nie dziwi go to, bo to w końcu „afera Tuska”. Okazuje się, że prosty chwyt retoryczny zastosowany przez Kaczyńskiego (nazwanie afery Tuskową) trafił na podatny grunt; mówienie o aferze jako o aferze Tuska jest – na dzień dzisiejszy – w takim stopniu zasadne, jak mówienie o Auschwitz jako „polskich obozach zagłady”, jak to czynią niektórzy dziennikarze amerykańscy. Nie zmienia to faktu, że swoboda i luz to na tyle nietypowe składniki autoprezentacji Kaczyńskiego, że większość obserwatorów zwróciła na nie uwagę.</p>
<p style="text-align: justify;">Internauta – Moja opinia – uważa, że Kaczyński wypadł lepiej, bo to „poważny facet, wyluzowany z pewną dozą humoru”. Ocena ta jest wysoce niespójna – określenia „poważny” i „wyluzowany” wprawdzie się nie wykluczają, ale w tym kontekście przynajmniej gryzą. Poza tym dowiadujemy się, że  „Tusk przy nim to fircyk” &#8211; nie dowiadujemy się jednak dlaczego.</p>
<p style="text-align: justify;">Oli uważa, że przegrał Tusk, bo „nie zna się na ustawach wiedać,że ten człowiek nie ma pojęcią jak być premierem, socjotechniką nardrabia,puste hasełka i ciągłe obiecywanie, czyli PR na maxa”. Oli wystawił więc, nieświadomie, pozytywną ocenę Tuskowi, nie Kaczyńskiemu. Pytanie dotyczyło bowiem nie tego, kto jest fajniejszy a tego, czyje wystąpienie było bardziej wiarygodne. Nie zrobimy jednak krzywdy Oli&#8217;emu i nie zakwalifikujemy tej wypowiedzi jako pro-Tuskowej. Trudno odnieść się do stwierdzenia o „byciu premierem”, ale samo przyznanie, że Tusk „nadrabia socjotechniką” stosując „PR na maxa” wskazuje na dostrzeganą przez Oli&#8217;ego skuteczność Tuska. Kaczyńskiego Oli nie ocenił.</p>
<p style="text-align: justify;">Munek albo nigdy dotąd nie pisał niczego z użyciem klawiatury, albo trzęsą mu się ręce, bo napisał co następuje: „dobra mina do zlej gryb tusk jakby przestraszony wypowiedzi nie pamietam bylo dawno temu do piaskownicy”. Najprawdopodobniej chodziło Munkowi o to, że Tusk wydawał się wystraszony przesłuchaniem i powtarzał często określenie „nie pamiętam” (co jest akurat totalną bzdurą, bo tego określenia nie używał). Dalej Munek pisał coś o piaskownicy ale to ma zapewne związek (biorąc pod uwagę styl pisania Munka) z miejscem w którym Munek aktualnie przebywa.</p>
<p style="text-align: justify;">Zyta popełniła zasadniczy błąd. Oceniając Tuska i Kaczyńskiego użyła moich słów jako swoich. Nie wypada i – poza tym – kompromituje to komentatora. Napisała bowiem „w syt., w ktorych trzeba przypomniec sobie cos kompromitujacego lub przynajmniej niekorzystnego dla osoby mowiacej traci pamiec i kluczy. To go w 100% dyskwalifikuje. Niestety zagadywal unikajac odp..Cala prawda”. Tak było w istocie, ale Zyta mogła się chociaż postarać wypowiedzieć własną opinię. Świadczyłoby to przynajmniej o jej chociaż częściowym przemyśleniu sprawy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zwolennicy Tuska:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Bloger Matus napisał Tuskowi piękną laurkę. Jak na dzień dziadka, a jak wiemy Tusk dziadkiem został. Docenia go za kondycję i tylko Matus wie, jaki to ma związek z komisją śledczą, chyba że chodzi o wytrzymanie wielogodzinnego zeznawania. Na to akurat, że było ono wielogodzinne, miał Tusk wielki wpływ. Gdyby odpowiadał w mniej barokowym stylu – trwałoby krócej. Matus pisze, że Tusk pokazał, że jest cierpliwy, łagodny „nawet wtedy, gdy irytacja jest uzasadniona”. Rzeczywiście Tusk nie dał się wyprowadzić z równowagi. Gdyby nie to, że jego mimika wyraża permanentne napięcie, również mógłby zostać oceniony jako swobodny w wymiarze autoprezentacji. Matus pisze także, iż Tusk pokazał, że „potrafi być twardy i nieustępliwy, gdy trzeba” oraz że jest „czujny, gdy zadaje mu się pytania z tezą”. Faktycznie był dobrze przygotowany do pojedynku na słowa i równocześnie właściwie wykorzystywał swoją pozycję (premiera jako przesłuchiwanego). Matus podsumował swój komentarz w sposób niestety kompromitujący. Twierdził, że była to „świetna lekcja o państwie, o władzy, o premierostwie” nie powiedział jednak,  skąd mu to przyszło do głowy. Stwierdził także, że po przesłuchaniu Tuska komisję można zamknąć, ale – znowu – nie dowiadujemy się z jakiego powodu.</p>
