<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; PR</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/pr/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Bo ty nie masz wyczucia&#8230;</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/07/bo-ty-nie-masz-wyczucia/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/07/bo-ty-nie-masz-wyczucia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 23:04:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Krzywonos]]></category>
		<category><![CDATA[Lisek]]></category>
		<category><![CDATA[lista]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2976</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; co można, a co trzeba. I coraz to popełniasz malenkije faux pas. W tobie żadne uczucie, w tobie żadna potrzeba. Ty by piła szampanskoje z byle kim, a ja&#8230; &#8221; . Ta zabawna, pseudorosyjska piosenka ze starego kabaretu bawiła starsze roczniki, ale też zgodnie z zasadami niegdysiejszych kabaretów, mówiła o rzeczy istotnej. W czasach, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>&#8230; co można, a co trzeba. I coraz to popełniasz malenkije faux pas. W tobie żadne uczucie, w tobie żadna potrzeba. Ty by piła szampanskoje z byle kim, a ja&#8230; &#8221; . Ta zabawna, pseudorosyjska piosenka ze starego kabaretu bawiła starsze roczniki, ale też zgodnie z zasadami niegdysiejszych kabaretów, mówiła o rzeczy istotnej. <span id="more-2976"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">W czasach, gdy tyle mówi się o znaczeniu PR w polityce, gdy partia pana premiera Tuska postrzegana jest przez niektórych jako sama esencja PR-u, może dziwić fakt, że przedstawiciele tej partii zaczynają się zachowywać co najmniej dziwacznie. Wygrana batalia prezydencka nie zakończyła bratobójczej wojny z PiS-em, wręcz przeciwnie, wojna trwa, a nawet nabiera rumieńców. A ponieważ w przeciągu roku, a więc czasu, który przeciętny polityk jest w stanie ogarnąć wyobraźnią, mamy dwie potyczki wyborcze,  sztabowcy obu partii rozglądają się za świeżym mięsem armatnim, zwanym czasem czule &#8222;lokomotywami wyborczymi&#8221;.  I czasem, niestety, ich wzrok pada tam,  gdzie zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby nie zaglądać.</p>
<p style="text-align: justify">Popularność, jaką zdobyła w ostatnich dniach pani Henryka Krzywonos, nie  mogła ujść uwadze łowców głów. Trudno zresztą,<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,page,2,title,Ta-kobieta-symbol-podbija-Facebooka-i-Youtube,wid,12621126,wiadomosc.html"> by było inaczej. </a></p>
<blockquote><p>Na jej wystąpienie niemal natychmiast zareagowali internauci. Na forach internetowych największych portali internetowych w kraju oraz na portalu społecznościowym Facebook, Krzywonos otrzymała od tysięcy osób słowa poparcia i aprobaty.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">To poparcie, to są tysiące głosów, rzecz nie do pogardzenia. I nie ma specjalnego znaczenia, czy pani Krzywonos jest gotowa do pracy typowo politycznej i czy w ogóle jej chce. ONI jej chcą. Założę się o każde pieniądze, że większość z nich nawet nie wie, co dokładnie powiedziała pani Henryka na zjeździe w Gdyni. Nie wiem, czy ktoś z nich zwrócił uwagę, jak mówiła o zmarłym prezydencie Kaczyńskim, że była jego przyjaciółką, że spotykali się i lubili. Tak po prostu, po ludzku.  &#8222;Dokopała&#8221; prezesowi PiS-u między innymi właśnie ze względu na pamięć zmarłego, którą ona chce szanować. To nie jest takie ważne. Ważne, że &#8222;dokopała&#8221;. Wystarczy, by zaproponować jej<a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-ma-oferte-dla-Henryki-Krzywonos,wid,12640605,wiadomosc.html"> miejsce na listach PO. </a></p>
<blockquote><p>- Gdyby pani Henryka Krzywonos  była zainteresowana działalnością publiczną, byłoby super. Praca w senacie stanowiłaby wspaniałe ukoronowanie jej biografii. Z pewnością byłaby też korzystna dla Polski i dla Platformy &#8211; mówi &#8222;Wprost&#8221; Lisek.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Skoro z dalszej części informacji wynika, że nikt z dzielną tramwajarką w ogóle na ten temat nie rozmawiał, to po co te dywagacje i to czynione publicznie?  Czy politycy nie posuwają się za daleko? Traktując człowieka, jak przedmiot, jak pionka, któremu oni znajdują miejsce na szachownicy nie pytając go nawet o zdanie? Z jednej strony można zrozumieć chęć przyciągnięcia do siebie osoby popularnej (SLD kiedyś było w tym mistrzem dając miejsca na listach piłkarzom i Bóg wie jeszcze komu), ale z drugiej takie bezceremonialne roztrząsanie planów życiowych osoby, która nie dała na to swojego upoważnienia, jest czymś, co balansuje na granicy prymitywnego PR-u i zwykłego chamstwa.  Pani Krzywonos bowiem takich planów nie ma.</p>
<blockquote><p>- Nie ma mowy, nie wejdę do polityki &#8211; odpowiedziała</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Co dobrze świadczy o jej rozsądku i trzeźwym spojrzeniu na rzeczywistość. Politycy poczują się zawiedzeni? Na pewno. Przez chwilę. Potem znajdą sobie jakąś panią, która pompuje piłki plażowe nosem, pana z trzema uszami, albo kogoś z &#8222;Tańca z Gwiazdami&#8221; i będą zadowoleni.  My też.  Będzie na kogo głosować.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/07/bo-ty-nie-masz-wyczucia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marketing politycznej wpadki</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/06/marketing-politycznej-wpadki/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/06/marketing-politycznej-wpadki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 10:04:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[gafa]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[marszałek]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wpadka]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2528</guid>
		<description><![CDATA[Wpadka w obszarze komunikacji politycznej może być wykorzystana na korzyść lub niekorzyść kandydata. Gdy ma być dowodem na jego ludzki, przyziemny tryb życia – wspiera go, gdy zaś potwierdza jego niekompetencję, niezborność i zagubienie – pełni zgoła inną, destrukcyjną dla kandydata funkcję. Marek Migalski opisał na swoim blogu to, o czym robi się coraz głośniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wpadka w obszarze komunikacji politycznej może być wykorzystana na korzyść lub niekorzyść kandydata. Gdy ma być dowodem na jego ludzki, przyziemny tryb życia – wspiera go, gdy zaś potwierdza jego niekompetencję, niezborność i zagubienie – pełni zgoła inną, destrukcyjną dla kandydata funkcję.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2528"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Marek Migalski opisał na swoim blogu to, o czym robi się coraz głośniej na Wiejskiej. Komorowski przewraca się pod ciężarem obowiązków, które spadły na niego w związku z przyspieszoną kampanią wyborczą i koniecznością równoległego pełnienia obowiązków marszałka, prezydenta oraz – co nie mniej ważne – kandydata na prezydenta. Wiadomo – Migalski nie robi tego z dbałości o jakość komunikacji politycznej. Trzeba jednak przyznać, Komorowski pracuje ostatnio bardzo intensywnie nad dostarczaniem Migalskiemu materiału do opisu uzasadniającego nadanie marszałkowi ksywki „Mr Mistake”.</p>
