<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; prezydentura</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/prezydentura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Komorowski odzyskał głos</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/18/komorowski-odzyskal-glos/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/18/komorowski-odzyskal-glos/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 06:41:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac prezydencki]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[spór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2884</guid>
		<description><![CDATA[Gdy już wszyscy założyli, iż prezydent trudnych rozmów, w tym rozmów o krzyżu pod Pałacem Prezydenckim podejmować nie będzie &#8211; przemówił. Bronisław Komorowski dla tygodnika „Polityka” udzielił wywiadu, w którym precyzuje swoje plany polityczne. To, że prezydentura Komorowskiego będzie inna niż Lecha Kaczyńskiego nikogo nie dziwi – podkreślał to on sam, jak i jego rywal [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Gdy już wszyscy założyli, iż prezydent trudnych rozmów, w tym rozmów o krzyżu pod Pałacem Prezydenckim podejmować nie będzie &#8211; przemówił. Bronisław Komorowski dla tygodnika „Polityka” udzielił wywiadu, w którym precyzuje swoje plany polityczne.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2884"></span></strong>To, że prezydentura Komorowskiego będzie inna niż Lecha Kaczyńskiego nikogo nie dziwi – podkreślał to on sam, jak i jego rywal w kampanii wyborczej. To, że każdy z nich widział inne różnice też nie jest dla nikogo zaskoczeniem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Będzie się różnić, ale zacząć należy od zasadniczego pytania, czy w ogóle powinno się mówić o polityce historycznej, czy też musimy znaleźć inne określenie zjawiska styku tradycji, przeżyć historycznych, dumy narodowej i polityki. Z prośbą o przemyślenie tego problemu, ale także o pomysły na działanie w tym obszarze zwróciłem się do prof. Tomasza Nałęcza, do którego mam zaufanie i szacunek. Reprezentuje on punkt widzenia dosyć odległy od realizowanego w okresie rządów PiS.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Kolejne nazwisko osoby kojarzonej z lewicą na ustach Komorowskiego. Politolodzy i dziennikarze upatrują w tym chęć pozyskania lewicowego elektoratu. Zapewne nie dla siebie, a dla partii, z której się wywodzi. Jednak biorąc pod uwagę wynik pierwszej tury wyborów, prawie 15% poparcie dla kandydata SLD każe zakładać, iż lewica ma się lepiej niż ktokolwiek przypuszczał. Zatem może polityka Komorowskiego bliższa będzie przekonaniom lewicowym niż liberalnym.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Uważam, że polityka historyczna nie powinna być skierowana przeciwko komuś, nie powinna być maczugą do walenia konkurencji politycznej, a w relacjach międzynarodowych nie powinna być skierowana przeciwko innym dumnym narodom.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tu logiki w rozumowaniu Komorowskiego nie brakuje. Jednak trudno mówić o konkretnych planach, bardziej to wygląda na określenie, iż jego prezydentura będzie odwrotnością prezydentury Kaczyńskiego. Można zatem liczyć, że naród przestanie być przekonywany o tym, iż jest narodem skrzywdzonym, który przez całe swoje istnienie miał pod górkę. Jest szansa na to, że zaczniemy być narodem dumnym, ale nie patrząc przez pryzmat krzywd, ale dlatego, że bardzo wiele osiągnęliśmy, a możemy jeszcze więcej</p>
<p style="text-align: justify">A co z krzyżem? Zdaje się, że tego tematu nie da się ominąć jeszcze przez jakiś czas.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nigdy nie mówiłem o usunięciu krzyża, zawsze mówiłem o potrzebie przeniesienia krzyża w sposób godny, w porozumieniu z władzami kościelnymi w godne miejsce, czyli do kościoła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To fakt. Jak bardzo obrońcy krzyża  chcą wmówić, że prezydent stanął po ‘złej stronie mocy’ chcąc zniszczyć święty symbol, to jednak nic takiego miejsca nie miało. Tu warto przytoczyć wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że gdyby naród wiedział, że pierwszą decyzją Komorowskiego po wyborach prezydenckich będzie kwestia usunięcia krzyża, to przegrałby wybory. Zatem jeśli sam prezes nie potrafi odróżnić pojęcia przeniesienia a usunięcia, (lub też nie potrafi doprecyzować tego pojęcia) to trudno tego oczekiwać od jego zwolenników.