Wyluzuj Radku, wyluzuj
Podczas gdy cała Polska zastanawiała się czy przedstawienie w reżyserii Komorowskiego i Sikorskiego jest zgodne z prawem Państwowa Komisja Wyborcza orzekła, że owszem i show can go on…
Podczas gdy cała Polska zastanawiała się czy przedstawienie w reżyserii Komorowskiego i Sikorskiego jest zgodne z prawem Państwowa Komisja Wyborcza orzekła, że owszem i show can go on…
To, że każdy człowiek jest inny, że różnimy się mniej lub bardziej, raczej nikogo nie dziwi. Wychodząc z tego założenia Radosław Sikorski postanowił swoją odmienność zaakcentować inaczej. Otóż Sikorski różni się nie tyle od urzędującego prezydenta, co różni się od niego bardziej niż jego partyjny konkurent Komorowski.
Dzisiejszy wywiad kandydata na kandydata – Bronisława Komorowskiego dla RMF-u pokazuje, że to polityk – nazwijmy to delikatnie i w stylu Komorowskiego – ostrożny i niezbyt samodzielny światopoglądowo.
Były prezydent odniósł się do uprawianej przez prezesa Kaczyńskiego kampanii negatywnej skierowanej przeciw Sikorskiemu jako ewentualnemu kandydatowi PO na prezydenta. W rozmowie z Moniką Olejnik zdefiniował swoje odczucia z tym związane jako obrzydzenie.
Prezes Kaczyński, dał, jak wszem i wobec wiadomo, kolejny popis paranoicznego ataku, tym razem na Sikorskiego jako ewentualnego kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia PO.
Sytuacja w PO zmienia się jak w kalejdoskopie. Góry partyjne coraz poważniej rozpatrują wprowadzenie w życie idei prawyborów. Pomysł podoba się Schetynie a także Palikotowi, który mógłby wówczas poprzeć siebie samego.
Wydaje się co najmniej zastanawiające, dlaczego w prezydenckich sondażach przedwyborczych wygrywa człowiek który powtarza w kółko, że kandydował nie będzie. Chyba, że pojawi się ryzyko reelekcji Kaczyńskiego. No właśnie, chyba, że.
Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i na łamach swojego bloga oskarża Tuska o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u?
Tusk, jak to Tusk, nie zdecydował się jednak na wypowiedzenie choćby jednego konketnego zdania. Zdecydował się natomiast na serię anegdotek. Anegdotka goniła anegdotkę, dlatego wybraliśmy i omówiliśmy jedynie te najciekawsze.
Czwartek godzina 11.00 to moment, w którym Polacy dowiedzą się, czy premier chce, czy nie chce być prezydentem. Decyzja ta będzie – zdaniem Gowina – miarą wielkości Tuska.