<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; polityczny PR</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/polityczny-pr/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Don Vito Corleone w Polsce</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/23/don-vito-corleone-w-polsce/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/23/don-vito-corleone-w-polsce/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 May 2010 08:16:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[NIK]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciechowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2439</guid>
		<description><![CDATA[Każdy kto pamięta, że Don Vito Corleone chętnie oddawał ludziom przysługi, pamięta też zapewne, iż na ich temat rozwinął on swoistą filozofię. Była jasna, spójna i logiczna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odmówiłby mu racji. A jednak są tacy, którzy udają, że u nas nie ma ona zastosowania. Ludzie wchodzący do polityki tracą czasem całe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Każdy kto pamięta, że Don Vito Corleone chętnie oddawał ludziom przysługi, pamięta też zapewne, iż na ich temat rozwinął on swoistą filozofię. Była jasna, spójna i logiczna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odmówiłby mu racji. A jednak są tacy, którzy udają, że u nas nie ma ona zastosowania.<span id="more-2439"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">Ludzie wchodzący do polityki tracą czasem całe lata, by zdobyć, a następnie ugruntować swoją pozycję w partii. To ona z czasem przekłada się na rodzaj życiowej stabilizacji w postaci dostępu do stanowisk, apanaży tudzież perspektyw pozapolitycznych. Po osiągnięciu tego celu, nie schodzi się już poniżej pewnego pułapu, co tak pięknie zobrazowała filmowa żona Jerzego Dobrowolskiego w komedii „Poszukiwany, poszukiwana”, mówiąc : mój mąż jest z zawodu dyrektorem.</p>
<p style="text-align: justify">Jeśli partia ma charakter wodzowski, a z takimi w Polsce mamy coraz częściej do czynienia, pozycja polityka może zostać zachwiana nie tylko w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń losowych, czy ambicjonalnych wojenek z innymi członkami stada, ale także z powodu kaprysu wodza. Normalny człowiek uznałby taką sytuację za upokarzającą i naruszającą jego godność. Polityk z godnością osobistą rozstaje się na dość wczesnym etapie kariery, więc tego rodzaju niedogodność spływa po nim jak, za przeproszeniem, po kaczce. Bywa, że popadłszy w konflikt opuszcza swoje ugrupowanie, ale zwykle dość szybko odnajduje się w innym. Są partie, które wręcz specjalizują się w pozyskiwaniu tego rodzaju „odpadów poprodukcyjnych”. Nie za darmo rzecz jasna, zasada Don Vito działa nieubłaganie. Prędzej, czy później, za wszystko trzeba zapłacić.</p>
<p style="text-align: justify">Cena bywa tym większa, im partia jest mniej demokratyczna, im pozycja wodza silniejsza. Przeglądając blogi niektórych polityków mających tego rodzaju doświadczenie za sobą, widać to wyraźnie. Marek Migalski ma za sobą drogę o tyle nietypową, że próbował sił poza polityką aż do momentu, kiedy „układ” zablokował mu karierę naukową. Jako ofiara systemu znalazł przytulisko w jedynej nadającej się do tego partii. No i pan Migalski płaci. Problemy europejskie zdecydowanie mniej miejsca zajmują w jego wynurzeniach, za to wrogowie wodza muszą się mieć przed nim  na baczności. Co tam wrogowie, wystarczy podejrzenie o lekką niechęć a już<a href="http://migalski.blog.onet.pl/"> pan europoseł rusza do szarży. </a></p>
<blockquote><p>gdyby to nasi politycy mówili tak, jak znowu mówią panowie Palikot, Niesiołowski czy Kutz, gdyby to Paweł Poncyliusz udzielił takiego kuriozalnego wywiadu, jak ten pani Kidawy – Błońskiej w dzisiejszej „Rzepie”, to już by nas nie było! [...] Bo nam nie daje się drugiej szansy, a Komorowskiemu i jego ludziom daje się kilka „żyć”. Nie za bardzo to sprawiedliwe</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Niewątpliwie przygotowanie teoretyczne pomogło w tym wypadku w szybkim „złapaniu stylu” nowego środowiska. Tylko podziwiać.</p>
<p style="text-align: justify">Ryszard Czarnecki potrafi zadziwić obserwatorów życia politycznego niezwykłym darem orientacji w przestrzeni. Mało kto potrafi z pamięci wymienić wszystkie partie, których był członkiem. A jednak nigdy nie zdarzyło mu się pomylić aktualnego wroga, którego w ramach wypłacania się najnowszemu dobroczyńcy powinien atakować. To spora, choć jedyna, umiejętność kolejnego naszego reprezentanta na forum Europy. Czasem bywa, że zawiedzie inwencja, przeciwnik „zejdzie z linii strzału”, ale wtedy<a href="http://ryszardczarnecki.blog.onet.pl/Powodz-wazniejsza-od-polityki,2,ID406831638,n"> zawsze można napisać</a></p>
<blockquote><p>Powódź, powódź, powódź&#8230; W tej sytuacji wybory naprawdę muszą zejść na dalszy plan&#8230;</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Bywa, że konieczność spłacania długów ujawnia w polityku ukryte talenty. Janusz Wojciechowski, niegdyś prominentny działacz PSL, prezes NIK, którą to instytucję zwykliśmy kojarzyć z poważnymi ludźmi, przygarnięty przez nowe środowisko,<a href="http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/"> spłaca zobowiązania &#8230; pisząc wiersze</a>. Oczywiście, odpowiednio ukierunkowane.</p>
