<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; SpotoMania</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/kategorie/spotomania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kto dębem wojuje&#8230;</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/06/13/kto-debem-wojuje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/06/13/kto-debem-wojuje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 15:17:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[SpotoMania]]></category>
		<category><![CDATA[dąb]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[siła]]></category>
		<category><![CDATA[spot]]></category>
		<category><![CDATA[symbol]]></category>
		<category><![CDATA[wieczność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2565</guid>
		<description><![CDATA[Obserwatorzy kampanii prezydenckiej na pewno pamiętają dęby Jarosława Kaczyńskiego i rytuał ich spotowego sadzenia. Wydarzenie to stało się ważnym elementem pierwszego spotu kandydata a symbolizować miały jego (oraz jego partii) siłę, długowieczność. W jednym z „Kazań sejmowych” Piotra Skargi czytamy: Ten stary dąb tak urósł, wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jest Jego Chrystus [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Obserwatorzy kampanii prezydenckiej na pewno pamiętają dęby Jarosława Kaczyńskiego i rytuał ich spotowego sadzenia. Wydarzenie to stało się ważnym elementem pierwszego spotu kandydata a symbolizować miały jego (oraz jego partii) siłę, długowieczność. </strong><span id="more-2565"></span></p>
<p style="text-align: justify;">W jednym z „Kazań sejmowych” Piotra Skargi czytamy:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Ten stary dąb tak urósł, wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jest Jego Chrystus</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odwołanie do symboliki dębu pojawiło się także w jednej z homilii wygłoszonych przez Jana Pawła II w roku 1979, podczas pierwszej pielgrzymki do Polski:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Mijają stulecia, a Polska rośnie wśród zmiennych losów Kolei, jak wielki dziejowy dąb, ze swoich korzeni zdrowych. To jest wielkie dziedzictwo, z którym idziemy w przyszłość.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trudno więc mieć wątpliwości – dąb jest bardzo czytelnym symbolem i jego wykorzystywanie w spocie wyborczym bazować miało na czytelnej, wyrazistej i nośnej symbolice. Dlatego właśnie sztabowcy PiS-u znaleźli odpowiednią działkę (ok. 70 km od Warszawy w okolicach Grójca) na której Kaczyński, przy akompaniamencie muzyki Chopina, opowiadał o różnych wydarzeniach z historii Polski sadząc dęby właśnie. Towarzyszyli mu przy tym ludzie młodzi, którzy ubogacali symbolikę dębu o element odnawialności, czyli wieczności wynikającej z cyklicznej odnowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziennikarze dotarli w miejsce, gdzie zasadzono dęby i okazało się, że… uschły. Wszystkie. Część suchych kikutów sterczy z ziemi, część wystaje z plastikowego pojemnika, do którego zostały wrzucone. Czy wydarzyło się coś na tyle ważnego, by warto było o tym pisać? I tak i nie.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście tylko szaleniec mógłby rzecz traktować dosłownie i dowodzić, że usychające dęby Kaczyńskiego zapowiadają uschnięcie jego kandydatury bądź jego samego. Wszyscy wiedzą przecież, że spot to nie film dokumentalny lecz reklamowy; jego kręcenie wymaga pewnego rodzaju poświęceń, w tym przypadku dendrologicznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Paweł Poncyliusz powiedział w Radiu ZET:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Wiemy dobrze, że ci ludzie na co dzień tam nie chodzą i nie sadzą tych dębów. Za to była odpowiedzialna firma producencka. Proszę ich pytać czy posadzili te dęby, czy nie. Czy może ktoś wyjął z ziemi i zalał jakimiś środkami żrącymi.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rzecznik  sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego uważa ponadto, że:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Liczy się tylko przekaz generalny tego spotu, a nie czy dąb zwiądł, czy dalej rośnie i czy będzie kolejnym dębem Bartkiem czy też nie. Przekaz jest ważny, a przekaz jest jasny. Dzisiaj dokonane czyny, będą procentować za kilkanaście lat dla Polaków i wsadzenie tego dębu ma być tym symbolem.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Znowu chciałoby się rzec: i tak i nie. To wszystko prawda, symbolika symboliką a rzeczywistość rzeczywistością. Należy jednak pamiętać, że tak jak sadzeniu dębów można nadać znaczenie symboliczne i wykorzystać ów symbol w spocie, tak ich uschnięcie może być wykorzystane, w nie mniej symboliczny sposób, przez przeciwników politycznych, z czym mamy właśnie do czynienia. By daleko nie szukać – Palikot już podchwycił wątek <a href="http://www.radiozet.pl/Wiadomosci/Polska/Uschly-deby-Jaroslawa-Kaczynskiego" target="_blank">eksponowany przez Radio ZET</a>.  A wystarczyło zadbać o losy owych dębów, chociażby poprzez ich zasadzenie w miejscu, nad którym sztabowcy PiS-u mieliby kontrolę i mogli od czasu do czasu odwoływać się do ich stopniowego wzrostu.</p>
