Palikot sobie sterem i okrętem
Jako że na polskiej scenie politycznej nie ma zbyt wielu osób deklarujących otwarcie poparcie dla działań Janusza Palikota, postanowił on takie osoby zorganizować i nadać im oficjalne ramy działalności.
Jako że na polskiej scenie politycznej nie ma zbyt wielu osób deklarujących otwarcie poparcie dla działań Janusza Palikota, postanowił on takie osoby zorganizować i nadać im oficjalne ramy działalności.
Jak wynika z doniesień „Rzeczpospolitej”, w PO pracuje zespół parlamentarno-rządowy, który analizuje ustawy zawetowane przez prezydenta Kaczyńskiego. Odkręcają, korygują, poprawiają, wymazują. Co z tego wyniknie?
Eugeniusz Kłopotek z PSL-u stwierdził w wywiadzie dla TVN 24, że PO i rząd niewłaściwie postępuje w sprawie planowanych i zapowiadanych podwyżek. Trudno nie przyznać mu racji; podwyżki zostały ogłoszone w maksymalnie szkodliwy dla PO sposób.
Nie miejmy złudzeń: polityk, którego widać i słychać, to polityk popularny a polityk popularny, to polityk, który cieszy się poparciem wyborczym. Nie żadne tam programy polityczne czy tym bardziej racjonalne, propaństwowe działania.
Mieliśmy już teorię, w której za katastrofą smoleńską stali Rosjanie. Mieliśmy taką, w której odpowiedzialnym miał być zmarły prezydent. Teraz mamy taką, w której winnym jest rząd. Nic bardziej absurdalnego? Ależ skąd. Ten sam rząd teraz bezcześci symbole religijne.
W roli boga Kaczyński, w roli Kuby Platforma Obywatelska. Tandeta? Niewykluczone. Jednak tandeta nie wyklucza realności tego przedstawienia.
Wybór Komorowskiego na prezydenta zszedł na drugi plan. Na pierwszym planie Palikot. Niby nic nowego, przecież to nie pierwszy raz. Jednakże scenariusz jaki przyszło realizować PO jest inny niż do tej pory.
Rzeczywistość się zmienia. Niby prosta i oczywista sprawa, ale sztabowcy PO jakoś nie chcą się z tym pogodzić. Wysłali kandydata na Wyspy, licząc, że będzie cudownie jak w roku 2007, a tu klapa. Co z tym zrobić? Zwycięstwo może i wciąż mają w kieszeni, tyle że kieszeń coraz wyraźniej jest dziurawa.
To na dobrą sprawę dość zaskakujące, że PSL jako jedyna parta potrafi przetrwać bez większych sporów i zgrzytów z jakąkolwiek partią polityczną, reprezentującą jakikolwiek kierunek polityczny.
O dwóch akcjach mających skłonić do głosowania i do głosowania na Bronisława Komorowskiego, które przeprowadziła młodzieżówka PO, informuje dzisiejsza prasa. Jedna wydaje się trafiona, druga – niekoniecznie.