<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; Aleksander Kwaśniewski</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/tagi/aleksander-kwasniewski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Sep 2010 22:13:37 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nu pagadi</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 07:06:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[margeting polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Cimoszewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2756</guid>
		<description><![CDATA[W trakcie kampanii wyborczej i w samych wyborach lewica udowodniła, że są jeszcze tacy, którzy im ufają. Udowodniła, że nie każdy chce wybierać między dwiema największymi partiami. Żeby nie spocząć na laurach lewica walczy. Jednak trudno walczyć, gdy ktoś, kto powinien być sprzymierzeńcem, podstawia nogę.
Grzegorz Napieralski zachłysnął się wyborczym wynikiem. Ostatecznie to zachłyśnięcie spowodowało, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>W trakcie kampanii wyborczej i w samych wyborach lewica udowodniła, że są jeszcze tacy, którzy im ufają. Udowodniła, że nie każdy chce wybierać między dwiema największymi partiami. Żeby nie spocząć na laurach lewica walczy. Jednak trudno walczyć, gdy ktoś, kto powinien być sprzymierzeńcem, podstawia nogę.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2756"></span></strong>Grzegorz Napieralski zachłysnął się wyborczym wynikiem. Ostatecznie to zachłyśnięcie spowodowało, że puszył się jak paw przez tydzień nim wskazał swoim wyborcom, na którego z dwóch kandydatów powinni głosować w II turze wyborów. To, że było to posunięcie przemyślane nie podlega dyskusji, tak samo, jak to, że było nietrafne. Pierwszy nogę podłożył Cimoszewicz, który poparł Komorowskiego jeszcze w I turze. Następny był Kwaśniewski, który już w II turze swoje poparcie dla kandydata PO ogłosił przed Napieralskim – ten się jeszcze zastanawiał.  Sam Napieralski, zamiast od razu odciąć się od politycznych gierek czynnie brał w nich udział by na końcu stwierdzić, że jednak jego wyborcy mogą sami zadecydować. I tak Napieralski został aktorem dziwnego przedstawienia, którego widzowie ciągle zastanawiali się o co ten pan tak naprawdę walczy.</p>
<p style="text-align: justify">Napieralski nie zważa na otoczenie i prze do przodu niczym koń wyścigowy z klapkami na oczach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Cimoszewicz wybrał przed I turą wyborów, podobnie jak Nałęcz i Borowski. Poparli Komorowskiego, choć SLD miał kandydata. Jest Partia Kobiet, są Zieloni, z nimi będę rozmawiał</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">I słusznie, tym bardziej, że nie ma on zbytniego wyboru. Może natomiast wybrać, czy poprze wniosek o wykluczenie z partii Włodzimierza Cimoszewicza</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Cimoszewicz nie pojawił się na żadnym posiedzeniu koła, nie płacił składki. Nigdy się tym nie interesowałem, ale wiem, że taki wniosek się pojawił. Rozumiem osoby, które go napisały.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli nie pojawiał się na posiedzeniu, ani nie płacił składki to taki wniosek powinien wpłynąć już wcześniej. Widać wcześniej zakładano, iż Cimoszewicz może się jeszcze do czegoś przydać. Nie przydał się, a jeszcze zaszkodził.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli o mnie chodzi, to już mówiłem, że Cimoszewicz zrobił mi przykrość, popierając Komorowskiego. Tym bardziej, że rozmawiałem z nim bardzo często o różnych sprawach. Nie słyszałem żadnego słowa krytyki od niego w cztery oczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Bądźmy obiektywni. Na pewno policzkiem było poparcie przez człowieka lewicy kandydata liberałów w sytuacji, gdy w wyborach startował kandydat lewicy. Jednak Cimoszewicz udzielając poparcia nie wypowiedział słów krytyki (ani nawet słowa) pod adresem Napieralskiego. Powiedział wprawdzie później, iż Napieralski kandyduje nie po to by wygrać, a wzmocnić swoją pozycje i tu, choć może nie powinien tego mówić to, jednak nie skłamał.</p>
<p style="text-align: justify">Jak na ‘zbuntowanego Grześka’ przystało, pytany o budowanie lewicy wraz z ludźmi, za którymi ciągnie się afera Rywina nie widzi w tym nic złego</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Kwiatkowski i Czarzasty to ludzie, których znam i lubię. Nikt mi kolegów nie będzie dobierał. Proszę zwrócić uwagę, kto jest we władzach SLD, są nowi ludzie</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Co ma piernik do wiatraka? Ano tylko tyle, że wybrani koledzy nie postawili na Komorowskiego. Zrobił to Olejniczak</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To dla mnie niespotykana sytuacja. Będzie mu bardzo trudno prowadzić kampanię w Warszawie</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlaczego? Ano z samego faktu chyba, że jest przeciwny Napieralskiemu. Jednak to nie nowość, tak samo jak przypuszczenia, że to właśnie z powodu tej różnicy zdań jeden z nich jest w Warszawie, a drugi w Brukseli.</p>
<p style="text-align: justify">Za mało ‘czepianek’? Czepmy się kolejnego partyjnego kolegi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Mam zastrzeżenia. Kalisz wie, że musi wyjaśnić śmierć Barbary Blidy, na razie idzie to za wolno.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Co mu Kalisz winny? Jemu nic, ale podziela zdanie Olejniczaka i to już wystarczy. Przecież</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">jeśli ktoś nie chce być w SLD, nikogo nie zmuszam</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Do kogo Napieralski nie ma żalu? Do swoich kolegów na pewno, a jak już wiemy – nikt mu kolegów wybierać nie będzie, wszak on duży chłopiec i sam sobie poradzi &#8211; wybierze takich, którzy murem za nim będą stali.</p>
<p style="text-align: justify">Napieralski poczuł władzę i nie ma oporów, aby wykorzystać to jako napęd do działania. Jednak jego zachowanie nie sugeruje, iż jest to dorosły, odpowiedzialny polityk, który myśli o innych i potrafi działać ponad podziałami. To raczej ten surfujący w sieci Grzesiek, któremu jak ukradną w piaskownicy łopatkę, to pójdzie na skargę, lub zacznie się żalić każdemu kogo spotka.</p>
<p style="text-align: justify">Lewica miała ogromną szansę powrócić na scenę polityczną, realną szansę by pokazać, że jest to nowa lewica, nowi ludzie, że warto zaufać. Wprawdzie do kolejnych wyborów jeszcze sporo czasu, to jednak odgrywanie roli Piotrusia pana nie sprzyja rozwiewaniu wątpliwości wyborców. A wątpliwości są. Chociażby to, czy warto stawiać na ugrupowanie, w którym nikt nikomu nie ufa, gdzie każdy działa przeciwko koledze, a szef odgrywa rolę twardego przywódcy, by chwilę później żalić się jak to ma w życiu politycznym pod górkę. Taką lewicę już przerabialiśmy, miała być nowa, lepsza. Tym czasem jest jaka była, tylko twarze na pierwszym planie inne, niż wtedy.</p>
<p>Cytaty pochodzą z wywiadu Grzegorza Napieralskiego dla   “Gazeta Wyborcza” (wydanie z 28 lipca 2010 roku)</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/28/nu-pagadi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętajcie o prezydentach</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/19/pamietajcie-o-prezydentach/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/19/pamietajcie-o-prezydentach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 07:24:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Wałęsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2716</guid>
		<description><![CDATA[Raczej nie mamy co liczyć na wizerunki naszych prezydentów wyryte wysoko w skałach. Nie możemy liczyć nawet, że UFO wypali takowe gdzieś na jakimś polu. Polaku radź sobie sam? Ba! Polak potrafi!
