<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; wybory</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/wybory/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Sondaż rzeczywistości</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 08:34:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[poparcie]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż wyborczy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3373</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych nie zawsze są zgodne z realnie udzielanym poparciem nie jest żadną nowością. Po prezentowanych sondażach poparcia kandydatów na prezydenta tym bardziej mamy podstawy, by wątpić w ich wyniki. Jednakże media się nie poddają i co jakiś czas raczą odbiorcę nowym sondażem wyborczym. Dziś na łamach „Rzeczpospolitej” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>O tym, że wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych nie zawsze są zgodne z realnie udzielanym poparciem nie jest żadną nowością. Po prezentowanych sondażach poparcia kandydatów na prezydenta tym bardziej mamy podstawy, by wątpić w ich wyniki. Jednakże media się nie poddają i co jakiś czas raczą odbiorcę nowym sondażem wyborczym.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3373"></span></strong>Dziś na łamach „Rzeczpospolitej” możemy poznać wyniki sonaru, jaki dla dziennika przeprowadziła Gfk Polonia. Powiedzieć, że PO jest na pierwszym miejscu, a za nią PiS i SLD to nic, co miałoby kogokolwiek zdziwić. Zdziwienie pojawia się, gdy mowa o 54 procentowym poparciu dla PO.</p>
<p style="text-align: justify">Dziwne to tym bardziej, że Platforma na dobra sprawę nie zrobiła nic, by to poparcie zyskać. Rząd w ocenie premiera działa rewelacyjnie, jednakże planowana w lecie jesienna ofensywa ustawowa przesunięta została na wiosnę przyszłego roku. Naszą kolej, jakby problemów z długami było mało zima zaskoczyła prawie tak samo jak brytyjskie lotniska. Od nowego roku kancelarie premiera i prezydenta w ramach oszczędności otrzymają więcej pieniędzy, więcej też będziemy musieli oddać do budżetu w podatkach. Planowany jest atak na nasze emerytury. A wisienką na tym torcie jest prezydent, jakby nie patrzeć wywodzący się z PO, który z doradców robi błaznów będąc sam sobie sterem i okrętem.</p>
<p style="text-align: justify">Jak wytłumaczyć taki fenomen? Logicznym byłoby założyć, iż część wyborców PO to negatywny elektorat PiS. Jednakże czy rzeczywiście wyborca przeciwny tej partii nie ma innej możliwości jak oddać głos na największego jej wroga? A może najzwyczajniej poparcie dla PO wzrasta, bo wyborcom podoba się premier mający na wszystko odpowiedź, prezydent, który rządzi jak chce i rząd, który w ocenie premiera i prezydenta wywiązuje się ze swoich obowiązków.</p>
<p style="text-align: justify">Wyniki tego sondażu i każdego następnego zweryfikuje rzeczywistość w trakcie wyborów parlamentarnych. Polacy nadal mają czas na to, by obiektywnie ocenić działania rządu i partii opozycyjnych. Jednakże Polak z natury leniwy i ktoś to musi zrobić za niego, a patrząc na stronnicze media żywiące się każdym zgrzytem w polityce na obiektywizm w ocenie nie ma co liczyć. A to już prosta droga do tego, by Polak oddał głos na tego, o którym coś słyszał/czytał, ale de facto nic o nim nie wie &#8211; czyli wszystko zależy od tego, kogo wykreują media i &#8222;wiarygodne&#8221; sondaże.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieważne?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/03/niewazne/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/03/niewazne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 15:10:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[wybory samorządowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3290</guid>
		<description><![CDATA[Blisko 1,8 mln głosów oddanych w wyborach do sejmików wojewódzkich przed dwoma tygodniami było nieważnych. To ponad 12% wszystkich wrzuconych do urn kart. 12%, czyli wynik np. dla średniej wielkości partii nie do pogardzenia. Tymczasem politycy (zwłaszcza opozycyjni!) jakoś nie podejmują tematu. To co, nieważne, że nieważne? Używanie wielkich słów i wyciąganie bardzo poważnych wniosków [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Blisko 1,8 mln głosów oddanych w wyborach do sejmików wojewódzkich przed dwoma tygodniami było nieważnych. To ponad 12% wszystkich wrzuconych do urn kart. 12%, czyli wynik np. dla średniej wielkości partii nie do pogardzenia. Tymczasem politycy (zwłaszcza opozycyjni!) jakoś nie podejmują tematu. To co, nieważne, że nieważne?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-3290"></span>Używanie wielkich słów i wyciąganie bardzo poważnych wniosków wywołuje zwykle śmiech zamiast spodziewanych efektów, ale w tej sytuacji chyba inaczej nie można. 1,8 mln nieważnych głosów przy nie oszałamiającej przecież frekwencji to czerwona lampka ostrzegająca, że coś jest nie tak z demokracją.</p>
<p style="text-align: justify;">A jeśli takie stwierdzenie to przesada i mamy do czynienia tylko z jednorazowym „wyskokiem” to znaczy, że ktoś gdzieś popełnił poważne błędy, w związku z tym, ktoś jest za nie odpowiedzialny i wreszcie – musi za ponieść konsekwencje. Właśnie „musi”, a nie tylko powinien, no chyba że mamy zupełnie gdzieś – tak jest &#8211; demokrację. Czyli wracamy do wielkich słów.</p>
<p style="text-align: justify;">No ale co może być większą zbrodnią przeciwko systemowi opierającemu się na okresowym wybieraniu przez obywateli swoich przedstawicieli, od doprowadzenia do sytuacji, w której wybór dokonany przez prawie 2 mln tychże obywateli zostaje unieważniony? Sprawienie, że nieważne będą 3 albo 4 mln głosów? Chyba tak.</p>
<p style="text-align: justify;">Wytłumaczenia, które przychodzą mi do głowy, gdy próbuję zrozumieć ten kuriozalną sytuacją, są następujące:</p>
<p style="text-align: justify;">a). obywatele się wkurzyli, oddali głosy sprzeciwu; prawdopodobne, i owszem, ale chyba jednak nie w takiej skali. W drugiej turze wyborów prezydenckich Komorowski vs. Kaczyński, gdy poziom emocji oraz skłonność do manifestacji były jednak – nie da się ukryć – znacznie większe, niż podczas wyborów do sejmików wojewódzkich, głosów nieważnych oddano ok. 200 tys., co stanowiło 1,2% ogółu wszystkich głosów. Nie twierdzę, że jest to dowód na cokolwiek, poza tym, że w drugiej turze wyborów prezydenckich w lecie 2010 roku oddano ok. 200 tys. nieważnych głosów, ale jednak rzecz daje do myślenia, że liczba 1,8 mln jest nienormalna, co najmniej dziwna. W dodatku dlaczego obiektem obywatelskiej kampanii sprzeciwu stały się akurat sejmiki wojewódzkie? W wyborach do rad gmin nieważnych głosów było znacznie mniej (ok. 5%).</p>