<p style="text-align: justify;">Przytoczmy post Migalskiego w całości:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">5 razy 5 razy 5 = Bronisław Komorowski! Pan marszałek w ciągu pięciu tygodni zrobił pięć razy więcej pomyłek, niż ś. p. Lecha Kaczyński przez pięć lat. Ci, którzy nie mogli znieść tego, że były prezydent przekręcił imię psa lub piłkarza, muszą chyba teraz zjadać własne jęzory słysząc, co wygaduje Mr Mistake. Ale w jego wykonaniu to nie są przejęzyczenia – to są albo całkowicie go kompromitujące braki w wykształceniu, albo przejawy zupełnego odjazdu emocjonalnego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rzeczywiście, trochę się tego nazbierało. Nie ulega wątpliwości, że klasyfikacja wg Migalskiego została stworzona nieco na wyrost, nie zmienia to jednak faktu, że wpadki Komorowskiego wydają się być nieco mniej smakowitymi kąskami dla mediów niż te w wykonaniu zmarłego prezydenta. Jest tak być może ze względu na fakt, że Komorowski przyzwyczaił już media do stabilnego, stonowanego i zjadliwego dla widzów/słuchaczy wizerunku, który świetnie się jak dotąd sprzedawał.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do Migalskiego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Do tych pierwszych wpadek zaliczyć można uznanie Marka Belki za wiceszefa ONZ, zamiana długu publicznego na deficyt budżetowy, mylenie stanu klęski żywiołowej ze stanem wyjątkowym i jego konsekwencjami, sprzeciw wobec wydobycia w Polsce gazu łupkowego ze względu na „niszczenie krajobrazu”, itp. Do tych drugich – ogłoszenie „przyjemności” z wizytowania terenów zalanych, twierdzenie, że jak kogoś zalewa rok w rok, to się do tego przyzwyczaił, że woda ma to do siebie, że się zbiera a potem spływa do Bałtyku, że duńskie żołnierki do kaszaloty, a mieszkańcy Krakowa i Poznania to sknerusy itp. Jak jeszcze przypomni się sobie, że kandydat na prezydenta nie zna żadnego języka, a Norwegię uznaje za członka Unii Europejskiej, to rodzi się pytanie – w co jego zwolennicy wsadzą głowę, jak zostanie on już prezydentem. Piasek to chyba będzie za mało.  Trzeba będzie znaleźć coś bardziej szczelnego, żeby nie było słychać tego rechotu całej Europy i połowy świata.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno rzeczywiście orzec, czy gorsze są te merytoryczne gafy, czy też te świadczące o poruszaniu się Komorowskiego w komunikacji publicznej z wdziękiem słonia w składzie porcelany. Jedne i drugie tworzą obraz człowieka zagubionego w gęstwinie przedwyborczej komunikacji politycznej, w której centrum się znalazł nagle, niespodziewanie i… ewidentnie mu to zaszkodziło.</p>
<p style="text-align: justify;">Świetnie sprawdzał się ze swoim stylem komunikacyjnym jako polityk drugiego szeregu, potwierdzający słowa premiera i wspierający przedstawicieli rządu. Nie nawalał jako marszałek porządkujący bieg prac posłów nawet, gdy te przybierały karykaturalny kształt. Nie udało mu się jednak udźwignąć ciężaru kampanii wyborczej. Nie unosi jej już teraz, można więc domniemywać, że zestresowany świadomością dotychczasowych wpadek, będzie, kierowany wzmożoną ostrożnością, albo milczał, albo popełniał ich więcej i więcej. Media nie będą wprawdzie relacjonowały ich z taką żarliwością jak czyniły to w przypadku wpadek Lecha Kaczyńskiego, ale oczywiste jest, że etykietka „Mr Mistake” wkleja się coraz intensywniej w publiczny wizerunek Komorowskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto przy okazji przypomnieć, że niezbywalna zasada komunikacji publicznej jest następująca: jeżeli ptak przelatujący Ci nad głową postanowi w tym momencie się wypróżnić, a Ty właśnie rozmawiasz z ludźmi, którzy to dostrzegli, nie udawaj, że to bita śmietana, którą specjalnie, dla poprawy wizerunku, nałożyłeś sobie na garnitur. Zmierz się z rzeczywistością, pożartuj z ptaka, pożartuj z tego, co ptak na ciebie zrzucił, pożartuj z okoliczności, powiedz coś na temat miejsca, w którym wówczas stałeś, ale nie milcz. Nie udawaj, że ptak nie przeleciał, bo wszyscy widzą, że jest inaczej.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/06/marketing-politycznej-wpadki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ale to już było i nie wróci więcej</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/19/ale-to-juz-bylo-i-nie-wroci-wiecej/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/19/ale-to-juz-bylo-i-nie-wroci-wiecej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 07:53:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2402</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński udzielając wywiadu dla gazety „Rzeczpospolita” odciął się grubą kreską od swojej politycznej przeszłości. Tragedia pod Smoleńskiem stała się czynnikiem X, który zmienia ludzi i sprawia, że ich nieciekawa przeszłość przestaje istnieć. Przed tragedią Jarosław Kaczyński bez wątpienia był awanturnikiem. Stał w opozycji do rządu dla zasady – opozycja musi się sprzeciwiać i nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Jarosław Kaczyński udzielając wywiadu dla gazety „Rzeczpospolita” odciął się grubą kreską od swojej politycznej przeszłości. Tragedia pod Smoleńskiem stała się czynnikiem X, który zmienia ludzi i sprawia, że ich nieciekawa przeszłość przestaje istnieć.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2402"></span></strong>Przed tragedią Jarosław Kaczyński bez wątpienia był awanturnikiem. Stał w opozycji do rządu dla zasady – opozycja musi się sprzeciwiać i nie ważne czy jest to zasadne. Chciał stworzyć IV RP rozgrzebując przeszłość i karząc tych, którzy szli za peerlowskim systemem. Rzucał ostre słowa, wytykał wszystkim błędy, nie czuł się w obowiązku tłumaczyć się przed kimkolwiek, nawet przed narodem ze swoich poczynań.</p>
<p style="text-align: justify">To jednak już za nami. Oto pod Smoleńskiem umarł apodyktyczny Jarosław i narodził się nowy, lepszy model. Tragedia otworzyła Kaczyńskiemu oczy na Polskę i potrzeby narodu.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Uważam, że po tragedii smoleńskiej w polskim społeczeństwie odbudowało się poczucie wspólnoty. To powinno dać impuls nowej jakości polskiej polityki. Trzeba wykorzystać tę niepowtarzalną szansę. Przeciąć węzły gordyjskie, które blokują rozwój Polski, abyśmy mogli szybko pójść do przodu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Węzły do przecięcia to bolączki narodu takie jak budowa autostrad, problemy wsi  i budownictwa, czy reforma służby zdrowia. Przez 20 lat rządom nie udało się węzłów przeciąć, choć wielu to obiecywało i wielu podejmowało się tego zadania. Jednak potrzeba kogoś natchnionego, kogoś, kogo olśniło jak tego cudu dokonać. Przeto mamy Joannę d’Arc naszych czasów i naszego państwa. Jak zatem nasza Joanna chce dokonać tego cudu?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Musimy tylko wypracować mądry kompromis.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak… że też nikt na to wcześniej nie wpadł.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kilka lat temu wierzyłem, że nadszedł taki moment ważnych zmian. Okazało się to dużo bardziej skomplikowane.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tak, kiedyś narwany Jarosław Kaczyński miałby pretensje do wszystkich  o brak cudu. Teraz wie jak bardzo wymodlenie cudu jest skomplikowane i zamiast rzucać kamieniami, chce modlić się o cud, nawet będąc w opozycji.