<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Sejm</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/sejm/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Dorn marnotrawny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/19/dorn-marnotrawny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/19/dorn-marnotrawny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Dec 2010 12:08:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Ludwik Dorn]]></category>
		<category><![CDATA[pijany]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wpadka]]></category>
		<category><![CDATA[współpraca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3357</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze niedawno Ludwik Dorn nie widział swojego miejsca w PiS-ie a i partia PiS nie widziała u siebie miejsca dla Dorna. Dziś PiS jest bardziej zakonserwowany niż onegdaj, Dorn dostrzegł jednak pole do współpracy &#8211; jak sam rzecz zdefiniował: „autonomicznej współpracy”. Nawet jeżeli nie wszyscy przyjmują do wiadomości, że po raz kolejny zatrudniony przez nas, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jeszcze niedawno Ludwik Dorn nie widział swojego miejsca w PiS-ie a i partia PiS nie widziała u siebie miejsca dla Dorna. Dziś PiS jest bardziej zakonserwowany niż onegdaj, Dorn dostrzegł jednak pole do współpracy &#8211; jak sam rzecz zdefiniował: „autonomicznej współpracy”.</strong><strong><span id="more-3357"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Nawet jeżeli nie wszyscy przyjmują do wiadomości, że po raz kolejny zatrudniony przez nas, obywateli, parlamentarzysta, przetoczył się pijany przez sale i korytarze sejmowe – tak właśnie było. Społeczna akceptacja zwiększa prawdopodobieństwo takich wydarzeń a ich liczebność poszerza społeczną akceptację &#8211; i koło się zamyka. Na nieszczęście dla Ludwika Dorna zbiegło się to z jego comebackiem do PiS-u, czy – jak chciałby rzecz określać Dorn – do autonomicznej współpracy z PiS-em.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawda jest taka: postPiS-owskie mutacje powstałe przy udziale byłych członków partii rysują inne linie ideologiczne niż ta, którą ma w głowie Dorn. Łatwo to zresztą wytłumaczyć – osobista wizja polityki w głowie Dorna zgodna jest z wizją propagowaną przez PiS, w pewnym momencie pojawiły się jednak między Dornem i liderami PiS-u różnice w interpretacji praktyki politycznej partii, stąd jego exodus.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś nadszedł najwyraźniej czas na odwieszenie ideologicznego płaszcza i przyodzianie się w bardziej praktyczny i zapewniejący i dający poczucie politycznego bezpieczeństwa. Dorn doszedł po prostu do wniosku, że bez PiS-u zniknie ze sceny politycznej, Jarosław Kaczyński stwierdził najwyraźniej, że PiS bez Dorna będzie słabszy niż z Dornem, stąd wzajemne ocieplenie relacji.Wszystko wyglądałoby wręcz baśniowo gdyby nie <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8835531,Politycy_i_ich__dziwne__zachowania,,ga.html" target="_blank">pijany slalom Dorna</a> między zachwyconymi wynikiem reporterskiego polowania dziennikarzami.</p>
<p style="text-align: justify;">W tej oto sposób zamiast powrotu do pierwszej ligi (przynajmniej w szeregach głównej partii opozycyjnej) mamy do czynienia z podwójną medialną i polityczną porażką czyli ze stuprocentowym wizerunkowym upadkiem Dorna. Gdy połączymy  dwa nieodległe w czasie fakty – powrót pod coraz bardziej poszarpane skrzydła Kaczyńskiego, co samo w sobie świadczy pośrednio o ugięciu się, oraz wykonywanie obowiązków zawodowych pod wpływem alkoholu, co świadczy… wiadomo o czym, rodzi się z tego obraz naprawdę żałosny. Tak doświadczony polityk jak Dorn powinien wiedzieć, że wizerunek buduje się przez lata a niszczy w godzinę, dzień, tydzień i zwykle bezpowrotnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/19/dorn-marnotrawny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łapaj złodzieja!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/21/lapaj-zlodzieja/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/21/lapaj-zlodzieja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2010 13:24:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kidawa-Błońska]]></category>