<p style="text-align: justify;">b). obywatele (przynajmniej ponad 1/10 z tych, którzy poszli do głosowania) nie potrafią wykonać prostej czynności polegającej na zaznaczeniu długopisem krzyżyka w odpowiedniej kratce. No pewnie, wytłumaczenie wygodne, można sobie przy okazji pododawać do niego różne wyjątkowo świeże i prawdziwe bon moty z kategorii „tylko Polacy mogli zrobić coś takiego” oraz „to się mogło zdarzyć tylko w Polsce”, i sprawa załatwiona. Tyle, że argument przytoczony w punkcie a)., tu też znajdzie zastosowanie.</p>
<p style="text-align: justify;">c). karty do głosowania zostały źle przygotowane, wyborcom trudno było się połapać, dlatego popełniali błędy przy ich wypełnianiu i w konsekwencji wrzucali do urn makulaturę. Ta wersja jest bardzo prawdopodobna, tym bardziej, że jak zwróciła uwagę np. „Gazeta Wyborcza”:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>karta do głosowania w wyborach do sejmików, np. w województwie mazowieckim, miała formę broszury, co również mogło zmylić wyborców.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em></em>A więc to pewnie dlatego. Jeśli tak, znów mamy różne opcje:</p>
<p style="text-align: justify;">1) albo złe przygotowanie kart było rezultatem fuszerki, ignorancji, dziadostwa i czego tam jeszcze;</p>
<p style="text-align: justify;">2) albo było działaniem intencjonalnym.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak naprawdę w obu przypadkach mamy do czynienia z czymś skandalicznym i osoby odpowiedzialne za to muszą zostać wskazane i ukarane. Znowu: jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało. No ale co nas ma obchodzić na poważnie, jeśli nie właśnie wybory i – pozwolę sobie na wycieczkę po bandzie – ich, a zatem całego procesu demokratycznego, najbardziej intymny moment, w którym wyborca wskazuje swojego przedstawiciela i wrzuca kartę do urny?! Jeśli z tego robimy sobie jaja, to po co w ogóle ten cały cyrk i bajdurzenie o sprawowaniu władzy zwierzchniej przez naród?</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście ewentualna odpowiedź numer 2 obciążona jest zarzutem, że to już teoria spiskowa. Z logicznego punktu widzenia równie teoriospiskowe jest co prawda twierdzenie, że przyczyną była fuszerka, ale nie wdawajmy się w jałowe dyskusje. Tak, odpowiedź, że 1,8 mln głosów zostało w wyborach do sejmików wojewódzkich oddanych w sposób nieważny, bo komuś na tym zależało, nie brzmi za dobrze i na kilometr trąci jakąś obsesją. W dodatku wymaga też dopowiedzenia, komu miałoby na tym zależeć, w jaki sposób sprawił, że nieważne głosy oddawali głównie jego (ICH) przeciwnicy (bo chyba o to musiałoby chodzić) itd. itp.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, fantasmagorie.</p>
<p style="text-align: justify;">Odpowiedź nr 1 (ta o fuszerce) jest już wystarczająco przerażająca. A jeszcze bardziej, że jakoś nie słychać, by ktokolwiek domagał się wyjaśnień. Za to w sprawie senatora, którego nagrano, jak mówi po polsku w sposób jak najbardziej dla wszystkich zrozumiały, afera.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/03/niewazne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska samorządna</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/11/22/polska-samorzadna/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/11/22/polska-samorzadna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 08:05:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[wybory samorządowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3254</guid>
		<description><![CDATA[Czas na krótkie podsumowanie wyborów. To dla kogo jest to dobry czas zależy od tego, kto tę sytuację ocenia, czyli kolejny raz – punkt widzenia zależny od punktu siedzenia. Na obiektywność polityków nie mamy co liczyć, zatem oceńmy sami. Według danych Państwowej Komisji Wyborczej z ponad połowy wszystkich komisji wyborczych PO otrzymało prawie 33,5 %, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Czas na krótkie podsumowanie wyborów. To dla kogo jest to dobry czas zależy od tego, kto tę sytuację ocenia, czyli kolejny raz – punkt widzenia zależny od punktu siedzenia. Na obiektywność polityków nie mamy co liczyć, zatem oceńmy sami.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3254"></span></strong><a href="http://www.tvn24.pl/" target="_blank">Według danych Państwowej Komisji Wyborczej</a> z ponad połowy wszystkich komisji wyborczych PO otrzymało prawie 33,5 %, PiS – ponad 23 %, SLD – prawie 16 %, niezrzeszeni &#8211; ponad 14 %, a PSL &#8211; ponad 13 %.</p>
<p style="text-align: justify">Ma się to nijak do sondaży przedwyborczych, ale przecież nie o sondaże chodzi, a o realny wynik wyborów. PO w sondażach otrzymywało ponad 40 % poparcia, zatem wynik wyborów jest znacznie gorszy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy gorszy? Polemizowałbym. Na przykład w Wielkopolsce z tego co wiem mamy znacząco lepszy wynik wyborczy. Także w całej Polsce notowania są zdecydowanie wyższe od tych, które moja partia uzyskała w poprzednich wyborach samorządowych w 2006 roku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8695997,Grupinski__33__8_proc__dla_PO_to_nie_tak_zle.html" target="_blank">Grupiński ocenia wynik wyborów pozytywnie</a>. Partia ma większe poparcie niż 4 lata temu, co oznacza, że więcej Polaków popiera PO. Jednak nie każdy jest tak pozytywnie nastawiony. <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,8696331,Kaczynski__Czas_PO_sie_konczy.html" target="_blank">Np. Jarosław Kaczyński uważa, że PiS jest lepsze</a> – lepsi ludzie, z lepszym programem, z lepszym nastawieniem do innych</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wygralibyśmy te wybory, gdyby nie perfidna gra kilku osób przeciw nam. Gdyby nie ci ludzie mielibyśmy zwycięstwo. Czas PO się kończy, a reszta jest w naszych rękach.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Ależ oczywiście, że tak właśnie jest. Cały świat przeciw nam. Nie dość, że mamy prezydenta wybranego przez przypadek, to jeszcze „ktoś” sprawił, że mieliśmy wygraną w wyborach samorządowych, ale jej nie mamy… Z jednej strony niższy niż w sondażach wynik wyborczy PO może sugerować spadek poparcia dla tej partii, z drugiej strony jednak wynik PiS nie jest rewelacyjny, gdy porówna się go z poparciem dla tej partii z początku lipca tego roku.