<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; komisja śledcza</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/komisja-sledcza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Filemonowicz ugotował Rosoła</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/18/filemonowicz-ugotowal-rosola/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/18/filemonowicz-ugotowal-rosola/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 15:27:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Rosół]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[SdPL]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wociech Filemonowicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1334</guid>
		<description><![CDATA[Tak się nieszczęśliwie złożyło, że zanim zabraliśmy się za omówienie niesamowitej wizji polskiej polityki autorstwa byłego doradcy ministra Drzewieckiego – Marcina Rosoła, zrobił to za nas przewodniczący SDPL Wojciech Filemonowicz. Mówi się – trudno i się nawiązuje. Rosół twierdzi, że nie zrobił niczego nadzwyczajnego, ot pomagał obywatelom. Oby więcej tak proobywatelsko nastawionych urzędników! Z relacjonowanej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tak się nieszczęśliwie złożyło, że zanim zabraliśmy się za omówienie niesamowitej wizji polskiej polityki autorstwa byłego doradcy ministra Drzewieckiego – Marcina Rosoła, zrobił to za nas przewodniczący SDPL Wojciech Filemonowicz. Mówi się – trudno i się nawiązuje.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1334"></span><br />
Rosół twierdzi, że nie zrobił niczego nadzwyczajnego, ot pomagał obywatelom. Oby więcej tak proobywatelsko nastawionych urzędników!</p>
<p style="text-align: justify;">Z relacjonowanej przez Filemonowicza wypowiedzi Rosoła wynika, że w pośredniczeniu między wpływowym obywatelem (Sobiesiakiem) a ministrem, organizowaniu ich spotkań w restauracji, wykonywaniu „grzecznościowych telefonów” w sprawach istotnych dla owego obywatela lub córki obywatela (też w końcu obywatelki) nie ma niczego nadzwyczajnego.</p>
<p style="text-align: justify;">Owszem, nie ma – jeżeli urzędnik ów byłby gotowy do udzielania pomocy w podobnym zakresie także pozostałym obywatelom. Jeżeli więc nieśmiałość powstrzymuje Was przed kontaktowaniem się z asystentami ministrów w sprawie waszych prywatnych interesów bądź interesów waszych dzieci – nie czujcie się skrępowani – zdobywajcie numery komórkowe asystentów i walcie śmiało!</p>
<p style="text-align: justify;">Marcin Rosół znalazł się z niefortunnej sytuacji: przesłuchiwany przez komisję śledczą nie może zaprzeczać powszechnie znanym i dobrze udokumentowanym faktom, pozostało mu więc marginalizowanie znaczenia owych faktów. Nie skorzystał z „trzeciej drogi”, czyli możliwości stwierdzenia, że to co robił było naganne.</p>
<p style="text-align: justify;">Z wizerunkowego punktu widzenia lepsze bagatelizowanie problemu niźli udawanie, że go nie ma i nigdy nie było. Rozwiązanie, które przyjął Rosół (oczywiście odpowiednio poinstruowany przez doradców z PO) nie jest jednak najszczęśliwsze dla partii.<br />
Przedstawianie działań Rosoła jako normalnych elementów życia politycznego i urzędniczo-okołopolitycznego powoduje, że PO coraz intensywniej kojarzyć będzie się z załatwianiem z pomocą „grzecznościowych telefonów” co zostanie w bardzo brutalny sposób wykorzystane przez spin doktorów PiS-u przy każdej nadarzającej się okazji. Jak wiadomo, będzie ich w najbliższym czasie co najmniej kilka (wybory prezydenckie, parlamentarne, samorządowe), spin doktorzy PO powinni więc rozpocząć szeroko zakrojone przygotowania do medialnej obrony.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/18/filemonowicz-ugotowal-rosola/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy potrzebujemy komisji śledczych</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/14/czy-potrzebujemy-komisji-sledczych/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/14/czy-potrzebujemy-komisji-sledczych/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Feb 2010 21:39:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1305</guid>
		<description><![CDATA[Na temat roli komisji śledczych w polskim życiu politycznym wypowiedzieli się, w ramach cosobotniego &#8222;sondażu&#8221;, nieliczni (8 osób) ale za to dość zgodni czytelnicy SpinDoktorów. „Antychryst” przedstawia niewesoły obraz komisji śledczych, które – jego zdaniem &#8211; „Z takimi czy innymi uprawnieniami te komisje to tylko miejsca, w których mniej znani politycy mają szanse stać się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Na temat roli komisji śledczych w polskim życiu politycznym wypowiedzieli się, w ramach cosobotniego &#8222;sondażu&#8221;, nieliczni (8 osób) ale za to <a href="http://spindoktorzy.blog.onet.pl/Czy-potrzebujemy-komisji-sledc,2,ID400455402,n" target="_blank">dość zgodni</a> czytelnicy SpinDoktorów.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-1305"></span></strong>„Antychryst” przedstawia niewesoły obraz komisji śledczych, które – jego zdaniem &#8211; „Z takimi czy innymi uprawnieniami te komisje to tylko miejsca, w których mniej znani politycy mają szanse stać się bardzo znanymi politykami, ot co”.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobnie „Emerytka” przykładowo dostrzega w nich scenę służącą do teatralnych wystąpów niektórych polityków: „komisje sledcze sa jedynie okazja do solowych popisow poszczegolnych poslow, mozna, dzieki komisjom zaistniec na scenie politycznej ( arlukowicz ), mozna bez oporu i litosci atakowac swoich konkurentow politycznych im ostrzej tym lepiej, komisje to bezpardonowa walka o wladze, na oczach, zlaknionych sensacji, widzow, a wymierne efekty ? ZADNE, szkoda tylko, ze ja rowniez place za to zalosne przedstawienie”.</p>
<p style="text-align: justify;">Czytający to „Lamentacje Matyldy” postanowił wziąć w obroną niejakiego Arłukowicza stwierdzając: „Nie zauwazylem zeby Arlukowicz sie popisywal choc nie jestem za jego partia.Widze ,ze kluje cie w oczy ten z komisji ,ktory jest dobrze przygotowany  i rzeczowo pyta swiadkow .Podobnie Wassermanto  jego pytania najbardziej bola POobore”.</p>
<p style="text-align: justify;">„ww” zaszczycił nas kolejną wypowiedzią zawirającą niezmienne intro: „SAMOOBRONA LEPPERA GIERTYCHA AUMILLERA; komisje sledcze sa jedynie  do mydlenia oczu imbecyli zeby o podwyzszenie wieku do 67 roku zycia nie pytali, madrych to nie zdziwi”. Nie wiemy niestety co mądrych nie dziwi, podwyższanie wieku do 67 roku życia (zapewne chodzi o wiek emerytalny), to że komisje są do mydlenia oczu obywateli, czy ukochane intro „ww”.</p>
