<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Grzegorz Napieralski</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/grzegorz-napieralski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Forma Napieralskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/10/forma-napieralskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/10/forma-napieralskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Oct 2010 13:22:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[konwencja]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory samorządowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3099</guid>
		<description><![CDATA[Przez moment wydawało się – szczególnie między dwoma turami wyborów prezydenckich – że Grzegorzowi Napieralskiemu może uderzyć do głowy woda sodowa. Będąc języczkiem u wagi, łatwo przelicytować. A jednak ostatnie sondaże i sobotnia konwencja samorządowa SLD pokazują, że Napieralski ma się dobrze. Tylko czy faktycznie opłaci mu się milczenie na temat Palikota? Dla człowieka, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Przez moment wydawało się – szczególnie między dwoma turami wyborów prezydenckich – że Grzegorzowi Napieralskiemu może uderzyć do głowy woda sodowa. Będąc języczkiem u wagi, łatwo przelicytować. A jednak ostatnie sondaże i sobotnia konwencja samorządowa SLD pokazują, że Napieralski ma się dobrze. Tylko czy faktycznie opłaci mu się milczenie na temat Palikota?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3099"></span>Dla człowieka, który jeszcze rok temu był jednym z najbardziej bezbarwnych, mdłych i pozbawionych ikry uczestników polskiej sceny politycznej, rok 2010 to czas fascynującej zmiany wizerunku i triumfu (na miarę uwarunkowań).</p>
<p style="text-align: justify;">Po wyborach prezydenckich obecność Napieralskiego w mediach stała się nieco rzadsza, w przypisanym mu segmencie przytłumiona inicjatywą Janusza Palikota, nie oznacza to jednak, by szef SLD i jego formacja przeszły do defensywy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8488211,Czlowiek__dom__praca___haslo_SLD_w_wyborach_samorzadowych.html">Wczorajsza konwencja samorządowa</a> pokazała, że szefostwo Sojuszu zamierza kontynuować kierunek ustalony na wiosnę, czemu i trudno się dziwić, to on bowiem w dużej mierze przyniósł partii sukces w postaci wyborczego wyniku Napieralskiego. SLD wciąż będzie więc „blisko ludzi”, a dzięki zauważonej przez wyborców i przez media postawie Napieralskiego w maju i czerwcu można mieć przekonanie, że wbrew temu, co każe o tym myśleć naturalny sceptycyzm wobec deklaracji polityków, będzie tak autentycznie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Wierzę, że wam w tych wyborach się uda. Nie patrzcie na sondaże, walczcie do końca, idźcie do ludzi i rozmawiajcie, pokażcie im, że będziecie lepsi, bardziej profesjonalni&#8221; &#8211; mówił szef Sojuszu Grzegorz Napieralski.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak przypomniał, działacze SLD ruszyli w Polskę z ankietami, by pytać ludzi, co jest dla nich najważniejsze. Jak mówił, Polacy zwracali głównie uwagę na poczucie bezpieczeństwa, dobrą szkołę i dobre drogi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Napieralski chodził „po ludziach” na wiosnę i przyniosło to zamierzony efekt, nie ma powodów, by nie miało przynieść i jesienią, gdy chodzić będą politycy lokalni.</p>
<p style="text-align: justify;">Słabiej wygląda niestety hasło. Treściowo jak najbardziej spójne – i wewnętrznie, i z generalnie przyjętą strategią – sensowne itd., niemniej zredagowane niezbyt porywająco: „Człowiek, dom, praca”. Fajnie, ale odrobina więcej polotu na pewno by nie zaszkodziła – ani pod względem prozodii, ani pomysłu, ani przenikliwości rewelacji tu nie ma. Ale mogłoby być gorzej, więc nie narzekajmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cała konwencja, która skupiała się właśnie na „zwykłych” sprawach i ludziach, a przez to miała utrwalić wizerunek SLD jako jedynej partii autentycznie zainteresowanej przyziemnymi, czyli najistotniejszymi dla wyborców kwestiami, wypadła nieźle. Szczególnie, że bój idzie o samorządy (a więc przekaz i zdefiniowane cele są spójne z kompetencjami przypisanymi stanowiskom, o które będą się ubiegać kandydaci) i szczególnie, że towarzyszyło jej <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8488825,Sondaz__partia_Palikota_w_Sejmie__mocne_SLD.html">ogłoszenie sondażu</a>, wg którego SLD może liczyć na 14% wszystkich głosów.</p>
<p style="text-align: justify;">O dobrym samopoczuciu – ale mającym uzasadnienie – szefostwa SLD świadczy też łatwość, z jaką wyeliminowano z władz partii Ryszarda Kalisza.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Delegaci konwencji głosowali też wotum zaufania dla władz Sojuszu, m.in. przewodniczącego, jego zastępców, sekretarza generalnego, Zarządu Krajowego. Jak powiedział PAP rzecznik SLD Tomasz Kalita, najlepszy wynik spośród wszystkich członków władz uzyskał Napieralski &#8211; poparcia odmówiło mu jedynie 15 na około 420 delegatów. Wotum, jako jedyny, nie otrzymał poseł Sojuszu Ryszard Kalisz. Oznacza to, że stracił miejsce w zarządzie SLD.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Napieralski po Kaliszu na pewno płakał nie będzie. Twarda postawa wobec romansującego z Palikotem byłego ministra sprawiedliwości to czytelny sygnał, że partia czuje się mocna.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale ustalenia relacji z nową formułą organizacyjną byłego już posła PO SLD i tak nie uniknie. Na konwencji Napieralski przyjął taktykę niemówienia o zagrożeniu ze strony Palikota. Czy słuszną? Mam wątpliwości. Piętnaście punktów proponowanych przez posła z Lubelszczyzny w wielu miejscach pokrywa się z tym, o czym Napieralski bardzo głośno mówił w kampanii prezydenckiej, a sam Palikot ewidentnie zasadza się na eseldowski elektorat. Rozpoczęcie kampanii samorządowej mogło być dobrą okazją, na kontruderzenie ze strony Napieralskiego (poprzez pokazanie np., że on i jego partia robią to, o czym inni, czyli Palikot i jego otoczenie, tylko mówią itd.). Szef SLD uznał jednak, że nie będzie to dobre rozwiązanie i zrezygnował z takiego przekazu. W 2010 roku intuicja go raczej nie zawodziła, zobaczymy jak będzie tym razem.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/10/forma-napieralskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy Duce</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/28/duce-napieralski/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/28/duce-napieralski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Aug 2010 19:14:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lider]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Pawlak]]></category>
		<category><![CDATA[zaufanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2932</guid>