<p style="text-align: justify;">Opisaną sytuację należy traktować jako przestrogę dla wszystkich, którzy mieczem wojują. Mieczem, jako narzędziem obosiecznym, można nie tylko pokonać przeciwnika, ale i zrobić sobie krzywdę. Warto więc poznać ten rodzaj broni przed jej nieprzemyślanym użyciem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/06/13/kto-debem-wojuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komorowski z całej Polski</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/05/29/komorowski-z-calej-polski/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/05/29/komorowski-z-calej-polski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 May 2010 00:42:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[SpotoMania]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[dom]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[spot wyborczy]]></category>
		<category><![CDATA[życiorys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2477</guid>
		<description><![CDATA[Kampania najwyraźniej w rozpędzie, bo do mediów zaczynają skapywać spoty. Pierwszy z nich to filmik promujący Komorowskiego, człowieka pochodzącego z całej Polski. Kiedyś mieliśmy prezydenta wszystkich Polaków, dziś mamy kandydata zewsząd. Kampanie wyborcze prowadzone są częstokroć z pomocą środków, które mają dowieść uniwersalności kandydata lub jego programu. Dlatego wypowiedź Komorowskiego zaczyna się od zdania: Kiedy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Kampania najwyraźniej w rozpędzie, bo do mediów zaczynają skapywać spoty. Pierwszy z nich to filmik promujący Komorowskiego, człowieka pochodzącego z całej Polski. Kiedyś mieliśmy prezydenta wszystkich Polaków, dziś mamy kandydata zewsząd. </strong><strong><span id="more-2477"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kampanie wyborcze prowadzone są częstokroć z pomocą środków, które mają dowieść uniwersalności kandydata lub jego programu. Dlatego wypowiedź Komorowskiego zaczyna się od zdania:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kiedy ktoś mnie pyta skąd jestem, odpowiadam: z Polski</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W tym przypadku przyjęto rozwiązanie nr 1. Kandydat jest uniwersalny, bo pochodzi z każdego rejonu Polski. Wszędzie może więc powiedzieć: jestem stąd! Jestem wasz! Jestem tutejszy! Jak to się stało, że pochodzenie Komorowskiego okazało się tak trudne do sprecyzowania?</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Komorowscy pochodzą z Kresów, ale ja już się urodziłem na ziemiach odzyskanych w Obornikach koło Wrocławia. To pewnie z tej czereśni ojciec zerwał pierwszą garść owoców, zaniósł mamie tuż po porodzie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po drugie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Potem mieszkaliśmy w Poznaniu, skąd pochodziła mama.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po trzecie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">A dzieciństwo spędziłem w Józefowie pod Warszawą w takim baraku jak ten.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po czwarte:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Liceum i studia skończyłem w Warszawie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po piąte:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">13 grudnia 1981 znowu się przeprowadziłem. No trochę nie z własnej woli. A za dom musiało starczyć zdjęcie dzieci, które wisiało nad łóżkiem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po szóste:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Na warszawskim Powiślu wychowaliśmy pięcioro dzieci.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po siódme:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mamy tez dom na Suwalszczyźnie w miejscowości o wdzięcznej nazwie Buda Ruska.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Na pytanie członków rodziny: „Ale z gór nie jesteś?” marszałek odpowiada:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie, ale góry kocham.