<p style="text-align: justify;">„Uno” uważa jednak, że komisje są potrzebne: „Pewnie że potrzebne na tych Mafiozów PO.To banda złodziei. Sawicko Misiacze Zbycho Mirowana banda cwaniaków”.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobnie „munek”. Też uważa, że „pokazuja jakie szemrane towarzystwo rozkrada i doprowadza do upadku kraj a wyborcow ma gleboko ,,,,,”</p>
<p style="text-align: justify;">Zgadza się z tym „StrusUSA”, widzi jednak problem nie tyle w komisjach, bo w ich ograniczonych uprawnieniach: „Tak , Potrzebujemy! Tylko że komisja śledcza powinna byc wyposażona w dodatkowe instrumenty, takie jak piwnice z wodą i głodnymi szcurami oraz  plutony egzekucyjne. Wtedy to by miało sesn jakis”.</p>
<p style="text-align: justify;">„Rabbi” natomaist ubolewa, iż „niestety tych narzedzi pozbawil ja trybunal konstytucyjny”.</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród niezbyt licznych w tym tygodniu wypowiedzi odnajdujemy głosy traktujące komisje śledcze jako byty bezproduktywne i z tego powodu nie warte utrzymywania z podatków ale i głosy doceniające znaczenie komisji śledczych, ale nie takich jakimi dysponujemy, czyli kompetencyjnie ograniczonych. Nikt nie stwierdził, że obecny ich kształt jest właściwy i takie powinny pozostać oraz tak, jak dotychczas, pracować. Powinno to dać ustawodawcom do myślenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziękuję wszystkim za udział w „dyskusji” i „głosowaniu” i zapraszam na kolejne (w każdą sobotę).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/14/czy-potrzebujemy-komisji-sledczych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fraszka na komisję hazardową</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/12/fraszka-na-komisje-hazardowa/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/12/fraszka-na-komisje-hazardowa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 10:38:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterowie]]></category>
		<category><![CDATA[folklor polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Franciszek Stefaniuk]]></category>
		<category><![CDATA[hazargate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[serial]]></category>
		<category><![CDATA[spektakl]]></category>
		<category><![CDATA[świadek]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1297</guid>
		<description><![CDATA[W dzisiejszej Gazecie Wyborczej opublikowano fraszkę autorstwa Franciszka Stefaniuka, śledczego z PSL-u. Jak na śledczego wykazał się być może zbyt daleko idącym dystansem, niewątpliwie jednak trafił w sedno sprawy. Tak, Stefaniuk uchwycił ostygłą już i wpisaną w polski folklor polityczny kulturę komisji śledczej. Jak ją opisał? Świadek (standard) Czy pan pamięta? Nie, nie pamiętam. No [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>W dzisiejszej Gazecie Wyborczej opublikowano fraszkę autorstwa Franciszka Stefaniuka, śledczego z PSL-u. Jak na śledczego wykazał się być może zbyt daleko idącym dystansem, niewątpliwie jednak trafił w sedno sprawy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1297"></span>Tak, Stefaniuk uchwycił ostygłą już i wpisaną w polski folklor polityczny kulturę komisji śledczej. Jak ją opisał?</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Świadek<br />
(standard)<br />
Czy pan pamięta?<br />
Nie, nie pamiętam.<br />
No rzeczywiście tak to się zdarza,<br />
A &#8222;to&#8221; pan pamięta?<br />
Nie proszę pana. Pan się powtarza.<br />
Niech pan przypomni.<br />
Już zapomniałem.<br />
A zna pan &#8222;tamtego&#8221;?<br />
Nigdy nie znałem.<br />
Czy z jakąś figurą pan się przyjaźnił?<br />
Gdyby tak było to bym się zbłaźnił.<br />
Czy zna pan tych gości od interesów?<br />
Ja nawet nie znam własnego adresu.<br />
A kiedy pan w sprawie tak się rozeznał?<br />
Jam tak naprawdę sprawy tej nie znał.<br />
To co pan wiedział?<br />
Nic nie wiedziałem.<br />
Czy prawdę pan mówi?<br />
Toż przysięgałem.<br />
Czy pan jakiś szczegół w pamięci zachował?<br />
To tajemnica ze wszech miar państwowa.<br />
Jak pan uważa skąd takie piekło?<br />
Bo byłem szczelny ale przeciekło&#8230;<br />
Pan działał na pozór, choć mówił że dzielnie.<br />
Myślałem że jeszcze wszystko uszczelnię.<br />
Zgodnie z etyką, czy było formalnie?<br />
Nawet jak błąd był, to także legalnie.<br />
To jaka w tej sprawie jest polityka?<br />
By jak najprędzej dopędzić królika.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">W zasadzie bardziej straszno niż śmieszno. Świadek-bohater fraszki nie pamięta, nie zna nikogo, z nikim się nie przyjaźni, nie zna sprawy lub nie powie czegoś, co jest objęte tajemnicą państwową. Jeżeli nawet postępuje nieetycznie to wciąż w zgodzie z prawem. Jakże prawdziwy obraz przynależących bardziej do świata sztuki teatralnej niż politycznej komisji śledczych, sensacyjnych seriali o sporej oglądalności, dużej zmienności głównych bohaterów i – jak to seriale – całkowitej merytorycznej bezużyteczności. Rodzi się jednak pytania, po co Stefaniuk wszedł do komisji? Żeby powiedzieć, że nie gra w golfa?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/12/fraszka-na-komisje-hazardowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sobiesiak stanął okoniem</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/11/sobiesiak-stanal-okoniem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/11/sobiesiak-stanal-okoniem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 17:40:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja hazardowa]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Sobiesiak]]></category>
		<category><![CDATA[teatrzyk]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1289</guid>
		<description><![CDATA[Komisję ds. hazargate odwiedził słynny Rychu. Była to pierwsza i zarazem ostatnia okazja, którą mógł wykorzystać do wyjaśnienia swojego stanowiska w sprawie i odniesienia się do stanowisk innych osób. Mógł, ale wolał stanąć do walki z komisją. Zaczęło się od dość nieudolnego w formie choć pod względem treści – całkiem sensownego odczytu Sobiesiaka, który zasiadł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Komisję ds. hazargate odwiedził słynny Rychu. Była to pierwsza i zarazem ostatnia okazja, którą mógł wykorzystać do wyjaśnienia swojego stanowiska w sprawie i odniesienia się do stanowisk innych osób. Mógł, ale wolał stanąć do walki z komisją.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1289"></span><br />
Zaczęło się od dość nieudolnego w formie choć pod względem treści – całkiem sensownego odczytu Sobiesiaka, który zasiadł do stołu w asyście prawnika. Powiedział, że stał się przedmiotem medialnej nagonki, co jest bezsprzecznie prawdą, oraz że jego nazwisko stało się narzędziem walki politycznej, co także zgadza się  z rzeczywistością.</p>
