<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; SLD</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/sld/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Polska samorządna</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/11/22/polska-samorzadna/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/11/22/polska-samorzadna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 08:05:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[wybory samorządowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3254</guid>
		<description><![CDATA[Czas na krótkie podsumowanie wyborów. To dla kogo jest to dobry czas zależy od tego, kto tę sytuację ocenia, czyli kolejny raz – punkt widzenia zależny od punktu siedzenia. Na obiektywność polityków nie mamy co liczyć, zatem oceńmy sami. Według danych Państwowej Komisji Wyborczej z ponad połowy wszystkich komisji wyborczych PO otrzymało prawie 33,5 %, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Czas na krótkie podsumowanie wyborów. To dla kogo jest to dobry czas zależy od tego, kto tę sytuację ocenia, czyli kolejny raz – punkt widzenia zależny od punktu siedzenia. Na obiektywność polityków nie mamy co liczyć, zatem oceńmy sami.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3254"></span></strong><a href="http://www.tvn24.pl/" target="_blank">Według danych Państwowej Komisji Wyborczej</a> z ponad połowy wszystkich komisji wyborczych PO otrzymało prawie 33,5 %, PiS – ponad 23 %, SLD – prawie 16 %, niezrzeszeni &#8211; ponad 14 %, a PSL &#8211; ponad 13 %.</p>
<p style="text-align: justify">Ma się to nijak do sondaży przedwyborczych, ale przecież nie o sondaże chodzi, a o realny wynik wyborów. PO w sondażach otrzymywało ponad 40 % poparcia, zatem wynik wyborów jest znacznie gorszy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy gorszy? Polemizowałbym. Na przykład w Wielkopolsce z tego co wiem mamy znacząco lepszy wynik wyborczy. Także w całej Polsce notowania są zdecydowanie wyższe od tych, które moja partia uzyskała w poprzednich wyborach samorządowych w 2006 roku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8695997,Grupinski__33__8_proc__dla_PO_to_nie_tak_zle.html" target="_blank">Grupiński ocenia wynik wyborów pozytywnie</a>. Partia ma większe poparcie niż 4 lata temu, co oznacza, że więcej Polaków popiera PO. Jednak nie każdy jest tak pozytywnie nastawiony. <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,8696331,Kaczynski__Czas_PO_sie_konczy.html" target="_blank">Np. Jarosław Kaczyński uważa, że PiS jest lepsze</a> – lepsi ludzie, z lepszym programem, z lepszym nastawieniem do innych</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wygralibyśmy te wybory, gdyby nie perfidna gra kilku osób przeciw nam. Gdyby nie ci ludzie mielibyśmy zwycięstwo. Czas PO się kończy, a reszta jest w naszych rękach.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Ależ oczywiście, że tak właśnie jest. Cały świat przeciw nam. Nie dość, że mamy prezydenta wybranego przez przypadek, to jeszcze „ktoś” sprawił, że mieliśmy wygraną w wyborach samorządowych, ale jej nie mamy… Z jednej strony niższy niż w sondażach wynik wyborczy PO może sugerować spadek poparcia dla tej partii, z drugiej strony jednak wynik PiS nie jest rewelacyjny, gdy porówna się go z poparciem dla tej partii z początku lipca tego roku.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeżeli tendencja z tegorocznych wyborów się utrzyma, SLD ma szansę na przekroczenie 20 proc. I wtedy będziemy albo konstruktywną, twardą opozycją, albo silnym koalicjantem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8695863,Olejniczak__za_rok_co_najmniej_20_proc__dla_nas.html" target="_blank">Pozytywne nastawienie polityków SLD</a> nie powinno dziwić. Faktem jest, że z wyborów na wybory uzyskują co raz to lepszy wynik. Widać, że prowadzone działania zmierzają ku odzyskaniu pozycji sprzed lat.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8696043,Zelichowski__PSL___My_jestesmy_zadowoleni__Martwic.html" target="_blank">Najbardziej jednak jest zadowolone PSL</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nasz wynik pokazuje, że sukces odniosła spokojna, merytoryczna kampania, która wielkich politycznych sporów nie przenosi w teren. My w odróżnieniu od liderów najważniejszej partii nie robiliśmy wielkiej kampanii nie zalewaliśmy ludzi potokiem demagogii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy wynik ok. 13 % można nazwać sukcesem? W porównaniu z wynikiem wyborów prezydenckich jest to nawet ogromny sukces.</p>
<p style="text-align: justify">Bez względu na oceny polityków przyznać należy, że PO odniosło sukces, tym bardziej, że partia poprawiła swój wynik z wyborów w 2006 roku. SLD w wielu województwach zdobyła więcej głosów niż PiS, co wskazuje na to, iż ta partia może jest poważnym konkurentem PiS i może wyrosnąć na równie poważne zagrożenie dla PO. Wynik wyborczy PiS to również znak, że pomimo wielu, nazwijmy to „dziwnych sytuacji i dziwnej retoryki” nadal ma swoich zwolenników. I choć nadal zwolennicy tej partii to przede wszystkim Polacy ze wschodu i mniejszych miast to jednak PO powinno się zastanowić, co takiego Jarosław Kaczyński ma im do zaoferowania, że swój głos oddają na jego partię.</p>
<p style="text-align: justify">Do wyborów parlamentarnych pozostał rok. Wyborcy mają rok na to, by zastanowić się nad tym, co oferują poszczególne partie, jak również na ocenę, która z nich wywiązuje się ze swoich przedwyborczych obietnic. Politycy natomiast mają rok na to, by zastanowić się nad tym, komu służą i jak wywiązują się ze swoich obowiązków. Polacy są nie tyle znużeni, co zirytowani językiem polityków, ich obietnicami bez pokrycia i polityką bezczynności. Miejmy nadzieję, że i politycy to zrozumieją i zaczną w końcu działać – ich retorykę i płynne przemówienia już znamy, teraz czas na działania.</p>
<p><strong> Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/11/22/polska-samorzadna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z lewa na prawą</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/11/10/z-lewa-na-prawa/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/11/10/z-lewa-na-prawa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Nov 2010 07:16:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[geje]]></category>
		<category><![CDATA[Gierada]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3223</guid>
		<description><![CDATA[Jak polityk prawicowy czy też liberał może pozyskać lewicowych wyborców już wiemy – pokazał nam to i Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski w ramach kampanii prezydenckiej. W ramach kampanii samorządowej jeden z lewicowych polityków zrobił zwrot ku wyborcom prawicowym. Zwrot Jana Gierady, kandydata SLD na prezydenta Kielc zaskoczył nie tylko wyborców, ale także swoich partyjnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Jak polityk prawicowy czy też liberał może pozyskać lewicowych wyborców już wiemy – pokazał nam to i Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski w ramach kampanii prezydenckiej. W ramach kampanii samorządowej jeden z lewicowych polityków zrobił zwrot ku wyborcom prawicowym.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3223"></span></strong><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8638938,Kandydat_SLD_na_prezydenta_o_gejach__To_obrzydliwe.html">Zwrot Jana Gierady</a>, kandydata SLD na prezydenta Kielc zaskoczył nie tylko wyborców, ale także swoich partyjnych kolegów.