<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; spin doktorzy</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/spin-doktorzy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Spin doktorzy PiS-u na dywaniku</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/01/spin-doktorzy-pis-u-na-dywaniku/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/01/spin-doktorzy-pis-u-na-dywaniku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 08:01:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[asystent]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Dziedziczak]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kongres]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Błaszczak]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Kamiński]]></category>
		<category><![CDATA[Newsweek]]></category>
		<category><![CDATA[Polska The Times]]></category>
		<category><![CDATA[rzecznik]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1451</guid>
		<description><![CDATA[Już dawno nie dostało się prezesowi Kaczyńskiemu od mediów (w tym od nas) tak bardzo. I to na dodatek za słowa, których nie wypowiedział wprost, choć – bądźmy szczerzy – miał na myśli. Tak, tak, wiem, skąd niby ktokolwiek, poza Kaczyńskim, miałby wiedzieć co ów ma na myśli. Odpowiadam: stąd, że już wielokrotnie pokazał, jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Już dawno nie dostało się prezesowi Kaczyńskiemu od mediów (w tym od nas) tak bardzo. I to na dodatek za słowa, których nie wypowiedział wprost, choć – bądźmy szczerzy – miał na myśli.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1451"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Tak, tak, wiem, skąd niby ktokolwiek, poza Kaczyńskim, miałby wiedzieć co ów ma na myśli. Odpowiadam: stąd, że już wielokrotnie pokazał, jak rozumie politykę i jaki wzorzec jej uprawiania mu odpowiada. I polityka hakowa to bez wątpienia istota systemu optymalnego z punktu widzenia prezesa PiS-u.</p>
<p></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie ulega jednak wątpliwości, że dziennikarze „Newsweeka”, spragnieni sensacji, podkręcili wypowiedź Kaczyńskiego i – w gruncie rzeczy – to oni są prawdziwymi autorami medialnej hakomanii skierowanej w stronę Sikorskiego</p>
<p style="text-align: justify;">Z wypowiedzi prezesa PiS-u:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jeśli Tusk postawi na Sikorskiego, to będzie się miał z pyszna</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;nie wynika wprawdzie wsparcie Kaczyńskiego dla Sikorskiego, ale o hakach nikt tu wprost nie mówi. Tak czy owak Adam Bielan, jeden z <a href="http://spindoktorzy.pl/2010/02/01/bielan-kaminski-do-roboty/" target="_blank">niezbyt pracowitych spin doktorów PiS-u</a>, słusznie zauważył, że wpadka hakowa może kosztować PiS spadek w sondażach. Mogę jedynie uspokoić Bielana, że jeżeli w ogóle – to niewielki spadek, ponieważ PiS-owi pozostał obecnie najtwardszy z możliwych elektoratów. To wyborcy, którzy trwaliby przy prezesie Kaczyńskim nawet, gdyby ów zadeklarował, że jest Żydem, gejem i satanistą.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdenerwowanie Bielana, wyrażone na Twitterze, jest jednak, do pewnego stopnia, zasadne:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Są jakieś granice bezczelności? Jeśli ktoś organizuje wywiad, zawala autoryzację, przez dwa dni nie reaguje na zniekształcony przekaz i przez zaprzyjaźnionych dziennikarzy próbuje zwalić winę na innych, to trudno się nie zdenerwować</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Co jeszcze bardziej zdenerwowało Bielana? Artykuł w „Polska the Times”:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Najwięcej pretensji [politycy PiS] mają do ludzi odpowiedzialnych za kształtowanie wizerunku partii, czyli Adama Bielana i Michała Kamińskiego. „Nie zareagowali w porę na rozkręcającą się aferę i pozwolili bezkarnie atakować braci Kaczyńskich” &#8211; mówi jeden z ważniejszych polityków PiS.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czemu dziwi się Bielan? A do kogo mają mieć pretensje, jeżeli nie do spin doktora?</p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się jednak, że zaniedbań i w konsekwencji – ojców wizerunkowej porażki – jest więcej. Jeden z polityków PiS-u mówi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Złamano reguły. Prezes miał przed kongresem unikać mediów, a dbał o to jego asystent Jan Dziedziczak.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Niewiele mają do powiedzenia rzecznik klubu PiS-u Mariusz Błaszczak (który organizował spotkanie Kaczyńskiego z dziennikarzami):</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie wracajmy już do tego. Wywiad był dwa tygodnie temu. Wysłałem sprostowanie, bo wydawca przypisał prezesowi coś, czego nie powiedział. Czekam na odpowiedź, nie mam nic więcej do powiedzenia.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;i Dziedziczak:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie rozmawiam o tajnikach mojej pracy.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dobrze jest nie rozmawiać o tajnikach pracy a jeszcze lepiej &#8211; znać te tajniki i stosować w swojej pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł spin doktorów PiS-u na ograniczenie i kontrolowanie kontaktów Jarosława Kaczyńskiego z mediami był dobry, nawet bardzo dobry. Niestety nie udało się go wprowadzić w życie między innymi ze względu na fakt, że prezes wie lepuej.</p>
<p style="text-align: justify;">Za kilka dni odbędzie się w Poznaniu kongres PiS-u, podczas którego Jarosław Kaczyński zostanie zapewne nowym-starym prezesem partii. Musi upłynąć jeszcze wiele wody w wielu rzekach, by działacze tej partii zorientowali się, kto jest źródłem sondażowego i politycznego osłabienia PiS-u. Winnymi omawianej wpadki medialnej są oczywiście spin doktorzy Bielan i Kamiński. Trzeba jednak pamiętać, że przebieg leczenia zależy nie tylko od doktorów, ale też od stanu pacjenta i historii jego choroby.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/01/spin-doktorzy-pis-u-na-dywaniku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Migalski &#8222;rozgryzł&#8221; Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 10:17:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[manipulacja]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[ornitolog]]></category>
		<category><![CDATA[politolog]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Władimir Putin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1160</guid>
