Kto się ubrał w ornat?
Polska komunikacja międzyludzka doszła już do takiego stanu, że na dobrą sprawę, moglibyśmy przestać w ogóle ze sobą rozmawiać. I tak się nie dogadamy. Problem w tym, że ew. alternatywy też nie za bardzo się nam uśmiechają.
Polska komunikacja międzyludzka doszła już do takiego stanu, że na dobrą sprawę, moglibyśmy przestać w ogóle ze sobą rozmawiać. I tak się nie dogadamy. Problem w tym, że ew. alternatywy też nie za bardzo się nam uśmiechają.
Nikt specjalnie się nie dziwi widząc bandytę i złodzieja. To przykre, ale należące do naszego świata zjawisko. Jednak dziwi się, kiedy policjant zamiast reagować, czeka, aż przestępca “sam się nawróci”. To nie jest rola policjanta.
Gdyby każdy gorliwy katolik biorący udział w sporze o krzyż, przestrzegałby zasad swojej wiary sporu de facto by nie było. Kościół pozwolił, by jego symbol został wykorzystany w brudnej grze politycznej. Państwo ugięło się pod presją ‘wierzących’, by zlekceważyć tych, którzy wierzą, ale niekoniecznie w Boga.
Ja, czyli kto? Tłum. Tłumy strajkujące na ulicach Warszawy wskazały drogę do osiągnięcia celu. Im głośniej się krzyczy, tym większe prawdopodobieństwo, że ludzie na stołkach to usłyszą. Jak jeszcze w przypadków związkowców można przyjąć, iż walczyli w słusznej sprawie większości, tak w przypadku walki pod Pałacem Prezydenckim już niekoniecznie.
W historii sztuki, począwszy od XIX wieku, karierę zrobiło słowo impression, użyte w tytule jednego z obrazów Moneta. W przełożeniu na język komunikacji społecznej oznacza tyle, że portret krowy może ktoś uznać za podobiznę sokoła, i że ten ktoś ma do tego absolutne prawo.
Po ponad stu latach codziennie ktoś pokazuje nam jakąś krowę, tłumacząc, [...]
Nieliczni pamiętają o cięgach, jakie spadły na H. Sienkiewicza ze strony historyków za jego wizję historii zaprezentowaną w Trylogii, a przede wszystkim za gloryfikację nędznego, w gruncie rzeczy króla, jakim był Jan Kazimierz.
Nie mam wątpliwości, że szkolne lekcje historii szkodzą Polsce. Wypuszczają absolwentów nauczonych, że patriotą jest ten, który o Ojczyznę walczy. Ten, który coś dla niej wywalczy – już niekoniecznie. Ten, który niczego nie wywalczy, ale za to zginie – jest dodatkowo bohaterem narodowym.
To już ponad 20 lat jak naród polski pozwala na to, aby jego kraj był państwem kościelnym. Oczywiście nie oficjalnie, oficjalnie to kościół w ogóle nie miesza się w politykę. W teorii mamy rozdzielność państwa i kościoła, a w praktyce to kler mówi kto i na kogo ma głosować (choć nie wprost oczywiście).
Leszek Miller należy do najpoczytniejszych blogerów-polityków. Zwykle komentuje bieżące wydarzenia oceniając je wedle własnego sumienia. Dziś bieżące wydarzenie stało się jedynie pretekstem do przypomnienia kto tu jest przeciw.
Czy można „zrobić newsa” z petycji, pod którą jej inicjatorom nie udało się zebrać podpisów? Można, jeśli sprawę (tu: usunięcie krzyży ze szkół) uważa się za coś ważniejszego od zdrowego rozsądku i nie czuje się wstydu przed obrażaniem inteligencji czytelników. W roli polityków tym razem, niestety, dziennikarze.