<blockquote><p>Chodził sobie od laseczka do laseczka</p>
<p>Zielonego, przez zagony i mokradła</p>
<p>Kiedyś w lesie napotkała go dzieweczka</p>
<p>Ale chleba mu nie dała. Sama zjadła.</p>
<p>I się zmartwił tym Wielmożny Pan Marszałek</p>
<p>Że dzieweczka już nie bardzo jest mu rada</p>
<p>I pomyślał – się cholera doigrałem</p>
<p>Że mi popularność wśród dzieweczek spada</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Wielka Improwizacja może toto nie jest, ale przecież wszystko jest kwestią ćwiczeń. Życząc nowej gwieździe poezji polskiej sukcesów, przypominam, że oprócz „hajda na wroga”, można też od czasu do czasu pomaślić szefowi. Może inspiracją będzie Kazik Staszewski i jego „Baranek”? Wypadałoby przecież jakoś skomentować aktualny image dobroczyńcy, n’est-ce pas? <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/baranek3.jpg">To niemalże „gotowiec”</a>&#8230;</p>
<blockquote><p>„&#8230; a przed nim bieży baranek</p>
<p>a nad nim lata motylek&#8230;”</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Oczywiście, odbiorca tego typu przedstawień może odczuwać niesmak, zażenowanie itd. Jeśli jednak poważni, wydawałoby się ludzie, nie wahają się niszczyć swojego przez lata wypracowanego wizerunku, to nie jest to tylko kwestia ich własnego pojmowania godności. Jest to również demonstracja braku strachu przed konsekwencjami ze strony wyborców. Dopóki istnieje system wyborczy, przy którym nie mamy nic do powiedzenia na temat poszczególnych polityków, a głosujemy jedynie na partie, polityk może sobie bezkarnie skakać z kwiatka na kwiatek, błaznując cynicznie, pewien, że nie wyborca, lecz kolejny duce jest panem jego losu.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/23/don-vito-corleone-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masz cipkę? Wyłącznie?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/11/masz-cipke-wylacznie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/11/masz-cipke-wylacznie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 11:59:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[argument]]></category>
		<category><![CDATA[argumentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[feministki]]></category>
		<category><![CDATA[ideologia]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Środa]]></category>
		<category><![CDATA[Manifa]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Marzena Wróbel]]></category>
		<category><![CDATA[Partia Kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[parytet]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Renata Beger]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1559</guid>
		<description><![CDATA[Współczesną kobietę należy traktować głębiej i na szerszym podłożu! – zagrzmiał swego czasu mistrz Wańkowicz wzbudzając zrozumiały entuzjazm słuchaczek, jako że wyszedł z tym postulatem w trakcie jakiejś publicznej debaty przy udziale płci żeńskiej. Żart? Oczywiście. Dziś jednak byłby wzięty serio. Ruchy kobiece/feministyczne we współczesnym świecie są tak zideologizowane, że praktycznie jakakolwiek rozmowa z nimi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Współczesną kobietę należy traktować głębiej i na szerszym podłożu! – zagrzmiał swego czasu mistrz Wańkowicz wzbudzając zrozumiały entuzjazm słuchaczek, jako że wyszedł z tym postulatem w trakcie jakiejś publicznej debaty przy  udziale płci żeńskiej. Żart? Oczywiście. Dziś jednak byłby wzięty serio.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1559"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Ruchy kobiece/feministyczne we współczesnym świecie są tak zideologizowane, że praktycznie jakakolwiek rozmowa z nimi przypomina dyskusję Eskimosa z lemurem. Nie ma jak się spotkać.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem  praw kobiet i zagadnienia pochodne, są ważne, nawet bardzo. Nie da się jednak niczego osiągnąć samemu ośmieszając temat. Jeśli bowiem, ulubiona do niedawna przeze mnie komentatorka życia publicznego, prof. Środa, na proste pytanie: ile jest 2&#215;2? Odpowiada, że „wg. kobiet – 4!”, to rzecz poważna być przestaje.</p>
<p style="text-align: justify;">Słucham z uwagą  wypowiedzi walczących pań i zdumiewa mnie coś, co należy nazwać karygodną amatorszczyzną. Kongres Kobiet to był popis celebrytek plus nijak do Polski nieprzystające kalki sprowadzone bez składu i ładu z Zachodu.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystąpienia pań – polityczek obfitują w argumenty tak demagogiczne, że aż dziw bierze, że żadna się nad nimi chwilę nie zastanowi.<br />
Swego czasu jak jeden mąż głosiły, że „kobiety w polityce łagodzą obyczaje”. Proszę wybaczyć, ale wolałbym, by posłanki Beger, Kempa czy Wróbel, niczego mi nie łagodziły. Czy jest ktoś, kto w obliczu tych nazwisk potraktuje taki argument poważnie?</p>