Nazwiskiem Wałęsy nazwano lotnisko w Gdańsku. Lech Kaczyński został pochowany wśród królów, a park w Sopocie nosi nazwisko pary prezydenckiej – lista będzie dłuższa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Raczej nie mamy co liczyć na wizerunki naszych prezydentów wyryte wysoko w skałach. Nie możemy liczyć nawet, że UFO wypali takowe gdzieś na jakimś polu. Polaku radź sobie sam? Ba! Polak potrafi!</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2716"></span></strong>Nazwiskiem Wałęsy nazwano lotnisko w Gdańsku. Lech Kaczyński został pochowany wśród królów, a park w Sopocie nosi nazwisko pary prezydenckiej – lista będzie dłuższa, wystarczy poczekać na wynik wojny o krzyż i inne „upamiętnienia”. Jednak nie o tym dziś a o Kwaśniewskim.</p>
<p style="text-align: justify">Nie dziwi to, iż powstało jego „muzeum”, gdyż o tym było głośno już jakiś czas temu. Dziwne jest to, że pomysł poparł rządzący Białogardem PiS oraz to, że otwarcia dokonał sam Kwaśniewski.</p>
<p style="text-align: justify">Wróćmy najpierw jednak do lewicowego PiS. Jarosław Kaczyński jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej pozwolił na to, by mówić, że PiS jest trochę lewicowy. W ramach tej ‘trochę lewicowości’ sprzeciwił się praktycznie wszystkim warunkom postawionym przez bardzo lewicowego Napieralskiego. Następnie, również w celu podkreślenia lewicowych zapędów radni PiS z Warszawy nie stawili się na głosowanie, nie wzięli w nim udziału lub wstrzymali się od głosu w sprawie przyznania honorowego obywatelstwa Kwaśniewskiemu. Wprawdzie były prezydent ostatecznie honorowym obywatelem Warszawy został jednak PiS nie miało w tym swojego udziału.</p>
<p style="text-align: justify">Zdrowym rozsądkiem wykazał się Zbigniew Raczewski, burmistrz Białogardu, polityk PiS. Przekonywał, iż wystawa orderów i odznaczeń Kwaśniewskiego będzie idealną promocją miasta. Trudno się z nim nie zgodzić. Były prezydent pomimo wpadek i incydentów cieszył się popularnością.</p>
<p style="text-align: justify">Niby zwykła wystawa odznaczeń zrobiona z wielką pompą w ramach promocji miasta. Jednak w tym miejscu warto zwrócić uwagę, iż Kwaśniewski nie budzi dziś kontrowersji, a jest wielce szanowany. Dziwi to jeśli przyjrzeć się Wałęsie, który jest szanowany tylko przez swoich zwolenników, a do dziś uważany jest za, delikatnie mówiąc, człowieka mówiącego co mu ślina na język przyniesie.</p>
<p style="text-align: justify">Teraz polityka dotyka nie samych kwestii politycznych i gospodarczych państwa a sumienia i moralności. Przenika do społeczeństwa dzieląc je zamiast jednoczyć. Spory między politykami wchodzą w nasze życie sprawiając, że i my zaczynamy się kłócić o jakże małoistotne rzeczy. Nikt nie zmusi nikogo do darzenia sympatią polityków opcji politycznej, której nie popieramy. Nie oznacza to jednak, że jak ktoś jest inny to musi być gorszy. Skoro nie nam oceniać to dlaczego to robimy? Bo to się dobrze sprzedaje. Tylko im bardziej jesteśmy przeciwko wszystkim i wszystkiemu co jest inne, to prowadzi to do nienawiści. Nienawiści, której nie było za rządów prawicy i lewicy.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/19/pamietajcie-o-prezydentach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdziwa prawda a oczywista oczywistość</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/04/21/prawdziwa-prawda-a-oczywista-oczywistosc/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/04/21/prawdziwa-prawda-a-oczywista-oczywistosc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 06:36:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2042</guid>
		<description><![CDATA[To, o czym każdy Polak dyskutował w domu każdy wie. Dyskutował nawet ten, który publicznie  temu zaprzecza. Przyznajemy, że pogrążyliśmy się w smutku i zadumie. Tylko niewielu przyzna, że zaduma dotyczyła (i nadal dotyczy) prezydenta, ale przyszłego.
Dyskusja rozkręca się również wśród polityków. Wykruszają się kandydaci tak, jakby po śmierci Lecha Kaczyńskiego prezydentura miałaby być inna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>To, o czym każdy Polak dyskutował w domu każdy wie. Dyskutował nawet ten, który publicznie  temu zaprzecza. Przyznajemy, że pogrążyliśmy się w smutku i zadumie. Tylko niewielu przyzna, że zaduma dotyczyła (i nadal dotyczy) prezydenta, ale przyszłego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-2042"></span></strong>Dyskusja rozkręca się również wśród polityków. Wykruszają się kandydaci tak, jakby po śmierci Lecha Kaczyńskiego prezydentura miałaby być inna niż za jego życia, inna miałaby być kampania. Przy poparciu jakie miał były prezydent nie będzie trudno zadowolić wyborców czy też stanąć na wysokości zadania.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy na antenie TVN24 <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1652965,0,1,miller-smierc-w-samolocie-nie-jest-meczenska,wiadomosc.html" target="_blank">głos zabrał Leszek Miller</a>, który dostrzegł u Jarosława Kaczyńskiego pierwsze gesty wskazujące na rozpoczęcie kampanii wyborczej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli dzisiaj na pogrzebie wicemarszałka Krzysztofa Putry, Jarosław Kaczyński mówi, że Putra poniósł męczeńską śmierć to jest to widocznie kierunek kampanii. Przecież śmierć w wypadku samolotowym, to nie jest męczeńska śmierć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno byłemu premierowi zarzucić mówienie nieprawdy. Raz, że Jarosław Kaczyński przemawia na pogrzebie Putry, chociaż publicznie nie wspomniał swojego brata nawet raz, nie przemówił także na jego pogrzebie. Dwa, że męczeńska śmierć Putry czyni męczeńską śmierć każdego, kto zginął w katastrofie z 10 kwietnia.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli porównuje się, co budzi mój wewnętrzny sprzeciw, tamten Katyń z tym Katyniem, to przede wszystkim urąga się pamięci i godności pomordowanych skrytobójczo.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">I tu się z panem Millerem zgodzę. Nie ma nic złego w odniesieniu się do Katynia sprzed 70 lat, nie ma nic złego, że ten Katyń będzie przywodził na myśl tamten. Jednak nie trudno zauważyć różnicę między jednym a drugim, a porównywanie, sprowadza obie tragedie do jednego mianownika &#8211; umniejszając tragedii z 1940 i wyolbrzymiając tę z 2010.</p>
<p style="text-align: justify;">Miller jest pewny, że Jarosław Kaczyński będzie kandydował na prezydenta. Partyjni koledzy i koleżanki Jarosława twierdzą nawet, że nie ma lepszego kandydata niż prezes. Może dlatego, że Ziobrze trudno byłoby „kontynuować dzieło brata”.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jego program będzie pod hasłem: oto ja jestem depozytariuszem testamentu politycznego Lecha Kaczyńskiego. Startuję do wyborów po to, żeby kontynuować misję swojego brata.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.tvn24.pl/12690,1652969,0,1,jaroslaw-kaczynski-wystartuje-zadna-sensacja,wiadomosc.html" target="_blank">Aleksander Kwaśniewski</a> jest bardziej powściągliwy w swoich wypowiedziach, choć de facto wskazują one na to samo</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To żadna sensacja. Uważam, że jeżeli Jarosław Kaczyński zdecyduje się kandydować, a wiele wskazuje na to, że tak będzie, to niewątpliwie jest to bardzo poważny konkurent.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jestem przekonany, że Jarosław Kaczyński wystartuje, każde inne wyjście będzie końcem. PiS-u […] Gdyby wystartował Ziobro byłby rozłam, on reprezentuje jedną z frakcji w partii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przekonanie Ryszarda Kalisza może być słuszne. Przecież w PiS liczy się jedno nazwisko: Kaczyński. Ziobro niebawem może stać się takim przyjacielem Jarosława, jakim jest w tej chwili Ludwik Dorn.</p>
