<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Marek Migalski</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/marek-migalski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Krytyka krytyka</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/27/krytyka-krytyka/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/27/krytyka-krytyka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2010 07:45:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Jakubiak]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostowska]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3053</guid>
		<description><![CDATA[Krytyki pod adresem PiS i samego prezesa nie widać końca. Zaczęło się tuż po wyborach. Teraz równia pochyła. Kamery znowu skierowały się na Marka Migalskiego. Ktoś mógł pomyśleć, że pięć minut Migalskiego już się skończyło. Nic bardziej błędnego. Migalski robi wszystko by o nim nie zapomniano. Kolejny raz krytykuje strategię partii, która jak on sam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Krytyki pod adresem PiS i samego prezesa nie widać końca. Zaczęło się tuż po wyborach. Teraz równia pochyła. Kamery znowu skierowały się na Marka Migalskiego.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3053"></span></strong>Ktoś mógł pomyśleć, że pięć minut Migalskiego już się skończyło. Nic bardziej błędnego. Migalski robi wszystko by o nim nie zapomniano. Kolejny raz krytykuje strategię partii, która jak on sam twierdzi jest bliska jego sercu i życzy jej wszystkiego dobrego.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1675265,0,1,migalski-kaczynski-szuka-kozlow-ofiarnych,wiadomosc.html" target="_blank">Jaka jest wiara i przekonanie marka Migalskiego</a>?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To, że ta klęska będzie jest oczywiste. Teraz trzeba znaleźć kozłów ofiarnych, na których będzie można zrzucić odpowiedzialność za klęskę w wyborach samorządowych.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To się nazywa pozytywne nastawienie! Oczywiście Marek Migalski nie jest osamotniony w swoich przekonaniach. Co na to inni, np. Kluzik-Rostowska i Jakubiak?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie komentują, bo nie chcą być wypchnięci z PiS. Odpłacają lojalnością za słowa, które są kierowane pod ich adresem. Podziwiam ich, że po tym, co usłyszały o sobie, są dalej lojalnymi współpracownikami Jarosława Kaczyńskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak. Wszyscy są przeciwni taktyce i strategii prezesa, ale w ramach lojalności idą dalej za nim.</p>
<p style="text-align: justify">Jednak nie ma tak dobrze. Migalski myli lojalność z brakiem szacunku do samego siebie. Gdyby było tak jak zakłada Migalski, że inni współpracownicy prezesa nie zgadzają się z nim i nie wierzą w powodzenie jego strategii, to wątpię aby, nawet w trosce o własne stanowisko szli ślepo za nim. To nie jest wtedy lojalność, ale głupota i brak szacunku do samego siebie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozwala się obrażać przez kogoś, w kogo nie wierze, kogo nie darzy szacunkiem i zaufaniem.</p>
<p style="text-align: justify">Życzenie Migalskiego, aby ktoś z jego partyjnych kolegów poszedł w jego ślady nie spełniło się. Teraz w ramach podtrzymywania swoich pięciu minut sławy Marek Migalski pociesza się przed kamerami, że takich jak on jest wielu, niewielu natomiast jest tak odważnych jak on, by głośno mówić o tym co myśli.</p>
<p style="text-align: justify">Sam Migalski nim kolejny raz wystąpi publicznie powinien się najpierw zastanowić, czy jest za prezesem czy przeciwko niemu. Czy chce wygranej PiS, czy dalej w ramach przekonywania wszystkich dookoła o swoim oddaniu dla tej partii będzie działał na jej niekorzyść.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/27/krytyka-krytyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piotruś Pan i latający cyrk Monty Phytona</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/06/piotrus-pan-i-latajacy-cyrk-monty-phytona/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/06/piotrus-pan-i-latajacy-cyrk-monty-phytona/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 06:38:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Ludwik Dorn. Paweł Zalewski]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2970</guid>
		<description><![CDATA[Ci, którzy śledzą to co się dzieje na scenie polskich gwiazd i im podobnych pamiętają, jak swego czasu Kuba Wojewódzki był tematem numer jeden. Wtedy głośno mówiło się o jego rzekomym ‘syndromie Piotrusia Pana’. Jakaś prawda w tym była i syndrom chyba dotknął nie tylko jego. W ramach kreowania nowego wizerunku – osoby o określonych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Ci, którzy śledzą to co się dzieje na scenie polskich gwiazd i im podobnych pamiętają, jak swego czasu Kuba Wojewódzki był tematem numer jeden. Wtedy głośno mówiło się o jego rzekomym ‘syndromie Piotrusia Pana’. Jakaś prawda w tym była i syndrom chyba dotknął nie tylko jego.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2970"></span></strong>W ramach kreowania nowego wizerunku – osoby o określonych poglądach jak mniemam – Marek Migalski zaprezentował nam swój syndrom Piotrusia Pana, czyli chłopca, który nie chciał dorosnąć. I nie chodzi tu, jak w przypadku Wojewódzkiego, o całokształt wizerunku – tak zachowanie, jak i wygląd. Mamy oto dorosłego, ubranego w garnitur pana w kwiecie wieku i przekonania rodem z przedszkola.</p>
<p style="text-align: justify">O liście, który Marek Migalski vel Piotruś Pan opublikował na swoim blogu media już nie wspominają. Wybryk będący dla prezesa przejawem braku lojalności wobec ideologii Prawa i Sprawiedliwości został ukarany. Piotruś Pan przyjął karę ze spokojem. Ciekawym szczegółem jest przekonanie Piotrusia, iż Jarosław Kaczyński może osiągnąć to wszystko, co sam Piotruś uważa za możliwe do osiągnięcia przez zmianę retoryki i polityki wodza bez owych zmian.</p>
<p style="text-align: justify">W dzisiejszym wydaniu &#8222;Polska The Times&#8221; możemy przeczytać wywiad, jakiego udzielił dziennikowi Marek Migalski. Wróćmy zatem do wspomnianego listu. Czy doktor politologii, człowiek, który bardzo dobrze zna charakter i poglądy prezesa przypuszczał, że może on tak negatywnie odebrać dobre rady? Okazuje się, że nie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Szczerze mówiąc, miałem dość dwojakie odczucia. Po części wydawało mi się możliwe, że moje słowa podziałają jednak jako jakiś dzwonek alarmowy, staną się impulsem do debaty nad obecną strategią polityczną i medialną PiS. Z drugiej strony, wiedziałem, że prezes często bardzo ostro reaguje na krytykę &#8211; także konstruktywną.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Naiwne, ale jakże prawdziwe. Równie dobrze można zapytać o wiarę w Wielkanocnego Królika, Świętego Mikołaja i dobre wróżki.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kiedy zostałem zaproszony do startowania z list PiS do europarlamentu, zgodziłem się na to nie po to, żeby totalnie podporządkować się woli prezesa, lecz także po to, by brać udział w kształtowaniu strategii tego obozu politycznego. Sądziłem, że chodzi o wykorzystanie mojej wiedzy, możliwość korzystania z mojego politologicznego warsztatu. Skończyło się jak w przypadku Dorna czy Zalewskiego. Coś na tym tracę, bardziej jednak chyba traci PiS i EKiR, które pozbywają się jednego ze swoich posłów.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Mierz siły na zamiary w tym przypadku ma się odwrotnie. Zdziwiłabym się bardzo, gdyby człowiek apodyktyczny, ze skłonnościami dyktatorskimi cieszył się z tego, że w jego najbliższym otoczeniu znajduje się ktoś, kto ma inną wizję tego, w jaki sposób rządzić, dochodzić do władzy i ją utrzymywać. Widać jednak, że nasz Piotruś Pan wierzy, iż to nie on stracił a partia, która mu zaufała. Można i tak.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Po napisaniu listu odebrałem bardzo wiele telefonów i SMS-ów z wyrazami cichego poparcia od posłów i polityków PiS.