<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; premier</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/premier/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Sondaż rzeczywistości</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 08:34:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[poparcie]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż wyborczy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3373</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych nie zawsze są zgodne z realnie udzielanym poparciem nie jest żadną nowością. Po prezentowanych sondażach poparcia kandydatów na prezydenta tym bardziej mamy podstawy, by wątpić w ich wyniki. Jednakże media się nie poddają i co jakiś czas raczą odbiorcę nowym sondażem wyborczym. Dziś na łamach „Rzeczpospolitej” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>O tym, że wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych nie zawsze są zgodne z realnie udzielanym poparciem nie jest żadną nowością. Po prezentowanych sondażach poparcia kandydatów na prezydenta tym bardziej mamy podstawy, by wątpić w ich wyniki. Jednakże media się nie poddają i co jakiś czas raczą odbiorcę nowym sondażem wyborczym.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3373"></span></strong>Dziś na łamach „Rzeczpospolitej” możemy poznać wyniki sonaru, jaki dla dziennika przeprowadziła Gfk Polonia. Powiedzieć, że PO jest na pierwszym miejscu, a za nią PiS i SLD to nic, co miałoby kogokolwiek zdziwić. Zdziwienie pojawia się, gdy mowa o 54 procentowym poparciu dla PO.</p>
<p style="text-align: justify">Dziwne to tym bardziej, że Platforma na dobra sprawę nie zrobiła nic, by to poparcie zyskać. Rząd w ocenie premiera działa rewelacyjnie, jednakże planowana w lecie jesienna ofensywa ustawowa przesunięta została na wiosnę przyszłego roku. Naszą kolej, jakby problemów z długami było mało zima zaskoczyła prawie tak samo jak brytyjskie lotniska. Od nowego roku kancelarie premiera i prezydenta w ramach oszczędności otrzymają więcej pieniędzy, więcej też będziemy musieli oddać do budżetu w podatkach. Planowany jest atak na nasze emerytury. A wisienką na tym torcie jest prezydent, jakby nie patrzeć wywodzący się z PO, który z doradców robi błaznów będąc sam sobie sterem i okrętem.</p>
<p style="text-align: justify">Jak wytłumaczyć taki fenomen? Logicznym byłoby założyć, iż część wyborców PO to negatywny elektorat PiS. Jednakże czy rzeczywiście wyborca przeciwny tej partii nie ma innej możliwości jak oddać głos na największego jej wroga? A może najzwyczajniej poparcie dla PO wzrasta, bo wyborcom podoba się premier mający na wszystko odpowiedź, prezydent, który rządzi jak chce i rząd, który w ocenie premiera i prezydenta wywiązuje się ze swoich obowiązków.</p>
<p style="text-align: justify">Wyniki tego sondażu i każdego następnego zweryfikuje rzeczywistość w trakcie wyborów parlamentarnych. Polacy nadal mają czas na to, by obiektywnie ocenić działania rządu i partii opozycyjnych. Jednakże Polak z natury leniwy i ktoś to musi zrobić za niego, a patrząc na stronnicze media żywiące się każdym zgrzytem w polityce na obiektywizm w ocenie nie ma co liczyć. A to już prosta droga do tego, by Polak oddał głos na tego, o którym coś słyszał/czytał, ale de facto nic o nim nie wie &#8211; czyli wszystko zależy od tego, kogo wykreują media i &#8222;wiarygodne&#8221; sondaże.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głupia krowa i śniadki</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/31/glupia-krowa-i-sniadki/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/31/glupia-krowa-i-sniadki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Aug 2010 22:40:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Krzywonos]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[rocznica]]></category>
		<category><![CDATA[Śniadek]]></category>
		<category><![CDATA[Solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[Wałęsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2941</guid>
		<description><![CDATA[Zdumiewające, ile ciekawych rzeczy można znaleźć w domowym  archiwum. Znalazłem mnóstwo druków, ulotek, podziemnych gazetek, kopert ze stemplami  wyrabianymi podczas strajku z byle czego. I  nazwiska, nazwiska, nazwiska. Gwoli prawdy historycznej, niektórych nazwisk nie znalazłem. I patrząc na rocznicowe obchody &#8222;Solidarności&#8221;,  to mnie zdumiało najbardziej. Widząc reakcje przedstawicieli związku noszącego tamtą, historyczną nazwę, słuchając przemówienia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Zdumiewające, ile ciekawych rzeczy można znaleźć w domowym  archiwum. Znalazłem mnóstwo druków, ulotek, podziemnych gazetek, kopert ze stemplami  wyrabianymi podczas strajku z byle czego. I  nazwiska, nazwiska, nazwiska. Gwoli prawdy historycznej, niektórych nazwisk nie znalazłem. I patrząc na rocznicowe obchody &#8222;Solidarności&#8221;,  to mnie zdumiało najbardziej. <span id="more-2941"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">Widząc reakcje przedstawicieli związku noszącego tamtą, historyczną nazwę, słuchając przemówienia prezesa PiS, nie mogłem się nadziwić, jak to się stało, że historia przegapiła skok Jarosława Kaczyńskiego przez płot stoczni i wiodącą rolę jego brata w wypracowaniu porozumień sierpniowych.  No cóż, kronikarze to też ludzie, popełniają błędy. Prezes na szczęście, pisze nową wersję historii i  trzeba przyznać, idzie mu to całkiem nieźle. Burnyje appadismiendy prechadiaszczyje w owacju, wsie wstajut.</p>