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Szkoda, że nie udała się uroczystość procesyjnego przeprowadzenia krzyża, który mógłby potem pójść z pielgrzymami, ze studentami, na Jasną Górę, właśnie jako symbol jedności. To było rozwiązanie, które leżało w interesie państwa i Kościoła</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Szkoda, szkoda. Ale dopatrując się jakiś pozytywnych aspektów tej sytuacji to należy zauważyć, iż dzięki temu pojawiła się tablica upamiętniająca żałobników, kilka osób zaistniało w mediach, cześć mogła przy tej okazji dać wyraz swojego niezadowolenia z wyboru nowego prezydenta, a inna (lub ta sama) część mogła okazać swoje oddanie Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz można było spędzić kilkanaście wieczorów na słuchaniu tego, co w tym temacie mają do powiedzenia politycy i dziennikarze. O tym, w jaki sposób postrzegane jest nasze państwo na forum międzynarodowym, to już nikogo za bardzo nie obchodzi.</p>
<p style="text-align: justify">Czy będzie pomnik?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To wydaje mi się dość dziwny pomysł, bo jak przed pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego stawiać inny pomnik</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tym bardziej, że zapewne powstanie spór o to czy miałby być większy, jak bardzo, czy będzie to pomnik prezydenta czy inna forma krzyża. Pamiętajmy jednak w tym sporze o tym, że prezydent Narutowicz, czy też Kaczorowski nie doczekali się pomnika przed Pałacem Prezydenckim. W tej sytuacji warto się zastanowić nad tym, jak w takich okolicznościach brzmi przekonanie Jarosława Kaczyńskiego, że pomnik dla 96 ofiar będzie stricte pomnikiem pamięci jednej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W demokracji każdy ma prawo tworzyć komitety i występować o budowę pomnika. Każdy ma też prawo do dyskutowania o formie czy sposobie budowania pomników</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Oczywiście – jednak patrząc na wydarzenia ostatnich tygodni nie sposób nie stanąć na chwilę i nie zastanowić się nad tym, co te wydarzenia z demokracją mają wspólnego. Natomiast będąc już przy temacie demokracji, to warto niektórym przypomnieć, iż Komorowski, tak samo jak wcześniej Kaczyński, został wybrany na prezydenta w wyborach demokratycznych. Zatem może i prezydent nie jest prezydentem pana X, ale jest prezydentem jego kraju.  Zdaje się, że wielu o tym zapomina, niektórzy nawet starają się przekonać innych, że można tę prezydenturę zignorować.</p>
<p style="text-align: justify">W ten sposób pojawia się na naszym portalu kolejny artykuł poświęcony walce o/na krzyże. Jednak wyrażam bardzo głębokie przekonanie, iż spór ten jest jedynie karmą dla mediów, które sprytnie podłapały temat lansując go na każdym możliwym kroku. Idealny przykład na to jak bardzo podatni jesteśmy na sugestie. Przestajemy myśleć o tym co jest istotne skupiając się na medialnej papce serwowanej przez, często bardzo uznanych dziennikarzy. W ten sposób właśnie zamiast rozmawiać o tym, dlaczego Giertych chce przeprosin Kaczyńskiego, o politycznych planach Dubienieckiego, czy też o kampanii promocyjnej PO i próbie przejęcia uznanych działaczy SLD kolejny raz rozmawiamy o krzyżu – choć miało być o polityce Komorowskiego.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z <a href="http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1508148,1,prezydent-komorowski-o-zadaniach-prof-nalecza-i-polityce-historycznej.read" target="_blank">wywiadu udzielonego przez Bronisława Komorowskiego Tygodnikowi Polityka </a></p>
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/18/komorowski-odzyskal-glos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie listy piszą</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/02/ludzie-listy-pisza/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/02/ludzie-listy-pisza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 06:55:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[list do prezydenta]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent elekt]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Lis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2792</guid>
		<description><![CDATA[Jednak nie każdemu obywatelowi dane jest dotarcie do adresata, tym bardziej, gdy adresatem tym jest polityk, jeszcze bardziej, gdy politykiem tym jest prezydent. Ale nie musimy się przejmować, w naszym imieniu list napisał nie kto inny, jak Tomasz Lis. W jakim celu? W celu przekazania rad i sugestii. Zacznijmy od tych drugich. Choć sprawuje Pan [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Jednak nie każdemu obywatelowi dane jest dotarcie do adresata, tym bardziej, gdy adresatem tym jest polityk, jeszcze bardziej, gdy politykiem tym jest prezydent. Ale nie musimy się przejmować, w naszym imieniu list napisał nie kto inny, jak Tomasz Lis.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2792"></span></strong>W jakim celu? W celu przekazania rad i sugestii. Zacznijmy od tych drugich.