		<category><![CDATA[Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Borowski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3133</guid>
		<description><![CDATA[Są pewne standardy zachowań stare jak świat. Ponieważ są skuteczne, nie zmieniają się i pewnie nie zmienią. Można najwyżej zdumiewać się ludzkiej naiwności, na której wciąż żerują. Jednym z takich zachowań jest to, że złodziej odwracając od siebie uwagę pierwszy i najgłośniej krzyczy: łapaj złodzieja! Sejmowa debata nad informacją o tragedii, jaka zdarzyła się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Są pewne standardy zachowań stare jak świat. Ponieważ są skuteczne, nie zmieniają się i pewnie nie zmienią. Można najwyżej zdumiewać się ludzkiej naiwności, na której wciąż żerują. Jednym z takich zachowań jest to, że złodziej odwracając od siebie uwagę pierwszy i najgłośniej krzyczy: łapaj złodzieja! <span id="more-3133"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">Sejmowa debata nad informacją o tragedii, jaka zdarzyła się w Łodzi była tak charakterystyczna i przewidywalna, że gdyby czas pozwolił, jej stenogram napisałbym wczoraj. Jak to się dzieje, że jesteśmy z góry w stanie przewidzieć to, co na dowolny temat powiedzą politycy? Oczywiście, oni sami będą twierdzić, że to sprawa ich ugruntowanych poglądów. Ktoś nieprzychylny mógłby powiedzieć, że to sprawa ich ciasnych horyzontów i mocno ograniczonej wyobraźni. Na szczęście, zawsze możemy wszystko zwalić na Szkło Kontaktowe.</p>
<p style="text-align: justify">Posłanka PO, pani Kidawa-Błońska dość bezbarwnie, co nie było zaskoczeniem, zaapelowała o zakończenie wojny polsko &#8211; polskiej. Nawet nie wyjaśniła po co, dlaczego, oraz komu ona przeszkadza. Było to ewidentnie antypisowskie wystąpienie, bo proponowało odciąć największą partię opozycyjną od źródła swego zasilania politycznego. Jednym słowem, posłanka PO miękko, łagodnym głosem, ale jednak &#8211; szczuła.</p>
<p style="text-align: justify">Poseł Żelichowski musiał (bo PSL tak ma) zaznaczyć, że tak naprawdę to on i jego partia to jedyni normalni w tym parlamencie. On przynajmniej wyznał otwarcie, że w zakończenie wojny nie wierzy. Przewodniczący Napieralski,  słabnący w ostatnim czasie i coraz gorzej wypadający w sondażach miamlał coś o wojnie dwóch partii, w której on nie bierze udziału. Nie wiem, czy to akurat jest powód do chwały, bo w polskim sporze biorą udział ci, którzy się po prostu liczą. Trudno powiedzieć, o co właściwie chodziło w jego wypowiedzi, ale się wypowiedział, bo marszałek go wywołał na trybunę i głupio było odmówić. Pewne ożywienie wprowadził poseł Kalisz nie tyle meritum swojej wypowiedzi, co samym faktem, że ją popełnił i to zaraz po wystąpieniu jego obecnego prześladowcy. W porównaniu z Napieralskim wypadł rewelacyjnie, ale co z tego, kiedy Napieralski i tak nie weźmie u niego korepetycji. Marek Borowski mówił tak sensownie, jakby sądził, że ktoś naprawdę tego oczekuje. Nie wierzę, że on w to wierzy. Przypadek o tyle ciekawy, że pozwolił nam zaobserwować zjawisko coraz częstsze na polskiej scenie politycznej: mądrą wypowiedź, która nie ma adresata. Tam, gdzie ją wysyłają, listonosz odnotowuje &#8222;adresat nieznany&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify">Sytuację uratował na szczęście Jarosław Kaczyński. Nowa sytuacja dodała mu wyraźnie skrzydeł, więc nawet tradycyjnych pomlaskiwań było jakby mniej, co korzystnie wpłynęło na postrzeganie go jako mówcy. Dał taki popis klasycznej pisowskiej retoryki, że powinno się nagrać to wystąpienie na DVD i przechowywać w Bibliotece Narodowej.</p>
