<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Leszek Miller</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/leszek-miller/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 06:38:58 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Widmo</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/23/widmo/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/23/widmo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Apr 2010 09:13:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[IV RP]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Smoleńsk]]></category>
		<category><![CDATA[TOK FM]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Nałęcz]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>
		<category><![CDATA[widmo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory prezydenckie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2063</guid>
		<description><![CDATA[W tym tygodniu, za sprawą wywiadów udzielonych radiu TOK FM przez dwóch niegdysiejszych rywali z czasów afery Rywina, poznaliśmy jedno ze słów, które – spokojnie można na to postawić pieniądze – w najbliższej kampanii prezydenckiej odmieniane będzie w wielu przypadkach.
Zarówno Leszek Miller jak i Tomasz Nałęcz to już przede wszystkim postaci historyczne. Mimo, że ten [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>W tym tygodniu, za sprawą wywiadów udzielonych radiu TOK FM przez dwóch niegdysiejszych rywali z czasów afery Rywina, poznaliśmy jedno ze słów, które – spokojnie można na to postawić pieniądze – w najbliższej kampanii prezydenckiej odmieniane będzie w wielu przypadkach.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2063"></span>Zarówno Leszek Miller jak i Tomasz Nałęcz to już przede wszystkim postaci historyczne. Mimo, że ten drugi był jeszcze niedawno nawet kandydatem na prezydenta, obaj wyraźnie lepiej czują się w roli ekspertów-komentatorów niż polityków „frontowych”. Były premier wszedł nawet – z klimatu jego wypowiedzi wynika, że z przyjemnością – w jakieś makabryczno-groteskowe buty eksperta od udziału w katastrofach powietrznych, które podsunęli mu niektórzy dziennikarze. Nie bardzo jest kogo zapytać, co działo się w samolocie nad Smoleńskiem, niech chociaż <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1652965,0,1,miller-smierc-w-samolocie-nie-jest-meczenska,wiadomosc.html">Leszek rzuci dwa słowa, jak było w helikopterze</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Na dwóch słowach się jednak nie kończy. Obu panów łączy bowiem obawa przed widmem – widmem IV RP.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,7803834,Miller__Trzeba_zadac_pytanie__kto_personalnie_ponosi.html">Leszek Miller</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Wraca widmo IV RP. (&#8230;) niebezpieczeństwo recydywy IV RP istnieje i temu się trzeba przeciwstawić.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7800265,Wybory_2010__Nalecz_w_TOK_FM__Wraca_widmo_IV_Rzeczpospolitej.html">Tomasz Nałęcz</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Wraca przerażające widmo czwartej Rzeczpospolitej</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Brrr. Zmrożony? Nałęcz jeszcze dokłada, i to wcale nie węgla do pieca:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>I to jeszcze mniej sympatyczne, bo jest to próba ubrania tego widma w traumę smoleńską.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czym się jednak charakteryzuje to widmo i dlaczego ma nas przerażać? Ano właśnie nie bardzo wiadomo. Bo jeśli (jak twierdzi Miller),</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Nie ulega wątpliwości, że Jarosław Kaczyński będzie ze smoleńskiej traumy korzystał.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">to mamy tu wyłącznie opis i projekcje tego, co będzie. Ale to przecież ma być jedynie dodatkiem i brutalizacją czegoś już i bez „traumy smoleńskiej” (na ten termin-klucz też warto zwrócić uwagę, pomysłowość, jak nazwać śmierć 96 osób jest bowiem spora) przerażającego. Tylko czego?</p>
<p style="text-align: justify;">Tego z wypowiedzi Nałęcza i Millera się nie dowiemy. Widmo, przerażenie, niebezpieczeństwo, recydywa. I to powinno słuchaczom wystarczyć. Grunt, by powtórzyć te słowa odpowiednią, nie mniejszą od, ilość razy.</p>
<p style="text-align: justify;">Krytyczną oceną rządów PiS w latach 2006-2007 da się sensownie uzasadnić na setki sposobów. Dlaczego jednak byli liderzy lewicy (i naturalnie nie tylko oni) tak niechętnie sięgają po mocne przecież racjonalne argumenty? Przyczyn może być wiele, a możliwa odpowiedź np. taka: merytoryczna, choćby miażdżąca, ocena IV RP, wymaga prowadzenia sporu na poziomie racjonalnym właśnie, z odwoływaniem się do kryteriów, które da się zastosować do opisu i oceny także innych niż pisowski rządów. I co wtedy? Mroczny czar znika.</p>
<p style="text-align: justify;">Widmo, przerażenie, niebezpieczeństwo, recydywa (warto zwrócić uwagę na słownikowe znaczenie wyrazu: „ponowne popełnienie przestępstwa przez osobę już karaną”!) – to zdecydowanie brzmi znacznie lepiej.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/23/widmo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie rób drugiemu&#8230; za co ci nie płacą</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/15/nie-rob-drugiemu-za-co-ci-nie-placa/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/15/nie-rob-drugiemu-za-co-ci-nie-placa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 22:44:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Fotyga]]></category>
		<category><![CDATA[argumenty]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Zalewski]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[szorstka przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[zaciekłość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1588</guid>
		<description><![CDATA[Przywykliśmy uważać politykę za rodzaj gry, połączenie publicznej  partii szachów z grą w piłkę w państwie Majów. Tam przegrywający płacili za klęskę głowami. W grze, jak to w grze, relacje osobiste się nie liczą.
