<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Jerzy Szmajdzinski</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/jerzy-szmajdzinski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>10 kwietnia 2010</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/10/10-kwietnia-2010/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/10/10-kwietnia-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Apr 2010 09:50:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Pilch]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Fedorowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Szczygło]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksandra Natalli-Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Błasik]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Karweta]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Kremer]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Kwaśnik]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Michalak]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Przewoźnik]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Sarjusz-Skąpski]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Maria Borowska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Walentynowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Arkadiusz Protasiuk]]></category>
		<category><![CDATA[Arkadiusz Rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[Artur Francuz]]></category>
		<category><![CDATA[Artur Ziętek]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Maciejczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Mamińska]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Borowski]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Gostymski]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Kwiatkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisława Orawiec-Loffler]]></category>
		<category><![CDATA[Czesław Cywiński]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Jankowski]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Michałowski]]></category>
		<category><![CDATA[Edward Duchnowski]]></category>
		<category><![CDATA[Edward Wojtas]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Bąkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Franciszek Gągor]]></category>
		<category><![CDATA[Gabriela Zych]]></category>
		<category><![CDATA[Grażyna Gęsicka]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Dolniak]]></category>
		<category><![CDATA[Izabela Jaruga-Nowacka]]></category>
		<category><![CDATA[Izabela Tomaszewska]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Surówka]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Osiński]]></category>
		<category><![CDATA[Janina Fetlińska]]></category>
		<category><![CDATA[Janina Natusiewicz-Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Kochanowski]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Krupski]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Kurtyka]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Zakrzeński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Florczak]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Agacka-Indecka]]></category>
		<category><![CDATA[Jolanta Szymanek-Deresz]]></category>
		<category><![CDATA[Józef Joniec]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Moniuszko]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Doraczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Piskorska]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Gilarski]]></category>
		<category><![CDATA[Krystyna Bochenek]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Putra]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Deptuła]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Solski]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Płażyński]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Uleryk]]></category>
		<category><![CDATA[Maria Kaczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Handzlik]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Kazana]]></category>
		<category><![CDATA[Miron Chodakowski]]></category>
		<category><![CDATA[Natalia Januszko]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Janeczek]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Krajewski]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Wypych]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Nosek]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Nurowski]]></category>
		<category><![CDATA[Przemysław Gosiewski]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Grzywna]]></category>
		<category><![CDATA[Roman Indrzejczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kaczorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Rumianek]]></category>
		<category><![CDATA[Sebastian Karpiniuk]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Jerzy Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Komornicki]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Melak]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Mikke]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Zając]]></category>
		<category><![CDATA[Sławomir SKrzypek]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Buk]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Lutoborski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Płoski]]></category>
		<category><![CDATA[Teresa Walewska-Przyjałkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Merta]]></category>
		<category><![CDATA[Wiesław Woda]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Lubiński]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Potasiński]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Seweryn]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Stasiak]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Dębski]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wassermann]]></category>
		<category><![CDATA[Zdzisław Król]]></category>
		<category><![CDATA[Zenona Mamontowicz-Łojek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1879</guid>
		<description><![CDATA[To nie tak miało być Prezydent Lech Kaczyński. W swoim życiu pełnił mnóstwo ważnych funkcji publicznych, włącznie z najwyższą w państwie, niezbyt wyraźnie mówił (Borubar) i kochał koty. Dziś nie żyje. Jego żona, Maria Kaczyńska. Zawsze się uśmiechała. Dziś nie żyje. Prezydent Ryszard Kaczorowski. Nie żyje. Aleksander Szczygło. Zazwyczaj taki arogancki i wyniosły. Nie żyje. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>To nie tak miało być</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1879"></span>Prezydent Lech Kaczyński. W swoim życiu pełnił mnóstwo ważnych funkcji publicznych, włącznie z najwyższą w państwie, niezbyt wyraźnie mówił (Borubar) i kochał koty. Dziś nie żyje. Jego żona, Maria Kaczyńska. Zawsze się uśmiechała. Dziś nie żyje. Prezydent Ryszard Kaczorowski. Nie żyje. Aleksander Szczygło. Zazwyczaj taki arogancki i wyniosły. Nie żyje. Władysław Stasiak. Nie żyje. Jerzy Szmajdziński. Śmialiśmy się, że Super-Szmaja. Nie żyje. Paweł Wypych. Nie żyje. Maciej Płażyński. Nie żyje. Sławomir Skrzypek. Rezerwy walutowej bronił jak Balcerowicz. Nie żyje. Janusz Kurtyka. Był z Krakowa. Nie żyje. Grzegorz Dolniak. Śmieszne wąsy. Dziś nie żyje. Krzysztof Putra. Znowu wąsy. Jeden z pierwszych artykułów na SpinDoktorach poświęciliśmy właśnie im. Nie żyje. Grażyna Gęsicka. Nie żyje. Przemysław Gosiewski. Ile było śmiechu. Nie żyje. Zbigniew Wassermann. Cokolwiek nie zrobił, i tak wszyscy pamiętali mu wannę. Nie żyje. Izabela Jaruga-Nowacka. Taka waleczna. Nie żyje. Jolanta Szymanek-Deresz. Bez niej Kwaśniewski zupełnie by się pogubił. Nie żyje. Aleksandra Natalli-Świat. Tak się starała. Nie żyje. Wiesław Woda. Łatwo było go zapamiętać przez to nazwisko. Nie żyje. Anna Walentynowicz. Anna Walentynowicz! Nie żyje.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie żyje. Nie żyje. Nie żyje.</p>