		<description><![CDATA[Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i na łamach swojego bloga oskarża Tuska o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u? „Sztuczka” Tuska jest bardzo czytelna: chce zostać premierem i chce, by ktoś z ramienia PO został prezydentem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i </strong><strong><a href="http://migalski.blog.onet.pl/Putinowskie-szacher-macher-Tus,2,ID399334242,n" target="_blank">na łamach swojego bloga oskarża Tuska</a></strong><strong> o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1160"></span><br />
„Sztuczka” Tuska jest bardzo czytelna: chce zostać premierem i chce, by ktoś z ramienia PO został prezydentem. Nic prostszego. Nie ma w tym ukrytych podtekstów a jedynie wola sprawowania władzy absolutnej. Identyczny sposób myślenia charakteryzował zresztą Jarosława Kaczyńskiego, który – gdy jego brat został prezydentem – obiecał do premierowania nie aspirować. Rozmyślił się jednak i premierem został. W tym względzie między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem jest różnica, na korzyść dla Tuska: szef PO chciał być prezydentem, ale został premierem i w końcu z aspirowania do prezydentury zrezygnował, a szef PiS-u  chciał być premierem, obiecał nim nie zostać ale nim został. Kaczyński obietnicy nie dotrzymał, Tusk jej na wszelki wypadek nie składał, obaj kierują się jednak wolą przejęcia całości władzy w państwie.</p>
<p style="text-align: justify;">Co na to Migalski? Udaje, że jest inaczej. Rozpościera wizje dziko-azjatyckich putinopodobnych spisków będąc w pełni świadomym, że to wizja mocno naciągana. Pisze bowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Im się naprawdę juz poprzewracało w głowie! Przecież to, co wczoraj zaproponował  Donald Tusk to manewr godny Rosji i Putina &#8211; prawdziwy lider zostaje premierem, a na funkcję prezydenta wskazuje bezbarwnego i posłusznego wykonawcę swoich poleceń. Tylko, że to, co udało się w Rosji i zostało wymyślone przez byłego KGB-owca, nie uda się w Polsce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Każdy politolog, co więcej – każdy nawet średnio zorientowany obserwator polityki wie, że system polityczny Rosji ewidentnie ciąży ku prezydenckiemu, zaś system polski system polityczny – ku parlamentarnemu. Stąd o ile Putin rzeczywiście prowadzi Rosję z tylnego (premierowego) siedzenia, o tyle prowadzenie Polski z przedniego (premierowego) siedzenia za pomocą tylnego (prezydenckiego) mogłoby doprowadzić do kraksy. Premier nie musi więc wykonywać tego karkołomnego manewru i go nie wykonuje. Migalski chciał jednak zbudować analogię między Putinem a Tuskiem więc ją zbudował – choć analogia ta nie ma najmniejszego sensu.</p>
<p style="text-align: justify;">Najwyraźniej jednak Migalski zaraził się panującą w Polsce epidemią reakcji alergicznych na nieistniejące spiski, lub – co bardziej prawdopodobne – zwyczajnie manipuluje czytelnikiem licząc na jego niewiedzę i naiwność.</p>
<p style="text-align: justify;">Na wypadek gdyby jego mocno naciągana wizja nie trafiła na podatny grunt, przedstawił dalej obszerne wyjaśnienie różnic między Polską a Rosją, dzięki którym obywatele Polski mają szanse – w jego mniemaniu – ochronić się przed manewrem Tuska:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bo Polacy to nie Rosjanie i praktykowali demokrację całymi wiekami, podczas gdy nasi wschodni sąsiedzi mieli okazję do korzystania z demokracji w półroczu między lutym a październikiem 1917 roku i przez kilka lat po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. To, co można zasuflować Rosjanom, nie uda się w Polsce &#8211; taki szacher-macher po prostu nie przejdzie, bo są granice manipulacji i pogardy dla zdrowego rozsądku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z ostatnim zdaniem zgadzamy się w pełni i namawiamy europosła Migalskiego do uwzględnienia go przy okazji komponowania kolejnych postów. Migalski kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">I choć złośliwcy dostrzegają pewne podobieństwa w &#8222;urodzie&#8221; Putina i Tuska, to jednak to nie jest ten kaliber &#8211; nasz premier, próbujący naśladować swojego rosyjskiego kolegę, nie jest groźny. Jest śmieszny. I tę śmieszność Polacy dostrzegą, te próbę manipulacji i zrobienia ich w konia, te starania o uczynienie z nas Rosji, gdzie technolodzy władzy robią ze społeczeństwem, co chcą. Nie z nami te numery, Tusku:)</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Śmieszność dostrzegalna jest jedynie w naciąganiu wizji rzeczywistości w celu jej dopasowania do bieżących potrzeb politycznych. Jest zrozumiałe, że człowieka PiS-u przeraża perspektywa władzy absolutnej PO. Właściwie każdy obywatel powinien być przerażony perspektywą władzy absolutnej dzierżonej przez funkcjonariuszy jakiejkolwiek (jednej) partii. Propagandowy sposób reakcji Migalskiego na polityczną decyzję Tuska wydaje się być jednak w większym stopniu oznaką paniki, niż rezultatem wyważonej politologicznej analizy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczna Paliwódka</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/11/polityczna-paliwodka/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/11/polityczna-paliwodka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 13:58:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Dorota Arciszewska-Mielewczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Mielewczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Palycot]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[publicity]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenie]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=818</guid>
		<description><![CDATA[Niejaki Krzysztof Mielewczyk, znany jako mąż senator PiS-u Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk produkuje wódki Palycot, Prezydencką i Moheróvkę. Pierwsza z wymienionych doczekała się kompromitującej Mielewczyka promocji: jak donosi Dziennik.pl &#8211; próbki alkoholu otrzymali senatorowie. Sytuacja jest kuriozalna: Palikot jest – było nie było – promowany przez osobę związaną pośrednio ze środowiskiem PiS-u. Mielewczyk wprawdzie nie musi i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Niejaki Krzysztof Mielewczyk, znany jako mąż senator PiS-u Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk produkuje wódki Palycot, Prezydencką i Moheróvkę. Pierwsza z wymienionych doczekała się kompromitującej Mielewczyka promocji: jak donosi Dziennik.pl &#8211; <a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article503699/Senatorowie_dostali_wodke_w_prezencie.html">próbki alkoholu otrzymali senatorowie</a>.