</p>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński to polski Martin Luther King prawie pół wieku później.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kiedyś tak się to zapowiadało. W pewnym momencie byłem nawet przekonany, że to marzenie się ziści. Ale nie chcę wracać do dawnych sporów. Teraz jestem kandydatem na prezydenta, którego już poparły prawie 2 miliony obywateli, bo tyle podpisów ostatecznie zebraliśmy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jak Martin marzył o jedności wszystkich ras, tak Jarosław marzył o jedności różnych przekonań politycznych. Teraz jednak już nie marzy, gdyż jego marzenie mogłoby powodować spory. Teraz zebrał 2 miliony podpisów i marzy o tym by przełożyły się one na głosy 20 czerwca.</p>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński jest jak &#8216;szpieg z krainy deszczowców&#8217;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przez ostatnie dwa miesiące praktycznie codziennie mam okazję przyglądać się z bliska, jak funkcjonuje publiczny szpital. Jestem pełen ogromnego szacunku i podziwu dla tych, którzy tam pracują. Na jednej sali leżą obok siebie ludzie znani, zamożni i tacy, którym gorzej się powiodło. To właśnie największa zaleta publicznej służby zdrowia, że nie dzieli pacjentów na biednych i bogatych. Jedni i drudzy są leczeni z jednakową fachowością i ofiarnością.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie tylko obserwuje, ale również wysnuwa wnioski ze swoich obserwacji. Tym samym chce nas przekonać, że osoby bliskie komuś, kto zajmuje tak wysoką pozycję jak Kaczyński mają taką samą opiekę jak przeciętny Kowalski. Zatem, czy kogoś stać na to by opłacić wcześniejszą operację, czy też ktoś musi na nią czekać &#8211; daj losie &#8211; tylko pół roku ,to na jedno wychodzi. Zapewne sam Kaczyński nie korzysta z przysługującej mu jako posłowi opieki medycznej, a idzie do państwowej przychodni, by tam czekać kilka miesięcy na wizytę u specjalisty lub kilka godzin na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu.</p>
<p style="text-align: justify">Są jednak kwestie, od których Jarosław Kaczyński nie chce się odcinać</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przypomnę, że kiedy prezydentem był mój świętej pamięci brat, a ja premierem, to Polska biła rekordy, jeśli chodzi o napływ inwestycji zagranicznych. Deficyt budżetowy szybko spadał, powstało grubo ponad milion nowych miejsc pracy, obniżyliśmy podatki, a płace szybko rosły. Te wskaźniki świadczą nie o destabilizacji, lecz o znakomitym rozwoju.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Kraj dobrobytu a jednak w czasach, o których mówi Kaczyński miała miejsce fala masowej emigracji, szczególnie ludzi młodych. To właśnie ci młodzi ludzie de facto dali votum nieufności bliźniakom i zamienili ich rządy na rząd Donalda Tuska. Na marginesie to za tego rządu, w czasie globalnego kryzysu Polska, jako jedyny kraj UE &#8216;pozostała&#8217; nad kreską.</p>
<p style="text-align: justify">Jakby nie patrzeć na wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w cytowanym wywiadzie nie pokazał on złej strony. Pokazał natomiast, że potrafi być żartobliwy (<span style="color: #8e7771"><em>Sądzą państwo, że zdołam mieć pięcioro dzieci do wyborów?</em></span>), że jest marzycielem, wybawicielem, skorym do kompromisów, otwartym na sugestie i opinie innych, że potrafi wyciągnąć rękę do zgody. Zupełnie inny człowiek. A co z tym, czym skorupka za młodu nasiąknie?</p>
<p style="text-align: justify"><strong><br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla gazety &#8222;Rzeczpospolita&#8221; &#8211; &#8222;<a href="http://www.rp.pl/artykul/16,481163_Kaczynski__Zostawmy_IV_RP.html" target="_blank">Zostawmy IV RP, porozmawiajmy o przyszłości</a>&#8222;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/19/ale-to-juz-bylo-i-nie-wroci-wiecej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciepło, cieplej, gorąco… parzy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/05/cieplo-cieplej-goraco%e2%80%a6-parzy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/05/cieplo-cieplej-goraco%e2%80%a6-parzy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 11:37:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Kaczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Poncyliusz]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Niesiołowski]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2250</guid>
		<description><![CDATA[Kampania rozkręca się powoli. Obecnie kandydaci walczą na podpisy – kto więcej zbierze ponad wymagane 100 tysięcy. Jednak wszyscy zdają sobie sprawę, że ilość podpisów wcale nie musi przekładać się na ilość głosów. Trzeba pokazać coś jeszcze. Jaki jest wizerunek prezesa PiS zależy od tego kto na niego patrzy i z której strony. Aby jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Kampania rozkręca się powoli. Obecnie kandydaci walczą na podpisy – kto więcej zbierze ponad wymagane 100 tysięcy. Jednak wszyscy zdają sobie sprawę, że ilość podpisów wcale nie musi przekładać się na ilość głosów. Trzeba pokazać coś jeszcze.<br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2250"></span></strong>Jaki jest wizerunek prezesa PiS zależy od tego kto na niego patrzy i z której strony. Aby jednak wszyscy widzieli to samo, padł pomysł na wykreowanie… nowego Jarosława Kaczyńskiego. Sam Kaczyński w ramach kampanii robi niewiele, od tego ma swoich ludzi.</p>
<p style="text-align: justify">Od katastrofy pod Smoleńskiem mamy do czynienia z najważniejszym ‘ludziem’ Jarosława Kaczyńskiego – Adamem Bielanem. To właśnie Bielan poprzez wypowiedzi, wywiady i Twittera informuje nas o poczynaniach Kaczyńskiego, jednocześnie wpływając na jego wizerunek.</p>
<p style="text-align: justify">Po pierwsze to <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1654875,,,to-my-musimy-gonic-z-kurskim-i-ziobra,wiadomosc.html" target="_blank">Jarosław Kaczyński musi gonić Bronisława Komorowskiego</a> nie dlatego, że ma mniejsze poparcie, a dlatego, że później wystartował w wyborach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W ciągu tygodnia poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego wzrosło o trzy punkty procentowe, a dla Bronisława Komorowskiego spadło o dwa punkty […] Wystartował wcześniej, mógł przygotować się do wyborów. To my musimy gonić Bronisława Komorowskiego, a nie odwrotnie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Wnioskuję, że Jarosław Kaczyński jeszcze w okresie intensywnych rozmyślań o tym czy w ogóle kandydować miał bardzo duże poparcie i samym podjęciem decyzji powiększył grono swoich zwolenników. Ogólnie wzrost poparcia jest wprost proporcjonalny do czasu trwania kampanii.</p>
<p style="text-align: justify">Ponieważ samo robienie wielkiego nic może nie przynieść rezultatów, kolejnym etapem jest pokazanie rodziny kandydata. Jako, że Jarosław Kaczyński nie założył własnego gniazda nie może odegrać roli dobrego ojca i kochającego męża. Postawił na dobrego wujka.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/jarek-chce-byc-dziadkiem_138113.html" target="_blank">Jak „donosi” wczorajszy Super Express</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Niedziela. Godz 16.45. Park tuż obok warszawskiej Cytadeli. W jednej z alejek dostrzegamy byłego premiera spacerującego z Martą Kaczyńską, jej mężem oraz ich córeczkami. […] Podczas spaceru Jarosław Kaczyński na chwilę przystaje, rozmawia z bratanicą. Przez smutne oczy Marty przebija delikatny uśmiech&#8230; Chwilę później wszyscy ruszają w kierunku placu zabaw.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I żyli długo i szczęśliwie… wróć, nie ta bajka.</p>