		<description><![CDATA[Liderem liderów przestał być Donald Tusk. To nie jego uważają Polacy za najbardziej wiarygodnego lidera partyjnego. Tuska zdetronizował pozbawiony, do niedawna, jakichkolwiek kolorków wizerunkowych Grzegorz Napieralski. Z sondażu SMG/KRC zrealizowanego dla tygodnika „Newsweek” wynika, że liderowi SLD ufa obecnie aż 54% Polaków, zaś Donaldowi Tuskowi – 49%. Trzecie miejsce zajął niespodziewanie Waldemar Pawlak obdarowany zaufaniem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Liderem liderów przestał być Donald Tusk. To nie jego uważają Polacy za najbardziej wiarygodnego lidera partyjnego. Tuska zdetronizował pozbawiony, do niedawna, jakichkolwiek kolorków wizerunkowych Grzegorz Napieralski.</strong></p>
<p><span id="more-2932"></span><br />
Z <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8307136,Napieralski_wyprzedzil_Tuska__Szef_SLD_liderem_zaufania.html" target="_blank">sondażu SMG/KRC zrealizowanego dla tygodnika „Newsweek”</a> wynika, że liderowi SLD ufa obecnie aż 54% Polaków, zaś Donaldowi Tuskowi – 49%. Trzecie miejsce zajął niespodziewanie Waldemar Pawlak obdarowany zaufaniem przez 33% Polaków. Lider PiS-u osiągnął ostatni wynik wśród liderów partii parlamentarnych (30%) choć, trzeba przyznać, niewiele brakuje mu do Pawlaka.</p>
<p>Nie należy bagatelizować tego rodzaju sondaży. Popularność liderów partyjnych koreluje zwykle z popularnością prowadzonych przez nich partii, choć korelacja ta zauważalna jest zwykle dopiero po jakimś czasie. Napieralski znalazł się poza tym w komfortowej sytuacji – nie uczestniczy w męczącym dla Polaków sporze polityczno-światopoglądowym toczącym się między obozem premiera i prezydenta – czyli PO i obozem samozwańczego rzecznika krzywdzonych i oszukiwanych przez rząd Jarosława Kaczyńskiego – czyli PiS-em. Może na tym ugrać całkiem smakowity kąsek poparcia politycznego</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/28/duce-napieralski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejna odsłona</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/11/kolejna-odslona/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/11/kolejna-odslona/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 06:45:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[neutralność]]></category>
		<category><![CDATA[państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac prezydencki]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2847</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby każdy gorliwy katolik biorący udział w sporze o krzyż, przestrzegałby zasad swojej wiary sporu de facto by nie było. Kościół pozwolił, by jego symbol został wykorzystany w brudnej grze politycznej. Państwo ugięło się pod presją &#8216;wierzących&#8217;, by zlekceważyć tych, którzy wierzą, ale niekoniecznie w Boga. Jarosław Kaczyński zaangażował się w obronę symbolu religijnego, obrazującego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Gdyby każdy gorliwy katolik biorący udział w sporze o krzyż, przestrzegałby zasad swojej wiary sporu de facto by nie było. Kościół pozwolił, by jego symbol został wykorzystany w brudnej grze politycznej. Państwo ugięło się pod presją &#8216;wierzących&#8217;, by zlekceważyć tych, którzy wierzą, ale niekoniecznie w Boga. </strong></p>
<p style="text-align: justify"><span id="more-2847"></span>Jarosław Kaczyński zaangażował się w obronę symbolu religijnego, obrazującego pamięć o zmarłych tragicznie w katastrofie TU-154. W drugim narożniku Grzegorz Napieralski broniący świeckości państwa. Najpierw list do prezydenta, petycje w Internecie, nawoływania via Facebook i Twitter.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ostatnie wydarzenia pod Pałacem Prezydenckim dowiodły słabości państwa. Dowiodły, że religia wkracza bardzo mocno w kompetencje państwa i zagraża jego neutralności światopoglądowej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Napieralski albo ma krótką i wybiórczą pamięć, albo nie bardzo kojarzy fakty z życia politycznego swojej partii. To SLD podpisało konkordat, to SLD z powodu mocnej ingerencji kościoła w sprawy państwa nie mogła np. uchwalić ustawy antyaborcyjnej w takiej formie, w jakiej ją przygotowała. Ostatnie wydarzenia najwyżej ukazują to, jak Polacy potrafią walczyć między sobą o słuszność swoich poglądów, niekoniecznie religijnych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Pałac Prezydencki jest dla Polaków symbolem. Symbolem władzy, demokracji, obrony praw mniejszości. I właśnie tam dochodzi do scen agresji. Okazało się, że państwo jest na tyle słabe, że nie potrafi zapewnić, by ten symbol demokracji był dla wszystkich.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Państwo pozwoliło na to, by krzyż stanął w tym miejscu. Państwo pozwoliło, by tysiące ludzi mogło w tym miejscu oddać cześć tym, którzy zginęli w katastrofie TU-154. Państwo pozwoliło, by krzyż, symbol ukrzyżowania Chrystusa stał się symbolem pamięci de facto prezydenta Kaczyńskiego. Państwo pozwoliło, by ktoś pod tym krzyżem sprzeciwił się jego przeniesieniu. Tak. Państwo jest słabe, ulega naciskom swoich obywateli. A obywatele – w ilości siła – wykorzystują to przy każdej możliwej okazji. Państwo pozwala na strajki i palenie opon na ulicach, blokowanie ulic, dlaczego miałoby zabronić manifestacji poglądów, również religijnych?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W wielu sytuacjach dochodziło do ingerencji jednego tylko wyznania. Największy żal mam do polityków, bo wielu z nich wykorzystywało religię i symbole religijne do walki politycznej. To spotęgowało wydarzenia przed pałacem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dwa razy tak. Ingerowało zawsze wyznanie rzymskokatolickie, wszak jesteśmy narodem tego wyznania. To, że pewnie sprawy by się miały inaczej, gdyby wprowadzony został podatek kościelny, to już inna bajka. Trudno nie wykorzystywać symbolu krzyża w walce politycznej, skoro wielu wierzących jest bardzo czułych na jakiekolwiek zabiegi związane z tym symbolem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">[…] obywatele powinni zrozumieć, że Polska jest dla wszystkich. Także dla ludzi niewierzących i wyznawców innych religii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Ależ obywatele to rozumieją. Jednak ktoś (lewica) pozwolił na to, by kościół stał się integralną częścią państwa.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Lepiej, by nikt nie stawiał krzyży w miejscach do tego nieprzeznaczonych i lepiej, żeby nikt nie profanował krzyży. Są miejsca kultu, gdzie państwo nie powinno ingerować, i są instytucje państwowe, które muszą być neutralne. To akurat jest zagrożone.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Idąc dalej. Spór o krzyż to również spory toczące się wokół meczetów. Niby jesteśmy narodem tolerancyjnym, to jednak tolerancja nasza maleje, gdy napotykamy coś czego nie rozumiemy, lub coś co nam się nie podoba – choć najczęściej też jest to wynikiem niewiedzy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">My konsekwentnie od dłuższego czasu mówimy o rozdziale Kościoła od państwa. Gdyby obowiązywały u nas europejskie standardy, nie mielibyśmy dzisiaj tego problemu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Może warto było jednak nie podpisywać konkordatu?</p>
