<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Bronisław Komorowski</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/bronislaw-komorowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Braterstwo</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/23/3151/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/23/3151/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Oct 2010 20:23:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[biuro poselskie]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[hołd]]></category>
		<category><![CDATA[kwiaty]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Rosiak]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3151</guid>
		<description><![CDATA[Komunikacyjnego siłowania ciąg dalszy. Prezes PiS-u stara się przy każdej okazji dowieść, że wszystkie nieszczęścia świata projektuje i wprowadza w życie PO z Donaldem Tuskiem na czele, Donald Tusk i PO starają się dowieść, że zależy im na pojednaniu, porozumieniu ponad podziałami, innymi słowy &#8211; braterskich relacjach. Jarosław Kaczyński nie przypuszcza, sądzi, ma wrażenie, czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Komunikacyjnego siłowania ciąg dalszy. Prezes PiS-u stara się przy każdej okazji dowieść, że wszystkie nieszczęścia świata projektuje i wprowadza w życie PO z Donaldem Tuskiem na czele, Donald Tusk i PO starają się dowieść, że zależy im na pojednaniu, porozumieniu ponad podziałami, innymi słowy &#8211; braterskich relacjach.</strong><span id="more-3151"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jarosław Kaczyński nie przypuszcza, sądzi, ma wrażenie, czy nawet uzasadnione podejrzenie. On po prostu wie, że zamiana wody Nilu w krew, inwazja żab, komarów, much, szarańczy pomór bydła, wrzody, grad,  ciemności oraz śmierć pierworodnych to plagi, które onegdaj zasłał na Egipt Donald Tusk. I tak od starożytności do współczesności – Tusk i PO są winni wszystkiemu co złe. Są więc także – w mniemaniu prezesa PiS-u &#8211; odpowiedzialni za tragiczne wydarzenia w biurze poselskim w Łodzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony barykady – Bronisław Komorowski, Donald Tusk i Grzegorz Schetyna, wirtuozi marketingu politycznego, dokonali dziś czynu niebywale medialnego ale i – nie należy tego wykluczać – szczerego. Złożyli dziś kwiaty przed biurem PiS-u w Łodzi i – tym samym – hołd Markowi Rosiakowi, ofierze szaleńca.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jesteśmy tutaj dzisiaj razem, bo choć państwo polskie pracuje normalnie, wiele rzeczy się dzieje, trzeba w tym miejscu pochylić głowy. Trzeba w tym miejscu pokazać to, że mimo wszystkich różnic, Polacy są sobie braćmi.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">…powiedział prezydent.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Każdy, kto podnosi rękę na brata, każdy kto przelewa braterską krew, jest godny potępienia. Nawet jeśli jest to szaleniec, ale jeśli gdzieś w jego szalonej głowie mieszały się motywy niezrozumiałe dla nas, z jakimiś poglądami, nienawiścią o podłożu politycznym, trzeba mówić o tej zbrodni jako bratobójczej.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">…dodał, by podsumować rzecz następująco:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Chcieliśmy jednocześnie zapowiedzieć, że jako państwo polskie, jako osoby wypełniające obowiązki władzy w państwie polskim, będziemy dbali o to, aby nienawiść nie przysłoniła tego, co jest istotą trwania społeczeństwa i narodu, a więc właśnie poczucia więzi braterskich.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Brat, brata braterstwem pogania – można by rzec. Wstrząs wstrząsem, emocje emocjami, ale spin doktorzy Komorowskiego nie zmarnowali tej okazji do zaprezentowania pojednawczej polityki PO w stosunku do PiS-u i lidera tej partii – Jarosława Kaczyńskiego. Stratedzy PO i prezydenta mają bowiem pełną świadomość, że ich łagodny PR znakomicie kontrastuje względem agresywnego, konfrontacyjnego nastawienia Kaczyńskiego. Dzięki przewidywalności zachowań lidera PiS-u spin doktorzy PO mają bardzo ułatwione zadanie: wypaść dobrze na tle, które tworzy Kaczyński – to cel bajecznie łatwy do zrealizowania.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/23/3151/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prezes traci resztki samokontroli</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/11/prezes-traci-resztki-samokontroli/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/11/prezes-traci-resztki-samokontroli/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Sep 2010 10:53:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bogdan Klich]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność moralna]]></category>
		<category><![CDATA[Palladium]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[propaganda polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Sikorski]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Arabski]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>
		<category><![CDATA[Zgromadzenie obywatelskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2990</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście chodzi o Jarosława Kaczyńskiego. Coraz częściej mówi on rzeczy, co do których nie ma najmniejszych wątpliwości że zaszkodzą PiS-owi i ośmieszą prezesa PiS-u jako polityka. Tym razem popłynął na „Zgromadzeniu obywatelskim w sprawie Katastrofy Smoleńskiej”. Nikt zapewne nie ma wątpliwości, że gdy Tusk mówi o chęci pojednania to mówi, a gdy Kaczyński mówi o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Oczywiście chodzi o Jarosława Kaczyńskiego. Coraz częściej mówi on rzeczy, co do których nie ma najmniejszych wątpliwości że zaszkodzą PiS-owi i ośmieszą prezesa PiS-u jako polityka. Tym razem popłynął na „Zgromadzeniu obywatelskim w sprawie Katastrofy Smoleńskiej”.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2990"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Nikt zapewne nie ma wątpliwości, że gdy Tusk mówi o chęci pojednania to mówi, a gdy Kaczyński mówi o wojnie, to myśli o wojnie i chce wojny. W tym względzie, w konkursie na szczerość komunikacji politycznej, Kaczyński ma większe szanse na sukces. Z drugiej strony uczestniczy też w konkursie na efektywność komunikacji politycznej i tu… jest znacznie gorzej. Dlaczego? Bo Kaczyński mówi to co myśli, myśli zaś w sposób nieakceptowany z punktu widzenia standardów komunikacji w sferze publicznej &#8211; a te nas tutaj interesują.</p>