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeżeli tendencja z tegorocznych wyborów się utrzyma, SLD ma szansę na przekroczenie 20 proc. I wtedy będziemy albo konstruktywną, twardą opozycją, albo silnym koalicjantem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8695863,Olejniczak__za_rok_co_najmniej_20_proc__dla_nas.html" target="_blank">Pozytywne nastawienie polityków SLD</a> nie powinno dziwić. Faktem jest, że z wyborów na wybory uzyskują co raz to lepszy wynik. Widać, że prowadzone działania zmierzają ku odzyskaniu pozycji sprzed lat.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8696043,Zelichowski__PSL___My_jestesmy_zadowoleni__Martwic.html" target="_blank">Najbardziej jednak jest zadowolone PSL</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nasz wynik pokazuje, że sukces odniosła spokojna, merytoryczna kampania, która wielkich politycznych sporów nie przenosi w teren. My w odróżnieniu od liderów najważniejszej partii nie robiliśmy wielkiej kampanii nie zalewaliśmy ludzi potokiem demagogii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy wynik ok. 13 % można nazwać sukcesem? W porównaniu z wynikiem wyborów prezydenckich jest to nawet ogromny sukces.</p>
<p style="text-align: justify">Bez względu na oceny polityków przyznać należy, że PO odniosło sukces, tym bardziej, że partia poprawiła swój wynik z wyborów w 2006 roku. SLD w wielu województwach zdobyła więcej głosów niż PiS, co wskazuje na to, iż ta partia może jest poważnym konkurentem PiS i może wyrosnąć na równie poważne zagrożenie dla PO. Wynik wyborczy PiS to również znak, że pomimo wielu, nazwijmy to „dziwnych sytuacji i dziwnej retoryki” nadal ma swoich zwolenników. I choć nadal zwolennicy tej partii to przede wszystkim Polacy ze wschodu i mniejszych miast to jednak PO powinno się zastanowić, co takiego Jarosław Kaczyński ma im do zaoferowania, że swój głos oddają na jego partię.</p>
<p style="text-align: justify">Do wyborów parlamentarnych pozostał rok. Wyborcy mają rok na to, by zastanowić się nad tym, co oferują poszczególne partie, jak również na ocenę, która z nich wywiązuje się ze swoich przedwyborczych obietnic. Politycy natomiast mają rok na to, by zastanowić się nad tym, komu służą i jak wywiązują się ze swoich obowiązków. Polacy są nie tyle znużeni, co zirytowani językiem polityków, ich obietnicami bez pokrycia i polityką bezczynności. Miejmy nadzieję, że i politycy to zrozumieją i zaczną w końcu działać – ich retorykę i płynne przemówienia już znamy, teraz czas na działania.</p>
<p><strong> Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/11/22/polska-samorzadna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gorączka wyborcza</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/13/goraczka-wyborcza/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/13/goraczka-wyborcza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 11:23:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3108</guid>
		<description><![CDATA[Co raz bardziej czuć zbliżające się wybory samorządowe. Niby zostało jeszcze trochę czasu, ale jak to zwykle w polityce bywa, lepiej dmuchać na zimne. W ramach partyjnego dmuchania na zimne PSL pozyskuje leśników, a PO lekarzy. Nie zgadzamy się, żeby ruszać pieniądze Lasów Państwowych. Nadleśnictwa będą musiały występować o zgodę do resortu za każdym razem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Co raz bardziej czuć zbliżające się wybory samorządowe. Niby zostało jeszcze trochę czasu, ale jak to zwykle w polityce bywa, lepiej dmuchać na zimne.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3108"></span></strong>W ramach partyjnego dmuchania na zimne PSL pozyskuje leśników, a PO lekarzy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie zgadzamy się, żeby ruszać pieniądze Lasów Państwowych. Nadleśnictwa będą musiały występować o zgodę do resortu za każdym razem, gdy będą potrzebowały pieniędzy i nie ma gwarancji, że je dostaną. W Lasach, gdzie czasem pieniądze są potrzebne natychmiast, taki mechanizm to śmierć. Zrobi się bałagan i to wszystko padnie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak, wprawdzie osobiście nie mam pojęcia o jakich kwotach jest mowa, ale przede wszystkim jakie sytuacje wymagające natychmiastowych pieniędzy <a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8502418,PSL_nie_chce_oddac_lasow.html" target="_blank">Żelichowski ma na myśli</a>. Może warto zastanowić się nad mechanizmem szybszego rozpatrywania wniosków przez resort? Przecież nie od dziś wiadomo, że w ‘resorcie’ jest zatrudnionych tyle osób, że na pewno rozpatrywanie wniosku nadleśnictwa trwałoby o wiele krócej, gdyby wszyscy wzięli się do roboty.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8502418,PSL_nie_chce_oddac_lasow.html" target="_blank">Gazeta Wyborcza przypomina</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przed wyborami parlamentarnymi w 2007 r. krajowa sekcja &#8222;Solidarności&#8221; pracowników leśnictwa poparła Donalda Tuska i zrobili to wbrew władzom &#8222;S&#8221;, które sprzyjały PiS. Po wygranych przez PO wyborach szef związkowej sekcji leśników Marian Pigan stanął na czele Lasów i do dziś nimi kieruje.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tak, oczywiście. Ale to było przed wyborami 3 lata temu… teraz można się „wypiąć” i postawić na kogoś innego. Na przykład na lekarzy i studentów medycyny, czyli przyszłych lekarzy. Czym skusić tę grupę zawodową? Można przecież zlikwidować egzamin państwowy, zmienić formę stażu lekarskiego. Już dziś służba zdrowia sama wymaga leczenia. Jeśli jednak <a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8502451,Rzad_chce_miec_lekarzy_szybciej.html" target="_self">mamy nieudolnych lekarzy od służby zdrowia</a>, możemy także mieć takich dla siebie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ministerstwo nie dość, że chce skrócić studia, to jeszcze zrezygnować z egzaminu. W jaki więc sposób będziemy weryfikować wiedzę młodych lekarzy? Jeśli resort chce, aby na rynku było więcej lekarzy, to niech zlikwiduje limity na specjalizacje.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Mogłoby, ale przecież to nie przekona całej masy wyborców w salach wykładowych uczelni medycznych. Weryfikacja wiedzy młodych lekarzy będzie w praktyce. A jeśli okaże się, że jednak młody lekarz ma wiedzę minimalną i nie powinien nawet w gardło zaglądać, a co dopiero operować? Na to rząd też ma odpowiedź: odszkodowania z powodu błędów medycznych będą mogły być wypłacane bez konieczności występowania na drogę sądową.</p>