<p style="text-align: justify">Przedstawione przez min. Millera częściowe zeznania sprawcy łódzkiego mordu nazwał &#8222;rozmywaniem sprawy&#8221;. To oczywiste. Skoro prezes wszystko wie lepiej, wie także lepiej od mordercy, kogo chciał zamordować. Można było odnieść wrażenie, że gdyby Ryszardowi C. udał się któryś z planowanych wcześniej zamachów, prezes nigdy by mu tego nie wybaczył. Zakończenie wojny polsko polskiej uznał za możliwe, podając przy tym konieczne warunki. Polska ma od  dziś chodzić na kolanach i przepraszać Kaczyńskiego, Niesiołowski ma zniknąć, Tusk odejść, a Komorowski &#8230; kto to jest Komorowski?  Trzeba przyznać, że przemówienie prezesa pełne miłości i rozrzucania po sali sejmowej gałązek oliwnych (&#8222;panie Niesiołowski pan się stoczył&#8230;&#8221;) zrobiło wrażenie. Głównie na posłach PiS, którzy przerywając je  burzliwymi oklaskami cieszyli się jak dzieci. Nie wiem dokładnie z czego, ale co fakt to fakt. Reprezentujący sejm wicemarszałek Kuchciński z tego zachwytu nie zwrócił nawet prezesowi uwagi, że znacznie przekroczył przewidziany czas wystąpienia. Na pewno z zachwytu, bo przecież chyba się nie bał, prawda? Na pewno się nie bał. Mimo wszystko chciałbym zwrócić uwagę pana prezesa na fakt, że klaszczący po jego wystąpieniu posłowie PiS nie wstali. Coś by trzeba z tym zrobić. To psuje ogólny obraz.</p>
<p style="text-align: justify">Wśród wskazanych winnych tragedii szczególne miejsce przypadło Szkłu Kontaktowemu. I to akurat była jedyna rzecz jakiej wysłuchałem dziś z uwagą. Dlaczego akurat Szkło? Jest wiele programów, w których zaproszeni goście &#8222;jeżdżą&#8221; po PiS-ie, czasem rzeczywiście na granicy dobrego smaku. Tymczasem prezes kilkakrotnie wskazał właśnie Szkło. Dlaczego? Czym ono się aż tak wyróżnia w &#8222;sianiu nienawiści&#8221;?  Gdyby chcieć na to pytanie odpowiedzieć serio, prezes nie byłby zachwycony.</p>
<p style="text-align: justify">Jest prawdą stara jak świat, że zaprawiony w bojach wojownik wytrzyma wszystko. Nie ma ciosu, który by go powalił na dobre, nie ma klęski, z której by się nie podniósł, nie ma przeciwnika, którego by się bał. Oprócz jednego: śmiechu. Obaj bracia Kaczyńscy od samego początku dawali dowody, jak bardzo boją się śmieszności. To zawsze była ich pięta achillesowa. Szkło będące programem o zabarwieniu satyrycznym, prowadzone w lekkiej konwencji okazuje się być dla twardych wojowników groźniejsze, niż stada Monik Olejników. Cały stworzony przez Jarosława Kaczyńskiego wizerunek niezłomnego wodza widziany przez okulary (szkła kontaktowe) ludzkiego śmiechu jest tak groteskowy, że naprawdę może boleć. Wierzę, że boli. Prezes powinien jednak pamiętać, że śmiech bywa czasem jedyną mozliwą bronią w sytuacji beznadziejnej. A sytuacja społeczeństwa posiadającego takich reprezentantów w organie legislacyjnym, taka właśnie jest. Tylko kogo to obchodzi?</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gaszono-papierosy-na-szyjach-modlacych-sie-kobiet!,wid,12778986,wiadomosc.html">Pierwsze komentarze do debaty na wp.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/21/lapaj-zlodzieja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszystkie drogi prowadzą do Waterloo</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/27/wszystkie-drogi-prowadza-do-waterloo/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/27/wszystkie-drogi-prowadza-do-waterloo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 07:45:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Macierewicz]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Rogalski]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Smoleńsk]]></category>
		<category><![CDATA[zespół]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2750</guid>