<p style="text-align: justify;">Najnowsze, piątkowe wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego wpisane było w dobrze przemyślane, propagandowe spotkanie o nazwie <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8362388,Kaczynski_na_zgromadzeniu__wojna_z_prezydentem_trwa.html" target="_blank">„Zgromadzenie obywatelskie” zorganizowane w stołecznym klubie Palladium przez środowisko członków klubów „Gazety Polskiej”</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Powiedział tam, między innymi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>W sprawie katastrofy smoleńskiej konieczne jest nie tylko wyjaśnienie jej bezpośrednich przyczyn, ale także ustalenie odpowiedzialności moralnej i politycznej. Pomieszanie tych pojęć służy zatarciu całej sprawy.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się więc, że w mniemaniu Kaczyńskiego, ludzie PO są odpowiedzialni za Katastrofę Smoleńską niezależnie od tego, co powiedzą sądy, komisje i eksperci. Kaczyński to wie i już, nie potrzebuje dowodów, weryfikacji swoich tez. Potrzebuje natomiast widocznych konsekwencji tej odpowiedzialności:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jeśli mamy być państwem demokratycznym, państwem prawa, państwem elementarnej sprawiedliwości, to w Polsce ta odpowiedzialność, odpowiedzialność moralna i polityczna, której efektem musi być pozbawianie stanowisk, a w tym wypadku także pełne zejście z politycznej sceny, musi być wyegzekwowane.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Skoro zatem jednoosobowa wyrocznia stwierdziła, że to ludzie PO są odpowiedzialni za katastrofę, trzeba tych ludzi wyrzucić z pracy, z pracy w rządzie oczywiście. Po co? Aby rządzić mogli inni, lepsi moralnie ludzie, ludzie PiS-u. Na wypadek, gdyby ktoś aluzji odnoszących się do polityków PO nie zrozumiał, Kaczyński powiedział wprost:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Niezależnie od wyników badań (..) tacy ludzie jak Donald Tusk, jak Bronisław Komorowski, jak Radosław Sikorski, jak zapomniałem imienia &#8211; Klich &#8211;  i Tadeusz Arabski muszą zejść z polskiej sceny politycznej raz na zawsze!</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Chodziło oczywiście o Tomasza Arabskiego. Mniejsza zresztą o imiona, chodzi przecież ogólnie o całą bandę z PO. Wiemy już co musi się stać, aby – używając słów prezesa PiS-u – nadszedł dzień prawdy. Trzeba odsunąć od władzy obecnych rządzących i wszystko już będzie dobrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Należy jednak podkreślić, że wystąpienie Kaczyńskiego nie było jedyną atrakcją propagandowego spektaklu w Palladium. Zebrani mieli też możliwość obejrzenia prezentacji zawierającej zdjęcia z katastrofy, w tym zdjęć ukazujących klęczącego w błocie Jarosława Kaczyńskiego i tłumów zgromadzonych 11 kwietnia, gdy do Warszawy wróciły trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich. Sceny te były świadomie i celowo zestawione ze zdjęciami obrazującymi awanturę pod krzyżem. W tle prezentacji brzmiał wiersz Herberta „Guziki” w wykonaniu zespołu De Press.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza Kaczyńskim wystąpili też Lech Makowiecki, który do muzyki z playbacku zaśpiewał swój wiersz „Katyń 1940 (Ostatni list)” podczas gdy na ekranie wyświetlano lotniczą szachownicę na tle brzozowego lasu. Po nim na pałeczkę przejął Jacek Sobala (były redaktor naczelny Trójki z nadania PiS) oraz Dominika Świątek, wokalistka i kompozytorka a wraz z nimi Małgorzata Merta, żona wiceministra kultury Tomasza Merty, który zginął pod Smoleńskiem. Dziękowała ona piszącym i dociekającym przyczyn katastrofy, stwierdzając jednocześnie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W Polsce ci, którzy o katastrofie mówią głośno, nie mogą liczyć na poparcie społeczne &#8211; oświadcza Merta.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po emocjonalnym wystąpieniu wdowy po Tomaszu Mercie sceną zawładnęła kobieta występująca w imieniu kongresmena z Nowego Jorku Petera Kinga a jej wystąpienie tłumaczył ojciec 23-letniej stewardessy, jednej z ofiar katastrofy. Kongresmen punktując niejasności pojawiające się w toku śledztwa zapowiedział, ustami swojej przedstawicielki, powołanie niezależnej międzynarodowej komisji, czym sprawił wiele radości zebranym. Do sprawy nawiązał także Andrzej Melak, brak kolejnej ofiary, przewodniczącego Komitetu Katynskiego – Stefana Melaka stwierdzając, że zebrano już 260 tys. podpisów pod apelem w sprawie rzeczonej komisji. Amerykanka mówiąca w imieniu kongresmena to nie jedyny gość spektaklu przybyły zza oceanu. Przemówił również „były agent FBI i ekspert lotniczy”. Porównał on katastrofy z 11 września 2001 i 10 kwietnia 2010 stwierdzając:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To dwa punkty zwrotne historii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przedstawienie zakończyło się wspólnym odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Całość została zaplanowana i przeprowadzona tak, by mniej lub bardziej dosłownie (pod mniej lub bardziej inteligentnych odbiorów) sugerować bądź wskazywać wprost na odpowiedzialność Tuska i PO za Katastrofę Smoleńską oraz liczne tajemnicze, czyli atrakcyjne dla mas, okoliczności towarzyszące katastrofie. Wiarygodność prezentacji miała być wsparta wystąpieniami gości z USA, co – jak wiadomo – jest w Polsce wciąż traktowane jako atut. Skoro nawet Amerykanie, nieważne którzy, ważne że Amerykanie, widzę że coś jest na rzeczy to coś jest na rzeczy i już! W przedstawienie umiejętnie wpleciono także wypowiedzi przedstawicieli rodzin katastrofy, instrumentalnie eksploatując ich emocje i osobisty stosunek do sprawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie mówiąc – przedstawienie godne może nie tyle mistrzów dramatu, co jego bazarowo-festynowych realizatorów, nie zmienia to jednak faktu, że przekonanych na pewno utwierdzi w przekonaniu a może nawet przekona niektórych wahających się. Wszak wybory samorządowe za pasem a i parlamentarne w niedalekiej przyszłości!</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/11/prezes-traci-resztki-samokontroli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Perspektywa wizerunkowa</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/27/perspektywa-wizerunkowa/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/27/perspektywa-wizerunkowa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 11:51:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[polityka wizerunkowa]]></category>