<p style="text-align: justify">Patrząc na pomysły rządzących można odnieść wrażenie, że rząd zamierza założyć swój własny latający cyrk. Jednak premier powinien pamiętać nie tylko o tym, że to jego cyrk i jego małpy, ale także o tym, że wyborcom może nie spodobać się grane przedstawienie.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/13/goraczka-wyborcza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krótka opowieść o Shreku</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/29/krotka-opowiesc-o-shreku/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/29/krotka-opowiesc-o-shreku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2010 07:18:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Shrek]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3064</guid>
		<description><![CDATA[Grzegorz Schetyna, znany także jako Shrek, stara się jak może by ukrócić spekulacje o wewnętrznych problemach Platformy. Kto oglądał perypetie ten wie, że Shrek jest postacią bardzo pozytywną pomimo wielu negatywnych cech. Wszak ma wielkie serce, wprost proporcjonalne do wielkości całego ciała. Co innego postać z bajki, co innego postać marszałka sejmu. Wprawdzie ochrzczenie Schetyny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Grzegorz Schetyna, znany także jako Shrek, stara się jak może by ukrócić spekulacje o wewnętrznych problemach Platformy. Kto oglądał perypetie ten wie, że Shrek jest postacią bardzo pozytywną pomimo wielu negatywnych cech. Wszak ma wielkie serce, wprost proporcjonalne do wielkości całego ciała.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3064"></span></strong>Co innego postać z bajki, co innego postać marszałka sejmu. Wprawdzie ochrzczenie Schetyny Shrekiem miało być żartobliwe i pełne uroku, jednak warto się zastanowić, czy tak być powinno.</p>
<p style="text-align: justify">Polityka Donalda Tuska jest dość prosta: bicie popularności poprzez luźny sposób bycia. Tylko, że owy luz jaki cechuje naszego premiera przekłada się także na luz w pełnionych obowiązkach. Nikomu raczej nie trzeba udowadniać, że rządy PO to dużo mniej lub bardziej dobrej gadki premiera oraz zero konkretów i działania. <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,8438023,Schetyna__Jestem_wicesamcem_alfa_w_PO.html" target="_blank">Co na to Schetyna?</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Tusk jest samcem alfa. Ja jestem wicesamcem alfa. Donald Tusk jest premierem, przewodniczącym PO &#8211; to jest poza kwestią. Jest pytanie, co będzie, kiedy wygramy kolejne wybory</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Aż strach pomyśleć co…</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ustaliliśmy, że będziemy dalej ściśle współpracować. Nie możemy sobie pozwolić, na jakiekolwiek walki w PO. Kluczową perspektywą dla Platformy są wybory parlamentarne, które musimy wygrać. Wtedy Donald Tusk będzie dalej szefem PO i premierem. Ja mam być wiceprzewodniczącym. Ale to nie jest tylko partia Tuska i Schetyny. Trzeba uwzględnić też aspiracje innych polityków.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tu przydałoby się trochę szczerości, która była niewątpliwą cecha charakterystyczna Shreka. Mówił co myślał, Schetyna myśli co mówi. Osobiście byłam przekonana, że wybory partia chce wygrać by działać na korzyść wyborców, a tu nie – a kuku – żeby premier pozostał premierem i szefem PO, a Schetyna wiceprzewodniczącym.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wygramy wybory samorządowe i parlamentarne, które dadzą nam drugą kadencję. Dlatego dziś jest dobry moment na ostrzeżenie. Nie możemy powtórzyć błędu SLD i AWS &#8211; konfliktu na szczytach, czy konfliktu spółdzielni. Tusk mówił: jeśli nie będziemy pilnować siebie, to ludzie nas przypilnują. Ma oczywiście rację</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Ludzie już pilnują. I liczą. Ile ustaw, ile reform. A czasu nie pozostało wiele. Co do błędów SLD natomiast, to proponowałabym głębsze zastanowienie w tej kwestii. Wysokie poparcie dla tego ugrupowania nie wzięło się z nikąd.</p>
<p style="text-align: justify">PO natomiast powiela błędy PiS. Nie mówi się o tym. co partia chce osiągnąć poprzez wygraną w wyborach. PiS chce wygrać by rządzić, by odstawić PO, by wyjaśnić katastrofę smoleńską. PO chce wygrać, by było tak jak jest. Pozostaje zatem pytanie, dlaczego wygrać chce PSL czy SLD. Może znajdzie się ktoś, kto chce wygrać wybory, by spełnić oczekiwania swoich wyborców.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/29/krotka-opowiesc-o-shreku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Bo ty nie masz wyczucia&#8230;</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/07/bo-ty-nie-masz-wyczucia/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/07/bo-ty-nie-masz-wyczucia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 23:04:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Krzywonos]]></category>
		<category><![CDATA[Lisek]]></category>
		<category><![CDATA[lista]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2976</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; co można, a co trzeba. I coraz to popełniasz malenkije faux pas. W tobie żadne uczucie, w tobie żadna potrzeba. Ty by piła szampanskoje z byle kim, a ja&#8230; &#8221; . Ta zabawna, pseudorosyjska piosenka ze starego kabaretu bawiła starsze roczniki, ale też zgodnie z zasadami niegdysiejszych kabaretów, mówiła o rzeczy istotnej. W czasach, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>&#8230; co można, a co trzeba. I coraz to popełniasz malenkije faux pas. W tobie żadne uczucie, w tobie żadna potrzeba. Ty by piła szampanskoje z byle kim, a ja&#8230; &#8221; . Ta zabawna, pseudorosyjska piosenka ze starego kabaretu bawiła starsze roczniki, ale też zgodnie z zasadami niegdysiejszych kabaretów, mówiła o rzeczy istotnej. <span id="more-2976"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">W czasach, gdy tyle mówi się o znaczeniu PR w polityce, gdy partia pana premiera Tuska postrzegana jest przez niektórych jako sama esencja PR-u, może dziwić fakt, że przedstawiciele tej partii zaczynają się zachowywać co najmniej dziwacznie. Wygrana batalia prezydencka nie zakończyła bratobójczej wojny z PiS-em, wręcz przeciwnie, wojna trwa, a nawet nabiera rumieńców. A ponieważ w przeciągu roku, a więc czasu, który przeciętny polityk jest w stanie ogarnąć wyobraźnią, mamy dwie potyczki wyborcze,  sztabowcy obu partii rozglądają się za świeżym mięsem armatnim, zwanym czasem czule &#8222;lokomotywami wyborczymi&#8221;.  I czasem, niestety, ich wzrok pada tam,  gdzie zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby nie zaglądać.</p>
