Nie jest źle
Wczoraj rząd obchodził swoją trzecią rocznicę. Wprawdzie przyćmiona ona została przez ruch „rozłamowców” PiS – „Polska jest najważniejsza”, jednak warto się zastanowić co świętował rząd, a co świętować powinien.
Wczoraj rząd obchodził swoją trzecią rocznicę. Wprawdzie przyćmiona ona została przez ruch „rozłamowców” PiS – „Polska jest najważniejsza”, jednak warto się zastanowić co świętował rząd, a co świętować powinien.
W ramach działań na rzecz ujawnienia prawdy smoleńskiej Antoni Macierewicz wpadł na rewelacyjny pomysł – o pomoc należy poprosić Amerykanów. Biorąc pod uwagę stereotyp, iż Amerykanie lubują się w teoriach spiskowych oraz to, że podobną teorię tworzy Macierewicz należy przyznać, iż misja może zakończyć się sukcesem.
Jak polityk prawicowy czy też liberał może pozyskać lewicowych wyborców już wiemy – pokazał nam to i Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski w ramach kampanii prezydenckiej. W ramach kampanii samorządowej jeden z lewicowych polityków zrobił zwrot ku wyborcom prawicowym.
O deklaracji łódzkiej słyszał już każdy. Cytaty z jej treści przytaczały różne media, zainteresowani mogli przeczytać całość na stronach różnych portali internetowych. Cóż zatem jest takiego w tej deklaracji, że prezydent nie chce jej podpisać, a politycy PiS uzależniają od tego podpisu swoją współpracę z rządem.
Prawo i Sprawiedliwość w ramach szantażu obiecuje współpracę zaraz po tym jak usłyszy przeprosiny. Bronisław Komorowski odstawia szopkę przepraszając za Kurskiego, zamiast za Palikota. Oto w jaki sposób politycy chcą pokazać, że stać ich na dyplomację i łagodny język dyskusji politycznej.
Co raz bardziej czuć zbliżające się wybory samorządowe. Niby zostało jeszcze trochę czasu, ale jak to zwykle w polityce bywa, lepiej dmuchać na zimne.
Rząd miał się wziąć do roboty. Wraz z objęciem Komorowskiego urzędu prezydenta skończyły się wygodne wymówki jakoby to poprzedni prezydent blokował rządowe projekty. Czas sprawdzić czy coś z tych obietnic zostało zrealizowane.
Przez moment wydawało się – szczególnie między dwoma turami wyborów prezydenckich – że Grzegorzowi Napieralskiemu może uderzyć do głowy woda sodowa. Będąc języczkiem u wagi, łatwo przelicytować. A jednak ostatnie sondaże i sobotnia konwencja samorządowa SLD pokazują, że Napieralski ma się dobrze. Tylko czy faktycznie opłaci mu się milczenie na temat Palikota?
Gdybać nikt nam nie zabroni. Niektórzy zaczęli gdybać już po wyborach prezydenckich. Bo co by było gdyby… to Jarosław Kaczyński został prezydentem? Byłby pomnik na Krakowskim Przedmieściu, Kluzik-Rostowska, Jakubowska i Poncyliusz nie byliby czarnymi owcami w PiS, a Marek Migalski nie zostałby celebrytą na uboczu sceny politycznej.
Krytyki pod adresem PiS i samego prezesa nie widać końca. Zaczęło się tuż po wyborach. Teraz równia pochyła. Kamery znowu skierowały się na Marka Migalskiego.