<p style="text-align: justify;">Równie oklepanym argumentem jest to, że „kobiety są lepiej wykształcone”. Oczywiście, bez wyjaśnienia, że statystyka ta dotyczy ogółu społeczeństwa a nie konkretnych branż czy stanowisk. Taki szwindel łatwo wykazać &#8211;  kolejny argument chybiony.</p>
<p style="text-align: justify;">Dużą popularnością cieszyły się na tegorocznej Manifie  hasła typu :”mam cipkę”. Cieszy mnie, oczywiście, fakt iż panie posiadły już tę skrywaną przed nimi wiedzę, ale śpieszę zapewnić, że większe wrażenie na adresatach zrobiłby plakat: „mam rozum”. W odróżnieniu od mężczyzn, którzy są głupi.</p>
<p style="text-align: justify;">Założycielka Partii Kobiet <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5543675,Gretkowska_na_Woodstock__Faceci_sa_glupi__Trzeba_emigrowac.html" target="_blank">mówi wprost</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Facetami trzeba manipulować. A manipuluje się przecież kimś głupszym. Z drugiej strony, traktujemy mężczyznę jak najwyższe dobro, bo przynosi do domu pieniądze. Takie rozdwojenie jest schizofreniczne i nieuczciwe. Oszukujemy się, nasze partnerstwo jest chore. Nie na tym polega miłość.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sądzę, że trudno będzie przekonać kogokolwiek, iż miłość polega na ciągłej walce i wzajemnym wyliczaniu sobie czasu pracy</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Kobieta pracuje w domu o 10 godzin więcej tygodniowo niż mężczyzna. Dlaczego się na to godzimy? Dlaczego jesteśmy służącymi facetów? Same jesteśmy sobie winne. Robimy małe ruchy, które pokazują, że zgadzamy się na bycie służącymi. Wytrę stół, bo on nie zrobi tego porządnie. Od tego się zaczyna. Na nierównych zarobkach się kończy. Oddychamy brakiem praw i demokracji.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, że polski model partnerstwa jest daleki od ideału, ale ideałem tym na pewno nie jest para, która zamiast kochać się i szanować, prowadzi na bieżąco rachunkowość. Rozumiem, że Gretkowska wolałaby jeść kolację  na zaświnionym stole, niż wytrzeć go (bo on porządnie tego nie zrobi), lub zwrócić partnerowi z uśmiechem uwagę, że dziś jego kolej na porządki. Jeśli feministki będą propagować taki model partnerstwa, to ich skuteczność będzie zerowa.</p>
<p style="text-align: justify;">Parytet. Słowo, które zrobiło karierę. Bzdura, a jednak sprzedaje się świetnie, ma w sobie pozorną logikę, pachnie sprawiedliwością, nowoczesnością. Mistrzostwo marketingowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Dotąd żaden z polityków nie śmiał otwarcie powiedzieć, że to idiotyzm (jak wszystkie sztuczne konstrukcje społeczne).<br />
Wystarczy pomyśleć, co by się stało , gdybyśmy taką rzecz wprowadzili w życie. Mogłoby się zdarzyć, że jakaś partia ma 8 doskonałych kandydatek do wstawienia na listy. Niestety, miejsc tylko 12, a więc połowa MUSI przypaść mężczyznom. Zamiast więc dwóch świetnych pań, musi wstawić dwóch bęcwałów tylko dlatego, by zachować parytet. Niewiarygodne? Ależ jak najbardziej wiarygodne. <a href="http://www.sfora.pl/Kobiety-cierpia-przez-rownouprawnienie-a15921" target="_blank">Świadectwa przychodzą</a> z krajów tak chętnie wskazywanych przez feministki jako wzór.</p>
<p style="text-align: justify;">44 młode Szwedki nie dostały się na medycynę będąc na egzaminie lepsze od swych kolegów tylko dlatego, że&#8230; limit żeńskich miejsc się wyczerpał. Oczywiście, jako prawdziwe feministki oddały sprawę do sądu i &#8230;wygrały.</p>
<p>Kiedy  wygodnie to parytet, a kiedy on działa przeciw nam, idziemy do sądu? Dziwne, że o tych faktach żadna z walczących pań nie mówi. Błąd. Nic tak źle nie robi „sprawie” jak łatwa do wytknięcia nieuczciwość argumentacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Wnioski nasuwają się same. Jedyną skuteczną drogą jest dyskusja serio, mająca na celu rozwiązanie istniejących problemów, nie zaś krzyk i hałas toczony w myśl hasła „kto kogo”. Mężczyźni może i są głupsi, ale czytać potrafią. Pomijanie faktów niewygodnych, ewidentne przeinaczenia historyczne i statystyczne przywoływane jako argumenty, zapracują przeciw Wam.</p>
<p style="text-align: justify;">Istnieją rzeczywiste i poważne przyczyny, zgodne z kierunkiem rozwoju procesu historycznego, by model stosunków damsko – męskich się zmieniał. I zmieni się, od tego nie ma odwrotu. Hałas Manify z jej cyrkową oprawą zamiast uczciwej i rzeczowej dyskusji, może jedynie ten proces opóźnić.</p>
<p><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/11/masz-cipke-wylacznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rytualne zarżnięcie za Jaruzelskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/24/rytualne-zarzniecie-gargas/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/24/rytualne-zarzniecie-gargas/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 11:42:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Anita Gargas]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[koalicja]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Ziemkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[strategia]]></category>
		<category><![CDATA[TOmasz Sakiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[TVP]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Jaruzelski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1413</guid>