<p style="text-align: justify">Popularność, jaką zdobyła w ostatnich dniach pani Henryka Krzywonos, nie  mogła ujść uwadze łowców głów. Trudno zresztą,<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,page,2,title,Ta-kobieta-symbol-podbija-Facebooka-i-Youtube,wid,12621126,wiadomosc.html"> by było inaczej. </a></p>
<blockquote><p>Na jej wystąpienie niemal natychmiast zareagowali internauci. Na forach internetowych największych portali internetowych w kraju oraz na portalu społecznościowym Facebook, Krzywonos otrzymała od tysięcy osób słowa poparcia i aprobaty.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">To poparcie, to są tysiące głosów, rzecz nie do pogardzenia. I nie ma specjalnego znaczenia, czy pani Krzywonos jest gotowa do pracy typowo politycznej i czy w ogóle jej chce. ONI jej chcą. Założę się o każde pieniądze, że większość z nich nawet nie wie, co dokładnie powiedziała pani Henryka na zjeździe w Gdyni. Nie wiem, czy ktoś z nich zwrócił uwagę, jak mówiła o zmarłym prezydencie Kaczyńskim, że była jego przyjaciółką, że spotykali się i lubili. Tak po prostu, po ludzku.  &#8222;Dokopała&#8221; prezesowi PiS-u między innymi właśnie ze względu na pamięć zmarłego, którą ona chce szanować. To nie jest takie ważne. Ważne, że &#8222;dokopała&#8221;. Wystarczy, by zaproponować jej<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-ma-oferte-dla-Henryki-Krzywonos,wid,12640605,wiadomosc.html"> miejsce na listach PO. </a></p>
<blockquote><p>- Gdyby pani Henryka Krzywonos  była zainteresowana działalnością publiczną, byłoby super. Praca w senacie stanowiłaby wspaniałe ukoronowanie jej biografii. Z pewnością byłaby też korzystna dla Polski i dla Platformy &#8211; mówi &#8222;Wprost&#8221; Lisek.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Skoro z dalszej części informacji wynika, że nikt z dzielną tramwajarką w ogóle na ten temat nie rozmawiał, to po co te dywagacje i to czynione publicznie?  Czy politycy nie posuwają się za daleko? Traktując człowieka, jak przedmiot, jak pionka, któremu oni znajdują miejsce na szachownicy nie pytając go nawet o zdanie? Z jednej strony można zrozumieć chęć przyciągnięcia do siebie osoby popularnej (SLD kiedyś było w tym mistrzem dając miejsca na listach piłkarzom i Bóg wie jeszcze komu), ale z drugiej takie bezceremonialne roztrząsanie planów życiowych osoby, która nie dała na to swojego upoważnienia, jest czymś, co balansuje na granicy prymitywnego PR-u i zwykłego chamstwa.  Pani Krzywonos bowiem takich planów nie ma.</p>
<blockquote><p>- Nie ma mowy, nie wejdę do polityki &#8211; odpowiedziała</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Co dobrze świadczy o jej rozsądku i trzeźwym spojrzeniu na rzeczywistość. Politycy poczują się zawiedzeni? Na pewno. Przez chwilę. Potem znajdą sobie jakąś panią, która pompuje piłki plażowe nosem, pana z trzema uszami, albo kogoś z &#8222;Tańca z Gwiazdami&#8221; i będą zadowoleni.  My też.  Będzie na kogo głosować.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/07/bo-ty-nie-masz-wyczucia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>- Będę prezyzentem? &#8211; Będę premierem?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/05/bede-premierem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/05/bede-premierem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 07:58:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[wybory 2010]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2668</guid>
		<description><![CDATA[Niewykluczone, że Kaczyńskiemu łatwiej przełknąć przegraną, gdy w perspektywie pojawia się fotel premiera. Niewątpliwie obecne, jakże wysokie poparcie daje Jarosławowi realne szanse ,by kolejny raz został premierem. Warto jednak pamiętać, że do kolejnych wyborów sporo może się zmienić i warto zacząć już teraz ważyć swoje słowa. Muszę zacząć od tego, czego wymaga dobry zwyczaj: gratuluję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Niewykluczone, że Kaczyńskiemu łatwiej przełknąć przegraną, gdy w perspektywie pojawia się fotel premiera. Niewątpliwie obecne, jakże wysokie poparcie daje Jarosławowi realne szanse ,by kolejny raz został premierem. Warto jednak pamiętać, że do kolejnych wyborów sporo może się zmienić i warto zacząć już teraz ważyć swoje słowa.</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2668"></span></strong>Muszę zacząć od tego, czego wymaga dobry zwyczaj: gratuluję zwycięzcy, gratuluję Bronisławowi Komorowskiemu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Musiał, nie musiał, chciał… nie chciał. Nie chcę, ale muszę. Tyle dobrego, ile dobrego wychowania – a tego więcej niż chęci, dobrych chęci.</p>
<p style="text-align: justify">Gdy w debacie 30 czerwca Komorowski zapewnił, iż nie będzie meldował Tuskowi wykonania zadania, Kaczyński stwierdził, że nieładnie jest wspominać zmarłego. No ba! Przecież na wspominki o zmarłym w katastrofie pod Smoleńskiem prezydencie, jego brat ma wyłączność.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Pamiętajmy o nich, bo z ich tragicznej, męczeńskiej śmierci wyrósł ten ruch, który doprowadził do dzisiejszego wyniku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pan Jarosław zapomniał, iż nie każdy na pokładzie TU-154 popierał jego brata. Zapomniał również, co oznacza pojęcie męczeńskiej śmierci. Od kiedy pierwszy raz użył tego stwierdzenia zastanawiam się jakim słownikiem on operuje. W moim słowniku (języka polskiego PWN) męczeństwo oznacza „długotrwałe znoszenie mąk i prześladowań”, męczeńska śmierć natomiast następuje z ręki prześladowców, a męczennik umiera za swoje przekonania i idee. Za grosz nie pasuje mi to do katastrofy lotniczej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To z pracy i służby mojego brata wyrosła nowa jakość w polskim życiu publicznym, powrót do wartości, powrót do patriotyzmu wszyscy musieli się do tego stosować.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Wszyscy, czyli kto? Musieli, czyli byli zmuszani? Czy to dyktatura, „Sajmon mówi”? A jeśli się nie zastosowali to co?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Musimy dalej zmieniać Polskę, przed nami kolejne wybory: samorządowe, parlamentarne, musimy być nadal zmobilizowani, musimy zwyciężyć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Musimy jest pojęciem, które wywiera presję na tego, do kogo jest skierowane. W psychologii jest to określenie negatywne i sugeruje się, aby zamieniać je na „powinniśmy”, „mamy potrzebę” – w zależności od okoliczności. Na mnie osobiście „muszę” działa deprymująco.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To wielkie zadanie, które jest przed nami, wielkie pytanie, na które musimy odpowiedzieć</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czasem odnoszę wrażenie, że „nie chcę, ale muszę” Wałęsa powtórzył za Kaczyńskim.