		<category><![CDATA[polityka zagraniczna]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2928</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli zasadniczym elementem ofensywy rządu w dziedzinie polskiej polityki zagranicznej ma być pokazywanie premiera w towarzystwie przywódców najważniejszych państw, nie wróży to dobrze polskiej polityce zagranicznej. Ogólnie nie jest źle – Donald Tusk otrzymuje autentycznie prestiżowe międzynarodowe nagrody („Tusk będzie wielki”), na zdjęciach widać go w najlepszej komitywie z prezydentem Francji czy z kanclerz Niemiec, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jeśli zasadniczym elementem ofensywy rządu w dziedzinie polskiej polityki zagranicznej ma być pokazywanie premiera w towarzystwie przywódców najważniejszych państw, nie wróży to dobrze polskiej polityce zagranicznej.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2928"></span>Ogólnie nie jest źle – Donald Tusk otrzymuje autentycznie prestiżowe międzynarodowe nagrody (<a href="../2010/03/22/tusk-bedzie-wielki/">„Tusk będzie wielki”</a>), na zdjęciach widać go w najlepszej komitywie z prezydentem Francji czy z kanclerz Niemiec, no i jeszcze to bezprecedensowa nowa karta w relacjach z Rosją. Nie jest źle? Mało! Tak dobrze nie było nigdy.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy czym rzecz jasna wszystko zależy od tego, jakie się zastosuje kryteria. Bo np. według najnowszego raportu Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rzeczywistość przedstawia się następująco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Budowana na mocy traktatu lizbońskiego unijna dyplomacja jest w rzeczywistości MSZ starej Europy. Zdecydowana większość stanowisk należy do Francuzów, Włochów, Belgów i Niemców. Ze 115 ambasadorów UE tylko dwóch pochodzi z Europy Środkowej. Węgier reprezentuje Unię w Norwegii, Litwin w Afganistanie. Podobnie jest w centrali tzw. unijnego MSZ, gdzie ponad 90 proc. personelu stanowią obywatele starej Unii.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy rząd ma jakiś plan, by te niekorzystne proporcje zmienić? Nie wiadomo, nic podobnego nie komunikuje. Być może zresztą nie widzi takiej potrzeby. Bowiem czy rzeczywiście są one niekorzystne, to też kwestia oceny, więc kryteriów. Wspólna europejska dyplomacja ma być przecież w końcu właśnie europejska, a nie polska, francuska czy bułgarska. Koniec z partykularyzmami. Jeśli w to wierzyć. A na razie strategia ma wyglądać raczej w ten sposób:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Premier będzie pokazywany jako mąż stanu w towarzystwie polityków najważniejszych krajów: np. Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy&#8217;ego. A za krajowe problemy odpowiedzialność poniosą ministrowie</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">A więc polityka zagraniczna jako instrument już nawet nie polityki wewnętrznej, ale ściśle wizerunkowej. I to na krótką metę. Tak przynajmniej zdradził „Rzeczpospolitej” anonimowy parlamentarzysta PO. Tyle że to „Rzepa”, więc co się przejmować? Zawiść i tęsknota za IV RP.</p>
<p style="text-align: justify;">Zupełnie już bez złośliwości, to dobrze, że Donald Tusk potrafi „pokazać się” na forum międzynarodowym, że umie zagadać, wziąć pod łokieć, zażartować. Stylu uprawiania polityki i podtrzymywania kontaktów międzynarodowych nie da się dzisiaj przecenić. Dobrze, gdy jest swobodny, źle, gdy zamknięty, warunkowany resentymentem itd. W końcu Merkel, Sarkozy czy Obama też poklepują, biorą pod ramię, dowcipkują. Bez tego ani rusz, ale wyłącznie z tym też się daleko nie ujedzie, czego najlepszym dowodem znakomite relacje Aleksandra Kwaśniewskiego z sąsiadami zakończone embargiem mięsnym i porozumieniem o budowie rosyjsko-niemieckiego gazociągu północnego.</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli co oprócz chwalebnego kumplostwa? Przydałoby się trochę stanowczości, jasnego formułowania własnych celów i inicjatywy. Do objęcia przez Polskę prezydencji w UE zostało mniej niż rok.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem mamy deklarację &#8211; nie członka rządu co prawda, ale jednak wiemy, na jakim świecie żyjemy &#8211; prezydenta Komorowskiego w sprawie jednego z aspektów polityki wschodniej. Że oczywiście stoimy na stanowisku niepodzielności terytorium Gruzji, ale:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>(&#8230;) ja nie pojadę na granicę tylko dlatego, że wymyślił to sobie prezydent Gruzji.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Te słowa, z wywiadu udzielonego przez prezydenta – znowu – „Rzeczpospolitej” zrobiły karierę i trudno się temu dziwić. Zawarta w tym zdaniu myśl jest całkiem sensowna i bez trudu dałaby się obronić. Można było wyrazić ją na multum sposobów, prezydent Komorowski wybrał jednak najgorszy – obrażając przy okazji prezydenta suwerennego państwa. Po co?! Niektórzy wytłumaczą zapewne, że by zapunktować u Putina, tego rodzaju interpretacja wydaje się jednak nieco zbyt straszna. Za to gdy przypomnimy sobie niedawną kampanię prezydencką, przypomni nam się też być może słowo lapsus.</p>
<p style="text-align: justify;">Wniosek: Donald Tusk powinien zasugerować prezydentowi milczenie również w sprawach zagranicznych. I będzie dobrze. Już jest. Przynajmniej wizerunkowo.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/27/perspektywa-wizerunkowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komorowski odzyskał głos</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/18/komorowski-odzyskal-glos/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/18/komorowski-odzyskal-glos/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 06:41:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac prezydencki]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[prezydentura]]></category>
		<category><![CDATA[spór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2884</guid>
		<description><![CDATA[Gdy już wszyscy założyli, iż prezydent trudnych rozmów, w tym rozmów o krzyżu pod Pałacem Prezydenckim podejmować nie będzie &#8211; przemówił. Bronisław Komorowski dla tygodnika „Polityka” udzielił wywiadu, w którym precyzuje swoje plany polityczne. To, że prezydentura Komorowskiego będzie inna niż Lecha Kaczyńskiego nikogo nie dziwi – podkreślał to on sam, jak i jego rywal [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Gdy już wszyscy założyli, iż prezydent trudnych rozmów, w tym rozmów o krzyżu pod Pałacem Prezydenckim podejmować nie będzie &#8211; przemówił. Bronisław Komorowski dla tygodnika „Polityka” udzielił wywiadu, w którym precyzuje swoje plany polityczne.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2884"></span></strong>To, że prezydentura Komorowskiego będzie inna niż Lecha Kaczyńskiego nikogo nie dziwi – podkreślał to on sam, jak i jego rywal w kampanii wyborczej. To, że każdy z nich widział inne różnice też nie jest dla nikogo zaskoczeniem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Będzie się różnić, ale zacząć należy od zasadniczego pytania, czy w ogóle powinno się mówić o polityce historycznej, czy też musimy znaleźć inne określenie zjawiska styku tradycji, przeżyć historycznych, dumy narodowej i polityki. Z prośbą o przemyślenie tego problemu, ale także o pomysły na działanie w tym obszarze zwróciłem się do prof. Tomasza Nałęcza, do którego mam zaufanie i szacunek. Reprezentuje on punkt widzenia dosyć odległy od realizowanego w okresie rządów PiS.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Kolejne nazwisko osoby kojarzonej z lewicą na ustach Komorowskiego. Politolodzy i dziennikarze upatrują w tym chęć pozyskania lewicowego elektoratu. Zapewne nie dla siebie, a dla partii, z której się wywodzi. Jednak biorąc pod uwagę wynik pierwszej tury wyborów, prawie 15% poparcie dla kandydata SLD każe zakładać, iż lewica ma się lepiej niż ktokolwiek przypuszczał. Zatem może polityka Komorowskiego bliższa będzie przekonaniom lewicowym niż liberalnym.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Uważam, że polityka historyczna nie powinna być skierowana przeciwko komuś, nie powinna być maczugą do walenia konkurencji politycznej, a w relacjach międzynarodowych nie powinna być skierowana przeciwko innym dumnym narodom.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tu logiki w rozumowaniu Komorowskiego nie brakuje. Jednak trudno mówić o konkretnych planach, bardziej to wygląda na określenie, iż jego prezydentura będzie odwrotnością prezydentury Kaczyńskiego. Można zatem liczyć, że naród przestanie być przekonywany o tym, iż jest narodem skrzywdzonym, który przez całe swoje istnienie miał pod górkę. Jest szansa na to, że zaczniemy być narodem dumnym, ale nie patrząc przez pryzmat krzywd, ale dlatego, że bardzo wiele osiągnęliśmy, a możemy jeszcze więcej</p>