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-818"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Sytuacja jest kuriozalna: Palikot jest – było nie było – promowany przez osobę związaną pośrednio ze środowiskiem PiS-u. Mielewczyk wprawdzie nie musi i być może nawet nie podziela sympatii politycznych swej żony, nie ulega jednak wątpliwości, że promowanym przez siebie produktem buduje publicity wrogowi numer jeden PiS-u, w tym swojej żony – czyli Januszowi Palikotowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno wyobrazić sobie okoliczności, w których wódka z logo kojarzącym się z nazwiskiem i osobą posła PO miałaby mu zaszkodzić. Jej rynkowe zaistnienie nie będzie wprawdzie miało pozytywnego wpływu na polityczną egzystencję Palikota, ale oddziaływanie odwrotne – Palikota na rynkową pozycję wódki Palycot – a i owszem.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozostaje więc zadać pytanie: po co mąż senator Arciszewskiej-Mielewczyk promuje Palikota? Mielewczyk zarobi na nowej marce – to oczywiste. Trudno krytykować go z tego powodu, nie robi przecież nikomu krzywdy, poza oczywistą krzywdą dla całego narodu wynikającą z dostarczenia na rynek kolejnej marki wysokoprocentowego alkoholu.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł ten wydaje się jednak mieć drugie dno. Promocja Palycota sprawia wrażenie nieudanej realizacji kampanii z zakresu czarnego PR-u. Jest bowiem całkiem prawdopodobne, że w środowisku PiS-u zrodziła się idea produktowego skojarzenia Palikota z wódką, alkoholizmem, pośrednio zaś – błazenadą i kabaretem politycznym, co miałoby go skompromitować w oczach wyborców. Chybiony pomysł. Wrogów Palikota nie trzeba do niego zniechęcać, zaś zwolenników posła Palycot raczej rozbawi niż wprawi w zadumę nad merytoryczną wartością pracy posła Palikota.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym wyraźnym błędem PR-owskim po stronie PiS-u było dopuszczenie przez Arciszewską-Mielewczyk do sytuacji, w której wódka jej męża promowana była na salonach politycznych. Jej wysłanie do senatorów było nie tylko niezręczne, ale i dawało do myślenia. Dlaczego właśnie sprezentowanie senatorom Palycota trafiło do czołówek przekazów medialnych? Niewątpliwie dostali także inne prezenty. Dlaczego senatorowie PiS-u ochoczo przyjęli prezenty (senatorowie PO odesłali je)? Czy sądzili, że w ten sposób szkodzą Palikotowi? Błędnie. Dlaczego wszystko to wydarzyło się to w niewiele ponad tydzień od inauguracji marki? Na to pytanie najłatwiej odpowiedzieć: dla kasy.</p>
<p style="text-align: justify;">Forma promocji Palycota budzi (bo musi budzić) niesmak. Nie mamy jednak absolutnej pewności, czy za tym pomysłem stoją pośrednio spin doktorzy PiS-u. Jeżeli tak &#8211; politycy poszukujący coraz to nowych sposobów na komunikacyjną walkę polityczną powinni głębiej przemyśleć niektóre pomysły. Jeżeli nie – dobrze byłoby, gdyby niezwiązani z polityką partnerzy życiowi parlamentarzystów trzymali się z dala od Wiejskiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/11/polityczna-paliwodka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żeby Kaczyński &#8222;nie uniemożliwiał&#8221;</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/04/zeby-kaczynski-nie-uniemozliwial/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/04/zeby-kaczynski-nie-uniemozliwial/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Dec 2009 14:08:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[autorytety]]></category>
		<category><![CDATA[gładka mowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Żakowski]]></category>
		<category><![CDATA[konsultacje eksperckie]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Boni]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[weto]]></category>
		<category><![CDATA[łagodzenie nastrojów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=747</guid>
		<description><![CDATA[Wiemy już co się dzieje wokół Konstytucji. A raczej co ma się dziać. Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, czyli – dla przeciętnego wyborcy: nie-wiadomo-kto – uchyla rąbka tajemnicy. Co powiedział Michał Boni w rozmowie z Jackiem Żakowskim w TOK FM? Żakowski zadał bolesne dla każdego polityka, bo niebywale konkretnie ukierunkowane i zarazem niebywale sugerujące pytanie: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wiemy już co się dzieje wokół Konstytucji. A raczej co ma się dziać. Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, czyli – dla przeciętnego wyborcy: nie-wiadomo-kto – uchyla rąbka tajemnicy. Co powiedział <a href="http://www.tok.fm/TOKFM/10,94829,7329604,Boni__Warto_rozwazyc_weto_refleksyjne_.html">Michał Boni w rozmowie z Jackiem Żakowskim w TOK FM</a>?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-747"></span><br />
Żakowski zadał bolesne dla każdego polityka, bo niebywale konkretnie ukierunkowane i zarazem niebywale sugerujące pytanie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy konstytucjonaliści powiedzieli Panu wczoraj, że pomysły premiera Tuska są piękne, ale że lepiej wprowadzić je w życie po wyborach, żeby nie było wrażenia że konstytucję się kroi pod układ personalny na scenie politycznej?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Boni na to:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Była bardzo dobra rozmowa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, każde trudne konsultacje społeczne bądź eksperckie nazywa się bardzo dobrą rozmową. Nie mówi to bowiem nic o jej przebiegu, nastawieniu stron i rezultatach. Po ogólnym zarysowaniu klimatu rozmów konsultacyjnych Boni zaczął wymieniać uczestników, autorytety wszelkiej maści, których nazwiska miały uprawomocnić sens konsultacji i nadać im szczególne znaczenie. Gdy skończył, dodał:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W ogóle nie było takiego pytania i takiej kwestii. Kwestia była taka: nie zmieniamy konstytucji tylko przygotowujemy zmiany w konstytucji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">No tak. W takim razie wszyscy zwolennicy obecnego kształtu ustawy zasadniczej mogą spać spokojnie. Przecież to tylko zmiana istniejącej konstytucji, nie zastąpienie jej nową, to starał się powiedzieć Boni. Czyli – zasadniczo rzecz biorąc – nic się nie dzieje, nuda, kosmetyczne zmiany, którymi obywatel nie powinien sobie zaprzątać głowy. Nie powinien się więc wypowiadać – rozwijając myśl Boniego – w referendum.</p>