<p style="text-align: justify;">Było też kilka złośliwości, np. skierowana do Kempy i Wassermanna:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie wstydzą się Państwo, że mają za znajomego Mariusza K.? (…) Gdyby pan Kamiński żył w czasach inkwizycji, zostalibyśmy oskarżeni o czary i spaleni na stosie.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mimo, wydawałoby się, dobrego przygotowania Sobiesiaka do przesłuchania, z czasem zaczął popełniać głupie błędy, np. zaprzeczając, że korzystał z tzw. bezpiecznego telefonu (prepaid):</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Stary aparat mi się psuł. Dostałem nowy numer wraz z nowym aparatem.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ta wypowiedź świadczy o głębokiej wierze Sobiesiaka w bezgraniczną naiwność, bądź głupotę słuchaczy, widzów i członków komisji razem wziąwszy. Wpływowemu biznesmenowi psuje się telefon, kupuje więc nowy z nowym numerem? Absurdalne. Nowy aparat – możliwe, wręcz pewne, nowy numer – absolutnie niemożliwe. Nie dla człowieka z jego pozycją w biznesie.</p>
<p style="text-align: justify;">Potem zaczyna się przepychanka w sprawie utajnienia obrad, czego chce pełnomocnik Sobiesiaka. Wniosek przepada a Sobiesiak pogrąża się coraz bardziej, uchylając się od odpowiedzi na pytania członków komisji, które są w jego sytuacji najmniej problematyczne:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Kiedy poznał pan pana Grzegorza Schetynę?</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pełnomocnik Sobiesiaka odpowiada powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Proszę o uchylenie tego pytania.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejne pytania:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ile razy w latach 2008/2009 spotykał się pan z panem wicepremierem Grzegorzem Schetyną?</p></blockquote>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Sobiesiak: Odmawiam odpowiedzi na to pytanie</p>
<p>Co było przedmiotem rozmowy pana z panem Grzegorzem Schetyną na lotnisku we Wrocławiu?</p>
<p>Sobiesiak: Już powiedziałem, nie mam nic więcej do dodania w tej sprawie.</p>
<p>A dlaczego przed rozmową na lotnisku z panem Grzegorzem Schetyną rozmawiał pan z panem Janem Koskiem?</p>
<p>Sobiesiak: Wyjaśniłem już te sprawy w mowie przedwstępnej odmawiam, nic więcej nie powiem.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">I tak dalej i tym podobne, w końcu &#8211; wyłączenie jawności i koniec spektaklu. Reasumując – Sobiesiak ma prawo mieć pretensje do dziennikarzy i polityków, którzy wydali na niego wyrok zanim rozpoczęło się jakiekolwiek postępowanie wyjaśniające. Przyjął jednak niewłaściwą metodę dochodzenia swoich praw.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pytanie o moment poznania Schetyny i częstotliwość spotkań w latach 2008 – 2009 mógł spokojnie i zapewne zgodnie z prawdą odpowiedzieć: &#8222;nie pamiętam&#8221;. Na pozostałe pytania –gorzej, tu nie mógł wybrnąć w tak prosty sposób, chyba że, wzorując się na Tusku, stwierdziłby, że ze Schetyną rozmawiał tak często, że nie pamięta co było przedmiotem konkretnych rozmów na lotnisku.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zmienia to faktu, że uchylanie się od odpowiedzi na pytania o relacje ze Schetyną pośrednio pogrąża samego Schetynę a Sobiesiaka pozycjonuje na poziomie Rywina, który przy z prawa do uchylania się od odpowiedzi korzystał bardzo chętnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy jednak Sobiesiak zyskał na tym wizerunkowo? Co najmniej wątpliwe. Sobiesiak popełnił więc błąd taktyczny wypowiadając wojnę komisji śledczej. Prawdziwe postępowanie toczy się przecież w sądach i prokuraturach, przed obliczem komisji śledczej można jedynie zagrać w teatrzyku, obronić lub pogrążyć swój wizerunek. Sobiesiak wybrał opcję nr 2.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/11/sobiesiak-stanal-okoniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tusk vs Kaczyński &#8211; kto lepiej wypadł</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/07/tusk-vs-kaczynski-kto-lepiej-wypadl/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/07/tusk-vs-kaczynski-kto-lepiej-wypadl/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 13:03:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[afera hazardowa]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1224</guid>
		<description><![CDATA[Wśród 29 wypowiedzi wziętych pod uwagę (do niedzieli godz. 04.05) aż 11 zawierało  uzasadnienie wyrażonych opinii, co uznać należy za wiekopomny postęp. Spośród nich 5 wypowiedzi to głosy przemawiające za wygraną Kaczyńskiego, 6 za wygraną Tuska. Nie ma to jednak większego znaczenia bo: 1) Zwolennicy Tuska są szerzej reprezentowani w sieci, 2) Nie weryfikujemy wielokrotności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wśród 29 wypowiedzi wziętych pod uwagę (do niedzieli godz. 04.05) aż 11 zawierało  uzasadnienie wyrażonych opinii, co uznać należy za wiekopomny postęp. Spośród nich 5 wypowiedzi to głosy przemawiające za wygraną Kaczyńskiego, 6 za wygraną Tuska. </strong><strong></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1224"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma to jednak większego znaczenia bo: 1) Zwolennicy Tuska są szerzej reprezentowani w sieci, 2) Nie weryfikujemy wielokrotności wpisów jednego autora. Co ma zatem znaczenie? Uzasadnienia!</p>
<p style="text-align: justify;">Bez cienia wątpliwości większość oceniających odnosiła się do Tuska i Kaczyńskiego nie przez pryzmat oglądanych wystąpień publicznych, lecz biorąc pod uwagę swoje stałe preferencje wyborcze. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy bylibyście w stanie dobrze ocenić wystąpienie lidera nielubianej przez siebie partii i źle ocenić wystąpienie lidera waszej ulubionej partii? Odpowiedzi zostawcie dla siebie i się zastanówcie nad tym, co z nich wynika.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do wyników „głosowania”:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zwolennicy Kaczyńskiego:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Młot na debili pisze, że w jego opinii Kaczyński był lepszy, bo swobodniejszy, luźniejszy i „bez adrenaliny podwyższonej jak u Tuska”. Nie dziwi go to, bo to w końcu „afera Tuska”. Okazuje się, że prosty chwyt retoryczny zastosowany przez Kaczyńskiego (nazwanie afery Tuskową) trafił na podatny grunt; mówienie o aferze jako o aferze Tuska jest – na dzień dzisiejszy – w takim stopniu zasadne, jak mówienie o Auschwitz jako „polskich obozach zagłady”, jak to czynią niektórzy dziennikarze amerykańscy. Nie zmienia to faktu, że swoboda i luz to na tyle nietypowe składniki autoprezentacji Kaczyńskiego, że większość obserwatorów zwróciła na nie uwagę.</p>