<p style="text-align: justify">Rozpoczęły się dyskusje o tym, czy <a href="http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/marta-kaczynska-przeprowadza-sie-do-warszawy-dla-s_137571.html" target="_blank">Marta Kaczyńska</a> powinna się angażować w kampanię. Sama się zastanawiam.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W 2007 r. w prezydenckiej rodzinie doszło do sporego spięcia między braćmi. Poszło o ślub Marty z Marcinem Dubienieckim. Mimo wielu próśb &#8211; nawet na kilka godzin przed zawarciem małżeństwa, na uroczystości nie pojawił się prezes PiS i mama braci Kaczyńskich &#8211; pani Jadwiga. Powód? Były premier nie mógł zaakceptować sytuacji, w której do rodziny Kaczyńskich z solidarnościowym rodowodem wchodzą ludzie związani z lewicą.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Teraz jednak to nie ma znaczenia. Jarosław Kaczyński postawił wszystko na jedną kartę – prezydenturę. Motywy jego postępowania dają się logicznie wytłumaczyć. <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1654875,,,to-my-musimy-gonic-z-kurskim-i-ziobra,wiadomosc.html" target="_blank">Lewicowy zięć zmarłego brata nie jest taki zły</a>. Ba! To całkiem dobrze jak członek lewicy udziela poparcia prawicowemu kandydatowi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">PiS przyciąga różne osoby. Każdy nawrócony członek SLD nas cieszy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To, że Dubieniecki nigdy nie był członkiem partii SLD to mały, nieistotny szczegół. Absurd takiego kreowania wizerunku<a href="http://www.tvn24.pl/-1,1654906,0,1,niesiolowski-kaczynski-zostanie-zmieciony,wiadomosc.html" target="_blank"> dostrzega Niesiołowski </a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przecież pani Marta Kaczyńska już występowała w kampanii w 2005 r. i efekt okazał się średni, bo jak wiadomo, w międzyczasie założyła drugą rodzinę. Ocieplenie wizerunku kandydata w kampanii przy pomocy osoby, która parę dni temu była symbolem cierpienia, smutku, rozpaczy, jest na granicy dobrego smaku i nie sądzę, żeby Polacy dali się nabrać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1654886,0,1,marta-kaczynska-to-problem-dla-pis,wiadomosc.html" target="_blank">Paweł Poncyljusz jest innego zdania</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Oboje są doświadczeni boleśnie w ostatnich tygodniach. Trudno oczekiwać, żeby prowadzili odrębne życie, skoro on stracił brata bliźniaka, a ona rodziców. To naturalny moment, kiedy rodzina zaczyna się łączyć. Nie sądzę, żeby to było w jakikolwiek sposób sterowane.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Sterowane czy nie, na pewno taki wizerunek Jarosława Kaczyńskiego dla wielu jest totalnym zaskoczeniem &#8211; bez względu na to jakie emocje to zaskoczenie budzi.</p>
<p style="text-align: justify">Stwierdzenie „rodziny się nie wybiera” w tym przypadku nie ma zastosowania. Jarosław Kaczyński jak przystało na człowieka apodyktycznego wybrał sobie nie tylko rodzinę, ale także rolę jaką będzie w niej pełnił. Kwestia tego, jak to wygląda z boku pozostaje, jak zawsze, kwestią sporną. Jak dla jednego będzie to obraz ciepłego i życzliwego człowieka tak dla drugiego może być to obrazek zupełnie odwrotny.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/05/cieplo-cieplej-goraco%e2%80%a6-parzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybory post mortem</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/18/wybory-post-mortem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/18/wybory-post-mortem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2010 15:29:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2012</guid>
		<description><![CDATA[Sztaby wyborcze stoją przed pytaniem: jak w obliczu zaistniałych okoliczności prowadzić kampanię wyborczą. Zdecydować trzeba, czy postawić na dotąd skuteczne medialne fajerwerki czy niezbyt nośne dyskusje programowe. Pozostaje również subtelna kwestia nawiązania do prezydentury Lecha Kaczyńskiego. W najnowszej historii politycznej świata, nie zdarzyła się sytuacja, dająca się porównać do tej, przed którą stoi dziś Polska, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Sztaby wyborcze stoją przed pytaniem: jak w obliczu zaistniałych okoliczności prowadzić kampanię wyborczą. Zdecydować trzeba, czy postawić na dotąd skuteczne medialne fajerwerki czy niezbyt nośne dyskusje programowe. Pozostaje również subtelna kwestia nawiązania do prezydentury Lecha Kaczyńskiego.</strong><strong><span id="more-2012"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">W najnowszej historii politycznej świata, nie zdarzyła się sytuacja, dająca się porównać do tej, przed którą stoi dziś Polska, mająca w ciągu 74 dni wybrać Prezydenta. Zarówno lewica, jak i PiS są bez kandydata, jednak &#8211; w przypadku Prawa i Sprawiedliwości &#8211; wielce prawdopodobny wydaje się start Jarosława Kaczyńskiego. Kandydat PO, Bronisław Komorowski, musi natomiast, jako pełniący obowiązki Prezydenta RP, ostrożnie ważyć swoje posunięcia kadrowo-administracyjne i jeszcze, z tego miejsca, prowadzić kampanię. Każdy błąd wpłynie na jego polityczne losy. Analiza wszystkich działań i czekanie z mniej naglącymi, a budzącymi kontrowersje, decyzjami do czasu oficjalnego wyboru, mogą być kluczem do utrzymania zaufania społecznego i uniknięcia nadmiernej krytyki przeciwników.</p>
<p style="text-align: justify;">W takim razie jak, w obliczu zaistniałych wyjątkowych okoliczności, prowadzić kampanię wyborczą? Jeden z kandydatów, Andrzej Olechowski, opowiada się za skierowaniem jej w stronę dyskursu politycznego, a nie medialnej promocji. Jednak dyskusja programowa jest niemedialna i nie przekonuje odbiorców, a to co medialne może nie tylko spowodować bojkot konkretnego kandydata, ale i absmak w stosunku do mechanizmu wyborów, władzy państwowej i mediów. Społeczeństwo powinno w tym wypadku zaakceptować tę szczególną, bo mało widowiskową, formę prezentowania oferty wyborczej<br />
i prowadzenia kampanii. Wszystko to wymaga od kandydatów, mediów i wyborców dojrzałości połączonej z rozwagą.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak najbardziej na miejscu będzie tu komunikacja zmiany – przedstawienie nowej jakości, która pozwoli skuteczniej współpracować najwyższym władzom w państwie i da pożądane przez społeczeństwo poczucie stabilności. Lech Kaczyński wielokrotnie podkreślał wagę polityki historycznej twierdząc, że bez nawiązania do przeszłości nie ma mowy o przyszłości. Uprawnione będzie więc odnoszenie się do jego prezydentury, jednak bez ataków personalnych. Chodzi raczej o merytoryczną krytykę jej rozwiązań. Natomiast co do komunikacji w wykonaniu kandydatów, istotne będzie odwołanie się do doświadczeń lub udowodnienie szczególnychich  predyspozycji na stanowisko Prezydenta Polski. Jeżeli Komorowski sprawdzi się na pełnionym obecnie, tymczasowym stanowisku, może być to jego atutem.</p>