<p style="text-align: justify">Politycy obecni na obchodach mieli różne role i wszyscy zagrali je bardzo dobrze. Prezydent, który mimo łatwego do przewidzenia ostracyzmu przemówił miękko i  zachęcająco, choć może niekoniecznie dostosował treść i ton do słuchaczy. Premier, który  pokazał, że tak jak kiedyś nie bał się narazić na zomowskie pałki ( w odróżnieniu od niektórych),  tak i dziś potrafi wejść do &#8222;jaskini lwa&#8221; i powiedzieć, to co myśli.  Każdy z nich miał do zyskania co innego i u kogo innego, więc wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami. Nawet poseł PiS Jaworski, który skomentował wystąpienie pani Krzywonos  treściwą recenzją &#8222;głupia krowa&#8221;,  wpisał się idealnie w model nowej kultury a la Żoliborz,  zyskując ileś tam punktów u prezesa, o ile ten w ogóle to zarejestrował wpatrzony w rozanielone oczy kombatantki Szczypińskiej. To wszystko jest stosunkowo łatwe do zrozumienia. Był jednak na sali ktoś, czyjego zachowania, szczerze mówiąc nie rozumiem.  To Janusz Śniadek. Przewodniczący związku zawodowego. Przynajmniej póki co.</p>
<p style="text-align: justify">Było dotąd niepisana zasadą i ogólnie przyjętym zwyczajem, że gospodarz nie zaprasza gości po to, by ich obrażać. No, chyba, że cham i prostak. Gospodarz może wojować ze swoimi znajomymi przez 364 dni w roku, ale kiedy zaprasza ich na urodziny, powinien odstawić strzelbę do kąta. Ryzykuje bowiem, że następny jubileusz  odbędzie  się w znacznie pomniejszonym składzie. Tymczasem pan<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pani-Krzywonos-nie-upomniala-sie-o-pokrzywdzonych,wid,12617986,wiadomosc.html"> Śniadek zastosował inny zwyczaj. </a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">związek chciał podczas rocznicy podkreślić to, że elity coraz bardziej oddalają się od etosu Solidarności.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pięknie. Chciał i zrobił. Powinien to zrobić. Jednak nie w tym jednym jedynym dniu. Bo ten dzień powinien być wspomnieniem po najpiękniejszej rzeczy, jaka się  kiedykolwiek w tym kraju wydarzyła, a co <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pan-niszczy-godnosc-Lecha---ostre-slowa-do-Kaczynskiego-na-zjezdzie-Solidarnosci,wid,12617760,wiadomosc.html">zapamiętał premier. </a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wtedy[...]niezależnie od tego, czy ktoś był bezpartyjny, czy w PZPR, głęboko wierzący, czy był ateistą, czy miał poglądy konserwatywne, czy był anarchistą z przekonania, czy był góralem, Kaszubą, czy pochodził ze Śląska, wszyscy bez wyjątku, którzy mieli w sobie to elementarne poczucie odpowiedzialności za ojczyznę i to elementarne poczucie przyzwoitości, uczestniczyli w tym wielkim święcie stając się z godziny na godzinę lepszymi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pan Śniadek ma prawo tego uczucia nie pamiętać, choć niejedno mogłaby mu wyjaśnić żona,  współtworząca wówczas oświatową Solidarność, ale powinien o nim wiedzieć i w takim dniu je uszanować. Nie uszanował, stawiając tym samym znak zapytania przy twierdzeniu o kontynuacji solidarnościowej tradycji.  Komentując słowa pani Henryki Krzywonos pokazał całą swą małość i mizerię charakteru.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Mam wrażenie, że ona przychodzi na te uroczystości, żeby zwrócić na siebie uwagę &#8211; mówił o Henryce Krzywonos Janusz Śniadek, [...] pani Krzywonos opowiedziała się bardziej po stronie tych elit.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Po którejkolwiek stronie, prawdziwej bądź wyimaginowanej, opowiedziałaby się pani Krzywonos, to tacy ludzie, jak pan Śniadek winni do końca życia pamiętać, że są tym kim są tylko dlatego, że w pewnym momencie i w pewnym miejscu, znalazł się ktoś taki jak ta kobieta. Bez niej i Wałęsa nie byłby Wałęsą, a cóż mówić o tłumach dzisiejszych śniadków. Mali ludzie nie wywalczą wielkich rzeczy.</p>
<p style="text-align: justify">Pomijając wszystkie te moralno historyczne zgrzyty, zastanawiałem się, co chciał poprzez swoja postawę osiągnąć pan Śniadek? Jest szefem związku zawodowego i bierze pieniądze za to, że dba o interes swoich członków.  Byłoby więc zrozumiałe,  gdyby usiłował  żyć w zgodzie ze wszystkimi możliwymi siłami politycznymi w kraju.  Przychylne spojrzenie polityków różnych opcji niewątpliwie pomogłoby mu załatwić niejedną sprawę bez angażowania palaczy opon.   Może to i trochę cyniczne, ale tak zachowują się związki na całym świecie i dlatego potrafią na telefon załatwiać to, czego u nas nie dokonają zastępy Guzikiewiczów.  Jeśli pan Śniadek nie jest świadom tak oczywistych rzeczy, to nie powinien być szefem związku.  Jeśli jest, a mimo to robi coś dokładnie odwrotnego, to nie powinien nim być tym bardziej. Nie wiem, czy ta prawda ma szanse dotrzeć do członków związku, ale w ich najlepiej pojętym interesie jest, by dotarła jak najszybciej. Pan Śniadek, który  postawił wszystko na jedną polityczną kartę, kartę przegraną, kartę, która w dającej się przewidzieć perspektywie nie będzie miała decydującego wpływu na to, co się będzie w kraju działo, także w sferze praw pracowniczych, jest ewidentnym sabotażystą działającym przeciw własnemu związkowi.  Tak można sobie zapracować na miejsce na liście wyborczej jednej partii, a nie na szacunek członków związany z efektami związkowej pracy. Tyle, że na tę listę pan Śniadek też się spóźnił. Jak wszędzie.</p>
<p style="text-align: justify">A tak poza wszystkim to   sądzę, że rocznica podpisania porozumień sierpniowych powinna być świętem organizowanym przez władze państwowe, a nie związek zawodowy. To jest święto wolnej Polski, która wtedy się rodziła i zawężanie jego znaczenia do jednego tylko aspektu, jest zwyczajnym fałszowaniem historii.</p>
<p style="text-align: justify">To były najpiękniejsze chwile w życiu wielu ludzi i wszyscy oni mają prawo ich wspominania.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">to nie była wspólnota celów jednego związku zawodowego, jednej grupy zawodowej, kogoś silniejszego. &#8211; Wszyscy wiedzieli, że na pierwszym krajowym zjeździe spotyka się reprezentacja narodu, która podjęła wielki wysiłek walki o wolność i niepodległość dla wszystkich bez wyjątku Polaków, a nie dla jednej grupy, przeciwko drugiej grupie</p>
<p style="text-align: justify">