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Chociaż pewnie z największą butelką szampana przyjdzie poczekać do jutra, bo widać, że jesteśmy blisko remisu, to mamy powód do dumy i radości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Komorowski nie był tak pewny swojej wygranej tak, jak tej wygranej był pewny Kaczyński. Pogratulował i jemu</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Gratuluję znakomitego wyniku oraz tego, że &#8211; jak mało kiedy &#8211; widać, że Polska, aczkolwiek prawie podzielona równo, prawie pół na pół, jest jednak Polską wspólną.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Euforia i zwycięstwo to jedno, drugie, że PO mając ‘monopol’ na władzę nie będzie miała wymówek, gdy będzie pytana o obietnice reform i inne obietnice wyborcze. Polityków czeka nie lada wyzwanie</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To ogromna praca aby podziały nie przeszkadzały we współpracy, aby nie stanęły na przeszkodzie do budowania zgody narodowej. Zgodnie z piękną tradycją solidarnościową wołamy już poza kampanią, tylko wołamy dlatego, że tak zawsze myśleliśmy i myślimy w dalszym ciągu, że nie ma wolności bez solidarności i że nie ma solidarności bez wolności.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Z przemówienia Komorowskiego można wyczytać „ojej, wygrałem i co ja teraz zrobię…”, z Kaczyńskiego „muszę być najlepszy, muszę być największy, muszę mieć władzę, muszę, muszę, muszę”.</p>
<p style="text-align: justify">Tak czy inaczej prezydentura będzie ciekawa, szczególnie po wyborach parlamentarnych. Czy ‘monopol’ władzy lewicy pociągnął kraj na dno? Nie. Więc nie zakładajmy, że ten pociągnie. Wiemy jaka byłaby prezydentura Jarosława, gdyż ten zapowiedział kontynuację dzieła swojego brata. Jaka będzie Komorowskiego? Ocenimy niebawem i trzymajmy kciuki, żeby nasz prezydent nie miał tyle wpadek, ile zaliczył w trakcie kampanii wyborczej.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/05/bede-premierem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Barwy kampanii</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/02/barwy-kampanii/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/02/barwy-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 11:59:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Sławomir Nowak]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2663</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli Bronisław Komorowski wygra wybory, to wszystko pójdzie w niepamięć. W polityce rzadko kiedy bowiem liczy się coś więcej niż skuteczność. A skuteczna może być nawet przegrana kampania, byleby tylko przyniosła 50% głosów + 1. Przegrana, jak ta Bronisława Komorowskiego. Z tezą o kampanijnej porażce marszałka Sejmu zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego zgodzą się nawet bez czytania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jeśli Bronisław Komorowski wygra wybory, to wszystko pójdzie w niepamięć. W polityce rzadko kiedy bowiem liczy się coś więcej niż skuteczność. A skuteczna może być nawet przegrana kampania, byleby tylko przyniosła 50% głosów + 1. Przegrana, jak ta Bronisława Komorowskiego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2663"></span>Z tezą o kampanijnej porażce marszałka Sejmu zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego zgodzą się nawet bez czytania uzasadnienia, podobnie jak i stronnicy Komorowskiego odrzucą ją niezależnie od tego jak mocna zostanie uargumentowana. Nic dziwnego: jest piątek, w niedzielę mamy wybory. Wysoka temperatura utrzymuje się nie tylko na polu. Pomimo to wszystko – zaryzykujmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli na samym początku wyścigu przewaga Komorowskiego nad Kaczyńskim był ogromna, teraz zaś pojawiają się sondaże okołoremisowe, to – niezależnie od politycznych sympatii i ostatecznego wyniku – powinno to co najmniej dawać do myślenia. Najwięcej oczywiście Sławomirowi Nowakowi, Donald Tusk znany jest w końcu z tego, że nie bawi się w sentymenty.</p>
<p style="text-align: justify;">Naturalnie, Komorowskiemu okoliczności nie sprzyjały – zarówno tragedia smoleńska jak i powódź były wydarzeniami, które w trudniejszej wizerunkowo sytuacji stawiały obóz rządzący, a nie aspirujący (nieco to przy tym paradoksalne, bo stawką wyborów jest w końcu urząd prezydenta, piastowany przez ostatnie lata przez śp. Lecha Kaczyńskiego, a jednak to Komorowski występował jako reprezentant status quo). Śmierć Lecha Kaczyńskiego uniemożliwiła przy tym Komorowskiemu negatywne odnoszenie się do prezydentury poprzednika, a z całą pewnością w planach sztabowców był to jeden z ważniejszych punktów projektowanej strategii.</p>
<p style="text-align: justify;">Obiektywne trudności były zatem faktycznie nadzwyczajne i stanowią całkiem niezłe wytłumaczenie, niekoniecznie już jednak usprawiedliwienie. Bo tu chodzi w końcu o wybór prezydenta blisko 40-milionowego kraju, a nie – powiedzmy – przewodniczącego klasy, i od osoby na takim stanowisku wyborcy mają prawo oczekiwać, że poradzi sobie nawet w najtrudniejszej sytuacji i będzie umiała się odnaleźć w każdych okolicznościach.</p>
<p style="text-align: justify;">A Komorowski nie umiał sobie poradzić z byciem kandydatem na i p.o. prezydenta równocześnie i wyborcy to najwyraźniej dostrzegli, zwolenników mu bowiem – jak wskazują sondaże i przede wszystkim wyniki pierwszej tury – nie przybywa.</p>
<p style="text-align: justify;">Zresztą jeśli nazywamy sytuację Komorowskiego po 10 kwietnia „trudną”, to co mamy powiedzieć o tej, w jakiej znalazł się jego konkurent? Niezależnie od naszych ocen, wiary w autentyczność jego przemiany itd., itp., kilka faktów pozostaje niepodważalnych: Jarosław Kaczyński niespełna trzy miesiące temu stracił brata, prawdopodobnie najbliższego w swoim życiu człowieka, niedługo potem zaś wszedł w rolę (kandydata na prezydenta), do której – choć pewnie nie jest mu niewygodna – wcześniej się raczej nie przygotowywał.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzecz wulgarnie nazwana „grą trumnami” też ma znaczenie. Ryzyko oskarżenia, że wykorzystuje się tragedię smoleńską do celów kampanii, sprawiło, że kandydaci unikali tego bardzo ważnego przecież tematu w swoich wystąpieniach, szczególnie w ciągu ostatnich 2-3 tygodni przed wyborami (wskutek tego działania rządu w ważnym momencie historii, nie stały się jak na razie przedmiotem politycznej oceny). Co zatem strzeliło do głowy Komorowskiemu (Nowakowi?), że wybrał się po głosy lewicy na grób Barbary Blidy?</p>