<p style="text-align: justify">A co z krzyżem? Zdaje się, że tego tematu nie da się ominąć jeszcze przez jakiś czas.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nigdy nie mówiłem o usunięciu krzyża, zawsze mówiłem o potrzebie przeniesienia krzyża w sposób godny, w porozumieniu z władzami kościelnymi w godne miejsce, czyli do kościoła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To fakt. Jak bardzo obrońcy krzyża  chcą wmówić, że prezydent stanął po ‘złej stronie mocy’ chcąc zniszczyć święty symbol, to jednak nic takiego miejsca nie miało. Tu warto przytoczyć wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że gdyby naród wiedział, że pierwszą decyzją Komorowskiego po wyborach prezydenckich będzie kwestia usunięcia krzyża, to przegrałby wybory. Zatem jeśli sam prezes nie potrafi odróżnić pojęcia przeniesienia a usunięcia, (lub też nie potrafi doprecyzować tego pojęcia) to trudno tego oczekiwać od jego zwolenników.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Szkoda, że nie udała się uroczystość procesyjnego przeprowadzenia krzyża, który mógłby potem pójść z pielgrzymami, ze studentami, na Jasną Górę, właśnie jako symbol jedności. To było rozwiązanie, które leżało w interesie państwa i Kościoła</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Szkoda, szkoda. Ale dopatrując się jakiś pozytywnych aspektów tej sytuacji to należy zauważyć, iż dzięki temu pojawiła się tablica upamiętniająca żałobników, kilka osób zaistniało w mediach, cześć mogła przy tej okazji dać wyraz swojego niezadowolenia z wyboru nowego prezydenta, a inna (lub ta sama) część mogła okazać swoje oddanie Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz można było spędzić kilkanaście wieczorów na słuchaniu tego, co w tym temacie mają do powiedzenia politycy i dziennikarze. O tym, w jaki sposób postrzegane jest nasze państwo na forum międzynarodowym, to już nikogo za bardzo nie obchodzi.</p>
<p style="text-align: justify">Czy będzie pomnik?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To wydaje mi się dość dziwny pomysł, bo jak przed pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego stawiać inny pomnik</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tym bardziej, że zapewne powstanie spór o to czy miałby być większy, jak bardzo, czy będzie to pomnik prezydenta czy inna forma krzyża. Pamiętajmy jednak w tym sporze o tym, że prezydent Narutowicz, czy też Kaczorowski nie doczekali się pomnika przed Pałacem Prezydenckim. W tej sytuacji warto się zastanowić nad tym, jak w takich okolicznościach brzmi przekonanie Jarosława Kaczyńskiego, że pomnik dla 96 ofiar będzie stricte pomnikiem pamięci jednej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">W demokracji każdy ma prawo tworzyć komitety i występować o budowę pomnika. Każdy ma też prawo do dyskutowania o formie czy sposobie budowania pomników</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Oczywiście – jednak patrząc na wydarzenia ostatnich tygodni nie sposób nie stanąć na chwilę i nie zastanowić się nad tym, co te wydarzenia z demokracją mają wspólnego. Natomiast będąc już przy temacie demokracji, to warto niektórym przypomnieć, iż Komorowski, tak samo jak wcześniej Kaczyński, został wybrany na prezydenta w wyborach demokratycznych. Zatem może i prezydent nie jest prezydentem pana X, ale jest prezydentem jego kraju.  Zdaje się, że wielu o tym zapomina, niektórzy nawet starają się przekonać innych, że można tę prezydenturę zignorować.</p>
<p style="text-align: justify">W ten sposób pojawia się na naszym portalu kolejny artykuł poświęcony walce o/na krzyże. Jednak wyrażam bardzo głębokie przekonanie, iż spór ten jest jedynie karmą dla mediów, które sprytnie podłapały temat lansując go na każdym możliwym kroku. Idealny przykład na to jak bardzo podatni jesteśmy na sugestie. Przestajemy myśleć o tym co jest istotne skupiając się na medialnej papce serwowanej przez, często bardzo uznanych dziennikarzy. W ten sposób właśnie zamiast rozmawiać o tym, dlaczego Giertych chce przeprosin Kaczyńskiego, o politycznych planach Dubienieckiego, czy też o kampanii promocyjnej PO i próbie przejęcia uznanych działaczy SLD kolejny raz rozmawiamy o krzyżu – choć miało być o polityce Komorowskiego.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z <a href="http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1508148,1,prezydent-komorowski-o-zadaniach-prof-nalecza-i-polityce-historycznej.read" target="_blank">wywiadu udzielonego przez Bronisława Komorowskiego Tygodnikowi Polityka </a></p>
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/18/komorowski-odzyskal-glos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wetowanie wetowania</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/14/wetowanie-wetowania/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/14/wetowanie-wetowania/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Aug 2010 20:15:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[weto]]></category>
		<category><![CDATA[zespół parlamentarno-rządowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2863</guid>
		<description><![CDATA[Jak wynika z doniesień „Rzeczpospolitej”, w PO pracuje zespół parlamentarno-rządowy, który analizuje ustawy zawetowane przez prezydenta Kaczyńskiego. Odkręcają, korygują, poprawiają, wymazują. Co z tego wyniknie? Platforma Obywatelska dłubie w wetach Kaczyńskiego z zamiarem ponownej weryfikacji ich zasadności. Jak łatwo się domyślić, rezultat będzie taki, że weta owe okażą się niezasadne. Jakie weta? Cztery w sprawie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jak wynika z doniesień  „Rzeczpospolitej”, w PO pracuje zespół parlamentarno-rządowy, który analizuje ustawy zawetowane przez prezydenta Kaczyńskiego.  Odkręcają, korygują, poprawiają, wymazują. Co z tego wyniknie?</strong><br />