 
Osoby serdecznie się nie znoszące współpracują zgodnie, bo takie są reguły. „Szorstka przyjaźń” Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego była najlepszą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Przywykliśmy uważać politykę za rodzaj gry, połączenie publicznej  partii szachów z grą w piłkę w państwie Majów. Tam przegrywający płacili za klęskę głowami. W grze, jak to w grze, relacje osobiste się nie liczą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-1588"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Osoby serdecznie się nie znoszące współpracują zgodnie, bo takie są reguły. „Szorstka przyjaźń” Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego była najlepszą egzemplifikacją tej zasady. Polityczna „egzekucja” Grzegorza Schetyny, zaprzyjaźnionego z premierem także, choć w druga stronę. W jednym i w drugim przypadku, osobisty stosunek do innego polityka składano w ofierze na ołtarzu „sprawy”, co przez publiczność było przyjmowane  ze zrozumieniem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak  ta zasada została skażona przez polityków uważających, że polityka musi być podporządkowana ICH stosunkowi do innego człowieka. Niektórzy pamiętają sprawę posła Zalewskiego, który „śmiał” zapytać minister Fotygę o rzeczywisty wymiar odtrąbionego sukcesu w czasie unijnych negocjacji. A był to jego obowiązek, jako przewodniczącego komisji sejmowej. Można zrozumieć niechętny odbiór takiego pytania, natomiast rodzaj reakcji, z jakimi się spotkał, stanowi kuriozum warte opisania w podręcznikach.</p>
<p style="text-align: justify;">Oto najwyższy urzędnik w państwie&#8230; obraził się. Zerwał wieloletnią znajomość. Zdarza się, choć niekoniecznie trzeba o tym informować cały kraj. Gorzej, że w świadomości wyborców utrwalił się pogląd, iż poseł Zalewski z tego właśnie powodu stracił swoją funkcję państwową. Ergo: posiadł ją w swoim czasie z powodu wręcz przeciwnego i nie miało to żadnego związku z jego umiejętnościami.</p>
<p style="text-align: justify;">Strzał do własnej bramki. Prezes PiS mówiąc o Donaldzie Tusku,  nie potrafi zdjąć z twarzy wyrazu zaciekłości i zmienić tembru głosu na łagodniejszy. Można zrozumieć głęboką niechęć do rywala, ale szkolnym  błędem jest okazywanie tego w sposób tak „osobisty”. Błędem, bo odbiorca widząc to nie będzie już przywiązywał wagi do serwowanych argumentów, jak poważne by nie były.<br />
Odbiorca widzi, że Kaczyński organicznie wręcz nie znosi Tuska, i że tym się kieruje mówiąc na dowolny temat.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezes przesadzał, gdy krytykując posunięcia rządu, za każdym razem dodawał frazę „&#8230;i osobiście Donalda Tuska”, co po jakimś czasie zaczęło być wręcz zabawne. Sam słyszałem jakieś przemówienie J.Kaczyńskiego, w którym powiedział, że rząd pracuje źle. Po chwili zorientował się, że zdanie było niepełne i pospiesznie dodał brakujący fragment „&#8230;i osobiście Donald Tusk”.</p>
<p style="text-align: justify;">Można to było uzasadnić chęcią zdyskredytowania rywala brata w wyborach prezydenckich. Po rezygnacji premiera ze startu nie uzasadnia tego nic. A maniera pozostała, czego byliśmy świadkami  na niedawnym kongresie.</p>
