<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; czarny PR</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/czarny-pr/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kupą, mości panowie!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/06/kupa-mosci-panowie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/06/kupa-mosci-panowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 07:43:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[nagonka]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1486</guid>
		<description><![CDATA[Zmasowany atak na Radosława Sikorskiego po jego sławetnym występie w Bydgoszczy jest tak nagły, tak gwałtowny (by nie rzec – agresywny) i prowadzony w takim tonie, że obserwator polskiej polityki nieuchronnie dochodzi do wniosku, że to co widzi od kilku dni w mediach, to produkt zmajstrowany na miarę czyichś potrzeb i na czyjeś zamówienie. Takiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zmasowany atak na Radosława Sikorskiego po jego sławetnym występie w Bydgoszczy jest tak nagły, tak gwałtowny (by nie rzec – agresywny) i prowadzony w takim tonie, że obserwator polskiej polityki nieuchronnie dochodzi do wniosku, że to co widzi od kilku dni w mediach, to produkt zmajstrowany na miarę czyichś potrzeb i na czyjeś zamówienie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1486"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Takiej bowiem zgodności opinii nie było w Polsce od lat. Mało tego, znając naszą „klasę” polityczną, wolno mniemać, że jest to w zasadzie niemożliwe i nie miało prawa się zdarzyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Skoro więc się zdarzyło, należy z uwagą przyjrzeć się tej osobliwości przyrody, tej fatamorganie wyrosłej znikąd  na pustyni polskiego chamstwa politycznego, bądź prościej – festiwalowi obłudy.</p>
<p style="text-align: justify;">To, że Sikorski zachował się niepoważnie i nieelegancko, nie ulega wątpliwości. Z tym, że jego zachowanie ani na milimetr nie odbiegło od wypracowanych w pocie czoła polskich „standardów” politycznych. Nie rzucił na owym spotkaniu ani jednej oryginalnej myśli, ani jednego własnego określenia. Wszystko co powiedział, jest w obiegu od dawna i prędzej bym się spodziewał głosów oburzonych polityków, że łamie się ich prawa autorskie  do poszczególnych stwierdzeń, niż fałszywej troski o poszanowanie głowy państwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż więc się stało takiego, że nagle Duch zstąpił na wszystkich i kazał ruszyć z krucjatą przeciw kandydatowi na kandydata? I to takiemu, którego jeszcze kilka dni temu broniło się przed ostrzałem hakowym idącym m.in. z pałacu prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Co się stało, że ludzie, którzy jeszcze wczoraj obrzucali głowę państwa każdym kawałkiem błota, jak byli w stanie znaleźć pod nogami, sugerowali prezydentowi chorobę psychiczną, alkoholizm i tuzin innych miłych przypadłości, nagle stanęli jak ten mur Spartan, by własną piersią bronić go przed wrogiem?</p>
<p style="text-align: justify;">Cuda podobno się zdarzają. Być może mamy właśnie do czynienia z jednym z nich w postaci uleczenia oczu patrzących na Sikorskiego. On jest taki sam , jak był miesiąc temu, rok temu, pięć lat temu. Nie zmienił się ani odrobinę. Jego radykalizm, jego buta, arogancja i często hucpiarskie pomysły, przenoszone nawet w życie prywatne, znane są nie od dziś.<br />
I nagle dziś zaczęły wszystkim przeszkadzać?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mamy do czynienia ze zjawiskiem „dobrego tła”. Jeśli chcemy się komuś wydać szczuplejsi, niż jesteśmy w rzeczywistości, wystarczy sfotografować się na tle kogoś bardziej od nas otyłego. Przeciętnej urody oblicze na tle  twarzy katastrofalnie brzydkiej nabierze subtelnego wdzięku i oszukane w ten sposób nasze poczucie estetyki uznać je może za piękne.</p>
<p style="text-align: justify;">Sikorski swoim wybrykiem sprawił naszym politykom szykującym się do wyborów prezent tyleż niespodziewany co trafiający w zapotrzebowanie. Nie wierzę, że w trakcie kampanii nie padną słowa ostrzejsze, brutalniejsze, bardziej chamskie. Z całą pewnością je usłyszymy. Jednak nawet ci, którzy ich będą używać wiedzą, iż gdzieś tam, w zakamarkach świadomości wyborcy uchowa się ich obraz jako tych, którzy grzmieli świętym oburzeniem w obronie czci, etyki i paru innych na co dzień niewiele znaczących intelektualnych abstrakcji.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście ten nagły „wspólny interes” ma wiele odcieni. Są wewnętrzne rozgrywki w PO, czego dowodem najnowszy miecz nad głowa posła Palikota. Nawiasem mówiąc, pan ów zmusza kierownictwo partii do niezwykłej ekwilibrystyki. Jak bowiem ukarać Palikota za to, że tak otwarcie występuje przeciw Sikorskiemu (jemu jednemu wierzę, że szczerze, stać go na to) w sytuacji, gdy duża część znaczących postaci w PO nie szczędzi Sikorskiemu gorzkich słów? Nawet schizofrenia ma swoje granice.</p>
<p style="text-align: justify;">Nieudolne kierownictwo SLD, nie mając pomysłu na siebie, partię i kierunek polityczny, ma wreszcie okazję zaprezentować się w gronie głoszących „słuszne poglądy”. Słuszne, bo zgodne z odczuciami znaczącego procentu opinii publicznej, co skwapliwie sprawdzono przed „oburzeniem się”.</p>