<p style="text-align: justify">Kościół nie powinien brać udziału w polityce państwa z bardzo prostej przyczyny. O tym, kto będzie decydował o polityce naszego kraju decydujemy my, naród w wyborach powszechnych. Przedstawicieli kościoła nikt nie wybiera.  Kościół z demokracją ma niewiele wspólnego. Kościół ma swoje problemy, państwo swoje.</p>
<p style="text-align: justify">Zatem może niech kościół przestanie się zasłaniać ilością wyznawców. Niech premier Tusk zostawi podatki w spokoju, a zlikwiduje fundusz kościelny wprowadzając na to miejsce podatek kościelny. Niech Kościół utrzymuje się tylko z wierzących, a kieszenie innych wyznawców i ateistów zostawi w spokoju. Nikt nie wyobraża sobie np. gwiazdy Dawida na ścianie urzędu, zatem może przenieśmy krzyż, jak każdy inny symbol religijny do miejsca mu należnego. Niech religia pozostanie w świątyniach, a o narodzie nie będzie decydował ktoś, kto ma prawo głosu z racji przyjętych święceń, a ktoś kogo naród wskazał, by mówił w jego imieniu.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z wywiadu udzielonego przez Grzegorza Napieralskiego dla &#8222;Rzeczpospolita&#8221; &#8211; &#8222;<a href="http://www.rp.pl/artykul/2,520675_Religia_zagraza_neutralnosci_panstwa__.html" target="_blank">Religia zagraża neutralności państwa</a>&#8222;</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/11/kolejna-odslona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nu pagadi</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 07:06:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[margeting polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Cimoszewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2756</guid>
		<description><![CDATA[W trakcie kampanii wyborczej i w samych wyborach lewica udowodniła, że są jeszcze tacy, którzy im ufają. Udowodniła, że nie każdy chce wybierać między dwiema największymi partiami. Żeby nie spocząć na laurach lewica walczy. Jednak trudno walczyć, gdy ktoś, kto powinien być sprzymierzeńcem, podstawia nogę. Grzegorz Napieralski zachłysnął się wyborczym wynikiem. Ostatecznie to zachłyśnięcie spowodowało, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>W trakcie kampanii wyborczej i w samych wyborach lewica udowodniła, że są jeszcze tacy, którzy im ufają. Udowodniła, że nie każdy chce wybierać między dwiema największymi partiami. Żeby nie spocząć na laurach lewica walczy. Jednak trudno walczyć, gdy ktoś, kto powinien być sprzymierzeńcem, podstawia nogę.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2756"></span></strong>Grzegorz Napieralski zachłysnął się wyborczym wynikiem. Ostatecznie to zachłyśnięcie spowodowało, że puszył się jak paw przez tydzień nim wskazał swoim wyborcom, na którego z dwóch kandydatów powinni głosować w II turze wyborów. To, że było to posunięcie przemyślane nie podlega dyskusji, tak samo, jak to, że było nietrafne. Pierwszy nogę podłożył Cimoszewicz, który poparł Komorowskiego jeszcze w I turze. Następny był Kwaśniewski, który już w II turze swoje poparcie dla kandydata PO ogłosił przed Napieralskim – ten się jeszcze zastanawiał.  Sam Napieralski, zamiast od razu odciąć się od politycznych gierek czynnie brał w nich udział by na końcu stwierdzić, że jednak jego wyborcy mogą sami zadecydować. I tak Napieralski został aktorem dziwnego przedstawienia, którego widzowie ciągle zastanawiali się o co ten pan tak naprawdę walczy.</p>
<p style="text-align: justify">Napieralski nie zważa na otoczenie i prze do przodu niczym koń wyścigowy z klapkami na oczach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Cimoszewicz wybrał przed I turą wyborów, podobnie jak Nałęcz i Borowski. Poparli Komorowskiego, choć SLD miał kandydata. Jest Partia Kobiet, są Zieloni, z nimi będę rozmawiał</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I słusznie, tym bardziej, że nie ma on zbytniego wyboru. Może natomiast wybrać, czy poprze wniosek o wykluczenie z partii Włodzimierza Cimoszewicza</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Cimoszewicz nie pojawił się na żadnym posiedzeniu koła, nie płacił składki. Nigdy się tym nie interesowałem, ale wiem, że taki wniosek się pojawił. Rozumiem osoby, które go napisały.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli nie pojawiał się na posiedzeniu, ani nie płacił składki to taki wniosek powinien wpłynąć już wcześniej. Widać wcześniej zakładano, iż Cimoszewicz może się jeszcze do czegoś przydać. Nie przydał się, a jeszcze zaszkodził.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli o mnie chodzi, to już mówiłem, że Cimoszewicz zrobił mi przykrość, popierając Komorowskiego. Tym bardziej, że rozmawiałem z nim bardzo często o różnych sprawach. Nie słyszałem żadnego słowa krytyki od niego w cztery oczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Bądźmy obiektywni. Na pewno policzkiem było poparcie przez człowieka lewicy kandydata liberałów w sytuacji, gdy w wyborach startował kandydat lewicy. Jednak Cimoszewicz udzielając poparcia nie wypowiedział słów krytyki (ani nawet słowa) pod adresem Napieralskiego. Powiedział wprawdzie później, iż Napieralski kandyduje nie po to by wygrać, a wzmocnić swoją pozycje i tu, choć może nie powinien tego mówić to, jednak nie skłamał.</p>
<p style="text-align: justify">Jak na ‘zbuntowanego Grześka’ przystało, pytany o budowanie lewicy wraz z ludźmi, za którymi ciągnie się afera Rywina nie widzi w tym nic złego</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kwiatkowski i Czarzasty to ludzie, których znam i lubię. Nikt mi kolegów nie będzie dobierał. Proszę zwrócić uwagę, kto jest we władzach SLD, są nowi ludzie</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Co ma piernik do wiatraka? Ano tylko tyle, że wybrani koledzy nie postawili na Komorowskiego. Zrobił to Olejniczak</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To dla mnie niespotykana sytuacja. Będzie mu bardzo trudno prowadzić kampanię w Warszawie</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlaczego? Ano z samego faktu chyba, że jest przeciwny Napieralskiemu. Jednak to nie nowość, tak samo jak przypuszczenia, że to właśnie z powodu tej różnicy zdań jeden z nich jest w Warszawie, a drugi w Brukseli.</p>