		<description><![CDATA[Napoleon powiedział kiedyś, iż większą wartość ma armia baranów dowodzona przez lwa, niż armia lwów dowodzona przez barana. Od tamtej obserwatorzy życia politycznego zastanawiają się, z którym z tych przypadków mają aktualnie do czynienia. To, że po kolejnych przegranych wyborach PiS, czyli Jarosław Kaczyński, postanowił odrzucić złagodzony wizerunek, to jego prawo. Jeśli w jego ocenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Napoleon powiedział kiedyś, iż większą wartość ma armia baranów dowodzona przez lwa, niż armia lwów dowodzona przez barana. Od tamtej obserwatorzy życia politycznego zastanawiają się, z którym z tych przypadków mają aktualnie do czynienia. <span id="more-2750"></span></strong></p>
<p>To, że po kolejnych przegranych wyborach PiS, czyli Jarosław Kaczyński, postanowił odrzucić złagodzony wizerunek, to jego prawo. Jeśli w jego ocenie była to strategia nieskuteczna, jej zmiana jest logicznym następstwem. Ordynując kolejne „nowe otwarcie” wybrał wojowników na pierwszą linię. Dla ludzi zajmujących się komunikacją społeczną ten wybór jest dość istotnym sygnałem. Myślę, że nawet ważniejszym, niż wszystkie ich przyszłe dokonania. Jaki np. można mieć cel na względzie wybierając posła Macierewicza na szefa partyjnej czerezwyczajki, żartobliwie zwanej zespołem parlamentarnym?</p>
<p>Antoni Macierewicz właściwie nigdy nie miał dobrej prasy. Już od czasów opozycyjnych słynął z wybitnych umiejętności poróżniania i skłócania nawet swoich własnych sojuszników. W wolnej Polsce, trzeba to uczciwie przyznać, umiejętności te twórczo rozwinął i pogłębił. Jeśli więc w tak ważnym dla partii momencie staje na czele jej sztandarowego projektu politycznego, to widać PiS, czyli Jarosław Kaczyński, uznał że czas wykorzystać ten niezwykły talent.</p>
<p>Na pierwsze sukcesy nie trzeba było długo czekać. Już na konferencji prasowej zadziwił dziennikarzy, kiedy oświadczył, że będzie dążył „do wyjaśnienia tej zbrodni”, a po trzech minutach poproszony przez dziennikarza o doprecyzowanie terminu „zbrodnia”, oświadczył najspokojniej w świecie, że niczego takiego nie powiedział. Słuchałem tej konferencji i wiem, że powiedział, on twierdzi, że nie. Był w tym tak przekonywujący, iż kompletnie zmylił nawet towarzyszącego mu marszałka Romaszewskiego, który zdenerwowany&#8230;.  krzyknął na dziennikarza, że nie wolno używać słowa zbrodnia, jeśli się nie ma dowodów! Mistrzostwo świata, nie da się ukryć.</p>
<p>Myślę, że we względnie normalnym kraju, media posiadające nagranie tej konferencji przez cały dzień pokazywałyby stosowny fragment udowadniając, że Macierewicz prymitywnie kłamie. U nas w mediach przez cały dzień toczyły się boje słowne na temat :”powiedział, czy nie”? Ale to zupełnie inny temat.</p>
<p>Kolejnym sukcesem posła przewodniczącego było<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Macierewicz-szef-MON-wiedzial-o-fatalnej-sytuacji-,wid,12510041,wiadomosc.html"> oskarżenie MON</a> o to,  że</p>
<blockquote><p>Pan minister Klich 3 lutego stwierdził, że 36. pułk lotniczy nie gwarantuje bezpieczeństwa przelotów najwyższym organom państwa polskiego. Mimo to wydał zgodę na wylot delegacji pana prezydenta</p></blockquote>
<p>Wtórował mu prawnik przedstawiający się, jako &#8222;mecenas rodzin poległych w Smoleńsku&#8221; i</p>
<blockquote><p>złożył w prokuraturze wniosek o przesłuchanie szefa MON Bogdana Klicha na okoliczność sytuacji w 36. pułku lotnictwa. Mecenas powołał się we wniosku na decyzję szefa MON nr 40. Jego zdaniem z decyzji tej wynika, że 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego mógł nie mieć możliwości zapewnienia bezpiecznych przewozów.</p></blockquote>