		<description><![CDATA[Stratedzy PiS-u, decydując się na medialną koalicję z SLD,nie zdawali sobie sprawy z tego, jak kosztowną się ona okaże. Koalicje zawiązywane są dla zysków politycznych, czasami jednak za koalicję trzeba zapłacić, także politycznie. Usunięcie Anity Gargas z TVP za wyemitowanie filmu przedstawiającego Jaruzelskiego w złym świetle, było konsekwencją głośnych protestów ludzi SLD i przebiegło przy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Stratedzy PiS-u, decydując się na medialną koalicję z SLD,nie zdawali sobie sprawy z tego, jak kosztowną się ona okaże. Koalicje zawiązywane są dla zysków politycznych, czasami jednak za koalicję trzeba zapłacić, także politycznie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1413"></span><br />
Usunięcie Anity Gargas z TVP za wyemitowanie filmu przedstawiającego Jaruzelskiego w złym świetle, było konsekwencją głośnych protestów ludzi SLD i przebiegło przy milczącej akceptacji ludzi PiS-u.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie spodobało się jednak dziennikarzom sprzyjającym PiS-owi, lub – jak kto woli, niesprzyjającym PO: <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7595158,Prawicowi_dziennikarze_ostro_o_Kaczynskim___Tego_Polacy.html?skad=rss" target="_blank">Rafałowi A. Ziemkiewiczowi i Tomaszowi Sakiewiczowi</a>. Nic dziwnego, dzięki dość gangsterskiemu przejęciu telewizji publicznej przez PiS i SLD wymienieni dziennikarze uzyskali możliwość głoszenia swoich poglądów, a obywatele – unikalną okazję do zapoznania się z poglądami dziennikarzy co najmniej sceptycznych wobec PO. To była ta „dobra” strona koalicji. Koalicja podobała się, jak widać, do czasu, gdy to lewicowi koalicjanci ustępowali; gdy przyszedł czas na rewanż, koalicja przestała się dziennikarzom podobać.</p>
<p style="text-align: justify;">Zostawmy dziennikarzy i ich zapatrywania na sprawę Jaruzelskiego. Reagują bez wątpienia zgodnie z sumieniem i mają do tego pełne prawo, choć stosowanie podwójnych standardów moralnych do intepretowania koalicji nieco razi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zastanówmy się nad czymś ważniejszym &#8211; czy rytualne zarżnięcie Anity Gargas opłaci się PiS-owi? Zdecydowanie nie. Koalicja w TVP między PiS-em a SLD była dla PiS-u korzystna do czasu, gdy pozostawała niewidoczna i niesłyszalna.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy naturalne konsekwencje koalicji (oczekiwania koalicjanta, konieczność zrewanżowania się) zostały nagłośnione, PiS znalazł się w potrzasku. Miał do wyboru albo sprostać niewygodnym oczekiwaniom SLD i utrzymać koalicję, albo utrzymać wizerunek partii ideowo niezłomnej i jednocześnie zaprzepaścić stabilną sytuację koalicyjną w TVP. Stratedzy PiS-u wybrali opcję nr 1,co wiązało się – niestety dla PiS-u – z utratą pielęgnowanego przez lata wizerunku partii. Intensywność tej wizerunkowej skazy porównać można do konsekwencji PR-owskich niegdysiejszych pertraktacji Lipińskiego z PiS-u z Beger z Samoobrony (w jej  pokoju w hotelu sejmowym).</p>
<p style="text-align: justify;">Biorąc pod uwagę obraną przez spin doktorów PiS-u strategię przedwyborczego marketingu (hakomanię) tego rodzaju działanie stawia prezesa Kaczyńskiego i jego partię w bardzo złym świetle. Nowe przysłowie: Kto hakiem wojuje ten na koalicji traci. Niezbyt uniwersalne, ale do obecnej sytuacji pasuje jak ulał.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/24/rytualne-zarzniecie-gargas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jarosław Kaczyński nago</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 22:38:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Arłukowicz]]></category>
		<category><![CDATA[hazargate]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[luz]]></category>
		<category><![CDATA[Pereiro i Borubar]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1217</guid>
		<description><![CDATA[Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze. Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1217"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe potknięcia są oczywiście istotne z PR-owskiego punktu widzenia. Takie są już mediów ale i ich konsumentów preferencje, że się w ich prezentowaniu lubują. A polityk nago, to dopiero byłaby gratka! Wszyscy jednak pozostali w ubraniach, zawiedzionych przepraszam.</p>
<p style="text-align: justify;">Istotnie, prezes PiS, podobnie jak jego brat – prezydent, myli nazwiska. Śledczy Arunkiewicz z lewicy dołączył tym samym do innych przejęzyczeniowych ofiar Kaczyńskich – piłkarzy Pereiry i Borubara. Nie jest to jednak ani najciekawszy ani najważniejszy punkt dzisiejszego przesłuchania.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze – trzeba powiedzieć uczciwie: Kaczyński zaskoczył swoich przeciwników stylem swojego dzisiejszego wystąpienia. Był rozluźniony, uśmiechnięty i utrzymał ten stan w trakcie całego przesłuchania;</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie – odpowiadał na zadane pytania konkretnie i zwięźle, odróżniając się pod tym względem od przesłuchiwanego premiera Tuska;</p>
