<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Beata Kempa</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/beata-kempa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kiedyś to były komisje, kiedyś to były przesłuchania..</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/09/kiedys-to-byly-komisje-kiedys-to-byly-przesluchania/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/09/kiedys-to-byly-komisje-kiedys-to-byly-przesluchania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 14:11:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Rokita]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Engelking]]></category>
		<category><![CDATA[komisja hazardowa]]></category>
		<category><![CDATA[komisja naciskowa]]></category>
		<category><![CDATA[komisje śledcze]]></category>
		<category><![CDATA[medialność]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Drzewiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Nałęcz]]></category>
		<category><![CDATA[TVN]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2686</guid>
		<description><![CDATA[Dopiero co mieliśmy wybory, od razu po nich jakieś dziwne nominacje, powinno być zatem przynajmniej ciekawie. Jest jednak przede wszystkim gorąco: zmęczeni główni uczestnicy kampanii przebierają nogami, by jechać na urlop. W tych okolicznościach szanse na zakłócenie sezonu ogórkowego miały komisje śledcze. Nie wyszło. Z końcem tygodnia skończyła się przerwa spowodowana najpierw katastrofą smoleńską a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dopiero co mieliśmy wybory, od razu po nich jakieś dziwne nominacje, powinno być zatem przynajmniej ciekawie. Jest jednak przede wszystkim gorąco: zmęczeni główni uczestnicy kampanii przebierają nogami, by jechać na urlop. W tych okolicznościach szanse na zakłócenie sezonu ogórkowego miały komisje śledcze. Nie wyszło.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2686"></span>Z końcem tygodnia skończyła się przerwa spowodowana najpierw katastrofą smoleńską a później kampanią i na nowo zaczęły się przesłuchania. Przed komisją śledczą ds. afery hazardowej stanął Mirosław Drzewiecki, zaś przed tą ds. nacisków i okoliczności śmierci Barbary Blidy – były wiceprokurator generalny Jerzy Engelking. Czyli, przynajmniej teoretycznie, jedni z głównych świadków, na pewno zaś świadkowie potencjalnie „nośni” medialnie.</p>
<p style="text-align: justify;">I co? I nic.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/295737,engelking-blida-nie-byla-nekana.html">Jerzy Engelking powiedział, że o żadnych politycznych zamówieniach „na Blidę” nie było mowy</a>, a <a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/295735,drzewiecki-tlumaczyl-sie-z-nieznana-encja-quot-dzikiego-kraju-nieznana-encja-quot.html,2">Mirosław Drzewiecki przedstawił się w roli ofiary</a> i sprowokował do lapsusu językowego śledczą z PiS, Beatę Kempę.</p>
<p style="text-align: justify;">I to by było na tyle. Z przesłuchania Engelkinga publiczność relacji dostała jak na lekarstwo, z trzech godzin odpytywania „Mira” natomiast zapamięta pewnie tylko tekst o zmianie orientacji, wypowiedziany w dodatku nie przez niego, ale właśnie przez Kempę. TVN w każdym razie postarał się, by było śmiesznie (w relacji przedstawionej w „Faktach” mowa była niemal wyłącznie o słownych przepychankach, bez przypomnienia choćby, dlaczego Drzewiecki – na przykład – nie jest już ministrem.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdzież są niegdysiejsze komisje śledcze?</p>
<p style="text-align: justify;">Pomijając nawet kwestie merytoryczne – komisja śledcza ds. afery Rywina przeorała świadomość polityczną w Polsce nie tylko dlatego, że obnażyła mechanizmy gnijącego państwa i pozwoliła społeczeństwu poczuć jego nieświeży zapach (gdyby ktoś miał wątpliwości, czy rzeczywiście przeorała, polecam zwrócić uwagę, że od jej czasu na SLD i jego kandydaci nie uzyskali w wyborach powszechnych nigdy więcej niż skromne 15 % głosów). Jej efekt był niezaprzeczalnie mocny, bo stworzyli ją ludzie, którzy wiedzieli, po co, i w co grają (oczywiście nie zapominamy o co najmniej kilku innych jeszcze kluczowych czynnikach, ale i ten był bardzo ważny). Można nie darzyć sympatią Zbigniewa Ziobry, Jana Rokity i Tomasza Nałęcza. Mało tego &#8211; wszyscy trzej zrobili w swoim życiu sporo, by możliwość żywienia wobec nich pozytywnych uczuć utrudnić. Ale jednego nie można im (było) odmówić: potrafili zwrócić uwagę i na siebie, i na problem. Ich sprawność komunikacyjna, „medialność” i wynikająca z nich w końcu popularność, wobec poziomu, jaki reprezentują w tych dziedzinach członkowie aktualnie działających komisji (w większości zresztą zupełnie anonimowi) była doprawdy – jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało w wymiarze bezwzględnym – fenomenalna.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdzież są niegdysiejsze komisje śledcze? Gdzież są niegdysiejsi Ziobro, Rokita i Nałęcz?</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/09/kiedys-to-byly-komisje-kiedys-to-byly-przesluchania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masz cipkę? Wyłącznie?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/11/masz-cipke-wylacznie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/11/masz-cipke-wylacznie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 11:59:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[argument]]></category>