<p style="text-align: justify;">Internauta – Moja opinia – uważa, że Kaczyński wypadł lepiej, bo to „poważny facet, wyluzowany z pewną dozą humoru”. Ocena ta jest wysoce niespójna – określenia „poważny” i „wyluzowany” wprawdzie się nie wykluczają, ale w tym kontekście przynajmniej gryzą. Poza tym dowiadujemy się, że  „Tusk przy nim to fircyk” &#8211; nie dowiadujemy się jednak dlaczego.</p>
<p style="text-align: justify;">Oli uważa, że przegrał Tusk, bo „nie zna się na ustawach wiedać,że ten człowiek nie ma pojęcią jak być premierem, socjotechniką nardrabia,puste hasełka i ciągłe obiecywanie, czyli PR na maxa”. Oli wystawił więc, nieświadomie, pozytywną ocenę Tuskowi, nie Kaczyńskiemu. Pytanie dotyczyło bowiem nie tego, kto jest fajniejszy a tego, czyje wystąpienie było bardziej wiarygodne. Nie zrobimy jednak krzywdy Oli&#8217;emu i nie zakwalifikujemy tej wypowiedzi jako pro-Tuskowej. Trudno odnieść się do stwierdzenia o „byciu premierem”, ale samo przyznanie, że Tusk „nadrabia socjotechniką” stosując „PR na maxa” wskazuje na dostrzeganą przez Oli&#8217;ego skuteczność Tuska. Kaczyńskiego Oli nie ocenił.</p>
<p style="text-align: justify;">Munek albo nigdy dotąd nie pisał niczego z użyciem klawiatury, albo trzęsą mu się ręce, bo napisał co następuje: „dobra mina do zlej gryb tusk jakby przestraszony wypowiedzi nie pamietam bylo dawno temu do piaskownicy”. Najprawdopodobniej chodziło Munkowi o to, że Tusk wydawał się wystraszony przesłuchaniem i powtarzał często określenie „nie pamiętam” (co jest akurat totalną bzdurą, bo tego określenia nie używał). Dalej Munek pisał coś o piaskownicy ale to ma zapewne związek (biorąc pod uwagę styl pisania Munka) z miejscem w którym Munek aktualnie przebywa.</p>
<p style="text-align: justify;">Zyta popełniła zasadniczy błąd. Oceniając Tuska i Kaczyńskiego użyła moich słów jako swoich. Nie wypada i – poza tym – kompromituje to komentatora. Napisała bowiem „w syt., w ktorych trzeba przypomniec sobie cos kompromitujacego lub przynajmniej niekorzystnego dla osoby mowiacej traci pamiec i kluczy. To go w 100% dyskwalifikuje. Niestety zagadywal unikajac odp..Cala prawda”. Tak było w istocie, ale Zyta mogła się chociaż postarać wypowiedzieć własną opinię. Świadczyłoby to przynajmniej o jej chociaż częściowym przemyśleniu sprawy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zwolennicy Tuska:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Bloger Matus napisał Tuskowi piękną laurkę. Jak na dzień dziadka, a jak wiemy Tusk dziadkiem został. Docenia go za kondycję i tylko Matus wie, jaki to ma związek z komisją śledczą, chyba że chodzi o wytrzymanie wielogodzinnego zeznawania. Na to akurat, że było ono wielogodzinne, miał Tusk wielki wpływ. Gdyby odpowiadał w mniej barokowym stylu – trwałoby krócej. Matus pisze, że Tusk pokazał, że jest cierpliwy, łagodny „nawet wtedy, gdy irytacja jest uzasadniona”. Rzeczywiście Tusk nie dał się wyprowadzić z równowagi. Gdyby nie to, że jego mimika wyraża permanentne napięcie, również mógłby zostać oceniony jako swobodny w wymiarze autoprezentacji. Matus pisze także, iż Tusk pokazał, że „potrafi być twardy i nieustępliwy, gdy trzeba” oraz że jest „czujny, gdy zadaje mu się pytania z tezą”. Faktycznie był dobrze przygotowany do pojedynku na słowa i równocześnie właściwie wykorzystywał swoją pozycję (premiera jako przesłuchiwanego). Matus podsumował swój komentarz w sposób niestety kompromitujący. Twierdził, że była to „świetna lekcja o państwie, o władzy, o premierostwie” nie powiedział jednak,  skąd mu to przyszło do głowy. Stwierdził także, że po przesłuchaniu Tuska komisję można zamknąć, ale – znowu – nie dowiadujemy się z jakiego powodu.</p>
<p style="text-align: justify;">Florentina1 stwierdziła, że Tusk wypadł lepiej, ponieważ „do Komisji odnosił się z pełną powagą” to prawda. Trzeba jednak też przyznać, że do niego komisja odnosiła się z większą powagą niż do Kaczyńskiego. Dalej Florentina1 pisze „natomiast kaczor jak zwykle to spotkanie potraktował jako okazję do atakowania przeciwnika politycznego”. Trochę źle świadczy o piszącej to, że Tuska nazywa „Tuskiem” a Kaczyńskiego „kaczorem”. Inna sprawa, że w omawianym wymiarze wystąpienia Kaczyńskiego dało się dostrzec dobrze znanego, wojowniczego Jarosława, który operuje hakami, dokumentami na X, oraz czarno białą wizją rzeczywistości nie skażoną choćby nutą szarości. Gdy Florentina1 oskarża Kaczyńskiego o to, że wykorzystuje każdą okazję „aby kompromitować Platformę i jego przywódców”, wydaje się nie pamiętać, że to samo robili politycy PO, gdy byliu w opozycji. Taki rytuał. Reszta wypowiedzi Florentiny1 schodzi na poziom barowy, pomijamy więc ją.</p>
<p style="text-align: justify;">Marko oglądał jakieś inne, jak sądzę, dwa wystąpienia Tuska i Kaczyńskiego. Gdy się lubi Tuska lub Kaczyńskiego trudno ich pomylić, a Marko stwierdził, że „Jaro nigdy nie dorówna Donkowi” &#8211; dlaczego? Marko odpowiada: „Tusk odpowiadał na pytania rzeczowo a nie wymijająco jak Kaczynski”. Zostawmy to bez komentarza a Marko polecamy ponowne przeglądnięcie nagrań.</p>
<p style="text-align: justify;">Obserwatorpajaców uważa, że z przesłuchań wynika, iż „Tusk to jeszcze normalny człowiek, odpowiadający rzeczowo, natomiast Jaroslaw kaczyński to typowy paranoik partyjny, klepie jak mantrę kilka wyuczonych sloganów znanych nam od dziesięciu lat!!” Rzeczowości, jak wiadomo, nieco brakowało w wypowiedziach Tuska, a odnośnie partyjnej paranoi Kaczyńskiego (znowu mała litera przy nazwisku) nie można mu jej odmówić, choć w nowszych wystąpieniach jest jej nieco mniej. Odnośnie „klepania sloganów” panowie Tusk i Kaczyński wydają się iść łeb w łeb, choć zaiste są to slogany o innej treści.</p>