<p style="text-align: justify;">Rysuje się zatem obraz doświadczonego kandydata koncyliacyjnego, któremu można powierzyć kierowanie państwem w trudnym okresie, który mimo podziałów sceny politycznej i wyborców doprowadzi do porozumienia ponad podziałami. Wydaje się, że Polacy powinni wybrać prezydenta, którego decyzje będą bezpieczne, podejmowane z rozwagą, bez presji i przewagi czynnika osobistego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Przybysz</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/18/wybory-post-mortem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To ci jajo!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/05/to-ci-jajo/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/05/to-ci-jajo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Apr 2010 10:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[Radio Maryja]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wybaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1814</guid>
		<description><![CDATA[To już ponad 20 lat jak naród polski pozwala na to, aby jego kraj był państwem kościelnym. Oczywiście nie oficjalnie, oficjalnie to kościół w ogóle nie miesza się w politykę. W teorii mamy rozdzielność państwa i kościoła, a w praktyce to kler mówi kto i na kogo ma głosować (choć nie wprost oczywiście). Z racji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>To już ponad 20 lat jak naród polski pozwala na to, aby jego kraj był państwem kościelnym. Oczywiście nie oficjalnie, oficjalnie to kościół w ogóle nie miesza się w politykę. W teorii mamy rozdzielność państwa i kościoła, a w praktyce to kler mówi kto i na kogo ma głosować (choć nie wprost oczywiście).</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1814"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Z racji tego, że niektórzy rozróżniają wierzących i takowych, ale nie praktykujących, <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7733215,Abp_Michalik__Polska_staje_sie_panstwem_partyjnym_.html">kler przemawia tylko do tych drugich</a></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7733215,Abp_Michalik__Polska_staje_sie_panstwem_partyjnym_.html"></a>Jest to niebezpieczne, że nie państwowość, nie troska o państwo, o naród, o patriotyzm, o zdrowie narodu, ale troska o interes mojej partii jest na pierwszym miejscu. Jest to bardzo niebezpieczny stan.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak jak dla księdza, proboszcza jego parafia będzie najważniejsza, tak dla polityka najważniejsza będzie jego partia. Oczywiście możemy dać się oszukać lub wierzyć w to, że ‘trzódka’ jest ważna. Ba! Najważniejsza. Ważna jest owszem, bo płaci. Podatki płaci, a jedni to dokładają jeszcze na tacę.</p>
<p style="text-align: justify;">Politykom zależy ogólnie na tych, którzy płacą podatki. Również zależy im bardzo na szczególnym pozyskaniu tych, którzy dają na tacę. To o tyle dziwne, że dający na tacę też płacą podatki. Jednak nie trudno zauważyć, że partiom politycznym zależy na poparciu kościoła, najbardziej PiS-owi – oni liczą również na poparcie ojca Rydzyka.</p>
<p style="text-align: justify;">Lech Kaczyński może czuć się niepewnie bez poparcia Radia Maryja w I turze wyborów – niewielu daje mu szansę na II turę. Gdy już jednak do tego dojdzie to <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1650182,0,1,lech-kaczynski-bez-radia-maryja,wiadomosc.html" target="_blank">Radio Maryja poprze obecnego prezydenta przeciwko Komorowskiemu</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Zatem mamy kościół, który popiera tę partię, w której program <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1650756,0,1,o-wyborach-w-wielkanoc,wiadomosc.html) oraz tolerancja dla „ludzi innego wyznania i bezwyznaniowych” (http://www.tvn24.pl/-1,1650756,0,1,o-wyborach-w-wielkanoc,wiadomosc.html" target="_blank">wpisuje się przebaczenie</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Niemcom, i Rosjanom, i sąsiadom, i tym którzy przykrość nam na co dzień wyrządzają.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">oraz <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1650756,0,1,o-wyborach-w-wielkanoc,wiadomosc.html" target="_blank">tolerancję</a> dla:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>ludzi innego wyznania i bezwyznaniowych.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mamy również ojca Rydzyka, który pozostaje wierny braciom Kaczyńskim. I domyślać się możemy, czy ta partia, w której sercach polityków żyje troska o Polskę moralną i etyczną to PO czy PiS. A jeśli Radio Maryja poprze PiS, a kościół poprze PO? … To ci jajo będzie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/05/to-ci-jajo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lepper w blogosferze</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/03/lepper-bloguje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/03/lepper-bloguje/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 12:02:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Lepper]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Krawczyk]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[Samoobrona]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Łyżwiński]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1793</guid>
		<description><![CDATA[Tak się złożyło, że dziś będzie znowu o Lepperze. Zapewne nie wszyscy rzecz odnotowali, na wszelki wypadek ogłaszam wszem i wobec: Andrzej Lepper został blogerem. Nie jest już wprawdzie politykiem głównego nurtu ale historia lubi się powtarzać, warto więc być z jego blogiem na bieżąco. Przygodę z blogowaniem rozpoczął od notki z dnia 24 marca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tak się złożyło, że dziś będzie znowu o Lepperze. Zapewne nie wszyscy rzecz odnotowali, na wszelki wypadek ogłaszam wszem i wobec: Andrzej Lepper został <a href="http://alepper.blog.onet.pl/" target="_blank">blogerem</a>. Nie jest już wprawdzie politykiem głównego nurtu ale historia lubi się powtarzać, warto więc być z jego blogiem na bieżąco.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1793"></span>Przygodę z blogowaniem rozpoczął od notki z dnia 24 marca 2010. W pierwszej kolejności postanowił przypomnieć wszystkim kim jest. Jak słusznie <a href="http://alepper.blog.onet.pl/Kilka-slow-o-sobie,2,ID403089736,n" target="_blank">zauważył</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Zapewne zdecydowana większość z Państwa o mnie słyszała</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">dodał jednak, nieco mniej słusznie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>…jednak sądzę, że to co o mnie wiecie nijak ma się do stanu faktycznego.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie zapominajmy, że o „stanie faktycznym” dostatecznie gorliwie zaświadczał od lat sam Andrzej Lepper w każdym swoim wystąpieniu publicznym. Manipulacje mediów, które Lepper uważa za źródło swojego politycznego upadku, nie były więc konieczne. Do rzeczy jednak. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co Lepper wybrał ze swojego bogatego życiorysu. Najciekawszym wątkiem wydał się ten najgorętszy, sprzed trzech lat:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>W 2007 na Samoobronę i na mnie osobiście wylano największe w mojej działalności kubły pomyj. Nasi przeciwnicy wykorzystali żal kobiety, która przegrała wybory i za swoją porażkę obarczyła władze partii do ataku na nas. Co najbardziej bulwersujące w bezpardonowej walce z nami wykorzystano organa wymiaru „sprawiedliwości”.