<p style="text-align: justify">Za mało ‘czepianek’? Czepmy się kolejnego partyjnego kolegi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Mam zastrzeżenia. Kalisz wie, że musi wyjaśnić śmierć Barbary Blidy, na razie idzie to za wolno.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Co mu Kalisz winny? Jemu nic, ale podziela zdanie Olejniczaka i to już wystarczy. Przecież</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">jeśli ktoś nie chce być w SLD, nikogo nie zmuszam</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Do kogo Napieralski nie ma żalu? Do swoich kolegów na pewno, a jak już wiemy – nikt mu kolegów wybierać nie będzie, wszak on duży chłopiec i sam sobie poradzi &#8211; wybierze takich, którzy murem za nim będą stali.</p>
<p style="text-align: justify">Napieralski poczuł władzę i nie ma oporów, aby wykorzystać to jako napęd do działania. Jednak jego zachowanie nie sugeruje, iż jest to dorosły, odpowiedzialny polityk, który myśli o innych i potrafi działać ponad podziałami. To raczej ten surfujący w sieci Grzesiek, któremu jak ukradną w piaskownicy łopatkę, to pójdzie na skargę, lub zacznie się żalić każdemu kogo spotka.</p>
<p style="text-align: justify">Lewica miała ogromną szansę powrócić na scenę polityczną, realną szansę by pokazać, że jest to nowa lewica, nowi ludzie, że warto zaufać. Wprawdzie do kolejnych wyborów jeszcze sporo czasu, to jednak odgrywanie roli Piotrusia pana nie sprzyja rozwiewaniu wątpliwości wyborców. A wątpliwości są. Chociażby to, czy warto stawiać na ugrupowanie, w którym nikt nikomu nie ufa, gdzie każdy działa przeciwko koledze, a szef odgrywa rolę twardego przywódcy, by chwilę później żalić się jak to ma w życiu politycznym pod górkę. Taką lewicę już przerabialiśmy, miała być nowa, lepsza. Tym czasem jest jaka była, tylko twarze na pierwszym planie inne, niż wtedy.</p>
<p>Cytaty pochodzą z wywiadu Grzegorza Napieralskiego dla   “Gazeta Wyborcza” (wydanie z 28 lipca 2010 roku)</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prezydencka prezydencja</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/23/prezydencka-prezydencja/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/23/prezydencka-prezydencja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 19:15:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[agenda setting]]></category>
		<category><![CDATA[debata publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[in vitro]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Terlikowski]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2730</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo sezonu ogórkowego i upałów w polskiej polityce dzieje się względnie sporo. I nie chodzi tu bynajmniej o wtórne i przewidywalne gesty posła Palikota, ale np. o eskalację (a przynajmniej upublicznienie) wewnętrznego konfliktu w SLD czy zachowania posła Sekuły. Ale my i tak wrócimy dziś do kampanii. Po jej zakończeniu część prawicowych publicystów, np. Tomasz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Pomimo sezonu ogórkowego i upałów w polskiej polityce dzieje się względnie sporo. I nie chodzi tu bynajmniej o wtórne i przewidywalne gesty posła Palikota, ale np. o eskalację (a przynajmniej upublicznienie) wewnętrznego konfliktu w SLD czy zachowania posła Sekuły. Ale my i tak wrócimy dziś do kampanii</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2730"></span>Po jej zakończeniu część prawicowych publicystów, np. Tomasz Terlikowski, skonstatowała słusznie a ze zrozumiałym niezadowoleniem, że sukces polskiej lewicy w ostatnich tygodniach polegał nie tylko i nie przede wszystkim na dobrym wyborczym wyniku Grzegorza Napieralskiego, ale na narzuceniu wszystkim kandydatom, a w konsekwencji i innym uczestnikom publicznej debaty, lewicowej agendy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">My się tylko do tej agendy odnosimy &#8211; pozytywnie, negatywnie lub uciekając od tematu. Lewica bezustannie wraca do tematu zmiany ustawy aborcyjnej, natomiast niewielu jest duchownych, polityków czy działaczy społecznych, którzy pragną unormować ustawę chroniącą życie, doprowadzić do tego, by była ona konsekwentna. To nie my narzucamy agendę. To nam się narzuca agendę. To nie my stawiamy tematy do załatwienia</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno się z <a href="http://ekai.pl/diecezje/bielsko-zywiecka/x30903/t-terlikowski-polscy-katolicy-dali-sobie-narzucic-lewicowa-agende-tematow/">Terlikowskim</a> nie zgodzić. W istocie tak było. Otoczenie Napieralskiego, ale i inne lewicowe środowiska, okazały się pod tym względem niezwykle skuteczne i odniosły komunikacyjne zwycięstwo. Inna sprawa, że skoro nie można było oceniać prezydentury Lecha Kaczyńskiego, rozmawiać o działaniach rządu w następstwie katastrofy smoleńskiej, a za próbę dyskusji o służbie zdrowia trafiało się przed sąd (wyborczy, ale jednak), o czymś mówić należało. Lewica umiejętnie wypełniła lukę.</p>
<p style="text-align: justify;">W cytowanym fragmencie Terlikowski skupia się na ustawie aborcyjnej, ale chyba bardziej interesujący i rozpalający większe emocje był temat in vitro. Wykorzystany skrajnie instrumentalnie i ideologicznie. Jesteś za refundacją: jesteś nowoczesny, jesteś proeuropejski, nie jesteś katolikiem, nie dostaniesz komunii. Jesteś przeciw: jw., tylko przez analogię, naturalnie odwrotną. Ideologiczna pułapka. W płomiennych dyskusjach brakło za to wątku w całym kontekście najistotniejszego: za co ta refundacja in vitro?</p>
<p style="text-align: justify;">Przeciwnicy in vitro (określenie oczywiście umowne i skrótowe), wdając się w filozoficzny spór, nie korzystali z argumentu, zdawałoby się, najlepszego i najprostszego. Jeśli racją podawaną za refundacją przez jej zwolenników było to, że obecnie mniej zamożne rodziny pozbawiane są nadziei, ponieważ państwo nie dokłada się do kosztownego zabiegu, dostępnego – jak najbardziej, tyle że za odpowiednie pieniądze – bogatym, to należało przedstawić kontrargument, że proponowane przez lewicę zmiany ustawowe i tak pozostałyby pustym zapisem. Skoro bowiem już dziś szereg zupełnie niekontrowersyjnych usług medycznych, formalnie dostępnych „na NFZ”, w okolicach połowy roku kalendarzowego faktycznie dostępna być przestaje (chyba, że dysponuje się prywatnym ubezpieczeniem bądź gotówką), to o czym w ogóle jest rozmowa? Ale nikt (tj. przeciwnicy in vitro, im w końcu powinno na tym zależeć) o tym za bardzo nie mówił.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale to nie wszystkie ważne przemilczenia. Jak pewnie większość obywateli naszego kraju nie wie, 1 lipca 2011 roku, a więc za coraz mniej niż rok, Polska obejmie – to, że po raz pierwszy w historii, też nie jest bez znaczenia – półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej. Przygotowanie prezydencji, a następnie jej realizacja, to domena rządu i administracji, nie zaś prezydenta, ale skoro kandydat na urząd głowy państwa mógł obiecać zwiększenie zniżki kolejowej dla studentów, co również nie jest w gestii prezydenta, to o polskiej prezydencji wypadało przynajmniej napomknąć. A nikt tego (chyba, że bardzo cicho) nie zrobił.</p>