		<category><![CDATA[argumentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[feministki]]></category>
		<category><![CDATA[ideologia]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Środa]]></category>
		<category><![CDATA[Manifa]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Marzena Wróbel]]></category>
		<category><![CDATA[Partia Kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[parytet]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[Renata Beger]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1559</guid>
		<description><![CDATA[Współczesną kobietę należy traktować głębiej i na szerszym podłożu! – zagrzmiał swego czasu mistrz Wańkowicz wzbudzając zrozumiały entuzjazm słuchaczek, jako że wyszedł z tym postulatem w trakcie jakiejś publicznej debaty przy udziale płci żeńskiej. Żart? Oczywiście. Dziś jednak byłby wzięty serio. Ruchy kobiece/feministyczne we współczesnym świecie są tak zideologizowane, że praktycznie jakakolwiek rozmowa z nimi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Współczesną kobietę należy traktować głębiej i na szerszym podłożu! – zagrzmiał swego czasu mistrz Wańkowicz wzbudzając zrozumiały entuzjazm słuchaczek, jako że wyszedł z tym postulatem w trakcie jakiejś publicznej debaty przy  udziale płci żeńskiej. Żart? Oczywiście. Dziś jednak byłby wzięty serio.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1559"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Ruchy kobiece/feministyczne we współczesnym świecie są tak zideologizowane, że praktycznie jakakolwiek rozmowa z nimi przypomina dyskusję Eskimosa z lemurem. Nie ma jak się spotkać.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem  praw kobiet i zagadnienia pochodne, są ważne, nawet bardzo. Nie da się jednak niczego osiągnąć samemu ośmieszając temat. Jeśli bowiem, ulubiona do niedawna przeze mnie komentatorka życia publicznego, prof. Środa, na proste pytanie: ile jest 2&#215;2? Odpowiada, że „wg. kobiet – 4!”, to rzecz poważna być przestaje.</p>
<p style="text-align: justify;">Słucham z uwagą  wypowiedzi walczących pań i zdumiewa mnie coś, co należy nazwać karygodną amatorszczyzną. Kongres Kobiet to był popis celebrytek plus nijak do Polski nieprzystające kalki sprowadzone bez składu i ładu z Zachodu.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystąpienia pań – polityczek obfitują w argumenty tak demagogiczne, że aż dziw bierze, że żadna się nad nimi chwilę nie zastanowi.<br />
Swego czasu jak jeden mąż głosiły, że „kobiety w polityce łagodzą obyczaje”. Proszę wybaczyć, ale wolałbym, by posłanki Beger, Kempa czy Wróbel, niczego mi nie łagodziły. Czy jest ktoś, kto w obliczu tych nazwisk potraktuje taki argument poważnie?</p>
<p style="text-align: justify;">Równie oklepanym argumentem jest to, że „kobiety są lepiej wykształcone”. Oczywiście, bez wyjaśnienia, że statystyka ta dotyczy ogółu społeczeństwa a nie konkretnych branż czy stanowisk. Taki szwindel łatwo wykazać &#8211;  kolejny argument chybiony.</p>
<p style="text-align: justify;">Dużą popularnością cieszyły się na tegorocznej Manifie  hasła typu :”mam cipkę”. Cieszy mnie, oczywiście, fakt iż panie posiadły już tę skrywaną przed nimi wiedzę, ale śpieszę zapewnić, że większe wrażenie na adresatach zrobiłby plakat: „mam rozum”. W odróżnieniu od mężczyzn, którzy są głupi.</p>
<p style="text-align: justify;">Założycielka Partii Kobiet <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5543675,Gretkowska_na_Woodstock__Faceci_sa_glupi__Trzeba_emigrowac.html" target="_blank">mówi wprost</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Facetami trzeba manipulować. A manipuluje się przecież kimś głupszym. Z drugiej strony, traktujemy mężczyznę jak najwyższe dobro, bo przynosi do domu pieniądze. Takie rozdwojenie jest schizofreniczne i nieuczciwe. Oszukujemy się, nasze partnerstwo jest chore. Nie na tym polega miłość.