<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL &#187; BlogoLans</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/kategorie/blogolans/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Zapraszamy do grona SpinDoktorów!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2011/08/06/zapraszamy-do-grona-spindoktorow/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2011/08/06/zapraszamy-do-grona-spindoktorow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Aug 2011 14:06:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3412</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli interesujecie się marketingiem politycznym, chcecie i potraficie pisać ciekawe artykuły dotyczące tego tematu, zapraszam Was do współtworzenia portalu spindoktorzy.pl. Portal został zawieszony na ok. pół roku, ponieważ jego ojcowie (i jedna, nie mnie ważna matka) założyciele stracili na jakiś czas zapał do „prześwietlania” polskiej polityki. Do ożywienia portalu przekonali mnie czytelnicy. Długo nie odwiedzałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jeżeli interesujecie się marketingiem politycznym, chcecie i potraficie pisać ciekawe artykuły dotyczące tego tematu, zapraszam Was do współtworzenia portalu spindoktorzy.pl.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3412"></span>Portal został zawieszony na ok. pół roku, ponieważ jego ojcowie (i jedna, nie mnie ważna matka) założyciele stracili na jakiś czas zapał do „prześwietlania” polskiej polityki.</p>
<p style="text-align: justify;">Do ożywienia portalu przekonali mnie czytelnicy. Długo nie odwiedzałem spindoktorowej skrzynki mailowej i po pół roku znalazłem tam sporo zapytań o losy portalu i przyczyny jego uśmiercenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie chciałbym wrócić do portalu udostępniając jego „łamy” szerszemu gronu autorów pasjonatów marketingu politycznego, aby spindoktorzy.pl mogli złapać drugi oddech.</p>
<p style="text-align: justify;">Portal nie zarabia, więc i jego autorzy nie mogą liczyć na wynagrodzenie, mogą jednak realizować swoją pasję z dowolną i dogodną częstotliwością. Dotąd portal współtworzony był przez cztery naprzemiennie piszące (w pocie czół) osoby, obecnie chciałbym, alby autorów było co najmniej kilkunastu, nie korzystalibyśmy jednak ze sztywnych grafików, czyli pisalibyśmy na zasadzie – jest temat – jest artykuł.</p>
<p style="text-align: justify;">Stawiam tylko jeden warunek – brak zacietrzewienia politycznego, stronniczości, dążności do uporczywego maltretowania jednej opcji politycznej, mile widziany byłby więc dystans do polityki a wymagany – brak czynnego w nią zaangażowania. Zależy mi na tym, by portal nie był w istocie i nie był postrzegany jako PiSowski, Platformiany, PSLowski, SLDowski czy jakikolwiek inny.</p>
<p style="text-align: justify;">Limitów tematycznych nie ma, każde wydarzenie uznane za istotne z marketingowego punktu widzenia można byłoby opisać i opatrzyć komentarzem.</p>
<p style="text-align: justify;">Osoby zainteresowane proszę o kontakt na adres r.garpiel@spindoktorzy.pl, z próbką tekstu (jeden artykuł). Próbka ma pełnić funkcję materiału testującego jakość słowa pisanego, nie postawę polityczną czy styl.</p>
<p style="text-align: justify;">Serdecznie zapraszam!<br />
Rafał Garpiel<br />
r.garpiel@spindoktorzy.pl</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2011/08/06/zapraszamy-do-grona-spindoktorow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Znicz dla dziadka z Wehrmachtu</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/11/02/znicz-dla-dziadka-z-wehrmachtu/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/11/02/znicz-dla-dziadka-z-wehrmachtu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Nov 2010 00:11:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Kolibki]]></category>
		<category><![CDATA[Kurski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorskie Forum Eksploracyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Trzebielino]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3180</guid>