<p style="text-align: justify;">Gorzej, gdy osobista niechęć zaczęła zaćmiewać rozsądek. Trudno nazwać rozsądnymi wystąpienia, w których zaczął zarzucać premierowi przestępstwo.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,J-Kaczynski-Tusk-popelnil-przestepstwo,wid,11977220,wiadomosc.html" target="_blank">Niedawny przykład</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Donald Tusk dokonał w sposób celowy, zamierzony, przecieku i dopuścił się przestępstwa, i powinien być za to sądzony.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie miejsce tu na analizę przyczyn widocznej na każdym kroku osobistej niechęci. Warto jedynie odnotować, że nawet u wiernych pretorian zauważalne jest coraz większe zniechęcenie. Wyraźnie widzą, że jest to droga dla polityka samobójcza i tylko z pozoru skuteczna, bo idąca na rękę mediom lubującym się w skandalikach i małych sensacyjkach. Medialny potwór szybciej zmienia swe kulinarne gusty niż polityk jest w stanie zmienić sposób myślenia.</p>
<p style="text-align: justify;">A jest jeszcze inna strona tego medalu. To politycy z grona najbliższych, którzy ten błąd potrafią cynicznie wykorzystać dla własnych celów. Uwielbiana przez braci Kaczyńskich matka, <a href="http://wyborcza.pl/kampania/1,103459,7405019,Z_jak_Ziobro__B_jak_Buzek.html" target="_blank">tak mówi</a> o Zbigniewie Ziobrze:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To zdolny człowiek. Kiedyś dzwonił do mnie radzić się, a właściwie rozmawiać o drobnych sprawach. Dziś już nie dzwoni. Jest za granicą. Myślę, że jest teraz bardzo pewny siebie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jest moją rolą pozbawiać starszą panią złudzeń, jej wolno wierzyć w szczerość intencji eks ministra.</p>
<p style="text-align: justify;">Polityka sprowadzana do poziomu tabloidalnego, bazująca na sympatiach i antypatiach, ma wiele  wad. Przede wszystkim jednak jest bezpłodna, co po pewnym czasie nawet dla mało wyrobionego odbiorcy staje się widoczne jak na dłoni. Ona nigdzie nie prowadzi, niczego nie załatwi. Jest wężem, który koniec końców zje własny ogon.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/15/nie-rob-drugiemu-za-co-ci-nie-placa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Antykościelny marketing polityczny Millera</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/27/antykoscielny-marketing-polityczny-millera/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/27/antykoscielny-marketing-polityczny-millera/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 17:18:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[bp. Tadeusz Pieronek]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[marketing antykościelny]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1122</guid>
		<description><![CDATA[Leszek Miller należy do najpoczytniejszych blogerów-polityków. Zwykle komentuje bieżące wydarzenia oceniając je wedle własnego sumienia. Dziś bieżące wydarzenie stało się jedynie pretekstem do przypomnienia kto tu jest przeciw.

