<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; U2</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/u2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Być jak Bono, czyli cierpienia Schetyny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2009 12:55:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[analogie]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[fobie sondażowe]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Siwiec]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[polityka emocjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[porówniania]]></category>
		<category><![CDATA[U2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=375</guid>
		<description><![CDATA[Schetynę wyraźnie zabolał cios zadany mu, ze względu na fobie sondażowe, przez Tuska. Były wicepremier wydaje się nie pamiętać, że wprawdzie ból i cierpienie z nim związane jest w polityce dopuszczalne, ale nie publiczne okazywanie cierpienia. W polityce można – w określonych okolicznościach &#8211; okazać słabość, można mówić o swoich porażkach ale nie o wewnątrzpartyjnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Schetynę wyraźnie zabolał cios zadany mu, ze względu na fobie sondażowe, przez Tuska. Były wicepremier wydaje się nie pamiętać, że wprawdzie ból i cierpienie z nim związane jest w polityce dopuszczalne, ale nie publiczne okazywanie cierpienia.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-375"></span> </strong></p>
<p>W polityce można – w określonych okolicznościach &#8211; okazać słabość, można mówić o swoich porażkach ale nie o wewnątrzpartyjnych napięciach interpersonalnych! A Schetyna przyrównał, na łamach dziennika „Polska”, obecne relacje między najważniejszymi osobami w PO do relacji między członkami zespołu U2:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podają sobie ręce, grają wielki koncert, są wielkim zespołem i wyjeżdżają. Później spotykają się za tydzień, dwa w innym miejscu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mówi ponadto – z marketingowego punktu widzenia  zbyt otwarcie &#8211; o panującej w Platformie atmosferze:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jesteśmy jak membrana. Pojawiło się uderzenie, wszystko drga, wpadło w rezonans. Ale to się już kończy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Porównuje też partyjne zamieszanie do niepewnej jazdy samochodem w trudnych warunkach:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak się wpadnie samochodem w poślizg, to ważne są pierwsze ruchy kierownicą. Nie można hamować, trzeba kontrować kierownicą, żeby odnaleźć dobrą drogę. I tak jest z nami.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Schetyna stara się dowieść, że sytuacja powraca powoli do normy, ale nie znczy to, że do poprzedniego stanu rzeczy. Trwale zmieniły się w PO relacje międzyludzkie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Skończyło się wspólne robienie polityki emocjonalnej, opartej na bliskich, osobistych relacjach (…) Robienie emocjonalnej polityki okazało się nienaturalne, z innej bajki, i musiało się kiedyś skończyć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Były premier Leszek Miller, który ucierpiał na sprawie pod wieloma względami porównywalnej do tej trawiącej obecnie PO, widzi rzecz <a href="http://leszek-miller.blog.onet.pl/Rzad-jak-U2,2,ID394087714,n">nieco inaczej</a>. Zauważa wieloznaczność porównania rządu PO do U2:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Były wicepremier nie wziął pod uwagę, że z tą nazwą związany jest polityczny, a nie tylko kulturowy symbol. 1 maja 1960 roku nad terytorium ZSRR został zestrzelony amerykański samolot szpiegowski U2. Pilot Gary Powers zdołał wyskoczyć z płonącego wraku i znalazł się w radzieckiej niewoli. (…)  Powers został postawiony przed radzieckim sądem, gdzie złożył obszerne zeznania i został skazany na karę więzienia za szpiegostwo.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Chyba nie o taką wizję U2 chodziło Schetynie w zarysowanej przez niego analogii&#8230; Inny, nie koniecznie zaprzyjaźniony z Millerem weteran lewicy &#8211; Marek Siwiec <a href="http://mareksiwiec.blog.onet.pl/Rzadowe-karaoke-zamiast-U2,2,ID394085688,n">przyczepił się</a> do porównania autorstwa Schetyny z innej nieco strony:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdetronizowany wicepremier porównuje ekipę rządzącą Polską do zespołu U2. To bardzo ryzykowne. Ludzie będą domagać się od panów Tuska, Schetyny, Boniego (kto tam jeszcze został) muzyki na miarę tej ze Stadionu Śląskiego. Wysoko postawiona poprzeczka. (&#8230;) Mnie ostatnie działania rządu przypominają marne karaoke.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Janusz Palikot natomiast, skomentował rzecz pośrednio, erudycyjnie i – jak na wprowadzane przez siebie standardy – bardzo powściągliwie. To jednak nie powinno dziwić, rzecz dotyczyła wszak kolegi partyjnego i na dodatek kolegi z władz klubu PO.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Arystoteles mawiał, że można mieć tylko trzech przyjaciół. „Przyjaźń to miłość bez pociągu fizycznego” – Arystoteles w „Etyce nikomachejskiej”. Jest tak dlatego, że prawdziwa przyjaźń, w odróżnieniu od znajomości, to rzecz wymagająca czasu i bezinteresowności – tak jak miłość. Czy miłość jest możliwa w polityce? Wydaje się, że nie, choć przecież polityka bywa bezinteresowna. To jednak przywilej czasów wielkiej zmiany jak w roku 1989. Poza tym polityka jest raczej sprawą umowy niż miłości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, komentarze prasowego wyskoku Schetyny pokazują, że używanie jakichkolwiek porównań w komunikowaniu publicznym jest bardzo ryzykowne. Także tych do mebran i samochodów, o czym możemy się jeszcze przekonać. Prowokuje to bowiem oponentów do szukania dziury w całym. Miller i Siwiec nie musieli się nawet wysilić, a ich komentarze to ciosy – ze względu na cel, czyli budowanie czarny PR-u Platformy – trafione. Palikot natomiast przekonuje Schetynę do czegoś, co były wicepremier sam zrozumiał: polityka to nie piaskownica a szef partii to nie najbliższy przyjaciel od wypadów do lasu na jagody.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