<p style="text-align: justify;">Tylu ludzi, tyle nazwisk. Jeszcze więcej. Politycy, działacze społeczni, żołnierze, duchowni, piloci, stewardessy. I wszyscy nie żyją. Zginęli w jednej chwili. 10 kwietnia 2010 roku. Dzisiaj rano.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/10/10-kwietnia-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaja polityka</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/04/jaja-polityka/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/04/jaja-polityka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Apr 2010 09:51:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[Wielkanoc]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienia publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1803</guid>
		<description><![CDATA[Polityk musi liczyć się z tym, że 24 godziny na dobę jest na widoku (i podsłuchu). Jeśli więc nawet chrapie w nocy, powinien czynić to melodyjnie, kusząco, w odpowiedniej tonacji, by i tą swoją twórczością akustyczną zwabiać wyborców. Cóż dopiero, gdy składa publicznie życzenia! Teoretycznie można się nauczyć wszystkiego. W praktyce jednak liczy się tzw. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Polityk musi liczyć się z tym, że 24 godziny na dobę jest na widoku (i podsłuchu). Jeśli więc nawet chrapie w nocy, powinien czynić to melodyjnie, kusząco, w odpowiedniej tonacji, by i tą swoją twórczością akustyczną zwabiać wyborców. Cóż dopiero, gdy składa publicznie życzenia!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1803"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Teoretycznie można się nauczyć wszystkiego. W praktyce jednak liczy się tzw. wyczucie, czyli coś, co się ma lub nie. Jeśli go brakuje, to nawet wystąpienie przygotowane przez specjalistę od wizerunku polityk zepsuje poprzez gesty, miny, nieodpowiednie tempo czy tonację. Brak szkolenia w tej dziedzinie plus przypadłości charakterologiczne wychodzą na jaw nawet przy czynności tak, wydawałoby się, prostej, jak życzenia świąteczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że obchodzona właśnie Wielkanoc jest największym świętem chrześcijańskim, a że chrześcijaństwo odegrało kluczową rolę w kształtowaniu się polskiej kultury i obyczajów, święta religijne są wydarzeniem nawet dla obywateli niekoniecznie identyfikujących się z Kościołem. Dlatego składane publicznie życzenia powinny „łapać” właściwy balans między religijnym i kulturowym znaczeniem tych dni. <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=17101" target="_blank">Nie do końca udało się to Jarosławowi Kaczyńskiemu</a>, który poszedł zdecydowanie za daleko w stronę religijnego charakteru święta.</p>
<p style="text-align: justify;">Być może celował w tę część elektoratu, która na skutek różnych zabiegów ludzi skupionych wokół Radia Maryja staje się coraz mniej pewnym zapleczem dla Lecha Kaczyńskiego. Ponieważ jednak nie jest to elektorat podatny na jakiekolwiek manewry, jeśli nie płyną one z toruńskiej centrali, strzał chybi, dla pozostałych zaś zwolenników w życzeniach za mało jest polityka.</p>
<p style="text-align: justify;">Do kogo skierowane są życzenia polityków SLD, nie jestem w stanie powiedzieć. Jeśli nie chcieli podkreślać religijnej wymowy Wielkiejnocy, mogli nie robić nic. Niezłożenie życzeń byłoby, mimo wszystko, lepsze od tego, <a href="http://www.sld.org.pl" target="_blank">co zrobili</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nadchodzą święta, a szczególnie lany poniedziałek.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pan Napieralski zarobiłby krocie jako organizator kursu „Jak się skompromitować”. Jest niekwestionowanym mistrzem. Muszę przyznać, iż nie sądziłem, że aż takim.</p>
<p style="text-align: justify;">Kandydat na prezydenta, pan Szmajdziński, zwraca się ewidentnie do jakiejś podwórkowej gówniarzerii, dając tym samym sygnał, kto i co jest dla niego ważne. Proponuję pieniądze przeznaczone na kampanię wyborczą przeznaczyć na jakiś zbożny cel. W razie czego służę pomocą w jego wyborze.</p>
<p style="text-align: justify;">Nieźle wyważone <a href="http://www.youtube.com/watch?v=10H-P9IgruA&amp;feature=player_embedded" target="_blank">życzenia premiera Tuska</a> jako jedyne zawierają zręcznie potrąconą strunę religijno-patriotyczną związaną z JPII. Jak na liberalnego polityka, decyzja przytomna, ale tej akurat cechy Premierowi nikt nigdy nie odmawiał.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdecydowanie najlepiej wypadają <a href=" http://www.prezydent.pl/aktualnosci/najnowsze-informacje/art,1321,zyczenia-wielkanocne-od-pary-prezydenckiej.html" target="_blank">życzenia złożone rodakom przez prezydenta.</a> Ktoś, kto je układał, doskonale wyczuł ten właściwy „balans”, o którym mówiłem wcześniej. Nie ma wątpliwości, że jest mowa o święcie religijnym, ale nie ma też wątpliwości, że życzenia wygłasza polityk. Strzał w dziesiątkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Od siebie chciałbym złożyć Państwu serdeczne życzenia świąteczne, radości, spokoju i aby do przeżyć religijnych dołączyły chwile zadumy nad krętymi drogami narodowej kultury, które na nasz stół sprowadziły i kolorowe jajka, i baranka, i gałązki świeżej zieleni. Wesołych Świąt!</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/04/jaja-polityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Natura nie znosi próżni</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/30/natura-nie-znosi-prozni/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/30/natura-nie-znosi-prozni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 13:50:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1751</guid>
		<description><![CDATA[Nawet najbardziej zdyscyplinowany pacjent, któremu lekarze odczytują listę tego, czego mu nie wolno, w którymś momencie nie wytrzymuje i pyta: a co mi wolno? Odpowiedź, niestety, bywa równie mało zachęcająca, co zaordynowane zakazy. Polski wyborca dowiedział się w ostatnim czasie, dlaczego pomysł PO z prawyborami jest zły. Na sto różnych sposobów obrzydzano mu owo przedsięwzięcie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nawet najbardziej zdyscyplinowany pacjent, któremu lekarze odczytują listę tego, czego mu nie wolno, w którymś momencie nie wytrzymuje i pyta: a co mi wolno? Odpowiedź, niestety, bywa równie mało zachęcająca, co zaordynowane zakazy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1751"></span><br />
Polski wyborca dowiedział się w ostatnim czasie, dlaczego pomysł PO z prawyborami jest zły. Na sto różnych sposobów obrzydzano mu owo przedsięwzięcie, argumentując mniej lub bardziej logicznie, acz zawsze nieszczerze, czego pozbawieni aktorskich talentów politycy ukryć, niestety, nie potrafili.</p>
<p style="text-align: justify;">Załóżmy jednak, że znalazła się jakaś osobliwość przyrody w postaci wyborcy, który im uwierzył. Trudno przypuszczać, by jak ów zdesperowany pacjent nie zapytał w końcu: a co w zamian?</p>
<p style="text-align: justify;">Wydawałoby się oczywiste, że powaleni na kolana medialnym koncertem Platformy politycy innych partii rzucą się do dzieła, że mózgi zagotują się od skłębionych, odkrywczych pomysłów i zostaniemy zalani Niagarą inicjatyw, a  jedynym naszym kłopotem będzie wybór pomiędzy nimi.</p>
<p style="text-align: justify;">I cóż nam proponują na dziś inne siły polityczne?</p>