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlaczego cichego? Rozumiem, że lojalność jest dla prezesa najważniejsza. Prezesa rozumiem. Ale ludzi, którzy stoją przy prezesie bez szczerej wiary w jego działania już nie rozumiem i trudno mi to nazwać lojalnością. Użyłabym natomiast pojęcia „głupota”, gdyż głupotą jest nie tyle popieranie działań destrukcyjnych, co bronienie tych działań bez przekonania o ich słuszności.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Rzecz jasna publicznych deklaracji poparcia było znacznie mniej &#8211; ale to zupełnie zrozumiałe. Mam pełną świadomość, że ja mogłem sobie na to pozwolić znacznie łatwiej niż wielu moich kolegów. Mam tylko czterdzieści lat, jestem wolny, mam zawód i przede mną jeszcze 4 lata kadencji w Parlamencie Europejskim. Dlatego jestem w o wiele bardziej komfortowej sytuacji niż ktoś, kto za rok będzie kandydował do parlamentu z list ustalanych przez prezesa, ma do utrzymania rodzinę i jakiś ogromny kredyt do spłacania. I naprawdę rozumiem, że ktoś w tej sytuacji nie poprze mnie publicznie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak. Mam ciepłą posadkę, więc nie muszę się martwić. Natomiast inni, z racji swojego wieku, braku owej posadki oraz odpowiedzialni za swoją rodzinę muszą. Mi to podchodzi pod mobbing.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Najpierw zaznaczmy wyraźnie &#8211; ja w swoim liście nie zwróciłem się przeciw prezesowi PiS. Nie próbowałem go urazić, nie było ciosów poniżej pasa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Piotruś, z racji swoich 40 lat i dość dobrej znajomości z prezesem powinien wiedzieć, iż każda, jakakolwiek krytyka prezesa jest jednocześnie zwrotem przeciwko niemu i ciosem poniżej pasa.</p>
<p style="text-align: justify">Przykład Migalskiego, a wcześniej Ludwika Dorna i Pawła Zalewskiego pokazuje, że prezesowi nie wolno się stawiać w żaden sposób – w ogóle.  Dorn rezygnując z kandydowania w wyborach prezydenckich poparł Jarosława Kaczyńskiego, natomiast Zalewski przeszedł do Platformy Obywatelskiej. Jaka będzie przyszłość Migalskiego?</p>
<p style="text-align: justify">Patrząc na to co się dzieje wokół PiS – a trudno tego nie zauważyć w sytuacji, gdy większość nagłówków polskich dzienników wręcz o tym krzyczy – „źle się dzieje w państwie duńskim”. Pogłoski o rzekomym ustąpieniu Kaczyńskiego on sam zdementował w wywiadzie dla blogpress.pl. W tym samym wywiadzie rozpoczął kolejną bitwę w wojnie z PO – tym razem chodzi o kulturę (a raczej jej brak) posłów Platformy. Odnoszę wrażenie, że cała partia PiS, z wodzem na czele zamieniła się w latający cyrk Monty Phytona. Strach pomyśleć co będzie w kolejnym odcinku.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Wszystkie cytaty pochodzą z wywiadu udzielonego przez <a href="http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/303704,migalski-byc-moze-kiedys-znow-bede-wspolpracowal-z,id,t.html#material_1" target="_blank">Marka Migalskiego dla dziennika &#8222;Polska The Times&#8221;</a></p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/06/piotrus-pan-i-latajacy-cyrk-monty-phytona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łubudubu, niech nam żyje</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/23/lubudubu-niech-nam-zyje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/23/lubudubu-niech-nam-zyje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 07:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[prezes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2906</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy pamiętamy Jarząbka śpiewającego do szafy „łubudubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. Jeszcze nie tak dawno, w trakcie kampanii prezydenckiej poseł Migalski skłonny był śpiewać hymn ku czci swojego prezesa, nie tyle do szafy, co przed kamerami. Mimo oddania i lojalności wobec prezesa – które to chyba jest głęboko zakorzenione we wszystkich działaczach partyjnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Wszyscy pamiętamy Jarząbka śpiewającego do szafy „łubudubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. Jeszcze nie tak dawno, w trakcie kampanii prezydenckiej poseł Migalski skłonny był śpiewać hymn ku czci swojego prezesa, nie tyle do szafy, co przed kamerami.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2906"></span></strong>Mimo oddania i lojalności wobec prezesa – które to chyba jest głęboko zakorzenione we wszystkich działaczach partyjnych PiS – Markowi Migalskiemu zdarza się ‘wyskoczyć jak Filip z konopii” i zaskoczyć wszystkich, a przede wszystkim prezesa.</p>
<p style="text-align: justify">Ostre słowa pod adresem Jarosława Kaczyńskiego padały na blogu Migalskiego nie raz, choć nie zdarzało się to zbyt często. Do czasu. Do czasu przegranych wyborów. Wczoraj pojawił się list otwarty do prezesa, podpisany oczywiście przez Marka Migalskiego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">[...]pozwalam sobie na wysłanie do Pana listu w tej właśnie otwartej formie, bowiem chciałbym, iżby sprawy, o których będzie tutaj mowa, mogły stać się tematem powszechnej w naszej partii dyskusji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To, że taka forma ‘wysłania’ listu do prezesa pozwala również na to, by dyskutować mogli wszyscy, nie tylko działacze partyjni to już nieważne. To, że ten list może stać się narzędziem w rękach przeciwników partii – też.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Uznałem bowiem, że strategia PiS po wyborach prezydenckich prowadzi nas prostą drogą do klęski wyborczej w nadchodzącej elekcji samorządowej i przyszłorocznej elekcji parlamentarnej. Proszę potraktować ten list jako dramatyczną próbę podjęcia debaty nad możliwością uniknięcia obu tych przegranych, które byłby już piątą i szóstą z rzędu przegraną naszej formacji w konfrontacji z PO.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Słusznie Pan uznał. Przy okazji chciałabym pogratulować dobrej pamięci w wyliczaniu przegranych z PO – Adam Bielan w rozmowie z Moniką Olejnik pamiętał tylko o dwóch. Dramatyzmu Panu również odmówić nie można, gdyż nie jest to pierwsza, poprzez krytykę, próba zwrócenia uwagi na to jakie działania prowadzi prezes i do czego one miałyby prowadzić, a do czego prowadzą.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Polska nie zasłużyła na tak kiepskie rządy, jak obecne. Gabinet Donalda Tuska jest słaby, niekompetentny, ślamazarny, inercyjny, stagnacyjny i gnuśny. Ale może taki być, bowiem nie musi się obawiać opozycji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Polska nigdy nie zasługiwała, nie zasługuje i nie będzie zasługiwała na kiepskie rządy. Jednocześnie należy pamiętać, iż są to rządy, których Polacy chcą, a decydują o ich kształcie w czasie demokratycznych wyborów powszechnych. PO nigdy nie obawiało się opozycji. Opozycja była wszak wytłumaczeniem tego, dlaczego to rząd nie dotrzymuje obietnic wyborczych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Platforma może liczyć na to, że wygra przyszłoroczne wybory i będzie współrządzić z PSL lub, co jeszcze gorsze, z SLD. Kiedy słyszę, że władze PiS cieszą się, że nam poparcie …. nie spada, to mam wrażenie dyskomfortu, bowiem przy tak słabych rządach, jak obecnie (co dostrzegają już prawie wszyscy), największa partia opozycyjna powinna cieszyć się zaufaniem większości Polaków. Tak jednak nie jest.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli nie można cieszyć się z tego, że poparcie rośnie, to można cieszyć się chociaż z tego, że nie spada.  Świadczy to o tym, że PiS ma swój twardy elektorat, a wyższe niż obecne poparcie w wyborach prezydenckich było jedynie wynikiem sprytnego zabiegu łagodzenia wizerunku i przekonywania na przekór faktom o lewicowości prawicowej partii.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">I jest to, w dużej mierze, Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat. Obaj wiemy, że nie jest to sprawiedliwe, ale też obaj musimy uznawać fakty społeczne (nawet takie, jak błędne mniemania) za byty rzeczywiste.