<p style="text-align: justify;">Po trzecie wreszcie – nie wpadł w ciąg wypowiedzi na temat tego, gdzie stało ZOMO i tym podobnych, tak bardzo charakterystycznych dla jego niegdysiejszych wystąpień publicznych. Mimo kilku populistycznych wstawek nie tylko nie wdał się w propagandową wojnę, ale nawet – po przesłuchaniu – pochwalił przewodniczącego komisji (z PO w końcu) za sposób prowadzenia przesłuchania.</p>
<p style="text-align: justify;">Dzisiejsze zachowanie Kaczyńskiego wydało się Arłukowiczowi-Arunkiewiczowi na tyle zaskakujące, że powiedział w pewnym momencie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Panie premierze, po wielu latach obserwacji pana premiera na scenie politycznej, z dzisiejszego przesłuchania wynoszę wniosek, że pan potrafi się uśmiechnąć i jest to najlepsza informacja z dnia dzisiejszego. Nie mam pytań &#8211; mówi Bartosz Arłukowicz.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ciemna strona tego przesłuchania to zachowanie Kempy. Jej pytania oprawione w lizusowskie ozdrobniki w rodzaju:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">O Mira, Zbycha i Rycha nie będę pana pytać, bo to nie nasza ekipa i nie nasza afera.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;nie pomagały ani komisji ani samemu Kaczyńskiemu. Lepiej wypadł Wassermann, który zamiar łaszenia się wokół nóg Kaczyńskiego po prostu zadawał mu pytania.</p>
<p style="text-align: justify;">Do wizerunku Jarosława Kaczyńskiego można się przyczepić i nie trzeba długo szukać, by znaleźć niedociągnięcia. Nie da się jednak ukryć, że postępy są zauważalne. Jeżeli ucywilizowanie medialnej prezentacji Kaczyńskiego utrzyma się do czasu wyborów, może mieć to wpływ na wyborców wahających się.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Administratywistka z zawodu, prawnik z powołania</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/05/administratywistka-z-zawodu-prawnik-z-powolania/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/05/administratywistka-z-zawodu-prawnik-z-powolania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 23:29:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[administratywistka]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[eksperci]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[prawnik]]></category>
		<category><![CDATA[Sławomir Neumann]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie]]></category>
		<category><![CDATA[życiorys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=971</guid>
		<description><![CDATA[Nawet naiwni obserwatorzy polskiej sceny politycznej nie sądzili zapewne, że przesłuchanie Beaty Kempy przed obliczem komisji ds.hazardgate będzie nudne. I nie było. Tym razem popłynęli i śledczy PO i sama Kempa. Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia komisji miał miejsce niczym nieskrępowany wybuch optymizmu członka komisji – Sławomira Naumana z PO, który rzekł: To będzie standardowe przesłuchanie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nawet naiwni obserwatorzy polskiej sceny politycznej nie sądzili zapewne, że przesłuchanie Beaty Kempy przed obliczem komisji ds.hazardgate będzie nudne. I nie było. Tym razem popłynęli i śledczy PO i sama Kempa.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-971"></span><br />
Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia komisji miał miejsce niczym nieskrępowany wybuch optymizmu członka komisji – Sławomira Naumana z PO, który rzekł:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To będzie standardowe przesłuchanie, to nie jest świadek, który ma przynieść przełom w pracach komisji. Podchodzę do tego z dużym spokojem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście prawdą jest, że nie od Kempy, jako świadka, zależy wyjaśnienie afery hazardowej. Zakładanie jednak, że jej przesłuchanie będzie w formie i treści standardowe, było jednak przejawem wielkiej naiwności.</p>
<p style="text-align: justify;">Kempa zaczęła, z marketingowego punktu widzenia – najlepiej jak mógła. Przeniosła cały środek ciężkości ze swojego udziału w niegdysiejszych pracach nad ustawą hazardową na sedno problemu, umoczenie pierwszoplanowych polityków PO:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oświadczam, że nie znam Rysia, ani Mira, ani Zbycha, ani Grzesia, osobiście ani towarzysko. (&#8230;) Nikomu nie obiecywałam, że na 90 proc. coś załatwię. Nie ustalałam, jak ma wyglądać jakakolwiek ustawa na cmentarzu, na CPN-ie. (&#8230;) Nie spędzałam również żadnego sylwestra w spa, a żaden Rysio nie finansował mojej kampanii wyborczej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, nie była to wypowiedź – biorąc pod uwagę okoliczności – wartościowa merytorycznie. Ale nie oszukujmy się, większość wypowiedzi padających podczas obrad komisji śledczych nie spełnia tego warunku. Był to jednak bolesny dla uszu śledczych PO akt złośliwości politycznej, który miał zaboleć i zabolał.</p>