<p style="text-align: justify;">To, że tak ważny temat nie pojawił się niemal w ogóle w kampanijnej debacie, uznać należy za sporego kalibru kuriozum. Oczywiście łatwe do wyjaśnienia (założenie, że ludzi to nie interesuje), ale mimo wszystko kuriozum. Otoczenie Jarosława Kaczyńskiego nie musiało nawet atakować rządu (a więc de facto i Komorowskiego – wiadomo jak jest i jak było), że przygotowuje się do tego bardzo ważnego półrocza w sposób nieodpowiedni (bo w końcu minister Dowgielewicz pracuje, coś się dzieje, ustalane są priorytety itd.). Wystarczyło wypomnieć, że nie informuje o tym dostatecznie obywateli, że nie konsultuje strategicznych kierunków polityki itd. itp. Nikt tego nie zrobił. Mało tego, nikt nawet nie zauważył.</p>
<p style="text-align: justify;">My zresztą też nie.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/23/prezydencka-prezydencja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kijek od kaszanki?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/30/kijek-od-kaszanki/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/30/kijek-od-kaszanki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jun 2010 07:44:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[wybory 2010]]></category>
		<category><![CDATA[wybory prezydenckie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2658</guid>
		<description><![CDATA[Od czasu ogłoszenia wyników Grzegorz Napieralski gdyby mógł nosiłby głowę wyżej niż szyja pozwala. Przez ponad tydzień trzymał w niepewności zarówno obu kandydatów, jak również ich i swój elektorat. Pomimo usilnych prób napięcie nie sięgnęło zenitu, a i oczekiwane „szoł” raczej nie miało miejsca. Spotykałem się z ludźmi i pytałem, co powinienem zrobić. Pytałem związki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Od czasu ogłoszenia wyników Grzegorz Napieralski gdyby mógł nosiłby głowę wyżej niż szyja pozwala. Przez ponad tydzień trzymał w niepewności zarówno obu kandydatów, jak również ich i swój elektorat. Pomimo usilnych prób napięcie nie sięgnęło zenitu, a i oczekiwane „szoł” raczej nie miało miejsca.</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2658"></span></strong>Spotykałem się z ludźmi i pytałem, co powinienem zrobić. Pytałem związki zawodowe, partie, internautów. I utwierdziłem się w tym jedynym wielkim przekonaniu, że moi wyborcy to odpowiedzialni i świadomi ludzie. Im pozostawiam wybór czwartego lipca, bo oni dokładnie wiedzą, jakiej Polski chcą.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Choć <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1662811,0,1,napieralski-plecami-do-obu-kandydatow,wiadomosc.html" target="_blank">bardzo ładnie powiedziane</a>, to jednak nie jest to ani nowością, ani istotną rewelacją. Brzydko natomiast, że Napieralski musiał ponad tydzień jeździć po Polsce prowadząc pseudo kampanię, by dowiedzieć się, że Polacy potrafią myśleć &#8211; i logicznie i samodzielnie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Startowałem w tych wyborach, żeby pokazać, ze polityka może być inna, że pozytywne zmiany mogą tez zachodzić w państwie, że można inaczej rozmawiać. Chciałem, żeby został raz na zawsze zdemontowany system IV RP.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I pokazał co chciał. Jednak nikt, nawet z lewicy nie spodziewał się tego, że ok. 10 % poparcia więcej niż dawały sondaże uderzy Napieralskiemu do głowy.</p>
<p style="text-align: justify">Misternie pompowane napięcie spuścił <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1662698,0,1,kwasniewski-zaglosuje-na-komorowskiego,wiadomosc.html" target="_self">Aleksander Kwaśniewski.</a> Niewątpliwie większy autorytet dla lewicowego wyborcy niż Napieralski.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Zagłosuję na Bronisława Komorowskiego. I będę do tego zachęcał tych wyborców i polityków lewicy, którzy się jeszcze nie zdecydowali.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Po takiej deklaracji, Napieralski żeby wywołać sensację musiałby wskazać na Kaczyńskiego</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Decyzję czwartego lipca pozostawiam moim wyborcom. Wierzę, że spotkamy się przy urnie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">A kogo miałby poprzeć? Kaczyńskiego, który powiedział, że jest &#8216;trochę lewicowy&#8217;, a potem nie poparł żadnego lewicowego pomysłu? Komorowskiego, który może i bardziej po lewej stronie stoi niż po środku, ale jednak nie umie wypowiedzieć się w kwestiach dla lewicy istotnych? Lepiej postawić na rozum, poglądy i sumienie wyborcy. Lewicowy elektorat doskonale wie, na którego z kandydatów będzie głosował.</p>
<p style="text-align: justify">Czy cała szopka odgrywana przez Napieralskiego była konieczna? Czy rzeczywiście trzymał w napięciu obu kandydatów? Czy jego poparcie rzeczywiście miałoby tak duże znaczenie, jak stara się nam pokazać? Trzy razy nie.</p>
<p style="text-align: justify">Niewątpliwie Napieralski nadal będzie prowadził coś na wzór kampanii. W jakim celu? Osobiście nie mam pojęcia. Zapewne nie chce spoczywać na laurach. Może pracuje już na poparcie w kolejnych wyborach. Czy parlamentarnych, czy w prezydenckich? Nie wiem, wiem, że jedno nie wyklucza drugiego. Czy to co robi jest skuteczne? Zapewne lewicowy elektorat szybko to oceni, a polityczna rzeczywistość zweryfikuje.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/30/kijek-od-kaszanki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bohomaz</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/24/bohomaz-2/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/24/bohomaz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 13:09:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Się patrzy]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Pomaska]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Arłukowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Czerwony Kapturek]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Cymański]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2626</guid>
