Miękkie serce SuperSzmaji

Miękkie serce SuperSzmaji

Eh, kiedyś to były czasy! A każda okazja jest dobra, żeby powspominać. Dla Jerzego Szmajdzińskiego pretekstem do podróży w przeszłość okazała się decyzja rządu Tuska, by planowaną elektrownię atomową wybudować w Żarnowcu. Czyli dokładnie tam, gdzie 30 lat temu, chcieli to zrobić ówcześnie partyjni towarzysze popularnego SuperSzmaji. Ale wtedy oszołomy nie chciały słuchać.

Z SLD trysnęła świeża krew

Z SLD trysnęła świeża krew

Chyba najwięksi nawet optymiści w SLD nie uważają Szmajdzińskiego za faworyta wyborów prezydenckich. Dlatego zapewne lewicowi spin doktorzy zadbali o atrakcyjne uprawomocnienie tej kandydatury, wypowiedziane ustami młodego człowieka, wiceprzewodniczącego Zarządu Krajowego Federacji Młodych Socjaldemokratów Jakuba Kwaśnego.

Lewicowa wyobraźnia Szmajdzińskiego

Lewicowa wyobraźnia Szmajdzińskiego

Szmajdziński, człowiek mówiący niewiele i rzadko, zaczyna mówić więcej i częściej. Musi, ma być w końcu prezydentem z ramienia SLD. Z reagowaniem na dziennikarskie zaczepki radzi sobie raz lepiej, raz gorzej ale przyszli wyborcy mogli przynajmniej posłuchać, czy ma coś do powiedzenia i jeżeli tak – to czy coś ciekawego.

Marzy i Martin Luther Kwaśniewski

Marzy i Martin Luther Kwaśniewski

SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – przemawiając – naśladował Martina Luthera Kinga. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy.

Sondaż wskaże „lepszego”

Sondaż wskaże „lepszego”

Rozmowa Pawła Piskorskiego z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM pozwoliła byłemu prezydentowi Warszawy na sformułowanie wizji kampanii prezydenckiej. Piskorski powoływał się na nową koncepcję Kwaśniewskiego: „kto popularniejszy ten lepszy”.

Zawsze coś, czyli w lewo, naprzeciwko kościoła

Zawsze coś, czyli w lewo, naprzeciwko kościoła

I pomyśleć, że jeszcze raptem nieco ponad cztery lata temu zarówno prezydent, premier jak i znaczna część posłów i senatorów wywodziła się w Polsce z partii o coraz mniej mówiącym wszystkim skrócie SLD. Dziś działacze lewicy o masowym poparciu wyborców mogą co najwyżej pomarzyć. Ale i tak robią coś więcej: walczą.