<p style="text-align: justify;">Politycy chowają się w cieniu katastrofy. Jakby powtarzanie tego, że ta kampania będzie inna miałoby sprawić, że będzie. A będzie. A jak! Każda kampania jest inna, w każdej inne twarze. Kogoś może chwytać za serce twarz Jarosława, tak podobna do Lecha. Ktoś może uważać, że prezydentura Lecha i tak była prezydenturą Jarosława. Nie nawołujmy do postrzegania kampanii przez pryzmat katastrofy, ani nie ulegajmy takim przekonaniom. Zastanówmy się nad logiką poczynań Jarosława. Lepiej stanąć na granicy manii prześladowczej szukając ukrytych zamiarów, niż kolejny raz dać się zwieść i oszukać &#8211; lub jak kto woli zaskoczyć albo rozczarować.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/04/21/prawdziwa-prawda-a-oczywista-oczywistosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tu Kaczuszka odznaczenia dawała</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/29/tu-kaczuszka-odznaczenia-dawala/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/29/tu-kaczuszka-odznaczenia-dawala/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Mar 2010 09:47:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Wałęsa]]></category>
		<category><![CDATA[merkating polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[odznaczenia]]></category>
		<category><![CDATA[ordery]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1726</guid>
		<description><![CDATA[Temu dała &#8211;  bo grubiutki; Temu za to, że malutki; Temu dała &#8211; wodę nosił; Temu dała, bo poprosił; No, a temu nic nie dała …

Swego czasu, czyli gdy lewica była u władzy, a prawica mogła tę władzę krytykować, zarzucano Kwaśniewskiemu, że odznaczeniami narodowymi szasta na prawo i lewo. Zarzucano, że odznacza bez namysłu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Temu dała &#8211;  bo grubiutki; Temu za to, że malutki; Temu dała &#8211; wodę nosił; Temu dała, bo poprosił; No, a temu nic nie dała …</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1726"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Swego czasu, czyli gdy lewica była u władzy, a prawica mogła tę władzę krytykować, zarzucano Kwaśniewskiemu, że odznaczeniami narodowymi szasta na prawo i lewo. Zarzucano, że odznacza bez namysłu, bez powodu – ot ogólnego ładu i składu – bardziej na zasadzie „prezydent powinien odznaczać” (<a href="http://www.polonica.net/Ordery_Kwasniewskiego.htm" target="_blank">najlepiej swoich</a>).</p>
<p style="text-align: justify;">Kwaśniewski podczas dziesięcioletniej kadencji odznaczył Orderem Orła Białego 59 osób. Sporo. Jednak Wałęsa w trzy lata takich orderów rozdał 40 – większość pośmiertnie, ale jednak. Prezydent Kaczyński w pięć lat, a de facto cztery Orderów Orła Białego przyznał 28, zatem nie mniej niż Kwaśniewski. Order Orła Białego nadawany jest za <a href="http://www.prezydent.pl/aktywnosc/ordery-i-odznaczenia/ordery/order-orla-bialego/" target="_blank">znamienite zasługi</a> cywilne i wojskowe dla Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Inaczej rzecz się ma z <a href="http://www.prezydent.pl/aktywnosc/ordery-i-odznaczenia/ordery/order-odrodzenia-polski/" target="_blank">Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski</a>, nadawanym m.in. za szczególne zasługi dla rozwoju gospodarki narodowej, służby publicznej, za wybitną twórczość naukową, literacką i artystyczną. Tymi odznaczeniami Kwaśniewski uhonorował 73 osoby, Kaczyński – 64.</p>
<p style="text-align: justify;">To Kaczyński rozdaje odznaczenia na prawo i lewo. Do tej pory poruszało mnie to chwilowo i nim kończył się program informacyjny zapominałam o tym, że kolejni zostali wyróżnieni, również uściskiem dłoni prezydenta Kaczyńskiego. Nie tym razem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jestem dumna z polskich sportowców. Życzę im, aby odnosili sukcesy na wszystkich igrzyskach, olimpiadach, zawodach i turniejach. Samych złotych medali i pucharów. Żadnych kontuzji i pozytywnych testów na środki dopingujące.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak nie mogę milczeć, kiedy nasi pełnosprawni sportowcy otrzymują niebotyczne sumy nagradzające ich osiągnięcia, podczas gdy paraolimpijczykom poświęcane są całe dwie minuty czasu antenowego w ramach wiadomości sportowych. Prezydent nie odznacza tych, którzy muszą włożyć dziesięć razy więcej wysiłku w swoją wygraną. Nie zaprasza na śniadanie mistrzów tych, którzy zdobywają medale nie dla pieniędzy i rozgłosu, a dla własnej satysfakcji, po to by pokazać na co ich stać.</p>
<p style="text-align: justify;">27 marca Kaczyński <a href="http://www.prezydent.pl/aktywnosc/ordery-i-odznaczenia/art,818,ordery-i-odznaczenie-za-olimpijskie-medale.html" target="_blank">odznaczył olimpijczyków, ich trenerów</a>, a nawet komentatora sportowego orderami i odznaczeniami za propagowanie idei olimpijskiej. I tak Adam Małysz i Justyna Kowalczyk odznaczeni zostali Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Mało? Do ośmiu osób powędrował Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne osiągnięcia sportowe oraz za wybitne zasługi dla rozwoju polskiego sportu i za osiągnięcia w pracy szkoleniowej. Mało? Złoty Krzyż Zasługi powędrował do Tomasza Zimocha za zasługi w pracy dziennikarskiej, za propagowanie kultury fizycznej oraz idei olimpijskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Niewykluczone, że prezydent znowu pomyłkowo odznaczył kogoś, kogo nie chciał – <a href="http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3243406.html" target="_blank">jak w 2006 roku gen. Jaruzelskiego</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czytaj także: <a href="http://spindoktorzy.pl/2010/03/08/jak-kaczynski-kaczynskiego/" target="_blank">Jak Kaczyński Kaczyńskiego</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/29/tu-kaczuszka-odznaczenia-dawala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie rób drugiemu&#8230; za co ci nie płacą</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/03/15/nie-rob-drugiemu-za-co-ci-nie-placa/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/03/15/nie-rob-drugiemu-za-co-ci-nie-placa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 22:44:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Fotyga]]></category>
		<category><![CDATA[argumenty]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Zalewski]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[szorstka przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[zaciekłość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1588</guid>
		<description><![CDATA[Przywykliśmy uważać politykę za rodzaj gry, połączenie publicznej  partii szachów z grą w piłkę w państwie Majów. Tam przegrywający płacili za klęskę głowami. W grze, jak to w grze, relacje osobiste się nie liczą.