<p style="text-align: justify;">PiS jest zapewne nieco zszokowany faktem, że ktoś, kto przed chwilą zaledwie odsunął od siebie wizję zawiśnięcia na haku, sam dobrowolnie wykopał pod sobą dołek. Szok ten objawia się słabszymi, niż można by się spodziewać reakcjami tej partii na całe zdarzenie. Chyba najsłabszymi ze wszystkich ugrupowań.</p>
<p style="text-align: justify;">No i media, które w dobrze pojętym własnym interesie muszą wręcz wykorzystać tę okazję do wykazania się „obiektywizmem” i znajomością  zagadnień a zakresu etyki i szeroko rozumianej, a coraz rzadziej w nich obecnej, kultury.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdyby wdzięczność była naturalną ludzką skłonnością, minister Sikorski długo nie mógłby się wygrzebać spod sterty prezentów nadesłanych mu przez uszczęśliwionych konkurentów.</p>
<p style="text-align: justify;">Na szczęście w sukurs ministrowi przyszedł sam pan prezydent, który sugerując niedwuznacznie, iż PiS nie jest „poważną siła polityczną” odwrócił nieco uwagi od skazanego na pożarcie nieszczęśnika. Sępy już spoglądają w inną stronę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/06/kupa-mosci-panowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rządzący na wagarach</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 14:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Grzegorek]]></category>
		<category><![CDATA[marketing politycznyc]]></category>
		<category><![CDATA[nieobecności]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Husowski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Jarmuzewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wagary]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Pawlak]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1370</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł prowokuje, bo ma prowokować. Jeżeli z raportu Kancelarii Sejmu wynika, że wśród trzech najczęściej wagarujących w 2009 roku posłów byli wicepremier Pawlak i Palikot, wiceprzewodniczący klubu PO, trudno nie dostrzec w tym materiału na kampanię z zakresu czarnego PR-u. W czołówce, obok Pawlaka (51 nieobecności, co przełożyło się na obniżenie poselskiego uposażenia o ok. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tytuł prowokuje, bo ma prowokować. Jeżeli z raportu Kancelarii Sejmu wynika, że wśród trzech najczęściej wagarujących w 2009 roku posłów byli wicepremier Pawlak i Palikot, wiceprzewodniczący klubu PO, trudno nie dostrzec w tym materiału na kampanię z zakresu czarnego PR-u.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1370"></span><br />
W czołówce, obok Pawlaka (51 nieobecności, co przełożyło się na obniżenie poselskiego uposażenia o ok. 20 4000 zł) i Palikota (19 nieobecności i o ok. 7 600 zł niższe uposażenie) znalazł się także znacznie mniej znany poseł &#8211; niejaki Tadeusz Jarmuzewicz (37 nieobecności, stratny z tego powodu o ok. 14 800 zł). Niestety dla PO – Jarmuzewicz jest także z PO. Czy to oznacza, że rządzący wagarują, a opozycja pracuje? Oczywiście nie, byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Nie da się jednak ukryć, że liderzy listy zdystansowali pozostałych parlamentarzystów. Do ich osiągnięć zbliżyli się jedynie Ziobro z PiS-u (9 nieobecności) i Stanisław Husowski (8 nieobecności) z&#8230; PO.</p>
<p style="text-align: justify;">Może to kwestia przypadku? Tak się po prostu w tym roku ułożyło? Niestety dla wyżej wymienionych – nie. Rok wcześniej liderem był Jarmuzewicz (32 nieobecności) z PO, zaraz za nim uplasował się Krzysztof Grzegorek (26 nieobecności) z PO, zaś kolejni wysoko notowani wagarowicze to Pawlak (25 nieobecności) i Palikot (19 nieobecności).</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście przy rozliczaniu posłów z ich nieobecności należy brać pod uwagę ich pracę w komisjach. Kto zatem jest liderem nieobecności w ramach prac w komisjach? Tu – z oczywistych powodów – jakichkolwiek nieobecności było znacznie mniej, ale wśród osób, którzy mogą się pochwalić liderowaniem (tym razem ex aequo w wieloma innymi) na liście wagarowiczów znalazł się poseł Palikot, ten sam poseł, który tłumaczył się kiedyś z nieobecności na obradach plenarnych powołując się na swoje zaangażowanie w prace komisji.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy to oznacza, że Pawlak, Jarmuzewicz, Palikot, Grzegorek to najbardziej leniwi i najmniej przydatni dla sejmu i Polski posłowie? Niekoniecznie. Obecność na obradach to tylko jeden ze wskaźników pracowitości. Nie ulega jednak wątpliwości, że dziś upubliczniony raport znajdzie odzwierciedlenie w działaniach spin doktorów PiS-u bądź SLD w ramach zliżających się wyborów. Jak wiadomo &#8211; z wizerunkowego punktu widzenia rządzącym zawsze mniej wolno, datego trudno o równie wymowny materiał na przekaz z zakresu czarnego PR-u.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/22/rzadzacy-na-wagarach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwaśniewski o hakomanii</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/17/kwasniewski-o-hakomanii/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/17/kwasniewski-o-hakomanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 22:42:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[haki]]></category>