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jerzy Łukaszewski</p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/31/glupia-krowa-i-sniadki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mięciutki Komorowski</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/20/mieciutki-komorowski/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/20/mieciutki-komorowski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 12:13:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[miękki światopogląd]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[regułki]]></category>
		<category><![CDATA[samodzielność]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wizja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1353</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy wywiad kandydata na kandydata – Bronisława Komorowskiego dla RMF-u pokazuje, że to polityk – nazwijmy to delikatnie i w stylu Komorowskiego – ostrożny i niezbyt samodzielny światopoglądowo. Zanim Agnieszka Burzyńska skończyła pytanie, którego pierwsza część brzmiała: Ale nie przykro panu, że premier… Komorowski wyrecytował to, co sobie przygotował w domu: Chodzi jednak o zmianę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dzisiejszy <a href="http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/przesluchanie/news-bronislaw-komorowski-nie-zamierzam-odbierac-zyrandola-l,nId,238808" target="_blank">wywiad kandydata na kandydata – Bronisława Komorowskiego dla RMF-u</a> pokazuje, że to polityk – nazwijmy to delikatnie i w stylu Komorowskiego – ostrożny i niezbyt samodzielny światopoglądowo.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-1353"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zanim Agnieszka Burzyńska skończyła pytanie, którego pierwsza część brzmiała:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ale nie przykro panu, że premier…</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Komorowski wyrecytował to, co sobie przygotował w domu:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Chodzi jednak o zmianę w Pałacu nie dla samej zmiany, tylko chodzi o to, żeby urząd prezydenta uczynić zarówno elementem spajającym politykę państwa, jak i całego społeczeństwa… By budować wspólnotę po pierwsze, a po drugie, by Pałac Prezydencki był elementem wspierającym proces modernizacji kraju, a nie przeszkadzającym, tak jak się zdarzyło przy reformie rolnej.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bardzo ładnie. Nie wiadomo jednak, dlaczego powiedział to co powiedział w tym właśnie momencie. Być może żeby nie zapomnieć, bo to dość długa regułka była. Burzyńska postanowiła jednak zadać pytanie w całości:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A nie przykro panu, że premier ogłaszając rezygnację ze startu, każdym swoim słowem przekazywał wiadomość: „Ja jestem za dobry na takie stanowisko, ale jest taki człowiek w Platformie (czytaj: pan), któremu Pałac i żyrandol wystarczą”. Zabolało pana czy nie?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pytanie proste w swej istocie i bez dwóch zdań sensowne. Tusk rzeczywiście popłynął, gdy podczas ogłaszania swojej rezygnacji z kandydowania w wyborach prezydenckich przy okazji całkowicie zdeprecjonował sam urząd. Komorowski  odparł ponownie bardzo wymijająco:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Więc jeszcze raz mówię: ja idę zupełnie innym zamysłem. (…) Celem jest stworzenie mocnego wehikułu, który będzie Polskę będzie prowadził w kierunku modernizacji w stylu zachodnim.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">OK. Niech będzie. Nie wiemy wprawdzie, co sądzi Komorowski na temat wypowiedzi swojego szefa, Tuska, z większą łatwością odniósł się jednak do słów byłego kolegi partyjnego – Rokity, które przytoczyła Burzyńska:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jan Rokita mówi w dzisiejszym wywiadzie dla „Polski”: „Donald Tusk jest jak demiurg. Otworzył licytację na wiernopoddańcze oświadczenie. Jest reżyserem, który chce zobaczyć, co kukiełki potrafią zagrać same, z której strony publiczność najbardziej się śmieje i której bije brawo&#8221;. Nie czuje się pan taką kukiełką?</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odpowiedź nie była naznaczona onieśmieleniem wywołanym analogiczną prośbą o nawiązywanie do słów Tuska:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>No tak politykę widzi Jan Rokita. Ja widzę zupełnie inaczej. Pewnie pani też słyszy, że żadnych deklaracji wiernopoddańczych nie składam. Składam jedną deklarację…</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ośmieliła się i Burzyńska i postanowiła iść za ciosem i dopytać Komorowskiego o opinię na temat wypowiedzi premiera:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ale to lekceważące oświadczenie Donalda Tuska spowodowało właśnie takie wypowiedzi.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Komorowski wrócił jednak  na z góry upatrzone pozycje:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Składam deklarację i to deklarację publiczną, nie konkretnej osobie, że chcę kandydować po to, aby urząd prezydenta był urzędem wspierającym modernizację kraju, a nie przeszkadzającym.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bezsensowne byłoby cytowanie innych fragmentów tego wywiadu, przebiegał bowiem w całości wedle wyżej przedstawionego schematu. Komorowski pytany o opinie prezentował na gładko wypolerowane regułki, gdy natomiast pytano go o stosunek do wypowiedzi Tuska, recytował regułki o charakterze ogólnym, doskonałe na każdą okazję.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystarczy to może kandydatowi na kandydata, ale trochę za mało jak na kandydata właściwego. Kandydat na prezydenta nie może być tak miękki światopoglądowo, nawet jeżeli wywodzi się z partii o tak silnie zarysowanej jednoosobowej władzy. Zbytnio zbliża się to do klimatu znanego wyborcom z czasów zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego, którego symbolem stała się wypowiedź: „Panie prezesie, melduję wykonanie zadania”.