<p style="text-align: justify;">Aga dostrzega, pisząc o tym między wierszami, przemianę u Kaczyńskiego: „Zdecydowanie Tusk lepiej,swobodniej.Kaczyński wylazł wreszcie z ukrycie ,po solidnym szkoleniu,jak ma się zachowywać,ale i tak nikogo nie zwiedzie , osobowosci pełnej zawiści długo nie da się ukryć.To tylko kwestia czasu kiedy coś odpali”. Uważa jednak, że to Tusk wypadł lepiej. Podobno był swobodniejszy, z czym dość łatwo polemizować. Odnośnie solidnego szkolenia Kaczyńskiego – zgoda, odnośnie „osobowości pełnej zawiści” &#8211; można by ich wskazać wiele we wszystkich partiach, choć faktycznie, to komunikacja publiczna w wykonaniu Kaczyńskiego pozostawiała, przez długie lata, wiele do życzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Bartek poszedł w podobnym do Agi kierunku. Akcentując agenturalną przeszłość Kaczyńskiego powiedział: „Kaczynski vel TW &#8221; Balbina&#8221; bardzo sie staral, przycisniety przez posla z PO, zaeragowal bardzo agresywnie mowiac o donosach(anonoimach)na jednego z czlonkow komisji. jakie to donosy i na jaki temat- nie powiedzial.Wygladalo to na zastraszanie komisji, przynajmniej ja tak to odebralem”. Prawdą jest, że w sytuacjach kryzysowych, a taką dostrzec można było w omawianym przypadku, Kaczyński powraca do swojego ulubionego tonu i stylu wypowiedzi: konfrontacyjnego, wręcz wojennego. Ten fragment to najsłabszy punkt całościowej autoprezentacji prezesa PiS podczas przesłuchania, trudno więc nie przyznać Bartkowi racji.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziękuję wszystkim za udział w „dyskusji” i „głosowaniu” i zapraszam na kolejne (w każdą sobotę).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Opracował: Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/07/tusk-vs-kaczynski-kto-lepiej-wypadl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jarosław Kaczyński nago</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 22:38:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Arłukowicz]]></category>
		<category><![CDATA[hazargate]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[luz]]></category>
		<category><![CDATA[Pereiro i Borubar]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>
		<category><![CDATA[uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1217</guid>
		<description><![CDATA[Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze. Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Hitem dnia dzisiejszego było wystąpienie przed obliczem komisji ds. hazardgate prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. Dało się wyczuć dobre humory zarówno śledczych jak i przesłuchiwanego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że zrobiło się luźno, jak przy barze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1217"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Tytuł jest oczywiście jedynie małą prowokacją motywowaną tym, że większość mediów huczy dziś przede wszystkim na temat przejęzyczenia Kaczyńskiego. Językowe potknięcia są oczywiście istotne z PR-owskiego punktu widzenia. Takie są już mediów ale i ich konsumentów preferencje, że się w ich prezentowaniu lubują. A polityk nago, to dopiero byłaby gratka! Wszyscy jednak pozostali w ubraniach, zawiedzionych przepraszam.</p>
<p style="text-align: justify;">Istotnie, prezes PiS, podobnie jak jego brat – prezydent, myli nazwiska. Śledczy Arunkiewicz z lewicy dołączył tym samym do innych przejęzyczeniowych ofiar Kaczyńskich – piłkarzy Pereiry i Borubara. Nie jest to jednak ani najciekawszy ani najważniejszy punkt dzisiejszego przesłuchania.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze – trzeba powiedzieć uczciwie: Kaczyński zaskoczył swoich przeciwników stylem swojego dzisiejszego wystąpienia. Był rozluźniony, uśmiechnięty i utrzymał ten stan w trakcie całego przesłuchania;</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie – odpowiadał na zadane pytania konkretnie i zwięźle, odróżniając się pod tym względem od przesłuchiwanego premiera Tuska;</p>
<p style="text-align: justify;">Po trzecie wreszcie – nie wpadł w ciąg wypowiedzi na temat tego, gdzie stało ZOMO i tym podobnych, tak bardzo charakterystycznych dla jego niegdysiejszych wystąpień publicznych. Mimo kilku populistycznych wstawek nie tylko nie wdał się w propagandową wojnę, ale nawet – po przesłuchaniu – pochwalił przewodniczącego komisji (z PO w końcu) za sposób prowadzenia przesłuchania.</p>
<p style="text-align: justify;">Dzisiejsze zachowanie Kaczyńskiego wydało się Arłukowiczowi-Arunkiewiczowi na tyle zaskakujące, że powiedział w pewnym momencie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Panie premierze, po wielu latach obserwacji pana premiera na scenie politycznej, z dzisiejszego przesłuchania wynoszę wniosek, że pan potrafi się uśmiechnąć i jest to najlepsza informacja z dnia dzisiejszego. Nie mam pytań &#8211; mówi Bartosz Arłukowicz.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ciemna strona tego przesłuchania to zachowanie Kempy. Jej pytania oprawione w lizusowskie ozdrobniki w rodzaju:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">O Mira, Zbycha i Rycha nie będę pana pytać, bo to nie nasza ekipa i nie nasza afera.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;nie pomagały ani komisji ani samemu Kaczyńskiemu. Lepiej wypadł Wassermann, który zamiar łaszenia się wokół nóg Kaczyńskiego po prostu zadawał mu pytania.</p>
<p style="text-align: justify;">Do wizerunku Jarosława Kaczyńskiego można się przyczepić i nie trzeba długo szukać, by znaleźć niedociągnięcia. Nie da się jednak ukryć, że postępy są zauważalne. Jeżeli ucywilizowanie medialnej prezentacji Kaczyńskiego utrzyma się do czasu wyborów, może mieć to wpływ na wyborców wahających się.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/05/jaroslaw-kaczynski-nago/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Taktyczna niepamięć Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 10:28:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[amnezja]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[niepamięć]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć długotrwała]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1200</guid>
		<description><![CDATA[Tusk dołączył dziś do bardzo licznego grona polityków (różnych opcji) dotkniętych głębokim defektem pamięci długotrwałej. Podobno nie pamięta, o czym rozmawiał ze Schetyną przed dymisją Kamińskiego. Do walki z Tuskiem podczas obrad komisji ds. hazardgate najlepiej przygotowała się, co chyba nikogo nie dziwi, śledcza Kempa. Zebrała się w sobie i najuprzejmiej jak potrafiła zadała premierowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tusk dołączył dziś do bardzo licznego grona polityków (różnych opcji) dotkniętych głębokim defektem pamięci długotrwałej. Podobno nie pamięta, o czym rozmawiał ze Schetyną przed dymisją Kamińskiego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1200"></span><br />