		<category><![CDATA[hakomania]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania negatywna]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1328</guid>
		<description><![CDATA[Były prezydent odniósł się do uprawianej przez prezesa Kaczyńskiego kampanii negatywnej skierowanej przeciw Sikorskiemu jako ewentualnemu kandydatowi PO na prezydenta. W rozmowie z Moniką Olejnik zdefiniował swoje odczucia z tym związane jako obrzydzenie. Zapytany, czy odczuwa dreszczyk emocji w związku z prowadzoną kampanią, stwierdził: Dreszcz raczej obrzydzenia niż emocji. Wchodzimy w cykl wyborczy: wybory prezydenckie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Były prezydent odniósł się do uprawianej przez prezesa Kaczyńskiego kampanii negatywnej skierowanej przeciw Sikorskiemu jako ewentualnemu kandydatowi PO na prezydenta. W rozmowie z Moniką Olejnik zdefiniował swoje odczucia z tym związane jako obrzydzenie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1328"></span><br />
Zapytany, czy odczuwa dreszczyk emocji w związku z prowadzoną kampanią, stwierdził:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dreszcz raczej obrzydzenia niż emocji. Wchodzimy w cykl wyborczy: wybory prezydenckie, wybory samorządowe, wybory parlamentarne. Jeszcze gdzieś tam z przodu prezydencja Polski w UE. Nie powinniśmy fundować sobie kryzysu rządowego na ten czas. Dobrze, gdyby kampania była merytoryczna. Boje się, ze merytoryczne argumenty zginą w gąszczu oskarżeń.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak słusznie zauważył Kwaśniewski (i muszą to zaakceptować także jego zażarci przeciwnicy):</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ta metoda &#8222;mam coś na pana, ale nie powiem&#8221; jest najgorsza, nie można jej stosować. Szczególnie wobec urzędującego ministra spraw zagranicznych. Ta metoda psuje debatę publiczną. To psuje życie publiczne. Poza tym tylekroć stosowana w Polsce metoda się zużywa. Najwyższą cenę za taką metodę zapłaci Jarosław Kaczyński.  Jeśli ta kampania ma polegać na takich zagraniach, jakich jesteśmy świadkami w ostatnich dniach, to lepiej, żeby się jak najszybciej skończyła.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przeanalizujmy wypowiedź Kwaśniewskiego. Czy zachowanie Kaczyńskiego może doprowadzić do kryzysu rządowego? Może, jak każda kampania czarnego PR-u skierowana wobec urzędującego ministra. Zwłaszcza u progu tak ważnych politycznych wydarzeń jak te wymienione przez byłego prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy oznacza to, że w krytycznym momencie, momencie krytycznym dla wizerunku Polski, Kaczyński zatrzyma się i zaprzestanie wycieczek w rodzaju „wiem coś strasznego, ale nie powiem”? Mało prawdopodobne. Prezes Kaczyński nie traktuje rządu jako reprezentacji RP. W politykach PO i PSL-u którzy współtworzą rząd widzi jedynie konkurentów politycznych, których – w jego mniemaniu – trzeba czym prędzej, z pomocą dowolnych metod, odsunąć od władzy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy można spodziewać się, że kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi, parlamentarnymi czy samorządowymi będzie merytoryczna? Żarty na bok.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy za nieczyste chwyty Kaczyńskiego zapłaci sam Kaczyński? Niekoniecznie. Jego zachowanie trafia w oczekiwania bardzo wielu przeciwników PO. Dla nich tego rodzaju zagrywki są jedynie potwierdzeniem, że „coś jest na rzeczy”, że coś z tym X (w tym przypadku Sikorskim) było od początku nie tak.  Pula obecnych zwolenników partii Kaczyńskiego, którzy mogliby się od niego odwrócić (pod wpływem negatywnych emocji wywołanych jego działaniami) wydaje się być bardzo ograniczona.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/17/kwasniewski-o-hakomanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Hakiem go&#8221; czyli czarny PR wg Kaczyńskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/16/hakiem-go-czyli-czarny-pr-wg-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/16/hakiem-go-czyli-czarny-pr-wg-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 09:57:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[haki]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1320</guid>
		<description><![CDATA[Prezes Kaczyński, dał, jak wszem i wobec wiadomo, kolejny popis paranoicznego ataku, tym razem na Sikorskiego jako ewentualnego kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia PO. Dziś zajmiemy się definicją haka autorstwa prezesa PiS, który przy pomocy owej definicji starał się dowieść, że jest czysty jak łza. Brzmi ona następująco: Hak to jest informacja, tajna, którą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Prezes Kaczyński, dał, jak wszem i wobec wiadomo, kolejny popis paranoicznego ataku, tym razem na Sikorskiego jako ewentualnego kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia PO.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1320"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Dziś zajmiemy się definicją haka autorstwa prezesa PiS, który przy pomocy owej definicji starał się dowieść, że jest czysty jak łza. Brzmi ona następująco:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Hak to jest informacja, tajna, którą ktoś zbiera po to, żeby kogoś szantażować. Otóż ja nie zbierałem żadnych informacji, żeby kogoś szantażować.