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Choć sprawuje Pan najwyższy urząd w państwie, nie ma Pan, zresztą nigdy Pan nie miał, swej politycznej drużyny. Grał Pan, owszem, w pewnej drużynie, ale – umówmy się – ani nie był Pan jej przywódcą czy kapitanem, ani rozgrywającym.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No to się umówiliśmy – choć wypadałoby zwyczajnie stwierdzić fakt, bo fakt to jest bez ukrycia i bez umawiania się. Lis nie odkrył żadnej rewelacji. Komorowski, choć staż w sejmie ma długi, to jest graczem z dalszego planu.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Na dodatek obejmuje Pan urząd po kampanii, w której – mam wrażenie – nie dotarł Pan do serc większości spośród milionów ludzi, którzy na Pana głosowali.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pamięć Lisa jest krótka. Kaczyński obejmując urząd również nie dotarł do serc większości. Niewątpliwie i Kwaśniewski, gdy pierwszy raz obejmował ten urząd to tylko dlatego, że głosowali na niego ci, którzy nie chcieli ponownych rządów Wałęsy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Bądźmy szczerzy. W większości głosowali oni nie na Pana, ale przeciw Pana rywalowi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Wybór mniejszego zła jest nadal wyborem, również świadomym. Bądźmy szczerzy, Komorowski nie jest chyba aż tak zadufany w sobie, by nie zdawać sobie sprawy z tego, w jakich okolicznościach został wybrany.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ale nie jest aż tak źle. Ostrość sporu i gęstość atmosfery dają Panu dobrą okazję do tego, by pokazać, że potrafi Pan żeglować po wzburzonych falach. Napastliwość politycznych wrogów podniesie cenę klasy, Pozycja prezydenta jest słabsza niż kiedykolwiek w ostatnim 20-leciu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jest źle, ponieważ prezydenta nie ma. Schował się zaraz po tym, jak napotkał opór w sprawie zabrania krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. Zatem, aby pokazać cokolwiek prezydent, jeszcze elekt, powinien najpierw sam się pokazać. Jednak zamiast Komorowskiego mamy Palikota, który wypowiada się w sposób dający podstawę, by sądzić, iż nie tylko jest tym, który popierał Komorowskiego w wyborach, ale również osobą, która ma wpływ (o zgrozo!) na jego decyzje. Słabość pozycji wynika z przekonania, iż Komorowski jest marionetką w rękach Tuska – to jednak zweryfikuje rzeczywistość.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ma Pan jeszcze jeden ważny atut, proszę mi wybaczyć, ale to skutek raczej skromnych oczekiwań związanych z Pana prezydenturą. Poprzeczka nie jest zawieszona wysoko, łatwo będzie ją przeskoczyć. Trudno będzie zawieść nadmierne oczekiwania, bo ich nie ma.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czyżby? Osobiście mam bardzo duże oczekiwania. Sądzę, że oczekiwania są większe wśród zwolenników byłego prezydenta. Ta prezydentura będzie odnoszona do poprzedniej.</p>
<p style="text-align: justify">Tomasz Lis rozpisuje się w ramach sugestii stwierdzając mniej lub bardziej (nie)wygodne fakty. Trudno to nazwać sugestiami, prędzej są to spostrzeżenia. Zatem przejdźmy do rad, jakie Lis chce przekazać prezydentowi. Z siedmiu akapitów listu, cały jeden, ostatni zawiera dobre rady.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Musi Pan w ciągu tych nadchodzących lat pamiętać o mapie Polski ilustrującej poparcie dla Pana i dla Pana rywala. Musi Pan pamiętać o realnym podziale na Polskę A i B. I za wszelką cenę być prezydentem także tych, którzy na Pana nie głosowali, którzy Pana prezydentury nie chcieli i którzy z założenia uważają ją za katastrofę. Musi Pan, na miarę swych umiejętności i na miarę potrzeb, za wszelką cenę te dwie Polski, na tyle, na ile się da, sklejać. Pana pracodawcami są w końcu i ci, którzy witają Pana z otwartymi ramionami, i ci, którzy witają Pana z zaciśniętymi pięściami, i ci, którzy nie witają Pana w ogóle.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Rada pierwsza: wzmocnić własną pamięć. Rada druga: skleić Polskę A i B. Co będzie dość trudne dla kogoś, kto nie widzi takiego podziału. Natomiast Lis powinien wiedzieć, że większe poparcie dla jednego z kandydatów nie oznacza totalnego braku poparcia dla drugiego.</p>
<p style="text-align: justify">Tak, wszyscy jesteśmy pracodawcami naszego prezydenta, tak samo jak naszego rządu. I to tyle. Taki tytuł honorowy, z którym niewiele można zrobić. Jako pracodawcy nie mamy wpływu na warunki pracy i płacy naszych pracowników. A szkoda. Gdyby wynagradzać prowizyjnie, potrącać z wynagrodzenia za nieobecność na sali sejmowej i karać naganą, przy czym trzy nagany to dyscyplinarne zwolnienie, za niewłaściwe zachowanie i działania na szkodę państwa… byłoby jak w bajce.</p>
