Wróg publiczny
Zadarł z PiS-em. Pewnie nie wiedział co czyni, pewnie gdyby wiedział, nigdy by PiS-owi nie podskoczył. No ale stało się. Europoseł PiS-u Marek Migalski się wkurzył i aż strach pomyśleć co teraz z nim będzie.
Zadarł z PiS-em. Pewnie nie wiedział co czyni, pewnie gdyby wiedział, nigdy by PiS-owi nie podskoczył. No ale stało się. Europoseł PiS-u Marek Migalski się wkurzył i aż strach pomyśleć co teraz z nim będzie.
Mimo wysokich, unijnych zarobków Ziobro bierze fuchy w polskim sejmie. Może na poczet przyszłych procesów o zniesławienie, które ktoś mu wytoczy? Fuchy biorą też chętnie Cymański i Czarnecki, a z innych ugrupowań – Zalewski z PO i Wojciechowski z PSL-u.
Europoseł Czarnecki coraz częściej rezygnuje z umiłowanego lokalnego blogowego boksowania na rzecz makroanaliz nie wpisanych w walkę polityczną na Wiejskiej. Trzeba mu przyznać – im mniej polskie są tematy jego wypowiedzi, tym bardziej racjonalnie europoseł rzecze. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że mówi nawet do rzeczy.
Mów tyle, ile masz do powiedzenia. Jeżeli nie masz nic do powiedzenia, nie mów nic. Ryszard Czarnecki wydaje się nie rozumieć tej reguły rządzącej komunikacją publiczną. Nie dość że radość sprawiło mu coś na poziomie uciech dzieci z piaskownicy, to jeszcze postanowił ową radością POdzielić się z innymi. Ups, przepraszam, nie POdzielić, a podzielić…
Obywatelka Finlandii dostanie 5 tys. euro za straty moralne wynikające z obecności chrześcijańskich krzyży we włoskiej szkole, do której chodzą jej dzieci. Przy okazji w Polsce wrócił modny onegdaj temat: czy krzyż powinien, czy nie powinien wisieć w miejscu publicznym. Blogowy bój w tej sprawie stoczyli Czarnecki z PiS-u i Senyszyn z SLD.
Czarnecki, polityk kameleon, postanowił wypowiedzieć się na blogu także w dniu, w którym nie miał nic do powiedzenia. Nie ma tematu, ale okazja do autokreacji zawsze się znajdzie. Ale jakiej autokreacji! Sami zobaczcie.