Do walki z Tuskiem podczas obrad komisji ds. hazardgate najlepiej przygotowała się, co chyba nikogo nie dziwi, śledcza Kempa. Zebrała się w sobie i najuprzejmiej jak potrafiła zadała premierowi pytanie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wczoraj pan wicepremier Schetyna był uprzejmy zeznać, że panowie rozmawialiście przed podjęciem tej decyzji, o dymisji. Proszę powiedzieć o czym panowie rozmawialiście.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To, w gruncie rzeczy, dość głupie pytanie – streszczając: o czym rozmawialiście rozmawiając o dymisji? Jako że Tuskowi odpowiedź szła jak po grudzie, odpowiemy Kempie w jego imieniu: Tusk rozmawiając ze Schetyną o dymisji Kamińskiego rozmawiał ze Schetyną o dymisji Kamińskiego. Zobaczmy jednak jaką odpowiedź na to pytanie przygotował sobie Tusk:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Z moimi współpracownikami, szczególnie z tymi, z którymi tak blisko współpracuję, w takiej pozycji w jakiej wówczas ale także dzisiaj jest Grzegorz Schetyna, rozmawiamy często kilka razy dziennie na różne tematy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; To sympatyczne i budujące. Ludzie powinni ze sobą rozmawiać. Ale co to ma wspólnego z zadanym przez Kempę pytaniem? Sama śledcza postanowiła zdyscyplikować przesłuchiwanego premiera, mówiąc:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Ale to było po wybuchu afery i dotyczyła stricte ta rozmowa kwestii afery hazardowej. Czy mógłby  pan się skupić na tej rozmowie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tusk jednak zbyt długo przygotowywał się do tego przesłuchania, by teraz dać się nakłonić do odpowiadania na pytania wprost i stosownie do ich treści. Kontynuował więc prezentację wizji relacji na linii Tusk – Schetyna:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Tak jak już mówiłem, Grzegorz Schetyna jako wicepremier, także jako sekretarz generalny Platformy, jest dla mnie partnerem z którym ustalam różne rzeczy wielokrotnie jednego dnia kilka razy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; Tego byśmy akurat, na miejscu Tuska nie mówili. Przepraszamy, przerwaliśmy premierowi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Każde pytanie dotyczące rozmowy sprzed wielu miesięcy z kimś, z kim rozmawia się wiele razy dziennie, szczegółowe pytanie, w przypadku świadka jest pytaniem na które nie można znaleźć precyzyjnej odpowiedzi. Ja mogę, jak rozumiem taka jest też intencja komisji, wyjaśniać zasadnicze motywy,  intencje, okoliczności,natomiast nie będę w stanie rekonstruować minuta po minucie zdarzeń, które miały miejsce wiele miesięcy temu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak tak tak. Zasadnicze motywy, intencje i okoliczności są na pewno bardzo interesujące i chętnie poznamy ich obraz, ale jeszcze chętniej poznalibyśmy odpowiedź na pytanie, czego – szczegółowo rzecz ujmując – dotyczyła rozmowa Tuska i Schetyny tuż przed dymisją Kamińskiego. Obstawiamy, że rozważał, zasięgając opinii osoby żywotnie zainteresowanej duszeniem hazargate, czy ma Kamińskiego dymisjonować, czy nie. Gdyby było inaczej, atak politycznej amnezji zapewne by się Tuskowi nie przydarzył. Ta choroba ma bowiem to do siebie, że atakuje wyłącznie w sytuacjach, w których trzeba przypomnieć sobie coś kompromitującego lub przynajmniej niekorzystnego dla osoby mówiącej.</p>
<p style="text-align: justify;">Bez wątpienia rozmowa Schetyny z Tuskiem na temat dymisjonowania Kamińskiego była najzwyczajniejszym wśród zwyczajnych wydarzeń w polityce i równocześnie wydarzeniem, które wyciągane na światło dzienne podczas przesłuchania (najpierw Schetyny, który chlapnął na ten temat) stawia premiera w bardzo złym świetle.</p>
<p>Zasłanianie się upływem czasu, wielością rozmów prowadzonych z danym rozmówcą jest o tyle bez sensu, że nasza pamięć nie działa w tak prymitywny, jak chciałby nas przekonać Tusk, sposób. To nie jest tak, że każda rozmowa z każdym rozmówcą trafia do jednego wora. Jest oczywiste, że Tusk świetnie pamięta tę rozmowę, w odróżnieniu od wielu innych, dotykających znacznie bardziej błahych problemów.</p>
<p style="text-align: justify;">Wizerunek przesłuchiwanego pytanego o fakty z bliższej i dalszej przeszłości jest, w podobnych okolicznościach, zawsze zagrożony. Od umiejętnie sterowanej autoprezentacji zależy, czy przesłuchiwany wyjdzie ze sprawy obronną ręką. W tym przypadku wizerunek Tuska zależał nie tylko od niego samego, ale też od Schetyny, który wczoraj powiedział o jedno słowo za dużo.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Męczennik Kamiński zeznaje</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/19/meczennik-kaminski-zeznaje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/19/meczennik-kaminski-zeznaje/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 12:39:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[granat]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja niewerbalna]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja werbalna]]></category>
		<category><![CDATA[maniera]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Kamiński]]></category>
		<category><![CDATA[męczennik]]></category>
		<category><![CDATA[ofiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1038</guid>
		<description><![CDATA[Dziś komisja ds. hazardgate przesłuchuje Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA. Zaraz po wybuchu afery Kamiński perfekcyjnie wszedł w rolę ofiary systemu, której to roli najważniejszą odsłonę obserwują dziś telewidzowie i członkowie komisji. Odgrywa ją Kamiński znakomicie. Nie wnikajmy to, kto w sprawie hazardgate jest bardziej winny, członkowie której partii najskuteczniej dogadywali się z liderami biznesu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dziś komisja ds. hazardgate przesłuchuje Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA. Zaraz po wybuchu afery Kamiński perfekcyjnie wszedł w rolę ofiary systemu, której to roli najważniejszą odsłonę obserwują dziś telewidzowie i członkowie komisji. Odgrywa ją Kamiński znakomicie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1038"></span> Nie wnikajmy to, kto w sprawie hazardgate jest bardziej winny, członkowie której partii najskuteczniej dogadywali się z liderami biznesu hazardowego. Skoncentrujmy się na roli Kamińskiego.  Czasami krótkoterminowe straty polityczne procentują w dłuższej perspektywie czasowej zyskiem,  dostrzegalnym czasami dopiero po kilku latach. Tak najprawdopodobniej będzie w przypadku Kamińskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Jego zwolnienie ze stanowiska szefa CBA było uzasadniane przede wszystkim upolitycznieniem jego działań. Nie ulega jednak wątpliwości, że za kilka lat szczegóły afery hazardowej zostaną przez Polaków nieco zapomniane, będą jednak pamiętać, że złapani na dogadywaniu się z półświatkiem hazardowym ludzie PO usunęli Kamińskiego ze stanowiska po tym, jak odkrył aferę i dlatego, że ją odkrył.  