<p style="text-align: justify">Jednak nie jest tak i możemy wedle uznania pisać listy, wysnuwać wnioski i stawiać postulaty. Dziennikarze są o tyle w komfortowej sytuacji, że ich pojedynczy głos często ma większą siłę przebicia niż głosy setek – no chyba, że te setki to związek zawodowy palący opony na ulicach Warszawy. Zatem jeśli już ktoś zabiera głos w przeświadczeniu, iż robi to w imieniu większości, powinien się przed tym zastanowić kilka razy. Czy warto, czy zostanie usłyszany, czy rzeczywiście przemawia w imieniu większości.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z tekstu Tomasza Lisa &#8222;<a href="http://wprost.pl/ar/204229/List-do-prezydenta/" target="_blank">List do prezydenta</a>&#8222;, opublikowanego w gazecie &#8222;Wprost&#8221;</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/02/ludzie-listy-pisza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>- Będę prezyzentem? &#8211; Będę premierem?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/05/bede-premierem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/05/bede-premierem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 07:58:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[wybory 2010]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2668</guid>
		<description><![CDATA[Niewykluczone, że Kaczyńskiemu łatwiej przełknąć przegraną, gdy w perspektywie pojawia się fotel premiera. Niewątpliwie obecne, jakże wysokie poparcie daje Jarosławowi realne szanse ,by kolejny raz został premierem. Warto jednak pamiętać, że do kolejnych wyborów sporo może się zmienić i warto zacząć już teraz ważyć swoje słowa. Muszę zacząć od tego, czego wymaga dobry zwyczaj: gratuluję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Niewykluczone, że Kaczyńskiemu łatwiej przełknąć przegraną, gdy w perspektywie pojawia się fotel premiera. Niewątpliwie obecne, jakże wysokie poparcie daje Jarosławowi realne szanse ,by kolejny raz został premierem. Warto jednak pamiętać, że do kolejnych wyborów sporo może się zmienić i warto zacząć już teraz ważyć swoje słowa.</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2668"></span></strong>Muszę zacząć od tego, czego wymaga dobry zwyczaj: gratuluję zwycięzcy, gratuluję Bronisławowi Komorowskiemu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Musiał, nie musiał, chciał… nie chciał. Nie chcę, ale muszę. Tyle dobrego, ile dobrego wychowania – a tego więcej niż chęci, dobrych chęci.</p>
<p style="text-align: justify">Gdy w debacie 30 czerwca Komorowski zapewnił, iż nie będzie meldował Tuskowi wykonania zadania, Kaczyński stwierdził, że nieładnie jest wspominać zmarłego. No ba! Przecież na wspominki o zmarłym w katastrofie pod Smoleńskiem prezydencie, jego brat ma wyłączność.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Pamiętajmy o nich, bo z ich tragicznej, męczeńskiej śmierci wyrósł ten ruch, który doprowadził do dzisiejszego wyniku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pan Jarosław zapomniał, iż nie każdy na pokładzie TU-154 popierał jego brata. Zapomniał również, co oznacza pojęcie męczeńskiej śmierci. Od kiedy pierwszy raz użył tego stwierdzenia zastanawiam się jakim słownikiem on operuje. W moim słowniku (języka polskiego PWN) męczeństwo oznacza „długotrwałe znoszenie mąk i prześladowań”, męczeńska śmierć natomiast następuje z ręki prześladowców, a męczennik umiera za swoje przekonania i idee. Za grosz nie pasuje mi to do katastrofy lotniczej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To z pracy i służby mojego brata wyrosła nowa jakość w polskim życiu publicznym, powrót do wartości, powrót do patriotyzmu wszyscy musieli się do tego stosować.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Wszyscy, czyli kto? Musieli, czyli byli zmuszani? Czy to dyktatura, „Sajmon mówi”? A jeśli się nie zastosowali to co?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Musimy dalej zmieniać Polskę, przed nami kolejne wybory: samorządowe, parlamentarne, musimy być nadal zmobilizowani, musimy zwyciężyć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Musimy jest pojęciem, które wywiera presję na tego, do kogo jest skierowane. W psychologii jest to określenie negatywne i sugeruje się, aby zamieniać je na „powinniśmy”, „mamy potrzebę” – w zależności od okoliczności. Na mnie osobiście „muszę” działa deprymująco.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To wielkie zadanie, które jest przed nami, wielkie pytanie, na które musimy odpowiedzieć</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czasem odnoszę wrażenie, że „nie chcę, ale muszę” Wałęsa powtórzył za Kaczyńskim.