Bez wątpienia gafy nie są przedstawicielom kościoła katolickiego obce. Bp. Pieronkowi zdarzyło się co najmniej kilka mocno kontrowersyjnych wypowiedzi i jedna z nich sprowokowała Leszka Millera do blogowego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Leszek Miller należy do najpoczytniejszych blogerów-polityków. Zwykle komentuje bieżące wydarzenia oceniając je wedle własnego sumienia. Dziś bieżące wydarzenie stało się jedynie pretekstem do przypomnienia kto tu jest przeciw.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1122"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Bez wątpienia gafy nie są przedstawicielom kościoła katolickiego obce. Bp. Pieronkowi zdarzyło się co najmniej kilka mocno kontrowersyjnych wypowiedzi i jedna z nich sprowokowała Leszka Millera do <a href="http://leszek-miller.blog.onet.pl/Papiez-Pieronka,2,ID399191330,n" target="_blank">blogowego komentarza</a>. Co ciekawe, skomentował nieaktualną wypowiedź Pieronka a aktualną potraktował jedynie jako pretekst. Należałoby sobie zadać pytanie: czy zareagował na wydarzenie, czy też miał chęć wyrażenia opinii i dopasował do tego jedno z wydarzeń?</p>
<p style="text-align: justify;">Pretekst do blogowej aktywności Millera jest następujący:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tadeusz Pieronek uznał za nierzetelny wywiad przeprowadzony z nim przez szefa włoskiego portalu pontifex.roma. Dziennikarz cytował w nim słowa hierarchy, że „Szoah, jako taki to żydowski wymysł&#8221;, a pamięć o Holokauście wykorzystywana jest, jako „broń propagandowa&#8221;. Biskup oświadczył, że wywiad nie był przez niego autoryzowany, a zawarte w nim sformułowania są „nadinterpretacją&#8221;.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miller zadbał o to, by jego wypowiedź nie zabrzmiała zbyt agresywnie, dlatego dodał:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Być może tak było. W mediach zdarzają się przeinaczenia, a także zwykłe kłamstwa. Sięgnijmy zatem do słów, które Pieronek nie kwestionuje, a jakie odnoszą się do krytyki wywołanej złożeniem przez Benedykta XVI podpisu pod dekretem o heroiczności cnót Piusa XII, co umożliwia jego wyniesienie na ołtarze.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pozostała, większa część postu dotyczy już li wyłącznie Piusa XII i jego konszachtów z hitlerowcami. Nie jest to samo w sobie ani dziwne ani naganne. Do światowej, w tym polskiej opinii publicznej winny docierać fakty składające się na czarne karty z historii Watykanu. Dlaczego jednak Miller mówił przede wszystkim o starej wypowiedzi Pieronka, mimo iż post został napisany pod wpływem nowej? Dlatego, że nowa nie niesie ze sobą tak wyrazistej kontrowersji.</p>
<p style="text-align: justify;">Miller stara się najwyraźniej zaznaczyć swój punkt widzenia na kościół i jego polityczną rolę. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że nie znalazł aktualnego wydarzenia, które dostatecznie dobitnie obrazowałoby skazy na wizerunku kościoła, dlatego przypomniał skazę nieco zdezaktualizowaną, ale przynajmniej bezsprzecznie widowiskową.</p>
<p style="text-align: justify;">Kampania wyborcza, której częścią jest zawsze medialna walka o wyrazistość, jest jak widać w pełnym rozpędzie. Post Millera nie wygląda na rezultat wielkiego ideowego wzburzenia; jest raczej elementem świadomej polityki PR-owskiej prowadzonej w sieci.</p>
<p><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/12/03/premia-dla-researchera-nagana-dla-millera/" target="_blank">Więcej o blogerze Leszku Millerze</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/27/antykoscielny-marketing-polityczny-millera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lewicowa wyobraźnia Szmajdzińskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/18/lewicowa-wyobraznia-szmajdzinskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/18/lewicowa-wyobraznia-szmajdzinskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 13:29:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[bal charytatywny]]></category>
		<category><![CDATA[barwa głosu]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Senyszyn]]></category>
		<category><![CDATA[karnawał]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja niewerbalna]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[lewicowa wyobraźnia]]></category>
		<category><![CDATA[mrukliwość]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawka]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[zaczepki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1009</guid>
		<description><![CDATA[Szmajdziński, człowiek mówiący niewiele i rzadko, zaczyna mówić więcej i częściej. Musi, ma być w końcu prezydentem z ramienia SLD. Z reagowaniem na dziennikarskie zaczepki radzi sobie  raz lepiej, raz gorzej ale przyszli wyborcy mogli przynajmniej posłuchać, czy ma coś do powiedzenia i jeżeli tak – to czy coś ciekawego. 