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zaraz, zaraz… Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, pierwsza część wypowiedzi Leppera to niestety prawda. Pani Aneta Krawczyk rozpętała aferę wokół przewodniczącego Samoobrony i jego współpracownika Łyżwińskiego zaraz po tym, jak przegrała walkę o stołek parlamentarzysty a następnie samorządowca (odpowiednio w 2005 i 2006 roku) oraz po wykluczeniu jej z Samoobrony. Afery zapewne by więc nie było, gdyby nie polityczne niepowodzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Jej oskarżenia były jednak, jak wynika z zeznań świadków, mocno osadzone w rzeczywistości, co zresztą potwierdził sąd. Jak się okazuje, sąd to organ politycznie wykorzystywany i to na dodatek bezpardonowo. Jedynym zaakceptowanym przez  Leppera uzasadnieniem seksafery był  więc żal kobiety wywołany porażką polityczną.</p>
<p style="text-align: justify;">Lepper dodaje:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jadnak nie poddajemy się i dalej działamy na rzecz najsłabszych.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To powinno najsłabszych nieźle wystraszyć.</p>
<p style="text-align: justify;">W dalszej kolejności Lepper wymienia swoje liczne odznaczenia, podkreślając:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie zbyt często się chwalę wyróżnieniami i tytułami, które otrzymałem, ale chyba w państwie, gdzie wciąż mamy elementy cenzury to błąd. Tak więc przypomnę.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejne notki były już znacznie mniej ciekawe. W jednej z nich znalazł się tekst Tomasza Jankowskiego, młodego działacza Samoobrony, który miał stanowić potwierdzenie żywotności partii i jej, także personalnej, dynamiki. Reszta to rytualne: wyraz żalu po śmierci Jana Pawła II oraz wyrazy współczucia po tragedii w rosyjskim metrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzecz godna uwagi znalazła się w ostatniej, opublikowanej 2 marca notce świątecznej. Lepper <a href="http://alepper.blog.onet.pl/Podziekowania-i-zyczenia,2,ID403655459,n">napisał w niej</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Chcę także podziękować za Państwa zainteresowanie blogiem, które znacząco przekroczyło oczekiwania,</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">(to drugie to oczywista nieprawda)</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>liczne życzenia, komentarze i rady, które napływają od Państwa. Z pewnością wiele z nich zasługuje na przeanalizowanie, a niektóre także na wcielenie w życie.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak widać Lepper traktuje rolę blogera bardzo poważnie. Ma bowiem świadomość, że jest to obecnie jedyny kanał komunikacji medialnej, który może być w całości przez niego kontrolowany. Samo nazwisko byłego wicepremiera spowoduje najprawdopodobniej, że będzie to jeden z poczytniejszych blogów politycznych. Pozostaje więc wypełnić go nieco bardziej kontrowersyjną treścią niż wyrazy uznania dla Jana Pawła II.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/03/lepper-bloguje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nas widzą</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/01/jak-nas-widza/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/01/jak-nas-widza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 22:01:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Zyta Gilowska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1775</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy w 1633 roku Jerzy Ossoliński jako polski poseł wjeżdżał do Rzymu, mieszkańcy przeżyli szok. Nie dość, że drogie kamienie były guzikami na ubiorach gości, złote nici błyszczały na jedwabiach jak słoneczne promienie, to jeszcze ich konie gubiły na drodze srebrne podkowy, na które rzucał się tłum gapiów. Wrażenie: owi egzotycznie i niezwykle bogato ubrani [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Kiedy w 1633 roku Jerzy Ossoliński jako polski poseł wjeżdżał do Rzymu, mieszkańcy przeżyli szok. Nie dość, że drogie kamienie były guzikami na ubiorach gości, złote nici błyszczały na jedwabiach jak słoneczne promienie, to jeszcze ich konie gubiły na drodze srebrne podkowy, na które rzucał się tłum gapiów.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1775"></span><br />
Wrażenie: owi egzotycznie i niezwykle bogato ubrani posłowie muszą reprezentować wyjątkowo potężnego władcę, z którym należy się liczyć. Ossoliński znał aktualną do dziś prawdę, że poseł prezentuje swego władcę nie tylko wiezionymi listami, ale także efektem, jaki sam wywiera. Pieniądze sypane garściami w ciżbę były więc niczym innym, jak elementem marketingu politycznego, przystosowanym do czasu i miejsca.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy coś się zmieniło? Co do zasady – raczej nie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno powiedzieć, czym kierował się Jarosław Kaczyński proponując Zycie Gilowskiej fotel ministra finansów. Fakt, iż pani profesor potrafiła wmówić wszystkim dookoła, że jest wybitnym fachowcem, miał tu, jak sądzę, niewielkie znaczenie. Znajomość Platformy „od środka” niewątpliwie dużo większe.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomijając jej fachowe dokonania, na temat których opinie są skrajne, Zyta Gilowska dała się poznać jako osoba dość niestabilna emocjonalnie, skłonna do agresji wobec osób nie podzielających jej zdania, przy czym elegancja zachowań niekoniecznie była jej cechą wyróżniającą. Po niesławnym odejściu z PO, po przejściach w PiS odeszła z polityki.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezydent zgłosił ją jako swego przedstawiciela do RPP. Można więc powiedzieć, że go tam reprezentuje. Na co dzień nie ma to znaczenia, ale w obliczu kampanii wyborczej „ludzie prezydenta” będą jego atutem – bądź ciężarem – ciągnącym słupki poparcia w górę – bądź w dół.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdybyż pani Gilowska poprzestała na zasiadaniu w Radzie, nie byłoby problemu. Nie poprzestała. Nie dalej jak dziś ukazał się z nią <a href="http://www.rp.pl/artykul/454817_Tajemnica_Donalda__Tuska_.html" target="_blank">wywiad w Rzeczpospolitej</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.rp.pl/artykul/454817_Tajemnica_Donalda__Tuska_.html" target="_blank"></a>Sam tytuł „Tajemnica Donalda Tuska”, chwytliwy i przyciągający, świadczy, że zainteresowania pani profesor nie ograniczają się do  finansów. Ma swoje prywatne porachunki do załatwienia i korzysta z okazji. Gdyby robiła to jako osoba już prywatna, powiedziałbym – jej sprawa. Gra na swój rachunek. Jednak jako „człowiek prezydenta” powinna mieć świadomość, że jej zachowanie będzie w taki czy inny sposób rzutowało na postrzeganie jej szefa. Może i ma, skoro maluje jego obraz w tonacji wręcz cukierkowej. Panowie Kaczyńscy wg niej&#8230;</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Są bardzo uprzejmi w stosunku do kobiet, bardzo solidni w działaniu. Są też opiekuńczy. A w zamian oczekują otwartości w relacjach, konsekwencji i lojalności.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Laurka. Zupełnie inaczej główny przeciwnik prezydenta.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Powiedziałam trochę inaczej: że jako kandydat na prezydenta jest zbyt kapryśny i ma skłonność do okrucieństwa. Nie są to cechy odpowiednie dla sprawowania tego urzędu.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Całe szczęście, że Tusk nie kandyduje, drżelibyśmy ze strachu. Problem jednak w czym innym. Cały wywiad, pełen półprawd i kompletnego mijania się ze znana powszechnie prawdą, ewidentnie nakierowany na prywatną zemstę, nie jest najlepszą rekomendacją dla Lecha Kaczyńskiego, pomimo zawartych w nim laurek. Człowiek, który na swoich reprezentantów wybiera tego rodzaju ludzi, nie daje gwarancji prowadzenia jakiejkolwiek sensownej polityki.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest to zresztą przypadek odosobniony wśród wybrańców pana prezydenta. Można wręcz powiedzieć, że „jego ludzie” są jego zmorą i to oni w dużej mierze odpowiadają za jego kiepskie notowania.</p>