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">A czyja to miałaby być? Prezes oczywiście uważa, że tych, którzy przekonali go do grania roli ‘dobrego wujka’ i dlatego odsunął od siebie tych ‘złych’ po przegranej i przytulił na nowo  tych ‘dobrych’.  Z jednej strony mówi Pan, że prezes nie jest dobrym prezesem ze względu na niskie zaufanie, z drugiej świat jest niesprawiedliwy, gdyż jego poczynania zasługują na najwyższe zaufanie. Zatem to nie prezes powinien się zmienić, ale otaczająca go rzeczywistość – którą notabene stara się kreować według własnych przekonań o słuszności jego myśli nad wszystkimi innymi myślami. Czy aby na pewno?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Był jednak czas, gdy był Pan politykiem lubianym i cenionym – to okres przed 2005 rokiem i czas ostatniej kampanii wyborczej. Pomijając wyjaśnienie przyczyn popularności w tym pierwszym okresie, chciałbym zwrócić Pana uwagę na czas sprzed 4 lipca b.r. Zyskiwał Pan sympatię społeczną i zaufanie, ludzie zaczynali widzieć Pana taki, jakim Pan jest w rzeczywistości, a nie Pana karykaturę. Z każdym tygodniem zdobywał Pan co raz to nowych wyborców. I nagle, po dniu wyborów, to się załamało.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Chciałoby się zanucić Marylkę: “ale to już było, i nie wróci więcej…” Mowa tu o wielu latach wstecz. Z jednej strony można powiedzieć, że Lech Kaczyński tracił poparcie poprzez działania swojego brata w czasie swojej prezydentury. Z drugiej strony Jarosław Kaczyński nie zyskiwał w oczach tych, którzy przyjęli, że ich prezydent nie będzie związany ze swoją partią tak bardzo jak to miało miejsce. Jednocześnie zaangażowanie prezesa w prezydenturę jego brata prowadziło często do sytuacji śmiesznych, żałosnych lub zwyczajnie budzących politowanie. Czasem odnosiło się wrażenie, że to Jarosław jest prezydentem. Jego determinacja i negatywna energia, którą emanował popularności mu nie przysparzały.</p>
<p style="text-align: justify">Co do ostatnich wyborów. Cóż. Trudno mi uwierzyć, że wykreowany wizerunek ciepłego człowieka był jego prawdziwym. Trudno, gdyż przez ostatnie pięć lat pojawiał się człowiek, który jest na ‘nie’, który neguje co może, sprzeciwia się wszystkiemu, wyraża przekonanie, że tylko jego poglądy są słuszne, a każdy kto myśli inaczej jest złym człowiekiem. Taki człowiek nie budzi sympatii, a co dopiero zaufanie. Poza tym jak ufać komuś, kto dobrze czuje się w roli zatwardziałego opozycjonisty, a na chwilę jest ‘dobrym wujkiem’, ciepłym i życzliwym człowiekiem, który nie chce wojny, o którą zabiegał przez ostatnie lata.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przegraliśmy wybory prezydenckie nie z Bronisławem Komorowskim, ale z PO.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Amen. Tak panie Marku, przegraliście nie dlatego, że Komorowski miał super pomysł na Polskę i był idealnym kandydatem. Przegraliście, gdyż wasz kandydat nie był od niego lepszy. Przegraliście, gdyż spora część wyborców oddała głos na Komorowskiego tylko po to, by spełnić swój obywatelski obowiązek a przy okazji okazać sprzeciw wobec Kaczyńskiego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ogromny kapitał ludzkiego zaufania, który zgromadził Pan w ciągu ostatnich miesięcy, jest obecnie trwoniony.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tu się nie zgodzę. Otóż kapitał ten, jeśli można to nazwać kapitałem, spalił się w pierwszym tygodniu po wyborach prezydenckich. Patrzeć jak dorosły człowiek, polityk, Polak przede wszystkim, nie potrafi zaakceptować wyników wyborów, jak nie radzi sobie z przegraną, nie umie okazać szacunku swojemu rywalowi, swojemu prezydentowi (!)… co najmniej przykre.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Pana odwaga, upór, niezłomność, przenikliwość polityczna, charyzma i prawość powodują to, że dzisiaj jesteśmy największą partią opozycyjną w Polce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Na dobrą sprawę panie Marku, jesteście jedyną partią opozycyjną. SLD trudno nazwać opozycją, jeśli w jakieś części ich wizja Polski pokrywa się z wizją rządu. Wasza partia natomiast jest z założenia przeciwna jakimkolwiek działaniom rządu – często odnoszę wrażenie, że nie ważne czy coś jest dobre dla kraju i narodu, ważne, by być przeciw rządowi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ale nie możemy stać się ugrupowaniem zwycięskim jeśli poprzestaniemy tylko na tym, jeśli ograniczymy się jedynie do ekspozycji Pana i ludzi do Pana się upodabniających. Partia nie może przypominać grupy nieodróżnialnych od siebie agentów Smithów z Matrixa, którzy byli multiplikacją jednego człowieka. A Pan nie może ogrywać roli Herbertowskiego  Damastesa z przydomkiem Prokrustes.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Panie Marku, czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, iż często określa się Pana partię sektą polityczną? Tu już nie chodzi o kreowanie medialnego wizerunku. Tu chodzi o to, że słowo prezesa jest złotem, racja prezesa jest jedyną słuszną. Nie ważne kto z partii siądzie przed kamerami – każdy mówi dokładnie to samo, zupełnie jakby dostał tekst od samego prezesa i nauczył się go na pamięć. Nie wynika to ze zgodności przekonań, nie w sytuacji, gdy słowa jednego są słowami kogoś zupełnie innego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To już ostatnia moja publiczna krytyka taktyki naszej partii po wyborach prezydenckich. Jeśli uzna Pan zawarte w tym liście uwagi za sensowne i zasadne, to będę się cieszył, jeśli wraz z innymi osobami będę mógł podzielić się z Panem także refleksjami nad tym, jak tym negatywnym zjawiskom przeciwdziałać i jakie przedsiębrać środki, by wygrać następne wybory (z oczywistych względów uwag tych nie mogłem zawrzeć w publicznym i otwartym liście, bowiem tego typu kwestie winny być przedmiotem debat zamkniętych).</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlaczego ostatnia? Czy jeśli prezes będzie nadal pogrążał partię, Pan już nie zareaguje? Osobiście sama chciałabym być świadkiem tego, jak prezes dochodzi do (słusznego) wniosku, że toczenie piany nie jest drogą do wygranej – w jakichkolwiek wyborach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli jednak uzna Pan ten list za kolejny przejaw niemoralności lub bezrozumności z mojej strony, z niepokojem i w smutku będę oczekiwał na wyniki PiS w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Ale będę za Pana trzymał kciuki. Mimo wszystko.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Trzymać kciuków nie będę, gdyż nie to daje szansę na wygraną. Oczekuję natomiast od partii opozycyjnej tego, że zacznie się zachowywać stosownie. Oczekuję tego, że prezes partii opozycyjnej przestanie zachowywać się jak dyktator i osoba, która ma prawo do kreowania rzeczywistości, decydowania o tym kto jest prawdziwym Polakiem, a kto nie. Oczekuję tego, że partia prawicowa, która tak bardzo podpiera się swoją wiarą, zajrzy do Katechizmu i zacznie się zachowywać tak jak na katolika przystało. Wierzę, że dojdzie do takiej sytuacji, gdzie po słowach ‘kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień’, Jarosław Kaczyński nie rzuci żadnym.</p>
<p style="text-align: justify">Co do samego tekstu. Panie Marku, dobrze zdaje Pan sobie sprawę z tego, że krytyka Jarosława Kaczyńskiego nigdy nikomu nie przyniosła nic dobrego. Choć ujęte w liście problemy są faktycznie istotne i należałoby przedyskutować dalszą formę uprawiania polityki przez partię to przecież człowiek, który zakłada, iż nie ma takiej możliwości by się pomylił oddał się zadumie nad Pana sugestiami. Z drugiej strony daje Pan jedynie wyraz tego, iż nie ma Pan klapek na oczach i odróżnia Pan rzeczywistość od kreowanej przez prezesa fikcji. Życzę Panu wytrwałości w tej walce, gdyż jest ona nierówna i prawdopodobnie z góry przez Pana przegraną.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z listu otwartego, opublikowanego na <a href="http://migalski.blog.onet.pl/List-otwarty-do-prezesa-Jarosl,2,ID413141639,n" target="_blank">blogu Marka Migalskiego</a>.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/23/lubudubu-niech-nam-zyje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wróg publiczny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/31/wrog-publiczny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/31/wrog-publiczny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 20:12:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Kompania Piwowarska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Wałęsa]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Wawel]]></category>