<p style="text-align: justify;">Koalicyjny PSL, jak zawsze dostojny i  poważny do bólu, <a href="http://wybierampsl.pl/s.php?s=rzad_film_397.html" target="_blank">proponuje debatę</a></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p><a href="http://wybierampsl.pl/s.php?s=rzad_film_397.html" target="_blank"></a>Ludowcy chcą jednak debaty o tym, jakiej prezydentury oczekują Polacy i jakie działania prezydenta będą dla Polski najlepsze. O tym jednak, kto będzie reprezentował PSL w wyścigu o fotel prezydencki zadecyduje Konwencja Wyborcza partii.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pomijając szczegół, że nie wiadomo z czyim udziałem owa debata miałaby się odbyć, to w świetle ostatniego zdania jest ona bez sensu. Kto i po co miałby debatować, jeśli i tak ostateczną decyzje ma podjąć kto inny? Kształt prezydentury jest problemem, to prawda. Jednak sprawa, jako zatrącająca o fundamenty ustrojowe, wymaga czasu i rozwagi, a nie nieokreślonej „debaty” w przededniu wyborów, kiedy to liczą się bardziej bieżące interesy partii.</p>
<p style="text-align: justify;">Po SLD jako partii wyrosłej, jakby nie było, z tradycji ruchu robotniczego, wyborca chciałby się spodziewać jeśli już nie haseł rewolucyjnych, to przynajmniej pewnej ostrości i wyrazistości. Jeśli nawet znajdzie ją w krytyce konkurentów politycznych, to już przechodząc do konkretów <a href="http://www.sld.org.pl/aktualnosci/p-r-m-a-4708/aktualnosci.htm" target="_blank">dowiaduje się, że</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Polacy oczekują prezydentury obywatelskiej, czyli takiej, gdzie prezydent jest z obywatelami, z ludźmi, rozumie ich problemy, zna je, potrafi o nich rozmawiać. Prezydent musi mieć kontakt z obywatelami, ze społeczeństwem i taką prezydenturę deklaruję &#8211; podkreślił Szmajdziński.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jestem pewien, czy nawet wyborca deklarujący „tęsknotę za PRL” jest tak zdeterminowany, by tęsknić za jej językiem politycznym. A to właśnie otrzymuje. By było śmieszniej, dowiaduje się tego jednocześnie z deklaracją Napieralskiego:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ale my chcemy tej polityce przeciwstawić politykę konkretów, co tak naprawdę może zrobić prezydent.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">W zasadzie jedynie <a href="http://www.pis.org.pl/main.php" target="_blank">PiS nie zawodzi</a>. Nie jestem do końca przekonany, czy to dobrze, ale tu nie ma niespodzianek. Żadnej (poza krytyką PO) dyskusji, żadnych gwałtownych zmian w działaniu. Za to na stronie partii bijący po oczach banner prowadzący nas do zapomnianego spektaklu pod tytułem „Komisja Śledcza”, w którym PiS-owscy aktorzy dają z siebie wszystko, by zawrócić od wyjścia publiczność masowo opuszczającą przedstawienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba oddać im sprawiedliwość, że się starają. Niewątpliwie miłośników thrillerów zelektryzuje<a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=17051" target="_blank"> wieść, że</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jeden ze świadków komisji miał, według naszych informatorów, kontakty z mafią kalabryjską. Aż strach się bać. Ta afera zatacza coraz szersze kręgi.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli ma to być pomysł na czas wyborów prezydenckich, to szczerze mówiąc, sukcesu nie wróżę.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama PO wydaje się tak zadowolona z rezultatu, jakim było zajęcie uwagi wyborców na kilka tygodni, że na razie przysiadła na laurach. <a href="http://www.platforma.org/pl/aktualnosci/newsy/art2027,bronislaw-komorowski.html" target="_blank">I laurkach. </a>Jak tego dowiodła historia, polski wyborca jest człowiekiem cierpliwym. Z całą pewnością poczeka na czas oficjalnego rozpoczęcia kampanii wyborczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Byłoby miło, gdyby ktoś go za tę cierpliwość wynagrodził. Gdyby przestał mówić do niego , jak do niedorozwiniętego dziecka, gdyby oszczędził mu czczych banałów, gdyby przestał mu zawracać głowę czyimiś chorymi fobiami, a w zamian za cierpliwość zaoferował mu odrobinę klasy mogącej być wzorem do naśladowania, zlikwidował obawy przed kolejnym międzynarodowym występem, po którym obywatel na obczyźnie wstydził się przyznać, że jest Polakiem, gdyby udowodnił, że dwóch Polaków może mieć to samo zdanie i niebiosa z tego powodu się nie trzęsą, gdyby zawrócił nasz kraj z drogi, po której brnął on przez ostatnie lata. Z drogi wśród błota i bagien naszych najgorszych narodowych cech.</p>
<p><strong>Jerzy  Łukaszewski</strong></p>
<p>Czytaj także: <a href="http://spindoktorzy.pl/2010/03/25/co-to-jest-kampania-wyborcza/" target="_self">Co to jest kampania wyborcza?</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/30/natura-nie-znosi-prozni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miękkie serce SuperSzmai</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/19/miekkie-serce-superszmaji/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/19/miekkie-serce-superszmaji/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 07:54:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[elektrownia atomowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[Żarnowiec]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1630</guid>
		<description><![CDATA[Eh, kiedyś to były czasy! A każda okazja jest dobra, żeby powspominać. Dla Jerzego Szmajdzińskiego pretekstem do podróży w przeszłość okazała się decyzja rządu Tuska, by planowaną elektrownię atomową wybudować w Żarnowcu. Czyli dokładnie tam, gdzie 30 lat temu, chcieli to zrobić ówcześnie partyjni towarzysze popularnego SuperSzmai. Ale wtedy oszołomy nie chciały słuchać. Szmajdziński trzyma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Eh, kiedyś to były czasy! A każda okazja jest dobra, żeby powspominać. Dla Jerzego Szmajdzińskiego pretekstem do podróży w przeszłość okazała się decyzja rządu Tuska, by planowaną elektrownię atomową wybudować w Żarnowcu. Czyli dokładnie tam, gdzie 30 lat temu, chcieli to zrobić ówcześnie partyjni towarzysze <a href="http://www.szmajaok.pl/" target="_blank">popularnego SuperSzmai</a>. Ale wtedy oszołomy nie chciały słuchać.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1630"></span><a href="http://wiadomosci.onet.pl/blogi/szmajdzinski.blog.onet.pl,402658589,,blog.html" target="_blank">Szmajdziński trzyma się konwencji sentymentalno-historyczno-a-nie-mówiłem</a>. Ale, żeby nie było, że jakiś leśny z niego dziadek, od razu się chwali, że jest nowoczesny:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>(&#8230;) wybrano Żarnowiec. Nie kryję &#8211; łza w oku mi się zakręciła. Pogrzebałem trochę we własnej pamięci, trochę w Wikipedii i … </em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Suspens, nie oszukujmy się, nieco wymuszony. Jeśli Szmajdziński liczył bowiem, że zbuduje napięcie, odraczając (i podkreślając to trzykropkiem) na chwilę wyjawienie tego, co też się stało, gdy sięgnął do pamięci i Wikipedii, to chyba się jednak przeliczył.</p>