Szmajdziński nie był, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Szmajdziński, człowiek mówiący niewiele i rzadko, zaczyna mówić więcej i częściej. Musi, ma być w końcu prezydentem z ramienia SLD. Z reagowaniem na dziennikarskie zaczepki radzi sobie  raz lepiej, raz gorzej ale przyszli wyborcy mogli przynajmniej posłuchać, czy ma coś do powiedzenia i jeżeli tak – to czy coś ciekawego. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1009"></span><br />
Szmajdziński nie był, nie jest i nie będzie medialny. Stąd może dziwić pomysł wystawiania jego kandydatury na stanowisko prezydenta. Skoro jednak jest już kandydatem, zaczyna odwiedzać stacje telewizyjne i radiowe. <a href="http://www.rmf.fm/kontrwywiad-RMF-FM,168316,Jerzy,Szmajdzinski,Koalicja,PiS,-SLD,i,poparcie,przeze,mnie,Lecha,Kaczynskiego,wykluczone.html">Odwiedził, między innymi, Konrada Piaseckiego w RMF-ie</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Kampania za pasem, to i angaż polityków w działania charytatywne większy. W tym temacie Szmajdziński ładnie się PR-owsko wybronił. Na zaczepkę Piaseckiego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jakoś nie dostrzegłem pana na sobotnim balu?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">odpowiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Byłem w Jeleniej Górze na piętnastym balu, który sam organizuję z moimi przyjaciółmi, balu charytatywnym, cel szczytny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Lepiej być nie mogło. Jest tradycja, jest własna inicjatywa, jest akoniunkturalność, ucieczka od lansu „Warszawki”, wszystko ładnie, gładko, na dodatek zakomunikowane spokojnym, niskim głosem. Dobry początek. Trafna była także uwaga:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gdybym się pojawił na Balu Dziennikarzy, ktoś by powiedział, że „nie był tyle lat, a teraz kampania, więc się pojawił”.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szmajdziński radził sobie już nieco gorzej, gdy Piasecki czesał go pod włos pytając:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jest tak, że lewicowa wrażliwość nie pozwala na balowanie w dzisiejszych trudnych czasach?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odpowiedział bowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ludzie w karnawale chodzą na bale.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym, poruszonym przez panów wątkiem był modny ostatnio, wprowadzony przez Kamińskiego hit: ewentualność koalicji PIS-u i SLD. Piasecki zapytał:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy lewicowa wyobraźnia potrafi stworzyć obraz koalicji SLD z PiS-em?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tu znowu punkty dla Szmajdzińskiego – odpowiedź dobra, bo kategoryczna:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie. Nie, dlatego że PiS jest partią antysystemową, eurosceptyczną. Projekt konstytucji, który został przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość to dyktatura w demokratycznym państwie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Znakomicie poradził sobie także z pytaniem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A pan nie wyobraża sobie takiej sytuacji, w której prosi pan swoich wyborców o poparcie Lecha Kaczyńskiego w drugiej turze?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">odpowiadając:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie ma takiej możliwości. Prezydentura naprawdę partyjna i wszystkie sondaże pokazują, że Lech Kaczyński zajmował się przeszłością i ograniczył się do działań na rzecz Prawa i Sprawiedliwości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Popełnił jednak Szmajdziński karygodny błąd, znacznie mniej konkretnie odnosząc się do cytowanych przez Piaseckiego słów Senyszyn:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trybunał Prostytucyjny… Czy to jest obowiązujące w SLD określenie na Trybunał Konstytucyjny? (…) Eurodeputowana Senyszyn w TVN24 opowiada takie rzeczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdobył się tylko na wymijające&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zostawiam to bez komentarza.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gdy Piasecki mimo to drążył:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uważa pan, że powinna się nią zająć prokuratura?