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jestem przeciwny gejom. To obrzydliwe. Ci ludzie powinni się leczyć, gdyż bycie gejem czy lesbijką to choroba. Uważam, że powinni brać przykład ze zwierząt, ponieważ w ich środowisku nie ma homoseksualizmu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pogląd iście prawicowy i gdyby powiedział to jakikolwiek polityk o prawicowych poglądach nie byłoby w tej wypowiedzi nic szczególnego. Jednakże przekonanie to padło z ust polityka lewicy, a jak każdy wie to lewica właśnie walczy o legalizację związków jednej płci i równe prawa dla osób odmiennej orientacji seksualnej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nawet koza z kozą tego nie robią.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Osobiście polecam panu Gieradzie film dokumentalny <a href="http://www.planete.pl/dokument-paradoksy-przyrody-zachowania-homoseksualne-wsrod-zwierzat_32780" target="_blank">„Animals Like Us – Homosexuality”</a> z 2001 roku, produkcji francuskiej, wyreżyserowany przez Bertranda Loyera, Jessicę Menendez i Stéphana Alexandresco. Jeśli jednak pan Gierada uważa, że filmy dokumentalne są nudne to może zechce przeczytać artykuł w Newsweeku autorstwa Wojciecha Mikołuszko „<a href="http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/homoseksualisci-wsrod-zwierzat-to-normalne,51955,1" target="_blank">Homoseksualiści wśród zwierząt? To normalne</a>”.</p>
<p style="text-align: justify">Oczywiście ile teorii w tym temacie tyle też kontrowersji, jednakże dobrze byłoby się przygotować do dyskusji – chyba, że polityk zakłada, że nie ma z kim dyskutować i można tylko przemawiać, a tym samym zakłada, że ci, do których będzie przemawiał to ciemna masa, której można wmówić cokolwiek.</p>
<p style="text-align: justify">Wypowiedź wzbudza oburzenia nie tylko środowisk homoseksualnych, czy też popierających lewicę. Na początek <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8638938,Kandydat_SLD_na_prezydenta_o_gejach__To_obrzydliwe.html" target="_blank">oburza samą lewicę</a>, SLD, partię która popiera Gieradę w wyborach samorządowych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeżeliby się to potwierdziło, to jest to oburzające i skandaliczne. Nie wyobrażam sobie, by kandydat lewicowej partii na urząd prezydenta mógłby mieć tego typu poglądy. To nie są poglądy, które mieszczą się w kanonach lewicy. Są to poglądy właściwe, w tym przypadku, Lidze Polskich Rodzin.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy dla wyborców popierających SLD ma znaczenie fakt, że pan Gierada nie startuje z ramienia tej partii, a jest jedynie przez nią popierany? Zapewne nie w takim stopniu, w jakim życzyłoby sobie SLD. Trudno wybaczyć politykom, że nie sprawdzają programu osób, które popierają, nie znają ich poglądów, nie wiedzą czy w ogóle dany polityk ma poglądy choć trochę zbliżone do lewicowych. Z drugiej strony ciekawe jest także to, że panu Gieradzie jest obojętne kto go poprze w wyborach co stawia pod znakiem zapytania jego przekonania i poglądy.</p>
<p style="text-align: justify">Wypowiedzią podobno zniesmaczony był także, <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8638938,Kandydat_SLD_na_prezydenta_o_gejach__To_obrzydliwe.html" target="_blank">obecny na debacie ksiądz</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To było moje ostatnie pytanie, dotyczące wspierania organizacji mniejszościowych zrzeszających na przykład mniejszości seksualnych. Odpowiedź kandydata lewicy była, hmm&#8230;konserwatywna to nawet za mało powiedziane. Nawet ksiądz, który był na sali, był zniesmaczony.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Na koniec <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8638938,Kandydat_SLD_na_prezydenta_o_gejach__To_obrzydliwe.html" target="_blank">reakcja środowisk homoseksualnych</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To wypowiedź skandaliczna i oburzająca. Będę osobiście interweniował w tej sprawie u przewodniczącego SLD Grzegorza Napieralskiego. Uważam, że SLD powinno natychmiast wycofać tego kandydata i przeprosić za jego wypowiedź. A jeśli ten pan jest na dodatek dyrektorem szpitala, powinien wiedzieć, że homoseksualizm jest taką samą orientacją jak heteroseksualizm, i wśród zwierząt występuje tak samo często jak wśród ludzi. Aż boję się pomyśleć, jaką terapię zastosowałby wobec homoseksualistów, skoro uważa, że jest to choroba.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tym sposobem pozyskiwanie prawicowych wyborców skończyło się zniesmaczeniem wyborców lewicowych, przy czym zniesmaczenie jest tu najlżejszym określeniem.</p>
<p style="text-align: justify">SLD pozostaje jedynie się wybielić; nie tyle przeprosić za słowa popieranego kandydata co jeszcze wytłumaczyć w jaki sposób w ogóle doszło do poparcia. Sam Gierada zapewne tłumaczyć się tak mocno nie będzie musiał. Być może przeprosi za ostrość wypowiedzi, jednakże mieć takich poglądów nikt mu nie zabroni. Może poprze go prawica, może pozostanie kandydatem niezależnym.</p>
<p style="text-align: justify">Dla wyborców jest jednak niesamowita lekcja. Większość z nas głosuje na konkretną partię, nie patrząc na to kim jest kandydat, jakie są jego poglądy i program wyborczy. Może warto się jednak zastanowić, czy nie bardziej świadomym wyborem będzie wybór konkretnej osoby, mającej konkretne plany i konkretne poglądy. Wybór tych konkretów, które są nam dobrze znane.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/11/10/z-lewa-na-prawa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słów kilka</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/27/slow-kilka/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/27/slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2010 06:15:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Deklaracja łódzka]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3168</guid>
		<description><![CDATA[O deklaracji łódzkiej słyszał już każdy. Cytaty z jej treści przytaczały różne media, zainteresowani mogli przeczytać całość na stronach różnych portali internetowych. Cóż zatem jest takiego w tej deklaracji, że prezydent nie chce jej podpisać, a politycy PiS uzależniają od tego podpisu swoją współpracę z rządem. Walka polityczna trwająca od kilku lat przyniosła ofiarę śmiertelną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>O deklaracji łódzkiej słyszał już każdy. Cytaty z jej treści przytaczały różne media, zainteresowani mogli przeczytać całość na stronach różnych portali internetowych. Cóż zatem jest takiego w tej deklaracji, że prezydent nie chce jej podpisać, a politycy PiS uzależniają od tego podpisu swoją współpracę z rządem.</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3168"></span></strong>Walka polityczna trwająca od kilku lat przyniosła ofiarę śmiertelną<br />
19 października 2010 r. został zastrzelony pracownik biura poselskiego Prawa i Sprawiedliwości Pan Marek Rosiak, druga osoba, Pan Paweł Kowalski została ciężko ranna. Sprawca twierdzi, że motywem jego czynu była nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości i jej prezesa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy rzeczywiście Marek Rosiak jest ofiarą politycznej niechęci do PiS? Przecież opinia publiczna została poinformowana, że sprawca wyrażał ogólna niechęć do polityków, przyznał również, że to nie była pierwsza próba, że na celowniku miał również polityków PO i SLD. To tłumaczy paranoję w jaką popadli politycy i przyznaję, iż rzeczywiście mają się czego obawiać.</p>