<p style="text-align: justify;">Dalej zresztą nie następuje żadne trzęsienie ziemi, ale długa historyczna wyliczanka okoliczności, w których nie doszło do budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu w czasach PRL.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>W grudniu 1972 r. zdecydowano, że pierwsza w Polsce elektrownia atomowa powstanie właśnie tam. Decyzja o budowie zapadła po dziesięciu latach. Uruchomienie pierwszego bloku zaplanowano na rok 1990, a drugiego na 1991. Budowa ruszyła.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Niby nic takiego, same fakty. Ale w kontekście tego, że swoją notkę Szmajdziński zaczyna od ironicznego</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Nasz niezwykle dynamiczny rząd podjął decyzję – w Żarnowcu będzie wybudowana elektrownia atomowa.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">przypominanie, że w PRL, w którego władzach Szmajdziński i jego obecni koledzy w końcu w mniejszym czy większym stopniu uczestniczyli, normą był znacznie większy paraliż decyzyjny, jest co najmniej przeciwskuteczne. Na tle dawnej partii Szmajdzińskiego rząd Tuska – choćby nie robił dokumentnie nic – i tak zawsze pozostanie superdynamiczny.</p>
<p style="text-align: justify;">Jedźmy (na wstecznym) dalej. Kandydat na prezydenta przypomina, że w 1986 roku miała miejsce katastrofa w Czarnobylu, po której w Polsce ruszyła fala protestów przeciwko budowie elektrowni w Żarnowcu:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Na nic zdały się zapewnienia, że reaktory są nowej generacji i są bezpieczne, że będą wzbogacone o automatykę firmy Siemens.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Faktycznie, brzmi przekonująco. Ale raczej wyłącznie dla kogoś cierpiącego na syndrom Pewexu, utożsamiającego zachodnią markę z tym, co na pewno dobre i najwyższej jakości. Ludzie nie chcieli wierzyć:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>(&#8230;) budowę we wrześniu 1990 roku zamknięto. Urządzenia, w tym dwa reaktory, złomowano. Pozostałe dwa żyją: jeden pracuje bezawaryjnie do tej pory w elektrowni atomowej w Finlandii, drugi służy Węgrom.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Cholera, a mogło być tak dobrze! Wyszło za to jak zwykle:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Jakby jednak nie patrzeć, to licząc od roku 1990, kiedy z Żarnowca miał popłynąć pierwszy prąd, straciliśmy 30 lat.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie zamierzamy tu sugerować, że ten powrót do przeszłości to nowy kierunek, który przez Szmajdzińskiego i jego otoczenie zostanie obrany na czas kampanii, bo mamy zbyt mało danych, by było to wiarygodne. Mówimy tu w końcu o jednym, zwykłym blogowym wpisie, więc bez przesady. Gdyby jednak coś podobnego kandydatowi SLD chodziło po głowie – odradzamy. Na tym polu raczej nie ma co rywalizować z Adamem Gierkiem.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/19/miekkie-serce-superszmaji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z SLD trysnęła świeża krew</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/23/z-sld-trysnela-swieza-krew/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/23/z-sld-trysnela-swieza-krew/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 19:35:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Federacja Młodych Socjaldemokratów]]></category>
		<category><![CDATA[forma]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Kwaśny]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Rokita]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[mówca]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[podwórko]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[prezenter]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[świeża krew]]></category>
		<category><![CDATA[treść]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Olejniczak]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1072</guid>
		<description><![CDATA[Chyba najwięksi nawet optymiści w SLD nie uważają Szmajdzińskiego za faworyta wyborów prezydenckich. Dlatego zapewne lewicowi spin doktorzy zadbali o atrakcyjne uprawomocnienie tej kandydatury, wypowiedziane ustami młodego człowieka, wiceprzewodniczącego Zarządu Krajowego Federacji Młodych Socjaldemokratów Jakuba Kwaśnego. Niegdysiejszy lifting PR-u SLD nie udał się. Stało się tak dwóch podstawowych powodów: po pierwsze, partii nadano dwie młode [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Chyba najwięksi nawet optymiści w SLD nie uważają Szmajdzińskiego za faworyta wyborów prezydenckich. Dlatego zapewne lewicowi spin doktorzy zadbali o atrakcyjne uprawomocnienie tej kandydatury, wypowiedziane ustami młodego człowieka, wiceprzewodniczącego Zarządu Krajowego Federacji Młodych Socjaldemokratów Jakuba Kwaśnego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1072"></span><br />
Niegdysiejszy lifting PR-u SLD nie udał się. Stało się tak dwóch podstawowych powodów: po pierwsze, partii nadano dwie młode wówczas twarze naraz: Olejniczaka i Napieralskiego. Twarze te nie obdarzały się jednak wzajemnie uśmiechami, czego trudno było nie zauważyć. Po drugie, dwugłowy młody podówczas lider SLD nie był obdarzony, ani w wersji Olejniczaka, ani Napieralskiego, talentem oratorskim. Mrukliwy nieco Napieralski i gładko acz powierzchownie wypowiadający się Olejniczak zdążyli już utracić młodzieńczą werwę, a SLD wciąż nie zdołało – mimo odżywienia świeżą, młodą krwią – podnieść się z niskiego pierwszego piętra społecznego poparcia.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł na odmłodzenie wizerunku SLD jest dziś najwyraźniej znowu na topie, gdyż stratedzy tej partii wpadli na pomysł wsparcia kandydatury Szmajdzińskiego przez lewicową młodzież stowarzyszoną w Federacji Młodych Socjaldemokratów. Jak pomyśleli tak uczynili. <a href="http://www.polityczni.pl/mlodzi_popierają_szmajdzinskiego,audio,51,4618.html" target="_blank">Rolę mówcy powierzyli młodemu radnemu z Tarnowa Jakubowi Kwaśnemu</a>. Jak mu poszło? Rzecz warta jest szerszego omówienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Kwaśny opowiadał o swoim „śnie”, co jest – jak wiadomo – bardzo popularną, wśród polityków lewicowych,  konwencją. Nie jest to, w gruncie rzeczy, dobry pomysł, ponieważ sen aktywuje  skojarzenia z czymś odrealnionym a co za tym idzie, niemożliwym do spełnienia. Tak czy owak „sen” ów był jednak znacznie bardziej skomplikowany od „snu” Kwaśniewskiego czy Kalisza, zawierał bowiem wszystko, co – z punktu widzenia jego autora, kompromituje PO i PiS razem wzięte. Nic w tym dziwnego, SLD cierpi wizerunkowo właśnie na utrwalaniu dychotomicznego układu sceny politycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do wystąpienia, „sen” Kwaśnego został gruntownie przemyślany i  zgrabnie skomponowany. W pierwszej kolejności przyjrzymy się treści a następnie formie prezentacji:</p>
<p><strong>Treść</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong>Opowieść rozpoczyna następujące intro:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Proszę Państwa, ja przyjechałem tu dzisiaj i też miałem sen&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jest dobrze zaczynać wystąpienie od odwołania do innych, niekoniecznie znanych widzom i słuchaczom wypowiedzi, dlatego słówko „też” było całkowicie zbędne. Kwaśny kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;miałem sen, że życzenie większości Polaków się spełniło, Lech Kaczyński po przegranych wyborach prezydenckich wycofał się z życia politycznego. Ale żeby było zabawniej, zabrał ze sobą kolegę z innego gdańskiego podwórka Donalda Tuska.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno powiedzieć, dlaczego miałoby się zrobić od tego zabawniej, wiadomo jednak, że dobrze dla SLD. Należy też pamiętać, że „z podwórka” jest tylko Tusk, Kaczyński się od „podwórkowości” zdecydowanie odcina.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Obaj przeszli na polityczną emeryturę. Żeby było ciekawiej, polecieli jednym samolotem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tym razem robi się już nie zabawnie, a ciekawie.  