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po co to wszystko? By wykazać, że nie ma regionu w Polsce, którego mieszkańcy nie mogliby powiedzieć: ten kandydat jest nasz, pochodzi z naszej małej ojczyzny! Poza tym Komorowski staje się w owym spocie znacznie bardziej swojski, niż w przekazach medialnych z których go znamy. Zawsze sztywny, mówiący w sposób rzeczowy ale i formalny do bólu, nawet żartujący w sposób podręcznikowo poprawny, w spocie jawi się jako człowiek z ciekawym życiorysem i zarazem człowiek „uczłowieczony”: rodzinny, dowcipny, bardzo prywatny, chciałoby się rzec: facet z sąsiedztwa. Każdego sąsiedztwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy taka taktyka się sprawdzi? Zmiękczanie wizerunku Komorowskiego może mu jedynie pomóc. Pozycja, którą zajął po śmierci Lecha Kaczyńskiego bardzo go usztywniła i, jak dotąd, nie udało mu się wyluzować ani chociaż udać wyluzowania. Cała nadzieja więc w spotach wyborczych. Pierwszy zaprezentował marszałka Komorowskiego w sposób przełamujący jego wizerunek publiczny we wszystkich tegoż niekorzystnych wymiarach.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/05/29/komorowski-z-calej-polski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POnudźmy się</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/13/ponudzmy-sie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/13/ponudzmy-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 14:21:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[SpotoMania]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[poślizgi PR-owskie]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[spot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=515</guid>
		<description><![CDATA[Strona http://www.posmiejmysie.pl, stworzona przez młodych gniewnych PiS-u, miała zapewnić odwiedzającym rozrywkę. Twórcy nie uwzględnili, że im szumniej się coś zapowiada, tym większe oczekiwania i tym trudniej wówczas zabłysnąć. Ale nie prezentując niczego nowego zabłysnąć się po prostu nie da. Spin doktorzy PiS-u zmarnowali znakomitą okazję do wykorzystania wytężonej uwagi internautów. Zapowiadali, zapowiadali, oczekiwania rosły, mieliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Strona <a href="http://www.posmiejmysie.pl">http://www.posmiejmysie.pl</a>, stworzona przez młodych gniewnych PiS-u, miała zapewnić odwiedzającym rozrywkę. Twórcy nie uwzględnili, że im szumniej się coś zapowiada, tym większe oczekiwania i tym trudniej wówczas zabłysnąć. Ale nie prezentując niczego nowego zabłysnąć się po prostu nie da.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-515"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Spin doktorzy PiS-u zmarnowali znakomitą okazję do wykorzystania wytężonej uwagi internautów. Zapowiadali, zapowiadali, oczekiwania rosły, mieliśmy się pośmiać, czekaliśmy i&#8230; nic. Nudy. Pustka. Brak nowych treści, powielenie starych. Jedynym „nowym” elementem jest umieszczenie wszystkich animowanych filmików antyPO w jednym miejscu w sieci.</p>
<p style="text-align: justify;">To poważny błąd. Zarówno obsesyjni zwolennicy jak i – równie obsesyjni &#8211; przeciwnicy PiS-u śledzili z zainteresowaniem, choć z różnymi emocjami, kolejne odsłony animowanego serialu o Platformie. Twórcy przyzwyczaili już odbiorców do kolejnych odcinków emitowanych zaraz po mniejszych bądź większych poślizgach PR-owskich działaczy Platformy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zupełnie narzucającym się, w przypadku obchodów dwulecia rządu, zabiegiem, było uporządkowanie filmików propagandowych PiS-u tak, by pokazać ciągłość czasową – od wpadki do wpadki ludzi PO.  Błędem było natomiast poprzestanie na uporządkowaniu bez jakiegokolwiek podsumowania i ukazania dwuletnich rządów PO jako ciągu niedociągnięć i niepowodzeń. Jeden spot wykonany w podobnej konwencji ale nieco dłuższy i odpowiednio wyeksponowany na stronie, załatwiłby sprawę. Zabrakło pomysłów czy chęci?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/13/ponudzmy-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POdróżnik, czyli strzał w stopę</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2009/11/09/podroznik-czyli-strzal-w-stope/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2009/11/09/podroznik-czyli-strzal-w-stope/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 21:54:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomza</dc:creator>
				<category><![CDATA[SpotoMania]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[spot]]></category>
		<category><![CDATA[stocznia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.com/?p=410</guid>