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szmajdziński wciąż uciekał od tematu:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Prokuratura ma ważniejsze problemy na głowie, które powinna szybko rozstrzygać, a nie zajmować tym, co jest związane z wypowiedziami, z tym co się nazywa wolnością słowa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pojawienie się wątku wolności słowa ucieszyło Piaseckiego. Rozmowa na ten temat przebiegała następująco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Ale to nie jest przekroczenie granic wolności słowa?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Ale nawet jeśli to jest przekroczenie granic…</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Ale jest czy nie jest?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Nie mnie to stwierdzać. Dla mnie tak, ale przecież w kraju, w którym jest wolność słowa, nie mnie określać te granice.</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: A powinna za to dostać jakąś partyjną naganę? Dostanie?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Nie wiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Bo to przecież pańska koleżanka.</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Myślę, że reakcja, która już miała miejsce, jest ważną reakcją i dla pani profesor Joanny Senyszyn – i ona z tego wyciągnie wnioski.</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Nie będzie opowiadała już takich rzeczy?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Nie wiem, czy będzie czy nie będzie. Nie zajmuje mnie to.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szmajdziński dobrze zaczął, bardzo źle skończył. Być może nie słyszał znanego szlagwortu autorstwa Leszka Millera o powiązaniu męskości z zaczynaniem i kończeniem. Tak czy owak można było odnieść wrażenie, że mimo iż nastroił się do rozmowy odpowiednio, nie wytrzymał związanego z nią napięcia i zaczął ucinać niewygodne wątki, co zawsze pozostawia katastrofalne wrażenie.</p>
<p>Do tego dochodzi cała sfera komunikacji niewerbalnej, która również nie pomaga Szmajdzińskiemu w toczeniu bojów polityczno-medialnych. Jest dość mrukliwy, nie wykorzystuje we właściwy sposób barwy swojego głosy, która – gdyby była odpowiednio wyeksponowana – mogłaby wspierać jego wizerunek tak, jak dzieje się to w przypadku Olechowskiego.</p>
<p>Szmajdziński sprawia wrażenie aktora – jak na polityka – niedostatecznie teatralnego. Nie manipuluje emocjami słuchaczy, nie lawiruje starając się zmienić temat, gdy znajdzie się w narożniku. Ogólnie mówiąc – osaczony staje się bezbronny. Dając po sobie poznać, że dany wątek budzi w nim poczucie dyskomfortu, pokazuje równocześnie polityczną słabość, a to na pewno nie pomoże mu w budowaniu wizerunku silnego kandydata na prezydenta.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/18/lewicowa-wyobraznia-szmajdzinskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marzy i Martin Luther Kwaśniewski</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 08:26:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Gudzowaty]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Józef Oleksy]]></category>
		<category><![CDATA[krętacz]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Oluś]]></category>
		<category><![CDATA[Parlament Europejski]]></category>
		<category><![CDATA[przemówienie]]></category>
		<category><![CDATA[rywingate]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[superstar]]></category>
		<category><![CDATA[Wiejska]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Olejniczak]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=868</guid>
		<description><![CDATA[SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – przemawiając –  naśladował Martina Luthera Kinga. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy.

Kwaśniewski wie, że stanowi, w istocie rzeczy, wizerunkową ostoję lewicy. Wiedzą o tym zapewne także wszyscy Ci, którzy marzą o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – <a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/23/martin-luther-kalisz-ma-marzenie">przemawiając –  naśladował Martina Luthera Kinga</a>. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-868"></span><br />