Należy pamiętać, że im częściej mówimy o czymś jako zabawnym i ciekawym, tym mniej zabawne i ciekawe staje się to dla słuchaczy i widzów.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">O dziwo nikt nie kłócił się o miejsce w business klasie, nikt nie awanturował się ze stewardessą, nikogo nie wyprowadziła policja z samolotu. Sen wspaniały&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zgrabna, podszyta ironią, aluzja do awantury samolotowej i figury Jana „Ratujcie, Niemcy mnie biją” Rokity, który – trzeba to uczciwie powiedzieć -  był podczas owej awantury publicystą, nie politykiem. Tu następuje przerwa w dotąd niezakłóconej  narracji prowadzonej przez Kwaśnego, który mówi wreszcie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;trochę się denerwuję, nawet sobie go tutaj spisałem troszeczkę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przyznanie się do zdenerwowania nie jest – wbrew pozorom – błędem, podobnie trzymanie się w prezentacji konwencji „snu”. Kwaśny kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Scena ta wyglądała jak z reklamy otwartych funduszy emerytalnych. O dziwo cała podróż odbyła się w spokojnej atmosferze; dopiero później załoga pokładowa spostrzegła, że z barku samolotowego zniknęły małpki.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejne dwie czytelne aluzje do awantury samolotowej i insynuacji Palikota na tema alkoholizmu prezydenta.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Samolot wylądował w Las Vegas gdzie na stacji benzynowej nieopodal lotniska czekali już na naszych politycznych emerytów Miro, Zbycho, Grzecho a nawet Jaro i Edgar.Oni też przeszli na polityczną emeryturę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nawiązanie do hazargate i delikatne zarysowanie nadkategorii łączącej PiS i PO w jedno &#8222;zepsute&#8221; środowisko. Kwaśny dochodzi wreszcie do sedna swojego wystąpienia:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Polacy wybrali przyszłość, wybrali normalność, prezydentem został Jerzy Szmajdziński. Ja już widziałem w tym śnie jak odetchnęli w Brukseli, w Londynie, w Waszyngtonie a nawet w Gabonie. W Brukseli już nikt nie zakładał się kto z polskiej delegacji przyjedzie, przyleci i czym, w Waszyngtonie odetchnęli bo nikt nie tupał małymi nóżkami żeby dać mu tą małą namiastkę mocarstwowości a w Gabonie były wyższe zbiory orzeszka ziemnego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejne miękkie aluzje, choć z nerwów mówca zgubił gdzieś rozwinięcie wątku Londynu. Puentuje wreszcie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szanowni Państwo, dzisiaj młodzi ludzie z Federacji Młodych Socjaldemokratów, my członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej chcemy, aby ten sen się spełnił, wobec czego postanowiliśmy wesprzeć kandydaturę Jerzego Szmajdzińskiego na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraziliśmy nasze poparcie i chęć działania w kampanii wyborczej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jasno i kategorycznie: młodzieżówka wspiera doświadczonego polityka, czy Szmajdzińskiemu mogło trafić się coś lepszego?</p>
<p><strong>Forma</strong></p>
<p>Biorąc pod uwagę fakt, że Kwaśny nie jest doświadczonym politykiem, jego wystąpienie zasługuje na najwyższą ocenę. Zgrabnie bawi się intonacją zabarwiając ją elementem ironii, sensownie pauzuje, zawiesza głos tam gdzie trzeba lub warto. Przyjął i – co ważniejsze – utrzymał właściwe, nieco hipnotyczne, pasujące do konwencji, tempo mówienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezentacja zawierała relatywnie niewiele yyyów i aaaów a brzmienie głosu Kwaśnego nie zdradzało trawiącego go niewątpliwie stresu. Mówca właściwie operował też spojrzeniem, które wykorzystywał do utrzymywania kontaktu z publicznością (także telewizyjną) oraz starszymi kolegami z SLD w tym ze Szmajdzińskim, gdy była o nim mowa.</p>
<p style="text-align: justify;">Typowy dla mniej doświadczonych prezenterów „zawias” w momencie utraty ciągłości wywodu wywołał reakcję nietypową, bo nieszkodliwą dla prezentacji. Kwaśny wyciągnął ściągę, doczytał co trzeba a następnie kontynuował z zachowaniem wcześniej dostrzegalnej płynności wypowiedzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Należy też podkreślić,  że Kwaśny wystąpił bez krawata, co miało podkreślić znaczenie młodzieńczego poparcia dla niemłodego już przecież Szmajdzińskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy to było dobre wystąpienie? Prezenter zasłużył na cztery z mocnym plusem, a biorąc pod uwagę niewielkie doświadczenie w pierwszej lidze politycznej, na piątkę ze słabym minusem.</p>
<p>Jakość tego wystąpienia kontrastowała zresztą z jakością podsumowania doświadczonego Szmajdzińskiego, który rzekł&#8230;</p>
<p>Dziękuję wam raz jeszcze za udzielone poparcie, jestem przekonany że wygramy.</p>
<p>&#8230;brzmiąc przy tym tak, jakby jako ustępujący prezydent oznajmiał rodakom kolejny rozbiór Polski. Zaprawdę bardziej grobowym i apatycznym głosem nie mógł wyrazić wiary w swoją i SLD świetlaną polityczną przyszłość.</p>
<p>Podsumowując, więcej Kwaśnopodobnych w SLD, więcej poparcia dla lewicy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/23/z-sld-trysnela-swieza-krew/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lewicowa wyobraźnia Szmajdzińskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/18/lewicowa-wyobraznia-szmajdzinskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/18/lewicowa-wyobraznia-szmajdzinskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 13:29:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[bal charytatywny]]></category>
		<category><![CDATA[barwa głosu]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Senyszyn]]></category>
		<category><![CDATA[karnawał]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja niewerbalna]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[lewicowa wyobraźnia]]></category>
		<category><![CDATA[mrukliwość]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawka]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[zaczepki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1009</guid>
		<description><![CDATA[Szmajdziński, człowiek mówiący niewiele i rzadko, zaczyna mówić więcej i częściej. Musi, ma być w końcu prezydentem z ramienia SLD. Z reagowaniem na dziennikarskie zaczepki radzi sobie raz lepiej, raz gorzej ale przyszli wyborcy mogli przynajmniej posłuchać, czy ma coś do powiedzenia i jeżeli tak – to czy coś ciekawego. Szmajdziński nie był, nie jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Szmajdziński, człowiek mówiący niewiele i rzadko, zaczyna mówić więcej i częściej. Musi, ma być w końcu prezydentem z ramienia SLD. Z reagowaniem na dziennikarskie zaczepki radzi sobie  raz lepiej, raz gorzej ale przyszli wyborcy mogli przynajmniej posłuchać, czy ma coś do powiedzenia i jeżeli tak – to czy coś ciekawego. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1009"></span><br />