		<description><![CDATA[Politycy PiS narzekają, że dominujące w Polsce media z rozmysłem przedstawiają ich w gorszym świetle niż działaczy ugrupowań liberalnych. Mają rację. Nie można im jednak odmówić, by nie starali się ułatwiać pracy swoim przeciwnikom. Przykładem takiego &#8222;współdziałania&#8221; PiS-u z oponentami jest najnowszy anty-Tuskowy spot, który właśnie pojawił się w sieci. Delikatnie mówiąc &#8211; niezbyt udany. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Politycy PiS narzekają, że dominujące w Polsce media z rozmysłem przedstawiają ich w gorszym świetle niż działaczy ugrupowań liberalnych. Mają rację. Nie można im jednak odmówić, by nie starali się ułatwiać pracy swoim przeciwnikom. Przykładem takiego &#8222;współdziałania&#8221; PiS-u z oponentami jest najnowszy anty-Tuskowy spot, który właśnie pojawił się w sieci. Delikatnie mówiąc &#8211; niezbyt udany.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-410"></span>Zdarzało się już co prawda, że gdy PiS-owscy spin doktorzy solidnie przysiedli, potrafili za pomocą spotu wcale nieźle namieszać. Tak było w „złotych latach” 2005-2007. Że – nazwijmy to łagodnie – Bielan i spółka „inspirowali” się pracą wykonaną przez sztab wyborczy Ronalda Reagana dobrych dwadzieścia kilka lat wcześniej (dla przypomnienia oraz porównania np. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=EU-IBF8nwSY" target="_blank">spot Reagana z roku 1984</a> i <a href="http://www.youtube.com/watch?v=WGwNhv2yMg8" target="_blank">spot PiS z roku 2006</a>)? Nie szkodzi. W polityce liczy się skuteczność, a niekoniecznie oryginalność. Przynajmniej wiedzieli z kogo zżynać i za to należą im się wyrazy uznania. A teraz?</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz już nie (ekipa się zmieniła). Spot zatytułowany „POdróżnik”, jeśli nawet był czymś inspirowany, to na pewno nie solidną amerykańską robotą. Raczej.. No, najpierw zobaczmy:</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/SIPUg_hHdCU&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/SIPUg_hHdCU&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Niespójny przekaz, mnóstwo zmarnowanego czasu, nuda, a przede wszystkim tragiczna wprost animacja. Być może PiS-owscy marketningowcy założyli, że skoro (anty)bohater jest „brzydki”, to i obrazki takie też być powinny, widać jednak jak na dłoni – „a po owocach ich poznacie” – że było to założenie błędne. Patrzeć hatko, ale nie na kapitana Tuska, a ze względów estetycznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Co do niekonsekwencji i marnotrawstwa &#8211; skoro ma się do zagospodarowania raptem kilkadziesiąt sekund, warto wypełnienie każdej z nich starannie przemyśleć. W „POdróżniku” myśl przewodnią i owszem – widać (o czym za chwilę), ale pomysłu na jej wyłożenie już nijak. Bo czemu służy i jak ma się do reszty „wystukanie” z podkładem imitującym dźwięk maszyny do pisania tytuł filmu? Albo aż 8 sekund (między 28. a 36), podczas których dokumentnie nic się nie dzieje i widzimy tylko „gibającego” się na wielbłądzie Tuska, słysząc brzdęki gitary – ta luka bezlitośnie obnaża wszystkie braki scenariusza. Nuda. Nic się nie dzieje.</p>
<p style="text-align: justify;">Szkoda tych zmarnowanych szans, bo sam pomysł i oś fabularna – „gag”, na którym zasadza się cała historyjka – wcale najgorsze nie są. Mamy bowiem Tuska, który – co jest zgodne z dość powszechnie obowiązującą negatywną stroną wizerunku premiera, a więc działa wzmacniająco i utrwalająco – zamiast pracować, jeździ sobie po świecie, w dodatku sam się do tego przyznaje. Ponadto – i to również wzmacnia społeczne intuicje – premier-POdróżnik co innego mówi, co innego robi. Czyli – używając prostszego i bardziej dosadnego języka – kłamie. Jest przy tym tak bezczelny, że potrafi nazwać „skutkiem pozytywnym” nawet zamknięcie stoczni i jawną klęskę własnych zabiegów.</p>
<p style="text-align: justify;">Spot w jakimś stopniu ratuje końcówka (gdyby ograniczyć się tylko do niej i zamknąć całość w 30 sekundach, efekt byłby o niebo lepszy). Animacja nadal pozostaje w niej rzecz jasna taka sama, ale za to robi się śmiesznie. Rozmowa animowanego Tuska z animowanym arabskim handlarzem bronią, podczas której premier powtarza jak mantrę</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Produkcję statków.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">i „dogaduje” się z szemranym kontrahentem dopiero, gdy odwołuje się do komunikacji niewerbalnej i wykorzystuje rekwizyt – model statku w butelce – jest zabawna, trafiona i chyba, a to najważniejsze i tego brakuje wcześniej, spójna z intencjami nadawcy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli jednak całkiem nieźle? Ano nie bardzo. Na deser dostajemy bowiem hasło mające ostatecznie pognębić PO:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Cuda się skończyły.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">No to jak? Skoro się skończyły, to do tej pory jednak były?</p>
<h5 style="text-align: justify;">Tomasz Sankara</h5>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2009/11/09/podroznik-czyli-strzal-w-stope/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