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czyli, bardziej abstrakcyjnie rzecz ujmując, hak jest to broń, która została wyprodukowana po to, żeby komuś zrobić krzywdę. Idąc tym tokiem rozumowania, jeżeli walnę kogoś patelnią w łeb i delikwent mojego ataku nie przeżyje, problemu nie ma, bo patelnia nie została wyprodukowana z myślą o zabijaniu kogokolwiek; ja jedynie skorzystałem z dostępnego narzędzia. Kaczyński twierdzi więc, że o hakach tu nie może być mowy. Dlaczego?</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Mówię o sprawie, która jest od przeszło dwóch lat znana.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Znana? Komu?</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Prezydent Rzeczypospolitej wyraźnie mówił premierowi Tuskowi że nie powinien powoływać pana Radosława Sikorskiego na ministra spraw zagranicznych.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Całe szczęście że prezydent Rzeczypospolitej ma tak sprawnego brata-rzecznika, który nie tylko pamięta słowa prezydenta, ale i przypomina je wszystkim, którzy ich nie zapamiętali lub zapomnieli. Szkoda tylko, że ważnymi i tajnymi informacjami dysponuje w państwie nie tylko prezydent i premier ale i brat prezydenta. Szkoda też, że to ten ostatni o nich wspomina, a nie &#8211; jeżeli już &#8211; urzędujący premier lub prezydent. Dobrze, że Kaczyńscy nie mieli więcej rodzeństwa a Tusk był jedynakiem, bo informacje tajne rozchodziłyby się jak świeże bułeczki.</p>
<p style="text-align: justify;">Przejdźmy do sedna. Kaczyński twierdzi, że nie wali hakiem w Sikorskiego, bo nie zbierał na niego informacji tylko wszedł w ich posiadanie. A to że wali nimi w obecnego ministra spraw zagranicznych przy każdej istotnej okazji (przed nominacją na ministra, przed ewentualnym kandydowaniem w wyborach prezydenckich) to na pewno zbieg okoliczności. Po prostu teraz (i wtedy) mu się przypomniało, o czym prezydent Rzeczypospolitej mówił premierowi Tuskowi i ot tak wspomniał o tym.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto też wspomnieć o perfidii tkwiącej w wypowiedziach wedle schematu: wiem coś o X, nie mogę powiedzieć co, ale to co wiem jest straszne”. Jest to najbardziej prymitywny sposób uprawiania czarnego PR-u jaki można sobie wyobrazić, zawiera bowiem jedynie informację afektywną (oczernienie), nie zawiera natomiast ani grama konkretu. Znaczna część wyborców PiS-u będzie tego rodzaju zabiegami usatysfakcjonowana, ale Kaczyński nie przyciągnie w ten sposób do siebie wyborców niezdecydowanych, którzy byliby w stanie zapewnić mu dobry wynik w kolejnych wyborach parlamentarnych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/16/hakiem-go-czyli-czarny-pr-wg-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palikota „Świenta prowda” o Kamińskim</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/21/palikota-%e2%80%9eswienta-prowda%e2%80%9d-o-kaminskim/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/21/palikota-%e2%80%9eswienta-prowda%e2%80%9d-o-kaminskim/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 10:19:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Sawicka]]></category>
		<category><![CDATA[CBA]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Cichocki]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Józef Tischner]]></category>
		<category><![CDATA[kłamstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Kamiński]]></category>
		<category><![CDATA[pędzący królik]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[PO PiS]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1061</guid>
		<description><![CDATA[Nikt już chyba nie ma wątpliwości co do tego, że Mariusz Kamiński bezstronnym politycznie szefem CBA nie był, obecnie zaś nie jest bezstronnym byłym szefem CBA. Rozminął się też zapewne co najmniej kilkukrotnie z prawdą. Palikot skorzystał z tych informacji operując faktami w iście Palikotowy sposób. Dzisiejsza post zamieszczony na łamach jego bloga to akt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nikt już chyba nie ma wątpliwości co do tego, że Mariusz Kamiński bezstronnym politycznie szefem CBA nie był, obecnie zaś nie jest bezstronnym byłym szefem CBA. Rozminął się też zapewne co najmniej kilkukrotnie z prawdą. Palikot skorzystał z tych informacji operując faktami w iście Palikotowy  sposób.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1061"></span><br />
Dzisiejsza post zamieszczony na łamach jego bloga to akt czarnego PR-u w czystej postaci. Zawiera podsumowanie dokonań Kamińskiego uznanych przez Palikota za najważniejsze. Co jednak w tym miejscu najciekawsze, Kamiński i czarna czerń jego wizerunku posłużyły Palikotowi jako materiał kontrastujący z  bielą politycznej, dziewiczej niewinności dwóch innych polityków:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Człowieka, który przynajmniej trzy razy kłamał – Mariusza K. vel pędzący królik &#8211; stawia się na tej samej szali, co nieskazitelnych pod tym względem; Tuska i Cichockiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wątek kłamstw Kamińskiego został zresztą rozwinięty:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mariusz K. kłamał w sprawie; nieistnienia tarczy antykorupcyjnej, zmian w ustawie hazardowej czyli rzekomego usunięcia zapisu o dopłatach, i kłamał w sprawie tego, czego dotyczy nagranie Chlebowskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Mariusz K. wykonał polityczną prowokację wobec Sawickiej w czasie wyborów 2007 roku i wobec Leppera w 2007 roku. Obie te akcje okazały się całkowicie nieskuteczne.