<p style="text-align: justify">Jako, że sama często irytuję się widząc jak współpracują ze sobą politycy i w jaki sposób się w ogóle zachowują śmiem twierdzić, iż to nie tylko język politycznej debaty i kampania nienawiści stoi za tą sytuacją. Jestem przekonana, że większość rodaków również nerwy ponoszą widząc, nie tyle przepychanki między politykami, co to, że politycy nie robią nic dla swoich wyborców skupiając się na walce o władzę.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kilka tygodni temu, obywateli którzy korzystali z konstytucyjnych swobód, bito i lżono przy bezczynności policji. Obserwujemy jak na naszych oczach upada możliwość prowadzenia oczekiwanej w demokratycznym państwie debaty publicznej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli mowa o akcji z krzyżem to szczytem bezczelności jest nazywanie tej sytuacji debatą publiczną. Szantaż, negowanie urzędu prezydenta, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych obywateli, katolików – to nie jest debata. Sytuację, w której jedna osoba uzurpuje sobie prawo do decydowania o sprawach ważnych dla wielu innych osób, które jej nie popierają można co najmniej nazwać narzucaniem swojej woli i zapędami dyktatorskimi. Trzeba być ślepym, by nie widzieć, że Jarosław Kaczyński nie zrobił nic by konflikt w kwestii krzyża załagodzić, robił natomiast wiele, by go zaognić.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlatego uważamy za niedopuszczalne:</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">· Wyrażenia wzywające do przemocy i życzące śmierci, szyderstwo z sytuacji zagrożenia życia np. jaka wizyta taki zamach;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">„Jaka wizyta taki zamach” było już niejednokrotnie komentowane i prostowane. PiS niejednokrotnie oburzał się na to, że wypowiedzi ich polityków SA wyrywane z kontekstu, a przez to źle interpretowane.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">
· Wypowiedzi przypisujące choroby psychiczne, wmawianie nienawiści i działania z niskich pobudek;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To jeszcze brzmi w miarę obiektywnie – wszak również politycy PiS maja zapędy do tego, by oceniać wypowiedzi swoich konkurentów w ten właśnie sposób.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">
· Zrównywanie legalnie działających w kraju partii z reżimami i partiami totalitarnymi – np. KPP, faszyści, NSDAP;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy o komunistach też nie będziemy mówić?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">
· Używanie dla określenia oponenta słów powszechnie traktowanych za obelżywe – np. bydło, wataha czy wypowiedzi takich jak : „(…) znajduje się grupa ludzi, która w tym czasie – kiedy wszyscy bez wyjątku ciężko pracują – plądruje walizki pasażerów” czy „Przyjdzie taki dzień, że Jarosław Kaczyński będzie już rozmawiał z siłami ostateczności (…) być może będzie miało to miejsce jeszcze w tym roku (…) wówczas uznamy, że to był naprawdę dobry rok”.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No super, tylko brakuje kilku ciekawych wypowiedzi polityków PiS – np. „to będzie prezydentura chaosu i śmieszności”. Dlaczego w deklaracji ma się znaleźć tylko to co padło z ust polityków PO? Dlaczego nie przytoczono cytatów polityków z innej partii. Czy nie powinno to zostać uregulowane w sposób obiektywny?</p>
<p style="text-align: justify">Pisząc treść deklaracji zapomniano, że nie chodzi tylko o nienawiść do PiS. Chodzi o to, że Polacy są już zmęczeni widokiem bandy ludzi, którzy zrobili sobie z sejmu podwórko i obrzucają się kamieniami w najlepsze, kiedy wyborcy czekają na określone działania. Osobiście jest mi wstyd, że w kraju rządzą ludzie (dodam, iż za pieniądze swoich wyborców), którzy w ogóle zapomnieli na czym polega ich praca. Prywata jest widoczna na każdym kroku, a w ramach ogólnej niechęci do siebie nie potrafią obiektywnie spojrzeć na projekty ustaw swoich przeciwników – przecież ja go nie lubię, więc na pewno nie proponuje żadnych dobrych rozwiązań.</p>
<p style="text-align: justify">Panom i paniom w sejmie gratuluję. Mają fajną pracę – mogę przychodzić na posiedzenia, ale nie muszą, mogą pracować dla swoich wyborców, ale nie muszą. Nie muszą się wyzywać i oskarżać na każdym kroku, ale mogą – przecież nikt im nie zabroni. Za totalna bierność w polityce, którą zastępuje czynne działanie w ramach konferencji prasowych otrzymują wynagrodzenie, będące równowartością kilku ich wyborców.</p>
<p style="text-align: justify">Wniosek – deklaracja powinna zostać napisana w sposób obiektywny i neutralny, a podpisać ją powinni nie tylko politycy, ale i media, które żerują na każdym  konflikcie. Dodatkowo do sejmu i senatu powinni startować osoby dorosłe – obecnie politycy trzymają poziom osób w wieku kilku- do kilkunastu lat.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z tekstu deklaracji łódzkiej, opublikowanej na stronie <a href="http://www.gover.pl/news/szczegoly/guid/publikujemy-tekst-deklaracji-lodzkiej" target="_blank">gover.pl</a></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/27/slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przepraszam</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/25/przepraszam/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/25/przepraszam/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2010 07:09:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Kurski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[przeprosiny]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3155</guid>
		<description><![CDATA[Prawo i Sprawiedliwość w ramach szantażu obiecuje współpracę zaraz po tym jak usłyszy przeprosiny. Bronisław Komorowski odstawia szopkę przepraszając za Kurskiego, zamiast za Palikota. Oto w jaki sposób politycy chcą pokazać, że stać ich na dyplomację i łagodny język dyskusji politycznej. Zatem ja, w tym miejscu pragnę przeprosić. Przede wszystkim pragnę przeprosić wszystkich wyborców i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Prawo i Sprawiedliwość w ramach szantażu obiecuje współpracę zaraz po tym jak usłyszy przeprosiny. Bronisław Komorowski odstawia szopkę przepraszając za Kurskiego, zamiast za Palikota. Oto w jaki sposób politycy chcą pokazać, że stać ich na dyplomację i łagodny język dyskusji politycznej.</strong></p>
<p style="text-align: center"><strong><span id="more-3155"></span>Zatem ja, w tym miejscu pragnę przeprosić.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Przede wszystkim pragnę przeprosić wszystkich wyborców i tych, którzy jeszcze nie mają prawa głosu. Przepraszam za to, że jako świadomy wyborca postawiłam na ludzi, którzy nie nadają się do polityki. Przepraszam za rządzących, za ich nieudolność i płonne obietnice. Przepraszam za PO i za ich piękne słowa, które mają się nijak do rzeczywistości. Przepraszam za opozycję, za to, że zapomniała po co opozycja w ogóle istnieje. Przepraszam za PiS i ich roszczeniową postawę, za PSL, który nie umie stanowczo postawić na swoim i za SLD, który wytyka rządowi nieudolność w sytuacjach, w których kiedyś sami nieudolność pokazali.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam polityków PiS za to, że część wyborców uważa, że są niezrównoważeni psychicznie. Przepraszam Jarosława Kaczyńskiego za to, że swoim zachowaniem wzbudził niechęć swoich rodaków. Przepraszam w imieniu Bronisława Komorowskiego za to, że nie powiedział, że chce przenieść krzyż do kościoła, za Janusza Palikota, za to, że ten uważa, iż prezes PiS jest chory psychicznie i niezdolny do podejmowania racjonalnych decyzji.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam za polityków PO. W imieniu Donalda Tuska chcę przeprosić za to, że obiecana przed wyborami utopia nigdy nie będzie miała miejsca. Przepraszam za to, że rządzący zamiast zmniejszyć administrację publiczną, reformować służbę zdrowia, KRUS i likwidować fundusz kościelny podnoszą VAT by to podatnicy łatali dziurę budżetową. Przepraszam w imieniu Jarosława Kaczyńskiego, za to, że jego głównym celem stała się walka o władzę, za to, że neguje wynik demokratycznych wyborów i szantażuje polityków i naród.