<p style="text-align: justify;">Kaczyński zresztą również przeforsował, kłaniając się w całkiem podobnym celu sentymentom do Gierka, na jego korzyść przemawia jednak, że nie zrobił tego na cmentarzu. Niesmaczny przekaz skierował przy tym do grupy wyborców, która rzeczywiście może być wciąż niezdecydowana, podczas gdy podkręcanie strachu przed powrotem IV RP, to przekonywanie raczej już przekonanych. Jeśli zatem Kaczyński będzie miał kaca (a chyba będzie), to przynajmniej po udanej imprezie.</p>
<p style="text-align: justify;">A głosy wyborców Janusza Korwin-Mikkego? Pewnie nikt nie zakłada, że dało się nimi „pokupczyć”, bo JKM pozostaje politykiem niezależnym od wszystkiego, niemniej czwartkowe jego publiczne poparcie dla szefa PiS-u (&#8222;Zamknąć oczy, zatkać uszy i głosować na Jarosława Kaczyńskiego!&#8221;) to kolejna z małych porażek sztabu Komorowskiego, które mogą się do kupy złożyć w coś dlań niedobrego. A debaty? Raczej bez historii, ale ciężko było po nich odtrąbić zwycięstwo.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec wróćmy zaś na chwilę do temperatury: marszałek i tak ma szczęście, że w końcu się wypogodziło. Donald Tusk ze swoim maksymalnie skutecznym (Komorowski – jak pokazała kampania – nie jest się w stanie nawet zbliżyć do poziomu sprawności komunikacyjnej premiera), uspokajającym przekazem profesjonalisty, choćby się bardzo starał, nie zdążyłby obskoczyć wszystkich zalanych terenów.</p>
<p style="text-align: justify;">A jest jeszcze i taki wątek &#8211; całkiem ciekawy na piątek: jak wynika z publikowanych w tym tygodniu wyników jednego z sondaży (<a href="http://www.dziennik.pl/polityka/wybory-prezydenckie-2010/article636472/Nowosc_w_sondazach_Zaglosuje_ale_zle.html">Homo Homini dla „Dziennik Gazeta Prawna”</a>), do naprawdę pokaźnych rozmiarów (w I turze byłoby IV miejsce) rozrosła się grupa wyborców, którym nie w smak po równi Komorowski i Kaczyński, w smak za to same wybory.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">3,1 proc. ankietowanych stwierdziło, że pójdzie do urn, by oddać głos nieważny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W sytuacji, do której być może dojdzie, że kandydaci otrzymają bardzo zbliżoną liczbę głosów, takie 3,1% oznaczać będzie wóz albo przewóz. K. mają jeszcze pół dnia, by przekonać miłośników demokracji (chociaż bardziej samej koncepcji niż działania w praktyce) do podjęcia bardziej jednoznacznej decyzji.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/02/barwy-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarna sobota: druzgocąca uchwała PSL-u</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/26/czarna-sobota-druzgocaca-uchwala-psl-u/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/26/czarna-sobota-druzgocaca-uchwala-psl-u/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 09:32:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[poparcie]]></category>
		<category><![CDATA[przekazanie poparcia]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[uchwała]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Pawlak]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2635</guid>
		<description><![CDATA[Stało się coś strasznego. Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego podjęła decyzję, która zatrzęsie polską polityką i doprowadzi zapewne do poważnego przetasowania przed drugą turą wyborów. Waldemar Pawlak zdecydował&#8230; Przytoczmy treść dokumentu w całości: Uchwała Nr 36/2010 z dnia 25 czerwca 2010 r. w sprawie : II tury wyborów prezydenckich Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego uznając, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Stało się coś strasznego. Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego podjęła decyzję, która zatrzęsie polską polityką i doprowadzi zapewne do poważnego przetasowania przed drugą turą wyborów. Waldemar Pawlak zdecydował&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2635"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Przytoczmy <a href="http://piechocinski.blog.onet.pl/PSL-zdecydowal,2,ID409059289,n" target="_blank">treść dokumentu w całości</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uchwała Nr 36/2010 z dnia 25 czerwca 2010 r. w sprawie : II tury wyborów prezydenckich</p>
<p>Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego uznając, iż Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ma być reprezentantem całego Narodu i nie być identyfikowanym z jakimkolwiek środowiskiem politycznym postanawia nie opowiadać się za żadnym z kandydatów uczestniczących w II turze głosowania. Każdy z wyborców powinien we własnym sumieniu rozstrzygnąć, który z kandydatów daje lepszą gwarancję godnego wypełniania obowiązków Prezydenta, dbałości o państwo i obywateli oraz o mocną pozycję Polski w świecie i Europie. Rada apeluje do wyborców o liczny udział w głosowaniu, aby wybrany w dniu 4 lipca 2010 r. Prezydent dysponował mocnym mandatem społecznego zaufania.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przytoczmy też wcześniejszą (choć z tego samego dnia) uchwałę:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uchwała Nr 35/2010 Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego z dnia 25 czerwca 2010 r.</p>
<p>Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego udziela wotum zaufania i dziękuje Prezesowi PSL Koledze Waldemarowi Pawlakowi za kandydowanie na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękujemy za wykonaną pracę na rzecz kształtowania oblicza prezydentury oraz promowanie myśli programowej Polskiego Stronnictwa Ludowego.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uporządkujmy:</p>
<p style="text-align: justify;">Rezultat: brak rytuału &#8222;przekazania poparcia&#8221;, jakkolwiek to groteskowo brzmi i wygląda, jakiemukolwiek kandydatowi. Pawlak postanawia więc zabrać swoje 1,8% poparcia do&#8230; po prostu nie ma zamiaru się nim dzielić, ani dawać komukolwiek w prezencie. Słusznie. Rytualne przekazanie głosów mogłoby, w tym przypadku, ośmeszyć zarówno obdarowującego jak i obdarowywanego. Poza tym i tak wszyscy wiedzą, że głosy byłyby przekazane kandydatowi partii koalicyjnej, czyli Komorowskiemu.</p>