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie chodzi jednak o to, by Komorowski wdawał się w publiczne polemiki z Tuskiem. Zbyt ostentacyjne uciekanie od pytań, które mają na celu weryfikację jego światopoglądu, robi jednak bardzo złe wrażenie. Jeżeli nie chce ujawniać własnych opinii, lub opinie te są w stu procentach zgodne z opiniami Tuska, dla dobra swojej kandydatury powinien chociaż udawać, że jest jednostką światopoglądowo autonomiczną i mówić swoim językiem prezentując swoje, przynajmniej częściowo odróżniające się od partyjnych, wizje polityki polskiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/20/mieciutki-komorowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Hakiem go&#8221; czyli czarny PR wg Kaczyńskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/16/hakiem-go-czyli-czarny-pr-wg-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/16/hakiem-go-czyli-czarny-pr-wg-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 09:57:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[haki]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1320</guid>
		<description><![CDATA[Prezes Kaczyński, dał, jak wszem i wobec wiadomo, kolejny popis paranoicznego ataku, tym razem na Sikorskiego jako ewentualnego kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia PO. Dziś zajmiemy się definicją haka autorstwa prezesa PiS, który przy pomocy owej definicji starał się dowieść, że jest czysty jak łza. Brzmi ona następująco: Hak to jest informacja, tajna, którą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Prezes Kaczyński, dał, jak wszem i wobec wiadomo, kolejny popis paranoicznego ataku, tym razem na Sikorskiego jako ewentualnego kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia PO.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1320"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Dziś zajmiemy się definicją haka autorstwa prezesa PiS, który przy pomocy owej definicji starał się dowieść, że jest czysty jak łza. Brzmi ona następująco:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Hak to jest informacja, tajna, którą ktoś zbiera po to, żeby kogoś szantażować. Otóż ja nie zbierałem żadnych informacji, żeby kogoś szantażować.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czyli, bardziej abstrakcyjnie rzecz ujmując, hak jest to broń, która została wyprodukowana po to, żeby komuś zrobić krzywdę. Idąc tym tokiem rozumowania, jeżeli walnę kogoś patelnią w łeb i delikwent mojego ataku nie przeżyje, problemu nie ma, bo patelnia nie została wyprodukowana z myślą o zabijaniu kogokolwiek; ja jedynie skorzystałem z dostępnego narzędzia. Kaczyński twierdzi więc, że o hakach tu nie może być mowy. Dlaczego?</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Mówię o sprawie, która jest od przeszło dwóch lat znana.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Znana? Komu?</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Prezydent Rzeczypospolitej wyraźnie mówił premierowi Tuskowi że nie powinien powoływać pana Radosława Sikorskiego na ministra spraw zagranicznych.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Całe szczęście że prezydent Rzeczypospolitej ma tak sprawnego brata-rzecznika, który nie tylko pamięta słowa prezydenta, ale i przypomina je wszystkim, którzy ich nie zapamiętali lub zapomnieli. Szkoda tylko, że ważnymi i tajnymi informacjami dysponuje w państwie nie tylko prezydent i premier ale i brat prezydenta. Szkoda też, że to ten ostatni o nich wspomina, a nie &#8211; jeżeli już &#8211; urzędujący premier lub prezydent. Dobrze, że Kaczyńscy nie mieli więcej rodzeństwa a Tusk był jedynakiem, bo informacje tajne rozchodziłyby się jak świeże bułeczki.</p>
<p style="text-align: justify;">Przejdźmy do sedna. Kaczyński twierdzi, że nie wali hakiem w Sikorskiego, bo nie zbierał na niego informacji tylko wszedł w ich posiadanie. A to że wali nimi w obecnego ministra spraw zagranicznych przy każdej istotnej okazji (przed nominacją na ministra, przed ewentualnym kandydowaniem w wyborach prezydenckich) to na pewno zbieg okoliczności. Po prostu teraz (i wtedy) mu się przypomniało, o czym prezydent Rzeczypospolitej mówił premierowi Tuskowi i ot tak wspomniał o tym.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto też wspomnieć o perfidii tkwiącej w wypowiedziach wedle schematu: wiem coś o X, nie mogę powiedzieć co, ale to co wiem jest straszne”. Jest to najbardziej prymitywny sposób uprawiania czarnego PR-u jaki można sobie wyobrazić, zawiera bowiem jedynie informację afektywną (oczernienie), nie zawiera natomiast ani grama konkretu. Znaczna część wyborców PiS-u będzie tego rodzaju zabiegami usatysfakcjonowana, ale Kaczyński nie przyciągnie w ten sposób do siebie wyborców niezdecydowanych, którzy byliby w stanie zapewnić mu dobry wynik w kolejnych wyborach parlamentarnych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/16/hakiem-go-czyli-czarny-pr-wg-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Taktyczna niepamięć Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 10:28:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[amnezja]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[niepamięć]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć długotrwała]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1200</guid>
		<description><![CDATA[Tusk dołączył dziś do bardzo licznego grona polityków (różnych opcji) dotkniętych głębokim defektem pamięci długotrwałej. Podobno nie pamięta, o czym rozmawiał ze Schetyną przed dymisją Kamińskiego. Do walki z Tuskiem podczas obrad komisji ds. hazardgate najlepiej przygotowała się, co chyba nikogo nie dziwi, śledcza Kempa. Zebrała się w sobie i najuprzejmiej jak potrafiła zadała premierowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tusk dołączył dziś do bardzo licznego grona polityków (różnych opcji) dotkniętych głębokim defektem pamięci długotrwałej. Podobno nie pamięta, o czym rozmawiał ze Schetyną przed dymisją Kamińskiego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1200"></span><br />