Kamiński stara się taką interpretację wydarzeń utrwalić w umysłach telewidzów. Tak oto przedstawia swoją misję:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mając świadomość tego, co dzieje się wokół ustawy hazardowej uznałem, że nie można pogodzić się z sytuacją, gdy faceci od jednorękich bandytów są silniejsi niż państwo polskie. Musiałem wtedy interweniować u premiera, aby pierwotne założenia ustawy zawierające zapisy o dopłatach od automatów do gry zostały przywrócone.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tradycyjnie już Kamiński przypomniał też o swych wątpliwościach dotyczących politycznej wiarygodności Tuska.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiedziałem, że będzie to test w naszych relacjach i że będzie to test, czy Donald Tusk jest przywódcą państwa polskiego, czy politykiem, który wybierze obronę małych partyjnych interesów.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Następnie tak oto definiuje swoją rolę w sprawie i uzasadnia utratę stanowiska:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie mam wątpliwości, że zostałem pozbawiony funkcji, dlatego że ujawniłem i wykryłem tę aferę, ale jestem przekonany, że było to moim obowiązkiem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak naprawdę przesłuchanie Kamińskiego to kolejny cios wymierzony w Platformę. Wprawdzie to śledczy PO mają w komisji przewagę ilościową, ale to Kamiński ma przewagę merytoryczną, wynikającą z wiedzy o wydarzeniach związanych z hazardgate. Może więc dość swobodnie selekcjonować fakty prezentując przede wszystkim te, które stawiają liderów Platformy w bardzo złym świetle.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym dość skutecznie operuje on werbalno-niewerbalną manierą niewinnej ofiary systemu, co dodatkowo potęguje wrażenie brudnych rąk ludzi PO, którymi to rękami unicestwiono politycznie Mariusza Kamińskiego.  Wiele wskazuje na to, że komisja ds. hazardgate spełni – w przypadku PO –  rolę granatu, który, po odbezpieczeniu, pozostał w ręce żołnierza nie szkodząc oponentom.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/19/meczennik-kaminski-zeznaje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Superbohaterowie Kempa i Wassermann</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/08/superbohaterowie-kempa-i-wassermann/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/08/superbohaterowie-kempa-i-wassermann/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 18:55:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterowie]]></category>
		<category><![CDATA[błąd PR-owski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[męczennicy]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Drzewiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Graś]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[porażka]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[przewaga medialna]]></category>
		<category><![CDATA[śledczy]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wassermann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=978</guid>
		<description><![CDATA[Doradcom PO udało się doprowadzić do sytuacji, w której marginalizowani śledczy PiS-u, usunięci z komisji ds. hazargate głosami śledczych PO, stali się bohaterami w walce o obronę standardów demokratycznych. Nadchodzą superbohaterowie i męczennicy w jednym! Doszło do znaczącej wizerunkowo porażki klubu PO. Ich strategia wyprowadzenia niechętnych Platformie śledczych poza komisję spaliła na panewce. Sejm przegłosował [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Doradcom PO udało się doprowadzić do sytuacji, w której marginalizowani śledczy PiS-u, usunięci z komisji ds. hazargate głosami śledczych PO, stali się bohaterami w walce o obronę standardów demokratycznych. Nadchodzą superbohaterowie i męczennicy w jednym!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-978"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Doszło do znaczącej wizerunkowo porażki klubu PO. Ich strategia wyprowadzenia niechętnych Platformie śledczych poza komisję spaliła na panewce. Sejm przegłosował powrót Wassermanna i Kempy do komisji ds. hazardgate.</p>
<p style="text-align: justify;">Interesujące są wyniki głosowania w sprawie superbohaterów. Przywrócenia Kempy chciało 235 posłów i jedynie 26 było przeciw, zaś 176 wstrzymało się od głosu, za przywróceniem Wassermanna głosowała podobna, choć nieco niższa liczba parlamentarzystów (230) przeciwko było jednak aż 193 a 14 wstrzymało się od głosu. Posłowie PSL-u w obydwu przypadkach byli za przywróceniem śledczych PiS-u. Z wyników tych wywnioskować można, że  ludzie PO bali się przywrócenia Wassermanna, zaś Kempę traktują jako raczej krzykacza niż realne zagrożenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza ewidentną wizerunkową przegraną wynikającą z arytmetyki głosowania, PO zaliczyło również wpadkę ze względu na nieobecność, podczas rzeczonych głosowań, szefa partii Donalda Tuska. Nie było też Drzewieckiego ani Pawła Grasia. Nie uszło to uwadze komentatorów i polityków opozycji i wkazało, pośrednio, na brak skoordynowania polityki wewnątrz PO.</p>
<p style="text-align: justify;">Decyzja o wyłączeniu Kempy i Wassermanna z gry politycznej w ramach komisji była błędem PR-owskim Sekuły i &#8211; pośrednio &#8211; Tuska. Jej podjęcie motywowane było wolą utrzymania przewagi medialnej polityków rozmywających aferę hazardową względem tych, którym zależało jedynie na rozliczeniu ostatnich jej bohaterów, czyli wpływowych figur PO. Oczywiście jedni i drudzy mają trochę racji. Prawdą jest przecież, że afera hazardowa wywołana została nie tylko i nie w pierwszej kolejności za sprawą działań ludzi Platformy. Nie ulega jednak wątpliwości, że śledczy PO spanikowali wiedząc czego można spodziewać się po Kempie i Wassermannie i postanowili ich prewencyjnie usunąć. Powód znalazł się średni ale najlepszy z możliwych w tej sytuacji – powiązanie decyzyjne ze sprawą rozstrzyganą przez komisję. Argumentacja łatwa do obalenia: każdy poseł jest powiązany decyzyjne z każdą głosowaną w sejmie sprawą a przejawem jego/jej manipulacyjnych działań może być nawet nieobecność podczas danego głosowania.</p>