<p style="text-align: justify;">Śledczy PO postanowili więc, podobnie jak Beata Kempa, nie zajmować się aferą hazardową. Dla nich wyjątkowo frapującym wątkiem stało się&#8230; wykształcenie posłanki. Wiedząc, że tytułuje się od zawsze jako prawnik powęszyli i&#8230; wywęszyli. Że prawnikiem nie jest.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem musiałbyć niezwykle poważny, bo poruszył go sam przewodniczący Sekuła:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy po prostu ma pani prawo do tego tytułu prawnika?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">na co Kempa odpowiedziała:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jestem magistrem prawa administracyjnego i za takiego się uważam. Pojęcie prawnik jest to sprawa, którą powinien wyjaśnić ekspert.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To ciekawe. Wydawało się, że wykształcenie wyższe, podobnie jak średnie czy podstawowe, jest weryfikowalne w oparciu o wpis, w tym przypadku na dyplomie ukończenia studiów a tu taka niespodzianka: trzeba zatrudnić ekspertów, którzy ustalą, jakim wykształceniem może pochwalić się Kempa. Dobrze, że nie ma takiej konieczności przy okazji każdego pojedynczego procesu rekrutacyjnego i weryfikacji wykształcenia kandydatów do pracy w milionach firm na świecie. Z drugiej strony  dałoby to pracę kolejnym milionom ekspertów!</p>
<p>Wracając do meritum, po chwili zapytano Kempę czy  skończyła aplikację prawniczą. Nie skończyła. Wątek wykształcenia Kempy wydał się równie atrakcyjny innemu śledczemu &#8211; Jarosławowi Urbaniakowi, przypadkiem także z PO. Ów odwołał się do informacji, które zdobył grzebiąc w internecie. Wynikało z nich, że Kempa skończyła administrację na Uniwersytecie Wrocławskim, nie zaś prawo administracyjne. Prawo studiowała wprawdzie, ale podyplomowo a co za tym idzie – tytuł prawnika jej nie przysługuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozostająca pod ostrzałem śledczych PO Kempa powiedziała:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To, czy ja skończyłam prawo administracyjne czy podyplomowe studia z zakresu prawa, czy miałam inne doświadczenia, nie ma żadnego znaczenia dla wyjaśnienia afery hazardowej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To prawda, nie ma to najmniejszego znaczenia. Ale jednym z poważniejszych błędów PR-owskich, który może popełnić osoba publiczna, między innymi – polityk, to fałszowanie swojego życiorysu. Jeżeli skończyła administrację, winna się przedstawiać jako absolwentka administracji, bądź – jeżeli ktoś lubi gimnastykę słowną: administratywistka.</p>
<p style="text-align: justify;">Doświadczenie samozwańczo przypisującego sobie wyższe wykształcenie byłego prezydenta Kwaśniewskiego winno być dla wszystkich polityków przestrogą. Jak widać nie jest. Jedyne, co osiągnęła Kempa fałszując w codziennej autoprezentacji ścieżkę swojego wykształcenia, to wyposażenie swoich adwersarzy w argumenty, niemerytoryczne, zawsze jednak argumenty podważające jej wiarygodność.</p>
<p style="text-align: justify;">Rozpoczęcie dyskusji o wykształceniu Kempy podczas obrad komisji to bardzo tani, prymitywny chwyt, ale chwyt możliwy do zastosowania ze względu na próżność Kempy i owej próżności autoprezentacyjne konsekwencje.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/05/administratywistka-z-zawodu-prawnik-z-powolania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prezydent Kaczyński się uczy</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/01/prezydent-kaczynski-jednak-sie-uczy/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/01/prezydent-kaczynski-jednak-sie-uczy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 16:57:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA["my"]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[beatyfikacja]]></category>
		<category><![CDATA[dłonie]]></category>
		<category><![CDATA[intonacja]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Popiełuszko]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[monotonia]]></category>
		<category><![CDATA[natężenie głosu]]></category>
		<category><![CDATA[optymizm]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[prompter]]></category>
		<category><![CDATA[rocznice]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie medialne]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[życzenia noworoczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=899</guid>
		<description><![CDATA[Chyba nawet gorący zwolennicy prezydenta Kaczyńskiego nie uważają go za wirtuoza wystąpień publicznych. Marketing polityczny nigdy nie był, nie jest i nie będzie silną stroną Lecha Kaczyńskiego. Prezydenckie orędzie noworoczne jest jednak dowodem na to, że nawet Kaczyński może zaliczyć dobre wystąpienie. Każdy, kto uważnie obserwuje wystąpienia publiczne polskich polityków, w tym Lecha Kaczyńskiego, musiał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Chyba nawet gorący zwolennicy prezydenta Kaczyńskiego nie uważają go za wirtuoza wystąpień publicznych. Marketing polityczny nigdy nie był, nie jest i nie będzie silną stroną Lecha Kaczyńskiego. Prezydenckie orędzie noworoczne jest jednak dowodem na to, że nawet Kaczyński może zaliczyć dobre <a href="http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta/oredzia/art,2,noworoczne-oredzie-prezydenta-rp.html">wystąpienie</a>.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-899"></span><br />