<p>O ile można uwierzyć, że poseł Macierewicz nie wie, co czyta i nie rozumie, co się do niego mówi, trudno w coś takiego uwierzyć prawnikowi.  W jaki sposób może wykonywać swą pracę człowiek, nie rozumiejący prostego tekstu? Bardzo wątpliwe.<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,MON-Macierewicz-dwukrotnie-powiedzial-nieprawde,wid,12510424,wiadomosc.html"> Fragment zarządzenia ministra</a> brzmi bowiem tak</p>
<blockquote><p>Mając na względzie aktualną sytuację floty 36 splt, w oparciu o którą nie ma możliwości zapewnienia na wymaganym poziomie przewozów i bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organy państwowe, polecam przeprowadzić postępowanie mające na celu zawarcie umowy, której przedmiotem będzie udostępnienie dwóch samolotów Embraer 175 od PLL Lot SA w latach 2010-2013</p></blockquote>
<p>Drobna różnica, prawda? Bezpieczeństwo realizacji zadań, to wg pana mecenasa bezpieczeństwo przelotów.  Dodatkowy smaczek, to owo &#8222;polecenie&#8221; ministra Klicha, o którym mówi pan Macierewicz.</p>
<blockquote><p>cztery kancelarie są dysponentami samolotów obsługiwanych przez 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego&#8221;, a &#8222;szef MON nie wydaje żadnych decyzji i zgód na każdorazowe korzystanie z maszyn 36. Pułku&#8221;. &#8222;Lot 10 kwietnia był zadysponowany tylko i wyłącznie przez Kancelarię Prezydenta RP, bez konieczności uzyskania zgody szefa MON</p></blockquote>
<p>To wszystko są rzeczy łatwe do sprawdzenia. Dlaczego więc ktoś kłamie, wiedząc o tym? Dlaczego kłamie na każdym kroku ktoś, kto ponoć powołany został do &#8222;odkrycia&#8221;  prawdy?  Przecież jeden prosty ruch posła Palikota obnażył całą obłudę tej inicjatywy. Wg regulaminu sejmu, w skład zespołu może wejść każdy poseł, tak też przedstawiał to początkowo Macierewicz. I nie ma znaczenia, co sądzi się o pośle Palikocie. Jest posłem i zgodnie z prawem  musi być do zespołu przyjęty. Tymczasem zespół chcący uchodzić za parlamentarny przyjął własny regulamin, w którym dopuszcza odstępstwa od tej zasady. A więc &#8211; łamie prawo.</p>
<p>Na dodatek owo &#8222;reprezentowanie&#8221; rodzin smoleńskich też zaczyna byc coraz bardziej wątpliwe. Już kilka z nich wyraźnie oświadczyło, że nie są ani zainteresowane pracami zespołu, ani go nie popierają. Ewa Komorowska, mąż posłanki Szymanek Deresz czy, co dość istotne, Izabela Sariusz Skąpska,<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,10-kwietnia-nie-bylo-drugiego-Katynia,wid,12508227,wiadomosc.html"> córka prezesa Fundacji Rodzin Katyńskich. </a></p>
<blockquote><p>Ja, ani nikt z moich bliskich Antoniemu Macierewiczowi nie dawał mandatu, by mówić w naszym imieniu &#8211; stwierdziła w TVN24 Izabela Sariusz-Skąpska, [...] &#8211; 10 kwietnia 2010 roku nie było żadnego, drugiego Katynia. Ta mitologia nie jest potrzebna &#8211; stwierdziła.</p></blockquote>
<p>Dlaczego więc PiS, czyli Jarosław Kaczyński, zdecydował się na taka hucpę? Z jednej strony wydarzenia pod krzyżem przez pałacem pokazały, jak bardzo nasi politycy podatni są na szantaż moralny, niezależnie od oceny moralności szantażującego, z drugiej sprawy wewnętrzne partii.  Prezes mający swobodę w określaniu ludzi prawdziwymi Polakami, lub ludźmi moralnymi, jest nie tylko władcą dusz. W sposób dosłowny dysponuje bowiem osobami posłów, co stanowi nie lada pokusę dla każdego polityka z totalitarnymi zapędami. Nie wiem, czy poza ustrojami totalitarnymi historia zna przypadki marketingu politycznego nastawionego na jednego człowieka, przy całkowitym zniszczeniu osobowości (że o godności własnej nie wspomnę) jego współpracowników. Wyznanie posłanki Kempy, że teraz &#8222;skupiać się będzie na pracy i lojalności wobec prezesa&#8221; jest na tyle druzgocące, że nawet trudno je skomentować.</p>
<p>I tylko czasem przypomni się komuś, że Napoleon wykazywał tym większe skłonności despotyczne, im bliżej było Waterloo.</p>