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam w imieniu polityków SLD, których zachowanie trąci o hipokryzję. Za to, że nikt już nie pamięta jak nieudolna była ta partia w czasach swojej władzy. Za to, że wytykają błędy rządu, podczas gdy rząd de facto powiela błędy rządu lewicy.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam za Kościół. Za to, że ingeruje w sumienia swoich wyborców. Za kler, który uważa, że wierzący to szara masa, której trzeba mówić co ma myśleć i jak postępować.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam za media, które zapomniały czym jest rzetelne dziennikarstwo. Za stronniczych dziennikarzy i ich subiektywne komentarze. Za to, że nie jesteśmy informowani o ważnych rzeczach, a z każdej pierdoły robiona jest sensacja dnia.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam za to, że wszyscy politycy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Za to, że prywatne, osobiste niechęci i brak sympatii przekłada się na język politycznej, publicznej debaty. Przepraszam za to, że politycy zamiast rozmawiać ze sobą organizują konferencje prasowe by przed mikrofonami i kamerami obrzucać swoich przeciwników błotem. Przepraszam za to, że politycy zapomnieli po co są, jakie są ich cele. Za to, że priorytetem stała się walka o władzę, a nie o to, by nam, wyborcom, rodakom, społeczeństwu żyło się lepiej, dostatniej.</p>
<p style="text-align: justify">Przepraszam, za to, że w sporze politycznym przestało chodzić o politykę. Przepraszam za to, że polska polityka zeszła do rynsztoku. Przepraszam za to, że działania polityków wpływają na negatywne postrzeganie naszego kraju przez resztę świata. Przepraszam, że to nie my, naród jesteśmy najważniejsi w kraju, który jest naszą ojczyzną. Przepraszam, że jesteśmy tylko pionkami, pretekstem dla polityków w ich własnej, jakże brudnej grze.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/25/przepraszam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Forma Napieralskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/10/forma-napieralskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/10/forma-napieralskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Oct 2010 13:22:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[konwencja]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory samorządowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3099</guid>
		<description><![CDATA[Przez moment wydawało się – szczególnie między dwoma turami wyborów prezydenckich – że Grzegorzowi Napieralskiemu może uderzyć do głowy woda sodowa. Będąc języczkiem u wagi, łatwo przelicytować. A jednak ostatnie sondaże i sobotnia konwencja samorządowa SLD pokazują, że Napieralski ma się dobrze. Tylko czy faktycznie opłaci mu się milczenie na temat Palikota? Dla człowieka, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Przez moment wydawało się – szczególnie między dwoma turami wyborów prezydenckich – że Grzegorzowi Napieralskiemu może uderzyć do głowy woda sodowa. Będąc języczkiem u wagi, łatwo przelicytować. A jednak ostatnie sondaże i sobotnia konwencja samorządowa SLD pokazują, że Napieralski ma się dobrze. Tylko czy faktycznie opłaci mu się milczenie na temat Palikota?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3099"></span>Dla człowieka, który jeszcze rok temu był jednym z najbardziej bezbarwnych, mdłych i pozbawionych ikry uczestników polskiej sceny politycznej, rok 2010 to czas fascynującej zmiany wizerunku i triumfu (na miarę uwarunkowań).</p>
<p style="text-align: justify;">Po wyborach prezydenckich obecność Napieralskiego w mediach stała się nieco rzadsza, w przypisanym mu segmencie przytłumiona inicjatywą Janusza Palikota, nie oznacza to jednak, by szef SLD i jego formacja przeszły do defensywy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8488211,Czlowiek__dom__praca___haslo_SLD_w_wyborach_samorzadowych.html">Wczorajsza konwencja samorządowa</a> pokazała, że szefostwo Sojuszu zamierza kontynuować kierunek ustalony na wiosnę, czemu i trudno się dziwić, to on bowiem w dużej mierze przyniósł partii sukces w postaci wyborczego wyniku Napieralskiego. SLD wciąż będzie więc „blisko ludzi”, a dzięki zauważonej przez wyborców i przez media postawie Napieralskiego w maju i czerwcu można mieć przekonanie, że wbrew temu, co każe o tym myśleć naturalny sceptycyzm wobec deklaracji polityków, będzie tak autentycznie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Wierzę, że wam w tych wyborach się uda. Nie patrzcie na sondaże, walczcie do końca, idźcie do ludzi i rozmawiajcie, pokażcie im, że będziecie lepsi, bardziej profesjonalni&#8221; &#8211; mówił szef Sojuszu Grzegorz Napieralski.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak przypomniał, działacze SLD ruszyli w Polskę z ankietami, by pytać ludzi, co jest dla nich najważniejsze. Jak mówił, Polacy zwracali głównie uwagę na poczucie bezpieczeństwa, dobrą szkołę i dobre drogi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Napieralski chodził „po ludziach” na wiosnę i przyniosło to zamierzony efekt, nie ma powodów, by nie miało przynieść i jesienią, gdy chodzić będą politycy lokalni.</p>
<p style="text-align: justify;">Słabiej wygląda niestety hasło. Treściowo jak najbardziej spójne – i wewnętrznie, i z generalnie przyjętą strategią – sensowne itd., niemniej zredagowane niezbyt porywająco: „Człowiek, dom, praca”. Fajnie, ale odrobina więcej polotu na pewno by nie zaszkodziła – ani pod względem prozodii, ani pomysłu, ani przenikliwości rewelacji tu nie ma. Ale mogłoby być gorzej, więc nie narzekajmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cała konwencja, która skupiała się właśnie na „zwykłych” sprawach i ludziach, a przez to miała utrwalić wizerunek SLD jako jedynej partii autentycznie zainteresowanej przyziemnymi, czyli najistotniejszymi dla wyborców kwestiami, wypadła nieźle. Szczególnie, że bój idzie o samorządy (a więc przekaz i zdefiniowane cele są spójne z kompetencjami przypisanymi stanowiskom, o które będą się ubiegać kandydaci) i szczególnie, że towarzyszyło jej <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8488825,Sondaz__partia_Palikota_w_Sejmie__mocne_SLD.html">ogłoszenie sondażu</a>, wg którego SLD może liczyć na 14% wszystkich głosów.</p>
<p style="text-align: justify;">O dobrym samopoczuciu – ale mającym uzasadnienie – szefostwa SLD świadczy też łatwość, z jaką wyeliminowano z władz partii Ryszarda Kalisza.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Delegaci konwencji głosowali też wotum zaufania dla władz Sojuszu, m.in. przewodniczącego, jego zastępców, sekretarza generalnego, Zarządu Krajowego. Jak powiedział PAP rzecznik SLD Tomasz Kalita, najlepszy wynik spośród wszystkich członków władz uzyskał Napieralski &#8211; poparcia odmówiło mu jedynie 15 na około 420 delegatów. Wotum, jako jedyny, nie otrzymał poseł Sojuszu Ryszard Kalisz. Oznacza to, że stracił miejsce w zarządzie SLD.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Napieralski po Kaliszu na pewno płakał nie będzie. Twarda postawa wobec romansującego z Palikotem byłego ministra sprawiedliwości to czytelny sygnał, że partia czuje się mocna.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale ustalenia relacji z nową formułą organizacyjną byłego już posła PO SLD i tak nie uniknie. Na konwencji Napieralski przyjął taktykę niemówienia o zagrożeniu ze strony Palikota. Czy słuszną? Mam wątpliwości. Piętnaście punktów proponowanych przez posła z Lubelszczyzny w wielu miejscach pokrywa się z tym, o czym Napieralski bardzo głośno mówił w kampanii prezydenckiej, a sam Palikot ewidentnie zasadza się na eseldowski elektorat. Rozpoczęcie kampanii samorządowej mogło być dobrą okazją, na kontruderzenie ze strony Napieralskiego (poprzez pokazanie np., że on i jego partia robią to, o czym inni, czyli Palikot i jego otoczenie, tylko mówią itd.). Szef SLD uznał jednak, że nie będzie to dobre rozwiązanie i zrezygnował z takiego przekazu. W 2010 roku intuicja go raczej nie zawodziła, zobaczymy jak będzie tym razem.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/10/forma-napieralskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak się tworzy legendę</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/08/jak-sie-tworzy-legende/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/08/jak-sie-tworzy-legende/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Sep 2010 06:41:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kreowanie wizerunku]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2980</guid>