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sądzę, że trudno będzie przekonać kogokolwiek, iż miłość polega na ciągłej walce i wzajemnym wyliczaniu sobie czasu pracy</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Kobieta pracuje w domu o 10 godzin więcej tygodniowo niż mężczyzna. Dlaczego się na to godzimy? Dlaczego jesteśmy służącymi facetów? Same jesteśmy sobie winne. Robimy małe ruchy, które pokazują, że zgadzamy się na bycie służącymi. Wytrę stół, bo on nie zrobi tego porządnie. Od tego się zaczyna. Na nierównych zarobkach się kończy. Oddychamy brakiem praw i demokracji.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, że polski model partnerstwa jest daleki od ideału, ale ideałem tym na pewno nie jest para, która zamiast kochać się i szanować, prowadzi na bieżąco rachunkowość. Rozumiem, że Gretkowska wolałaby jeść kolację  na zaświnionym stole, niż wytrzeć go (bo on porządnie tego nie zrobi), lub zwrócić partnerowi z uśmiechem uwagę, że dziś jego kolej na porządki. Jeśli feministki będą propagować taki model partnerstwa, to ich skuteczność będzie zerowa.</p>
<p style="text-align: justify;">Parytet. Słowo, które zrobiło karierę. Bzdura, a jednak sprzedaje się świetnie, ma w sobie pozorną logikę, pachnie sprawiedliwością, nowoczesnością. Mistrzostwo marketingowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Dotąd żaden z polityków nie śmiał otwarcie powiedzieć, że to idiotyzm (jak wszystkie sztuczne konstrukcje społeczne).<br />
Wystarczy pomyśleć, co by się stało , gdybyśmy taką rzecz wprowadzili w życie. Mogłoby się zdarzyć, że jakaś partia ma 8 doskonałych kandydatek do wstawienia na listy. Niestety, miejsc tylko 12, a więc połowa MUSI przypaść mężczyznom. Zamiast więc dwóch świetnych pań, musi wstawić dwóch bęcwałów tylko dlatego, by zachować parytet. Niewiarygodne? Ależ jak najbardziej wiarygodne. <a href="http://www.sfora.pl/Kobiety-cierpia-przez-rownouprawnienie-a15921" target="_blank">Świadectwa przychodzą</a> z krajów tak chętnie wskazywanych przez feministki jako wzór.</p>
<p style="text-align: justify;">44 młode Szwedki nie dostały się na medycynę będąc na egzaminie lepsze od swych kolegów tylko dlatego, że&#8230; limit żeńskich miejsc się wyczerpał. Oczywiście, jako prawdziwe feministki oddały sprawę do sądu i &#8230;wygrały.</p>
<p>Kiedy  wygodnie to parytet, a kiedy on działa przeciw nam, idziemy do sądu? Dziwne, że o tych faktach żadna z walczących pań nie mówi. Błąd. Nic tak źle nie robi „sprawie” jak łatwa do wytknięcia nieuczciwość argumentacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Wnioski nasuwają się same. Jedyną skuteczną drogą jest dyskusja serio, mająca na celu rozwiązanie istniejących problemów, nie zaś krzyk i hałas toczony w myśl hasła „kto kogo”. Mężczyźni może i są głupsi, ale czytać potrafią. Pomijanie faktów niewygodnych, ewidentne przeinaczenia historyczne i statystyczne przywoływane jako argumenty, zapracują przeciw Wam.</p>
<p style="text-align: justify;">Istnieją rzeczywiste i poważne przyczyny, zgodne z kierunkiem rozwoju procesu historycznego, by model stosunków damsko – męskich się zmieniał. I zmieni się, od tego nie ma odwrotu. Hałas Manify z jej cyrkową oprawą zamiast uczciwej i rzeczowej dyskusji, może jedynie ten proces opóźnić.</p>
<p><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/11/masz-cipke-wylacznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śledcza Kempa popłynęła</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/kempa-poplynela/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/kempa-poplynela/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 11:15:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wiarygodnosć]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[zeznanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1211</guid>
		<description><![CDATA[Pozycja śledczego zobowiązuje. Występuje bowiem na wygodniejszej, w porównaniu do przesłuchiwanego, pozycji. Podczas przesłuchania Tuska Kempa rozminęła się z prawdą i udowodniono jej to. Każdy ma prawo do pomyłki, ale emocjonalne zaangażowanie w walkę polityczną czasami zaślepia do tego stopnia, że widzi i słyszy się już jedynie to, co się chce zobaczyć i usłyszeć. Tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Pozycja śledczego zobowiązuje. Występuje bowiem na wygodniejszej, w porównaniu do przesłuchiwanego, pozycji. Podczas przesłuchania Tuska Kempa rozminęła się z prawdą i udowodniono jej to.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1211"></span><br />