<span id="more-2863"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Platforma Obywatelska dłubie w wetach Kaczyńskiego z zamiarem ponownej weryfikacji ich zasadności. Jak łatwo się domyślić, rezultat będzie taki, że weta owe okażą się niezasadne. Jakie weta? Cztery w sprawie ustaw dotyczących służby zdrowia i zmian okołobudżetowych – to po pierwsze. Niektóre ustawy zostaną nawet wycofane z Trybunału Konstytucyjnego, do którego skierował je Lech Kaczyński, co pozwoli na ich wejście w życie wyłącznie dzięki  podpisowi prezydenta Komorowskiego (m.in. dotycząca prawa budowlanego,  Najwyższej Izby Kontroli, spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych oraz radiofonii i telewizji).</p>
<p style="text-align: justify;">Konstytucjonaliści stwierdzili, oczywiście słusznie, że Komorowski nie ma obowiązku utrzymywania linii politycznej Kaczyńskiego. Nie ma, to prawda. Ale czy słusznie zamierza sfalsyfikować decyzje byłego prezydenta? Słusznie, niesłusznie – na pewno dzieje się to zbyt wcześnie. Wystarczy spojrzeć co dzieje się w sprawie krzyża postawionego przez harcerzy pod Pałacem Prezydenckim. Jego ewentualne legalne usunięcie traktowane jest jako zamach na polskość, zamach na PiS, obraza honoru, godności i pamięci prezydenta Kaczyńskiego. Aż strach pomyśleć, jaka będzie oficjalna, medialna interpretacja podpisów Komorowskiego pod ustawami, które zawetował Kaczyński. Jeżeli stratedzy PiS-u wykorzystają to tak, jak wykorzystują niezgrabne posunięcia ludzi Komorowskiego w sprawie krzyża, może polać się krew, politycznie-metaforyczna oczywiście.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/14/wetowanie-wetowania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palikot pluje na swoich</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/13/palikot-pluje-na-swoich/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/13/palikot-pluje-na-swoich/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Aug 2010 19:09:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[gafy]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[słabość]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2859</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest tajemnicą, że Bronisława Komorowskiego i Janusza Palikota łączy przyjaźń. Nie przeszkadza to jednak Palikotowi w krytykowaniu prezydenta; robi to zresztą coraz częściej i coraz mocniej. O co poszło tym razem? O krzyż. Palikot powiedział w TVN24: Dzisiaj powinna tam wejść policja i wyprowadzić w kajdankach. Prokuratura powinna postawić im zarzuty. Tak by się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nie jest tajemnicą, że Bronisława Komorowskiego i Janusza Palikota łączy przyjaźń. Nie przeszkadza to jednak Palikotowi w krytykowaniu prezydenta; robi to zresztą coraz częściej i coraz mocniej. O co poszło tym razem? O krzyż.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-2859"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Palikot powiedział w TVN24:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dzisiaj powinna tam wejść policja i wyprowadzić w kajdankach. Prokuratura powinna postawić im zarzuty. Tak by się stało w każdym normalnym państwie.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wypowiedź dotyczy oczywiście krzyża pod Pałacem Prezydenckim, wokół którego wszyscy chodzą ostatnio na palcach. Poseł-skandalista nie spodziewa się jednak, że problem zostanie rozwiązany we właściwy, jego zdaniem, sposób . Dlaczego?</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Wszyscy stchórzyli: biskupi, Episkopat, Kancelaria Prezydenta, minister spraw wewnętrznych i administracji, prokuratura. Prezydent stchórzył tak samo, jak większość establishmentu. Jedyni, którzy mieli odwagę zareagować, to byli ludzie, którzy 3 sierpnia wyrazili swoją niezgodę na łamanie prawa w centrum stolicy.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno zresztą nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że…</p>
<p style="text-align: justify;">…władza nie zdała egzaminu i nie potrafiła zapewnić przestrzegania prawa, a miliony ludzi mają poczucie, że wszystko wolno (…) Polskie państwo straci na bierności prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Tym razem Palikot krytykuje bez dwóch zdań słusznie. Wizerunek Komorowskiego na tym raczej nie zyska, został zresztą osłabiony przez sam fakt jego – Komorowskiego – bezczynności w sytuacji wojny o krzyż. Mamy więc w tym przypadku do czynienia z dwoma „strzałami” wizerunkowymi:</p>
<p style="text-align: justify;">Jeden wymierzony jest w PO a strzelającym jest Palikot; pokazuje on bowiem słabość rządu i świeżo upieczonego prezydenta Komorowskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugi strzał, także wymierzony w PO i w Komorowskiego, to strzał samego Komorowskiego. Początek jego prezydentury zostanie bowiem zapamiętany jako naznaczony niezdecydowaniem, słabością i bezradnością w obliczu populistycznych wyskoków fundamentalistów, nie tyle religijnych, co społeczno-politycznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Reasumując, marny to fundament pod wizerunek Komorowskiego, którego cała kampania prezydencka zbudowana była na gafach.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/13/palikot-pluje-na-swoich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co ślina na język przyniesie?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/09/co-slina-na-jezyk-przyniesie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/09/co-slina-na-jezyk-przyniesie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 06:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Castro]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac prezydencki]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[pis.org]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2837</guid>
		<description><![CDATA[Mówienie tego co ślina na język przyniesie przez bardzo długi okres było domeną, czy też znakiem rozpoznawczym Lecha Wałęsy. Po wielu latach społeczeństwo się przyzwyczaiło do takiej formy wypowiedzi. Jeszcze w trakcie prawyborów w PO mogliśmy zaobserwować, że Bronisław Komorowski ma podobne zapędy; nikt nie spodziewał się, że takowe posiada również Jarosław Kaczyński. I słusznie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Mówienie tego co ślina na język przyniesie przez bardzo długi okres było domeną, czy też znakiem rozpoznawczym Lecha Wałęsy. Po wielu latach społeczeństwo się przyzwyczaiło do takiej formy wypowiedzi. Jeszcze w trakcie prawyborów w PO mogliśmy zaobserwować, że Bronisław Komorowski ma podobne zapędy; nikt nie spodziewał się, że takowe posiada również Jarosław Kaczyński.