<p style="text-align: justify;">To, że pani Gilowska <a href="http://www.rp.pl/artykul/2,455127.html" target="_blank">potrafi przełożyć prywatne fochy ponad obowiązki</a>, nie jest dobrą wiadomością, choć pewnie nie zaskoczeniem, dla L. Kaczyńskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">A bywają i sytuacje odwrotne. Andrzej Olechowski, człowiek dość życzliwie postrzegany przez media i sporą część wyborców, decydując się na stanięcie w szrankach wyborczych, potrzebował politycznego wsparcia. Pytaniem retorycznym jest, czy lepiej nie znaleźć go wcale i zachować względnie czyste konto, czy też brać, co się na ulicy znalazło? Czy człowiek o doświadczeniu Olechowskiego nie rozumie, że poparcie Pawła Piskorskiego, szczególnie w świetle ostatnich sensacji, którymi jego partia karmiła media, jest wręcz gwarantem klęski?</p>
<p style="text-align: justify;">Rekordzista świata w nieprzerwanym wygrywaniu w kasynie może budzić zazdrość, podziw lub wesołość. Nie jest jednak dobrym zapleczem dla polityka w dobie powszechnej, przynajmniej w deklaracjach, walki z korupcją. Jeśli na dodatek sama popierająca go <a href="http://www.sd.pl/index.php?m=2&amp;pm=20&amp;kategoria=6&amp;aktualnosc=1684&amp;lg=&amp;typ=" target="_blank">partia rozdarta jest własnymi kłopotami</a>, to wynik przewidzieć nietrudno. Na cóż więc liczy Olechowski?</p>
<p style="text-align: justify;">Polityka to gra zespołowa. Kiedy wrze praca nad programem w zaciszach gabinetów, lider może być wszystkim. Jedynym decydentem, przewodnikiem, nauczycielem, guru. Jednak po wyjściu na zewnątrz nawet szeregowy członek partii potrafi zburzyć długo i starannie konstruowaną budowlę. Dobór współpracowników jest jedną z większych umiejętności w polityce i najdobitniej pokazuje, kim naprawdę jest polityk, na którego mamy oddać głos.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/01/jak-nas-widza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczne gesty</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/31/polityczne-gesty/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/31/polityczne-gesty/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 08:17:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[gest]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Moskwa]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[stosunki międzynarodowe]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Jaruzelski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1765</guid>
		<description><![CDATA[Wojciech Jaruzelski sympatii zbytniej w społeczeństwie nie budzi. Patrząc na sondaże, Lech Kaczyński budzi sympatię, ale przesadą byłoby powiedzieć, że dużą. Jednak gest, jaki wykonał w stronę generała działa na jego korzyść. Po tym jak premier z prezydentem kłócili się o samolot a później o krzesło zapewne niewiele osób liczyło na jakikolwiek gest przejawiający dobrą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Jaruzelski sympatii zbytniej w społeczeństwie nie budzi. Patrząc na sondaże, Lech Kaczyński budzi sympatię, ale przesadą byłoby powiedzieć, że dużą. Jednak gest, jaki wykonał w stronę generała działa na jego korzyść.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1765"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Po tym jak premier z prezydentem kłócili się o <a href="http://fakty.interia.pl/polska/news/spor-o-samolot-jednak-to-premier-byl-pierwszy,1197596" target="_blank">samolot a później o krzesło</a> zapewne niewiele osób liczyło na jakikolwiek gest przejawiający dobrą wolę prezydenta. Cud jednak nastąpił. Prezydent Kaczyński, jeśli już zdecyduje się na wzięcie udziału w uroczystościach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami w Moskwie, zabierze ze sobą na pokład generała Jaruzelskiego. Jednak to nic pewnego, gdyż decyzje jeszcze nie zapadły. Ale jak opinii publicznej Paweł Wypych zakomunikował, choć&#8230;</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>&#8230;ocena prezydenta, co do działalności gen. Jaruzelskiego w PRL jest jednoznaczna (…) miejsce dla generała w samolocie się znajdzie</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Generał pozwolił sobie na ripostę w programie “Kropka nad i” stwierdzając, że:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Tak można powiedzieć o walizce. Czy mam to traktować jako zakamuflowaną wersję zaproszenia?</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Decyzje odnośnie udziału prezydenta w uroczystościach jeszcze nie zapadły. Trudno też mówić o stuprocentowej pewności co do udziału generała Jaruzelskiego.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Podziękowałem za zaproszenie, i powiedziałem, że jeśli zdrowie mi pozwoli &#8211; mam przecież już 87 lat i nie mogę niczego planować długofalowo &#8211; to pojadę do Moskwy.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zatem z jednej strony mamy prezydenta, którego fobia rosyjska jest tajemnicą poliszynela, a z drugiej wiekowego generała, którego czyny i decyzje z czasów PRL do dziś żyją w dyskusjach całego narodu. Co byśmy myśleli i mówili, to general brał udział w wojnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Zgadzam się z <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1650141,0,1,generala-trzeba-zabrac-na-poklad,wiadomosc.html" target="_blank">wypowiedzią Wałęsy</a>: To parada zwycięstwa a nie hołdowanie komunizmowi (choć mogłoby się i tak wydawać). Decyzje zapadają, a ostatnie dni obfitują w gesty. Gesty prezydenta. Prezydent, poprzez mało zobowiązujące deklaracje swoich ministrów wykonuje gest w stronę Jaruzelskiego. Swoją drogą generał gest może docenić gdy ów  już zostanie wykonany – oficjalne zaproszenie od Kaczyńskiego nie wypłynęło.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym gestem prezydenta jest przyjęcie zaproszenia od ambasadora Rosji. Należy wspomnieć również, że gestem ze strony Rosji było wystosowanie choćby takiego zaproszenia gdyż oficjalnych zaproszeń nie Moskwa nie wysyłała. Jak <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1650046,,,jedzie-do-moskwy-prezydent-zaprosi-go-na-poklad,wiadomosc.html" target="_blank">przeczytać można w „Wriemia Nowostiej”</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Kilka dni temu ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin złożył wizytę szefowi prezydenckiej kancelarii i przekazał zaproszenie dla Lecha Kaczyńskiego do Moskwy.</p>