Każdy ma prawo do pomyłki, ale emocjonalne zaangażowanie w walkę polityczną czasami zaślepia do tego stopnia, że widzi i słyszy się już jedynie to, co się chce zobaczyć i usłyszeć. Tak było w przypadku Kempy, która, przesłuchując Tuska, mocno popłynęła.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie chodziło o rzecz najwyższej wagi. Kempa stwierdziła, że Tusk zeznał że słynna notatka ministra Kapicy była poufna. Tusk zaprotestował i poprosił o odtworzenie jego zeznań w celu ustalenia jaka była ich rzeczywista treść. Rację miał Tusk.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego rodzaju pomyłki nie tylko podkopują wiarygodność członka komisji; stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność całej komisji śledczej, której członkowie niedostatecznie starannie przygotowują się do przesłuchania. W sytuacji wielostronnego obstrzału Tuska każde pojedyncze małe zwycięstwo wspiera jego wizerunek nadszarpnięty wizerunek.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/kempa-poplynela/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Taktyczna niepamięć Tuska</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 10:28:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[amnezja]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[niepamięć]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć długotrwała]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[przesłuchanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1200</guid>
		<description><![CDATA[Tusk dołączył dziś do bardzo licznego grona polityków (różnych opcji) dotkniętych głębokim defektem pamięci długotrwałej. Podobno nie pamięta, o czym rozmawiał ze Schetyną przed dymisją Kamińskiego. Do walki z Tuskiem podczas obrad komisji ds. hazardgate najlepiej przygotowała się, co chyba nikogo nie dziwi, śledcza Kempa. Zebrała się w sobie i najuprzejmiej jak potrafiła zadała premierowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tusk dołączył dziś do bardzo licznego grona polityków (różnych opcji) dotkniętych głębokim defektem pamięci długotrwałej. Podobno nie pamięta, o czym rozmawiał ze Schetyną przed dymisją Kamińskiego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1200"></span><br />
Do walki z Tuskiem podczas obrad komisji ds. hazardgate najlepiej przygotowała się, co chyba nikogo nie dziwi, śledcza Kempa. Zebrała się w sobie i najuprzejmiej jak potrafiła zadała premierowi pytanie:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wczoraj pan wicepremier Schetyna był uprzejmy zeznać, że panowie rozmawialiście przed podjęciem tej decyzji, o dymisji. Proszę powiedzieć o czym panowie rozmawialiście.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To, w gruncie rzeczy, dość głupie pytanie – streszczając: o czym rozmawialiście rozmawiając o dymisji? Jako że Tuskowi odpowiedź szła jak po grudzie, odpowiemy Kempie w jego imieniu: Tusk rozmawiając ze Schetyną o dymisji Kamińskiego rozmawiał ze Schetyną o dymisji Kamińskiego. Zobaczmy jednak jaką odpowiedź na to pytanie przygotował sobie Tusk:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Z moimi współpracownikami, szczególnie z tymi, z którymi tak blisko współpracuję, w takiej pozycji w jakiej wówczas ale także dzisiaj jest Grzegorz Schetyna, rozmawiamy często kilka razy dziennie na różne tematy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; To sympatyczne i budujące. Ludzie powinni ze sobą rozmawiać. Ale co to ma wspólnego z zadanym przez Kempę pytaniem? Sama śledcza postanowiła zdyscyplikować przesłuchiwanego premiera, mówiąc:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Ale to było po wybuchu afery i dotyczyła stricte ta rozmowa kwestii afery hazardowej. Czy mógłby  pan się skupić na tej rozmowie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tusk jednak zbyt długo przygotowywał się do tego przesłuchania, by teraz dać się nakłonić do odpowiadania na pytania wprost i stosownie do ich treści. Kontynuował więc prezentację wizji relacji na linii Tusk – Schetyna:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Tak jak już mówiłem, Grzegorz Schetyna jako wicepremier, także jako sekretarz generalny Platformy, jest dla mnie partnerem z którym ustalam różne rzeczy wielokrotnie jednego dnia kilka razy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Hmm&#8230; Tego byśmy akurat, na miejscu Tuska nie mówili. Przepraszamy, przerwaliśmy premierowi:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Każde pytanie dotyczące rozmowy sprzed wielu miesięcy z kimś, z kim rozmawia się wiele razy dziennie, szczegółowe pytanie, w przypadku świadka jest pytaniem na które nie można znaleźć precyzyjnej odpowiedzi. Ja mogę, jak rozumiem taka jest też intencja komisji, wyjaśniać zasadnicze motywy,  intencje, okoliczności,natomiast nie będę w stanie rekonstruować minuta po minucie zdarzeń, które miały miejsce wiele miesięcy temu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak tak tak. Zasadnicze motywy, intencje i okoliczności są na pewno bardzo interesujące i chętnie poznamy ich obraz, ale jeszcze chętniej poznalibyśmy odpowiedź na pytanie, czego – szczegółowo rzecz ujmując – dotyczyła rozmowa Tuska i Schetyny tuż przed dymisją Kamińskiego. Obstawiamy, że rozważał, zasięgając opinii osoby żywotnie zainteresowanej duszeniem hazargate, czy ma Kamińskiego dymisjonować, czy nie. Gdyby było inaczej, atak politycznej amnezji zapewne by się Tuskowi nie przydarzył. Ta choroba ma bowiem to do siebie, że atakuje wyłącznie w sytuacjach, w których trzeba przypomnieć sobie coś kompromitującego lub przynajmniej niekorzystnego dla osoby mówiącej.</p>