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2837"></span></strong>I słusznie. Jarosław Kaczyński doskonale wie co i kiedy ma powiedzieć. Tylko przez chwilę może się wydawać, że jego wypowiedzi są chaotyczne i nieprzemyślane. W piątek na stronie pisorg opublikowany został wywiad z prezesem, stanowiący niejako odpowiedź na <a href="http://www.rp.pl/artykul/9158,518091.html" target="_blank">artykuł Pawła Lisickiego, redaktora „Rzeczpospolita”</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Różnych rzeczy się spodziewałem, tylko nie tego, że ktoś uzna, że to ja jestem przede wszystkim odpowiedzialny za to niebezpieczeństwo, które wywołał swoimi działaniami pan Komorowski, że ktoś o to mnie oskarży. Mogę tylko jeszcze dodać, że to ja przestrzegałem przed możliwymi konsekwencjami usunięcia krzyża, kiedy ta sprawa stanęła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński obarcza odpowiedzialnością Bronisława Komorowskiego za to, że pod krzyżem pojawili się jego obrońcy. Zapomina jednak, że obrońcy ci pojawili się w odpowiedzi na jego słowa wyrażające oburzenie decyzją prezydenta. Zapomina także, że nikt nie chce tego krzyża spalić, pociąć, wyrzucić na śmietnik, a jedynie przenieść do świątyni, miejsca odpowiedniego na taki symbol. Czym zatem jest zapateryzm?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To jest dokładnie to samo, co głosili w Polsce komuniści na pierwszym etapie walki z Kościołem. Później w ogóle Kościoła miało nie być. Ale proszę zwrócić uwagę, że komuniści w PRL nie zdobyli się na zaatakowanie na przykład krzyży przydrożnych. Na taką odwagę zdobył się tylko obrońca Wojskowych Służb Informacyjnych prezydent Komorowski.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Zacznijmy od tego, że choć Kościół otrzymał możliwość mieszania się w politykę od prawicy, która doszła do władzy po zmianach w 1989 roku, to jednak konkordat podpisała lewica, jakby nie patrzeć kojarzona tylko i wyłącznie z komuną. Zatem o jakim spychaniu kościoła w nicość prezes mówi? Warto także zwrócić uwagę na krzyże przydrożne. Owszem. Są to małe krzyże, często w rowach, na drzewach, tam gdzie skończyło się czyjeś życie. Krzyż o którym ostatnio mowa jest wysoki na kilka metrów i stoi przed siedzibą prezydenta. Jest to dość istotna różnica.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Podkreśliliśmy w naszym oświadczeniu, że prezydent Komorowski ma oczywiście prawo do dysponowania swoim pałacem. […] Przede wszystkim jednak nie można zapominać, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Chodzi o to, by nie powstał pomnik, pomnik, który siła rzeczy będzie pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, a pamięci o Lechu Kaczyńskim obecna władza boi się jak diabeł święconej wody. Boi się, bo Lech Kaczyński uosabiał to wszystko, czego zaprzeczeniem ona jest, czyli suwerennej, demokratycznej i sprawiedliwej w swoich stosunkach społecznych Polski.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pamięć prezesa jest dość wybiórcza, co nowością żadną nie jest. Prezydent Kaczyński cieszył się najsłabszym poparciem wśród narodu. Wałęsie nie dana została druga szansa. Otrzymał ją natomiast Kwaśniewski, kandydat lewicowy, który jednak potrafił swoim postępowaniem przekonać naród, że jest prezydentem narodu a nie swojej partii. Nie ma co się oszukiwać, Kaczyński nie umiał ani tego pokazać, ani wmówić – w rzeczywistości cały czas był tak związany ze swoim bratem, że praktycznie z partią, którą brat utworzył i reprezentował. Idąc  jednak logiką prezesa, nie stoi on w obronie symbolu krzyża, pamięci ofiar, a w obronie pamięci i pomnika swojego brata, jakby to miał być jego pomnik.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Natomiast jeśli chodzi o Pałac Prezydencki, to uważamy, że jest to jak najbardziej właściwe miejsce na postawienie pomnika, mającego uczcić pamięć o Lechu Kaczyńskim, jego małżonce i pozostałych ofiarach katastrofy. Jest to pogląd nie tylko nasz, ale również bardzo dużej części Polaków i dlatego należy poważnie brać go pod uwagę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Zatem zróbmy referendum. Skończmy ten cyrk pod krzyżem, pod Pałacem Prezydenckim. Niech społeczeństwo zadecyduje. Niech wyznacznikiem tego, czego chce naród nie będzie zbiorowisko fanatyków Jarosława Kaczyńskiego i narwańców, którzy pod krzyżem robią libacje alkoholowe tylko i wyłącznie w celu zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec prezesa.</p>
<p style="text-align: justify">Ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, jego manifest i sprzeciw wobec prezydenta oraz brak akceptacji wyników wyborów świadczy o nim jak nigdy wcześniej. Mamy oto człowieka, który obraził się na swojego prezydenta, człowieka, który obraża wyborców, dając do zrozumienia, że głupio zrobili oddając głos na Komorowskiego. Partia człowieka, tak uparcie walczącego z władzą inną niż jego będzie startowała w wyborach parlamentarnych. Człowiek ten, przepełniony goryczą, żalem i nienawiścią będzie aspirował do fotela premiera. Warto się nad tym zastanowić, gdyż taki Castro dla przykładu, na marginesie: też prawnik, zaczynał od walki z dyktaturą, walki ze złym systemem politycznym, złą władzą, a sam jako dyktator skończył.</p>
<p>Cytaty pochodzą z <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=17510" target="_blank">wywiadu udzielonego przez Jarosława Kaczyńskiego</a>, opublikowanego na stronie internetowej PiS.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/09/co-slina-na-jezyk-przyniesie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pestis Palicotus Kaczyńskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/08/pestis-palicotus-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/08/pestis-palicotus-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Aug 2010 19:18:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[degradacja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[palikotyzacja]]></category>
		<category><![CDATA[Pestis Palicotus]]></category>
		<category><![CDATA[standardy]]></category>
		<category><![CDATA[Zapatero]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2834</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński, zamiast lekceważyć Janusza Palikota i marginalizować go właśnie poprzez milczenie, konsekwentnie zapewnia mu rozgłos poprzez namiętne o nim gawędzenie. Tym razem jednak poszedł nieco dalej niż zwykle. Zdaniem prezesa PiS-u Palikot to „niszczyciel polskiego życia publicznego”, który… …wykonuje coś, co było zawsze oczekiwaniem naszych wrogów &#8211; wrogów Polski, zaborców, tych wszystkich, którzy chcieli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jarosław Kaczyński, zamiast lekceważyć Janusza Palikota i marginalizować go właśnie poprzez milczenie, konsekwentnie zapewnia mu rozgłos poprzez namiętne o nim gawędzenie. Tym razem jednak poszedł nieco dalej niż zwykle. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2834"></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=17510" target="_blank">Zdaniem prezesa PiS-u</a> Palikot to „niszczyciel polskiego życia publicznego”, który…</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>…wykonuje coś, co było zawsze oczekiwaniem naszych wrogów &#8211; wrogów Polski, zaborców, tych wszystkich, którzy chcieli doprowadzić do barbaryzacji Polski.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z myślą o Palikocie Kaczyński oświadczył ponadto:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Mamy do czynienia z degradacją polskiego życia publicznego, której winien jest obecny prezydent, Obecny premier i wielu innych czołowych polityków, bo oni wymogli znieść tego pana z ciągu paru sekund. Albo nie mogą, bo są w jakiś sposób uzależnieni albo to akceptują; niezależnie od tego, która z wersji jest prawdziwa jest to wielki skandal i o tym skandalu będziemy mówić.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Prawdą jest, że Palikot obniża standardy komunikacji politycznej w Polsce. Robi to jednak na tyle skutecznie, że dla utrzymania się w grze, każda partia (w tym PiS) ma swojego Palikota. Do pewnego momentu Palikotem PiS-u był Jacek Kurski. Obecnie coraz częściej świetnie radzi sobie w tej roli sam prezes Jarosław Kaczyński. Co to znaczy być Palikotem swojej partii? To znaczy, w zarysie, mówić po części to, co się myśli, po części zaś to, czego się nie myśli, ale się wie, że spodoba się gawiedzi, czy tłuszczy raczej. Nie przejmować się politycznymi konwenansami.</p>