		<description><![CDATA[Zdarza się, że artysta jest niezadowolony ze swego wizerunku. Niektórzy twierdzą nawet, że po wiecznym niezadowoleniu z siebie poznaje się prawdziwego artystę. Jednak przesada, jak zawsze, także z tej cechy może uczynić źródło niebezpieczeństw. Jak dotąd Jarosław Kaczyński nie zdradzał istnienia tej artystycznej cechy u siebie. Dążenie do doskonałości nie dawało o sobie znać. Wręcz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zdarza się, że artysta jest niezadowolony ze swego wizerunku. Niektórzy twierdzą nawet, że po wiecznym niezadowoleniu z siebie poznaje się prawdziwego artystę. Jednak przesada, jak zawsze, także z tej cechy może uczynić źródło niebezpieczeństw.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2626"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak dotąd Jarosław Kaczyński nie zdradzał istnienia tej artystycznej cechy u siebie. Dążenie do doskonałości nie dawało o sobie znać. Wręcz przeciwnie, raczej przekonanie o tym, że już jest doskonały. Tymczasem potrzeby kampanii wyborczej sprawiły, że wydawałoby się wyrazisty i ukształtowany polityk zaczął przechodzić niewiarygodne przemiany i to w takim stopniu, że dziś wyborca miałby problem, gdyby przyszło mu go w krótkich słowach opisać. O ile dla jego wyborcy w ogóle ma to jakieś znaczenie. Najpierw wygłosił <a href="http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3301935,aktualnosc.html" target="_blank">słynną frazę</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi. Może i po trosze jesteśmy? To nic złego. W Smoleńsku zginęła część ludzi lewicy, tego starszego pokolenia, która leciała tam oddać hołd. Jest coś takiego, jak &#8222;czynna skrucha&#8221; i powinniśmy to uszanować. Od dziś już nie będę mówił o &#8222;postkomunizmie&#8221;, ale właśnie o &#8222;lewicy&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;a potem już poszło. Co prawda Kaczyński mówiąc o „czynnej skrusze” był jeszcze tym „starym Kaczyńskim”, który dzieli Polaków na lepszych i gorszych, ale jak dotąd nikt nie zwrócił na to uwagi. Media zapiały z zachwytu, mając „news”.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama lewica raczej sceptycznie odniosła się do tej deklaracji. Grzegorz Napieralski, kokietujący obu kontrkandydatów, nie wypowiedział się osobiście, ale politycy SLD nie zostawili na prezesie suchej nitki. Bartosz Arłukowicz <a href="http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/lewica-przed-kaczynskim-to-postkomuna,1,3305031,aktualnosc.html" target="_blank">pyta retorycznie</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy Lewica zaczyna się wtedy, kiedy wkracza do niej Kaczyński? Lewica przed Kaczyńskim to postkomuna?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Inni są mniej delikatni. Poseł Wenderlich niemiłosiernie drwi z szefa PiS, inni politycy w mniej lub bardziej zawoalowany sposób dają do zrozumienia, że mu nie wierzą. Tomasz Nałęcz mówi:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W bajce o Czerwonym Kapturku wilk przebrany za babcię też mówił słodkie słowa, żeby zjeść Kapturka. Słowa mało kosztują.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jakby tego było mało, prezes Kaczyński co chwila otrzymuje „strzał w plecy”. Europoseł Cymański, niegdyś wierny pretorianin, po odejściu do parlamentu europejskiego zachowuje się, jak (przepraszam za określenie) „spuszczony ze smyczy”. W programie Bogdana Rymanowskiego mówi np.:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wydaje się, że przyszłość należy do wychodzących na przeciw. Mamy prawo podejrzewać, ze to jest tylko gra. Ale elementem dobrego wychowania jest przyjmować to, jako dobrą cechę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Można by powiedzieć, że wyczucie słowa nie jest największym atutem pana europosła, ale wahający sie wyborca otrzymuje od niego sygnał niepokojący. On nie przysporzy głosów szefowi PiS. Podobnie jak inna rewelacja pana Cymańskiego, który wesoło gawędził z oczekującymi na Jarosława Kaczyńskiego w Szczecinie. Pomijając fakt pochwał pod adresem posła Brudzińskiego za kierowanie chórem wyborców ( bo przecież tego właśnie głownie oczekuje się od posła na sejm), to „luzacka” wypowiedź. To przykład dobrego zaangażowania się w kampanię, uzupełniania politycznych dyrdymałów stawia pod znakiem zapytania zarówno jego kompetencje, jak i intencje.</p>
<p style="text-align: justify;">Gwoli sprawiedliwości przyznać trzeba, że i konkurenci popełniają podobne gafy. Agnieszka Pomaska mówiąc o internetowej <a href="http://wybory.wp.pl/kat,1025969,title,Internetowa-wpadka-sztabu-Kaczynskiego,wid,12405451,wiadomosc.html?ticaid=1a66f" target="_blank">„wpadce” PiS </a>stwierdza na przykład:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">My tego nie zrobiliśmy[...] Nie mam pojęcia kto jest autorem, ale zrobił nam miłą niespodziankę</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zbytnia szczerość czy &#8230;?</p>
<p style="text-align: justify;">Malować trzeba umieć. Jeśli się zaś przerabia portret tak radykalnie jak prezes Kaczyński i w tak krótkim z konieczności terminie, potrzeba do tego mistrza. Jeśli go nie ma, lepiej zbytnio nie szarżować, bo nawet pomimo najlepszych intencji łatwo można zmienić jaki taki wizerunek na całkowicie nieczytelny bohomaz. Dla jego wyborców nie ma to żadnego znaczenia, to wiemy, ale gra idzie o pozyskanie głosów spoza dotychczasowego elektoratu, a tu już trzeba wykazać się większymi umiejętnościami, niż prezentują je współpracownicy prezesa.<br />
<strong><br />
Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/24/bohomaz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystarczy być</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/18/wystarczy-byc/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/18/wystarczy-byc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jun 2010 07:13:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory prezydenckie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2598</guid>
		<description><![CDATA[Z Grzegorza Napieralskiego naigrywaliśmy się na Spindoktorach często choć nieregularnie, bo z oddaniem godnym lepszej sprawy regularnie nas do tego prowokował, prowadząc lewicę długą drogą w dół. Ale przed wyborami kandydat SLD przeszedł przemianę. Bez wątpienia sporo pomogła mu w niej znów SLD życzliwa telewizja publiczna, ale okoliczności to nie wszystko – trzeba jeszcze umieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Z Grzegorza Napieralskiego naigrywaliśmy się na Spindoktorach często choć nieregularnie, bo z oddaniem godnym lepszej sprawy regularnie nas do tego prowokował, prowadząc lewicę długą drogą w dół. Ale przed wyborami kandydat SLD przeszedł przemianę.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2598"></span>Bez wątpienia sporo pomogła mu w niej znów SLD życzliwa telewizja publiczna, ale okoliczności to nie wszystko – trzeba jeszcze umieć je wykorzystać. Jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało w kontekście jego wcześniejszych „dokonań” wizerunkowych, Napieralski potrafił.</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim kluczowe okazało się to, że Napieralski stał się widoczny. Rozdaje kanapki, wypowiada się na temat polskiej misji w Afganistanie (bezpośrednio po informacji o śmierci tam kolejnego żołnierza), <a href="http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8021169,Puk__puk__Kto_tam__Grzegorz_Napieralski.html">odwiedza ludzi w mieszkaniach</a>. A media o tym informują. Wcześniej go nie było, teraz jest. Wystarczy być.