<p style="text-align: justify;">A weto prezydenckie? Jedno z nielicznych i często używanych do walki politycznej narzędzi w rękach Lecha Kaczyńskiego? Zanosi się na, można powiedzieć, „zmianę w wecie”:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Być może trzeba się zastanawić (…) nad takim wetem refleksyjnym, tzn. wetem, które polega na tym, że prezydent, przedstawiając weto, daje parlamentowi czas na zastanowienie, ale odrzucenie tego weta jest taką samą większością, jaką większością przyjęto ustawę. Chodzi o taki rodzaj większości (…) który nie uniemożliwia tym, którzy biorą odpowiedzialność z mandatu wyborczego (…) realizacji swoich projektów.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Każdy, niezależnie od sympatii politycznych, przyzna: chodzi o taki rodzaj weta, który nie będzie pełnił funkcji weta, nie będzie więc wetem.</p>
<p>I tak gładka mowa Boniego łagodzi i tak stonowane nastroje społeczne przy okazji planowanego grzebania przez PO w konstytucji. Od gładkiej mowy i łagodzenia nastrojów społecznych jest przecież Boni specjalistą nie od dziś. Sposób nazywania zmian prawnych ma przemożny wpływ na ich społeczny odbiór, o czym spin doktorzy PO doskonale wiedzą. I nie mogli wybrać lepszego adwokata owych zmian.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/04/zeby-kaczynski-nie-uniemozliwial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piskorski rozgryza Tuska?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/28/piskorski-rozgryza-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/28/piskorski-rozgryza-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 16:27:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[idee fixe]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[odwracanie uwagi]]></category>
		<category><![CDATA[opinia publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[sondaże]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[strategia komunikacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany konstytucji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=668</guid>
		<description><![CDATA[Tak przynajmniej mu się wydaje. Dzisiejsza notka blogowa Piskorskiego zawiera jego interpretację zaprezentowanych przez Tuska planów zmiany konstytucji i towarzyszących tej prezentacji okoliczności. Interpretację podporządkowaną ulubionej tezie Piskorskiego. Osobisty nieprzyjaciel  Tuska nie powinien być traktowany jako miarodajne źródło opinii na temat marketingowego tła politycznych posunięć premiera. Byłoby jednak poważnym błędem lekceważenie jego głosu. Piskorski zadaje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tak przynajmniej mu się wydaje. <a href="http://piskorski.blog.onet.pl/Tusk-testuje-swoje-przywodztwo,2,ID395248970,n">Dzisiejsza notka blogowa Piskorskiego</a> zawiera jego interpretację zaprezentowanych przez Tuska planów zmiany konstytucji i towarzyszących tej prezentacji okoliczności. Interpretację podporządkowaną ulubionej tezie Piskorskiego.</strong><br />
<span id="more-668"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Osobisty nieprzyjaciel  Tuska nie powinien być traktowany jako miarodajne źródło opinii na temat marketingowego tła politycznych posunięć premiera. Byłoby jednak poważnym błędem lekceważenie jego głosu. Piskorski zadaje istotne pytanie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kiedy przed tygodniem Donald Tusk przedstawiał swoje rewolucyjne pomysły na zmianę Konstytucji było jasne, że nie są one do przeprowadzenia jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami. Po co więc premier wywołuje ogólnonarodową debatę nad projektem, który nie ma szans na realizacje?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dalej Piskorski stara się dowieść, że zmiana konstytucji, jako przedmiot medialno-politycznych dyskusji, miała przesłonić aferę hazardową i po to jedynie ową debatę rozkręcono. Uznał ponadto, że dyskusja ta miała również odwrócić uwagę od porażki minister zdrowia w związku z brakiem decyzji o kupieniu szczepionek na groźną odmianę grypy. Stwierdził co następuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odwracanie uwagi opinii publicznej od rzeczywistych problemów i przerzucanie jej na drugorzędne ale bezpieczne dla rządu tematy jest bez wątpienia jednym ze znaków firmowych obecnej ekipy i metodą wykorzystywaną przez spin doctorów premiera coraz częściej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bzdura. Prawdą jest wprawdzie, że odwracanie uwagi opinii publicznej od niewygodnych tematów to sprawdzona strategia komunikacyjna PO. Prawdą jest jednak także, że stosują ją wszystkie partie. Nie jest natomiast prawdą, że zmiana konstytucji to temat bezpieczny dla rządu i Tuska. Wręcz przeciwnie: budzi dużo kontrowersji i jak wynika z sondaży – większość Polaków ma na temat ograniczania roli prezydenta zupełnie odmienne, względem Tuskowego, zdanie. Piskorski kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ogłaszając propozycje radykalnych zmian w Konstytucji Tusk kompletnie zaskoczył swoją partię. Nawet członkowie kierownictwa PO nie wiedzieli, że premier szykuje tak rewolucyjny projekt.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bzdura, nie wymagająca jednak komentarza, ponieważ z całą pewnością sam Piskorski nie wierzy w to, co napisał. Napisał to jednak tylko i wyłącznie po to, by wesprzeć argumentację swojej ulubionej tezy: Tusk jest samotnym graczem skłóconym ze wszystkimi co doprowadzi go do zagłady politycznej. Piskorski argumentuje rzecz następująco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zaskakując własnych współpracowników szef Platformy zwyczajnie testuje ich lojalność. Test ten nie wypadł jednak dla Tuska specjalnie pomyślnie. Zamiast wiernopoddańczych pochwał, do których przyzwyczaili premiera politycy PO, propozycja zmian konstytucyjnych spotkała się z nader umiarkowana reakcją, szczególnie ze strony Grzegorza Schetyny i Bronisława Komorowskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W to akurat możemy śmiało uwierzyć. Nie sposób jednak dać wiarę w to, że Tusk wprowadza do obiegu medialnego jakieś propozycje, a następnie Schetyna czy Komorowski się im przyglądają, zastanawiają się nad nimi, by wreszcie je ocenić in plus lub in minus. Robią to bez wątpienia w ramach wewnątrzpartyjnych dyskusji. Piskorskiemu zależy jednak na udowodnieniu jego ulubionej tezy, stara się więc wykreować wrażenie, że Tusk siedzi i knuje i nikogo o owych knowaniach nie informuje, chyba że za pośrednictwem mediów.</p>
<p>Poza zawoalowanym dowodzeniem drążącej go od wewnątrz idee fixe Piskorski ujawnił także element swojego myślenia życzeniowego:</p>
<blockquote><p>Być może jesteśmy właśnie światkami poważnego przeobrażania w Platformie Obywatelskiej, która będzie stawać się coraz bardziej niezależna od premiera i jego doradców.</p></blockquote>