		<category><![CDATA[wrzawa medialna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2773</guid>
		<description><![CDATA[Zadarł z PiS-em. Pewnie nie wiedział co czyni, pewnie gdyby wiedział, nigdy by PiS-owi nie podskoczył. No ale stało się. Europoseł PiS-u Marek Migalski się wkurzył i aż strach pomyśleć co teraz z nim będzie. O kim mowa? O Lechu. Tzn. o piwie „Lech”. W jaki sposób podpadło? Billboard reklamowy tego napoju alkoholowego, zawierający hasło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zadarł z PiS-em. Pewnie nie wiedział co czyni, pewnie gdyby wiedział, nigdy by PiS-owi nie podskoczył. No ale stało się. Europoseł PiS-u Marek Migalski się wkurzył  i aż strach pomyśleć co teraz z nim będzie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2773"></span></p>
<p style="text-align: justify;">O kim mowa? O Lechu. Tzn. o piwie „Lech”. W jaki sposób podpadło? Billboard reklamowy tego napoju alkoholowego, zawierający hasło „Zimny Lech”, zawisł w okolicy Wawelu, gdzie… No właśnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Marek Migalski <a href="http://migalski.blog.onet.pl/Wzywam-do-bojkotu-konsumenckie,2,ID411703750,n" target="_blank">nie poszedł wprawdzie w teorie spiskowe</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie wiem, czy asocjacje ze ś. p. Lechem Kaczyńskim były zamierzone, czy też nie. Skłonny nawet jestem uwierzyć, że jest to nieszczęśliwy przypadek i tak jakoś głupio wyszło. To mogło się zdarzyć i nie można wykluczyć nieintencjonalności Kompanii Piwowarskiej.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To prawda. Nie można. Nie można też wykluczyć „nieintencjonalności” producentów 6,5 centymetrowych gwoździ, których możemy wprawdzie oskarżać o to, że niejaki <a href="http://deser.pl/deser/1,83453,5302228,Wbil_sobie_6_5_centymetrowy_gwozdz_prosto_w_czaszke_.html" target="_blank">George Chandler z Kansas City</a> wbił sobie taki gwóźdź w głowę. Jest jednak prawdopodobne, że producent tych gwoździ nie chciał zaszkodzić panu Chandlerowi.</p>
<p>Migalski idzie dalej:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dla bardzo wielu osób ta specyficzna reklama piwa Lech może godzić w ich pamięć o zmarłym prezydencie. Jeśli więc producenci tego trunku mają dobre intencje, odstąpią od tej formy reklamy. Warto zareagować spokojnie, bez histerii, bez  bigoterii i zacietrzewienia.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odnośnie braku histerii i bigoterii oraz zacietrzewienia &#8211; na to już raczej, panie europośle Migalski, za późno.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jako klienci mamy pewne formy nacisku na podmioty gospodarcze. Wzywam więc do konsumenckiego bojkotu piwa Lech oraz do akcji nadsyłania protestów wobec tej akcji na adres spółki.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To prawda, dysponujemy takimi formami nacisku. Powstaje jednak pytanie: czy mamy do czynienia z okolicznościami na tyle drastycznymi?</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ryszardczarnecki.blog.onet.pl/Bojkotuje-Kompanie-Piwowarska-,2,ID411683745,RS1,n" target="_blank">Czarnecki idzie znacznie dalej</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Autorzy tego pomysłu &#8211; podmiot biznesowy, który go firmuje &#8211; muszą zostać ukarani. I to przykładnie &#8211; tak, aby nie znajdowali naśladowców w takiej pseudomarketingowej ohydzie.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mam kilka okolicznościowych uzupełniających pomysłów, być może przypadną do gustu europosłom Migalskiemu i Czarneckiemu:</p>
<p style="text-align: justify;">1.	Zakaz nadawania noworodkom imienia Lech: prędzej czy później umrą i będzie to przejawem jawnej kpiny ze zmarłego prezydenta;<br />
2.	Zakaz używania w dyskursie publicznym określenia „zimny”. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że to aluzja do zmarłego prezydenta;<br />
3.	Nakaz zmiany imienia przez Lecha Wałęsę. Nosi je ewidentnie na złość zmarłemu prezydentowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zatrzymajmy się na chwilę. Załóżmy, że producent piwa „Lech” a raczej firma odpowiedzialna za jego reklamę, zrobiła to specjalnie. Jest to możliwe a nawet całkiem prawdopodobne. Co można zrobić, by poprawić sprzedaż tego piwa? Zapewnić marce intensywną medialną ekspozycję i dyskusję publiczną na temat reklamy, czyli wszystko to, co zrobił europoseł Migalski. Kompania Piwowarska powinna zwrócić się do niego przynajmniej z listem dziękczynnym.</p>
<p style="text-align: justify;">PiS stara się od jakiegoś czasu zmienić wizerunek, sprawić wrażenie partii ludzi nieco mniej skoncentrowanych na symbolach, bardziej zaś na działaniu. W tym przypadku mamy do czynienia z wrzawą idealnie wspierającą tradycyjnie pojęty wizerunek tej partii.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/31/wrog-publiczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak Kuba bogu tak bóg Kubie</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/12/jak-kuba-bogu-tak-bog-kubie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/12/jak-kuba-bogu-tak-bog-kubie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2010 06:31:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[zakłamanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2688</guid>
		<description><![CDATA[W roli boga Kaczyński, w roli Kuby Platforma Obywatelska. Tandeta? Niewykluczone. Jednak tandeta nie wyklucza realności tego przedstawienia. Po pierwszej debacie prezydenckiej Kaczyński zapowiedział, że przy okazji drugiej nie pozostanie dłużny wobec Komorowskiego. Jeśli Komorowski złamał zasady debaty to i Kaczyński może. Owszem, może. Jednakże pozostając wiernym swoim zasadom okazałby się człowiekiem, który takie zasady [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>W roli boga Kaczyński, w roli Kuby Platforma Obywatelska. Tandeta? Niewykluczone. Jednak tandeta nie wyklucza realności tego przedstawienia.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2688"></span></strong>Po pierwszej debacie prezydenckiej Kaczyński zapowiedział, że przy okazji drugiej nie pozostanie dłużny wobec Komorowskiego. Jeśli Komorowski złamał zasady debaty to i Kaczyński może. Owszem, może. Jednakże pozostając wiernym swoim zasadom okazałby się człowiekiem, który takie zasady posiada. Wyszło jak wyszło.</p>