Kwaśniewski wie, że stanowi, w istocie rzeczy, wizerunkową ostoję lewicy. Wiedzą o tym zapewne także wszyscy Ci, którzy marzą o powrocie SLD do gry. Nikt nie ma już natomiast wątpliwości, że nijaki Napieralski lewicy do boju nie poprowadzi, bo się do tego zwyczajnie nie nadaje. Większe szanse miałby Olejniczak, ale został wyeksportowany do Parlamentu Europejskiego i – mimo zdarzających się mu gościnnych występów na Wiejskiej – stopniowo znika ze świadomości wyborców. Nie udała się więc budowa nowych sił partyjnych na bazie młodych, bo młodzi zdążyli się już zestarzeć a SLD nadal słabe, słabsze nawet, niż świeżo po rywingate.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego właśnie były prezydent, superstar lewicy, postanowił zabrać się za konsolidację SLD.  Skoro młodzi nie pomogli, zaprosił do promowania partii starych, zaprawionych w boju, także w boju z Kwaśniewskim. Bohaterami przemówienia byli bowiem połączony z Kwaśniewskim szorstką przyjaźnią Leszek Miller, oraz Józef Oleksy, który w słynnej, nagranej rozmowie z Gudzowatym <a href="http://pl.wikiquote.org/wiki/Aleksander_Kwaśniewski">mówił o Kwaśniewskim</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze spierdolił. I to zjednoczenie lewicy też spierdolił.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Najwyraźniej wszyscy odłożyli chwilowo na bok sympatie i antypatie i spoglądając prawdzie w oczy: tylko wykorzystanie znanych, rozpoznawalnych twarzy lewicy może ją uratować przed stopniowym popadaniem w niebyt polityczny i komunikacyjny. Dlatego Oleksy i Miller stali się bohaterami następującej <a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article509613/Kwasniewski_mial_sen_ze_lewica_wygra.html">wypowiedzi byłego prezydenta</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, kiedy syn marnotrawny, który odszedł wraca do rodziny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To o Millerze, a o Oleksym:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, gdzie syn zbyt gadatliwy mówi znowu do rzeczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sen Kwaśniewskiego zawierał też, poza odniesieniami personalnymi, wątki ogólne:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, w którym ludzie lewicy, niezależnie od tego jaką drogę przeszli, jak bardzo się poróżnili, są ze sobą razem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wracając do personaliów, było i o Szmajdzińskim:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, gdzie można powiedzieć, że mamy kandydata na prezydenta, człowieka, któremu ufam, którego talenty cenimy (&#8230;) świetnie do tej roli pasuje &#8211; Jerzego Szmajdzińskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dalej poziom patosu wystąpienia i euforii mówcy rósł i rósł, aż Kwaśniewski powiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Powstańmy, powstańmy, powstańmy! (…) Jesteśmy gotowi i potrafimy. Wzmocnieni przez powracającego Leszka i wahającego się, ale bliskiego powrotu Józka, tym bardziej jesteśmy wzmocnieni.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiedząc, jakie relacje łączą byłego prezydenta z byłymi premierami – głos ów traktować należy jako krzyk rozpaczy. Jeżeli bardzo doświadczony polityk, jakim jest Kwaśniewski nie widzi dla lewicy innego koła ratunkowego poza odgrzewaniem politycznie spalonych weteranów, w SLD musi być naprawdę źle.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym kolejny przypadek naśladownictwa Kinga i wykorzystywania kaznodziejskiej konwencji przemawiania, tym razem w formie przesyconej ironią, nie robi najlepszego wrażenia. Nie tylko dlatego, że wypowiedzi Kwaśniewskiego towarzyszył charakterystyczny dla niego rubaszny uśmieszek. Także dlatego, że o swych celach politycznych mówił w kategoriach marzeń, możliwych – jego zdaniem – do spełnienia, ale marzeń, nie zadań do wykonania. Pasowało to do przemówienia Kinga, nie pasuje do wystąpienia Kwaśniewskiego, ponieważ ten ostatni mówi o codzienności konkurencji politycznej, King zaś o rewolucji polityczno-obyczajowej. Kwaśniewski przyczynił się więc do utrwalenia koncepcji odrodzenia lewicy jako przynależącej do sfery marzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Parafrazując słowa Oleksego, i to zjednoczenie lewicy też … raczej nie wyjdzie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Być jak Bono, czyli cierpienia Schetyny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2009 12:55:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[analogie]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[fobie sondażowe]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Siwiec]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[polityka emocjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[porówniania]]></category>
		<category><![CDATA[U2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=375</guid>
		<description><![CDATA[Schetynę wyraźnie zabolał cios zadany mu, ze względu na fobie sondażowe, przez Tuska. Były wicepremier wydaje się nie pamiętać, że wprawdzie ból i cierpienie z nim związane jest w polityce dopuszczalne, ale nie publiczne okazywanie cierpienia.