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dalej przechodzi Palikot do wniosków, a właściwie do podpowiadania nam, czytelnikom, właściwej ścieżki wnioskowania:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jakie są powody, dla których mamy wątpić w to, że przecieku dokonało samo CBA? Bo K. tak mówi? Cała perfidność tej akcji polega na tym, że posłużono się realnymi i złymi zachowaniami ludzi z PO w celu akcji czysto politycznej. I za fakt uwiarygodnienia takiej sytuacji mam największy żal wobec byłych kolegów. Trzeba teraz bronić fundamentów państwa stojąc PO kolana w błocie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szanowny Panie Pośle! Być może karygodne błędy polityków PO zostały politycznie wykorzystane dlatego, że byli lub są oni politykami? Na jakiej płaszczyźnie miały być wykorzystane? Kulinarnej?  Chemicznej? Artystycznej? Tej ostatniej byliśmy wprawdzie najbliżej, ale to za sprawą przyjętego przez komisje śledcze w Polsce trybu procedowania. Nie zmienia to faktu, że polityczna reakcja na błędy polityków czynione podczas sprawowania funkcji politycznych oraz – o zgrozo – na przecięciu świata polityki i biznesu, nie jest niczym dziwnym. Bez wątpienia analogicznie upolitycznione działania podejmowaliby politycy PO gdyby politycy PiS-u oddali im w ręce równie atrakcyjne argumenty.</p>
<p>Wróćmy do Kamińskiego, Tuska i Cichockiego i wszystkich innych aktorów politycznych wypowiadających się na temat hazardgate. Nie jesteśmy w stanie ustalić, obserwując obrady komisji śledczej i kompletując prezentowane tam, lub poza komisją wersje wydarzeń, gdzie tu  &#8211;  parafrazując góralską teorię poznania wg Tischnera – Świenta prowda, gdzie Tyż prowda a gdzie Gówno prowda. Jedno jest pewne: z kłamstw Kamińskiego nie wynika w najmniejszym stopniu wniosek, że jego oponenci mówią prawdę – tu tkwi manipulacja Palikota.</p>
<p style="text-align: justify;">Operowanie przy tej okazji dość prymitywnymi środkami perswazyjnymi, takimi jak: skrót nazwiska Kamińskiego wnoszący do wypowiedzi konotacje przestępcze, nazywanie go &#8211; nawiązaniu do treści jego zeznań &#8211; pędzącym królikiem, godne jest raczej początkującego budowniczego w piaskownicy niż wiceszefa klubu PO.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czytaj także:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://spindoktorzy.pl/2010/01/04/jak-to-bylo-z-tym-winnym-i-jego-tlumaczeniem/" target="_blank">Jak to było z tym winnym i jego tłumaczeniem?</a></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/12/08/palikot-manipuluje-definicja/" target="_blank"><strong>Osobliwa definicja lobbysty</strong></a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/12/07/palikot-sie-tlumaczy-„tlumaczac-sie-przegrywamy-wizerunkowo”/" target="_blank"><strong>Palikot się tłumaczy: „Tłumacząc się, przegrywamy wizerunkowo&#8221;</strong></a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/15/nuda-w-sluzbie-pr/" target="_blank"><strong>Nuda w służbie PR </strong></a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/02/polityczny-lans-a-rozwoj-miast/" target="_blank"><strong>Polityczny lans a rozwój miast </strong></a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://spindoktorzy.pl/2009/10/14/wujek-janusz-mistrz-cietej-riposty/" target="_blank"><strong>Wujek Janusz, mistrz ciętej riposty </strong></a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/21/palikota-%e2%80%9eswienta-prowda%e2%80%9d-o-kaminskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wassermann wystąpił w Hazardgate Show</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/28/wassermann-wystapil-w-hazardgate-show/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/28/wassermann-wystapil-w-hazardgate-show/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 16:44:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[biały PR]]></category>
		<category><![CDATA[cmentarz]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Urbaniak]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Sekuła]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[pytania]]></category>
		<category><![CDATA[Sławomir Neumann]]></category>
		<category><![CDATA[upokorzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wassermann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=886</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsze obrady komisji ds. hazardgate pokazały, że dążenie do poznania prawdy i ustalenia faktów nie zajmuje wysokiego miejsca w hierarchii priorytetów członków komisji. Nie jest też wysoko wartościowane przez przesłuchiwanego Zbigniewa Wassermanna. Nikogo już zapewne nie dziwi fakt, że obrady komisji śledczych w Polsce są przede wszystkim narzędziem walki politycznej. Ze względu na medialność stają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dzisiejsze obrady komisji ds. hazardgate pokazały, że dążenie do poznania prawdy i ustalenia faktów nie zajmuje wysokiego miejsca w hierarchii priorytetów członków komisji. Nie jest też wysoko wartościowane przez przesłuchiwanego Zbigniewa Wassermanna.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-886"></span><br />