<p style="text-align: justify">Teraz, w ramach realizacji wyborczych nawoływań o koniec wojny między politykami różnych opcji politycznych, czy tam w skrócie:wojny polsko-polskiej, prezes Kaczyński kolejny raz jest tą osobą, którą trzeba i należy przepraszać. Cóż tym razem uraziło prezesa?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Chodzi o mojego brata. Nie będę współpracował z nikim, kto był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych. Bo zachowania wobec nich były haniebne, one politycznie i moralnie wykluczają współpracę. Absolutnie wykluczam mój udział we współpracy do czasu jakiejś daleko posuniętej ekspiacji z ich strony.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak, przecież TU-154 był pełen zwolenników PiS, oddanych działaczy, polityków i wyznawców tej partii. Mdli aż. Czy tak trudno zrozumieć Kaczyńskiemu, że nie posiada wyłączności na tę tragedię, że lecieli tam przedstawiciele innych opcji politycznych? Ile jeszcze razy prezes zagra tą kartą?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong>Czyli nie ma szans na współpracę PiS z PO?</strong></p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Na poziomie eksperckim można i trzeba rozmawiać. Natomiast jeśli mówimy o jakiejś formule współpracy politycznej, to powiem szczerze, że według mnie bez wyraźnego „przepraszam” trudno sobie takie relacje wyobrazić.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Przepraszać za co i jak? Nie przypominam sobie, aby PiS powiedziało „przepraszam”, gdy sztab PO wygrywał sprawę o rzekomą chęć prywatyzacji służby zdrowia. PO ma przeprosić za to, że nie posłuchało nawoływań PiS? Że nie pozostało bierne? Czy może za to, że są?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong>Czy PiS się zmienił, czy pan rzeczywiście się zmienił? Czy ta zmiana jest na użytek kampanii wyborczej, czy też PiS będzie teraz partią umiarkowaną?</strong></p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Odrzucam ten sposób myślenia. Zaproponowałem zmianę języka i odrzucenie tej złej, niszczącej retoryki. Sam dałem przykład i czekam na reakcję drugiej strony. Choć przyznam, że ta nadzieja na zmianę maleje.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Może przykład był zbyt krótki? Jeśli pies przez całe swoje życie szczeka i gryzie listonosza, to ten nie uwierzy, że pies się zmienił tylko dlatego, że przez trzy tygodnie siedział w budzie i merdał ogonem na jego widok.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przez cały czas wszystko zależało od PO. My świadomie zrezygnowaliśmy z kampanii negatywnej, nie chcieliśmy prowadzić wojny polsko-polskiej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak. Co złego to nie my, wszystko zależy od przeciwnika, my jesteśmy bierni. Może sam prezes nawoływał do nawiązania porozumienia, ocieplał swój wizerunek, nie krzyczał, nie wyciągał teczek z hakami. Jednak jego sztab nie rezygnował z ataków, których on tak unikał. W sumie, wydaje mi się, że sztab nigdy nie mówił o tym jak wyglądałaby prezydentura Kaczyńskiego, a skupiał się raczej na tym jak źle będzie wyglądał w tej roli Komorowski.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Było wiele pokus, ale postanowiliśmy, że Bronisława Komorowskiego nie będziemy atakować. Uznaliśmy, że tym razem tego w kampanii nie będzie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No tak. Telewizja kłamie! Nie było ataków na Komorowskiego. Bielan i Migalski zostali wrobieni przez media, nigdy źle nie powiedzieli o Komorowskim, a wszystko zostało zmontowane! Kluzik-Rostkowska i Poncyliusz chcieli pokazać przepis na ciastka, a wyszły wpadki Komorowskiego. Spisek!</p>
<p style="text-align: justify">A świstak siedzi i zawija.</p>
<p style="text-align: justify">Po tym jak Kaczyńskiemu spadła maska łagodnego i ugodowego człowieka ukazał się wszystkim dobrze znany pieniacz i krzykacz. Teraz pora na, również dobrze znanego, człowieka, którego trzeba i należy przepraszać – wieczne poczucie krzywdy chyba nigdy nie opuściło prezesa. A szkoda. Sądzę, że więcej mógł ugrać w roli potulnego baranka. Nie mówić o tym jak to zaproponował zmianę języka, koniec wojny. Czyny znaczą więcej niż słowa. Nie może mieć pretensji do  polityków PO, że nie zmieniają swojej postawy – nigdy tego nie zapowiadali.  Natomiast przyjmując ciosy bez pokazywania jaka to krzywda go spotyka, bez mówienia „ja”, „musimy” i bez pogrywania tragedią smoleńską utrzymałby swój wizerunek, który mógłby mu zagwarantować w przyszłości fotel premiera. „Starych drzew się nie przesadza” nabiera nowego znaczenia.</p>
<p style="text-align: justify">
<p>Cytaty pochodzą z wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla gazety  “Rzeczpospolita” &#8211; <a href="http://www.rp.pl/artykul/506304_Bez_przeprosin_z_PO_nie_bede_wspolpracowal.html" target="_blank">&#8222;Bez przeprosin z PO nie będę współpracował&#8221;</a></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/12/jak-kuba-bogu-tak-bog-kubie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marketing politycznej wpadki</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/06/marketing-politycznej-wpadki/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/06/marketing-politycznej-wpadki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 10:04:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[gafa]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[marszałek]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wpadka]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2528</guid>
		<description><![CDATA[Wpadka w obszarze komunikacji politycznej może być wykorzystana na korzyść lub niekorzyść kandydata. Gdy ma być dowodem na jego ludzki, przyziemny tryb życia – wspiera go, gdy zaś potwierdza jego niekompetencję, niezborność i zagubienie – pełni zgoła inną, destrukcyjną dla kandydata funkcję. Marek Migalski opisał na swoim blogu to, o czym robi się coraz głośniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wpadka w obszarze komunikacji politycznej może być wykorzystana na korzyść lub niekorzyść kandydata. Gdy ma być dowodem na jego ludzki, przyziemny tryb życia – wspiera go, gdy zaś potwierdza jego niekompetencję, niezborność i zagubienie – pełni zgoła inną, destrukcyjną dla kandydata funkcję.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2528"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Marek Migalski opisał na swoim blogu to, o czym robi się coraz głośniej na Wiejskiej. Komorowski przewraca się pod ciężarem obowiązków, które spadły na niego w związku z przyspieszoną kampanią wyborczą i koniecznością równoległego pełnienia obowiązków marszałka, prezydenta oraz – co nie mniej ważne – kandydata na prezydenta. Wiadomo – Migalski nie robi tego z dbałości o jakość komunikacji politycznej. Trzeba jednak przyznać, Komorowski pracuje ostatnio bardzo intensywnie nad dostarczaniem Migalskiemu materiału do opisu uzasadniającego nadanie marszałkowi ksywki „Mr Mistake”.</p>
<p style="text-align: justify;">Przytoczmy post Migalskiego w całości:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">5 razy 5 razy 5 = Bronisław Komorowski! Pan marszałek w ciągu pięciu tygodni zrobił pięć razy więcej pomyłek, niż ś. p. Lecha Kaczyński przez pięć lat. Ci, którzy nie mogli znieść tego, że były prezydent przekręcił imię psa lub piłkarza, muszą chyba teraz zjadać własne jęzory słysząc, co wygaduje Mr Mistake. Ale w jego wykonaniu to nie są przejęzyczenia – to są albo całkowicie go kompromitujące braki w wykształceniu, albo przejawy zupełnego odjazdu emocjonalnego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rzeczywiście, trochę się tego nazbierało. Nie ulega wątpliwości, że klasyfikacja wg Migalskiego została stworzona nieco na wyrost, nie zmienia to jednak faktu, że wpadki Komorowskiego wydają się być nieco mniej smakowitymi kąskami dla mediów niż te w wykonaniu zmarłego prezydenta. Jest tak być może ze względu na fakt, że Komorowski przyzwyczaił już media do stabilnego, stonowanego i zjadliwego dla widzów/słuchaczy wizerunku, który świetnie się jak dotąd sprzedawał.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do Migalskiego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Do tych pierwszych wpadek zaliczyć można uznanie Marka Belki za wiceszefa ONZ, zamiana długu publicznego na deficyt budżetowy, mylenie stanu klęski żywiołowej ze stanem wyjątkowym i jego konsekwencjami, sprzeciw wobec wydobycia w Polsce gazu łupkowego ze względu na „niszczenie krajobrazu”, itp. Do tych drugich – ogłoszenie „przyjemności” z wizytowania terenów zalanych, twierdzenie, że jak kogoś zalewa rok w rok, to się do tego przyzwyczaił, że woda ma to do siebie, że się zbiera a potem spływa do Bałtyku, że duńskie żołnierki do kaszaloty, a mieszkańcy Krakowa i Poznania to sknerusy itp. Jak jeszcze przypomni się sobie, że kandydat na prezydenta nie zna żadnego języka, a Norwegię uznaje za członka Unii Europejskiej, to rodzi się pytanie – w co jego zwolennicy wsadzą głowę, jak zostanie on już prezydentem. Piasek to chyba będzie za mało.  Trzeba będzie znaleźć coś bardziej szczelnego, żeby nie było słychać tego rechotu całej Europy i połowy świata.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno rzeczywiście orzec, czy gorsze są te merytoryczne gafy, czy też te świadczące o poruszaniu się Komorowskiego w komunikacji publicznej z wdziękiem słonia w składzie porcelany. Jedne i drugie tworzą obraz człowieka zagubionego w gęstwinie przedwyborczej komunikacji politycznej, w której centrum się znalazł nagle, niespodziewanie i… ewidentnie mu to zaszkodziło.</p>