		<description><![CDATA[Po śmierci Marylin Monroe, Johna F. Kennediego czy też Elvisa Presleya zagorzali fani gwiazd podważali tę śmierć lub jej okoliczności. Do dziś kwestionuje się samobójstwo aktorki, faktyczną śmierć piosenkarza i okoliczności zabójstwa polityka. Teraz Polska. Do wykreowania legendy, mitu wystarczy śmierć. To tak wiele i tak niewiele – w zależności, z której strony popatrzeć. Śmierć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Po śmierci Marylin Monroe, Johna F. Kennediego czy też Elvisa Presleya zagorzali fani gwiazd podważali tę śmierć lub jej okoliczności. Do dziś kwestionuje się samobójstwo aktorki, faktyczną śmierć piosenkarza i okoliczności zabójstwa polityka. Teraz Polska.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2980"></span></strong>Do wykreowania legendy, mitu wystarczy śmierć. To tak wiele i tak niewiele – w zależności, z której strony popatrzeć. Śmierć mamy. Czyją? Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jaką? Tu pojawia się kilka wersji. Na początek była to śmierć męczeńska. Brat zmarłego i jego najbliższe otoczenie chciało nam wmówić, iż prezydent zginął za swoje przekonania z ręki wrogów wyznawanej przez niego ideologii. Bardzo naciągane. Następnie mieliśmy zbrodnię, która ostatecznie miała być zbrodnią polityczną. Następnie wręcz zamach, sabotaż ze strony rosyjskiej. OK. Jeśli choć jedna osoba będzie przez to lepiej spała &#8211; to niech tak będzie. Wszak nikt nie zabroni nam interpretować rzeczywistości przez pryzmat własnych przekonań.</p>
<p style="text-align: justify">Jedną rzeczą jest, gdy ową rzeczywistość tłumaczy sobie statystyczny Kowalski, inną, gdy rzeczywistość kreuje przywódca partii, nawet opozycyjnej. <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,8347823,To_Lech_Kaczynski_bedzie_symbolem__S_.html" target="_blank">W Gazecie Wyborczej możemy przeczytać</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ci, którzy pomniejszają rolę Lecha Kaczyńskiego&#8221;, boją się, że w obliczu nieuchronnej kompromitacji Lecha Wałęsy to on stanie się &#8222;symbolicznym patronem ruchu solidarnościowego&#8221;. W tym Kaczyński widzi niechęć do upamiętnienia jego brata.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Zdziwiłby się niejeden, gdyby brat zmarłego prezydenta nie chciał upamiętnić jego osoby. Patrząc obiektywnie to z uwagi na wielkość tragedii smoleńskiej upamiętnienie to się należy – tak prezydentowi, jak i pozostałym ofiarom. Jednym ze sposobów, niejako wyróżnienia Lecha Kaczyńskiego był pochówek na Wawelu. Okoliczności tego pochówku to już inna kwestia.</p>
<p style="text-align: justify">Prezes PiS domaga się pomnika Lecha Kaczyńskiego. Ja pytam dlaczego? Lech Kaczyński nie jest jedynym prezydentem, którego życie zakończyło się w tragicznych okolicznościach. Przypominam także, że na pokładzie TU-154 skończyło się także życie ostatniego prezydenta Polski na uchodźctwie, Ryszarda Kaczorowskiego. Śmierci Narutowicza, także prezydenta przypominać chyba nie ma potrzeby. Zatem, nim stanie pomnik Lecha, może upamiętnić najpierw pozostałych nie żyjących już prezydentów? A żeby nie było sporu, kto pierwszy, proponuję pierwszeństwo według dat śmierci.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Według Kaczyńskiego dorobek jego brata jest niepowtarzalny, ale Polska, która go uczci, &#8222;nie będzie Polską, której oni chcą&#8221;. &#8222;Tak jak Piłsudski nie mógł być symbolem PRL. Tak samo Lech Kaczyński &#8211; przy całej nieporównywalności postaci &#8211; nie może być symbolem kondominium rosyjsko-niemieckiego w Polsce&#8221;.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie rozumiem. Czyż dorobek każdego z prezydentów jest niepowtarzalny? Z czego wynikać miałaby wielkość Lecha Kaczyńskiego i dlaczego większy miałby być od pozostałych prezydentów? Przecież to nie okoliczności śmierci stanowią o wielkości człowieka, a jego czyny za życia.</p>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński bardzo usilnie walczy o pamięć o swoim bracie. W mojej opinii nie jest to konieczne, gdyż właśnie ze względu na okoliczności śmierci Lecha naród będzie go pamiętał lepiej niż jakiegokolwiek jego poprzednika. A może właśnie o to chodzi? Że dokonania te nie są tak wielkie by naród miał pamiętać?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To Lech Kaczyński będzie symbolem &#8222;S&#8221; – Bo Wałęsa sprzeniewierzył się jej ideałom.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Sądzę, że Wałęsa stał się symbolem Solidarności z bardzo  prostego powodu: był głośniejszy, było go więcej i nikt go wtedy nie powstrzymywał. Te 30 lat temu nie było nikogo, kto głośno powiedziałby, że Wałęsa sprzeniewierza się ideałom „S”. To wychodziło, mniej lub bardziej przez kolejne dekady. Wychodziło w ramach walki o władzę. I właśnie okoliczności, w jakich wysuwane były wnioski sprawiają, że niektórzy szczerze wątpią w brak uczciwych zamiarów Lecha Wałęsy i uczciwość zamiarów Jarosława Kaczyńskiego. Nie wątpię oczywiście, że podejmie wysiłek by symbolem stał się jego brat &#8211; skoro on sam nie może &#8211; sądzę jednak, że symbolem pozostanie Wałęsa, gdyż nawet &#8222;Bolek&#8221; mu w tym nie zaszkodził. Niesmaczne jest jednak przekonanie Kaczyńskiego, że to on może kreować rzeczywistość, że może narzucić swoją opinię i wolę wszystkim swoim rodakom i całemu światu.</p>
<p style="text-align: justify">Widzę człowieka, który robi co w jego mocy by stanąć na piedestale. Widzę człowieka, który jest tak przekonany o słuszności poglądów, że poglądy inne z góry nazywa złymi, a ludzi je wyrażających ‘nie Polakami’. Widzę też małość Jarosława, która nasila się od śmierci jego brata – tak jakby Jarosław nic nie znaczył bez Lecha. Może jest w tym jakaś prawda, skoro rządy Jarosława spotkały się ze sprzeciwem społeczeństwa i skończyły się nim minęła połowa kadencji rządu. Sam Lech Kaczyński też nie cieszył się zbyt dużym poparciem społecznym, jednakże widzę w tym winę Jarosława, którego zachowanie, w połączeniu z posłuszeństwem Lecha wobec partii działało na niekorzyść prezydentury.</p>
<p style="text-align: justify">Desperacja Jarosława Kaczyńskiego nie prowadzi do niczego dobrego. Jako prezes partii opozycyjnej powinien wytykać błędy rządu. Teoretycznie to robi, w praktyce nie chodzi o brak kultury polityków partii rządzącej czy też bezpodstawne zarzuty odnośnie odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Dlaczego nie słyszeliśmy, by Jarosław Kaczyński kwestionował słuszność podnoszenia podatku VAT oraz propozycji innych rozwiązań załatania dziury budżetowej? Dlaczego prezes nie wypowiedział się w sprawie ewentualnego zamrożenia wpłat składek emerytalnych do OFE? Słyszeliśmy natomiast sprzeciw SLD i ich propozycje rozwiązania problemów finansowych państwa. I tu też nie ma co liczyć na silną opozycję, gdyż głos lewicy jest de facto ledwo słyszalny.</p>