<p>Czasami warto przyglądnąć się bliżej wypowiedzi skrajnie subiektywnej, wrogiej względem osoby, której dotyczy. Im wyższy poziom owej wrogości, tym silniejsza zaślepienie lub wola wywołania zaślepienia u czytelników. Element zaślepienia u Piskorskiego wystąpił; jest zapewne przyczyną użycia przez niego słowa „światkami” w kontekście, który nie wskazuje, iż miał na myśli małe światy. Tak naprawdę jednak Piskorski jest w pełni świadomy, że to co pisze jest prawdziwe tylko w części. Chce jedynie przekonać  swoich potencjalnych zwolenników, że Tusk to diabeł wcielony i na dodatek &#8211; polityczny odludek.</p>
<p>Wróćmy do zadanego przez Piskorskiego pytania – po co Tuskowi dyskusja o zmianach konstytucji? Prawdą jest, że raczej nie po to, by doprowadzać do zmian w konstytucji. Po co zatem? Najprawdopodobniej spin doktorzy PO naprawdę sądzili, że zapowiedź działań porządkujących relacje na linii premier – prezydent spotkają się z akceptacją Polaków. Nie spotkały się, czego konsekwencją może być małe tąpnięcie w sondażach poparcia dla Tuska i PO. Totalitarne zapędy premiera wystraszyły wyborców, zobaczymy czy na długo.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/28/piskorski-rozgryza-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wieczni Kaczyńscy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/14/wieczni-kaczynscy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/14/wieczni-kaczynscy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 14:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[ironia]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Kurski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[reelekcja]]></category>
		<category><![CDATA[sarkazm]]></category>
		<category><![CDATA[sceptycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[sondaże]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Stalin]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=481</guid>
		<description><![CDATA[Prezes PiS-u i prezydent bardzo nie lubią, gdy mówi się o nich: „bracia Kaczyńscy”. Niewątpliwie jednak są, mimo ewidentnych, dzielących ich różnic, braćmi i każdy z nich nazywa się Kaczyński. Z „Przesłuchania” w RMF-ie, w którym wziął udział Jacek Kurski, wynika, że są wciąż bezkonkurencyjni i niezastąpieni. Czy aby na pewno? Wypowiedzi Jacka Kurskiego na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Prezes PiS-u i prezydent bardzo nie lubią, gdy mówi się o nich: „bracia Kaczyńscy”. Niewątpliwie jednak są, mimo ewidentnych, dzielących ich różnic, braćmi i każdy z nich nazywa się Kaczyński. Z <a href="http://www.rmf.fm/przesluchanie,165000,Jacek,Kurski,Jaroslaw,Kaczynski,do,2040,r,bedzie,sie,scieral,sam,ze,soba,mlodziez,potem.html">„Przesłuchania” w RMF-ie, w którym wziął udział Jacek Kurski</a>, wynika, że są wciąż bezkonkurencyjni i niezastąpieni. Czy aby na pewno?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-481"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wypowiedzi Jacka Kurskiego na temat Lecha lub Jarosława Kaczyńskiego brzmią zawsze podobnie; przypominają nieco wymuszone szkolne wierszyki pochwalne na cześć Stalina. Uważny obserwator dostrzeże jednak, że Kurski każdorazowo uśmiecha się ironicznie i moduluje głos tak, jakby w istocie była to wypowiedź ucznia sceptycznego względem wodza, o którym mówi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zanim przejdziemy do rządów wewnątrz PiS-u, zwróćmy uwagę na publicznie deklarowany (prywatnego nie znamy) stosunek Kurskiego do reelekcji Lecha Kaczyńskiego:</p>
<p style="text-align: justify;">Zapytany przez Agnieszkę Burzyńską z RMF-u:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Adam Bielan i Michał Kamiński wracają do gry i łask. Będą pomagać w reelekcji Lecha Kaczyńskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">odpowiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To są moi serdeczni koledzy, wszyscy będziemy pomagać w reelekcji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście do przyjaźni między Bielanem i Kamińskim z jednej strony a Kurskim z drugiej jest bardzo daleko. Cóż mógł jednak powiedzieć?  Przy okazji przybliżył słuchaczom swoją interpretację przyczyny nie najlepszych, dla urzędującego prezydenta, wyników sondaży:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Cały, jedyny kłopot z prezydenturą Lecha Kaczyńskiego to nie jest prezydntura, która jest bardzo dobra, tylko żeby się dobrze się skomunikować ze społeczeństwem i wytłumaczyć, jak pożądane jest, żeby Polska miała dobrego prezydenta.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podzielił się także swoją wizją zbliżających się wyborów prezydenckich, dość osobliwą wizją biorąc pod uwagę umiejscowienie Tuska w <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7249281,Nowy_sondaz_prezydencki__Zyskuje_L__Kaczynski.html">sondażach</a>. Pytany o starcie Tusk – Kaczyński rzekł:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli Donald Tusk dotrwa do tego starcia, bo to, że dotrwa Lecha Kaczyński, to jest dla mnie oczywiste.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przypomniał, nie bez racji, fakt względnej ułomności sondaży w orzekaniu o losach polityków z kręgu PiS-u:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie było ani jednego sondażu przed drugą turą 23 października 2005, w którym Lecha Kaczyński pokonałby Donalda Tuska, ale w życiu pokonał. (&#8230;) W ogóle Donald Tusk to jest mistrz przedostatniego okrążenia.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Praktycznie identyczne podejście zaprezentował Kurski względem przyszłych wyborów prezesa PiS-u. Pytany o konkurenta dla Kaczyńskiego odpowiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zetrze się sam z sobą, dlatego, że ja myślę, że przywództwo Jarosława Kaczyńskiego jest niekwestionowane, jest to partia ufundowana na rzeczywistej, a nie urojonej charyzmie i autorytecie, i projekcie politycznym.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dopytywany o ewentualność kandydowania Zbigniewa Ziobry odparł:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Proszę pytać Zbigniewa Ziobry. Wydaje mi się, że nie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wyłania się z tego obraz raczej zasmucający, ale nie zwolenników PO, PSL czy SLD. To działacze PiS-u muszą w końcu dostrzec, że „stare” nie musi równać się „dobre”. Tok rozumowania wiernych (wnioskując z treści publicznych deklaracji) przybocznych obecnego prezesa jest pewnie następujący: mamy dość stary, konserwatywny elektorat, zostawmy starego, sprawdzonego w boju, konserwatywnego prezesa.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem polega jednak na tym, że PiS miałby szanse realnego sondażowego i wyborczego starcia z PO tylko pod wodzą Zbigniewa Ziobry. Nie dlatego że ten jest milszy, ładniejszy czy mądrzejszy. Nie dlatego że jest bardziej konserwatywny od Kaczyńskiego, bo nie jest. Powody są trz. Jest:</p>