<p style="text-align: justify;">Świetnie sprawdzał się ze swoim stylem komunikacyjnym jako polityk drugiego szeregu, potwierdzający słowa premiera i wspierający przedstawicieli rządu. Nie nawalał jako marszałek porządkujący bieg prac posłów nawet, gdy te przybierały karykaturalny kształt. Nie udało mu się jednak udźwignąć ciężaru kampanii wyborczej. Nie unosi jej już teraz, można więc domniemywać, że zestresowany świadomością dotychczasowych wpadek, będzie, kierowany wzmożoną ostrożnością, albo milczał, albo popełniał ich więcej i więcej. Media nie będą wprawdzie relacjonowały ich z taką żarliwością jak czyniły to w przypadku wpadek Lecha Kaczyńskiego, ale oczywiste jest, że etykietka „Mr Mistake” wkleja się coraz intensywniej w publiczny wizerunek Komorowskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto przy okazji przypomnieć, że niezbywalna zasada komunikacji publicznej jest następująca: jeżeli ptak przelatujący Ci nad głową postanowi w tym momencie się wypróżnić, a Ty właśnie rozmawiasz z ludźmi, którzy to dostrzegli, nie udawaj, że to bita śmietana, którą specjalnie, dla poprawy wizerunku, nałożyłeś sobie na garnitur. Zmierz się z rzeczywistością, pożartuj z ptaka, pożartuj z tego, co ptak na ciebie zrzucił, pożartuj z okoliczności, powiedz coś na temat miejsca, w którym wówczas stałeś, ale nie milcz. Nie udawaj, że ptak nie przeleciał, bo wszyscy widzą, że jest inaczej.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/06/marketing-politycznej-wpadki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje, moje, moje</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/08/moje-moje-moje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/08/moje-moje-moje/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 May 2010 08:08:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bielan]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania prezydencka]]></category>
		<category><![CDATA[kandydaci]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2285</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętam kreskówkę z kaczorem Donaldem, który zbierał skarby krzycząc „moje, moje, moje”. Im więcej zbierał, tym stawał się mniejszy. Im stawał się mniejszym, tym mniej mógł udźwignąć. Kaczyński zebrał prawie 1,7 mln podpisów. Biorąc pod uwagę fakt, że nie każdy miał okazję podpisać się na liście popiera go jeszcze więcej Polaków. Jest się czym chwalić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Pamiętam kreskówkę z kaczorem Donaldem, który zbierał skarby krzycząc „moje, moje, moje”. Im więcej zbierał, tym stawał się mniejszy. Im stawał się mniejszym, tym mniej mógł udźwignąć.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2285"></span></strong>Kaczyński zebrał prawie 1,7 mln podpisów. Biorąc pod uwagę fakt, że nie każdy miał okazję podpisać się na liście popiera go jeszcze więcej Polaków. Jest się czym chwalić, jest za co bić brawo. Jednak zanim rozpocznie się taniec zwycięstwa należałoby zwrócić uwagę na mały, ale jakże istotny szczegół: podpis na liście nie jest równoznaczny z oddaniem głosu. Osobiście popieram każdego kandydata, to dobrze, gdy wyborca ma w czym wybierać.</p>
<p style="text-align: justify">Komorowski nie mógł się pochwalić taką ilością podpisów na listach poparcia zatem <a href="http://www.tvn24.pl/2334561,28378,0,0,1,wideo.html" target="_blank">pochwalił się noblistami</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Mogę się cieszyć i być dumny z poparcia polskiej noblistki, dwóch noblistów polskich, współcześnie żyjących i działających udzieliło poparcia mojej kandydaturze prezydenckiej. Wcześniej uczynił to pan prezydent Lech Wałęsa, a w tej chwili taki gest wykonała Wisława Szymborska.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/walesa-mazowiecki-bartoszewski-w-komitecie-komorowskiego,1473986,6587" target="_blank">W komitecie poparcia Komorowskiego</a> jest zatem Wałęsa i Szymborska, a ponadto Mazowiecki, Bartoszewski. Kto jeszcze? Będzie wiadomo w drugiej połowie maja. W tej połowie wiemy kto jest <a href="http://www.tvn24.pl/0,1655302,0,1,haslo-kaczynskiego-polska-jest-najwazniejsza,wybory2010.html" target="_blank">w komitecie poparcia Kaczyńskiego</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Dziękuję. Mam poparcie swojej rodziny, mam państwa poparcie i milionów Polaków, którzy podpisali listy wspierające moją kandydaturę. Mam poczucie, że mogę podjąć się tej misji</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Małe sprostowanie „milionów” odnosi się do liczby dwóch milionów i więcej. Wracając do tematu: w poczuciu tym Kaczyńskiego utwierdzają <a href="http://www.tvn24.pl/0,1655302,0,1,haslo-kaczynskiego-polska-jest-najwazniejsza,wybory2010.html" target="_blank">osobistości ze świata kultury i sztuki</a>, m.in. Halina Frąckowiak, Jan Pietrzak, Jerzy Zelnik, Janusz Kapusta, Michał Kopczyński, Wiesław Johann, Dorota Lanton, Bogusław Nowicki i Andrzej Rachuba.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Z usłyszanych w deklaracji słów, najważniejsze dla mnie są te, mówiące o wizji Polski. Nowoczesnej, a jednocześnie kontynuującej tradycje, suwerennej i otwartej na świat, a przede wszystkim &#8211; dumnej ze swej tożsamości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">„Polska jest najważniejsza” jest hasłem kampanii Kaczyńskiego. Co wynika z tego hasła? To, że dla każdego obywatela danego kraju to jego kraj będzie najważniejszy. W naszym przypadku, najważniejszym krajem będzie… Bułgaria? Szwecja? Nie, Polska! Cóż za zaskoczenie, już zaczęłam się poważnie zastanawiać jaki to kraj mógłby być dla mnie, Polki najważniejszy. Hasło wyborcze jest utrzymane w tonie oczywistej oczywistości.</p>
<p style="text-align: justify">Kaczyński potwierdza, że milczenie jest złotem. Jak tylko zacznie mówić to pojawia się misja. Ciśnie się na usta: nie chcę, ale muszę. Jarosław nie chce być prezydentem, ale musi, dla brata i tych milionów Polaków, którzy przyszli przeprosić Lecha za brak poparcia za jego życia. Gdy milczy nie wywołuje takich kontrowersji, spierają się jedynie politycy za jego plecami. A to Bielan sprzeda jakąś cenną informację, a to <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1655377,0,1,niesiolowski-haslo-pis-to-banal,wiadomosc.html" target="_blank">Migalski wypomni</a>, że prezes jest niedoceniany.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Może nie doceniamy tego, co się stało w życiu Jarosława Kaczyńskiego. Jak na osobę po takich przejściach, w moim przekonaniu jest dzielny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">„Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać.” Kaczyński zdaje się nie lękać, tym bardziej, gdy Tusk i Nowak podkreślają powagę jego kandydatury oraz to, że jest on silnym przeciwnikiem dla Komorowskiego. Komorowski też nie bardzo czuje się zlękniony, a odwagi i otuchy na pewno dodają mu pozytywne sondaże.</p>