Nikogo już zapewne nie dziwi fakt, że obrady komisji śledczych w Polsce są przede wszystkim narzędziem walki politycznej. Ze względu na medialność stają się one znakomitą okazją do budowania czarnego bądź białego PR-u. Nie inaczej w przypadku dzisiejszego przesłuchania Wassermanna.</p>
<p style="text-align: justify;">Wassermann, do niedawna członek komisji, dziś przesłuchiwany, korzystał jak mógł z dobrodziejstwa ekspozycji medialnej. Podobnie czynili Sławomir Neumann i Jarosław Urbaniak z PO. Przewodniczący Mirosław Sekuła udawał natomiast, że ma nad tym wszystkim kontrolę. Słabo udawał.</p>
<p style="text-align: justify;">Były koordynator ds. służb specjalnych rzekł do Sekuły:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja nie nadużywam apelów do Pana.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Było to oczywistą nieprawdą, ponieważ apele Wassermanna to zasadnicza treść dzisiejszego przesłuchania. Apelował i apelował, żeby Sekuła pilnował porządku &#8211; to przede wszystkim. Poza apelami odpowiadał, od czasu do czasu, na pytania, które, również od czasu do czasu, zadawali posłowie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak poseł PiS uzasadniał swe – delikatnie mówiąc: nieprecyzyjne odpowiedzi na zadawane mu pytania? Równie nieprecyzyjnie, ale na pewno ciekawie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli dotyka poseł w swoim pytaniu rzeczy, którą uważam, że jest istotna dla zrozumienia sytuacji i okoliczności, to ją w pełnym zakresie chcę przekazać. (…) Mówię cały czas prawdę, czując się się upokorzony i upokarzany tym przesłuchaniem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W zaprezentowany wyżej sposób można uzasadnić mówienie nie na temat w każdych okolicznościach. Odnośnie upokorzenia&#8230; Czy odczucie Wassermanna było uzasadnione? Owszem. Przesłuchanie odbiegało od standardów, nawet tych bardzo elastycznych standardów przyjętych w Polsce w obecnie panujących czasach wielkiej popularności komisji śledczych.</p>
<p style="text-align: justify;">Jarosław Urbaniak przykładowo także podzielił się z nami swoimi odczuciami. Nie czuł się upokorzony, czuł się zmęczony, zmęczony odczuciami Wassermanna:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jest to męczące gdy na pytanie słyszę pytania albo słyszę prośby do pana przewodniczącego że pytania obrażają. Pytania nigdy nie obrażają. Jest takie stare dobre powiedzenie, że pytania nigdy nie są głupie, tylko odpowiedzi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rzecz nie wymaga szerszego komentarza. Jeżeli, jak twierdzi Urbaniak, pytania nigdy nie obrażają, to możemy, bez ponoszenia ryzyka obrażania posła, zadać pytanie: w której to szkole był Urbaniak na tyle rzadkim gościem, że nie zdołał się nauczyć odróżniania tego co obrażające od tego co głupie?</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do Wassermanna, robił wszystko, by przypomnieć widzom i słuchaczom, że cała afera wypłynęła ze względu na działania Chlebowskiego, nie posłów PiS-u. Notorycznie odwoływał się do nośnych obrazków cmentarnych, licząc na to, że będę zapamiętane przez wyborców. Gdy padało wyjątkowe, bo w miarę konkretne pytanie, odpowiadał w stylu:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Widzę panie pośle, że muszę uciekać z cmentarza i schować stoliczek hazardowy bo inaczej się nie wytłumaczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wyraźnie zabolało to drugiego fightera PO Sławomira Neumanna, który swoją serię pytań rozpoczął od kolejnego już, podczas obrad komisji, niemerytorycznego wtrętu:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pierwsze, żeby coś wyjaśnić, panie pośle, ma pan jakiś problem z cmentarzem? Parokrotnie już słyszałem to słowo i próbuję dociec o co panu chodzi.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Na to Wassermann:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Myślę że to jest jedno ze słów, które jak najbardziej chcecie państwo zapomnieć i ja wiem dlaczego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dopiero gdy Neumann powtórzył pytanie a Wassermann stwierdził, że na takie pytania odpowiadał nie będzie, Sekuła, z refleksem godnym misia koali, wyszeptał:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uchylam to pytanie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Relacjonowanie całych obrad nie ma najmniejszego sensu, ponieważ składały się one w większości z podobnych potyczek językowych. Należałoby jednak zadać pytanie: czy komisje śledcze obradujące w podobnym trybie mają jakikolwiek sens? Złośliwości mogą przecież posłowie wymieniać w restauracji lub na korytarzach sejmowych. Oświadczenia mogą odczytywać na organizowanych przez siebie konferencjach prasowych Czy warto więc kompromitować parlament tego rodzaju spektaklami?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/28/wassermann-wystapil-w-hazardgate-show/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczna Paliwódka</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/11/polityczna-paliwodka/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/11/polityczna-paliwodka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 13:58:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Dorota Arciszewska-Mielewczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Mielewczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Palycot]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[publicity]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenie]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=818</guid>