<p><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/27/wszystkie-drogi-prowadza-do-waterloo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rządzący na wagarach</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 14:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Grzegorek]]></category>
		<category><![CDATA[marketing politycznyc]]></category>
		<category><![CDATA[nieobecności]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Husowski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Jarmuzewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wagary]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Pawlak]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1370</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł prowokuje, bo ma prowokować. Jeżeli z raportu Kancelarii Sejmu wynika, że wśród trzech najczęściej wagarujących w 2009 roku posłów byli wicepremier Pawlak i Palikot, wiceprzewodniczący klubu PO, trudno nie dostrzec w tym materiału na kampanię z zakresu czarnego PR-u. W czołówce, obok Pawlaka (51 nieobecności, co przełożyło się na obniżenie poselskiego uposażenia o ok. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tytuł prowokuje, bo ma prowokować. Jeżeli z raportu Kancelarii Sejmu wynika, że wśród trzech najczęściej wagarujących w 2009 roku posłów byli wicepremier Pawlak i Palikot, wiceprzewodniczący klubu PO, trudno nie dostrzec w tym materiału na kampanię z zakresu czarnego PR-u.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1370"></span><br />
W czołówce, obok Pawlaka (51 nieobecności, co przełożyło się na obniżenie poselskiego uposażenia o ok. 20 4000 zł) i Palikota (19 nieobecności i o ok. 7 600 zł niższe uposażenie) znalazł się także znacznie mniej znany poseł &#8211; niejaki Tadeusz Jarmuzewicz (37 nieobecności, stratny z tego powodu o ok. 14 800 zł). Niestety dla PO – Jarmuzewicz jest także z PO. Czy to oznacza, że rządzący wagarują, a opozycja pracuje? Oczywiście nie, byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Nie da się jednak ukryć, że liderzy listy zdystansowali pozostałych parlamentarzystów. Do ich osiągnięć zbliżyli się jedynie Ziobro z PiS-u (9 nieobecności) i Stanisław Husowski (8 nieobecności) z&#8230; PO.</p>
<p style="text-align: justify;">Może to kwestia przypadku? Tak się po prostu w tym roku ułożyło? Niestety dla wyżej wymienionych – nie. Rok wcześniej liderem był Jarmuzewicz (32 nieobecności) z PO, zaraz za nim uplasował się Krzysztof Grzegorek (26 nieobecności) z PO, zaś kolejni wysoko notowani wagarowicze to Pawlak (25 nieobecności) i Palikot (19 nieobecności).</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście przy rozliczaniu posłów z ich nieobecności należy brać pod uwagę ich pracę w komisjach. Kto zatem jest liderem nieobecności w ramach prac w komisjach? Tu – z oczywistych powodów – jakichkolwiek nieobecności było znacznie mniej, ale wśród osób, którzy mogą się pochwalić liderowaniem (tym razem ex aequo w wieloma innymi) na liście wagarowiczów znalazł się poseł Palikot, ten sam poseł, który tłumaczył się kiedyś z nieobecności na obradach plenarnych powołując się na swoje zaangażowanie w prace komisji.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy to oznacza, że Pawlak, Jarmuzewicz, Palikot, Grzegorek to najbardziej leniwi i najmniej przydatni dla sejmu i Polski posłowie? Niekoniecznie. Obecność na obradach to tylko jeden ze wskaźników pracowitości. Nie ulega jednak wątpliwości, że dziś upubliczniony raport znajdzie odzwierciedlenie w działaniach spin doktorów PiS-u bądź SLD w ramach zliżających się wyborów. Jak wiadomo &#8211; z wizerunkowego punktu widzenia rządzącym zawsze mniej wolno, datego trudno o równie wymowny materiał na przekaz z zakresu czarnego PR-u.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ziobro! Obecny!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/ziobro-obecny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/ziobro-obecny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 17:28:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[europarlament]]></category>