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Chociaż pewnie z największą butelką szampana przyjdzie poczekać do jutra, bo widać, że jesteśmy blisko remisu, to mamy powód do dumy i radości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Komorowski nie był tak pewny swojej wygranej tak, jak tej wygranej był pewny Kaczyński. Pogratulował i jemu</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Gratuluję znakomitego wyniku oraz tego, że &#8211; jak mało kiedy &#8211; widać, że Polska, aczkolwiek prawie podzielona równo, prawie pół na pół, jest jednak Polską wspólną.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Euforia i zwycięstwo to jedno, drugie, że PO mając ‘monopol’ na władzę nie będzie miała wymówek, gdy będzie pytana o obietnice reform i inne obietnice wyborcze. Polityków czeka nie lada wyzwanie</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To ogromna praca aby podziały nie przeszkadzały we współpracy, aby nie stanęły na przeszkodzie do budowania zgody narodowej. Zgodnie z piękną tradycją solidarnościową wołamy już poza kampanią, tylko wołamy dlatego, że tak zawsze myśleliśmy i myślimy w dalszym ciągu, że nie ma wolności bez solidarności i że nie ma solidarności bez wolności.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Z przemówienia Komorowskiego można wyczytać „ojej, wygrałem i co ja teraz zrobię…”, z Kaczyńskiego „muszę być najlepszy, muszę być największy, muszę mieć władzę, muszę, muszę, muszę”.</p>
<p style="text-align: justify">Tak czy inaczej prezydentura będzie ciekawa, szczególnie po wyborach parlamentarnych. Czy ‘monopol’ władzy lewicy pociągnął kraj na dno? Nie. Więc nie zakładajmy, że ten pociągnie. Wiemy jaka byłaby prezydentura Jarosława, gdyż ten zapowiedział kontynuację dzieła swojego brata. Jaka będzie Komorowskiego? Ocenimy niebawem i trzymajmy kciuki, żeby nasz prezydent nie miał tyle wpadek, ile zaliczył w trakcie kampanii wyborczej.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/05/bede-premierem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje, moje, moje</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/08/moje-moje-moje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/08/moje-moje-moje/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 May 2010 08:08:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania prezydencka]]></category>
		<category><![CDATA[kandydaci]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2285</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętam kreskówkę z kaczorem Donaldem, który zbierał skarby krzycząc „moje, moje, moje”. Im więcej zbierał, tym stawał się mniejszy. Im stawał się mniejszym, tym mniej mógł udźwignąć. Kaczyński zebrał prawie 1,7 mln podpisów. Biorąc pod uwagę fakt, że nie każdy miał okazję podpisać się na liście popiera go jeszcze więcej Polaków. Jest się czym chwalić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Pamiętam kreskówkę z kaczorem Donaldem, który zbierał skarby krzycząc „moje, moje, moje”. Im więcej zbierał, tym stawał się mniejszy. Im stawał się mniejszym, tym mniej mógł udźwignąć.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2285"></span></strong>Kaczyński zebrał prawie 1,7 mln podpisów. Biorąc pod uwagę fakt, że nie każdy miał okazję podpisać się na liście popiera go jeszcze więcej Polaków. Jest się czym chwalić, jest za co bić brawo. Jednak zanim rozpocznie się taniec zwycięstwa należałoby zwrócić uwagę na mały, ale jakże istotny szczegół: podpis na liście nie jest równoznaczny z oddaniem głosu. Osobiście popieram każdego kandydata, to dobrze, gdy wyborca ma w czym wybierać.</p>
<p style="text-align: justify">Komorowski nie mógł się pochwalić taką ilością podpisów na listach poparcia zatem <a href="http://www.tvn24.pl/2334561,28378,0,0,1,wideo.html" target="_blank">pochwalił się noblistami</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Mogę się cieszyć i być dumny z poparcia polskiej noblistki, dwóch noblistów polskich, współcześnie żyjących i działających udzieliło poparcia mojej kandydaturze prezydenckiej. Wcześniej uczynił to pan prezydent Lech Wałęsa, a w tej chwili taki gest wykonała Wisława Szymborska.