Do walki z Tuskiem podczas obrad komisji ds. hazardgate najlepiej przygotowała się, co chyba nikogo nie dziwi, śledcza Kempa. Zebrała się w sobie i najuprzejmiej jak potrafiła zadała premierowi pytanie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wczoraj pan wicepremier Schetyna był uprzejmy zeznać, że panowie rozmawialiście przed podjęciem tej decyzji, o dymisji. Proszę powiedzieć o czym panowie rozmawialiście.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To, w gruncie rzeczy, dość głupie pytanie – streszczając: o czym rozmawialiście rozmawiając o dymisji? Jako że Tuskowi odpowiedź szła jak po grudzie, odpowiemy Kempie w jego imieniu: Tusk rozmawiając ze Schetyną o dymisji Kamińskiego rozmawiał ze Schetyną o dymisji Kamińskiego. Zobaczmy jednak jaką odpowiedź na to pytanie przygotował sobie Tusk:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Z moimi współpracownikami, szczególnie z tymi, z którymi tak blisko współpracuję, w takiej pozycji w jakiej wówczas ale także dzisiaj jest Grzegorz Schetyna, rozmawiamy często kilka razy dziennie na różne tematy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; To sympatyczne i budujące. Ludzie powinni ze sobą rozmawiać. Ale co to ma wspólnego z zadanym przez Kempę pytaniem? Sama śledcza postanowiła zdyscyplikować przesłuchiwanego premiera, mówiąc:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Ale to było po wybuchu afery i dotyczyła stricte ta rozmowa kwestii afery hazardowej. Czy mógłby  pan się skupić na tej rozmowie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tusk jednak zbyt długo przygotowywał się do tego przesłuchania, by teraz dać się nakłonić do odpowiadania na pytania wprost i stosownie do ich treści. Kontynuował więc prezentację wizji relacji na linii Tusk – Schetyna:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Tak jak już mówiłem, Grzegorz Schetyna jako wicepremier, także jako sekretarz generalny Platformy, jest dla mnie partnerem z którym ustalam różne rzeczy wielokrotnie jednego dnia kilka razy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; Tego byśmy akurat, na miejscu Tuska nie mówili. Przepraszamy, przerwaliśmy premierowi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Każde pytanie dotyczące rozmowy sprzed wielu miesięcy z kimś, z kim rozmawia się wiele razy dziennie, szczegółowe pytanie, w przypadku świadka jest pytaniem na które nie można znaleźć precyzyjnej odpowiedzi. Ja mogę, jak rozumiem taka jest też intencja komisji, wyjaśniać zasadnicze motywy,  intencje, okoliczności,natomiast nie będę w stanie rekonstruować minuta po minucie zdarzeń, które miały miejsce wiele miesięcy temu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak tak tak. Zasadnicze motywy, intencje i okoliczności są na pewno bardzo interesujące i chętnie poznamy ich obraz, ale jeszcze chętniej poznalibyśmy odpowiedź na pytanie, czego – szczegółowo rzecz ujmując – dotyczyła rozmowa Tuska i Schetyny tuż przed dymisją Kamińskiego. Obstawiamy, że rozważał, zasięgając opinii osoby żywotnie zainteresowanej duszeniem hazargate, czy ma Kamińskiego dymisjonować, czy nie. Gdyby było inaczej, atak politycznej amnezji zapewne by się Tuskowi nie przydarzył. Ta choroba ma bowiem to do siebie, że atakuje wyłącznie w sytuacjach, w których trzeba przypomnieć sobie coś kompromitującego lub przynajmniej niekorzystnego dla osoby mówiącej.</p>
<p style="text-align: justify;">Bez wątpienia rozmowa Schetyny z Tuskiem na temat dymisjonowania Kamińskiego była najzwyczajniejszym wśród zwyczajnych wydarzeń w polityce i równocześnie wydarzeniem, które wyciągane na światło dzienne podczas przesłuchania (najpierw Schetyny, który chlapnął na ten temat) stawia premiera w bardzo złym świetle.</p>
<p>Zasłanianie się upływem czasu, wielością rozmów prowadzonych z danym rozmówcą jest o tyle bez sensu, że nasza pamięć nie działa w tak prymitywny, jak chciałby nas przekonać Tusk, sposób. To nie jest tak, że każda rozmowa z każdym rozmówcą trafia do jednego wora. Jest oczywiste, że Tusk świetnie pamięta tę rozmowę, w odróżnieniu od wielu innych, dotykających znacznie bardziej błahych problemów.</p>
<p style="text-align: justify;">Wizerunek przesłuchiwanego pytanego o fakty z bliższej i dalszej przeszłości jest, w podobnych okolicznościach, zawsze zagrożony. Od umiejętnie sterowanej autoprezentacji zależy, czy przesłuchiwany wyjdzie ze sprawy obronną ręką. W tym przypadku wizerunek Tuska zależał nie tylko od niego samego, ale też od Schetyny, który wczoraj powiedział o jedno słowo za dużo.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Migalski &#8222;rozgryzł&#8221; Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 10:17:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[manipulacja]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[ornitolog]]></category>
		<category><![CDATA[politolog]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Władimir Putin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1160</guid>
		<description><![CDATA[Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i na łamach swojego bloga oskarża Tuska o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u? „Sztuczka” Tuska jest bardzo czytelna: chce zostać premierem i chce, by ktoś z ramienia PO został prezydentem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i </strong><strong><a href="http://migalski.blog.onet.pl/Putinowskie-szacher-macher-Tus,2,ID399334242,n" target="_blank">na łamach swojego bloga oskarża Tuska</a></strong><strong> o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1160"></span><br />
„Sztuczka” Tuska jest bardzo czytelna: chce zostać premierem i chce, by ktoś z ramienia PO został prezydentem. Nic prostszego. Nie ma w tym ukrytych podtekstów a jedynie wola sprawowania władzy absolutnej. Identyczny sposób myślenia charakteryzował zresztą Jarosława Kaczyńskiego, który – gdy jego brat został prezydentem – obiecał do premierowania nie aspirować. Rozmyślił się jednak i premierem został. W tym względzie między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem jest różnica, na korzyść dla Tuska: szef PO chciał być prezydentem, ale został premierem i w końcu z aspirowania do prezydentury zrezygnował, a szef PiS-u  chciał być premierem, obiecał nim nie zostać ale nim został. Kaczyński obietnicy nie dotrzymał, Tusk jej na wszelki wypadek nie składał, obaj kierują się jednak wolą przejęcia całości władzy w państwie.</p>