<p style="text-align: justify;">Istotą taktycznego błędu ludzi PO jest przeświadczenie, że usunięcie Kempy i Wassemanna będzie, niezależnie od stylu i trybu – zawsze rozwiązaniem lepszym, niż ich zostawienie. Okazało się że – a i owszem, byłoby tak, gdyby nie fakt, że zostali przywróceni. Ich przywrócenie daje im bowiem pozycję, której nie mieli podczas pierwszej odsłony swojej bytności w szeregach śledczych komisji ds. hazargate. Teraz wrócili jako bohaterowie nierównej walki o utrzymanie standardów demokratycznych. Nierównej – bo wygrali z partią rządzącą, o standardy demokratyczne – tu rozwinięcia nie będzie; spin doktorzy PiS-u sprytnie podciągnęli sprawę Wassermanna i Kempy pod ogólną kategorię demokracji a traktując zwalczanie śledczych PiS-u jako zamach na demokrację. Mocne słowa ale bez cienia wątpliwości – medialne i szkodliwe dla wizerunku PO.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/08/superbohaterowie-kempa-i-wassermann/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niesiołowskiego dotknęła choroba zawodowa</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/03/niesiolowskiego-dotknela-choroba-zawodowa/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/03/niesiolowskiego-dotknela-choroba-zawodowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 10:33:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[amnezja]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja kryzysowa]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Niesiołowski]]></category>
		<category><![CDATA[strategia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=293</guid>
		<description><![CDATA[Polityk, który ma okazję skrytykować konkurenta za&#8230; cokolwiek, uczyni to bezwzględnie. Gdy jednak pytany jest o własne błędy, zaniedbania, porażki lub niejasności związane ze swoją wcześniejszą działalnością, zwykle niczego nie pamięta. Nagły atak amnezji przytrafił się także niczego niespodziewającemu się wicemarszałkowi Niesiołowskiemu. Niesiołowski znany jest z ciętego języka. Niektórzy uważają, że jego wypowiedzi świadczą o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Polityk, który ma okazję skrytykować konkurenta za&#8230; cokolwiek, uczyni to bezwzględnie. Gdy jednak pytany jest o własne błędy, zaniedbania, porażki lub niejasności związane ze swoją wcześniejszą działalnością, zwykle niczego nie pamięta. Nagły atak amnezji przytrafił się także niczego niespodziewającemu się wicemarszałkowi Niesiołowskiemu.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-293"></span>Niesiołowski znany jest z ciętego języka. Niektórzy uważają, że jego wypowiedzi świadczą o ponadprzeciętnej inteligencji, inni zaś widzą w nich znamiona nieokrzesania i chamstwa. Niezależnie od interpretacji, wicemarszałek pełni istotną rolę w szeroko pojętej strategii marketingu politycznego PO. Etatowo zajmuje się personalnym atakowaniem konkurentów politycznych, głównie tych z PiS-u.</p>
<p style="text-align: justify;">Podczas <a href="http://www.rmf.fm/kontrwywiad-RMF-FM,164362,Stefan,Niesiolowski,Dla,Chlebowskiego,nie,ma,dzis,powrotu,do,polityki,Moze,za,10,lat.html">rozmowy z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF-u</a> był jednak jakiś nieswój. Nikogo nie obraził a i krytykował w sposób prawie kulturalny.</p>
<p style="text-align: justify;">Wprawdzie na pytanie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Chciałby pan zobaczyć Lecha Kaczyńskiego przed komisją śledczą?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odpowiedział w łatwy do przewidzenia sposób:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To nie jest zbyt przyjemny widok oglądanie prezydenta, nawet Lecha Kaczyńskiego bardzo złego prezydenta.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">dodał jednak:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">ale zależy co tam jest, jaki materiał.</p>
</blockquote>
<p>Równie niespodziewanie z dystansem podszedł do prasowych doniesień na temat niegdysiejszego poparcia Lecha Kaczyńskiego dla wideoloterii i ewentualnego wezwana go przed oblicze komisji śledczej &#8211; prawdziwej nówki sztuki:</p>
<blockquote><p>W prasie są informacje, że popierał jakieś rozwiązania jeszcze kiedyś, ale to trzeba zobaczyć. Generalnie jestem przeciwny takim spektaklom.</p></blockquote>
<p>Fani Niesiołowskiego mogą się czuć mocno zaniepokojeni i/lub zawiedzeni. Wicemarszałek nawoływał bowiem do&#8230; ostrożności. Ale w jakiej sprawie!</p>
<blockquote><p>Byłbym bardzo ostrożny z przesłuchiwaniem urzędującego prezydenta.</p></blockquote>
<p>Dopiero po tej wypowiedzi Piasecki wyciągnął na stół przygotowaną uprzednio niespodziankę i zapytał:</p>
<blockquote><p>A myśli pan, że pan będzie stawał przed tą komisją?</p></blockquote>
<p>Niesiołowski odparł w – znowuż – łatwy do przewidzenia sposób:</p>
<blockquote><p>Nie wiem. Nie widzę powodów.</p></blockquote>
<p>Powody przypomniał Piasecki:</p>
<blockquote><p>Lewica z lubością wspomina rok 2001, kiedy pan podpisał jakąś dziwną ustawę wpuszczającą do Polski wideoloterie.</p></blockquote>
<p>W tym momencie stało się nieszczęście. Bezlitosna choroba zaatakowała i dalsza część rozmowy przebiegała następująco:</p>
<blockquote><p>Stefan Niesiołowski: Pojęcia nie mam. Może. Nie pamiętam tego dobrze.</p>
<p>Konrad Piasecki: A podpisał pan taką ustawę?</p>
<p>Stefan Niesiołowski: Jeżeli twierdzą, że coś takiego było, to być może tak. Ale zupełnie nie pamiętam. 2001 to dość dawno było.</p>
<p>Konrad Piasecki: Czasy rządów AWS-u.</p>
<p>Stefan Niesiołowski: Nie pamiętam tej sprawy. Podpisanie ustawy? Mogłem, ale słabo pamiętam o co chodzi. Wpuszczenie do Polski tak?</p>
<p>Konrad Piasecki: Tak. To będzie pan musiał sobie przypomnieć.</p>
<p>Stefan Niesiołowski: Być może.</p></blockquote>
<p>Możemy brać pod uwagę dwie interpretacje zachowania Niesiołowskiego. Albo prawdą jest, iż nie pamięta jak i w jakiej sprawie głosował. Minęło 8 lat, trzeba przyznać mu rację &#8211; trudno pamiętać każde głosowanie. Równie trudno jednak uwierzyć, że w PO, po zatopieniu Chlebowskiego, nie zajęto się historią ustawy hazardowej i zachowaniem innych polityków PO w tej sprawie. To duża i na dodatek rządząca partia. Nie pozwoliliby sobie na żywiołowe podejście do sprawy w sytuacji, w której opracowywano komunikację kryzysową.</p>
<p>Jest zatem możliwe, że nawet jeżeli Niesiołowski nie pamiętał jak głosował, to już pamięta i nie jest to dla niego wygodne. Zasłania się więc niepamięcią, bo to ucina rozmowę. Szkoda.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto więc, w sytuacji w której ataki amnezji przytrafiają się politykom znienacka, przypominać im co, kiedy i jak robili a następnie pytać ich o motywacje. Nawet gdy nie zostali obdarzeni dobrą pamięcią, mogliby, dowodząc swej spójności światopoglądowej, wyjaśnić obywatelom tło swych decyzji.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/03/niesiolowskiego-dotknela-choroba-zawodowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