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/walesa-mazowiecki-bartoszewski-w-komitecie-komorowskiego,1473986,6587" target="_blank">W komitecie poparcia Komorowskiego</a> jest zatem Wałęsa i Szymborska, a ponadto Mazowiecki, Bartoszewski. Kto jeszcze? Będzie wiadomo w drugiej połowie maja. W tej połowie wiemy kto jest <a href="http://www.tvn24.pl/0,1655302,0,1,haslo-kaczynskiego-polska-jest-najwazniejsza,wybory2010.html" target="_blank">w komitecie poparcia Kaczyńskiego</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Dziękuję. Mam poparcie swojej rodziny, mam państwa poparcie i milionów Polaków, którzy podpisali listy wspierające moją kandydaturę. Mam poczucie, że mogę podjąć się tej misji</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Małe sprostowanie „milionów” odnosi się do liczby dwóch milionów i więcej. Wracając do tematu: w poczuciu tym Kaczyńskiego utwierdzają <a href="http://www.tvn24.pl/0,1655302,0,1,haslo-kaczynskiego-polska-jest-najwazniejsza,wybory2010.html" target="_blank">osobistości ze świata kultury i sztuki</a>, m.in. Halina Frąckowiak, Jan Pietrzak, Jerzy Zelnik, Janusz Kapusta, Michał Kopczyński, Wiesław Johann, Dorota Lanton, Bogusław Nowicki i Andrzej Rachuba.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Z usłyszanych w deklaracji słów, najważniejsze dla mnie są te, mówiące o wizji Polski. Nowoczesnej, a jednocześnie kontynuującej tradycje, suwerennej i otwartej na świat, a przede wszystkim &#8211; dumnej ze swej tożsamości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">„Polska jest najważniejsza” jest hasłem kampanii Kaczyńskiego. Co wynika z tego hasła? To, że dla każdego obywatela danego kraju to jego kraj będzie najważniejszy. W naszym przypadku, najważniejszym krajem będzie… Bułgaria? Szwecja? Nie, Polska! Cóż za zaskoczenie, już zaczęłam się poważnie zastanawiać jaki to kraj mógłby być dla mnie, Polki najważniejszy. Hasło wyborcze jest utrzymane w tonie oczywistej oczywistości.</p>
<p style="text-align: justify">Kaczyński potwierdza, że milczenie jest złotem. Jak tylko zacznie mówić to pojawia się misja. Ciśnie się na usta: nie chcę, ale muszę. Jarosław nie chce być prezydentem, ale musi, dla brata i tych milionów Polaków, którzy przyszli przeprosić Lecha za brak poparcia za jego życia. Gdy milczy nie wywołuje takich kontrowersji, spierają się jedynie politycy za jego plecami. A to Bielan sprzeda jakąś cenną informację, a to <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1655377,0,1,niesiolowski-haslo-pis-to-banal,wiadomosc.html" target="_blank">Migalski wypomni</a>, że prezes jest niedoceniany.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Może nie doceniamy tego, co się stało w życiu Jarosława Kaczyńskiego. Jak na osobę po takich przejściach, w moim przekonaniu jest dzielny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">„Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać.” Kaczyński zdaje się nie lękać, tym bardziej, gdy Tusk i Nowak podkreślają powagę jego kandydatury oraz to, że jest on silnym przeciwnikiem dla Komorowskiego. Komorowski też nie bardzo czuje się zlękniony, a odwagi i otuchy na pewno dodają mu pozytywne sondaże.</p>
<p style="text-align: justify">Obaj kandydaci powinni pamiętać, że tu nie chodzi o nazwiska i podpisy na listach poparcia. Tu chodzi o wyborców. Tych, którzy będą głosowali na Jarosława bo wcześniej głosowali na Lecha i tych, którzy zagłosują na Komorowskiego bo są przeciwni Kaczyńskiemu. Przez społeczeństwo jeszcze nie przeszła fala olśnienia, że głosujemy na pewne ideały, popieramy konkretne cele i sposób w jaki będą one osiągane. Takie olśnienie odkryje pozostałych kandydatów i nie tylko tych dwóch będzie mogło pochwalić się poparciem i powagą swojej kandydatury. Nie wzięło się z niczego powiedzenie, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/08/moje-moje-moje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciepło, cieplej, gorąco… parzy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/05/cieplo-cieplej-goraco%e2%80%a6-parzy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/05/cieplo-cieplej-goraco%e2%80%a6-parzy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 11:37:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Kaczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Poncyliusz]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Niesiołowski]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2250</guid>
		<description><![CDATA[Kampania rozkręca się powoli. Obecnie kandydaci walczą na podpisy – kto więcej zbierze ponad wymagane 100 tysięcy. Jednak wszyscy zdają sobie sprawę, że ilość podpisów wcale nie musi przekładać się na ilość głosów. Trzeba pokazać coś jeszcze. Jaki jest wizerunek prezesa PiS zależy od tego kto na niego patrzy i z której strony. Aby jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Kampania rozkręca się powoli. Obecnie kandydaci walczą na podpisy – kto więcej zbierze ponad wymagane 100 tysięcy. Jednak wszyscy zdają sobie sprawę, że ilość podpisów wcale nie musi przekładać się na ilość głosów. Trzeba pokazać coś jeszcze.<br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2250"></span></strong>Jaki jest wizerunek prezesa PiS zależy od tego kto na niego patrzy i z której strony. Aby jednak wszyscy widzieli to samo, padł pomysł na wykreowanie… nowego Jarosława Kaczyńskiego. Sam Kaczyński w ramach kampanii robi niewiele, od tego ma swoich ludzi.</p>