<p style="text-align: justify;">Florentina1 stwierdziła, że Tusk wypadł lepiej, ponieważ „do Komisji odnosił się z pełną powagą” to prawda. Trzeba jednak też przyznać, że do niego komisja odnosiła się z większą powagą niż do Kaczyńskiego. Dalej Florentina1 pisze „natomiast kaczor jak zwykle to spotkanie potraktował jako okazję do atakowania przeciwnika politycznego”. Trochę źle świadczy o piszącej to, że Tuska nazywa „Tuskiem” a Kaczyńskiego „kaczorem”. Inna sprawa, że w omawianym wymiarze wystąpienia Kaczyńskiego dało się dostrzec dobrze znanego, wojowniczego Jarosława, który operuje hakami, dokumentami na X, oraz czarno białą wizją rzeczywistości nie skażoną choćby nutą szarości. Gdy Florentina1 oskarża Kaczyńskiego o to, że wykorzystuje każdą okazję „aby kompromitować Platformę i jego przywódców”, wydaje się nie pamiętać, że to samo robili politycy PO, gdy byliu w opozycji. Taki rytuał. Reszta wypowiedzi Florentiny1 schodzi na poziom barowy, pomijamy więc ją.</p>
<p style="text-align: justify;">Marko oglądał jakieś inne, jak sądzę, dwa wystąpienia Tuska i Kaczyńskiego. Gdy się lubi Tuska lub Kaczyńskiego trudno ich pomylić, a Marko stwierdził, że „Jaro nigdy nie dorówna Donkowi” &#8211; dlaczego? Marko odpowiada: „Tusk odpowiadał na pytania rzeczowo a nie wymijająco jak Kaczynski”. Zostawmy to bez komentarza a Marko polecamy ponowne przeglądnięcie nagrań.</p>
<p style="text-align: justify;">Obserwatorpajaców uważa, że z przesłuchań wynika, iż „Tusk to jeszcze normalny człowiek, odpowiadający rzeczowo, natomiast Jaroslaw kaczyński to typowy paranoik partyjny, klepie jak mantrę kilka wyuczonych sloganów znanych nam od dziesięciu lat!!” Rzeczowości, jak wiadomo, nieco brakowało w wypowiedziach Tuska, a odnośnie partyjnej paranoi Kaczyńskiego (znowu mała litera przy nazwisku) nie można mu jej odmówić, choć w nowszych wystąpieniach jest jej nieco mniej. Odnośnie „klepania sloganów” panowie Tusk i Kaczyński wydają się iść łeb w łeb, choć zaiste są to slogany o innej treści.</p>
<p style="text-align: justify;">Aga dostrzega, pisząc o tym między wierszami, przemianę u Kaczyńskiego: „Zdecydowanie Tusk lepiej,swobodniej.Kaczyński wylazł wreszcie z ukrycie ,po solidnym szkoleniu,jak ma się zachowywać,ale i tak nikogo nie zwiedzie , osobowosci pełnej zawiści długo nie da się ukryć.To tylko kwestia czasu kiedy coś odpali”. Uważa jednak, że to Tusk wypadł lepiej. Podobno był swobodniejszy, z czym dość łatwo polemizować. Odnośnie solidnego szkolenia Kaczyńskiego – zgoda, odnośnie „osobowości pełnej zawiści” &#8211; można by ich wskazać wiele we wszystkich partiach, choć faktycznie, to komunikacja publiczna w wykonaniu Kaczyńskiego pozostawiała, przez długie lata, wiele do życzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Bartek poszedł w podobnym do Agi kierunku. Akcentując agenturalną przeszłość Kaczyńskiego powiedział: „Kaczynski vel TW &#8221; Balbina&#8221; bardzo sie staral, przycisniety przez posla z PO, zaeragowal bardzo agresywnie mowiac o donosach(anonoimach)na jednego z czlonkow komisji. jakie to donosy i na jaki temat- nie powiedzial.Wygladalo to na zastraszanie komisji, przynajmniej ja tak to odebralem”. Prawdą jest, że w sytuacjach kryzysowych, a taką dostrzec można było w omawianym przypadku, Kaczyński powraca do swojego ulubionego tonu i stylu wypowiedzi: konfrontacyjnego, wręcz wojennego. Ten fragment to najsłabszy punkt całościowej autoprezentacji prezesa PiS podczas przesłuchania, trudno więc nie przyznać Bartkowi racji.