<p style="text-align: justify;">1. młodszy;<br />
2. dynamiczniejszy;<br />
3. budzi zachwyt pośród zwolenników PiS, także tych najstarszych.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego ostatniego atutu nie wolno spin doktorom PiS-u lekceważyć! To lud wybiera i lud trzeba przekonać. Abstrahując od przygotowania Ziobry do pełnienia tej funkcji, oraz od merytorycznej zawartości jego wystąpień publicznych, liczy się przede wszystkim to, że jest osobą medialną, wyszczekaną i prawdziwie charyzmatyczną. Ma więc wszystko to, co lubią zwolennicy PiS-u w Kaczyńskim (konserwatyzm, nieustępliwość, nastawienie antyPO) ma jednak także atuty (wyżej wspomniane) których Kaczyński nie ma.</p>
<p style="text-align: justify;">Analogicznie przedstawia się sytuacja układu sił przed wyborami prezydenckimi. Jeszcze nie jest za późno. Zbigniew Ziobro mógłby być wystawiony jako kandydat PiS-u na prezydenta i byłby realnym konkurentem dla Tuska. Ale to jest obecnie chyba równie nieprawdopodobne, jak jego kandydatura na prezesa PiS-u. Być może zwolennicy Kaczyńskich muszą zostać zderzeni z wynikami kolejnych wyborów, by zrozumieli że personalne atuty trzeba wykorzystywać, nie zsyłać do Brukseli.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/14/wieczni-kaczynscy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POnudźmy się</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/13/ponudzmy-sie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/13/ponudzmy-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 14:21:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[SpotoMania]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[poślizgi PR-owskie]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[spot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=515</guid>
		<description><![CDATA[Strona http://www.posmiejmysie.pl, stworzona przez młodych gniewnych PiS-u, miała zapewnić odwiedzającym rozrywkę. Twórcy nie uwzględnili, że im szumniej się coś zapowiada, tym większe oczekiwania i tym trudniej wówczas zabłysnąć. Ale nie prezentując niczego nowego zabłysnąć się po prostu nie da. Spin doktorzy PiS-u zmarnowali znakomitą okazję do wykorzystania wytężonej uwagi internautów. Zapowiadali, zapowiadali, oczekiwania rosły, mieliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Strona <a href="http://www.posmiejmysie.pl">http://www.posmiejmysie.pl</a>, stworzona przez młodych gniewnych PiS-u, miała zapewnić odwiedzającym rozrywkę. Twórcy nie uwzględnili, że im szumniej się coś zapowiada, tym większe oczekiwania i tym trudniej wówczas zabłysnąć. Ale nie prezentując niczego nowego zabłysnąć się po prostu nie da.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-515"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Spin doktorzy PiS-u zmarnowali znakomitą okazję do wykorzystania wytężonej uwagi internautów. Zapowiadali, zapowiadali, oczekiwania rosły, mieliśmy się pośmiać, czekaliśmy i&#8230; nic. Nudy. Pustka. Brak nowych treści, powielenie starych. Jedynym „nowym” elementem jest umieszczenie wszystkich animowanych filmików antyPO w jednym miejscu w sieci.</p>
<p style="text-align: justify;">To poważny błąd. Zarówno obsesyjni zwolennicy jak i – równie obsesyjni &#8211; przeciwnicy PiS-u śledzili z zainteresowaniem, choć z różnymi emocjami, kolejne odsłony animowanego serialu o Platformie. Twórcy przyzwyczaili już odbiorców do kolejnych odcinków emitowanych zaraz po mniejszych bądź większych poślizgach PR-owskich działaczy Platformy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zupełnie narzucającym się, w przypadku obchodów dwulecia rządu, zabiegiem, było uporządkowanie filmików propagandowych PiS-u tak, by pokazać ciągłość czasową – od wpadki do wpadki ludzi PO.  Błędem było natomiast poprzestanie na uporządkowaniu bez jakiegokolwiek podsumowania i ukazania dwuletnich rządów PO jako ciągu niedociągnięć i niepowodzeń. Jeden spot wykonany w podobnej konwencji ale nieco dłuższy i odpowiednio wyeksponowany na stronie, załatwiłby sprawę. Zabrakło pomysłów czy chęci?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/13/ponudzmy-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niech żyją nasi sojusznicy..</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/11/niech-zyja-nasi-sojusznicy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/11/niech-zyja-nasi-sojusznicy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 08:20:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Downing Street]]></category>
		<category><![CDATA[Gordon Brown]]></category>
		<category><![CDATA[kondolencje]]></category>
		<category><![CDATA[Nasi]]></category>
		<category><![CDATA[spin do]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=450</guid>
		<description><![CDATA[..Amerykanie i Anglicy. Zwłaszcza Anglicy. Dlaczego? Bo mamy dziś święto narodowe: Dzień Niepodległości i dumy z Państwa Polskiego, wypada więc dać wolne Naszym. Choćby na chwilę. No ale właśnie – rodzimi politycy to przecież nie wszystko, są jeszcze inni, jak choćby Gordon Brown, subtelny niczym poseł.. No dobra, miało nie być o Naszych. Zachowanie sprzed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>..Amerykanie i Anglicy. Zwłaszcza Anglicy. Dlaczego? Bo mamy dziś święto narodowe: Dzień Niepodległości i dumy z Państwa Polskiego, wypada więc dać wolne Naszym. Choćby na chwilę. No ale właśnie – rodzimi politycy to przecież nie wszystko, są jeszcze inni, jak choćby Gordon Brown, subtelny niczym poseł.. No dobra, miało nie być o Naszych.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-450"></span>Zachowanie sprzed dwóch dni premiera Wielkiej Brytanii to znakomita lekcja poglądowa dla wszystkich, którym wydaje się, że to tylko polski Sejm i polscy politycy to w swojej masie hałastra, a na magicznym (wciąż jak w PRL) Zachodzie naprawdę jest Wersal i wszyscy decydenci nazywają się co najmniej równie dystyngowanie jak Valéry Giscard d&#8217;Estaing.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale miało być o Brownie. Sprawa tragiczna – śmierć brytyjskiego żołnierza na zagranicznej misji wojskowej (w Afganistanie). Zgodnie z przyjętą na Wyspach procedurą, list kondolencyjny do rodziny zmarłego pisze w podobnej sytuacji sam szef Gabinetu Jej Królewskiej Mości. By podkreślić, jak bardzo władza szanuje obywateli i jak mocno premiera dotyczy każdy taki jednostkowy przypadek, robi to odręcznie. Ładny gest, chyba że pisze się na kolanie. Wtedy to wizerunkowa katastrofa (zwłaszcza, gdy list trafi w ręce redaktorów tabloidu).</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To zniewaga. Premier chyba pisał ten list na kolanie. Tak szybko, że nie mogłam tego rozczytać. Błędów jest masa, nawet w naszym nazwisku. Byłam wściekła. To brak szacunku dla pamięci mojego syna i wszystkich innych żołnierzy, którzy zginęli pełniąc służbę</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">- tak reakcję matki zabitego przytoczył „The Sun” (wszystkie cytaty za <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7235418,Premier___Przykro_mi__ze_Pani_syn_zginal___Pomylil.html" target="_blank">„Gazetą Wyborczą”</a>) i dodał zdjęcie zeskanowanego listu.</p>