<p style="text-align: justify">Od katastrofy pod Smoleńskiem mamy do czynienia z najważniejszym ‘ludziem’ Jarosława Kaczyńskiego – Adamem Bielanem. To właśnie Bielan poprzez wypowiedzi, wywiady i Twittera informuje nas o poczynaniach Kaczyńskiego, jednocześnie wpływając na jego wizerunek.</p>
<p style="text-align: justify">Po pierwsze to <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1654875,,,to-my-musimy-gonic-z-kurskim-i-ziobra,wiadomosc.html" target="_blank">Jarosław Kaczyński musi gonić Bronisława Komorowskiego</a> nie dlatego, że ma mniejsze poparcie, a dlatego, że później wystartował w wyborach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W ciągu tygodnia poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego wzrosło o trzy punkty procentowe, a dla Bronisława Komorowskiego spadło o dwa punkty […] Wystartował wcześniej, mógł przygotować się do wyborów. To my musimy gonić Bronisława Komorowskiego, a nie odwrotnie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Wnioskuję, że Jarosław Kaczyński jeszcze w okresie intensywnych rozmyślań o tym czy w ogóle kandydować miał bardzo duże poparcie i samym podjęciem decyzji powiększył grono swoich zwolenników. Ogólnie wzrost poparcia jest wprost proporcjonalny do czasu trwania kampanii.</p>
<p style="text-align: justify">Ponieważ samo robienie wielkiego nic może nie przynieść rezultatów, kolejnym etapem jest pokazanie rodziny kandydata. Jako, że Jarosław Kaczyński nie założył własnego gniazda nie może odegrać roli dobrego ojca i kochającego męża. Postawił na dobrego wujka.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/jarek-chce-byc-dziadkiem_138113.html" target="_blank">Jak „donosi” wczorajszy Super Express</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Niedziela. Godz 16.45. Park tuż obok warszawskiej Cytadeli. W jednej z alejek dostrzegamy byłego premiera spacerującego z Martą Kaczyńską, jej mężem oraz ich córeczkami. […] Podczas spaceru Jarosław Kaczyński na chwilę przystaje, rozmawia z bratanicą. Przez smutne oczy Marty przebija delikatny uśmiech&#8230; Chwilę później wszyscy ruszają w kierunku placu zabaw.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I żyli długo i szczęśliwie… wróć, nie ta bajka.</p>
<p style="text-align: justify">Rozpoczęły się dyskusje o tym, czy <a href="http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/marta-kaczynska-przeprowadza-sie-do-warszawy-dla-s_137571.html" target="_blank">Marta Kaczyńska</a> powinna się angażować w kampanię. Sama się zastanawiam.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W 2007 r. w prezydenckiej rodzinie doszło do sporego spięcia między braćmi. Poszło o ślub Marty z Marcinem Dubienieckim. Mimo wielu próśb &#8211; nawet na kilka godzin przed zawarciem małżeństwa, na uroczystości nie pojawił się prezes PiS i mama braci Kaczyńskich &#8211; pani Jadwiga. Powód? Były premier nie mógł zaakceptować sytuacji, w której do rodziny Kaczyńskich z solidarnościowym rodowodem wchodzą ludzie związani z lewicą.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Teraz jednak to nie ma znaczenia. Jarosław Kaczyński postawił wszystko na jedną kartę – prezydenturę. Motywy jego postępowania dają się logicznie wytłumaczyć. <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1654875,,,to-my-musimy-gonic-z-kurskim-i-ziobra,wiadomosc.html" target="_blank">Lewicowy zięć zmarłego brata nie jest taki zły</a>. Ba! To całkiem dobrze jak członek lewicy udziela poparcia prawicowemu kandydatowi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">PiS przyciąga różne osoby. Każdy nawrócony członek SLD nas cieszy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To, że Dubieniecki nigdy nie był członkiem partii SLD to mały, nieistotny szczegół. Absurd takiego kreowania wizerunku<a href="http://www.tvn24.pl/-1,1654906,0,1,niesiolowski-kaczynski-zostanie-zmieciony,wiadomosc.html" target="_blank"> dostrzega Niesiołowski </a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przecież pani Marta Kaczyńska już występowała w kampanii w 2005 r. i efekt okazał się średni, bo jak wiadomo, w międzyczasie założyła drugą rodzinę. Ocieplenie wizerunku kandydata w kampanii przy pomocy osoby, która parę dni temu była symbolem cierpienia, smutku, rozpaczy, jest na granicy dobrego smaku i nie sądzę, żeby Polacy dali się nabrać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1654886,0,1,marta-kaczynska-to-problem-dla-pis,wiadomosc.html" target="_blank">Paweł Poncyljusz jest innego zdania</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Oboje są doświadczeni boleśnie w ostatnich tygodniach. Trudno oczekiwać, żeby prowadzili odrębne życie, skoro on stracił brata bliźniaka, a ona rodziców. To naturalny moment, kiedy rodzina zaczyna się łączyć. Nie sądzę, żeby to było w jakikolwiek sposób sterowane.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Sterowane czy nie, na pewno taki wizerunek Jarosława Kaczyńskiego dla wielu jest totalnym zaskoczeniem &#8211; bez względu na to jakie emocje to zaskoczenie budzi.</p>
