Charyzma psychopatów albo przyzwoitość boksera
To, co zostało najgłośniej powiedziane na wczorajszej promocji „kandydata normalnego”, nie wymaga wielu słów komentarza. Niech się tym martwi Sławomir Nowak, bo to on zawalił, dając wolną rękę najbardziej odrealnionym honorowym członkom komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego. Ale kto mógł przypuszczać, że sensownie skorzysta na tym Władysław Frasyniuk?