<p style="text-align: justify;">Co na to Migalski? Udaje, że jest inaczej. Rozpościera wizje dziko-azjatyckich putinopodobnych spisków będąc w pełni świadomym, że to wizja mocno naciągana. Pisze bowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Im się naprawdę juz poprzewracało w głowie! Przecież to, co wczoraj zaproponował  Donald Tusk to manewr godny Rosji i Putina &#8211; prawdziwy lider zostaje premierem, a na funkcję prezydenta wskazuje bezbarwnego i posłusznego wykonawcę swoich poleceń. Tylko, że to, co udało się w Rosji i zostało wymyślone przez byłego KGB-owca, nie uda się w Polsce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Każdy politolog, co więcej – każdy nawet średnio zorientowany obserwator polityki wie, że system polityczny Rosji ewidentnie ciąży ku prezydenckiemu, zaś system polski system polityczny – ku parlamentarnemu. Stąd o ile Putin rzeczywiście prowadzi Rosję z tylnego (premierowego) siedzenia, o tyle prowadzenie Polski z przedniego (premierowego) siedzenia za pomocą tylnego (prezydenckiego) mogłoby doprowadzić do kraksy. Premier nie musi więc wykonywać tego karkołomnego manewru i go nie wykonuje. Migalski chciał jednak zbudować analogię między Putinem a Tuskiem więc ją zbudował – choć analogia ta nie ma najmniejszego sensu.</p>
<p style="text-align: justify;">Najwyraźniej jednak Migalski zaraził się panującą w Polsce epidemią reakcji alergicznych na nieistniejące spiski, lub – co bardziej prawdopodobne – zwyczajnie manipuluje czytelnikiem licząc na jego niewiedzę i naiwność.</p>
<p style="text-align: justify;">Na wypadek gdyby jego mocno naciągana wizja nie trafiła na podatny grunt, przedstawił dalej obszerne wyjaśnienie różnic między Polską a Rosją, dzięki którym obywatele Polski mają szanse – w jego mniemaniu – ochronić się przed manewrem Tuska:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bo Polacy to nie Rosjanie i praktykowali demokrację całymi wiekami, podczas gdy nasi wschodni sąsiedzi mieli okazję do korzystania z demokracji w półroczu między lutym a październikiem 1917 roku i przez kilka lat po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. To, co można zasuflować Rosjanom, nie uda się w Polsce &#8211; taki szacher-macher po prostu nie przejdzie, bo są granice manipulacji i pogardy dla zdrowego rozsądku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z ostatnim zdaniem zgadzamy się w pełni i namawiamy europosła Migalskiego do uwzględnienia go przy okazji komponowania kolejnych postów. Migalski kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">I choć złośliwcy dostrzegają pewne podobieństwa w &#8222;urodzie&#8221; Putina i Tuska, to jednak to nie jest ten kaliber &#8211; nasz premier, próbujący naśladować swojego rosyjskiego kolegę, nie jest groźny. Jest śmieszny. I tę śmieszność Polacy dostrzegą, te próbę manipulacji i zrobienia ich w konia, te starania o uczynienie z nas Rosji, gdzie technolodzy władzy robią ze społeczeństwem, co chcą. Nie z nami te numery, Tusku:)</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Śmieszność dostrzegalna jest jedynie w naciąganiu wizji rzeczywistości w celu jej dopasowania do bieżących potrzeb politycznych. Jest zrozumiałe, że człowieka PiS-u przeraża perspektywa władzy absolutnej PO. Właściwie każdy obywatel powinien być przerażony perspektywą władzy absolutnej dzierżonej przez funkcjonariuszy jakiejkolwiek (jednej) partii. Propagandowy sposób reakcji Migalskiego na polityczną decyzję Tuska wydaje się być jednak w większym stopniu oznaką paniki, niż rezultatem wyważonej politologicznej analizy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ich jest dwóch ja jestem jeden</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/ich-jest-dwoch-ja-jestem-jeden/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/ich-jest-dwoch-ja-jestem-jeden/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 10:28:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[anegdotki]]></category>
		<category><![CDATA[decyzja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1154</guid>
		<description><![CDATA[Tusk, jak to Tusk, nie zdecydował się jednak na wypowiedzenie choćby jednego konketnego zdania. Zdecydował się natomiast na serię anegdotek. Anegdotka goniła anegdotkę, dlatego wybraliśmy i omówiliśmy jedynie te najciekawsze. Pierwsza z nich: Ta decyzja wymaga odwagi i dalekowzroczności. Okazuje się, że gdy premier nie decyduje się na kandydowanie w wyborach prezydenckich, oznacza to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tusk, jak to Tusk, nie zdecydował się jednak na wypowiedzenie choćby jednego konketnego zdania. Zdecydował się natomiast na serię anegdotek. Anegdotka goniła anegdotkę, dlatego wybraliśmy i omówiliśmy jedynie te najciekawsze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-1154"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza z nich:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ta decyzja wymaga odwagi i dalekowzroczności.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że gdy premier nie decyduje się na kandydowanie w wyborach prezydenckich, oznacza to, że jest odważny i dalekowzroczny. Przez analogię &#8211; reżyser, który decyduje się nie obsadzać siebie w głównej roli cudzego filmu to reżyser odważny i dalekowzroczny.</p>