<p style="text-align: justify">Zatem o co chodzi? Jedna partia opozycyjna ustami i działaniami prezesa skupia się na stworzeniu legendy i mitu Lecha Kaczyńskiego, a druga pomrukuje z dezaprobatą pod nosem. Natomiast partia rządząca cieszy się monopolem władzy robiąc co chce, a nie co powinna.</p>
<p><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/08/jak-sie-tworzy-legende/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nu pagadi</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 07:06:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[margeting polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Cimoszewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2756</guid>
		<description><![CDATA[W trakcie kampanii wyborczej i w samych wyborach lewica udowodniła, że są jeszcze tacy, którzy im ufają. Udowodniła, że nie każdy chce wybierać między dwiema największymi partiami. Żeby nie spocząć na laurach lewica walczy. Jednak trudno walczyć, gdy ktoś, kto powinien być sprzymierzeńcem, podstawia nogę. Grzegorz Napieralski zachłysnął się wyborczym wynikiem. Ostatecznie to zachłyśnięcie spowodowało, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>W trakcie kampanii wyborczej i w samych wyborach lewica udowodniła, że są jeszcze tacy, którzy im ufają. Udowodniła, że nie każdy chce wybierać między dwiema największymi partiami. Żeby nie spocząć na laurach lewica walczy. Jednak trudno walczyć, gdy ktoś, kto powinien być sprzymierzeńcem, podstawia nogę.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2756"></span></strong>Grzegorz Napieralski zachłysnął się wyborczym wynikiem. Ostatecznie to zachłyśnięcie spowodowało, że puszył się jak paw przez tydzień nim wskazał swoim wyborcom, na którego z dwóch kandydatów powinni głosować w II turze wyborów. To, że było to posunięcie przemyślane nie podlega dyskusji, tak samo, jak to, że było nietrafne. Pierwszy nogę podłożył Cimoszewicz, który poparł Komorowskiego jeszcze w I turze. Następny był Kwaśniewski, który już w II turze swoje poparcie dla kandydata PO ogłosił przed Napieralskim – ten się jeszcze zastanawiał.  Sam Napieralski, zamiast od razu odciąć się od politycznych gierek czynnie brał w nich udział by na końcu stwierdzić, że jednak jego wyborcy mogą sami zadecydować. I tak Napieralski został aktorem dziwnego przedstawienia, którego widzowie ciągle zastanawiali się o co ten pan tak naprawdę walczy.</p>
<p style="text-align: justify">Napieralski nie zważa na otoczenie i prze do przodu niczym koń wyścigowy z klapkami na oczach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Cimoszewicz wybrał przed I turą wyborów, podobnie jak Nałęcz i Borowski. Poparli Komorowskiego, choć SLD miał kandydata. Jest Partia Kobiet, są Zieloni, z nimi będę rozmawiał</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I słusznie, tym bardziej, że nie ma on zbytniego wyboru. Może natomiast wybrać, czy poprze wniosek o wykluczenie z partii Włodzimierza Cimoszewicza</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Cimoszewicz nie pojawił się na żadnym posiedzeniu koła, nie płacił składki. Nigdy się tym nie interesowałem, ale wiem, że taki wniosek się pojawił. Rozumiem osoby, które go napisały.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli nie pojawiał się na posiedzeniu, ani nie płacił składki to taki wniosek powinien wpłynąć już wcześniej. Widać wcześniej zakładano, iż Cimoszewicz może się jeszcze do czegoś przydać. Nie przydał się, a jeszcze zaszkodził.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli o mnie chodzi, to już mówiłem, że Cimoszewicz zrobił mi przykrość, popierając Komorowskiego. Tym bardziej, że rozmawiałem z nim bardzo często o różnych sprawach. Nie słyszałem żadnego słowa krytyki od niego w cztery oczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Bądźmy obiektywni. Na pewno policzkiem było poparcie przez człowieka lewicy kandydata liberałów w sytuacji, gdy w wyborach startował kandydat lewicy. Jednak Cimoszewicz udzielając poparcia nie wypowiedział słów krytyki (ani nawet słowa) pod adresem Napieralskiego. Powiedział wprawdzie później, iż Napieralski kandyduje nie po to by wygrać, a wzmocnić swoją pozycje i tu, choć może nie powinien tego mówić to, jednak nie skłamał.</p>
<p style="text-align: justify">Jak na ‘zbuntowanego Grześka’ przystało, pytany o budowanie lewicy wraz z ludźmi, za którymi ciągnie się afera Rywina nie widzi w tym nic złego</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kwiatkowski i Czarzasty to ludzie, których znam i lubię. Nikt mi kolegów nie będzie dobierał. Proszę zwrócić uwagę, kto jest we władzach SLD, są nowi ludzie</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Co ma piernik do wiatraka? Ano tylko tyle, że wybrani koledzy nie postawili na Komorowskiego. Zrobił to Olejniczak</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To dla mnie niespotykana sytuacja. Będzie mu bardzo trudno prowadzić kampanię w Warszawie</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlaczego? Ano z samego faktu chyba, że jest przeciwny Napieralskiemu. Jednak to nie nowość, tak samo jak przypuszczenia, że to właśnie z powodu tej różnicy zdań jeden z nich jest w Warszawie, a drugi w Brukseli.</p>
<p style="text-align: justify">Za mało ‘czepianek’? Czepmy się kolejnego partyjnego kolegi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Mam zastrzeżenia. Kalisz wie, że musi wyjaśnić śmierć Barbary Blidy, na razie idzie to za wolno.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Co mu Kalisz winny? Jemu nic, ale podziela zdanie Olejniczaka i to już wystarczy. Przecież</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">jeśli ktoś nie chce być w SLD, nikogo nie zmuszam</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Do kogo Napieralski nie ma żalu? Do swoich kolegów na pewno, a jak już wiemy – nikt mu kolegów wybierać nie będzie, wszak on duży chłopiec i sam sobie poradzi &#8211; wybierze takich, którzy murem za nim będą stali.</p>
<p style="text-align: justify">Napieralski poczuł władzę i nie ma oporów, aby wykorzystać to jako napęd do działania. Jednak jego zachowanie nie sugeruje, iż jest to dorosły, odpowiedzialny polityk, który myśli o innych i potrafi działać ponad podziałami. To raczej ten surfujący w sieci Grzesiek, któremu jak ukradną w piaskownicy łopatkę, to pójdzie na skargę, lub zacznie się żalić każdemu kogo spotka.</p>
<p style="text-align: justify">Lewica miała ogromną szansę powrócić na scenę polityczną, realną szansę by pokazać, że jest to nowa lewica, nowi ludzie, że warto zaufać. Wprawdzie do kolejnych wyborów jeszcze sporo czasu, to jednak odgrywanie roli Piotrusia pana nie sprzyja rozwiewaniu wątpliwości wyborców. A wątpliwości są. Chociażby to, czy warto stawiać na ugrupowanie, w którym nikt nikomu nie ufa, gdzie każdy działa przeciwko koledze, a szef odgrywa rolę twardego przywódcy, by chwilę później żalić się jak to ma w życiu politycznym pod górkę. Taką lewicę już przerabialiśmy, miała być nowa, lepsza. Tym czasem jest jaka była, tylko twarze na pierwszym planie inne, niż wtedy.</p>
<p>Cytaty pochodzą z wywiadu Grzegorza Napieralskiego dla   “Gazeta Wyborcza” (wydanie z 28 lipca 2010 roku)</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bohomaz</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/24/bohomaz-2/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/24/bohomaz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 13:09:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Się patrzy]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Pomaska]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Arłukowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Czerwony Kapturek]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Cymański]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2626</guid>