<h6 style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-454" title="niech_zyja_nasi_sojusznicy_list" src="http://spindoktorzy.com/wp-content/uploads/niech_zyja_nasi_sojusznicy_list-400x251.jpg" alt="niech_zyja_nasi_sojusznicy_list" width="400" height="251" />thesun.co.uk</h6>
<p style="text-align: justify;">Downing Street, mamy problem. Najciekawsze w tym wszystkim, jak na publikację zareagowali spin doktorzy Gordona Browna. Otóż poszli w zaparte:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Premier poświęca dużo czasu pisząc osobiście do każdej rodziny, która straciła kogoś w Afganistanie, by wyrazić wdzięczność za poświęcenie dla kraju. Nigdy świadomie nie pomyliłby czyjegoś nazwiska.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dużo czasu na list pisany na kolanie? Oj, nie świadczy to najlepiej o organizacji pracy Gabinetu. A że pomylił  nieświadomie? No cóż, czyżby ludzie odpowiedzialni za wizerunek szefa Partii Pracy zrozumieli, że zarzuca mu się rozmyślny żart albo złośliwość? Żałosne te tłumaczenia. Pewnie, że zrobił to (zamienił Jonesa na Jamesa) nieświadomie, ale nijak go to nie usprawiedliwia. Błędy i owszem, zdarzają się wszystkim, ale takich premierowi kraju robić po prostu nie wolno.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">Tak to się robi na Zachodzie. Byle tylko Nasi nie wyciągnęli z tego najgorszych z możliwych wniosków: że skoro kompromituje się nawet premier Wielkiej Brytanii, to czemu ktoś znów się ich czepia? A co, nie można się spotkać na cmentarzu?</p>
<h5 style="text-align: justify;">Tomasz Sankara</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/11/niech-zyja-nasi-sojusznicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wojciechowski o stereotypie PiS</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/10/wojciechowski-o-stereotypie-pis/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/10/wojciechowski-o-stereotypie-pis/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 04:57:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[obciach]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienia publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=397</guid>
		<description><![CDATA[Janusz Wojciechowski poszedł na swoim blogu w minimalizm. Zaprezentował listę „10 przykazań Polaka poprawnego” będącą &#8211; w jego mniemaniu &#8211; wykazem obiektów uznawanych w komunikacji publicznej za nietykalne. Jest to oczywiście subiektywny ogląd sytuacji wg Wojciechowskiego. Na uwagę zasługuje jednak zarówno ze względu na treść jak i formę prezentacji. Przytoczmy rymowaną listę „świętych krów” komunikacji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Janusz Wojciechowski poszedł na swoim blogu w minimalizm. Zaprezentował listę „<a href="http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/10-przykazan-Polaka-poprawnego,2,ID394156928,n">10 przykazań Polaka poprawnego</a>” będącą &#8211; w jego mniemaniu &#8211; wykazem obiektów uznawanych w komunikacji publicznej za nietykalne. Jest to oczywiście subiektywny ogląd sytuacji wg Wojciechowskiego. Na uwagę zasługuje jednak zarówno ze względu na treść jak i formę prezentacji.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-397"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przytoczmy rymowaną listę „świętych krów” komunikacji politycznej autorstwa  europosła:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">1. &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221; czytaj bezkrytycznie!<br />
2. W &#8222;Szkło kontaktowe&#8221; patrz systematycznie!<br />
3. Miej za autorytet swój Bartoszewskiego!<br />
4. Śmiej się z prezydenta Lecha Kaczyńskiego!<br />
5. Platformę w wyborach niezmiennie popieraj!<br />
6. Na kampanię Tuska prezydencką zbieraj!<br />
7. Mów, że w Polsce nie ma żadnego kryzysu!<br />
8. Strasz wszystkich dokoła zagrożeniem PiS-u<br />
9. Zerwij babci beret moherowy sławny!<br />
10. A wtedy Polakiem będziesz już poprawnym!</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zestaw ów odzwierciedla listę światopoglądowych bolączek Wojciechowskiego. Gazety Wyborczej nie lubi i ma do tego prawo. Dostało się jej zapewne za przypisywaną tej gazecie stronniczość i promowanie środowisk PO. „Szkło kontaktowe” znalazło się na liście z podobnych pewnie powodów. W programie eksponuje się bowiem głównie śmiesznostki, których autorami są ludzie PiS-u. Wojciechowski poddaje także w wątpliwość sensowność traktowania Bartoszewskiego jako autorytetu i bezkrytycznego popierania PO oraz Tuska. Krytykuje także publiczne negowanie istnienia kryzysu gospodarczego w Polsce oraz atakowanie przedstawicieli środowisk związanych z Radiem Maryja. Na największą jednak uwagę zasługują punkt czwarty oraz ósmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzeczywiście tak się w polskim życiu publicznym utarło, że Lech Kaczyński symbolem politycznego obciachu jest i basta. PiS natomiast, to partia obciachowa kierowana przez obciachowego brata obciachowego prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony trudno uznać Wojciechowskiego za bezstronnego komentatora. Był wpływowym działaczem prawego skrzydła PSL-u, od 1995 do 2001 prezesem NiK-u (paradoksalnie wybranym dzięki wsparciu SLD) zaś w latach 2004-2005 &#8211; prezesem PSL-u, obecnie jest jednak reprezentantem PiS-u w Parlamencie Europejskim.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony warto wyjść poza schemat myślenia krytykowany przez Wojciechowskiego i chwilę zastanowić się nad jego diagnozą. Specyficzny wzorzec zachowania Lecha i Jarosława Kaczyńskich oraz kilku innych prominentnych działaczy PiS-u wpłynął na wykreowanie i utrwalenie niekorzystnego dla tej partii, i dla prezydenta, wizerunku publicznego. Spin doktorzy Platformy Obywatelskiej od lat skutecznie wykorzystują niedostatki autoprezentacyjne działaczy Prawa i Sprawiedliwości ośmieszając ich. Akcja ta wspierana jest przez niektóre media w sposób mniej nachalny i jednoznaczny względem nagonki na PO w mediach proPiS-owskich.</p>