<p style="text-align: justify;">Druga:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Stawką jest bardziej prestiż i zaszczyt ale nie władza i instrumenty do dobrego rządzenia. (&#8230;) Nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oznacza to, że od lat Tusk dążył do osiągnięcia nie władzy a prestiżu i zaszczytu. Jest daleko idącą niezręcznością deprecjonowanie roli prezydenta w sytuacji, w której prezydentura była do niedawna ewidentnie priorytetowym celem politycznym Tuska.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzecia:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Proszę państwa, ich jest dwóch ja jestem jeden.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dość słaby akt populistycznego zarysowania sceny politycznej. Będzie najpewniej powtarzany pod budkami z piwem przez najbliższe pięć lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Czwarta:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Chcę być poważnym odpowiedzialnym partnerem także dla Polaków.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; Dla kogo zatem był/jest odpowiedzialnym partnerem do dnia dzisiejszego? Wielka niezręczność językowa i zarazem woda na młyn dla wszystkich, którzy traktują Tuska jako przedstawiciela obcych sił politycznych (obojętne czy żydowskich czy niemieckich).</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, brak konkretnych deklaracji Tuska nie dziwi, konkretność  nie jest zresztą jego specjalnością. Z drugiej strony odciąganie &#8222;namaszczenia&#8221; Sikorskiego (bądź ewentualnie innego kandydata) nie jest dobrym pomysłem. Zbyt późne wskazanie pomazańca może zmniejszyć jego szanse w wyborach. Ludzie mogą zwyczajnie nie zdążyć zakodować nazwiska, które mają zaznaczać.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/28/ich-jest-dwoch-ja-jestem-jeden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tymoszenko i PR w kolorze pomarańczy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/19/tymoszenko-i-pr-w-kolorze-pomaranczy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/19/tymoszenko-i-pr-w-kolorze-pomaranczy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 17:08:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Julia Tymoszenko]]></category>
		<category><![CDATA[Leonid Kuczma]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańczowa rewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[produkt polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktor]]></category>
		<category><![CDATA[Wiktor Janukowycz]]></category>
		<category><![CDATA[Wiktor Juszczenko]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1045</guid>
		<description><![CDATA[Modnym ostatnio tematem są wybory na Ukrainie. Politycy i publicyści w Polsce ekscytują się, czy wygra obóz prorosyjski, wsteczny i zakorzeniony w historii relacji ukraińsko-rosyjskich z czasów ZSRR, czy obóz postępowy, proeuropejski, porewolucyjny, jednym słowem nowy i wspaniały. Przyjrzyjmy się temu drugiemu. Pomarańczowa rewolucja z przełomu 2004 i 2005 roku przedstawiana była jako wszechogarniająca przemiana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Modnym ostatnio tematem są wybory na Ukrainie. Politycy i publicyści w Polsce ekscytują się, czy wygra obóz prorosyjski, wsteczny i zakorzeniony w historii relacji ukraińsko-rosyjskich z czasów ZSRR, czy obóz postępowy, proeuropejski, porewolucyjny, jednym słowem nowy i wspaniały. Przyjrzyjmy się temu drugiemu.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1045"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Pomarańczowa rewolucja z przełomu 2004 i 2005 roku przedstawiana była jako wszechogarniająca przemiana układu sił politycznych na Ukrainie. Czy taką była w istocie? Nie trudno rzecz rozstrzygnąć nawet dysponując ograniczonymi informacjami. Przyjrzyjmy się jednemu z jej głównych bohaterów:</p>
<p style="text-align: justify;">Julia Tymoszenko</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 1999: popiera w wyborach prezydenckich Leonida Kuczmę przyczyniając się do jego zwycięstwa. Zostaje wicepremierem, gdy premierem zostaje Wiktor Juszczenko.</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 2000: kieruje Rządowym Komitetem Paliwowo-Energetycznym. W tym samym roku jej mąż został aresztowany za niegospodarność w Zjednoczonych Systemach Energetycznych Ukrainy (dzięki którym Tymoszenkowie dorabiają się fortuny).</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 2001 oskarżona o korupcję, zdymisjonowana i aresztowana (konflikt z prezydentem Kuczmą). W tym samym roku zwolniona z aresztu i zarzutów.</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 2001 powołuje Blok Julii Tymoszenko i zaczyna budować własny obóz polityczny, obok obozu politycznego budowanego przez Wiktora Juszczenkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 2004 popiera kandydaturę Wiktora Juszczenki na prezydenta. Jak wiadomo, „przyjaźń” Tymoszenko z Juszczenką szybko przeszła w fazę przyjaźni „szorstkiej”.</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 2005 zostaje premierem. W tym samym roku zostaje zdymisjonowana (konflikt z prezydentem Juszczenką).</p>
<p style="text-align: justify;">Od 2005 do dziś walczy z Juszczenką o wpływy polityczne i zarazem miano głównego architekta pomarańczowej rewolucji, znakomicie medialnie sprzedanego produktu.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugiej stronie barykady wyborów w roku 2010 stoi protegowany Kuczmy, polityk wyznaczony przez niego na swego następcę. Premierem był w czasie przedrewolucyjnym i przez kilka dni w czasie rewolucyjnej szamotaniny między Juszczenką a Tymoszenko.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy zatem mamy rzeczywiście do czynienia z walką dobra ze złem, pomarańczowych z czerwonymi, zwolenników sojuszu z UE ze zwolennikami sojuszu z Rosją? Raczej z czymś znacznie bardziej przyziemnym, zwykłą egoistyczną walką polityczną o schedę po Kuczmie. Walka  ta zaczęła się zresztą jeszcze przed rokiem 2004, ale dopiero w tym roku jakiś doświadczony spin doktor wpadł na znakomity pomysł wykreowania mitu pomarańczowej rewolucji. Pomysł sprzedał się medialnie znacznie bardziej, niż mógł przewidzieć jego twórca, a to dzięki angażowi polityków z rożnych krajów europejskich w tym z Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Dzięki sprawnym działaniom speców ds. marketingu politycznego pracujących dla Juszczenki i Tymoszenko mogliśmy na żywo obserwować narodziny i rozwój świetnie zaprojektowanego produktu politycznego, który wprawdzie nie zmienił niczego na ukraińskiej scenie politycznej, ale przynajmniej ładnie wygląda, bo pomarańczowy i rewolucyjny.<br />