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziękuję wszystkim za udział w „dyskusji” i „głosowaniu” i zapraszam na kolejne (w każdą sobotę).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Opracował: Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/07/tusk-vs-kaczynski-kto-lepiej-wypadl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jarosław Kaczyński nago</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 22:38:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Arłukowicz]]></category>
		<category><![CDATA[hazargate]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[luz]]></category>
		<category><![CDATA[Pereiro i Borubar]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1217</guid>
		<description><![CDATA[Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze. Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1217"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe potknięcia są oczywiście istotne z PR-owskiego punktu widzenia. Takie są już mediów ale i ich konsumentów preferencje, że się w ich prezentowaniu lubują. A polityk nago, to dopiero byłaby gratka! Wszyscy jednak pozostali w ubraniach, zawiedzionych przepraszam.</p>
<p style="text-align: justify;">Istotnie, prezes PiS, podobnie jak jego brat – prezydent, myli nazwiska. Śledczy Arunkiewicz z lewicy dołączył tym samym do innych przejęzyczeniowych ofiar Kaczyńskich – piłkarzy Pereiry i Borubara. Nie jest to jednak ani najciekawszy ani najważniejszy punkt dzisiejszego przesłuchania.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze – trzeba powiedzieć uczciwie: Kaczyński zaskoczył swoich przeciwników stylem swojego dzisiejszego wystąpienia. Był rozluźniony, uśmiechnięty i utrzymał ten stan w trakcie całego przesłuchania;</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie – odpowiadał na zadane pytania konkretnie i zwięźle, odróżniając się pod tym względem od przesłuchiwanego premiera Tuska;</p>
<p style="text-align: justify;">Po trzecie wreszcie – nie wpadł w ciąg wypowiedzi na temat tego, gdzie stało ZOMO i tym podobnych, tak bardzo charakterystycznych dla jego niegdysiejszych wystąpień publicznych. Mimo kilku populistycznych wstawek nie tylko nie wdał się w propagandową wojnę, ale nawet – po przesłuchaniu – pochwalił przewodniczącego komisji (z PO w końcu) za sposób prowadzenia przesłuchania.</p>
<p style="text-align: justify;">Dzisiejsze zachowanie Kaczyńskiego wydało się Arłukowiczowi-Arunkiewiczowi na tyle zaskakujące, że powiedział w pewnym momencie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Panie premierze, po wielu latach obserwacji pana premiera na scenie politycznej, z dzisiejszego przesłuchania wynoszę wniosek, że pan potrafi się uśmiechnąć i jest to najlepsza informacja z dnia dzisiejszego. Nie mam pytań &#8211; mówi Bartosz Arłukowicz.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ciemna strona tego przesłuchania to zachowanie Kempy. Jej pytania oprawione w lizusowskie ozdrobniki w rodzaju:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">O Mira, Zbycha i Rycha nie będę pana pytać, bo to nie nasza ekipa i nie nasza afera.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;nie pomagały ani komisji ani samemu Kaczyńskiemu. Lepiej wypadł Wassermann, który zamiar łaszenia się wokół nóg Kaczyńskiego po prostu zadawał mu pytania.</p>