<p>-</p>
<p>Pezydent z zadowoleniem przyjął ustne zaproszenie ambasadora Grinina –</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">poinformował Paweł Wypych dodając, że przyjęcie ustnego zaproszenia było gestem ze strony prezydenta.</p>
<p>Gest, gestem gest pogania, można by rzec.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><!--more--> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Czytaj także: <a href="http://spindoktorzy.pl/2010/03/29/tu-kaczuszka-odznaczenia-dawala">Tu kaczuszka odznaczenia dawała&#8230;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/31/polityczne-gesty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co to jest kampania wyborcza?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/25/co-to-jest-kampania-wyborcza/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/25/co-to-jest-kampania-wyborcza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 11:13:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Ferdynand Rymarz]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Państwowa Komisja Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienia publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1685</guid>
		<description><![CDATA[Próby prawnego uregulowania pewnych zjawisk przypominają grodzenie rzeki. Oczywiście, można wytyczać granicę wzdłuż rzeki, ale nigdy nie ma gwarancji, że natura nie będzie złośliwa i nie zmieni jej biegu bez konsultacji prawnej. Jeśli się kto uprze, może zaskarżyć rzekę do sądu, może nawet doprowadzić do jej skazania i &#8230;. zrobić jeszcze wiele innych, równie śmiesznych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Próby prawnego uregulowania pewnych zjawisk przypominają grodzenie rzeki. Oczywiście, można wytyczać granicę wzdłuż rzeki, ale nigdy nie ma gwarancji, że natura nie będzie złośliwa i nie zmieni jej biegu bez konsultacji prawnej. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1685"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli się kto uprze, może zaskarżyć rzekę do sądu, może nawet doprowadzić do jej skazania i &#8230;. zrobić jeszcze wiele innych, równie śmiesznych rzeczy. Tylko po co?</p>
<p style="text-align: justify;">Od zawsze wiadomo, że życie jest bogatsze od umysłu każdego prawnika. Poza Dekalogiem nie ma zbioru zasad, który potrafiłby ogarnąć rozmaitość ludzkich zachowań. Może dlatego, że jest to właśnie zbiór zasad a nie kazuistyka, ku której czasem skłaniają się współcześni prawnicy.</p>
<p style="text-align: justify;">Tupot nóg , którymi przebierają już kandydaci na urząd prezydenta zakłócił spokój Państwowej Komisji Wyborczej, której ustępujący szef ogłosił <a href="http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&amp;news_cat_id=30&amp;news_id=43477&amp;layout=1&amp;page=text" target="_blank">oficjalne stanowisko w tej sprawie</a>.</p>
<p>Obserwator naszego życia politycznego może być zdumiony treścią tego dość szczególnego dokumentu.<br />
Po pierwsze dlatego, że wydany jest on w momencie, gdy mleko nie tylko się już wylało, ale płynie szeroką i niepowstrzymaną strugą. W chwili kiedy już każdy kandydat o każdym innym zdążył powiedzieć mnóstwo „ciepłych” słów, PKW sadzi taki kwiatek:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dość jasno rysuje się podział na działania wewnątrzpartyjne, odbywające się na zjazdach, kongresach i zebraniach partii, w tym na spotkaniach z członkami partii, którzy np. mają wypowiedzieć się w tzw. prawyborach, oraz na działania agitacyjne, skierowane do niesprecyzowanego, szerokiego kręgu odbiorców, w których krytykowani są inni potencjalni kandydaci na Prezydenta.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdumiewające, że PKW nie zauważa nasilającego się od lat zmedializowania polityki, w której już niemal wszystko dzieje się przy udziale kamer i co za tym idzie – „niesprecyzowanego kręgu odbiorców” czyli nas. Co w takiej sytuacji może się „dość jasno rysować”? Czy PKW wyobraża sobie np. wyproszenie mediów z konwencji czy wieców partyjnych? Nie sądzę. A jeśli tak, to jak wg. niej należy  oddzielić  to, co się w ich trakcie mówi na użytek li tylko członków partii od treści skierowanych do „ogółu”?<br />
Większość społeczeństwa nie dziwi się już nawet rzeczom, które jeszcze kilkanaście lat temu uznane zostałyby za <a href="http://nowa.wnp.pl/wiadomosci/87169_13_0_0_0.html" target="_blank">fanaberię</a>.</p>
<p>Trzeba być wyjątkowo naiwnym, by sądzić, iż posłowie tak dalece wierzą w to, że w trakcie ich obrad kraj zamiera w skupieniu i wsłuchuje się w ich tyrady.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie trzeba natomiast wielkiej spostrzegawczości, by stwierdzić, że transmisje z obrad sejmu, komisji sejmowych itd. to jeden wielki lans, czyli de facto – permanentna kampania wyborcza. Awantury o to, nad którym punktem procedowanie odbędzie się w godzinach transmisji świadczą o tym dobitnie. Niektórzy posłowie zresztą nawet tego nie ukrywają. PKW nie przyjmuje tych faktów do wiadomości. Uznaje, że dopiero:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Zachowania noszące od strony materialnej cechy charakterystyczne dla klasycznej kampanii wyborczej, to jest organizowanie spotkań i wystąpień, podczas których zarówno ich organizatorzy, jak i główni bohaterowie, w sposób bezpośredni określają te kontakty mianem mitingów wyborczych lub spotkań z kandydatami na Prezydenta RP, budowanie stron internetowych, na których określone osoby występują jako kandydaci na Prezydenta, etc.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;są naruszeniem ordynacji. Kompletne nieporozumienie, by nie rzec – hipokryzja.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawa należy przestrzegać, to prawda. Jeśli jednak ustawodawca przegłosuje, że deszcz ma padać z dołu do góry, to nietrudno przewidzieć stopień jego przestrzegania. A tak mniej więcej wygląda nasza ordynacja wyborcza. Jakby tego było mało, PKW oświadcza, iż zajmuje to stanowisko:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>w imię zasady równych szans</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wolne żarty, szanowna PKW. Równe szanse w warunkach, gdy część partii jest finansowana z kieszeni podatnika, a część skazana na własne źródła?</p>
<p style="text-align: justify;">No i to rozbrajające zakończenie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Państwowa Komisja Wyborcza, nie dysponując na obecnym etapie innymi instrumentami pozwalającymi na wymuszenie zaprzestania prowadzenia działań takich, które od strony materialnej noszą cechy kampanii wyborczej&#8230;</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Śmiać się czy płakać?</p>
<p style="text-align: justify;">Jako się rzekło, życie wyprzedza prawo i jest zawsze od niego bogatsze. Nie zwalnia to jednak nikogo od patrzenia na rzeczywistość taką jaka jest, a nie jaka sennie przechadza się między paragrafami. Konkluzją nie powinny być wzniosłe apele w imię dziwacznie pojmowanej „równości szans”, lecz stanowcze wnioski o jak najszybsze dostosowanie prawa do utrwalonych już realiów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/25/co-to-jest-kampania-wyborcza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