Każdy, kto uważnie obserwuje wystąpienia publiczne polskich polityków, w tym Lecha Kaczyńskiego, musiał odnotować i odnotował znaczącą poprawę w formie i treści prezentacji. Cieplejszy głos, niewymuszony uśmiech (przede wszystkim – uśmiech w ogóle), zmienna intonacja pozwalająca przezwyciężyć tak typową dla Kaczyńskiego monotonię wywodu, wszystko to stanowi novum w obszarze politycznego PR-u urzędującego prezydenta. Dopracowane zostały nawet takie „drobiazgi” jak zmiany natężenia głosu, co pozwalało na akcentowanie spraw uznawanych przez Kaczyńskiego za najistotniejsze.</p>
<p style="text-align: justify;">Kaczyński nie czytał z promptera, jak onegdaj bywało, gubiąc kropki, przecinki i zastanawiając się w trakcie wystąpienia, w którym jego momencie aktualnie się znajduje. Słuchacze i widzowie nieświadomi technicznej strony takich przedsięwzięć mogliby nawet odnieść wrażenie, że prezydent mówił samodzielnie i od serca. Tyle odnośnie formy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy w treści orędzie odnajdujemy coś ciekawego? Owszem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ten rok, który minął był rokiem niełatwym. Musieliśmy sprostać wyzwaniom, które były związane ze stanem gospodarki światowej i mogę tutaj Wam, drodzy Rodacy, najserdeczniej pogratulować. To Waszemu wysiłkowi, Waszemu optymizmowi zawdzięczamy to, że Polska wyszła z kryzysu prawie obronną ręką.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kaczyński nie wykorzystał okazji do uderzenia w PO i Tuska a zwykle takie okazje wykorzystywał. Nie wiadomo więc, czy powinniśmy się zacząć martwić o prezydenta, czy przeciwnie – cieszyć się z zauważalnej ewolucji strategii marketingowej. O problemach gospodarczych mówił używając kategorii „my”, utożsamiając się werbalnie z resztą Polaków. Trochę może przesadził, w zachwalaniu obywateli, jako sprawców wyjścia obronną ręką z kryzysu. Gdyby jednak przyznał, że działania rządu miały na to choćby najmniejszy wpływ, strzeliłby sobie przecież w kolano, przestrzeliwując, przy okazji, kolano swojego brata.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest jednak tak źle, albo – jak kto woli – tak dobrze, by Kaczyński nie powiedział czegoś anty-PO, choćby między wierszami:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rozwój był wolniejszy niż w poprzednich latach, ale jednak był, bezrobocie wzrosło, ale nie zmieniło się w sposób zasadniczy. To wszystko jest sukcesem Polski, a Polska to właśnie Wy, drodzy Rodacy. Waszym talentom, Waszym zdolnościom zawdzięczamy to, co powoduje, że znajdujemy się w najlepszej sytuacji ze wszystkich państw Unii Europejskiej. Bardzo serdecznie za to dziękuję.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony potwierdza nienajgorszą sytuację kraju za rządów Tuska, z drugiej zaś – wyraźnie podkreśla, że nie rząd i nie Tusk jest architektem względnie dobrej sytuacji. W dalszej kolejności Kaczyński zajął się tym, co lubi najbardziej: świętami, uroczystościami i rocznicami:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rok 2010 to będzie rok wielkich rocznic: 600. rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem, 90. rocznicy Cudu nad Wisłą, 30. tego, co wielu z nas jeszcze świetnie pamięta – powstania ruchu Solidarność, który wstrząsnął Polską, wstrząsnął Europą i wstrząsnął całym światem przyczyniając się walnie do upadku komunizmu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podpowiedział także Polakom, także tym niewierzącym, że winni cieszyć się na okoliczność dwóch beatyfikacji&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rok 2010 to też czas naszej radosnej nadziei, nie tylko tych Polek i Polaków, którzy są wierzący, myślę, że wszystkich. To czas – jak mamy głęboką nadzieję – beatyfikacji głowy Kościoła Katolickiego Jana Pawła II, wielkiego papieża Polaka, który przewodził rzymskiemu Kościołowi przez ponad 26 lat. Ale także beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki, wikariusza w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, bohatera, który zginął z rąk komunistycznych siepaczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;przypisując im znaczącą, być może zbyt znaczącą rolę polityczno-wizerunkową oraz – tu trudno polemizować z osobistym poglądem prezydenta – duchową:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To wydarzenia, które podnoszą rangę naszego kraju, które nadają nam wszystkim, naszym działaniom – tym dobrym działaniom – inny wymiar. Wymiar nie tylko związany z dniem codziennym, wymiar, który określiłbym jako wyższy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W kolejnej fazie przemówienia pojawił się wystrzał niebywałego optymizmu&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jestem głęboko przekonany, że rok 2010 będzie lepszy od 2009. Że to, co udało nam się w mijającym roku, pogłębimy jeszcze w roku przyszłym. Że będziemy stale zmniejszać nasz dystans wobec najwyżej rozwiniętych krajów Europy. Że Polska pozostanie krajem