		<description><![CDATA[Zdarza się, że artysta jest niezadowolony ze swego wizerunku. Niektórzy twierdzą nawet, że po wiecznym niezadowoleniu z siebie poznaje się prawdziwego artystę. Jednak przesada, jak zawsze, także z tej cechy może uczynić źródło niebezpieczeństw. Jak dotąd Jarosław Kaczyński nie zdradzał istnienia tej artystycznej cechy u siebie. Dążenie do doskonałości nie dawało o sobie znać. Wręcz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zdarza się, że artysta jest niezadowolony ze swego wizerunku. Niektórzy twierdzą nawet, że po wiecznym niezadowoleniu z siebie poznaje się prawdziwego artystę. Jednak przesada, jak zawsze, także z tej cechy może uczynić źródło niebezpieczeństw.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2626"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak dotąd Jarosław Kaczyński nie zdradzał istnienia tej artystycznej cechy u siebie. Dążenie do doskonałości nie dawało o sobie znać. Wręcz przeciwnie, raczej przekonanie o tym, że już jest doskonały. Tymczasem potrzeby kampanii wyborczej sprawiły, że wydawałoby się wyrazisty i ukształtowany polityk zaczął przechodzić niewiarygodne przemiany i to w takim stopniu, że dziś wyborca miałby problem, gdyby przyszło mu go w krótkich słowach opisać. O ile dla jego wyborcy w ogóle ma to jakieś znaczenie. Najpierw wygłosił <a href="http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3301935,aktualnosc.html" target="_blank">słynną frazę</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi. Może i po trosze jesteśmy? To nic złego. W Smoleńsku zginęła część ludzi lewicy, tego starszego pokolenia, która leciała tam oddać hołd. Jest coś takiego, jak &#8222;czynna skrucha&#8221; i powinniśmy to uszanować. Od dziś już nie będę mówił o &#8222;postkomunizmie&#8221;, ale właśnie o &#8222;lewicy&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;a potem już poszło. Co prawda Kaczyński mówiąc o „czynnej skrusze” był jeszcze tym „starym Kaczyńskim”, który dzieli Polaków na lepszych i gorszych, ale jak dotąd nikt nie zwrócił na to uwagi. Media zapiały z zachwytu, mając „news”.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama lewica raczej sceptycznie odniosła się do tej deklaracji. Grzegorz Napieralski, kokietujący obu kontrkandydatów, nie wypowiedział się osobiście, ale politycy SLD nie zostawili na prezesie suchej nitki. Bartosz Arłukowicz <a href="http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/lewica-przed-kaczynskim-to-postkomuna,1,3305031,aktualnosc.html" target="_blank">pyta retorycznie</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy Lewica zaczyna się wtedy, kiedy wkracza do niej Kaczyński? Lewica przed Kaczyńskim to postkomuna?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Inni są mniej delikatni. Poseł Wenderlich niemiłosiernie drwi z szefa PiS, inni politycy w mniej lub bardziej zawoalowany sposób dają do zrozumienia, że mu nie wierzą. Tomasz Nałęcz mówi:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W bajce o Czerwonym Kapturku wilk przebrany za babcię też mówił słodkie słowa, żeby zjeść Kapturka. Słowa mało kosztują.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jakby tego było mało, prezes Kaczyński co chwila otrzymuje „strzał w plecy”. Europoseł Cymański, niegdyś wierny pretorianin, po odejściu do parlamentu europejskiego zachowuje się, jak (przepraszam za określenie) „spuszczony ze smyczy”. W programie Bogdana Rymanowskiego mówi np.:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wydaje się, że przyszłość należy do wychodzących na przeciw. Mamy prawo podejrzewać, ze to jest tylko gra. Ale elementem dobrego wychowania jest przyjmować to, jako dobrą cechę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Można by powiedzieć, że wyczucie słowa nie jest największym atutem pana europosła, ale wahający sie wyborca otrzymuje od niego sygnał niepokojący. On nie przysporzy głosów szefowi PiS. Podobnie jak inna rewelacja pana Cymańskiego, który wesoło gawędził z oczekującymi na Jarosława Kaczyńskiego w Szczecinie. Pomijając fakt pochwał pod adresem posła Brudzińskiego za kierowanie chórem wyborców ( bo przecież tego właśnie głownie oczekuje się od posła na sejm), to „luzacka” wypowiedź. To przykład dobrego zaangażowania się w kampanię, uzupełniania politycznych dyrdymałów stawia pod znakiem zapytania zarówno jego kompetencje, jak i intencje.</p>
<p style="text-align: justify;">Gwoli sprawiedliwości przyznać trzeba, że i konkurenci popełniają podobne gafy. Agnieszka Pomaska mówiąc o internetowej <a href="http://wybory.wp.pl/kat,1025969,title,Internetowa-wpadka-sztabu-Kaczynskiego,wid,12405451,wiadomosc.html?ticaid=1a66f" target="_blank">„wpadce” PiS </a>stwierdza na przykład:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">My tego nie zrobiliśmy[...] Nie mam pojęcia kto jest autorem, ale zrobił nam miłą niespodziankę</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zbytnia szczerość czy &#8230;?</p>
<p style="text-align: justify;">Malować trzeba umieć. Jeśli się zaś przerabia portret tak radykalnie jak prezes Kaczyński i w tak krótkim z konieczności terminie, potrzeba do tego mistrza. Jeśli go nie ma, lepiej zbytnio nie szarżować, bo nawet pomimo najlepszych intencji łatwo można zmienić jaki taki wizerunek na całkowicie nieczytelny bohomaz. Dla jego wyborców nie ma to żadnego znaczenia, to wiemy, ale gra idzie o pozyskanie głosów spoza dotychczasowego elektoratu, a tu już trzeba wykazać się większymi umiejętnościami, niż prezentują je współpracownicy prezesa.<br />
<strong><br />
Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/24/bohomaz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Euforia panny młodej</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/22/euforia-panny-mlodej/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/22/euforia-panny-mlodej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 07:58:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[deklaracje]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2615</guid>
		<description><![CDATA[„A mówiłem, nie pijcie przed weselem, a mówiłem, przynajmniej nie za wiele&#8230;” śpiewano w starej piosence i wszystko wskazuje na to, że jak wiele takich złotych myśli,  ta także będzie miała zastosowanie i to w odniesieniu do konkretnego przypadku w polskiej polityce. Wielokrotnie pisaliśmy o Grzegorzu Napieralskim i szczególnym znaczeniu, jakie miały dla niego wybory [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>„A mówiłem, nie pijcie przed weselem, a mówiłem, przynajmniej nie za wiele&#8230;” śpiewano w starej piosence i wszystko wskazuje na to, że jak wiele takich złotych myśli,  ta także będzie miała zastosowanie i to w odniesieniu do konkretnego przypadku w polskiej polityce. <span id="more-2615"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">Wielokrotnie pisaliśmy o Grzegorzu Napieralskim i szczególnym znaczeniu, jakie miały dla niego wybory prezydenckie. Długie odsunięcie lewicy od bezpośredniego wpływu na państwo rodziło frustracje w całym środowisku, zaczęły wychodzić na wierzch wewnętrzne podziały, często w mało elegancki sposób rozgrywano wewnętrzne wojenki. W takiej sytuacji upadek wydawał się tylko kwestią czasu. Napieralski idąc do wyborów miał za zadanie skonsolidować wokół partii zagubionych w meandrach polityki wyborców o poglądach lewicowych i jednocześnie umocnić swą pozycję w partii, czego niemal otwarcie mu nie życzyła spora część dawnych prominentnych działaczy.</p>