<p style="text-align: justify;">Kaczyński ma prawo mieć osobisty uraz do Komorowskiego jako obywatela Rzeczypospolitej, ponieważ ów obywatel po wielokroć dowiódł, że nie potrafi kontrolować swoich wypowiedzi publicznych i utrzymywać ich na przyzwoitym poziomie. Niestety prezes PiS-u, dokonując psychologicznej prywatyzacji prezydentury Polski, rezerwując obecnie prawo jej obejmowania dla siebie wyłącznie, brnie w ślepy zaułek komunikacji politycznej. Nie potrafi rozdzielić swoich osobistych niechęci od relacji formalnych z przedstawicielami PO. Skutek tego jest taki, że rzeczowe argumenty, bądź trafione zarzuty względem liderów PO giną pomiędzy nieprzemyślanymi wypowiedziami Kaczyńskiego w rodzaju:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sądzę, iż w dużej mierze został on wybrany prezydentem przez nieporozumienie, bo jestem przekonany, że bardzo wiele osób, które na niego głosowały zapateryzmu w Polsce nie chce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Abstrahując od sensowności porównywania polityki (kilkudniowej) Komorowskiego do standardów polityki Zapatero, stwierdzenie, że wybrany w demokratycznych wyborach prezydent został wybrany przez pomyłkę najzwyczajniej w świecie obraża samych wyborców.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/08/pestis-palicotus-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaczyński cytuje Komorowskiego</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/07/kaczynski-cytuje-komorowskiego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/07/kaczynski-cytuje-komorowskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Aug 2010 12:30:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[argumentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zaprzysiężenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2829</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński został ostrzelany przez dziennikarzy na okoliczność swojej nieobecności podczas zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego. Miał na tego rodzaju gotowe i – trzeba przyznać – dobrze uargumentowane odpowiedzi. Tylko dobrze, bo do ideału było bardzo daleko. Niestety dla prezesa PiS-u, ma on tendencję do marnowania nawet najlepszego materiału marketingowego i tym razem trochę popłynął, jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jarosław Kaczyński został ostrzelany przez dziennikarzy na okoliczność swojej nieobecności podczas zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego. Miał na tego rodzaju gotowe i – trzeba przyznać – <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2207490,11,kaczynski_to_zaprzysiezenie_bylo_wynikiem_smierci_mojego_brata,item.html" target="_blank">dobrze uargumentowane odpowiedzi</a>. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2829"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Tylko dobrze, bo do ideału było bardzo daleko. Niestety dla prezesa PiS-u, ma on tendencję do marnowania nawet najlepszego materiału marketingowego i tym razem trochę popłynął, jednak co najmniej kilka jego strzałów trafia w środek pola oznaczonego numerem 10.</p>
<p style="text-align: justify;">Za niestosowne uznać należy to, co powiedział dziennikarzowi&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja w ogólne te pytania uważam za nieco niestosowne.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">…ponieważ nie był pytany o nieobecność na kameralnych imieninach u Palikota, lecz na zaprzysiężeniu prezydenta kraju w którym żyje i uprawia politykę. Zaczynamy więc od minusa.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja chcę państwu przypomnieć, że to zaprzysiężenie było wynikiem śmierci mojego brata, mojej bratowej, moich przyjaciół, wielu innych ludzi, więc ja bym w tym kontekście raczej nie mówił o święcie. Gdyby to było 23 grudnia, tak jakby było, gdyby nie było katastrofy, to niezależnie od tego, kto by wybrał, dużo łatwo by o święcie mówić.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To zaprzysiężenie było, bądźmy szczerzy, w niewielkim stopniu powiązane przyczynowo ze śmiercią Marii Kaczyńskiej, tym bardziej – ze śmiercią przyjaciół prezesa PiS-u i „wielu innych ludzi”. Minus dla Kaczyńskiego. Umiarkowany plusik za resztę – w istocie świętowanie demokracji miałoby nieco inny wymiar gdybyśmy mieli do czynienia z ustępowaniem z urzędu i wstępowaniem na urząd w normalnym, niczym nie zakłóconym trybie.</p>
<p style="text-align: justify;">A teraz seria plusów dla Kaczyńskiego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja przypomnę, że pan Komorowski przywitał wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta Rzeczypospolitej słowami „Szkoda Polski”.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trafiony zatopiony. Blamaż związany z wypowiedzią Komorowskiego jako wicemarszałka sejmu jest znacznie większego kalibru, niż nieobecność szefa opozycyjnej partii na zaprzysiężeniu Komorowskiego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pan Komorowski później mówił „Jaka wizyta taki zamach. Z 30 metrów tylko ślepy snajper by nie trafił”. A o co chodziło? O sytuację, kiedy kolumna samochodów, w której był prezydent Rzeczypospolitej, została zatrzymana przy użyciu broni palnej. Proszę sobie wyobrazić, np. że kolumna samochodów, gdzie jest prezydent Sarkozy, zostaje zatrzymana przy użyciu broni palnej a przewodniczący zgromadzenia narodowego w ten sposób się wypowiada.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trafiony zatopiony. Niezależnie od tego, co sobie myślał o sprawie statystyczny Kowalski, Komorowskiemu nie wypadało mówić takich rzeczy. Raz jeszcze mamy więc do czynienia z wysoce niestosowną wypowiedzią marszałka na temat urzędującej (wówczas) głowy państwa. Poza tym Kaczyński użył bardzo trafionej analogii do hipotetycznej sytuacji, w której miałby się znaleźć Sarkozy. Reasumując – kolejny znaczący plus.</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnia sprawa, sprawa najcięższego kalibru:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A są przecież sprawy dalej idące: ta wypowiedź mówiąca o tym, że „prezydent gdzieś poleci i może będzie po wszystkim”. Otóż ta wypowiedź powinna być przedmiotem działań śledczych i mam nadzieję, że będzie, jeśli nie teraz to kiedyś.