Od pomarańczowej rewolucji, przepraszam: Pomarańczowej Rewolucji minęło pięć lat a o prezydenturę nadal walczą byli współpracownicy i zwolennicy rządów Kuczmy: Janukowycz (nie skłócony z Kuczmą) i Tymoszenko (skłócona z Kuczmą).</p>
<p style="text-align: justify;">Wybory te budzą w Polsce wiele emocji, w dużej mierze za sprawą skuteczności politycznej promocji koloru pomarańczowego sprzed pięciu lat.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/19/tymoszenko-i-pr-w-kolorze-pomaranczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiceprezydent USA u polskich wojowników</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/10/22/wiceprezydent-usa-odwiedzil-polskich-wojownikow/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/10/22/wiceprezydent-usa-odwiedzil-polskich-wojownikow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 22:01:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[dyplomacja]]></category>
		<category><![CDATA[Joe Biden]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[pochlebstwa]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[tarcza antyrakietowa]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=148</guid>
		<description><![CDATA[Polaków kopnął wczoraj niebywały zaszczyt. Ojczyznę naszą nawiedził Joe Biden, wiceprezydent USA. Nie dość że odwiedził nasz kraj, to jeszcze mówił o nas i do nas same miłe rzeczy. Trudno powiedzieć, czy powinniśmy się zaśmiać, czy zapłakać. Wizyta wiceprezydenta Bidena była pomyślana jako rekompensata za straty moralne Polaków. Wpierw obiecano nam, że będziemy gościć u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Polaków kopnął wczoraj niebywały zaszczyt. Ojczyznę naszą nawiedził Joe Biden, wiceprezydent USA. Nie dość że odwiedził nasz kraj, to jeszcze mówił o nas i do nas same miłe rzeczy. Trudno powiedzieć, czy powinniśmy się zaśmiać, czy zapłakać.</strong><strong><img title="Więcej..." src="http://spindoktorzy.com/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" alt="" /></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-148"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wizyta wiceprezydenta Bidena była pomyślana jako rekompensata za straty moralne Polaków. Wpierw obiecano nam, że będziemy gościć u sobie instalację antyrakietową, prawdziwą amerykańską nówkę sztukę. Gdy fotel prezydenta USA zwolnił Bush, jego następca nie był już tak entuzjastycznie nastawiony do tarczy i beztrosko powiadomił Polaków, że Amerykanie rozmyślili się. Przypadek sprawił, że poinformowano nas o tym w dniu 17 września. Można by rzec: jakie znaczenie międzynarodowe partnera politycznego, taka dyplomacja.</p>
<p style="text-align: justify;">Ktoś w sztabie Obamy stwierdził jednak, że trzeba jakoś Polaków udobruchać; mogą się jeszcze przecież kiedyś do czegoś przydać. Postanowiono więc obdarować nas możliwością ugoszczenia wiceprezydenta Bidena. Ale to nie wszystko, jak mawiają domokrążcy. W pakiecie dostaliśmy na dodatek całkiem pokaźny zestaw politycznych pochlebstw. Przyjrzyjmy się tym wypowiadanym w obecności premiera Tuska:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Polska osiągnęła ogromny postęp, wykazuje ogromną odpowiedzialność. Już od pewnego czasu Polska jest w sytuacji przywódcy i wzorca dla państw, które nie należą do NATO.</p>
<p style="text-align: justify;">Głęboko doceniamy poświęcenie żołnierzy polskich. Poznałem ich w Afganistanie. To dla nas zaszczyt, że działamy razem, że stoicie z nami w Afganistanie, Iraku i na Bałkanach.</p>
<p style="text-align: justify;">Jestem pewien, panie premierze, że nasz sojusz będzie się rozwijał.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszę się, że Polska zgodziła się przyjąć elementy proponowanego systemu antyrakietowego. Polska więcej niż tylko dołożyła do naszego systemu obronnego. Polska jest wzorem dla całego świata.</p>
<p style="text-align: justify;">Chcieliśmy Wam &#8211; panu i narodowi polskiemu &#8211; podziękować za przyjęcie i gościnność, jaka mnie i naszemu krajowi udzielacie. Niech nie będzie wątpliwości: Nasze zobowiązanie wobec Polski jest niepodważalne.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Popływać w samozachwycie, osobistym i narodowym, mógł także prezydent Kaczyński:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przepraszam pana współpracowników. Kiedy dwaj starzy przyjaciele się spotkają, trwa to długo. My rozmawialiśmy o wszystkim, nasza dyskusja była szczera i konstruktywna.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiem, że prezydent odwiedził wojska w Afganistanie wielokrotnie. Żołnierze polscy w Afganistanie to nie są po prostu żołnierze: to są wojownicy. Wykonują bardzo trudną pracę. Szkoda, że każdy nie może się przekonać, jak bardzo, zdecydowanie działają.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy powiedział coś na temat systemu obrony SM-3, który miał stanowić główny temat rozmów z prezydentem i premierem Polski? Coś tam wspomniał. Skoncentrował się jednak przede wszystkim na komplementowaniu Polaków.</p>
<p style="text-align: justify;">Dyplomacja rządzi się oczywiście innymi zasadami niż prywatna rozmowa między znajomymi. Nie zmienia to faktu, że wypowiedzi Bidena brzmiały – najdelikatniej rzecz ujmując – groteskowo. Werbalizowana przez niego sympatia względem Polaków silnie kontrastuje z codziennością relacji polsko-amerykańskich.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto zadać w tym miejscu pytanie. Dlaczego spin doktorzy opracowujący wystąpienia publiczne Bidena poszli po bandzie? Odpowiedź jest niemal oczywista. Najwyraźniej Polacy dopracowali się wizerunku politycznych egocentryków, których, w sytuacji braku konkretnych propozycji, wyżywić można  zasypując ich lawiną pochlebstw.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/10/22/wiceprezydent-usa-odwiedzil-polskich-wojownikow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