<p style="text-align: justify;">Do wizerunku Jarosława Kaczyńskiego można się przyczepić i nie trzeba długo szukać, by znaleźć niedociągnięcia. Nie da się jednak ukryć, że postępy są zauważalne. Jeżeli ucywilizowanie medialnej prezentacji Kaczyńskiego utrzyma się do czasu wyborów, może mieć to wpływ na wyborców wahających się.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ich jest dwóch ja jestem jeden</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/ich-jest-dwoch-ja-jestem-jeden/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/ich-jest-dwoch-ja-jestem-jeden/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 10:28:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[anegdotki]]></category>
		<category><![CDATA[decyzja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1154</guid>
		<description><![CDATA[Tusk, jak to Tusk, nie zdecydował się jednak na wypowiedzenie choćby jednego konketnego zdania. Zdecydował się natomiast na serię anegdotek. Anegdotka goniła anegdotkę, dlatego wybraliśmy i omówiliśmy jedynie te najciekawsze. Pierwsza z nich: Ta decyzja wymaga odwagi i dalekowzroczności. Okazuje się, że gdy premier nie decyduje się na kandydowanie w wyborach prezydenckich, oznacza to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tusk, jak to Tusk, nie zdecydował się jednak na wypowiedzenie choćby jednego konketnego zdania. Zdecydował się natomiast na serię anegdotek. Anegdotka goniła anegdotkę, dlatego wybraliśmy i omówiliśmy jedynie te najciekawsze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-1154"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza z nich:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ta decyzja wymaga odwagi i dalekowzroczności.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że gdy premier nie decyduje się na kandydowanie w wyborach prezydenckich, oznacza to, że jest odważny i dalekowzroczny. Przez analogię &#8211; reżyser, który decyduje się nie obsadzać siebie w głównej roli cudzego filmu to reżyser odważny i dalekowzroczny.</p>
<p style="text-align: justify;">Druga:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Stawką jest bardziej prestiż i zaszczyt ale nie władza i instrumenty do dobrego rządzenia. (&#8230;) Nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oznacza to, że od lat Tusk dążył do osiągnięcia nie władzy a prestiżu i zaszczytu. Jest daleko idącą niezręcznością deprecjonowanie roli prezydenta w sytuacji, w której prezydentura była do niedawna ewidentnie priorytetowym celem politycznym Tuska.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzecia:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Proszę państwa, ich jest dwóch ja jestem jeden.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dość słaby akt populistycznego zarysowania sceny politycznej. Będzie najpewniej powtarzany pod budkami z piwem przez najbliższe pięć lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Czwarta:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Chcę być poważnym odpowiedzialnym partnerem także dla Polaków.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; Dla kogo zatem był/jest odpowiedzialnym partnerem do dnia dzisiejszego? Wielka niezręczność językowa i zarazem woda na młyn dla wszystkich, którzy traktują Tuska jako przedstawiciela obcych sił politycznych (obojętne czy żydowskich czy niemieckich).</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, brak konkretnych deklaracji Tuska nie dziwi, konkretność  nie jest zresztą jego specjalnością. Z drugiej strony odciąganie &#8222;namaszczenia&#8221; Sikorskiego (bądź ewentualnie innego kandydata) nie jest dobrym pomysłem. Zbyt późne wskazanie pomazańca może zmniejszyć jego szanse w wyborach. Ludzie mogą zwyczajnie nie zdążyć zakodować nazwiska, które mają zaznaczać.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/ich-jest-dwoch-ja-jestem-jeden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