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Z grubej rury poszło. Rzeczywiście 29 kwietnia 2009 w wywiadzie dla RMF-u Komorowski <a href="http://www.youtube.com/watch?v=86GcCrR4R_s&amp;feature=player_embedded" target="_blank">powiedział coś dziwnego</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wie pan, przyjdą wybory prezydenckie, albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wszystkim gorliwie walczącym ze spiskowymi teoriami należy zadać pytanie: co innego, poza tym, co wyczytał z tej wypowiedzi Kaczyński, mógł mieć na myśli Komorowski? Tym razem jednak plus umiarkowany, bo Kaczyński stara się instrumentalnie &#8222;jechać&#8221; na emocjach związanych z przekonaniem o zamachu w tle katastrofy smoleńskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak czy owak – plusy przeważają. Dobre wystąpienie polityczne bolesne dla oponentów. O nic innego przecież w politycznej komunikacji nie chodzi.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/07/kaczynski-cytuje-komorowskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oto ja przemawiam do was</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/06/oto-ja-przemawiam-do-was/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/06/oto-ja-przemawiam-do-was/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 10:52:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[orędzie]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[zaprzysiężenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2822</guid>
		<description><![CDATA[Bronisław Komorowski został zaprzysiężony na prezydenta w czasie, gdy na ulicach, a przede wszystkim przed Pałacem Prezydenckim toczy się spór. Teoretycznie spór o krzyż, w praktyce spór o jego prezydenturę. Trudno mu będzie pełnić urząd w sytuacji, gdy wybory,  jak nigdy wcześniej, podzieliły Polaków. Podział dla jednych jest prosty: na pseudo i prawdziwych Polaków. Dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Bronisław Komorowski został zaprzysiężony na prezydenta w czasie, gdy na ulicach, a przede wszystkim przed Pałacem Prezydenckim toczy się spór. Teoretycznie spór o krzyż, w praktyce spór o jego prezydenturę. Trudno mu będzie pełnić urząd w sytuacji, gdy wybory,  jak nigdy wcześniej, podzieliły Polaków.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2822"></span></strong>Podział dla jednych jest prosty: na pseudo i prawdziwych Polaków. Dla innych podział ten już nie jest taki prosty, a jest wręcz niezrozumiały. Ale dziś nie o tym. Dziś o wzniosłej chwili zaprzysiężenia nowego prezydenta, wybranego nie inaczej, jak w demokratycznych wyborach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Trudno ukryć wzruszenie, gdy staje się w takiej chwili, w tym miejscu, gdzie bije serce polskiej demokracji. […] To wielki zaszczyt i wielkie zobowiązanie. Dziękuję wszystkim, którzy wraz ze mną i moją rodziną przeżywają tę doniosłą chwilę i tutaj w polskim Sejmie, i w polskich domach.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tak. Bronisław Komorowski dostąpił zaszczytu a to przekłada się na to, że raz dane mu zaufanie powinno teraz zaowocować. Czym? Tu już zdania są podzielone.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Obejmuję najwyższy urząd RP po wyborach, które nastąpiły w szczególnych okolicznościach, gdy Polska musiała stawić czoła wielkiej narodowej tragedii; gdy w katastrofie pod Smoleńskiem zginął prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, zginęli reprezentanci elit państwowych i wybitni przedstawiciele polskiego życia publicznego i społecznego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dobrze wiedzieć, że prezydent zdaje sobie sprawę z okoliczności swojej wygranej. Daje to podstawę, by sądzić, iż zdaje sobie on również sprawę z podziału jaki dokonał się w trakcie ostatnich miesięcy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Demokratyczny ład instytucjonalny, który zbudowaliśmy w ciągu 20 lat zmian w Polsce sprawił, że w tym trudnym czasie potrafiliśmy zapewnić ciągłość władzy państwowej, potrafiliśmy godnie oddać hołd ofiarom katastrofy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Czy aby na pewno?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Trzeba nam więcej spokoju i zrozumienia, a mniej walki, niechęci, pogardy, a czasem i nienawiści.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Amen. Tylko, że chcieć, a móc to często dwie zupełnie różne sprawy. Tak jest w tym przypadku. Nie bez znaczenia jest fakt, że obrońcy krzyża w imię pamięci ofiar skandują imię prezesa partii opozycyjnej. Jeszcze większe znaczenie ma to, że partia opozycyjna nie robi nic, aby ich zwolennicy zachowali należny szacunek dla krzyża, który upamiętnia wszystkie ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.</p>
<p style="text-align: justify">A co na to Jarosław Kaczyński? Jarosław Kaczyński na zaprzysiężeniu prezydenta się nie stawił okazując tym samym brak szacunku dla Komorowskiego oraz brak akceptacji i uznania wyniku demokratycznych wyborów. Tym samym pokazał, nie pierwszy raz zresztą, że większość tylko wtedy ma rację, gdy racja ta pokrywa się z jego własną.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Będę dbał, żeby polski żołnierz narażający swoje zdrowie i życie zawsze wiedział, jaki jest celi i czasowy horyzont działań, żeby rozumiał zadanie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Zatem dlaczego giną nasi rodacy w Afganistanie i Iraku? Czy wojna amerykanów o ropę jest rzeczywiście naszą wojną? Przecież my, Polacy nie umiemy wywalczyć nawet wyjazdów do USA bez wiz.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przez ostatnie dwie dekady zmieniliśmy się, ale wyzwania przed nami. Musimy inwestować w infrastrukturę, utrzymać w ryzach finanse, poprawić edukację, inwestować w badania naukowe, lepiej finansować instytucje kultury.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Musimy, powinniśmy. I co dalej? Nie ma pieniędzy na emerytury, na służbę zdrowia, podwyżka podatków ma załatać dziurę budżetową. Skąd pieniądze na realizację wielkich wizji?</p>
<p style="text-align: justify">Orędzie prezydenta, określone jako nudne i pełne wielkich, ale nic nie znaczących słów nie jest inne od tych, wygłaszanych przez jego poprzedników. Zwyczajnie kolejny raz usłyszeliśmy wizję Polski silnej, dobrze zorganizowanej, współpracującej na forum międzynarodowym. Jakie to ma znaczenie? Nijakie. Polska stać będzie jak stoi, ale wyborcy nie chcieliby usłyszeć tego, że zmienił się tylko prezydent. Polacy chcą usłyszeć o dobrobycie, jaki będzie im dany w zamian za oddany głos. Jednak żeby prezydent nie spoczął na laurach. My, Polacy jak nikt inny umiemy skrupulatnie rozliczać z obietnic wyborczych.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/06/oto-ja-przemawiam-do-was/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