<p style="text-align: justify;">Efekt jest taki, że etykietka obciachu trwale przylgnęła do PiS-u i stanowi dla spin doktorów tej partii twardy orzech do zgryzienia. Mozolnie pracują oni nad poprawą wizerunku prezesa i samej partii. Niestety, cała ich praca marnuje się, gdy głos zabiera jeden z topornych komunikacyjnie podopiecznych Jarosława Kaczyńskiego, lub on sam. Wówczas wszystkim przeciwnikom PiS-u, oraz wahającym się, przychodzi do głowy: no tak, to przecież oni, obciachowi posłowie z obciachowej partii.</p>
<p style="text-align: justify;">Mało kto tak naprawdę słucha wypowiedzi polityków PiS-u i PO. W głowach mają jedynie ogładę większości podwładnych Tuska i medialne nieokrzesanie współpracowników Kaczyńskiego. I tak zamiast realnej walki politycznej, na programy, na projekty, mamy do czynienia z walką wizerunków. Im bardziej gładki, im przyjemniejszy dla oka i ucha, tym więcej poparcia wyborczego niesie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/10/wojciechowski-o-stereotypie-pis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POdróżnik, czyli strzał w stopę</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/09/podroznik-czyli-strzal-w-stope/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/09/podroznik-czyli-strzal-w-stope/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 21:54:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[SpotoMania]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[spot]]></category>
		<category><![CDATA[stocznia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=410</guid>
		<description><![CDATA[Politycy PiS narzekają, że dominujące w Polsce media z rozmysłem przedstawiają ich w gorszym świetle niż działaczy ugrupowań liberalnych. Mają rację. Nie można im jednak odmówić, by nie starali się ułatwiać pracy swoim przeciwnikom. Przykładem takiego &#8222;współdziałania&#8221; PiS-u z oponentami jest najnowszy anty-Tuskowy spot, który właśnie pojawił się w sieci. Delikatnie mówiąc &#8211; niezbyt udany. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Politycy PiS narzekają, że dominujące w Polsce media z rozmysłem przedstawiają ich w gorszym świetle niż działaczy ugrupowań liberalnych. Mają rację. Nie można im jednak odmówić, by nie starali się ułatwiać pracy swoim przeciwnikom. Przykładem takiego &#8222;współdziałania&#8221; PiS-u z oponentami jest najnowszy anty-Tuskowy spot, który właśnie pojawił się w sieci. Delikatnie mówiąc &#8211; niezbyt udany.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-410"></span>Zdarzało się już co prawda, że gdy PiS-owscy spin doktorzy solidnie przysiedli, potrafili za pomocą spotu wcale nieźle namieszać. Tak było w „złotych latach” 2005-2007. Że – nazwijmy to łagodnie – Bielan i spółka „inspirowali” się pracą wykonaną przez sztab wyborczy Ronalda Reagana dobrych dwadzieścia kilka lat wcześniej (dla przypomnienia oraz porównania np. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=EU-IBF8nwSY" target="_blank">spot Reagana z roku 1984</a> i <a href="http://www.youtube.com/watch?v=WGwNhv2yMg8" target="_blank">spot PiS z roku 2006</a>)? Nie szkodzi. W polityce liczy się skuteczność, a niekoniecznie oryginalność. Przynajmniej wiedzieli z kogo zżynać i za to należą im się wyrazy uznania. A teraz?</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz już nie (ekipa się zmieniła). Spot zatytułowany „POdróżnik”, jeśli nawet był czymś inspirowany, to na pewno nie solidną amerykańską robotą. Raczej.. No, najpierw zobaczmy:</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/SIPUg_hHdCU&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/SIPUg_hHdCU&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Niespójny przekaz, mnóstwo zmarnowanego czasu, nuda, a przede wszystkim tragiczna wprost animacja. Być może PiS-owscy marketningowcy założyli, że skoro (anty)bohater jest „brzydki”, to i obrazki takie też być powinny, widać jednak jak na dłoni – „a po owocach ich poznacie” – że było to założenie błędne. Patrzeć hatko, ale nie na kapitana Tuska, a ze względów estetycznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Co do niekonsekwencji i marnotrawstwa &#8211; skoro ma się do zagospodarowania raptem kilkadziesiąt sekund, warto wypełnienie każdej z nich starannie przemyśleć. W „POdróżniku” myśl przewodnią i owszem – widać (o czym za chwilę), ale pomysłu na jej wyłożenie już nijak. Bo czemu służy i jak ma się do reszty „wystukanie” z podkładem imitującym dźwięk maszyny do pisania tytuł filmu? Albo aż 8 sekund (między 28. a 36), podczas których dokumentnie nic się nie dzieje i widzimy tylko „gibającego” się na wielbłądzie Tuska, słysząc brzdęki gitary – ta luka bezlitośnie obnaża wszystkie braki scenariusza. Nuda. Nic się nie dzieje.</p>
<p style="text-align: justify;">Szkoda tych zmarnowanych szans, bo sam pomysł i oś fabularna – „gag”, na którym zasadza się cała historyjka – wcale najgorsze nie są. Mamy bowiem Tuska, który – co jest zgodne z dość powszechnie obowiązującą negatywną stroną wizerunku premiera, a więc działa wzmacniająco i utrwalająco – zamiast pracować, jeździ sobie po świecie, w dodatku sam się do tego przyznaje. Ponadto – i to również wzmacnia społeczne intuicje – premier-POdróżnik co innego mówi, co innego robi. Czyli – używając prostszego i bardziej dosadnego języka – kłamie. Jest przy tym tak bezczelny, że potrafi nazwać „skutkiem pozytywnym” nawet zamknięcie stoczni i jawną klęskę własnych zabiegów.</p>
<p style="text-align: justify;">Spot w jakimś stopniu ratuje końcówka (gdyby ograniczyć się tylko do niej i zamknąć całość w 30 sekundach, efekt byłby o niebo lepszy). Animacja nadal pozostaje w niej rzecz jasna taka sama, ale za to robi się śmiesznie. Rozmowa animowanego Tuska z animowanym arabskim handlarzem bronią, podczas której premier powtarza jak mantrę</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Produkcję statków.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">i „dogaduje” się z szemranym kontrahentem dopiero, gdy odwołuje się do komunikacji niewerbalnej i wykorzystuje rekwizyt – model statku w butelce – jest zabawna, trafiona i chyba, a to najważniejsze i tego brakuje wcześniej, spójna z intencjami nadawcy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli jednak całkiem nieźle? Ano nie bardzo. Na deser dostajemy bowiem hasło mające ostatecznie pognębić PO:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Cuda się skończyły.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">No to jak? Skoro się skończyły, to do tej pory jednak były?</p>
<h5 style="text-align: justify;">Tomasz Sankara</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/09/podroznik-czyli-strzal-w-stope/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