 
Osoby serdecznie się nie znoszące współpracują zgodnie, bo takie są reguły. „Szorstka przyjaźń” Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego była najlepszą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Przywykliśmy uważać politykę za rodzaj gry, połączenie publicznej  partii szachów z grą w piłkę w państwie Majów. Tam przegrywający płacili za klęskę głowami. W grze, jak to w grze, relacje osobiste się nie liczą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-1588"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Osoby serdecznie się nie znoszące współpracują zgodnie, bo takie są reguły. „Szorstka przyjaźń” Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego była najlepszą egzemplifikacją tej zasady. Polityczna „egzekucja” Grzegorza Schetyny, zaprzyjaźnionego z premierem także, choć w druga stronę. W jednym i w drugim przypadku, osobisty stosunek do innego polityka składano w ofierze na ołtarzu „sprawy”, co przez publiczność było przyjmowane  ze zrozumieniem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak  ta zasada została skażona przez polityków uważających, że polityka musi być podporządkowana ICH stosunkowi do innego człowieka. Niektórzy pamiętają sprawę posła Zalewskiego, który „śmiał” zapytać minister Fotygę o rzeczywisty wymiar odtrąbionego sukcesu w czasie unijnych negocjacji. A był to jego obowiązek, jako przewodniczącego komisji sejmowej. Można zrozumieć niechętny odbiór takiego pytania, natomiast rodzaj reakcji, z jakimi się spotkał, stanowi kuriozum warte opisania w podręcznikach.</p>
<p style="text-align: justify;">Oto najwyższy urzędnik w państwie&#8230; obraził się. Zerwał wieloletnią znajomość. Zdarza się, choć niekoniecznie trzeba o tym informować cały kraj. Gorzej, że w świadomości wyborców utrwalił się pogląd, iż poseł Zalewski z tego właśnie powodu stracił swoją funkcję państwową. Ergo: posiadł ją w swoim czasie z powodu wręcz przeciwnego i nie miało to żadnego związku z jego umiejętnościami.</p>
<p style="text-align: justify;">Strzał do własnej bramki. Prezes PiS mówiąc o Donaldzie Tusku,  nie potrafi zdjąć z twarzy wyrazu zaciekłości i zmienić tembru głosu na łagodniejszy. Można zrozumieć głęboką niechęć do rywala, ale szkolnym  błędem jest okazywanie tego w sposób tak „osobisty”. Błędem, bo odbiorca widząc to nie będzie już przywiązywał wagi do serwowanych argumentów, jak poważne by nie były.<br />
Odbiorca widzi, że Kaczyński organicznie wręcz nie znosi Tuska, i że tym się kieruje mówiąc na dowolny temat.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezes przesadzał, gdy krytykując posunięcia rządu, za każdym razem dodawał frazę „&#8230;i osobiście Donalda Tuska”, co po jakimś czasie zaczęło być wręcz zabawne. Sam słyszałem jakieś przemówienie J.Kaczyńskiego, w którym powiedział, że rząd pracuje źle. Po chwili zorientował się, że zdanie było niepełne i pospiesznie dodał brakujący fragment „&#8230;i osobiście Donald Tusk”.</p>
<p style="text-align: justify;">Można to było uzasadnić chęcią zdyskredytowania rywala brata w wyborach prezydenckich. Po rezygnacji premiera ze startu nie uzasadnia tego nic. A maniera pozostała, czego byliśmy świadkami  na niedawnym kongresie.</p>
<p style="text-align: justify;">Gorzej, gdy osobista niechęć zaczęła zaćmiewać rozsądek. Trudno nazwać rozsądnymi wystąpienia, w których zaczął zarzucać premierowi przestępstwo.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,J-Kaczynski-Tusk-popelnil-przestepstwo,wid,11977220,wiadomosc.html" target="_blank">Niedawny przykład</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Donald Tusk dokonał w sposób celowy, zamierzony, przecieku i dopuścił się przestępstwa, i powinien być za to sądzony.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie miejsce tu na analizę przyczyn widocznej na każdym kroku osobistej niechęci. Warto jedynie odnotować, że nawet u wiernych pretorian zauważalne jest coraz większe zniechęcenie. Wyraźnie widzą, że jest to droga dla polityka samobójcza i tylko z pozoru skuteczna, bo idąca na rękę mediom lubującym się w skandalikach i małych sensacyjkach. Medialny potwór szybciej zmienia swe kulinarne gusty niż polityk jest w stanie zmienić sposób myślenia.</p>
<p style="text-align: justify;">A jest jeszcze inna strona tego medalu. To politycy z grona najbliższych, którzy ten błąd potrafią cynicznie wykorzystać dla własnych celów. Uwielbiana przez braci Kaczyńskich matka, <a href="http://wyborcza.pl/kampania/1,103459,7405019,Z_jak_Ziobro__B_jak_Buzek.html" target="_blank">tak mówi</a> o Zbigniewie Ziobrze:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To zdolny człowiek. Kiedyś dzwonił do mnie radzić się, a właściwie rozmawiać o drobnych sprawach. Dziś już nie dzwoni. Jest za granicą. Myślę, że jest teraz bardzo pewny siebie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jest moją rolą pozbawiać starszą panią złudzeń, jej wolno wierzyć w szczerość intencji eks ministra.</p>
<p style="text-align: justify;">Polityka sprowadzana do poziomu tabloidalnego, bazująca na sympatiach i antypatiach, ma wiele  wad. Przede wszystkim jednak jest bezpłodna, co po pewnym czasie nawet dla mało wyrobionego odbiorcy staje się widoczne jak na dłoni. Ona nigdzie nie prowadzi, niczego nie załatwi. Jest wężem, który koniec końców zje własny ogon.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/03/15/nie-rob-drugiemu-za-co-ci-nie-placa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwaśniewski o hakomanii</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/02/17/kwasniewski-o-hakomanii/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/02/17/kwasniewski-o-hakomanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 22:42:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR]]></category>
		<category><![CDATA[haki]]></category>
		<category><![CDATA[hakomania]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kampania negatywna]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1328</guid>
		<description><![CDATA[Były prezydent odniósł się do uprawianej przez prezesa Kaczyńskiego kampanii negatywnej skierowanej przeciw Sikorskiemu jako ewentualnemu kandydatowi PO na prezydenta. W rozmowie z Moniką Olejnik zdefiniował swoje odczucia z tym związane jako obrzydzenie.

Zapytany, czy odczuwa dreszczyk emocji w związku z prowadzoną kampanią, stwierdził:
Dreszcz raczej obrzydzenia niż emocji. Wchodzimy w cykl wyborczy: wybory prezydenckie, wybory samorządowe, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Były prezydent odniósł się do uprawianej przez prezesa Kaczyńskiego kampanii negatywnej skierowanej przeciw Sikorskiemu jako ewentualnemu kandydatowi PO na prezydenta. W rozmowie z Moniką Olejnik zdefiniował swoje odczucia z tym związane jako obrzydzenie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong><span id="more-1328"></span><br />
Zapytany, czy odczuwa dreszczyk emocji w związku z prowadzoną kampanią, stwierdził:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dreszcz raczej obrzydzenia niż emocji. Wchodzimy w cykl wyborczy: wybory prezydenckie, wybory samorządowe, wybory parlamentarne. Jeszcze gdzieś tam z przodu prezydencja Polski w UE. Nie powinniśmy fundować sobie kryzysu rządowego na ten czas. Dobrze, gdyby kampania była merytoryczna. Boje się, ze merytoryczne argumenty zginą w gąszczu oskarżeń.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak słusznie zauważył Kwaśniewski (i muszą to zaakceptować także jego zażarci przeciwnicy):</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ta metoda &#8220;mam coś na pana, ale nie powiem&#8221; jest najgorsza, nie można jej stosować. Szczególnie wobec urzędującego ministra spraw zagranicznych. Ta metoda psuje debatę publiczną. To psuje życie publiczne. Poza tym tylekroć stosowana w Polsce metoda się zużywa. Najwyższą cenę za taką metodę zapłaci Jarosław Kaczyński.  Jeśli ta kampania ma polegać na takich zagraniach, jakich jesteśmy świadkami w ostatnich dniach, to lepiej, żeby się jak najszybciej skończyła.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przeanalizujmy wypowiedź Kwaśniewskiego. Czy zachowanie Kaczyńskiego może doprowadzić do kryzysu rządowego? Może, jak każda kampania czarnego PR-u skierowana wobec urzędującego ministra. Zwłaszcza u progu tak ważnych politycznych wydarzeń jak te wymienione przez byłego prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy oznacza to, że w krytycznym momencie, momencie krytycznym dla wizerunku Polski, Kaczyński zatrzyma się i zaprzestanie wycieczek w rodzaju „wiem coś strasznego, ale nie powiem”? Mało prawdopodobne. Prezes Kaczyński nie traktuje rządu jako reprezentacji RP. W politykach PO i PSL-u którzy współtworzą rząd widzi jedynie konkurentów politycznych, których – w jego mniemaniu – trzeba czym prędzej, z pomocą dowolnych metod, odsunąć od władzy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy można spodziewać się, że kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi, parlamentarnymi czy samorządowymi będzie merytoryczna? Żarty na bok.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy za nieczyste chwyty Kaczyńskiego zapłaci sam Kaczyński? Niekoniecznie. Jego zachowanie trafia w oczekiwania bardzo wielu przeciwników PO. Dla nich tego rodzaju zagrywki są jedynie potwierdzeniem, że „coś jest na rzeczy”, że coś z tym X (w tym przypadku Sikorskim) było od początku nie tak.  Pula obecnych zwolenników partii Kaczyńskiego, którzy mogliby się od niego odwrócić (pod wpływem negatywnych emocji wywołanych jego działaniami) wydaje się być bardzo ograniczona.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/02/17/kwasniewski-o-hakomanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z SLD trysnęła świeża krew</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/01/23/z-sld-trysnela-swieza-krew/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/01/23/z-sld-trysnela-swieza-krew/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 19:35:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Federacja Młodych Socjaldemokratów]]></category>
		<category><![CDATA[forma]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[hazardgate]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Kwaśny]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Rokita]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[mówca]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[podwórko]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[prezenter]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[świeża krew]]></category>
		<category><![CDATA[treść]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Olejniczak]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=1072</guid>
		<description><![CDATA[Chyba najwięksi nawet optymiści w SLD nie uważają Szmajdzińskiego za faworyta wyborów prezydenckich. Dlatego zapewne lewicowi spin doktorzy zadbali o atrakcyjne uprawomocnienie tej kandydatury, wypowiedziane ustami młodego człowieka, wiceprzewodniczącego Zarządu Krajowego Federacji Młodych Socjaldemokratów Jakuba Kwaśnego.