Szmajdziński nie był, nie jest i nie będzie medialny. Stąd może dziwić pomysł wystawiania jego kandydatury na stanowisko prezydenta. Skoro jednak jest już kandydatem, zaczyna odwiedzać stacje telewizyjne i radiowe. <a href="http://www.rmf.fm/kontrwywiad-RMF-FM,168316,Jerzy,Szmajdzinski,Koalicja,PiS,-SLD,i,poparcie,przeze,mnie,Lecha,Kaczynskiego,wykluczone.html">Odwiedził, między innymi, Konrada Piaseckiego w RMF-ie</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Kampania za pasem, to i angaż polityków w działania charytatywne większy. W tym temacie Szmajdziński ładnie się PR-owsko wybronił. Na zaczepkę Piaseckiego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jakoś nie dostrzegłem pana na sobotnim balu?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">odpowiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Byłem w Jeleniej Górze na piętnastym balu, który sam organizuję z moimi przyjaciółmi, balu charytatywnym, cel szczytny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Lepiej być nie mogło. Jest tradycja, jest własna inicjatywa, jest akoniunkturalność, ucieczka od lansu „Warszawki”, wszystko ładnie, gładko, na dodatek zakomunikowane spokojnym, niskim głosem. Dobry początek. Trafna była także uwaga:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gdybym się pojawił na Balu Dziennikarzy, ktoś by powiedział, że „nie był tyle lat, a teraz kampania, więc się pojawił”.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szmajdziński radził sobie już nieco gorzej, gdy Piasecki czesał go pod włos pytając:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jest tak, że lewicowa wrażliwość nie pozwala na balowanie w dzisiejszych trudnych czasach?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odpowiedział bowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ludzie w karnawale chodzą na bale.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym, poruszonym przez panów wątkiem był modny ostatnio, wprowadzony przez Kamińskiego hit: ewentualność koalicji PIS-u i SLD. Piasecki zapytał:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy lewicowa wyobraźnia potrafi stworzyć obraz koalicji SLD z PiS-em?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tu znowu punkty dla Szmajdzińskiego – odpowiedź dobra, bo kategoryczna:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie. Nie, dlatego że PiS jest partią antysystemową, eurosceptyczną. Projekt konstytucji, który został przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość to dyktatura w demokratycznym państwie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Znakomicie poradził sobie także z pytaniem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A pan nie wyobraża sobie takiej sytuacji, w której prosi pan swoich wyborców o poparcie Lecha Kaczyńskiego w drugiej turze?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">odpowiadając:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie ma takiej możliwości. Prezydentura naprawdę partyjna i wszystkie sondaże pokazują, że Lech Kaczyński zajmował się przeszłością i ograniczył się do działań na rzecz Prawa i Sprawiedliwości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Popełnił jednak Szmajdziński karygodny błąd, znacznie mniej konkretnie odnosząc się do cytowanych przez Piaseckiego słów Senyszyn:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trybunał Prostytucyjny… Czy to jest obowiązujące w SLD określenie na Trybunał Konstytucyjny? (…) Eurodeputowana Senyszyn w TVN24 opowiada takie rzeczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdobył się tylko na wymijające&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zostawiam to bez komentarza.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gdy Piasecki mimo to drążył:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uważa pan, że powinna się nią zająć prokuratura?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szmajdziński wciąż uciekał od tematu:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Prokuratura ma ważniejsze problemy na głowie, które powinna szybko rozstrzygać, a nie zajmować tym, co jest związane z wypowiedziami, z tym co się nazywa wolnością słowa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pojawienie się wątku wolności słowa ucieszyło Piaseckiego. Rozmowa na ten temat przebiegała następująco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Ale to nie jest przekroczenie granic wolności słowa?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Ale nawet jeśli to jest przekroczenie granic…</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Ale jest czy nie jest?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Nie mnie to stwierdzać. Dla mnie tak, ale przecież w kraju, w którym jest wolność słowa, nie mnie określać te granice.</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: A powinna za to dostać jakąś partyjną naganę? Dostanie?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Nie wiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Bo to przecież pańska koleżanka.</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Myślę, że reakcja, która już miała miejsce, jest ważną reakcją i dla pani profesor Joanny Senyszyn – i ona z tego wyciągnie wnioski.</p>
<p style="text-align: justify;">Konrad Piasecki: Nie będzie opowiadała już takich rzeczy?</p>
<p style="text-align: justify;">Jarzy Szmajdziński: Nie wiem, czy będzie czy nie będzie. Nie zajmuje mnie to.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szmajdziński dobrze zaczął, bardzo źle skończył. Być może nie słyszał znanego szlagwortu autorstwa Leszka Millera o powiązaniu męskości z zaczynaniem i kończeniem. Tak czy owak można było odnieść wrażenie, że mimo iż nastroił się do rozmowy odpowiednio, nie wytrzymał związanego z nią napięcia i zaczął ucinać niewygodne wątki, co zawsze pozostawia katastrofalne wrażenie.</p>
<p>Do tego dochodzi cała sfera komunikacji niewerbalnej, która również nie pomaga Szmajdzińskiemu w toczeniu bojów polityczno-medialnych. Jest dość mrukliwy, nie wykorzystuje we właściwy sposób barwy swojego głosy, która – gdyby była odpowiednio wyeksponowana – mogłaby wspierać jego wizerunek tak, jak dzieje się to w przypadku Olechowskiego.</p>
<p>Szmajdziński sprawia wrażenie aktora – jak na polityka – niedostatecznie teatralnego. Nie manipuluje emocjami słuchaczy, nie lawiruje starając się zmienić temat, gdy znajdzie się w narożniku. Ogólnie mówiąc – osaczony staje się bezbronny. Dając po sobie poznać, że dany wątek budzi w nim poczucie dyskomfortu, pokazuje równocześnie polityczną słabość, a to na pewno nie pomoże mu w budowaniu wizerunku silnego kandydata na prezydenta.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/18/lewicowa-wyobraznia-szmajdzinskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marzy i Martin Luther Kwaśniewski</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 08:26:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Gudzowaty]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Józef Oleksy]]></category>
		<category><![CDATA[krętacz]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Oluś]]></category>
		<category><![CDATA[Parlament Europejski]]></category>
		<category><![CDATA[przemówienie]]></category>
		<category><![CDATA[rywingate]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[superstar]]></category>
		<category><![CDATA[Wiejska]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Olejniczak]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=868</guid>
		<description><![CDATA[SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – przemawiając – naśladował Martina Luthera Kinga. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy. Kwaśniewski wie, że stanowi, w istocie rzeczy, wizerunkową ostoję lewicy. Wiedzą o tym zapewne także wszyscy Ci, którzy marzą o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – <a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/23/martin-luther-kalisz-ma-marzenie">przemawiając –  naśladował Martina Luthera Kinga</a>. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-868"></span><br />