		<category><![CDATA[fucha]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kalinowski]]></category>
		<category><![CDATA[niesmak]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Cymański]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wstyd]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1169</guid>
		<description><![CDATA[Mimo wysokich, unijnych zarobków Ziobro bierze fuchy w polskim sejmie. Może na poczet przyszłych procesów o zniesławienie, które ktoś mu wytoczy? Fuchy biorą też chętnie Cymański i Czarnecki, a z innych ugrupowań – Zalewski z PO i Wojciechowski z PSL-u. Jak donosi portal tvp.info, nasi dzielni europosłowie, w tym dwóch rzuconych na taśmę przez Kaczyńskiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Mimo wysokich, unijnych zarobków Ziobro bierze fuchy w polskim sejmie. Może na poczet przyszłych procesów o zniesławienie, które ktoś mu wytoczy? Fuchy biorą też chętnie Cymański i Czarnecki, a z innych ugrupowań – Zalewski z PO i Wojciechowski z PSL-u.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1169"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak donosi portal tvp.info, nasi dzielni europosłowie, w tym dwóch rzuconych na taśmę przez Kaczyńskiego z braku lepszego pomysłu na dobry wynik w eurowyborach (Ziobro i Cymański), harują na potęgę. W chwilach wolnych od ciężkiej pracy w europarlamencie nie wypoczywają, tylko pędzą do parlamentu polskiego, by wesprzeć wiedzą i doświadczeniem Sejmową Komisję do Spraw Unii Europejskiej. Wynagrodzenie za udział w jej pracach daje UE, więc warto. Co trzeba zrobić? Być. Przepraszam, jeszcze trzeba wpisać się na listę. A nie jest to jakaś bezwartościowa lista!</p>
<p style="text-align: justify;">Ziobro! Jestem!</p>
<p style="text-align: justify;">Cymański! Obecny!</p>
<p style="text-align: justify;">Czarnecki Jest!</p>
<p style="text-align: justify;">Na pięciu najaktywniejszych parlamentarzystów obrabiających izby polską i europejską aż trzech to ludzie PiS-u i aż dwóch to europarlamentarzyści o niewielkim doświadczeniu i dorobku. Postanowili jednak doświadczenie europejskie zdobywać w Polsce i tu właśnie przybywają, za co są wynagradzani kwotą ok. 1200 zł za obecność (jednego z nich oczywiście). Warto dodać, że z 50 naszych europarlamentarzystów jedynie 21 nie uprawia tego zadziwiającego procederu.</p>
<p style="text-align: justify;">Numer jeden na liście aktywnych międzyparlamentarnie polityków to Ziobro. Obecność na 12 spotkaniach, przy jakiejkolwiek aktywności odnotowanej na trzech spośród nich robi wielkie wrażenie. Do milczków otrzymujących duże pieniądze za wejście i wyjście należą też Adam Bielan z PiS-u i Jarosław Kalinowski z PSL-u, choć wpadają nieco rzadziej.</p>
<p style="text-align: justify;">W zasadzie wszystko gra, prawa nie łamią a nawet nie naciągają, nie okradają przecież staruszek w ciemnych bramach, nie uchylają się od płacenia podatków ani nawet nie parkują w niedozwolonych miejscach. Bez wątpienia jednak wywołują niesmak. Jest wszak oczywiste, że ich aktywność w roli europarlamentarzystów cierpi na ich zaangażowaniu w prace krajowego parlamentu. Żeby prace! Niesmak budzi przede wszystkim ogrom wycieczek czynionych głównie w celu podpisania się na stosownej liście. Za każdym razem kasują dziesięciokrotność kwoty, na którą wielu haruje cały miesiąc. Jest to, biorąc pod uwagę znaczenie wizerunku w polityce, co najmniej niezręczne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/ziobro-obecny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Richard Henry Europejczyk</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/10/23/richard-henry-europejczyk/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/10/23/richard-henry-europejczyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 19:53:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Lepper]]></category>