<p style="text-align: justify;">Bez wątpienia rozmowa Schetyny z Tuskiem na temat dymisjonowania Kamińskiego była najzwyczajniejszym wśród zwyczajnych wydarzeń w polityce i równocześnie wydarzeniem, które wyciągane na światło dzienne podczas przesłuchania (najpierw Schetyny, który chlapnął na ten temat) stawia premiera w bardzo złym świetle.</p>
<p>Zasłanianie się upływem czasu, wielością rozmów prowadzonych z danym rozmówcą jest o tyle bez sensu, że nasza pamięć nie działa w tak prymitywny, jak chciałby nas przekonać Tusk, sposób. To nie jest tak, że każda rozmowa z każdym rozmówcą trafia do jednego wora. Jest oczywiste, że Tusk świetnie pamięta tę rozmowę, w odróżnieniu od wielu innych, dotykających znacznie bardziej błahych problemów.</p>
<p style="text-align: justify;">Wizerunek przesłuchiwanego pytanego o fakty z bliższej i dalszej przeszłości jest, w podobnych okolicznościach, zawsze zagrożony. Od umiejętnie sterowanej autoprezentacji zależy, czy przesłuchiwany wyjdzie ze sprawy obronną ręką. W tym przypadku wizerunek Tuska zależał nie tylko od niego samego, ale też od Schetyny, który wczoraj powiedział o jedno słowo za dużo.</p>
<p><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/04/taktyczna-niepamiec-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kempa uczy sztuki uniku</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/20/kempa-uczy-uniku/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/20/kempa-uczy-uniku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 09:03:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Kamiński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[unikanie odpowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[uniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1050</guid>
		<description><![CDATA[U Moniki Olejnik w Radiu Zet pojawiła się śledcza Beata Kempa, którą poproszono o zaopiniowanie zeznań Mariusza Kamińskiego przed obliczem komisji ds. hazardgate. Zadano jej jedno niewygodne pytanie, postanowiła więc odpowiedzieć na szereg innych, których akurat Olejnik nie zadała. Dwadzieścia dwie minuty słownych przepychanek. Pytanie Moniki Olejnik brzmiało: Pani poseł, jak pani sądzi dlaczego Mariusz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>U Moniki Olejnik w Radiu Zet pojawiła się śledcza Beata Kempa, którą poproszono o zaopiniowanie zeznań Mariusza Kamińskiego przed obliczem komisji ds. hazardgate. Zadano jej jedno niewygodne pytanie, postanowiła więc odpowiedzieć na szereg innych, których akurat Olejnik nie zadała. <a href="http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Beata-Kempa2">Dwadzieścia dwie minuty słownych przepychanek</a>.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1050"></span><br />
Pytanie Moniki Olejnik brzmiało:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Pani poseł, jak pani sądzi dlaczego Mariusz Kamiński wprowadził w błąd premiera Donalda Tuska mówiąc o tym, że rozmowa między Chlebowskim a Sobiesiakiem dotyczyła spraw legislacyjnych, a jak się okazuje dotyczyła przedłużenia koncesji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście trzeba uczciwie powiedzieć, że to, jak i wiele innych zadawanych przez Olejnik pytań, należy do kategorii sugerujących, oceniających, zawierających interpretację dziennikarki czyli, krótko mówiąc, źle zadanych. Było jednak proste w swej istocie i odpowiedź na nie nie powinna sprawić Kempie problemów. Sprawiła. Odpowiedziała bowiem:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Pani redaktor to nie jest wprowadzenia absolutnie w błąd pana premiera Donalda Tuska, taka jest wersja od wczoraj członków Platformy Obywatelskiej, którzy zasiadają w tej komisji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Olejnik zaoponowała, stwierdzając:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Nie, to nie członków Platformy Obywatelskiej tylko ja słuchałam, słuchałam tego, co mówił Mariusz Kamiński i proszę sobie przeczytać we wszystkich gazetach jest mowa o tym, że nie dotyczyło to spraw legislacyjnych, czyli pan Mariusz Kamiński nie dosłuchał, nie dowiedział się do końca, był źle poinformowany.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kempa tak łatwo się nie poddała:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Pani redaktor, powiedzmy sobie tak z zeznań, jeśli ktoś bardzo dokładnie słuchał pana Mariusza Kamińskiego wynikało jedno, że panowie, którzy działali w branży hazardowej&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak tak, wiemy, Zbychu, Rychu, Grzechu, ale co z pytaniem zadanym przez Olejnik? Trwała walka o odpowiedź która wyglądała następująco:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Monika Olejnik: Nie, ja pytam, przepraszam&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Beata Kempa: &#8230;załatwiali sobie różnego rodzaju interesy.</p>
