Kto się ubrał w ornat?

Kto się ubrał w ornat?

Polska komunikacja międzyludzka doszła już do takiego stanu, że na dobrą sprawę, moglibyśmy przestać w ogóle ze sobą rozmawiać. I tak się nie dogadamy. Problem w tym, że ew. alternatywy też nie za bardzo się nam uśmiechają.

Poszukiwany, poszukiwana.

Poszukiwany, poszukiwana.

Nikt specjalnie się nie dziwi widząc bandytę i złodzieja. To przykre, ale należące do naszego świata zjawisko.  Jednak dziwi się, kiedy policjant zamiast reagować, czeka, aż przestępca „sam się nawróci”. To nie jest rola policjanta.

Kolejna odsłona

Kolejna odsłona

Gdyby każdy gorliwy katolik biorący udział w sporze o krzyż, przestrzegałby zasad swojej wiary sporu de facto by nie było. Kościół pozwolił, by jego symbol został wykorzystany w brudnej grze politycznej. Państwo ugięło się pod presją ‘wierzących’, by zlekceważyć tych, którzy wierzą, ale niekoniecznie w Boga.

Ja tu rządzę!

Ja tu rządzę!

Ja, czyli kto? Tłum. Tłumy strajkujące na ulicach Warszawy wskazały drogę do osiągnięcia celu. Im głośniej się krzyczy, tym większe prawdopodobieństwo, że ludzie na stołkach to usłyszą. Jak jeszcze w przypadków związkowców można przyjąć, iż walczyli w słusznej sprawie większości, tak w przypadku walki pod Pałacem Prezydenckim już niekoniecznie.

Abyście byli jedno (J.17,23)

Abyście byli jedno (J.17,23)

W historii sztuki, począwszy od XIX wieku, karierę zrobiło słowo impression,  użyte w tytule jednego z obrazów Moneta. W przełożeniu na język komunikacji społecznej oznacza tyle, że portret krowy może ktoś uznać za podobiznę sokoła, i że ten ktoś ma do tego absolutne prawo. Po ponad stu latach codziennie ktoś pokazuje nam jakąś krowę, tłumacząc, [...]

Ku pokrzepieniu serc

Ku pokrzepieniu serc

Nieliczni pamiętają o cięgach, jakie spadły na H. Sienkiewicza ze strony historyków za jego wizję historii zaprezentowaną w Trylogii, a przede wszystkim za gloryfikację nędznego, w gruncie rzeczy króla, jakim był Jan Kazimierz.

Historia magistra vitae?

Historia magistra vitae?

Nie mam wątpliwości, że szkolne lekcje historii szkodzą Polsce. Wypuszczają absolwentów nauczonych, że patriotą jest ten, który o Ojczyznę walczy. Ten, który coś dla niej wywalczy – już niekoniecznie. Ten, który niczego nie wywalczy, ale za to zginie – jest dodatkowo bohaterem narodowym.

To ci jajo!

To ci jajo!

To już ponad 20 lat jak naród polski pozwala na to, aby jego kraj był państwem kościelnym. Oczywiście nie oficjalnie, oficjalnie to kościół w ogóle nie miesza się w politykę. W teorii mamy rozdzielność państwa i kościoła, a w praktyce to kler mówi kto i na kogo ma głosować (choć nie wprost oczywiście).

Antykościelny marketing polityczny Millera

Antykościelny marketing polityczny Millera

Leszek Miller należy do najpoczytniejszych blogerów-polityków. Zwykle komentuje bieżące wydarzenia oceniając je wedle własnego sumienia. Dziś bieżące wydarzenie stało się jedynie pretekstem do przypomnienia kto tu jest przeciw.

Prawie jak we Wrześni: pod petycją podpisało się czterech uczniów

Prawie jak we Wrześni: pod petycją podpisało się czterech uczniów

Czy można „zrobić newsa” z petycji, pod którą jej inicjatorom nie udało się zebrać podpisów? Można, jeśli sprawę (tu: usunięcie krzyży ze szkół) uważa się za coś ważniejszego od zdrowego rozsądku i nie czuje się wstydu przed obrażaniem inteligencji czytelników. W roli polityków tym razem, niestety, dziennikarze.