 
W polityce można – w określonych okolicznościach &#8211; okazać słabość, można mówić o swoich porażkach ale nie o wewnątrzpartyjnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Schetynę wyraźnie zabolał cios zadany mu, ze względu na fobie sondażowe, przez Tuska. Były wicepremier wydaje się nie pamiętać, że wprawdzie ból i cierpienie z nim związane jest w polityce dopuszczalne, ale nie publiczne okazywanie cierpienia.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-375"></span> </strong></p>
<p>W polityce można – w określonych okolicznościach &#8211; okazać słabość, można mówić o swoich porażkach ale nie o wewnątrzpartyjnych napięciach interpersonalnych! A Schetyna przyrównał, na łamach dziennika „Polska”, obecne relacje między najważniejszymi osobami w PO do relacji między członkami zespołu U2:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podają sobie ręce, grają wielki koncert, są wielkim zespołem i wyjeżdżają. Później spotykają się za tydzień, dwa w innym miejscu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mówi ponadto – z marketingowego punktu widzenia  zbyt otwarcie &#8211; o panującej w Platformie atmosferze:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jesteśmy jak membrana. Pojawiło się uderzenie, wszystko drga, wpadło w rezonans. Ale to się już kończy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Porównuje też partyjne zamieszanie do niepewnej jazdy samochodem w trudnych warunkach:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak się wpadnie samochodem w poślizg, to ważne są pierwsze ruchy kierownicą. Nie można hamować, trzeba kontrować kierownicą, żeby odnaleźć dobrą drogę. I tak jest z nami.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Schetyna stara się dowieść, że sytuacja powraca powoli do normy, ale nie znczy to, że do poprzedniego stanu rzeczy. Trwale zmieniły się w PO relacje międzyludzkie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Skończyło się wspólne robienie polityki emocjonalnej, opartej na bliskich, osobistych relacjach (…) Robienie emocjonalnej polityki okazało się nienaturalne, z innej bajki, i musiało się kiedyś skończyć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Były premier Leszek Miller, który ucierpiał na sprawie pod wieloma względami porównywalnej do tej trawiącej obecnie PO, widzi rzecz <a href="http://leszek-miller.blog.onet.pl/Rzad-jak-U2,2,ID394087714,n">nieco inaczej</a>. Zauważa wieloznaczność porównania rządu PO do U2:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Były wicepremier nie wziął pod uwagę, że z tą nazwą związany jest polityczny, a nie tylko kulturowy symbol. 1 maja 1960 roku nad terytorium ZSRR został zestrzelony amerykański samolot szpiegowski U2. Pilot Gary Powers zdołał wyskoczyć z płonącego wraku i znalazł się w radzieckiej niewoli. (…)  Powers został postawiony przed radzieckim sądem, gdzie złożył obszerne zeznania i został skazany na karę więzienia za szpiegostwo.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Chyba nie o taką wizję U2 chodziło Schetynie w zarysowanej przez niego analogii&#8230; Inny, nie koniecznie zaprzyjaźniony z Millerem weteran lewicy &#8211; Marek Siwiec <a href="http://mareksiwiec.blog.onet.pl/Rzadowe-karaoke-zamiast-U2,2,ID394085688,n">przyczepił się</a> do porównania autorstwa Schetyny z innej nieco strony:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdetronizowany wicepremier porównuje ekipę rządzącą Polską do zespołu U2. To bardzo ryzykowne. Ludzie będą domagać się od panów Tuska, Schetyny, Boniego (kto tam jeszcze został) muzyki na miarę tej ze Stadionu Śląskiego. Wysoko postawiona poprzeczka. (&#8230;) Mnie ostatnie działania rządu przypominają marne karaoke.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Janusz Palikot natomiast, skomentował rzecz pośrednio, erudycyjnie i – jak na wprowadzane przez siebie standardy – bardzo powściągliwie. To jednak nie powinno dziwić, rzecz dotyczyła wszak kolegi partyjnego i na dodatek kolegi z władz klubu PO.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Arystoteles mawiał, że można mieć tylko trzech przyjaciół. „Przyjaźń to miłość bez pociągu fizycznego” – Arystoteles w „Etyce nikomachejskiej”. Jest tak dlatego, że prawdziwa przyjaźń, w odróżnieniu od znajomości, to rzecz wymagająca czasu i bezinteresowności – tak jak miłość. Czy miłość jest możliwa w polityce? Wydaje się, że nie, choć przecież polityka bywa bezinteresowna. To jednak przywilej czasów wielkiej zmiany jak w roku 1989. Poza tym polityka jest raczej sprawą umowy niż miłości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, komentarze prasowego wyskoku Schetyny pokazują, że używanie jakichkolwiek porównań w komunikowaniu publicznym jest bardzo ryzykowne. Także tych do mebran i samochodów, o czym możemy się jeszcze przekonać. Prowokuje to bowiem oponentów do szukania dziury w całym. Miller i Siwiec nie musieli się nawet wysilić, a ich komentarze to ciosy – ze względu na cel, czyli budowanie czarny PR-u Platformy – trafione. Palikot natomiast przekonuje Schetynę do czegoś, co były wicepremier sam zrozumiał: polityka to nie piaskownica a szef partii to nie najbliższy przyjaciel od wypadów do lasu na jagody.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