<p style="text-align: justify;">Monika Olejnik: Tak, ale moje pytanie nie dotyczy tego, pani poseł, moje pytanie dotyczy pierwszej sprawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Beata Kempa: A to jest, immanentnie z tym się łączy, pani redaktor.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dziennikarka wykazała się anielską cierpliwością i wciąż walczyła o odpowiedź na swoje pytanie. Uznała, że być może uszczegółowienie go ułatwi śledczej PiS-u odpowiedź:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Nie, ale co innego powiedzieć, że sprawa dotyczy spraw legislacyjnych, a co innego jeżeli sprawa dotyczy przedłużenia koncesji. Ja nie neguję tego, że to jest skandal, że jest zblatowanie biznesmenów z politykami, tylko pytam dlaczego Mariusz Kamiński wprowadził w błąd premiera.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nic to nie dało. I tu Kempa znalazła lepsze, ciekawsze jej zdaniem tematy:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Nie, myślę, że nie wprowadził pana premiera w błąd. Czekają nas jeszcze zeznania pana premiera, dzisiaj pana Jacka Cichockiego, który wiele rzeczy nam wyjaśniał&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">I tak w koło Macieju.</p>
<p style="text-align: justify;">Olejnik należy nie tylko do dziennikarzy przeprowadzających wywiady z sobą samą z niewielką pomocą gości. Należy też do dziennikarzy dzielnie walczących o utrzymanie zaproponowanego tematu rozmowy. Dzięki temu słuchacze mogli usłyszeć jak Kempa wije się i unika tematu, który uznała za niewygodny, gdyż bije w Kamińskiego i PiS, uparcie narzucając inne, bijące w PO.</p>
<p style="text-align: justify;">W istocie rzeczy zachowanie Kempy, i innych polityków stosujących tego rodzaju uniki, zwykle się opłaca. Dziennikarze nie zawsze walczą o utrzymanie zadanego przez nich tematu rozmowy ciesząc się z faktu, że rozmowa się klei i jest w brzmieniu kontrowersyjna. Stąd Kempa miała prawo podejrzewać że i tym razem się uda. Nie udało się. Dno i bąble.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/20/kempa-uczy-uniku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Superbohaterowie Kempa i Wassermann</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/08/superbohaterowie-kempa-i-wassermann/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/08/superbohaterowie-kempa-i-wassermann/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 18:55:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterowie]]></category>
		<category><![CDATA[błąd PR-owski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[komisja śledcza]]></category>
		<category><![CDATA[męczennicy]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Drzewiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Graś]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[porażka]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[przewaga medialna]]></category>
		<category><![CDATA[śledczy]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wassermann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=978</guid>
		<description><![CDATA[Doradcom PO udało się doprowadzić do sytuacji, w której marginalizowani śledczy PiS-u, usunięci z komisji ds. hazargate głosami śledczych PO, stali się bohaterami w walce o obronę standardów demokratycznych. Nadchodzą superbohaterowie i męczennicy w jednym! Doszło do znaczącej wizerunkowo porażki klubu PO. Ich strategia wyprowadzenia niechętnych Platformie śledczych poza komisję spaliła na panewce. Sejm przegłosował [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Doradcom PO udało się doprowadzić do sytuacji, w której marginalizowani śledczy PiS-u, usunięci z komisji ds. hazargate głosami śledczych PO, stali się bohaterami w walce o obronę standardów demokratycznych. Nadchodzą superbohaterowie i męczennicy w jednym!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-978"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Doszło do znaczącej wizerunkowo porażki klubu PO. Ich strategia wyprowadzenia niechętnych Platformie śledczych poza komisję spaliła na panewce. Sejm przegłosował powrót Wassermanna i Kempy do komisji ds. hazardgate.</p>