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystarczy, ale dobrze swoje bycie wzmocnić odwagą. Jeszcze kilka tygodni temu cechę tę ciężko byłoby łączyć z niewyrazistym, bojącym się jednoznacznych sformułowań i nadawania jasnego kierunku Napieralskim. A teraz? Proszę: rozdawanie jabłek robotnikom mającym zmianę w hucie o 5.30 rano wymaga nie tylko wysiłku, ale i odwagi właśnie, bo – jak słusznie zauważył A. Sikora – nie wiadomo kto bardziej ma o takiej porze dość, ci co zmianę zaczynają, czy ci co po nocy kończą. A Napieralski do nich wychodzi z jabłkami. Inaczej, ale również odważny, kandydat SLD okazał się, gdy otrzymał cios od Cimoszewicza. Zamiast nadawać i wyrzekać na – powiedzmy – zdradę, przed kamerami, ze smutnymi oczami powiedział, że jest mu po ludzku przykro. Trafione w dziesiątkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Co jeszcze? Nijakość programu (internet dla wszystkich i równe szanse edukacyjne to nie najpełniejsze hasła, w dodatku niezbyt oryginalne, ani odróżniające go od innych kandydatów) skutecznie maskowana świetnym jak na polityka aktorstwem w niedzielnej debacie, która – nawiasem mówiąc &#8211; mogłaby przejść do historii jako wielkie nic, efektowne wygrywanie swoich ojcowskich uczuć do córek, a na deser jeszcze <a href="http://plej.gazeta.pl/plej/0,0.html#film=76002_7984798">klip w wykonaniu „Napieralski girls”,</a> który wielu wprawi w zażenowanie, ale swoją widownię znajdzie.</p>
<p style="text-align: justify;">Efekt? Prawie dwukrotny wzrost poparcia i wynik całkiem bliski już „dwucyfrówki”, która prezydentury co prawda nie zapewni, ale bardzo popsuje humor Olejniczakowi.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/18/wystarczy-byc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W lewo zwrot</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/16/w-lewo-zwrot/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/16/w-lewo-zwrot/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 07:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[kampania prezydencka]]></category>
		<category><![CDATA[poparcie]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Cimoszewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2582</guid>
		<description><![CDATA[Najpierw Komorowski mianuje Belkę na szefa NBP, a tym samym robi wielki ukłon w stronę lewicy. Potem poparcia udziela mu Cimoszewicz, który jakby nie patrzeć jest lewicowym politykiem mającym spore poparcie społeczne. Od wczoraj większość z nas zastanawia się co się dzieje w sztabie Komorowskiego (ja na pewno). Na przystawkę kandydat serwuje wpadki. Ba! Sypią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Najpierw Komorowski mianuje Belkę na szefa NBP, a tym samym robi wielki ukłon w stronę lewicy. Potem poparcia udziela mu Cimoszewicz, który jakby nie patrzeć jest lewicowym politykiem mającym spore poparcie społeczne.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2582"></span></strong>Od wczoraj większość z nas zastanawia się co się dzieje w sztabie Komorowskiego (ja na pewno). Na przystawkę kandydat serwuje wpadki. Ba! Sypią się z rękawa ino huczy. Danie główne? Udział w telewizyjnej debacie pomimo zapewnień o jego braku i pozew Kaczyńskiego o prywatyzacyjne kłamstwo. Na deser <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1660682,0,1,cimoszewicz-zaglosuje-na-kandydata-po,wiadomosc.html" target="_blank">poparcie Cimoszewicza</a>.</p>
<p style="text-align: justify">Gdy SLD poprosiło o udzielenie poparcia dla kandydata lewicy Cimoszewicz odmówił i zapewnił, że nie zabierze głosu w sprawie wyborów jak długo Komorowski będzie utrzymywał znaczącą przewagę.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Natomiast, jeśli ta różnica będzie się zmniejszać, to się wypowiem</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Różnica zmniejszała się już od dłuższego czasu, jednakże to tydzień przed wyborami Cimoszewicz zabrał głos w tej sprawie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Dzisiaj tylko dwóch kandydatów, spośród dziesięciu zarejestrowanych, ma szansę na ostateczny sukces</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie dziel skóry na niedźwiedziu. Lech Kaczyński według sondaży miał nie zostać prezydentem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Osobiście nie mam żadnych wątpliwości, że tym z nich, który stwarza znakomicie większe szanse na realizowanie pozytywnego scenariusza, jest marszałek Bronisław Komorowski</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Przez lewicę przeszła fala zdziwienia. Padły oskarżenia o zdradę (partii czy ideałów?). Napieralski zareagował po ludzku</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Tak po ludzku jest mi przykro</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I może być, gdy nie tylko człowiek kojarzony z lewicą lewicy nie popiera, ale i dlatego, że wyraża przekonanie, że Napieralski w tych wyborach jest tylko pozerem</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">(Napieralski) nie tyle walczy o prezydenturę, co o swoją pozycję w partii</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Napieralski nieustająco zapewnia o swojej szczerej wierze w wygraną</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wierzę głęboko, że zrobimy wielką niespodziankę</p>
<p style="text-align: justify">Na razie walczymy o wygraną i w to wierzę. Chcę jednak wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik</p>
<p style="text-align: justify">Wierzę, że mam szansę na wygraną</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1660891,0,1,cimoszewicz-wystraszyl-sie-wakacji-i-kaczynskiego,wiadomosc.html" target="_blank">Cimoszewicz wychodzi z założenia</a>, że</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Trzeba poprzeć tego kandydata spośród wchodzących rzeczywiście w rachubę, który stwarza szansę na lepszą prezydenturę</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Mniej dyplomatycznie a bardziej dramatycznie podobne zdanie wyraża <a href="http://stopczwartejrp.prv.pl/" target="_self">Palikot</a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify"><strong>APEL DO WYBORCÓW SLD, PSL I  INNYCH KANDYDATÓW</strong></p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">SZANUJĘ WASZ WYBÓR I CHĘĆ POPARCIA SWOICH KANDYDATÓW ALE W TYCH WYBORACH NIE ZMARNUJCIE WASZYCH GŁOSÓW!</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Takie wypowiedzi sprowadzają się do tego, że to sondaże decydują o wygranej w wyborach, bo wyborcy głosują tylko na tych, którzy mają największe poparcie w sondażach. To natomiast sprowadza się do tego, że wyborca to półgłówek niezdolny do pojęcia własnej decyzji i jak ta ciemna masa idzie do wyborów, by zagłosować na tego, którego najwięcej w telewizji pokazują.</p>