Niegdysiejszy lifting PR-u SLD nie udał się. Stało się tak dwóch podstawowych powodów: po pierwsze, partii nadano dwie młode wówczas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Chyba najwięksi nawet optymiści w SLD nie uważają Szmajdzińskiego za faworyta wyborów prezydenckich. Dlatego zapewne lewicowi spin doktorzy zadbali o atrakcyjne uprawomocnienie tej kandydatury, wypowiedziane ustami młodego człowieka, wiceprzewodniczącego Zarządu Krajowego Federacji Młodych Socjaldemokratów Jakuba Kwaśnego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1072"></span><br />
Niegdysiejszy lifting PR-u SLD nie udał się. Stało się tak dwóch podstawowych powodów: po pierwsze, partii nadano dwie młode wówczas twarze naraz: Olejniczaka i Napieralskiego. Twarze te nie obdarzały się jednak wzajemnie uśmiechami, czego trudno było nie zauważyć. Po drugie, dwugłowy młody podówczas lider SLD nie był obdarzony, ani w wersji Olejniczaka, ani Napieralskiego, talentem oratorskim. Mrukliwy nieco Napieralski i gładko acz powierzchownie wypowiadający się Olejniczak zdążyli już utracić młodzieńczą werwę, a SLD wciąż nie zdołało – mimo odżywienia świeżą, młodą krwią – podnieść się z niskiego pierwszego piętra społecznego poparcia.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł na odmłodzenie wizerunku SLD jest dziś najwyraźniej znowu na topie, gdyż stratedzy tej partii wpadli na pomysł wsparcia kandydatury Szmajdzińskiego przez lewicową młodzież stowarzyszoną w Federacji Młodych Socjaldemokratów. Jak pomyśleli tak uczynili. <a href="http://www.polityczni.pl/mlodzi_popierają_szmajdzinskiego,audio,51,4618.html" target="_blank">Rolę mówcy powierzyli młodemu radnemu z Tarnowa Jakubowi Kwaśnemu</a>. Jak mu poszło? Rzecz warta jest szerszego omówienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Kwaśny opowiadał o swoim „śnie”, co jest – jak wiadomo – bardzo popularną, wśród polityków lewicowych,  konwencją. Nie jest to, w gruncie rzeczy, dobry pomysł, ponieważ sen aktywuje  skojarzenia z czymś odrealnionym a co za tym idzie, niemożliwym do spełnienia. Tak czy owak „sen” ów był jednak znacznie bardziej skomplikowany od „snu” Kwaśniewskiego czy Kalisza, zawierał bowiem wszystko, co – z punktu widzenia jego autora, kompromituje PO i PiS razem wzięte. Nic w tym dziwnego, SLD cierpi wizerunkowo właśnie na utrwalaniu dychotomicznego układu sceny politycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do wystąpienia, „sen” Kwaśnego został gruntownie przemyślany i  zgrabnie skomponowany. W pierwszej kolejności przyjrzymy się treści a następnie formie prezentacji:</p>
<p><strong>Treść</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong>Opowieść rozpoczyna następujące intro:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Proszę Państwa, ja przyjechałem tu dzisiaj i też miałem sen&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie jest dobrze zaczynać wystąpienie od odwołania do innych, niekoniecznie znanych widzom i słuchaczom wypowiedzi, dlatego słówko „też” było całkowicie zbędne. Kwaśny kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;miałem sen, że życzenie większości Polaków się spełniło, Lech Kaczyński po przegranych wyborach prezydenckich wycofał się z życia politycznego. Ale żeby było zabawniej, zabrał ze sobą kolegę z innego gdańskiego podwórka Donalda Tuska.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno powiedzieć, dlaczego miałoby się zrobić od tego zabawniej, wiadomo jednak, że dobrze dla SLD. Należy też pamiętać, że „z podwórka” jest tylko Tusk, Kaczyński się od „podwórkowości” zdecydowanie odcina.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Obaj przeszli na polityczną emeryturę. Żeby było ciekawiej, polecieli jednym samolotem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tym razem robi się już nie zabawnie, a ciekawie.  Należy pamiętać, że im częściej mówimy o czymś jako zabawnym i ciekawym, tym mniej zabawne i ciekawe staje się to dla słuchaczy i widzów.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">O dziwo nikt nie kłócił się o miejsce w business klasie, nikt nie awanturował się ze stewardessą, nikogo nie wyprowadziła policja z samolotu. Sen wspaniały&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zgrabna, podszyta ironią, aluzja do awantury samolotowej i figury Jana „Ratujcie, Niemcy mnie biją” Rokity, który – trzeba to uczciwie powiedzieć -  był podczas owej awantury publicystą, nie politykiem. Tu następuje przerwa w dotąd niezakłóconej  narracji prowadzonej przez Kwaśnego, który mówi wreszcie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230;trochę się denerwuję, nawet sobie go tutaj spisałem troszeczkę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przyznanie się do zdenerwowania nie jest – wbrew pozorom – błędem, podobnie trzymanie się w prezentacji konwencji „snu”. Kwaśny kontynuuje:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Scena ta wyglądała jak z reklamy otwartych funduszy emerytalnych. O dziwo cała podróż odbyła się w spokojnej atmosferze; dopiero później załoga pokładowa spostrzegła, że z barku samolotowego zniknęły małpki.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejne dwie czytelne aluzje do awantury samolotowej i insynuacji Palikota na tema alkoholizmu prezydenta.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Samolot wylądował w Las Vegas gdzie na stacji benzynowej nieopodal lotniska czekali już na naszych politycznych emerytów Miro, Zbycho, Grzecho a nawet Jaro i Edgar.Oni też przeszli na polityczną emeryturę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nawiązanie do hazargate i delikatne zarysowanie nadkategorii łączącej PiS i PO w jedno &#8220;zepsute&#8221; środowisko. Kwaśny dochodzi wreszcie do sedna swojego wystąpienia:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Polacy wybrali przyszłość, wybrali normalność, prezydentem został Jerzy Szmajdziński. Ja już widziałem w tym śnie jak odetchnęli w Brukseli, w Londynie, w Waszyngtonie a nawet w Gabonie. W Brukseli już nikt nie zakładał się kto z polskiej delegacji przyjedzie, przyleci i czym, w Waszyngtonie odetchnęli bo nikt nie tupał małymi nóżkami żeby dać mu tą małą namiastkę mocarstwowości a w Gabonie były wyższe zbiory orzeszka ziemnego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kolejne miękkie aluzje, choć z nerwów mówca zgubił gdzieś rozwinięcie wątku Londynu. Puentuje wreszcie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szanowni Państwo, dzisiaj młodzi ludzie z Federacji Młodych Socjaldemokratów, my członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej chcemy, aby ten sen się spełnił, wobec czego postanowiliśmy wesprzeć kandydaturę Jerzego Szmajdzińskiego na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraziliśmy nasze poparcie i chęć działania w kampanii wyborczej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jasno i kategorycznie: młodzieżówka wspiera doświadczonego polityka, czy Szmajdzińskiemu mogło trafić się coś lepszego?</p>
<p><strong>Forma</strong></p>
<p>Biorąc pod uwagę fakt, że Kwaśny nie jest doświadczonym politykiem, jego wystąpienie zasługuje na najwyższą ocenę. Zgrabnie bawi się intonacją zabarwiając ją elementem ironii, sensownie pauzuje, zawiesza głos tam gdzie trzeba lub warto. Przyjął i – co ważniejsze – utrzymał właściwe, nieco hipnotyczne, pasujące do konwencji, tempo mówienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezentacja zawierała relatywnie niewiele yyyów i aaaów a brzmienie głosu Kwaśnego nie zdradzało trawiącego go niewątpliwie stresu. Mówca właściwie operował też spojrzeniem, które wykorzystywał do utrzymywania kontaktu z publicznością (także telewizyjną) oraz starszymi kolegami z SLD w tym ze Szmajdzińskim, gdy była o nim mowa.</p>