<p style="text-align: justify">Scenariusz, o którym pisaliśmy, zaczyna się sprawdzać. Grzegorz Napieralski odniósł sukces i trzeba mu oddać, że uczciwie na niego zapracował. Był zdecydowanie najpracowitszym z kandydatów, choć niektóre jego metody walki o pozyskanie wyborców budziły w starych wyjadaczach SLD uśmiech politowania. To wszystko dziś nie ma znaczenia. Napieralski wygrał, wewnętrzna opozycja przegrała. Wobec nierozstrzygniętych w pierwszej turze wyborów, sukces może być jeszcze większy, gdyż dwaj pozostali na placu boju kandydaci nie mają wyjścia, muszą uśmiechać się do kuszących 14%  wyborców Napieralskiego. Czy potrafi on to wykorzystać? Ma dwie drogi. Albo skupić się na umocnieniu swej roli wewnątrz partii, do czego namawia go (z pewnością nie altruistycznie) sponiewierany przez „starszyznę”<a href="http://wybory.wp.pl/kat,1025971,title,Oto-najbardziej-pociagajacy-kandydat,wid,12394689,wiadomosc.html"> Leszek Miller,</a> oraz<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,91682,title,Kalisz-przestraszyl-sie-wlasnej-glupoty,wid,12391695,wiadomosc.html"> europosłanka Senyszyn</a> ( w mało wybredny sposób zresztą), albo dać się ponieść euforii i zagrać rolę wielkiego polityka na scenie, na której dotąd był ledwie tolerowanym widzem. Pierwszy dzień wskazywałby, że Napieralski wybierze tę drugą opcję. Jeszcze oficjalnie nie padła żadna propozycja rozmów ze strony Kaczyńskiego, czy Komorowskiego, a<a href="http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3301891,aktualnosc.html"> Napieralski już się do niej ostro przygotowuje.</a></p>
<blockquote><p>Najpierw porozmawiajmy o wizji państwa. Ja chcę innej Polski niż ci dwaj kandydaci. Ja zwracałem uwagę na edukację, na pracę, na standardy europejskie, na wyprowadzenie wojsk z Afganistanu</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Wszystko pięknie, ale tego rodzaju publiczne deklaracje wobec braku propozycji rozmów są, delikatnie mówiąc, przedwczesne. Pan Napieralski widać nie bierze pod uwagę faktu, że część lewicowego elektoratu i tak przepłynie w stronę marszałka li tylko z niechęci do Kaczyńskiego, co może wystarczyć do jego ostatecznego sukcesu. Sztab PO też to wie i dlatego nie spieszy się z deklaracjami. Napieralski tymczasem już „załatwia” konkrety</p>
<blockquote><p>Chcę rozmawiać o nowoczesnej Polsce. Chcę żeby Karta Praw Podstawowych została bezwzględnie przyjęta. Chcę rozmawiać o edukacji i o społecznej funkcji szkoły, czyli o gabinetach lekarskich, psychologach, pedagogach, którzy powinni zostać przywróceni. Chcę rozmawiać o przywróceniu edukacji seksualnej.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">W momencie nieoczekiwanego sukcesu można stracić głowę, tak samo jak w chwili druzgocącej porażki. Czy mamy z takim przypadkiem do czynienia? Na początek”<a href="http://wybory.wp.pl/kat,1025917,title,Napieralski-chce-przeprosin.-Schetyna---nie-przeprosze,wid,12396434,wiadomosc.html"> żąda przeprosin od Gregorza Schetyny. </a></p>
<blockquote><p>Nigdy nie starałem się &#8222;kupczyć&#8221; w polityce. &#8211; To Grzegorz Schetyna coś takiego mówił i liczę, że wycofa się z tych słów</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Od Jarosława Kaczyńskiego póki co nie żąda przeprosin za apele o delegalizację SLD, zresztą sam Kaczyński uprzedził ew. ruch deklarując nieużywanie więcej słowa „postkomuna”. Zapewnia, że nie będzie wicepremierem w rządzie Donalda Tuska, choć nikt takiej deklaracji nie złożył.</p>
<p style="text-align: justify">Wszystko to wskazuje na realne niebezpieczeństwo zachłyśnięcia się sukcesem, co w przypadku uregulowanych spraw wewnętrznych partii byłoby do przeżycia. Wobec upokorzonej, ale stale silnej opozycji, jest to niebezpieczne. W razie jakiegokolwiek niepowodzenia opozycja nie omieszka wykorzystać sprawy „wspaniałego sukcesu SLD”, który Napieralski zmarnował, w związku z czym &#8230;itd.</p>
<p style="text-align: justify">Wesele Napieralskiego będzie trwało dwa tygodnie. Czy potrafi je  wykorzystać? To dopiero będzie prawdziwym sprawdzianem na jego umiejętności, a także odpowiedź na pytanie, czy zmiana pokoleniowa w SLD jest faktem.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Jerzy Łukaszewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/22/euforia-panny-mlodej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystarczy być</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/18/wystarczy-byc/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/18/wystarczy-byc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jun 2010 07:13:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory prezydenckie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2598</guid>
		<description><![CDATA[Z Grzegorza Napieralskiego naigrywaliśmy się na Spindoktorach często choć nieregularnie, bo z oddaniem godnym lepszej sprawy regularnie nas do tego prowokował, prowadząc lewicę długą drogą w dół. Ale przed wyborami kandydat SLD przeszedł przemianę. Bez wątpienia sporo pomogła mu w niej znów SLD życzliwa telewizja publiczna, ale okoliczności to nie wszystko – trzeba jeszcze umieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Z Grzegorza Napieralskiego naigrywaliśmy się na Spindoktorach często choć nieregularnie, bo z oddaniem godnym lepszej sprawy regularnie nas do tego prowokował, prowadząc lewicę długą drogą w dół. Ale przed wyborami kandydat SLD przeszedł przemianę.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2598"></span>Bez wątpienia sporo pomogła mu w niej znów SLD życzliwa telewizja publiczna, ale okoliczności to nie wszystko – trzeba jeszcze umieć je wykorzystać. Jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało w kontekście jego wcześniejszych „dokonań” wizerunkowych, Napieralski potrafił.</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim kluczowe okazało się to, że Napieralski stał się widoczny. Rozdaje kanapki, wypowiada się na temat polskiej misji w Afganistanie (bezpośrednio po informacji o śmierci tam kolejnego żołnierza), <a href="http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8021169,Puk__puk__Kto_tam__Grzegorz_Napieralski.html">odwiedza ludzi w mieszkaniach</a>. A media o tym informują. Wcześniej go nie było, teraz jest. Wystarczy być.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystarczy, ale dobrze swoje bycie wzmocnić odwagą. Jeszcze kilka tygodni temu cechę tę ciężko byłoby łączyć z niewyrazistym, bojącym się jednoznacznych sformułowań i nadawania jasnego kierunku Napieralskim. A teraz? Proszę: rozdawanie jabłek robotnikom mającym zmianę w hucie o 5.30 rano wymaga nie tylko wysiłku, ale i odwagi właśnie, bo – jak słusznie zauważył A. Sikora – nie wiadomo kto bardziej ma o takiej porze dość, ci co zmianę zaczynają, czy ci co po nocy kończą. A Napieralski do nich wychodzi z jabłkami. Inaczej, ale również odważny, kandydat SLD okazał się, gdy otrzymał cios od Cimoszewicza. Zamiast nadawać i wyrzekać na – powiedzmy – zdradę, przed kamerami, ze smutnymi oczami powiedział, że jest mu po ludzku przykro. Trafione w dziesiątkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Co jeszcze? Nijakość programu (internet dla wszystkich i równe szanse edukacyjne to nie najpełniejsze hasła, w dodatku niezbyt oryginalne, ani odróżniające go od innych kandydatów) skutecznie maskowana świetnym jak na polityka aktorstwem w niedzielnej debacie, która – nawiasem mówiąc &#8211; mogłaby przejść do historii jako wielkie nic, efektowne wygrywanie swoich ojcowskich uczuć do córek, a na deser jeszcze <a href="http://plej.gazeta.pl/plej/0,0.html#film=76002_7984798">klip w wykonaniu „Napieralski girls”,</a> który wielu wprawi w zażenowanie, ale swoją widownię znajdzie.</p>
<p style="text-align: justify;">Efekt? Prawie dwukrotny wzrost poparcia i wynik całkiem bliski już „dwucyfrówki”, która prezydentury co prawda nie zapewni, ale bardzo popsuje humor Olejniczakowi.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/18/wystarczy-byc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