		<description><![CDATA[Niejaki Krzysztof Mielewczyk, znany jako mąż senator PiS-u Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk produkuje wódki Palycot, Prezydencką i Moheróvkę. Pierwsza z wymienionych doczekała się kompromitującej Mielewczyka promocji: jak donosi Dziennik.pl &#8211; próbki alkoholu otrzymali senatorowie. Sytuacja jest kuriozalna: Palikot jest – było nie było – promowany przez osobę związaną pośrednio ze środowiskiem PiS-u. Mielewczyk wprawdzie nie musi i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Niejaki Krzysztof Mielewczyk, znany jako mąż senator PiS-u Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk produkuje wódki Palycot, Prezydencką i Moheróvkę. Pierwsza z wymienionych doczekała się kompromitującej Mielewczyka promocji: jak donosi Dziennik.pl &#8211; <a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article503699/Senatorowie_dostali_wodke_w_prezencie.html">próbki alkoholu otrzymali senatorowie</a>.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-818"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Sytuacja jest kuriozalna: Palikot jest – było nie było – promowany przez osobę związaną pośrednio ze środowiskiem PiS-u. Mielewczyk wprawdzie nie musi i być może nawet nie podziela sympatii politycznych swej żony, nie ulega jednak wątpliwości, że promowanym przez siebie produktem buduje publicity wrogowi numer jeden PiS-u, w tym swojej żony – czyli Januszowi Palikotowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno wyobrazić sobie okoliczności, w których wódka z logo kojarzącym się z nazwiskiem i osobą posła PO miałaby mu zaszkodzić. Jej rynkowe zaistnienie nie będzie wprawdzie miało pozytywnego wpływu na polityczną egzystencję Palikota, ale oddziaływanie odwrotne – Palikota na rynkową pozycję wódki Palycot – a i owszem.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozostaje więc zadać pytanie: po co mąż senator Arciszewskiej-Mielewczyk promuje Palikota? Mielewczyk zarobi na nowej marce – to oczywiste. Trudno krytykować go z tego powodu, nie robi przecież nikomu krzywdy, poza oczywistą krzywdą dla całego narodu wynikającą z dostarczenia na rynek kolejnej marki wysokoprocentowego alkoholu.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł ten wydaje się jednak mieć drugie dno. Promocja Palycota sprawia wrażenie nieudanej realizacji kampanii z zakresu czarnego PR-u. Jest bowiem całkiem prawdopodobne, że w środowisku PiS-u zrodziła się idea produktowego skojarzenia Palikota z wódką, alkoholizmem, pośrednio zaś – błazenadą i kabaretem politycznym, co miałoby go skompromitować w oczach wyborców. Chybiony pomysł. Wrogów Palikota nie trzeba do niego zniechęcać, zaś zwolenników posła Palycot raczej rozbawi niż wprawi w zadumę nad merytoryczną wartością pracy posła Palikota.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym wyraźnym błędem PR-owskim po stronie PiS-u było dopuszczenie przez Arciszewską-Mielewczyk do sytuacji, w której wódka jej męża promowana była na salonach politycznych. Jej wysłanie do senatorów było nie tylko niezręczne, ale i dawało do myślenia. Dlaczego właśnie sprezentowanie senatorom Palycota trafiło do czołówek przekazów medialnych? Niewątpliwie dostali także inne prezenty. Dlaczego senatorowie PiS-u ochoczo przyjęli prezenty (senatorowie PO odesłali je)? Czy sądzili, że w ten sposób szkodzą Palikotowi? Błędnie. Dlaczego wszystko to wydarzyło się to w niewiele ponad tydzień od inauguracji marki? Na to pytanie najłatwiej odpowiedzieć: dla kasy.</p>
<p style="text-align: justify;">Forma promocji Palycota budzi (bo musi budzić) niesmak. Nie mamy jednak absolutnej pewności, czy za tym pomysłem stoją pośrednio spin doktorzy PiS-u. Jeżeli tak &#8211; politycy poszukujący coraz to nowych sposobów na komunikacyjną walkę polityczną powinni głębiej przemyśleć niektóre pomysły. Jeżeli nie – dobrze byłoby, gdyby niezwiązani z polityką partnerzy życiowi parlamentarzystów trzymali się z dala od Wiejskiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/11/polityczna-paliwodka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Być jak Bono, czyli cierpienia Schetyny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2009 12:55:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[analogie]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[fobie sondażowe]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Siwiec]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[polityka emocjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[porówniania]]></category>
		<category><![CDATA[U2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=375</guid>