<p style="text-align: justify;">Typowy dla mniej doświadczonych prezenterów „zawias” w momencie utraty ciągłości wywodu wywołał reakcję nietypową, bo nieszkodliwą dla prezentacji. Kwaśny wyciągnął ściągę, doczytał co trzeba a następnie kontynuował z zachowaniem wcześniej dostrzegalnej płynności wypowiedzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Należy też podkreślić,  że Kwaśny wystąpił bez krawata, co miało podkreślić znaczenie młodzieńczego poparcia dla niemłodego już przecież Szmajdzińskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy to było dobre wystąpienie? Prezenter zasłużył na cztery z mocnym plusem, a biorąc pod uwagę niewielkie doświadczenie w pierwszej lidze politycznej, na piątkę ze słabym minusem.</p>
<p>Jakość tego wystąpienia kontrastowała zresztą z jakością podsumowania doświadczonego Szmajdzińskiego, który rzekł&#8230;</p>
<p>Dziękuję wam raz jeszcze za udzielone poparcie, jestem przekonany że wygramy.</p>
<p>&#8230;brzmiąc przy tym tak, jakby jako ustępujący prezydent oznajmiał rodakom kolejny rozbiór Polski. Zaprawdę bardziej grobowym i apatycznym głosem nie mógł wyrazić wiary w swoją i SLD świetlaną polityczną przyszłość.</p>
<p>Podsumowując, więcej Kwaśnopodobnych w SLD, więcej poparcia dla lewicy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/01/23/z-sld-trysnela-swieza-krew/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marzy i Martin Luther Kwaśniewski</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 08:26:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Gudzowaty]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Józef Oleksy]]></category>
		<category><![CDATA[krętacz]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Oluś]]></category>
		<category><![CDATA[Parlament Europejski]]></category>
		<category><![CDATA[przemówienie]]></category>
		<category><![CDATA[rywingate]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[superstar]]></category>
		<category><![CDATA[Wiejska]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Olejniczak]]></category>
		<category><![CDATA[wystąpienie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=868</guid>
		<description><![CDATA[SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – przemawiając –  naśladował Martina Luthera Kinga. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy.

Kwaśniewski wie, że stanowi, w istocie rzeczy, wizerunkową ostoję lewicy. Wiedzą o tym zapewne także wszyscy Ci, którzy marzą o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>SLD to najwyraźniej środowisko mówców-marzycieli. Miesiąc temu pisaliśmy o Ryszardzie Kaliszu, który – <a href="http://spindoktorzy.pl/2009/11/23/martin-luther-kalisz-ma-marzenie">przemawiając –  naśladował Martina Luthera Kinga</a>. Tym razem jego przyjaciel i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zabrał się za parodiowanie tego samego mówcy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-868"></span><br />
Kwaśniewski wie, że stanowi, w istocie rzeczy, wizerunkową ostoję lewicy. Wiedzą o tym zapewne także wszyscy Ci, którzy marzą o powrocie SLD do gry. Nikt nie ma już natomiast wątpliwości, że nijaki Napieralski lewicy do boju nie poprowadzi, bo się do tego zwyczajnie nie nadaje. Większe szanse miałby Olejniczak, ale został wyeksportowany do Parlamentu Europejskiego i – mimo zdarzających się mu gościnnych występów na Wiejskiej – stopniowo znika ze świadomości wyborców. Nie udała się więc budowa nowych sił partyjnych na bazie młodych, bo młodzi zdążyli się już zestarzeć a SLD nadal słabe, słabsze nawet, niż świeżo po rywingate.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego właśnie były prezydent, superstar lewicy, postanowił zabrać się za konsolidację SLD.  Skoro młodzi nie pomogli, zaprosił do promowania partii starych, zaprawionych w boju, także w boju z Kwaśniewskim. Bohaterami przemówienia byli bowiem połączony z Kwaśniewskim szorstką przyjaźnią Leszek Miller, oraz Józef Oleksy, który w słynnej, nagranej rozmowie z Gudzowatym <a href="http://pl.wikiquote.org/wiki/Aleksander_Kwaśniewski">mówił o Kwaśniewskim</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze spierdolił. I to zjednoczenie lewicy też spierdolił.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Najwyraźniej wszyscy odłożyli chwilowo na bok sympatie i antypatie i spoglądając prawdzie w oczy: tylko wykorzystanie znanych, rozpoznawalnych twarzy lewicy może ją uratować przed stopniowym popadaniem w niebyt polityczny i komunikacyjny. Dlatego Oleksy i Miller stali się bohaterami następującej <a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article509613/Kwasniewski_mial_sen_ze_lewica_wygra.html">wypowiedzi byłego prezydenta</a>:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, kiedy syn marnotrawny, który odszedł wraca do rodziny.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To o Millerze, a o Oleksym:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, gdzie syn zbyt gadatliwy mówi znowu do rzeczy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sen Kwaśniewskiego zawierał też, poza odniesieniami personalnymi, wątki ogólne:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, w którym ludzie lewicy, niezależnie od tego jaką drogę przeszli, jak bardzo się poróżnili, są ze sobą razem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wracając do personaliów, było i o Szmajdzińskim:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miałem sen, gdzie można powiedzieć, że mamy kandydata na prezydenta, człowieka, któremu ufam, którego talenty cenimy (&#8230;) świetnie do tej roli pasuje &#8211; Jerzego Szmajdzińskiego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dalej poziom patosu wystąpienia i euforii mówcy rósł i rósł, aż Kwaśniewski powiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Powstańmy, powstańmy, powstańmy! (…) Jesteśmy gotowi i potrafimy. Wzmocnieni przez powracającego Leszka i wahającego się, ale bliskiego powrotu Józka, tym bardziej jesteśmy wzmocnieni.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiedząc, jakie relacje łączą byłego prezydenta z byłymi premierami – głos ów traktować należy jako krzyk rozpaczy. Jeżeli bardzo doświadczony polityk, jakim jest Kwaśniewski nie widzi dla lewicy innego koła ratunkowego poza odgrzewaniem politycznie spalonych weteranów, w SLD musi być naprawdę źle.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym kolejny przypadek naśladownictwa Kinga i wykorzystywania kaznodziejskiej konwencji przemawiania, tym razem w formie przesyconej ironią, nie robi najlepszego wrażenia. Nie tylko dlatego, że wypowiedzi Kwaśniewskiego towarzyszył charakterystyczny dla niego rubaszny uśmieszek. Także dlatego, że o swych celach politycznych mówił w kategoriach marzeń, możliwych – jego zdaniem – do spełnienia, ale marzeń, nie zadań do wykonania. Pasowało to do przemówienia Kinga, nie pasuje do wystąpienia Kwaśniewskiego, ponieważ ten ostatni mówi o codzienności konkurencji politycznej, King zaś o rewolucji polityczno-obyczajowej. Kwaśniewski przyczynił się więc do utrwalenia koncepcji odrodzenia lewicy jako przynależącej do sfery marzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Parafrazując słowa Oleksego, i to zjednoczenie lewicy też … raczej nie wyjdzie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/20/marzy-i-martin-luther-kwasniewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sondaż wskaże „lepszego”</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/15/sondaz-wskaze-%e2%80%9elepszego%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/15/sondaz-wskaze-%e2%80%9elepszego%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 23:19:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[RadioLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Szmajdzinski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[popularność]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=826</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa Pawła Piskorskiego z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM pozwoliła byłemu prezydentowi Warszawy na sformułowanie wizji kampanii prezydenckiej. Piskorski powoływał się na nową koncepcję Kwaśniewskiego: „kto popularniejszy ten lepszy”.