<p style="text-align: justify;">Uzasadnienie:  &#8221;Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ma być reprezentantem całego Narodu i nie być identyfikowanym z jakimkolwiek środowiskiem politycznym&#8221;. W domyśle: Komorowski i Kaczyński są identyfikowani z konkretnymi środowiskami politycznymi, więc się nie nadają. A Pawlak? Czy nie jest identyfikowany z konkretnym środowiskiem politycznym? Jest! I to bardziej niż Komorowski i Kaczyński, ponieważ w odróżnieniu od nich jest cały (no, prawie) czas u steru jednej, bardzo łatwo identyfikowalnej partii i nie zmienia barw politycznych ani szyldu, pod którym występuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego więc kandydował? Trudne pytanie. Wiedział wszak, że nie ma najmniejszych szans, choć raczej nie spodziewał się poparcia poniżej 2%. Pytanie to staje się tym bardziej zasadne, gdy przypomnimy sobie, jak liderzy PSL-u uzasadniali porażkę swojego kandydata. &#8222;PSL to nie partia prezydencka&#8221; &#8211; mówili. Tym bardziej należy więc zadać pytanie &#8211; po co Pawlak kandydował?</p>
<p style="text-align: justify;">Odpowiedź może być tylko jedna. Aby przypomnieć wyborcom, że istnieje. Że istnieje Pawlak i że wciąż istnieje PSL. I że nie są, jak Samobrona i LPR dla PiS-u, przystawką, tylko realnym bytem politycznym. Taki był cel. A skutek? 1,8% poparcia wyborczego &#8211; to raczej argument na rzecz tezy o zgonie niż żywotności bytu politycznego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/26/czarna-sobota-druzgocaca-uchwala-psl-u/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W lewo zwrot</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/16/w-lewo-zwrot/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/16/w-lewo-zwrot/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 07:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[kampania prezydencka]]></category>
		<category><![CDATA[poparcie]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Cimoszewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2582</guid>
		<description><![CDATA[Najpierw Komorowski mianuje Belkę na szefa NBP, a tym samym robi wielki ukłon w stronę lewicy. Potem poparcia udziela mu Cimoszewicz, który jakby nie patrzeć jest lewicowym politykiem mającym spore poparcie społeczne. Od wczoraj większość z nas zastanawia się co się dzieje w sztabie Komorowskiego (ja na pewno). Na przystawkę kandydat serwuje wpadki. Ba! Sypią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Najpierw Komorowski mianuje Belkę na szefa NBP, a tym samym robi wielki ukłon w stronę lewicy. Potem poparcia udziela mu Cimoszewicz, który jakby nie patrzeć jest lewicowym politykiem mającym spore poparcie społeczne.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2582"></span></strong>Od wczoraj większość z nas zastanawia się co się dzieje w sztabie Komorowskiego (ja na pewno). Na przystawkę kandydat serwuje wpadki. Ba! Sypią się z rękawa ino huczy. Danie główne? Udział w telewizyjnej debacie pomimo zapewnień o jego braku i pozew Kaczyńskiego o prywatyzacyjne kłamstwo. Na deser <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1660682,0,1,cimoszewicz-zaglosuje-na-kandydata-po,wiadomosc.html" target="_blank">poparcie Cimoszewicza</a>.</p>
<p style="text-align: justify">Gdy SLD poprosiło o udzielenie poparcia dla kandydata lewicy Cimoszewicz odmówił i zapewnił, że nie zabierze głosu w sprawie wyborów jak długo Komorowski będzie utrzymywał znaczącą przewagę.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Natomiast, jeśli ta różnica będzie się zmniejszać, to się wypowiem</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Różnica zmniejszała się już od dłuższego czasu, jednakże to tydzień przed wyborami Cimoszewicz zabrał głos w tej sprawie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Dzisiaj tylko dwóch kandydatów, spośród dziesięciu zarejestrowanych, ma szansę na ostateczny sukces</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie dziel skóry na niedźwiedziu. Lech Kaczyński według sondaży miał nie zostać prezydentem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Osobiście nie mam żadnych wątpliwości, że tym z nich, który stwarza znakomicie większe szanse na realizowanie pozytywnego scenariusza, jest marszałek Bronisław Komorowski</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Przez lewicę przeszła fala zdziwienia. Padły oskarżenia o zdradę (partii czy ideałów?). Napieralski zareagował po ludzku</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Tak po ludzku jest mi przykro</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I może być, gdy nie tylko człowiek kojarzony z lewicą lewicy nie popiera, ale i dlatego, że wyraża przekonanie, że Napieralski w tych wyborach jest tylko pozerem</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">(Napieralski) nie tyle walczy o prezydenturę, co o swoją pozycję w partii</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Napieralski nieustająco zapewnia o swojej szczerej wierze w wygraną</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wierzę głęboko, że zrobimy wielką niespodziankę</p>
<p style="text-align: justify">Na razie walczymy o wygraną i w to wierzę. Chcę jednak wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik</p>
<p style="text-align: justify">Wierzę, że mam szansę na wygraną</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1660891,0,1,cimoszewicz-wystraszyl-sie-wakacji-i-kaczynskiego,wiadomosc.html" target="_blank">Cimoszewicz wychodzi z założenia</a>, że</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Trzeba poprzeć tego kandydata spośród wchodzących rzeczywiście w rachubę, który stwarza szansę na lepszą prezydenturę</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Mniej dyplomatycznie a bardziej dramatycznie podobne zdanie wyraża <a href="http://stopczwartejrp.prv.pl/" target="_self">Palikot</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong>APEL DO WYBORCÓW SLD, PSL I  INNYCH KANDYDATÓW</strong></p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">SZANUJĘ WASZ WYBÓR I CHĘĆ POPARCIA SWOICH KANDYDATÓW ALE W TYCH WYBORACH NIE ZMARNUJCIE WASZYCH GŁOSÓW!</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Takie wypowiedzi sprowadzają się do tego, że to sondaże decydują o wygranej w wyborach, bo wyborcy głosują tylko na tych, którzy mają największe poparcie w sondażach. To natomiast sprowadza się do tego, że wyborca to półgłówek niezdolny do pojęcia własnej decyzji i jak ta ciemna masa idzie do wyborów, by zagłosować na tego, którego najwięcej w telewizji pokazują.</p>
<p style="text-align: justify">Zawsze możemy się skrzyknąć, by wyprowadzić z błędu media i polityków. Możemy udowodnić, że potrafimy myśleć, oceniać i podejmować decyzje bez ich pomocy. Że umiemy czytać programy wyborcze i nie musimy sugerować się jedynie hasłem wyborczym i nazwiskiem popierającym kandydata.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/16/w-lewo-zwrot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