sukcesu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;oraz standardowe życzenia noworoczne:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z okazji zbliżającego się roku 2010 chciałem Wam wszystkich życzyć jak najwięcej powodzenia, jak najwięcej sukcesów w życiu rodzinnym, zawodowym, osobistym i chciałbym, życzyć jak najwięcej sukcesów naszej ojczyźnie, Polsce, która jest dla nas wspólnym dobrem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Warto podkreślić, że wypowiadaniu ostatniego zdania towarzyszyło zbliżenie kamery na twarz Kaczyńskiego, która w tym momencie, dzięki nie najzgrabniejszemu montażowi, nagle rozpromieniała, wręcz eksplodowała noworoczną radością, co przesadnie kontrastowało z poważnym tonem wypowiedzi na temat niwelowania dystansu względem rozwiniętych krajów Europy. Tragiczny montaż orędzia (jego wykonawca miał do połączenia dwa fragmenty ponad pięciominutowego filmu i sobie z tym zadaniem nie poradził) nie był jednak przecież zawiniony przez Kaczyńskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród niewielu elementów, których poprawę zalecamy prezydentowi, jest „praca” rąk. Oczywiście nie namawiamy do wymachiwania nimi ponad miarę, ale nie można też przeginać w drugą stronę. Podczas całego wystąpienia Kaczyńskiego nawet nie drgnął nawet najmniejszy palec lewej bądź prawej dłoni prezydenta, co spowodowało,  że jego ręce mogły wydać się gumowymi atrapami ze sklepu z głupawymi gadżetami. Reszta – naprawdę nieźle.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/01/prezydent-kaczynski-jednak-sie-uczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kłopotkowy marketing polityczny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/18/klopotkowy-marketing-polityczny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/18/klopotkowy-marketing-polityczny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 14:46:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Eugeniusz Kłopotek]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[negatywna komunikacja polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[szacunek]]></category>
		<category><![CDATA[współczucie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=582</guid>
		<description><![CDATA[Zajadłość codziennej walki politycznej powoduje, że tym jaskrawiej widoczne stają się wypowiedzi o pozytywnym zabarwieniu. Zwłaszcza, gdy nie są to pochwały kolegi partyjnego. Eugeniusz Kłopotek po raz kolejny pokazał, że nie wszystko co koalicyjne jest święte i nie wszystko co PiS-owskie bądź prezydenckie – warte wyśmiewania. W dzisiejszej notce blogowej Kłopotek napisał: Choroba może dopaść [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zajadłość codziennej walki politycznej powoduje, że tym jaskrawiej widoczne stają się wypowiedzi o pozytywnym zabarwieniu. Zwłaszcza, gdy nie są to pochwały kolegi partyjnego. Eugeniusz Kłopotek po raz kolejny pokazał, że nie wszystko co koalicyjne jest święte i nie wszystko co PiS-owskie bądź prezydenckie – warte wyśmiewania.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-582"></span><br />
W dzisiejszej notce blogowej Kłopotek napisał:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Choroba może dopaść każdego z nas, nawet Prezydenta RP. To jednak nie powód, by przy tej okazji, kolejny raz, dworować sobie z Jego osoby, tak jak to czynią niektórzy politycy, zwłaszcza jeden z nich. Można Pana Lecha Kaczyńskiego za to i owo nie lubić, ale szacunek Głowie Państwa się należy, a także współczucie dla chorego. Szybkiego powrotu do zdrowia Panie Prezydencie!</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W zasadzie nie ma w tej wypowiedzi ani niczego oryginalnego. To przecież takie ludzkie: życzenia zdrowia, oczekiwanie współczucia dla chorego, to przecież oczywiste: prezydent zasługuje na szacunek, dworowanie sobie z niego ze względu na chorobę jest działaniem poniżej pasa. Niby ludzkie, niby oczywiste a&#8230; bardzo rzadkie.</p>
<p style="text-align: justify;">Bezwyjątkowym niemal standardem w relacjach między PO i PiS-em stało się wykorzystywanie każdej okazji do zaatakowania wroga, nawet jeżeli korzystanie z okazji stawia atakującego w złym świetle. Właśnie. Nie wiadomo skąd w głowach polityków tych dwóch partii zrodziła się wizja stuprocentowo negatywnej komunikacji politycznej jako jedynie słusznej. Cieszy ona oczywiście najwierniejszych wyznawców obydwu ugrupowań, ale już tych patrzących nieco bardziej krytycznie – niekoniecznie.</p>
<p style="text-align: justify;">W marketingu politycznym kluczową rolę pełni zauważalność działań. A ślepe i nieprzemyślane ataki nie są już zauważalne, ponieważ zdominowały scenę polityczną. Refleksja ponadpartyjna i wypowiedź poniekąd sprzeczna z interesem koalicji – wręcz przeciwnie &#8211; zadziwia i daje do myślenia. Nie jest wówczas istotne, czy Kłopotek napisał to, bo tak uważa (choć to bardzo prawdopodobne) czy też napisał to celem wsparcia swojego politycznego PR-u (mniej prawdopodobne). Liczy się efekt.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/18/klopotkowy-marketing-polityczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