		<description><![CDATA[Schetynę wyraźnie zabolał cios zadany mu, ze względu na fobie sondażowe, przez Tuska. Były wicepremier wydaje się nie pamiętać, że wprawdzie ból i cierpienie z nim związane jest w polityce dopuszczalne, ale nie publiczne okazywanie cierpienia. W polityce można – w określonych okolicznościach &#8211; okazać słabość, można mówić o swoich porażkach ale nie o wewnątrzpartyjnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Schetynę wyraźnie zabolał cios zadany mu, ze względu na fobie sondażowe, przez Tuska. Były wicepremier wydaje się nie pamiętać, że wprawdzie ból i cierpienie z nim związane jest w polityce dopuszczalne, ale nie publiczne okazywanie cierpienia.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-375"></span> </strong></p>
<p>W polityce można – w określonych okolicznościach &#8211; okazać słabość, można mówić o swoich porażkach ale nie o wewnątrzpartyjnych napięciach interpersonalnych! A Schetyna przyrównał, na łamach dziennika „Polska”, obecne relacje między najważniejszymi osobami w PO do relacji między członkami zespołu U2:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podają sobie ręce, grają wielki koncert, są wielkim zespołem i wyjeżdżają. Później spotykają się za tydzień, dwa w innym miejscu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mówi ponadto – z marketingowego punktu widzenia  zbyt otwarcie &#8211; o panującej w Platformie atmosferze:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jesteśmy jak membrana. Pojawiło się uderzenie, wszystko drga, wpadło w rezonans. Ale to się już kończy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Porównuje też partyjne zamieszanie do niepewnej jazdy samochodem w trudnych warunkach:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak się wpadnie samochodem w poślizg, to ważne są pierwsze ruchy kierownicą. Nie można hamować, trzeba kontrować kierownicą, żeby odnaleźć dobrą drogę. I tak jest z nami.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Schetyna stara się dowieść, że sytuacja powraca powoli do normy, ale nie znczy to, że do poprzedniego stanu rzeczy. Trwale zmieniły się w PO relacje międzyludzkie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Skończyło się wspólne robienie polityki emocjonalnej, opartej na bliskich, osobistych relacjach (…) Robienie emocjonalnej polityki okazało się nienaturalne, z innej bajki, i musiało się kiedyś skończyć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Były premier Leszek Miller, który ucierpiał na sprawie pod wieloma względami porównywalnej do tej trawiącej obecnie PO, widzi rzecz <a href="http://leszek-miller.blog.onet.pl/Rzad-jak-U2,2,ID394087714,n">nieco inaczej</a>. Zauważa wieloznaczność porównania rządu PO do U2:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Były wicepremier nie wziął pod uwagę, że z tą nazwą związany jest polityczny, a nie tylko kulturowy symbol. 1 maja 1960 roku nad terytorium ZSRR został zestrzelony amerykański samolot szpiegowski U2. Pilot Gary Powers zdołał wyskoczyć z płonącego wraku i znalazł się w radzieckiej niewoli. (…)  Powers został postawiony przed radzieckim sądem, gdzie złożył obszerne zeznania i został skazany na karę więzienia za szpiegostwo.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Chyba nie o taką wizję U2 chodziło Schetynie w zarysowanej przez niego analogii&#8230; Inny, nie koniecznie zaprzyjaźniony z Millerem weteran lewicy &#8211; Marek Siwiec <a href="http://mareksiwiec.blog.onet.pl/Rzadowe-karaoke-zamiast-U2,2,ID394085688,n">przyczepił się</a> do porównania autorstwa Schetyny z innej nieco strony:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdetronizowany wicepremier porównuje ekipę rządzącą Polską do zespołu U2. To bardzo ryzykowne. Ludzie będą domagać się od panów Tuska, Schetyny, Boniego (kto tam jeszcze został) muzyki na miarę tej ze Stadionu Śląskiego. Wysoko postawiona poprzeczka. (&#8230;) Mnie ostatnie działania rządu przypominają marne karaoke.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Janusz Palikot natomiast, skomentował rzecz pośrednio, erudycyjnie i – jak na wprowadzane przez siebie standardy – bardzo powściągliwie. To jednak nie powinno dziwić, rzecz dotyczyła wszak kolegi partyjnego i na dodatek kolegi z władz klubu PO.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Arystoteles mawiał, że można mieć tylko trzech przyjaciół. „Przyjaźń to miłość bez pociągu fizycznego” – Arystoteles w „Etyce nikomachejskiej”. Jest tak dlatego, że prawdziwa przyjaźń, w odróżnieniu od znajomości, to rzecz wymagająca czasu i bezinteresowności – tak jak miłość. Czy miłość jest możliwa w polityce? Wydaje się, że nie, choć przecież polityka bywa bezinteresowna. To jednak przywilej czasów wielkiej zmiany jak w roku 1989. Poza tym polityka jest raczej sprawą umowy niż miłości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, komentarze prasowego wyskoku Schetyny pokazują, że używanie jakichkolwiek porównań w komunikowaniu publicznym jest bardzo ryzykowne. Także tych do mebran i samochodów, o czym możemy się jeszcze przekonać. Prowokuje to bowiem oponentów do szukania dziury w całym. Miller i Siwiec nie musieli się nawet wysilić, a ich komentarze to ciosy – ze względu na cel, czyli budowanie czarny PR-u Platformy – trafione. Palikot natomiast przekonuje Schetynę do czegoś, co były wicepremier sam zrozumiał: polityka to nie piaskownica a szef partii to nie najbliższy przyjaciel od wypadów do lasu na jagody.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/08/byc-jak-bono-czyli-cierpienia-schetyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