Kwaśniewski wie, że stanowi, w istocie rzeczy, wizerunkową ostoję lewicy. Wiedzą o tym zapewne także wszyscy Ci, którzy marzą o powrocie SLD do gry. Nikt nie ma już natomiast wątpliwości, że nijaki Napieralski lewicy do boju nie poprowadzi, bo się do tego zwyczajnie nie nadaje. Większe szanse miałby Olejniczak, ale został wyeksportowany do Parlamentu Europejskiego i – mimo zdarzających się mu gościnnych występów na Wiejskiej – stopniowo znika ze świadomości wyborców. Nie udała się więc budowa nowych sił partyjnych na bazie młodych, bo młodzi zdążyli się już zestarzeć a SLD nadal słabe, słabsze nawet, niż świeżo po rywingate.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego właśnie były prezydent, superstar lewicy, postanowił zabrać się za konsolidację SLD.  Skoro młodzi nie pomogli, zaprosił do promowania partii starych, zaprawionych w boju, także w boju z Kwaśniewskim. Bohaterami przemówienia byli bowiem połączony z Kwaśniewskim szorstką przyjaźnią Leszek Miller, oraz Józef Oleksy, który w słynnej, nagranej rozmowie z Gudzowatym <a href="http://pl.wikiquote.org/wiki/Aleksander_Kwaśniewski">mówił o Kwaśniewskim</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze spierdolił. I to zjednoczenie lewicy też spierdolił.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Najwyraźniej wszyscy odłożyli chwilowo na bok sympatie i antypatie i spoglądając prawdzie w oczy: tylko wykorzystanie znanych, rozpoznawalnych twarzy lewicy może ją uratować przed stopniowym popadaniem w niebyt polityczny i komunikacyjny. Dlatego Oleksy i Miller stali się bohaterami następującej <a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article509613/Kwasniewski_mial_sen_ze_lewica_wygra.html">wypowiedzi byłego prezydenta</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, kiedy syn marnotrawny, który odszedł wraca do rodziny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To o Millerze, a o Oleksym:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, gdzie syn zbyt gadatliwy mówi znowu do rzeczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sen Kwaśniewskiego zawierał też, poza odniesieniami personalnymi, wątki ogólne:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, w którym ludzie lewicy, niezależnie od tego jaką drogę przeszli, jak bardzo się poróżnili, są ze sobą razem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wracając do personaliów, było i o Szmajdzińskim:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, gdzie można powiedzieć, że mamy kandydata na prezydenta, człowieka, któremu ufam, którego talenty cenimy (&#8230;) świetnie do tej roli pasuje &#8211; Jerzego Szmajdzińskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dalej poziom patosu wystąpienia i euforii mówcy rósł i rósł, aż Kwaśniewski powiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Powstańmy, powstańmy, powstańmy! (…) Jesteśmy gotowi i potrafimy. Wzmocnieni przez powracającego Leszka i wahającego się, ale bliskiego powrotu Józka, tym bardziej jesteśmy wzmocnieni.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiedząc, jakie relacje łączą byłego prezydenta z byłymi premierami – głos ów traktować należy jako krzyk rozpaczy. Jeżeli bardzo doświadczony polityk, jakim jest Kwaśniewski nie widzi dla lewicy innego koła ratunkowego poza odgrzewaniem politycznie spalonych weteranów, w SLD musi być naprawdę źle.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym kolejny przypadek naśladownictwa Kinga i wykorzystywania kaznodziejskiej konwencji przemawiania, tym razem w formie przesyconej ironią, nie robi najlepszego wrażenia. Nie tylko dlatego, że wypowiedzi Kwaśniewskiego towarzyszył charakterystyczny dla niego rubaszny uśmieszek. Także dlatego, że o swych celach politycznych mówił w kategoriach marzeń, możliwych – jego zdaniem – do spełnienia, ale marzeń, nie zadań do wykonania. Pasowało to do przemówienia Kinga, nie pasuje do wystąpienia Kwaśniewskiego, ponieważ ten ostatni mówi o codzienności konkurencji politycznej, King zaś o rewolucji polityczno-obyczajowej. Kwaśniewski przyczynił się więc do utrwalenia koncepcji odrodzenia lewicy jako przynależącej do sfery marzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Parafrazując słowa Oleksego, i to zjednoczenie lewicy też … raczej nie wyjdzie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sondaż wskaże „lepszego”</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/15/sondaz-wskaze-%e2%80%9elepszego%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/15/sondaz-wskaze-%e2%80%9elepszego%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 23:19:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[popularność]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=826</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa Pawła Piskorskiego z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM pozwoliła byłemu prezydentowi Warszawy na sformułowanie wizji kampanii prezydenckiej. Piskorski powoływał się na nową koncepcję Kwaśniewskiego: „kto popularniejszy ten lepszy”. Piskorski pytany jest często o to, czy Olechowski raczy nam, Polakom, kandydować. Jest w końcu najbliżej źródła, które milczy. Tak było także tym razem. Piskorski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://www.rmf.fm/kontrwywiad-RMF-FM,166538,Pawel,Piskorski,Warto,zawrzec,porozumienie,Olechowski-Szmajdzinski,i,przerzucic,glosy,na,lepszego.html">Rozmowa Pawła Piskorskiego z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM</a> pozwoliła byłemu prezydentowi Warszawy na sformułowanie wizji kampanii prezydenckiej. Piskorski powoływał się na nową koncepcję Kwaśniewskiego: „kto popularniejszy ten lepszy”.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-826"></span>Piskorski pytany jest często o to, czy Olechowski raczy nam, Polakom, kandydować. Jest w końcu najbliżej źródła, które milczy. Tak było także tym razem. Piskorski odpowiedział po politycznemu – wymijająco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wielokrotnie rozmawiałem z Andrzejem Olechowskim i wiem, że to jest trudna decyzja i wyłącznie do niego należąca. Nikt tej decyzji nie powinien uprzedzać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Piasecki zawalczył więc o blade chociażby znaki na niebie i ziemi:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A dziś prawdopodobieństwo jego startu oceniłby pan na?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tu Piskorski pękł i zdradził, że:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wyższe niż niższe.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W dalszej części rozmowy Piskorski przedstawił, nie bez osobistej satysfakcji, projekt Kwaśniewskiego, którego miałby być częścią. Właściwie przedstawił własne jego rozumienie, uzupełniając ową wizję o klasyczny w formie i treści polityczny podliz:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Propozycja Aleksandra Kwaśniewskiego moim zdaniem pokazuje szaloną dalekowzroczność Aleksandra Kwaśniewskiego, mianowicie to jest pytanie takie: czy kandydaci poza Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim muszą koniecznie się zewrzeć w tych wyborach? Ta propozycja, jak ją rozumiem, brzmi tak: pokażmy w ciągu najbliższych miesięcy, kto jest najlepszy z tego peletonu. I na tego przerzućmy głosy. I uważam, że to jest bardzo w porządku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Piasecki postanowił się upewnić, że dobrze rozumie i sformułował rzecz wprost, oczekując potwierdzenia:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Aleksander Kwaśniewski proponuje tak: niech Olechowski i Szmajdziński rozpoczną kampanie, zobaczymy, jakie będą sondaże i ten, który będzie gorszy zrezygnuje na rzecz tego, który będzie lepszy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Piskorski potwierdził:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że tak. Tak ja rozumiem tę propozycję.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzięki Piaseckiemu mamy pewność, że dla Piskorskiego kategoryzacje: gorszy/lepszy pokrywają się z kategoryzacjami: popularniejszy/mniej popularny. Taki jest też ogląd koncepcji Kwaśniewskiego widzianej oczyma Piskorskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">To rewolucyjne odkrycie! Przed kolejnym wyborami wystarczy przeprowadzić w każdej partii prawybory, sprawdzić kogo ludzie lubią bardziej i po prostu wystawić go/ją jako kandydata. Proponujemy, by już rozpocząć walkę o supergwiazdy – konie pociągowe kampanii. Być może w roku 2010 będziemy mogli obserwować kampanię, w której Adam Małysz zmierzy się w prawyborach z Marylą Rodowicz a w ramach innego ugrupowania: Jola Rutowicz z Pudzianem.</p>