Piskorski pytany jest często o to, czy Olechowski raczy nam, Polakom, kandydować. Jest w końcu najbliżej źródła, które milczy. Tak było także tym razem. Piskorski odpowiedział [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://www.rmf.fm/kontrwywiad-RMF-FM,166538,Pawel,Piskorski,Warto,zawrzec,porozumienie,Olechowski-Szmajdzinski,i,przerzucic,glosy,na,lepszego.html">Rozmowa Pawła Piskorskiego z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM</a> pozwoliła byłemu prezydentowi Warszawy na sformułowanie wizji kampanii prezydenckiej. Piskorski powoływał się na nową koncepcję Kwaśniewskiego: „kto popularniejszy ten lepszy”.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-826"></span>Piskorski pytany jest często o to, czy Olechowski raczy nam, Polakom, kandydować. Jest w końcu najbliżej źródła, które milczy. Tak było także tym razem. Piskorski odpowiedział po politycznemu – wymijająco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wielokrotnie rozmawiałem z Andrzejem Olechowskim i wiem, że to jest trudna decyzja i wyłącznie do niego należąca. Nikt tej decyzji nie powinien uprzedzać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Piasecki zawalczył więc o blade chociażby znaki na niebie i ziemi:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A dziś prawdopodobieństwo jego startu oceniłby pan na?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tu Piskorski pękł i zdradził, że:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wyższe niż niższe.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W dalszej części rozmowy Piskorski przedstawił, nie bez osobistej satysfakcji, projekt Kwaśniewskiego, którego miałby być częścią. Właściwie przedstawił własne jego rozumienie, uzupełniając ową wizję o klasyczny w formie i treści polityczny podliz:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Propozycja Aleksandra Kwaśniewskiego moim zdaniem pokazuje szaloną dalekowzroczność Aleksandra Kwaśniewskiego, mianowicie to jest pytanie takie: czy kandydaci poza Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim muszą koniecznie się zewrzeć w tych wyborach? Ta propozycja, jak ją rozumiem, brzmi tak: pokażmy w ciągu najbliższych miesięcy, kto jest najlepszy z tego peletonu. I na tego przerzućmy głosy. I uważam, że to jest bardzo w porządku.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Piasecki postanowił się upewnić, że dobrze rozumie i sformułował rzecz wprost, oczekując potwierdzenia:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Aleksander Kwaśniewski proponuje tak: niech Olechowski i Szmajdziński rozpoczną kampanie, zobaczymy, jakie będą sondaże i ten, który będzie gorszy zrezygnuje na rzecz tego, który będzie lepszy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Piskorski potwierdził:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że tak. Tak ja rozumiem tę propozycję.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzięki Piaseckiemu mamy pewność, że dla Piskorskiego kategoryzacje: gorszy/lepszy pokrywają się z kategoryzacjami: popularniejszy/mniej popularny. Taki jest też ogląd koncepcji Kwaśniewskiego widzianej oczyma Piskorskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">To rewolucyjne odkrycie! Przed kolejnym wyborami wystarczy przeprowadzić w każdej partii prawybory, sprawdzić kogo ludzie lubią bardziej i po prostu wystawić go/ją jako kandydata. Proponujemy, by już rozpocząć walkę o supergwiazdy – konie pociągowe kampanii. Być może w roku 2010 będziemy mogli obserwować kampanię, w której Adam Małysz zmierzy się w prawyborach z Marylą Rodowicz a w ramach innego ugrupowania: Jola Rutowicz z Pudzianem.</p>
<p style="text-align: justify;">Słyszący pomysły Piskorskiego wyborcy, nawet Ci najbardziej zmęczeni i rozczarowani bezalternatywną konkurencją między PO i PiS-em, wpadną zapewne w przerażenie i pokornie zagłosują na partię Tuska bądź Kaczyńskiego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/15/sondaz-wskaze-%e2%80%9elepszego%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Państwowiec? Girzyński po raz drugi</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/12/05/panstwowiec-girzynski-po-raz-drugi/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/12/05/panstwowiec-girzynski-po-raz-drugi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 15:28:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Gowin]]></category>
		<category><![CDATA[konsternacja]]></category>
		<category><![CDATA[oryginalność]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[przyciąganie uwagi]]></category>
		<category><![CDATA[Radio Maryja]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rydzyk]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Girzyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=765</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli w ciągu raptem tygodnia po raz drugi poświęcamy uwagę blogowi Zbigniewa Girzyńskiego, i to w sposób zgoła odmienny niż – powiedzmy – twórczości Brygidy Kuźniak, to znaczy, że Girzyński, wie co pisać, żeby wzbudzić zainteresowanie. Takie podejście ma sens. A to co ma do powiedzenia o Kwaśniewskim?