<p style="text-align: justify">Zawsze możemy się skrzyknąć, by wyprowadzić z błędu media i polityków. Możemy udowodnić, że potrafimy myśleć, oceniać i podejmować decyzje bez ich pomocy. Że umiemy czytać programy wyborcze i nie musimy sugerować się jedynie hasłem wyborczym i nazwiskiem popierającym kandydata.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/16/w-lewo-zwrot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy Korwin-Mikke dogoni peleton?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/05/czy-korwin-mikke-dogoni-peleton/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/05/czy-korwin-mikke-dogoni-peleton/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 11:18:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcyjność]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Korwin-Mikke]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[popularność]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[TVN24]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2519</guid>
		<description><![CDATA[Wyborcy polscy są już przyzwyczajeni: przy okazji każdych wyborów prezydenckich mamy do wyboru kandydatów popularnych i niepopularnych, atrakcyjnych i nieatrakcyjnych, mądrych i głupich. W każdych wyborach powtarza się, pośród alternatyw, jedno nazwisko: Janusz Korwin-Mikke – kandydat zawodowy nie poddający się wyżej zaproponowanym klasyfikacjom. W ostatnim sondażu portalu TVN24 Korwin-Mikke zajmuje czwarte miejsce. W badaniu wzięło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wyborcy polscy są już przyzwyczajeni: przy okazji każdych wyborów prezydenckich mamy do wyboru kandydatów popularnych i niepopularnych, atrakcyjnych i nieatrakcyjnych, mądrych i głupich. W każdych wyborach powtarza się, pośród alternatyw, jedno nazwisko: Janusz Korwin-Mikke – kandydat zawodowy nie poddający się wyżej zaproponowanym klasyfikacjom.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2519"></span></p>
<p style="text-align: justify;">W ostatnim sondażu portalu TVN24 Korwin-Mikke zajmuje czwarte miejsce. W badaniu wzięło udział 555,679 internautów i zaraz za Bronisławem Komorowskim (44%), Jarosławem Kaczyńskim (29%) i Grzegorzem Napieralskim (9%) uplasował się Korwin-Mikke właśnie – z poparciem 8%.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie inaczej w sondażu w „realu” przeprowadzonym przez MillwardBrown SMG/KRC dla TVN24; tu uzyskał znacznie mniej punktów procentowych poparcia, ale i tym razem zajął czwarte miejsce (po Komorowskim – 41%, Kaczyńskim – 31% i Napieralskim – 6% z wynikiem 3% poparcia).</p>
<p style="text-align: justify;">Moglibyśmy zadać w tym miejscu pytanie: co takiego sprawia, że w sytuacji skutecznie przez media podtrzymywanej polaryzacji sceny politycznej między PiS z Jarosławem Kaczyńskim i PO z Bronisławem Komorowskim (w duecie z Donaldem Tuskiem), w sytuacji niewielkiego ale wciąż konsekwentnego poparcia żelaznego elektoratu post-PZPR-owskiego dla dowolnego kandydata lewicy, tym razem dla pozbawionego charyzmy, bezbarwnego Napieralskiego, powtarzam: co w takiej sytuacji sprawia, że ktokolwiek wyraża poparcie dla kandydata-widmo, jakim jest Korwin-Mikke?</p>
<p style="text-align: justify;">Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, wypadałoby się zastanowić, dlaczego Korwin-Mikke jest kandydatem-widmo. Dlaczego jest gościem poważnych programów politycznych równie często jak Doda i Nergal? Dlaczego sondaże eksponowane w najważniejszych telewizyjnych serwisach informacyjnych zwykle nie zawierają nawet wzmianki o wyjątkowo wysokim, nie wyłącznie internetowym poparciu dla polityka bez zaplecza politycznego (bo chyba nie możemy nazwać zapleczem partii Wolność i Praworządność?).  Dlaczego wreszcie niejednokrotnie wysokie poparcie dla Korwina-Mikke nie przekłada się na oddawane na niego głosy?</p>
<p style="text-align: justify;">Problem Korwina-Mikke tkwi w definiującej go wizerunkowej ambiwalencji:</p>
<p style="text-align: justify;">Jest kandydatem popularnym w tym sensie, że nie może narzekać na niewielką rozpoznawalność. Jest kandydatem niepopularnym, bo zgarnia w wyborach porównywalną liczbę głosów do kandydatów jednorazowych i nikomu nieznanych. Jest kandydatem atrakcyjnym bo mówi rzeczy kontrowersyjne, używając obrazowego języka, jest odważny i zarazem świadomy swojej wiedzy w związku z tematami, które porusza. Jest kandydatem nieatrakcyjnym bo jest uznawany za kandydata bez szans, bo dotąd nie głosowało na niego zbyt wielu wyborców. Jest też uważany za straconego kandydata, bo jego sztab jest prawie zawsze całkowicie anonimowy a partyjne zaplecze – analogicznie – funkcjonuje od zawsze jako partia Korwina-Mikke, czyli partia nie znacząca nic bez swojego wodza. Korwin-Mikke to kandydat mądry, bo nie zdarzają mu się wpadki ujawniające jego niekompetencję w dziedzinach, których dotyczą jego wypowiedzi. Wie co mówi i nawet jeżeli słuchającym nie podoba się to, co mówi, nie mogą zarzucić mu powierzchowności i fasadowości  (typowej dla większości polityków) jego wypowiedzi. Jest kandydatem głupim, bo nie potrafi spokojnie usiedzieć na krześle, gdy słyszy słowa, które uważa za bzdury, czym umacnia swój wizerunek politycznego obłąkańca. Całkiem nieźle prezentuje się na nagraniach rozpowszechnianych w sieci, robiąc jednocześnie beznadziejne wrażenie, gdy znajdzie się między innymi politykami. Forma nie dogania treści i jego wystąpienia przynoszą zwykle rezultaty odwrotne względem zamierzonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Korwina-Mikke nie ma w mediach głównego nurtu, bo jest (od ponad 20 lat) postacią kłopotliwą dla polityków głównego nurtu, choć z innych powodów niż, przykładowo, Andrzej Lepper. Już chyba tylko najbardziej naiwni odbiorcy mediów wierzą, że te odzwierciedlają (a nie kreują) obraz polityki, dlatego wieloletnia medialna marginalizacja Korwina-Mikke połączona z jego neurotyczną autoprezentacją, to zestaw wystarczających uzasadnień jego politycznego niebytu.</p>
<p style="text-align: justify;">Skoro bowiem mamy do czynienia z politykiem, którego osobliwe zachowanie może być medialnie eksponowane jako polityczna błazenada niezrównoważonego, niezrealizowanego osobnika, trudno wówczas oczekiwać, że tak zaprezentowany wizerunek zapewni kandydatowi znaczne poparcie wyborcze.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego więc Korwin-Mikke jest wciąż widoczny i to całkiem dobrze widoczny w sondażach? Jedna z możliwych odpowiedzi to zmęczenie wyborców fasadowością komunikacji politycznej. Jest czytany, słuchany, jego słowa są szeroko (głównie internetowo) dyskutowane, nie zmienia to jednak faktu, że w Polsce AD 2010 to nie układ politycznych preferencji internautów decyduje o wyniku wyborów. Poza tym najpoważniejszym wyzwaniem dla Korwina-Mikke jest przerzucenie mostów między postawami a zachowaniem wyborczym jego zwolenników. Jak dotąd widać w tym miejscu wielką czarną dziurę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/05/czy-korwin-mikke-dogoni-peleton/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>42</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