<p style="text-align: justify;">Słyszący pomysły Piskorskiego wyborcy, nawet Ci najbardziej zmęczeni i rozczarowani bezalternatywną konkurencją między PO i PiS-em, wpadną zapewne w przerażenie i pokornie zagłosują na partię Tuska bądź Kaczyńskiego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/15/sondaz-wskaze-%e2%80%9elepszego%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zawsze coś, czyli w lewo, naprzeciwko kościoła</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/30/zawsze-cos-czyli-w-lewo-naprzeciwko-kosciola/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/30/zawsze-cos-czyli-w-lewo-naprzeciwko-kosciola/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 22:13:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Senyszyn]]></category>
		<category><![CDATA[konkordat]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Błaszczak]]></category>
		<category><![CDATA[przywileje]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=703</guid>
		<description><![CDATA[I pomyśleć, że jeszcze raptem nieco ponad cztery lata temu zarówno prezydent, premier jak i znaczna część posłów i senatorów wywodziła się w Polsce z partii o coraz mniej mówiącym wszystkim skrócie SLD. Dziś działacze lewicy o masowym poparciu wyborców mogą co najwyżej pomarzyć. Ale i tak robią coś więcej: walczą. I to nie tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>I pomyśleć, że jeszcze raptem nieco ponad cztery lata temu zarówno prezydent, premier jak i znaczna część posłów i senatorów wywodziła się w Polsce z partii o coraz mniej mówiącym wszystkim skrócie SLD. Dziś działacze lewicy o masowym poparciu wyborców mogą co najwyżej pomarzyć. Ale i tak robią coś więcej: walczą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-703"></span>I to nie tylko o coś (to cel – o przekonanie do siebie Polaków), ale i z czymś (to, jak im się zapewne wydaje, środek do jego osiągnięcia – z Kościołem katolickim). Po zupełnie nijakich, naznaczonych strachem i niezdecydowaniem wypowiedziach nieszczęsnego dla jednych (dla swoich), idealnego dla innych (dla PO i PiS) lidera Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorza Napieralskiego (dla przypomnienia: <a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/12/polski-zapatero-i-wyrazista-lewica/" target="_blank">czytaj tu</a>), <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7314095,Podatek_od_wiary__czyli_swiecka_rewolucja_SLD.html" target="_blank">dziś mieliśmy okazję usłyszeć</a> z  lewicowego obozu głos o wiele bardziej wyrazisty i mocny (choć z uwagi na to, że należy on do Joanny Senyszyn, może to – nomen omen – brzmieć nieco paradoksalnie). Wynika z niego, że SLD, by poprawić swoją dramatycznie słabą pozycję w rankingach, chce postawić na retorykę antykościelną. Pomysł nienowy, choć po prawdzie ostatnio rzeczywiście raczej mało eksploatowany.</p>
<p style="text-align: justify;">Europosłance Senyszyn trudno odmówić tego, że do zreferowania postulatów, z którymi Sojusz ma oficjalnie wystąpić podczas swojej grudniowej konwencji, przygotowała się solidnie. Dobrała zarówno precyzyjne terminy, jak i w miarę zróżnicowane argumenty, odnoszące się tak do sfery symbolicznej, jak i ekonomicznej. Ma więc po pierwsze nie być krzyży w budynkach użyteczności publicznej oraz księży na oficjalnych uroczystościach państwowych,</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">(&#8230;) to, co jest państwowe, nie podlega święceniu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">po drugie zaś koniec z przywilejami podatkowymi, przekazywaniem pieniędzy z budżetu na instytucje kościelne i około kościelne itp. Dlaczego?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po prostu – wszyscy są w Polsce w równi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ano właśnie, tu wszystko zależy od tego, do kogo „nowa” antykościelna retoryka jest kierowana. Jeśli do „człowieka prostego”, to deklaracja odbierania przywilejów i zapewnianie, że przecież wszyscy są równi, brzmi w ustach przedstawicielki politycznego establishmentu, w dodatku tej jego dość już w przeszłości zużytej części, mało przekonująco, by nie powiedzieć niewiarygodnie. Bo poza wszystkim otwiera to pole do bardzo łatwej kontry – z czego <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7314095,Podatek_od_wiary__czyli_swiecka_rewolucja_SLD.html" target="_blank">nie omieszkał skorzystać</a>, choć w niezbyt błyskotliwym stylu, przedstawiciel PiS, Mariusz Błaszczak – że skoro odbierać przywileje, to równie dobrze czemu nie zacząć od posłów (albo europosłów)?</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli natomiast lewicowy przekaz ma trafić do odbiorców skłonnych do bardziej pogłębionych refleksji, to czy rzeczywiście ma on szansę znaleźć podatny grunt ze względu na swój przedmiot? Czy klerykalizacja państwa, wszechwładza „czarnych” oraz ich rzekome życie ponad stan, to ostatnio faktycznie częste tematy rozmów między Polakami? No cóż, mamy wrażenie, że Joannę Senyszyn w tym przypadku intuicja nieco zawodzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Refleksyjny wyborca zauważy też na pewno, że w pomysłach SLD nie ma w istocie nic nowego. A jeśli nawet nie zauważy, to Senyszyn – zamiast zaakcentować np. wysunięty też przecież przez siebie pomysł opodatkowania wiernych na wzór systemu obowiązującego w Niemczech czy Finlandii &#8211; sama zwróci mu na to uwagę:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Do tego nie potrzeba żadnej ustawy, wystarczy się stosować do przepisów, które obecnie obowiązują</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">- mówi o sposobach na ograniczenie nadmiernej jej zdaniem roli Kościoła w życiu publicznym. Skoro tak, to może robienie z tego zasadniczej części przekazu skierowanego do wyborców, to lekka przesada? No chyba, że Polacy faktycznie uważają, że ich główną bolączką jest dziś nadmierna klerykalizacja państwa, potrzebą zaś – deklerykalizacja. Jeśli tak, Jerzy Szmajdziński może już wybierać wannę do Belwederu.</p>
<p style="text-align: justify;">Odgrzanie kotletów – i owszem &#8211; może pomóc politykom lewicy w przekonaniu, że coś robią i nie oddają rywalizacji walkowerem. Ale przekonaniu kogo? Głównie niestety chyba samych siebie. By zdobyć posady szefów kuchni, potrzebne będzie zaserwowanie jednak jakiegoś świeższego dania.</p>
<p style="text-align: justify;">Chociaż i tak nawet te kotlety smaczniejsze od letniej papki Napieralskiego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Sankara</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/30/zawsze-cos-czyli-w-lewo-naprzeciwko-kosciola/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