<p style="text-align: justify">Obaj kandydaci powinni pamiętać, że tu nie chodzi o nazwiska i podpisy na listach poparcia. Tu chodzi o wyborców. Tych, którzy będą głosowali na Jarosława bo wcześniej głosowali na Lecha i tych, którzy zagłosują na Komorowskiego bo są przeciwni Kaczyńskiemu. Przez społeczeństwo jeszcze nie przeszła fala olśnienia, że głosujemy na pewne ideały, popieramy konkretne cele i sposób w jaki będą one osiągane. Takie olśnienie odkryje pozostałych kandydatów i nie tylko tych dwóch będzie mogło pochwalić się poparciem i powagą swojej kandydatury. Nie wzięło się z niczego powiedzenie, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/08/moje-moje-moje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Milczenie jest złotem</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/23/milczenie-jest-zlotem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/23/milczenie-jest-zlotem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 09:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[komentarze]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Iwiński]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Gomułka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1664</guid>
		<description><![CDATA[Legenda głosi, że to niezapomnianej pamięci tow. Gomułka jest autorem powiedzenia: „w 1939 roku staliśmy nad brzegiem przepaści. Od tego czasu zrobiliśmy wielki krok naprzód”. Swoboda wypowiedzi jest niewątpliwie instrumentem przydatnym politykowi, pod warunkiem, że jak każdego instrumentu, nauczy się on jej używać. Wśród komentujących PO-wskie prawybory polityków, nie zauważyłem ani jednego, który wykazywałby choć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Legenda głosi, że to niezapomnianej pamięci tow. Gomułka jest autorem powiedzenia: „w 1939 roku staliśmy nad brzegiem przepaści. Od tego czasu zrobiliśmy wielki krok naprzód”.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1664"></span><br />
Swoboda wypowiedzi jest niewątpliwie instrumentem przydatnym politykowi, pod warunkiem, że jak każdego instrumentu, nauczy się on jej używać.</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród komentujących PO-wskie prawybory polityków, nie zauważyłem ani jednego, który wykazywałby choć ślady nauki gry na tym jakże ważnym instrumencie. Co prawda po pośle Bredzińskim nie spodziewałem się wiele, bo nawet zasób inwektyw ma on tak ograniczony, że i menele z baru „Pod Pawiem” nie uznaliby go za swego, ale po innych oczekiwałem jednak odrobiny myśli PRZED wypowiedzeniem się publicznie.</p>
<p style="text-align: justify;">To, że wszyscy będą krytykować, <a href="http://spindoktorzy.pl/2010/03/18/jak-psy-pawlowa/" target="_blank">było jasne na długo przed debatą</a>, tym bardziej więc dziwi, że kiedy przyszedł moment, by popisać się elokwencją, błysnąć w mediach jakimś zgrabnym bon motem, poleciało taką płycizną, że  żal słuchać. Jeśli ma się kilka tygodni na wymyślenie jakiejś ciętej wypowiedzi, w sytuacji, gdy sam przebieg debaty nie mógł być dla nikogo niespodzianką, trzeba albo potężnego  antytalentu, albo lekceważenia odbiorcy, by pokazywać przed kamerami źle ukrywana irytację, lub co gorzej, ciężkie dowcipy mające konstrukcję bumerangu. Jak bowiem inaczej odczytać uwagi europosła Migalskiego, który niebacznie <a href="http://www.wprost.pl/ar/190016/" target="_blank">rzekł</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Gdyby w rolę Bronisława Komorowskiego i Radosława Sikorskiego wcielili się Joachim Brudziński i Zbigniew Ziobro, a debatę między nimi mieliby &#8211; zamiast Sławomira Nowaka i Joanny Muchy prowadzić Beata Kempa i Przemysław Gosiewski, wówczas prasa z pewnością nazywałaby taki sposób organizacji selekcji &#8222;autorytarnym&#8221;.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, Migalski wie, co mówi, ale czy musi tak głośno? Obawiam się, że koledzy z partii nie będą mu wdzięczni za to mimowolne szyderstwo.</p>
<p style="text-align: justify;">Geniusz lewicy, prof. Iwiński, który zna ponoć 15 języków, doszedł chyba do momentu, w którym powinien zacząć uczyć się używania któregokolwiek z nich, by nie palić tematu tak łatwego do skrytykowania. Raczenie widzów opowieściami o tym, że to lewica wymyśliła prawybory, jest zwyczajnie żałosne. Tym bardziej, że pan profesor, wbrew swoim zwyczajom, nie ujawnił, z którym ze światowych polityków o tym rozmawiał.</p>
<p style="text-align: justify;">Ludzie przemęczeni miewają zwidy. Jednak polityk, który je ujawnia publicznie, nie zyskuje w oczach potencjalnych wyborców.<br />
Andrzej Olechowski w wywiadzie (w którym m.in. opowiada się za legalizacją niektórych narkotyków) <a href="http://www.wprost.pl/ar/190293/Olechowski-prawybory-realizuja-putinowski-scenariusz-premiera/" target="_blank">opowiada zdumiewające rzeczy</a> o uczestnikach debaty.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jak padło nazwisko Tusk, obaj panowie bledli.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;zauważa Olechowski.</p>
<p style="text-align: justify;">Zresztą, wiadomo, że technika nie jest doskonała, a nie wiemy z jakiej epoki pochodzi telewizor pana Olechowskiego. Mogło mu się wydawać. Rozsądek jednak nakazywałby tego typu maglane opowieści zarezerwować na inną okazję niż wywiad, który dociera do ludzi z prawem głosu.</p>
<p style="text-align: justify;">Realizując scenariusz autodestrukcji lewica poszła jeszcze dalej. Poleciała na skargę do KRRiT.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ordynacja wyborcza w Polsce, jak i przyjęte zwyczaje polityczne nie nakładają na partie obowiązku wyłaniania kandydatów w prawyborach. Wskazanie kandydata na prezydenta jest wewnętrzną sprawą każdej partii. Podnoszenie tego faktu do rangi wydarzeń państwowych jest sporym nadużyciem i sztucznym kreowaniem ważnych tematów.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;można przeczytać w <a href="http://www.gover.pl/news/szczegoly/guid/lewica-skarzy-sie-krrit" target="_blank">liście</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Publiczne przyznawanie się do braku kreatywności i lenistwa (PO zrobiła więcej niż miała obowiązek – skandal!) z całą pewnością przysporzy wyborców, a kompletnie niezrozumienie mechanizmu funkcjonowania mediów – sympatii tych ostatnich.</p>
<p style="text-align: justify;">To co może zdumiewać, to absolutna nieznajomość psychologii. Szczególnie jej działu zajmującego się reakcjami społecznymi. A niby powinien być to dla polityka elementarz.</p>
<p style="text-align: justify;">Nikomu z krytykujących nie wpadło do głowy, że wzniecając wokół wewnętrznej sprawy PO taki szum, zamiast ją zignorować, pracują oni na jej korzyść. Utrwalają to wydarzenie w pamięci społecznej, a że samo w sobie jest ono pomysłem trafionym – wspierają PO w jej dążeniu do ostatecznego sukcesu.</p>
<p style="text-align: justify;">Za towarzyszem Gomułką – robią duży krok naprzód.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/23/milczenie-jest-zlotem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Migalski wypatrzył suflera Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/09/migalski-wypatrzyl-suflera-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/09/migalski-wypatrzyl-suflera-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 13:25:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Euro 2012]]></category>
		<category><![CDATA[ironia]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[wyśmiewanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1254</guid>
		<description><![CDATA[Migalski sympatykiem PO i Tuska nie jest, nikt nie spodziewa się więc po nim zachwalania czegokolwiek, co wychodzi z tamtej strony sceny politycznej. Ale żeby od razu sięgać po tak prymitywne propagandowe chwyty? Wstyd! Migalski chciał pośmiać się trochę z Tuska mówiącego po angielsku podczas uroczystości losowania grup do Euro 2012. Nie zrobił tego jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Migalski sympatykiem PO i Tuska nie jest, nikt nie spodziewa się więc po nim zachwalania czegokolwiek, co wychodzi z tamtej strony sceny politycznej. Ale żeby od razu sięgać po tak prymitywne propagandowe chwyty? Wstyd!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1254"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Migalski chciał pośmiać się trochę z Tuska mówiącego po angielsku podczas uroczystości losowania grup do Euro 2012. Nie zrobił tego jednak wprost uznając, że zawoalowanie wyśmiewania będzie świadczyło o wyższym poziomie przekazu. Nie świadczyło. Zawoalowanie powtarzane do znudzenia przestaje być zawoalowaniem.</p>