Zanim spróbujemy na to odpowiedzieć, zacytujmy , bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jeśli w ciągu raptem tygodnia po raz drugi poświęcamy uwagę <a href="http://girzynski.blog.onet.pl/" target="_blank">blogowi Zbigniewa Girzyńskiego</a>, i to w sposób zgoła odmienny niż – powiedzmy – <a href="http://spindoktorzy.pl/2009/12/02/tomasz-atrakcja-nalecz-miazga/">twórczości Brygidy Kuźniak</a>, to znaczy, że Girzyński, wie co pisać, żeby wzbudzić zainteresowanie. Takie podejście ma sens. A to c<a href="http://girzynski.blog.onet.pl/Aleksander-Kwasniewski-14-lat-,2,ID395427388,n" target="_blank">o ma do powiedzenia o Kwaśniewskim</a>?</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-765"></span>Zanim spróbujemy na to odpowiedzieć, zacytujmy , bo warto &#8211; jest co najmniej zaskakująco. Girzyński to w końcu to może nie prominentny, ale ważny i rozpoznawalny polityk PiS:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pozytywnie oceniam działalność polityczną Aleksandra Kwaśniewskiego po 1989 r. w szczególności zaś pozytywnie oceniam okres jego prezydentury w latach 1995 – 2005. (&#8230;) uważam, że dobrze przysporzył się sprawie polskiej. (&#8230;) Ciągnęła się za nim przeszłość lat 80-tych i powiązania z Moskwą całego zaplecza politycznego. A mimo to potrafił się wówczas Aleksander Kwaśniewski swoim niegdysiejszym pryncypałom politycznym ze Wschodu „urwać”. Czy się to komuś podobało czy nie, ogłosił się socjaldemokratą w europejskim stylu i tej linii się trzymał, co więcej w warunkach europejskich był raczej socjaldemokratą centrowym. Nie tylko nie odwrócił atlantyckiego i zachodnioeuropejskiego kierunku naszej dyplomacji, ale w wielu sprawach umiejętnie i skutecznie go rozwijał.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Girzyński ma oczywiście również do samego Kwaśniweskiego, jak i do jego prezydentury szereg zastrzeżeń, ale tak w ogóle, co by nie mówić – szok! Tym bardziej, że tę cokolwiek kontrowersyjną dla człowieka o określonej ideowej proweniencji (Girzyński z Torunia jest nie tylko geograficznie) opinię, poseł PiS wypowiada w kontekście (i odnosząc się do) publikacji IPN na temat domniemanej agenturalnej działalności Kwasniewskiego jako TW „Alek”. Nic prostszego zatem niż byłemu prezydentowi w tej sytuacji „dowalić”. Tylko kogo by to wtedy obeszło? Girzyński, jak widać, zdaje sobie doskonale sprawę, że w czasach, gdy blogi polityków liczyć można w tysiące, a ich wypowiedzi radiowo-telewizyjne mierzyć kilogodzinami, dołożenie do tej kakofonii kolejnej przewidywalnej i nieodróżniającej się od pozostałych niczym poza nazwiskiem autora oraz generalnym wydźwiękiem determinowanym przez przynależność partyjną, nie ma wielkiego sensu i jest – najczęściej – tylko stratą energii. Dlatego (zapewne) toruński parlamentarzysta nie zadowala się banałem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">(&#8230;) jeżeli Kwaśniewski zdradził to zdradził przede wszystkim Moskwę. (&#8230;) Moskwie się urwał, a nas związał z Zachodem. Gdy w Moskwie odbywały się obchody 60-lecia zakończenia II wojny światowej, w których prezydenta Kwaśniewski brał udział w naszym imieniu, ekipa Putina posadziła go w dalszych rzędach. Komentowano to wówczas jako lekceważenie Polski i jej wkładu w wysiłek militarny podczas II wojny światowej. To jednak błędna opinia. Kwaśniewski siedział tam za karę. Za to że zdradził. Aparat dawnego KGB, który okrzepł i powrócił do pełni władzy wraz z Putinem, w ten sposób demonstrował swoją dezaprobatę wobec dawnego towarzysza.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Prezydent Kwaśniewski robił coś „w naszym imieniu” – błędem byłoby przeoczyć takie słowa w ustach posła kojarzonego z o. Rydzykiem. Ale nie skupiajmy się tylko na fajerwerku – całość wywodu jest bowiem odważna i niepospolita. Ale to nie wszystko:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Symbolicznie w akt narodowego rozgrzeszenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wpisał się także papież Jan Paweł II zapraszając go w 1999 r. do papamobile. Było to wydarzenie bezprecedensowe i pomijając fakt jakie były okoliczności, które temu towarzyszyły (np. rola kardynała Dziwisz) w pewien symboliczny sposób dokonał się wówczas akt pojednania.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, jest prztyczek wymierzony hierarsze z przeciwnego obozu, ale już sam fakt przypomnienia tego wydarzenia (zaproszenia do papa mobile), to sporo sprawa. Osobom, które możemy nazwać ideowymi sojusznikami Girzyńskiego, tamten gest papieża – choć pewnie w życiu, nawet przed samymi sobą, nie przyznali by się do tego, że kwestionują sensowność czegoś, co zrobił Jan Paweł II – na pewno się nie podobał. O co w takim razie chodzi posłowi? Tak pisze o wyborach z roku 1995:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Biorąc do ręki wyborczą kartkę i z ciężkim sercem oddając wówczas głos na Lecha Wałęsę, podobnie jak wielu mi wówczas podobnych wyborców obawiałem się recydywy PRL. (&#8230;) dochodzę do wniosku, że był to strach nieuzasadniony. Co więcej z perspektywy czasu chyba dobrze się stało, że te wybory wygrał wówczas Aleksander Kwaśniewski, a nie Lech Wałęsa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Czy tylko po to, aby „dokopać” Wałęsie? Wydaje się to mało prawdopodobne. To jednak jest wpis o Kwaśniewskim. Podsumowując swoją wypowiedź, Girzyński zwraca uwagę na fakt – podkreślając przy tym swoją historyczną kompetencję &#8211; że opinia (w tym przypadku jego pozytywna o prezydenturze Kwaśniewskiego), jakakolwiek by ona nie była, nie powinna wpływać na stosunek do faktów, są to bowiem dwa odrębne (choć oczywiście nie niezależne od siebie) porządki. Poseł PiS nie ma wątpliwości co do prawdziwości ustaleń Piotra Gontarczyka, na temat roli Kwasniewskiego w aparacie bezpieczeństwa PRL, nie przeszkadza mu to jednak cenić prezydentury z lat 1995-2005. O podobny wysiłek oddzielania faktów od opinii apeluje też do innych:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że politykom, którzy są związani z byłem prezydentem wystarczy odwagi, aby w podobny sposób spojrzeć na byłego prezydenta przed 1989 r.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">I na tym kończy. A my (i nie tylko) mamy zagwozdkę. Najpierw spróbujmy odpowiedzieć na pytanie postawione na wstępie. Czy to, co Girzyński do powiedzenia ma o Kwaśniewskim, trzyma się kupy. Otóż z opinią posła można się – z różnych pozycji – nie zgadzać, ale trudno zarzucić jego wywodowi niespójność czy błędy logiczne. W dodatku jest walor świeżości. Odpowiedź brzmieć musi więc „tak”.</p>
<p style="text-align: justify;">A teraz, po co to robi. Jeśli, by wzbudzić zainteresowanie, i tu plan wykonany jest w pełni. Dzięki zawarciu kontrowersyjnej jak na działacza PiS opinii o Kwaśniewskim, informacja o blogowym wpisie Girzyńskiego (zapośredniczona, ale jednak) znalazła się bowiem dziś przez chwilę m.in. wśród dziesięciu najważniejszych wiadomości <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,7330963,Zmienne_sympatie_posla_Girzynskiego.html" target="_blank">portalu Gazeta.pl</a>. Kontekst, w jakim ją przedstawiono, był naturalnie złemu PiSiurowi nieprzychylny (posłowi wypomniano rzekomy brak konsekwencji), ale za ironiczno-demaskującym tonem (</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze 1 kwietnia 2009 r. Girzyński mówił w TVN24, że „Kwaśniewski to znany krętacz i kłamczuszek”. Czy teraz wytłumaczy, że to co mówił to był tylko primaaprilisowy żart?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">) dziennikarzowi „Wyborczej” i tak nie udało się ukryć konsternacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale czy Girzyński ryzykowałby może nie gniew („przywalił” w końcu po drodze i Wałęsie i Dziwiszowi), ale prawie na pewno niezadowolenie swojego politycznego otoczenia (przypominamy: Girzyński jest z Torunia, nie ukrywa swoich bliskich związków z Radiem Maryja) tylko dla chwilowego zainteresowania i satysfakcji z zabicia klina kilku przedstawicielom „salonu”?</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo wszystko to jedna z możliwości. Inna jest taka, że działa z polecenia Kogoś, kto postanowił wykonać woltę w interpretacji współczesnej historii Polski – ale w to niezbyt wierzymy. Paradoksalnie najbardziej być może sensownym wytłumaczeniem jest takie, że Girzyński napisał na swoim blogu, co sądzi o Kwaśniewskim, bo faktycznie tak uważa. A że przy okazji – czego na pewno był świadom – wywoła to zainteresowanie jego osobą, tym lepiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Że to niemożliwe, by działanie polityka (nawet tylko wpis na blogu), nie miało „drugiego dna” i ukrytych intencji? No cóż, Jarosław Gowin z Platformy Obywatelskiej też – na zdrowy rozum – powinien z większym entuzjazmem bronić słuszności decyzji swojej partii o wykluczeniu Wassermana i Kemy z „komisji hazardowej”. A jednak – jak we wczorajszym programie „Forum” w TVP Info – coś mu przeszkadza, by na czarne mówić białe. Uczciwość? Sza! Uszy więdną przy takich słowach, a pytanie, w co gra Girzyński, nadal pozostaje otwarte. Jakieś propozycje?</p>
<h5 style="text-align: justify;">Piotr Tomza</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/12/05/panstwowiec-girzynski-po-raz-drugi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