<p style="text-align: justify">Stwierdzenie „rodziny się nie wybiera” w tym przypadku nie ma zastosowania. Jarosław Kaczyński jak przystało na człowieka apodyktycznego wybrał sobie nie tylko rodzinę, ale także rolę jaką będzie w niej pełnił. Kwestia tego, jak to wygląda z boku pozostaje, jak zawsze, kwestią sporną. Jak dla jednego będzie to obraz ciepłego i życzliwego człowieka tak dla drugiego może być to obrazek zupełnie odwrotny.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/05/cieplo-cieplej-goraco%e2%80%a6-parzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kto na prezydenta z PO</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/31/kto-na-prezydenta-z-po/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/31/kto-na-prezydenta-z-po/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 09:43:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1175</guid>
		<description><![CDATA[Dziś podsumowanie „głosowania”. Na naszym blogu spindoktorzy.blog.onet.pl zadaliśmy Czytelnikom pytanie: Kto – Waszym zdaniem – ma w PO największe szanse na uzyskanie Tuskowego błogosławieństwa, kandydowanie i ewentualną wygraną w wyborach prezydenckich? Jako że wypowiedzi Czytelników nie przybrały w tym tygodniu formy głosowania, omawiamy je w nieuporządkowany sposób. Kaz proponuje Komorowskiego. Dlaczego? Bo lojalny i z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dziś podsumowanie „głosowania”. Na naszym blogu <a href="http://spindoktorzy.blog.onet.pl/" target="_blank">spindoktorzy.blog.onet.pl</a> zadaliśmy Czytelnikom pytanie: Kto – Waszym zdaniem – ma w PO największe szanse na uzyskanie Tuskowego błogosławieństwa, kandydowanie i ewentualną wygraną w wyborach prezydenckich?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1175"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jako że <a href="http://spindoktorzy.blog.onet.pl/Kto-z-PO-na-prezydenta,2,ID399449469,n" target="_blank">wypowiedzi Czytelników nie przybrały w tym tygodniu formy głosowania</a>, omawiamy je w nieuporządkowany sposób.</p>
<p style="text-align: justify;">Kaz proponuje Komorowskiego. Dlaczego? Bo lojalny i z tego powodu przewidywalny polityk. Sikorskiego uważa za bardziej ryzykowną, bo mniej przewidywalną, mniej scementowaną z partią propozycję personalną.</p>
<p style="text-align: justify;">Malvin uznał natomiast, że Sikorski ma większe szanse, bo jest zaprawiony w polityce międzynarodowej. Malvin akcentował wątek PR-owski – że do zdjęcia się Sikorski ładnie ustawia, że w sondażach lepiej (nawet od Tuska!) wypada. Jego zdaniem kandydował będzie Sikorski, ale tylko dlatego, że daje największe szanse na wygraną.</p>
<p style="text-align: justify;">Roman, nie ukrywając, że jakakolwiek kandydatura z PO nie będzie bliska jego – jak wynika z całej wypowiedzi – antysemickiemu sercu, stwierdził, że całkiem prawdopodobny scenariusz to&#8230; dogadanie się Tuska z Pawlakiem („nocnozmianowym kumplem”) i wystawienie jego kandydatury w wyborach prezydenckich. Dlaczego Pawlak? Byłby to, zdaniem Romana, kandydatura powstała w wyniku „geszeftu” poczynionego między PO i PSL-em. Roman uważa, że Tusk obawiałby się wystawić Sikorskiego ze względu na jego ambicje polityczne i „powiązanie z koszernymi”. Komorowski zaś ze względu na to, co „ma za uszami” (sprawa Papały i „powiązania z szemranym biznesem”. Roman rozpatruje jeszcze powrót do koncepcji wystawienia Cimoszewicza jako kandydata PO a w razie niepowodzenia – spodziewa się układu z Pawlakiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejne głosowanie w sobotę na  spindoktorzy.blog.onet.pl a podsumowanie w niedzielę na spindoktorzy.pl. Za każdym razem Czytelnicy będą zapraszani do głosowania (i uzasadniania wyrażanych opinii) na zaproponowany temat, zawsze ściśle powiązany z marketingiem politycznym i jego ucieleśnieniem w ramach bieżących wydarzeń politycznych. Odpowiedzi bez uzasadnienia i bez sensu (w rodzaju: S P A D A J !! C I E C I U !! NIE TWOJ INTERES!!) będą odsiewane. Omawiane będą jedynie uargumentowane wypowiedzi na zaproponowany temat.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Opracował: Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/31/kto-na-prezydenta-z-po/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