<p style="text-align: justify;">Interesujące są wyniki głosowania w sprawie superbohaterów. Przywrócenia Kempy chciało 235 posłów i jedynie 26 było przeciw, zaś 176 wstrzymało się od głosu, za przywróceniem Wassermanna głosowała podobna, choć nieco niższa liczba parlamentarzystów (230) przeciwko było jednak aż 193 a 14 wstrzymało się od głosu. Posłowie PSL-u w obydwu przypadkach byli za przywróceniem śledczych PiS-u. Z wyników tych wywnioskować można, że  ludzie PO bali się przywrócenia Wassermanna, zaś Kempę traktują jako raczej krzykacza niż realne zagrożenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza ewidentną wizerunkową przegraną wynikającą z arytmetyki głosowania, PO zaliczyło również wpadkę ze względu na nieobecność, podczas rzeczonych głosowań, szefa partii Donalda Tuska. Nie było też Drzewieckiego ani Pawła Grasia. Nie uszło to uwadze komentatorów i polityków opozycji i wkazało, pośrednio, na brak skoordynowania polityki wewnątrz PO.</p>
<p style="text-align: justify;">Decyzja o wyłączeniu Kempy i Wassermanna z gry politycznej w ramach komisji była błędem PR-owskim Sekuły i &#8211; pośrednio &#8211; Tuska. Jej podjęcie motywowane było wolą utrzymania przewagi medialnej polityków rozmywających aferę hazardową względem tych, którym zależało jedynie na rozliczeniu ostatnich jej bohaterów, czyli wpływowych figur PO. Oczywiście jedni i drudzy mają trochę racji. Prawdą jest przecież, że afera hazardowa wywołana została nie tylko i nie w pierwszej kolejności za sprawą działań ludzi Platformy. Nie ulega jednak wątpliwości, że śledczy PO spanikowali wiedząc czego można spodziewać się po Kempie i Wassermannie i postanowili ich prewencyjnie usunąć. Powód znalazł się średni ale najlepszy z możliwych w tej sytuacji – powiązanie decyzyjne ze sprawą rozstrzyganą przez komisję. Argumentacja łatwa do obalenia: każdy poseł jest powiązany decyzyjne z każdą głosowaną w sejmie sprawą a przejawem jego/jej manipulacyjnych działań może być nawet nieobecność podczas danego głosowania.</p>
<p style="text-align: justify;">Istotą taktycznego błędu ludzi PO jest przeświadczenie, że usunięcie Kempy i Wassemanna będzie, niezależnie od stylu i trybu – zawsze rozwiązaniem lepszym, niż ich zostawienie. Okazało się że – a i owszem, byłoby tak, gdyby nie fakt, że zostali przywróceni. Ich przywrócenie daje im bowiem pozycję, której nie mieli podczas pierwszej odsłony swojej bytności w szeregach śledczych komisji ds. hazargate. Teraz wrócili jako bohaterowie nierównej walki o utrzymanie standardów demokratycznych. Nierównej – bo wygrali z partią rządzącą, o standardy demokratyczne – tu rozwinięcia nie będzie; spin doktorzy PiS-u sprytnie podciągnęli sprawę Wassermanna i Kempy pod ogólną kategorię demokracji a traktując zwalczanie śledczych PiS-u jako zamach na demokrację. Mocne słowa ale bez cienia wątpliwości – medialne i szkodliwe dla wizerunku PO.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/08/superbohaterowie-kempa-i-wassermann/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Administratywistka z zawodu, prawnik z powołania</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/05/administratywistka-z-zawodu-prawnik-z-powolania/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/05/administratywistka-z-zawodu-prawnik-z-powolania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 23:29:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[administratywistka]]></category>
		<category><![CDATA[autoprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kempa]]></category>
		<category><![CDATA[eksperci]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[polityczny PR]]></category>
		<category><![CDATA[prawnik]]></category>
		<category><![CDATA[Sławomir Neumann]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie]]></category>
		<category><![CDATA[życiorys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=971</guid>
		<description><![CDATA[Nawet naiwni obserwatorzy polskiej sceny politycznej nie sądzili zapewne, że przesłuchanie Beaty Kempy przed obliczem komisji ds.hazardgate będzie nudne. I nie było. Tym razem popłynęli i śledczy PO i sama Kempa. Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia komisji miał miejsce niczym nieskrępowany wybuch optymizmu członka komisji – Sławomira Naumana z PO, który rzekł: To będzie standardowe przesłuchanie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nawet naiwni obserwatorzy polskiej sceny politycznej nie sądzili zapewne, że przesłuchanie Beaty Kempy przed obliczem komisji ds.hazardgate będzie nudne. I nie było. Tym razem popłynęli i śledczy PO i sama Kempa.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-971"></span><br />
Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia komisji miał miejsce niczym nieskrępowany wybuch optymizmu członka komisji – Sławomira Naumana z PO, który rzekł:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To będzie standardowe przesłuchanie, to nie jest świadek, który ma przynieść przełom w pracach komisji. Podchodzę do tego z dużym spokojem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście prawdą jest, że nie od Kempy, jako świadka, zależy wyjaśnienie afery hazardowej. Zakładanie jednak, że jej przesłuchanie będzie w formie i treści standardowe, było jednak przejawem wielkiej naiwności.</p>
<p style="text-align: justify;">Kempa zaczęła, z marketingowego punktu widzenia – najlepiej jak mógła. Przeniosła cały środek ciężkości ze swojego udziału w niegdysiejszych pracach nad ustawą hazardową na sedno problemu, umoczenie pierwszoplanowych polityków PO:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oświadczam, że nie znam Rysia, ani Mira, ani Zbycha, ani Grzesia, osobiście ani towarzysko. (&#8230;) Nikomu nie obiecywałam, że na 90 proc. coś załatwię. Nie ustalałam, jak ma wyglądać jakakolwiek ustawa na cmentarzu, na CPN-ie. (&#8230;) Nie spędzałam również żadnego sylwestra w spa, a żaden Rysio nie finansował mojej kampanii wyborczej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, nie była to wypowiedź – biorąc pod uwagę okoliczności – wartościowa merytorycznie. Ale nie oszukujmy się, większość wypowiedzi padających podczas obrad komisji śledczych nie spełnia tego warunku. Był to jednak bolesny dla uszu śledczych PO akt złośliwości politycznej, który miał zaboleć i zabolał.</p>
<p style="text-align: justify;">Śledczy PO postanowili więc, podobnie jak Beata Kempa, nie zajmować się aferą hazardową. Dla nich wyjątkowo frapującym wątkiem stało się&#8230; wykształcenie posłanki. Wiedząc, że tytułuje się od zawsze jako prawnik powęszyli i&#8230; wywęszyli. Że prawnikiem nie jest.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem musiałbyć niezwykle poważny, bo poruszył go sam przewodniczący Sekuła:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy po prostu ma pani prawo do tego tytułu prawnika?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">na co Kempa odpowiedziała:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jestem magistrem prawa administracyjnego i za takiego się uważam. Pojęcie prawnik jest to sprawa, którą powinien wyjaśnić ekspert.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To ciekawe. Wydawało się, że wykształcenie wyższe, podobnie jak średnie czy podstawowe, jest weryfikowalne w oparciu o wpis, w tym przypadku na dyplomie ukończenia studiów a tu taka niespodzianka: trzeba zatrudnić ekspertów, którzy ustalą, jakim wykształceniem może pochwalić się Kempa. Dobrze, że nie ma takiej konieczności przy okazji każdego pojedynczego procesu rekrutacyjnego i weryfikacji wykształcenia kandydatów do pracy w milionach firm na świecie. Z drugiej strony  dałoby to pracę kolejnym milionom ekspertów!</p>
<p>Wracając do meritum, po chwili zapytano Kempę czy  skończyła aplikację prawniczą. Nie skończyła. Wątek wykształcenia Kempy wydał się równie atrakcyjny innemu śledczemu &#8211; Jarosławowi Urbaniakowi, przypadkiem także z PO. Ów odwołał się do informacji, które zdobył grzebiąc w internecie. Wynikało z nich, że Kempa skończyła administrację na Uniwersytecie Wrocławskim, nie zaś prawo administracyjne. Prawo studiowała wprawdzie, ale podyplomowo a co za tym idzie – tytuł prawnika jej nie przysługuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozostająca pod ostrzałem śledczych PO Kempa powiedziała:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To, czy ja skończyłam prawo administracyjne czy podyplomowe studia z zakresu prawa, czy miałam inne doświadczenia, nie ma żadnego znaczenia dla wyjaśnienia afery hazardowej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To prawda, nie ma to najmniejszego znaczenia. Ale jednym z poważniejszych błędów PR-owskich, który może popełnić osoba publiczna, między innymi – polityk, to fałszowanie swojego życiorysu. Jeżeli skończyła administrację, winna się przedstawiać jako absolwentka administracji, bądź – jeżeli ktoś lubi gimnastykę słowną: administratywistka.</p>
<p style="text-align: justify;">Doświadczenie samozwańczo przypisującego sobie wyższe wykształcenie byłego prezydenta Kwaśniewskiego winno być dla wszystkich polityków przestrogą. Jak widać nie jest. Jedyne, co osiągnęła Kempa fałszując w codziennej autoprezentacji ścieżkę swojego wykształcenia, to wyposażenie swoich adwersarzy w argumenty, niemerytoryczne, zawsze jednak argumenty podważające jej wiarygodność.</p>
<p style="text-align: justify;">Rozpoczęcie dyskusji o wykształceniu Kempy podczas obrad komisji to bardzo tani, prymitywny chwyt, ale chwyt możliwy do zastosowania ze względu na próżność Kempy i owej próżności autoprezentacyjne konsekwencje.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/05/administratywistka-z-zawodu-prawnik-z-powolania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