<p style="text-align: justify;">Migalski <a href="http://migalski.blog.onet.pl/Tusk-zycie-na-podsluchu,2,ID400160482,n" target="_blank">napisał na swoim blogu</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Czy mi się wydawało, czy też premier nie mówił z głowy, tylko miał jakąś słuchawkę w uchu? Czy ktoś mógłby mi pomóc rozwikłać ten dylemat? Bo nie chcę być złośliwy i sugerować, że premier powtarzał to, co mu jakiś mądrala po angielsku szeptał do słuchawki. Nie chce mi się wierzyć, żeby dla zrobienia takiej pokazówy posunięto się do tego typu maskarady. Bo Donald Tusk naprawdę wyglądał na gościa, któremu coś się sufluje do ucha. Ale nie wierzę, żeby naprawdę zdobyto się na coś takiego. Czy ktoś ma jakieś nagranie z tego wydarzenia? A może ktoś to potwierdzi lub zdementuje? Czy ktoś to widział? I czy ma podobne wrażenia jak ja, że premier mówił tak wolno, jakby ktoś mu podszeptywał angielskie zwroty i zdania? A może oszalałem? No bo chyba nie żyjemy na podsłuchu! Ale to i tak byłby postęp wobec czasów Stasi i SB &#8211; wtedy oni podsłuchiwali obywateli, teraz premier podsłuchiwałby lektorów języka angielskiego! Pozytywna zmiana!</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ironizowanie to wyższa sztuka jazdy, wymagająca od autora pewnej dozy subtelności. Ostentacyjne wyśmiewanie jest natomiast komunikacyjnie bardziej prymitywne, ale w wielu przypadkach skuteczniejsze od ironizowania, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z komunikacją masową, czyli skierowaną do wielu bardzo różnych odbiorców. Migalski zdecydował się na zjedzenie ciastka i zostawienie ciastka. Chciał ostro i jednoznacznie i równocześnie subtelnie i ironicznie. Wyszło hybrydowo czyli byle jak.</p>
<p style="text-align: justify;">Panie Europośle! Byłoby znacznie zręczniej, gdyby nie udawał Pan, że trudno Panu uwierzyć w korzystanie przez Tuska z suflera. Jest nawet bardzo prawdopodobne, że Tusk rzeczywiście ze wparcia suflera skorzystał. Oddziałałby Pan na audytorium znacznie efektywniej, gdyby nie uwiesił się Pan na tym wątku i nie wałkował go w tak ostentacyjny sposób równocześnie go osłaniając pod warstwą pseudoniedowiarstwa.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/09/migalski-wypatrzyl-suflera-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Migalski &#8222;rozgryzł&#8221; Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 10:17:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[manipulacja]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[ornitolog]]></category>
		<category><![CDATA[politolog]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Władimir Putin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1160</guid>
		<description><![CDATA[Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i na łamach swojego bloga oskarża Tuska o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u? „Sztuczka” Tuska jest bardzo czytelna: chce zostać premierem i chce, by ktoś z ramienia PO został prezydentem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wstyd. Ornitolog-politolog, znakomicie zorientowany w realiach ustrojów politycznych Polski i Rosji próbuje udawać, że się nie orientuje i </strong><strong><a href="http://migalski.blog.onet.pl/Putinowskie-szacher-macher-Tus,2,ID399334242,n" target="_blank">na łamach swojego bloga oskarża Tuska</a></strong><strong> o to akurat, czemu Tusk winien nie jest. Panika w gronie spin doktorów PiS-u?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1160"></span><br />
„Sztuczka” Tuska jest bardzo czytelna: chce zostać premierem i chce, by ktoś z ramienia PO został prezydentem. Nic prostszego. Nie ma w tym ukrytych podtekstów a jedynie wola sprawowania władzy absolutnej. Identyczny sposób myślenia charakteryzował zresztą Jarosława Kaczyńskiego, który – gdy jego brat został prezydentem – obiecał do premierowania nie aspirować. Rozmyślił się jednak i premierem został. W tym względzie między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem jest różnica, na korzyść dla Tuska: szef PO chciał być prezydentem, ale został premierem i w końcu z aspirowania do prezydentury zrezygnował, a szef PiS-u  chciał być premierem, obiecał nim nie zostać ale nim został. Kaczyński obietnicy nie dotrzymał, Tusk jej na wszelki wypadek nie składał, obaj kierują się jednak wolą przejęcia całości władzy w państwie.</p>
<p style="text-align: justify;">Co na to Migalski? Udaje, że jest inaczej. Rozpościera wizje dziko-azjatyckich putinopodobnych spisków będąc w pełni świadomym, że to wizja mocno naciągana. Pisze bowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Im się naprawdę juz poprzewracało w głowie! Przecież to, co wczoraj zaproponował  Donald Tusk to manewr godny Rosji i Putina &#8211; prawdziwy lider zostaje premierem, a na funkcję prezydenta wskazuje bezbarwnego i posłusznego wykonawcę swoich poleceń. Tylko, że to, co udało się w Rosji i zostało wymyślone przez byłego KGB-owca, nie uda się w Polsce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Każdy politolog, co więcej – każdy nawet średnio zorientowany obserwator polityki wie, że system polityczny Rosji ewidentnie ciąży ku prezydenckiemu, zaś system polski system polityczny – ku parlamentarnemu. Stąd o ile Putin rzeczywiście prowadzi Rosję z tylnego (premierowego) siedzenia, o tyle prowadzenie Polski z przedniego (premierowego) siedzenia za pomocą tylnego (prezydenckiego) mogłoby doprowadzić do kraksy. Premier nie musi więc wykonywać tego karkołomnego manewru i go nie wykonuje. Migalski chciał jednak zbudować analogię między Putinem a Tuskiem więc ją zbudował – choć analogia ta nie ma najmniejszego sensu.</p>
<p style="text-align: justify;">Najwyraźniej jednak Migalski zaraził się panującą w Polsce epidemią reakcji alergicznych na nieistniejące spiski, lub – co bardziej prawdopodobne – zwyczajnie manipuluje czytelnikiem licząc na jego niewiedzę i naiwność.</p>
<p style="text-align: justify;">Na wypadek gdyby jego mocno naciągana wizja nie trafiła na podatny grunt, przedstawił dalej obszerne wyjaśnienie różnic między Polską a Rosją, dzięki którym obywatele Polski mają szanse – w jego mniemaniu – ochronić się przed manewrem Tuska:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bo Polacy to nie Rosjanie i praktykowali demokrację całymi wiekami, podczas gdy nasi wschodni sąsiedzi mieli okazję do korzystania z demokracji w półroczu między lutym a październikiem 1917 roku i przez kilka lat po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. To, co można zasuflować Rosjanom, nie uda się w Polsce &#8211; taki szacher-macher po prostu nie przejdzie, bo są granice manipulacji i pogardy dla zdrowego rozsądku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z ostatnim zdaniem zgadzamy się w pełni i namawiamy europosła Migalskiego do uwzględnienia go przy okazji komponowania kolejnych postów. Migalski kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">I choć złośliwcy dostrzegają pewne podobieństwa w &#8222;urodzie&#8221; Putina i Tuska, to jednak to nie jest ten kaliber &#8211; nasz premier, próbujący naśladować swojego rosyjskiego kolegę, nie jest groźny. Jest śmieszny. I tę śmieszność Polacy dostrzegą, te próbę manipulacji i zrobienia ich w konia, te starania o uczynienie z nas Rosji, gdzie technolodzy władzy robią ze społeczeństwem, co chcą. Nie z nami te numery, Tusku:)</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Śmieszność dostrzegalna jest jedynie w naciąganiu wizji rzeczywistości w celu jej dopasowania do bieżących potrzeb politycznych. Jest zrozumiałe, że człowieka PiS-u przeraża perspektywa władzy absolutnej PO. Właściwie każdy obywatel powinien być przerażony perspektywą władzy absolutnej dzierżonej przez funkcjonariuszy jakiejkolwiek (jednej) partii. Propagandowy sposób reakcji Migalskiego na polityczną decyzję Tuska wydaje się być jednak w większym stopniu oznaką paniki, niż rezultatem wyważonej politologicznej analizy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/29/migalski-rozgryzl-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