		<category><![CDATA[Parlament Europejski]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Samoobrona]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=168</guid>
		<description><![CDATA[Czarnecki, polityk kameleon, postanowił wypowiedzieć się na blogu także w dniu, w którym nie miał nic do powiedzenia. Nie ma tematu, ale okazja do autokreacji zawsze się znajdzie. Ale jakiej autokreacji! Sami zobaczcie. Notka blogowa z 23 października 2009 nie była długa, warto więc przytoczyć ją w całości: Po czterech dniach spędzonych w Parlamencie Europejskim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Czarnecki, polityk kameleon, postanowił wypowiedzieć się na blogu także w dniu, w którym nie miał nic do powiedzenia. Nie ma tematu, ale okazja do autokreacji zawsze się znajdzie. Ale jakiej autokreacji! Sami zobaczcie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-168"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ryszardczarnecki.blog.onet.pl/Strasburg-nudniejszy-Warszawa-,2,ID393287874,n">Notka blogowa z 23 października 2009</a> nie była długa, warto więc przytoczyć ją w całości:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po czterech dniach spędzonych w Parlamencie Europejskim w Strasburgu &#8211; kilka godzin na Wiejskiej w Warszawie. Sesja i tu i tu, ale&#8230; jakże inna atmosfera. Tam pracowicie, ale spokojnie i raczej merytorycznie &#8211; tu polityczny ul, bitewny zgiełk, poselski rejwach. Tam tylko raz w tym tygodniu rezolucja potępiająca Berlusconiego (która w końcu i tak nie przeszła) rozpaliła do czerwoności salę plenarną &#8211; tutaj emocje sięgają zenitu codziennie, co godzinę, permanentnie. Tam &#8211; szacunek, nawet jeśli trochę udawany, dla oponenta, tu wrogość śmiertelna, atmosfera bij &#8211; zabij i kto &#8211; kogo. Tam nudniej. Tu &#8211; straszniej&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Co takiego stara się powiedzieć czytelnikom swojego bloga Ryszard Czarnecki? Że jest ponadto wszystko. Jest europosłem pełną gębą i zatracił już zdolność pojmowania sensu lokalnych, polskich, politycznych wojenek. Konserwatysta z PiS-u jest więc, jak widać, euroentuzjastą, czego byśmy o nim do niedawna raczej nie powiedzieli. Fascynuje go harmonia prac Parlamentu Europejskiego, razi go „polityczny ul, bitewny zgiełk, poselski rejwach”. Skąd taka wrażliwość obyczajowa Czarneckiego? Trudno powiedzieć.</p>
<p style="text-align: justify;">Zapewne właśnie z uwagi na wrodzone zamiłowanie do wszystkiego co uporządkowane, spokojne i harmonijne, związał się przed pięcioma laty z Samoobroną (partią dla której harmonia to drugie imię), by wykorzystując marketingowe zaplecze tego ugrupowania dostać się do Parlamentu Europejskiego. Z tego samego zapewne powodu wszedł w 2005 roku w skład komitetu wspierającego Andrzeja Leppera (znanego obrońcę harmonii i spokoju w polityce) jako kandydata na prezydenta. To tylko wybrane elementy najnowszej historii politycznej Ryszarda Czarneckiego, obecnie europarlamentarzysty PiS-u.</p>
<p style="text-align: justify;">Znając swój długi i skomplikowany życiorys polityczny, poseł Czarnecki powinien trzy razy zastanowić się, zanim zacznie mówić o polskim Sejmie z pozycji Europejczyka, któremu obce są realia politykowania w Polsce. Czy tego chce, czy nie, jest uosobieniem wszystkiego, co typowe dla polskiego parlamentaryzmu: nietrwałości struktur partyjnych, koniunkturalizmu i skłonności do niekończących się i często bezproduktywnych, politycznych walk na słowa. Jak widać nie pamięta euro Czarnecki, jak polskim Czarneckim był.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/10/23/richard-henry-europejczyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