		<description><![CDATA[Politycy polscy są w większości sprinterami. Stać ich czasem na szaleńczy bieg, efektowny finisz, ale wszystko to na krótkim dystansie. Jest paru średniodystansowców i ci budują swój wizerunek nie na jakimś bieżącym wydarzeniu, ale na idei. Długodystansowców, budujących wizerunek na refleksji nie ma. Są ratlerki, pudelki, dogi, że o bulterierach nie wspomnę. Żubrów nie ma. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Politycy polscy są w większości sprinterami. Stać ich czasem na szaleńczy bieg, efektowny finisz, ale wszystko to na krótkim dystansie. Jest paru średniodystansowców i ci budują swój wizerunek nie na jakimś bieżącym wydarzeniu, ale na idei. Długodystansowców, budujących wizerunek na refleksji nie ma. Są ratlerki, pudelki, dogi, że o bulterierach nie wspomnę. Żubrów nie ma. <span id="more-3180"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">Dzień Zmarłych to dobra okazja do zastanowienia się nad stosunkiem polityków do własnej historii. A może nad sposobem tej historii wykorzystywania. To co możemy zaobserwować nie jest optymistyczne. Historia przez polityka wykorzystywana jest na ogół instrumentalnie, na potrzeby bieżącej chwili. Mówiąc po prostu &#8211; fałszowana. Wszyscy pamiętamy historię &#8222;dziadka z Wehrmachtu&#8221;, w której wszyscy politycy zachowali się beznadziejnie. Kurski cynicznie robiący sensację ze zwyczajnej rzeczy (cynicznie, bo jako mieszkaniec Pomorza doskonale się orientował o co chodzi), magister historii Tusk, który z niezrozumiałych dla mnie powodów udawał, że nie znał tego faktu z historii rodzinnej (historii, jakich na Pomorzu są dziesiątki tysięcy), J.Kaczyński, który zawiesił Kurskiego w prawach członka partii do momentu, gdy zorientował się, że rzecz da się wykorzystać politycznie. Wszyscy inni, którzy nie powiedzieli głośno i wyraźnie :dość! Wszyscy popełnili zbrodnię przeciw historii i to z premedytacją. Zważywszy na starą rzymską maksymę, że historia magistra vitae, możemy skonstatować, iż nauka nie jest tym co polskie polityczne tygrysy lubią najbardziej. A to źle wróży przede wszystkim nam.</p>
<p style="text-align: justify">Działania polityków są obliczone na tzw. odbiór społeczny. Tylko co to tak naprawdę znaczy? Teoretycznie o to, by dostosować swój wizerunek do społecznych wyobrażeń i oczekiwań. By zostać zaakceptowanym. Jeśli tak, to należałoby się zadumać głęboko nad historyczną świadomością polskiego społeczeństwa. Ze względu na szczególny dzień, chciałbym pokazać czytelnikom część społeczeństwa, z której istnienia politycy nie zdają sobie nawet sprawy. A jest to grupa na szczęście rosnąca.</p>
<p style="text-align: justify">Niedostatki szkolnej historii można nadrobić we własnym zakresie, jeśli się chce. Otóż tych, którym się chce, jest coraz więcej. Proszę rzucić okiem na <a href="http://www.forum.eksploracja.pl/">jeden z portali miłośników historii. </a>Grupuje ludzi w najrozmaitszym wieku. Od nastolatków po emerytów. Wszyscy tak samo zapaleni w poszukiwaniach ciekawostek z własnej historii, tak samo zaangażowani, gotowi podejmować konkretną pracę w wolnym czasie, zamiast śledzić kolejne awantury polityczne. Gdyby politycy zaglądali na takie fora, pewnie zdumiałoby ich jedno. Ci ludzie, deklarujący swój patriotyzm i przywiązanie do Polski, zupełnie inaczej patrzą na jej historię, niż nasi partyjni bonzowie. Dla nich Krzyżacy to nie tylko uciśniona Danuśka i wstrętny Zygrfyd de Loewe, ale także nowinki techniczne i nowoczesna gospodarka, która sprawiła, że w przyszłości Prusy Królewskie stały się najbogatszą prowincją Korony. Dla nich von Krokow i <a href="http://www.forum.eksploracja.pl/viewtopic.php?f=128&amp;t=19754">Puttkamerowie</a> to nie junkrzy pruscy, ale mieszkańcy tych ziem, którzy w ich rozwój wnieśli konkretny wkład. Ale tego nie zrozumie ani pan Kaczyński, ani pani Steinbach. Tego się nie da nauczyć, to trzeba czuć.</p>
<p style="text-align: justify">Młodzi historyczni zapaleńcy od kilku lat penetrują stare, zapomniane cmentarze, sprzątają, czyszczą, naprawiają, <a href="http://farm5.static.flickr.com/4101/4927107312_1a35aeebb1_o.jpg">wydobywają z ziemi zapadnięte groby.</a> Dla nich nie ma znaczenia, czy leży w nich Polak, Niemiec, czy Rosjanin. W tych grobach leżą po prostu ludzie. A dla tych zapaleńców to słowo jeszcze coś znaczy. Tym bardziej, że nasza prawdziwa historia najczęściej nie da się włożyć w jakieś<a href="http://farm5.static.flickr.com/4121/4927107330_f5f2de2246_o.jpg"> jednoznaczne szufladki. </a></p>
<p style="text-align: justify">Na cmentarzu w Gdyni Wielkim Kacku jest mogiła żołnierzy broniących Ojczyzny przed hitlerowską nawałą. Tyle, że ci żołnierze nie nazywali się Kowalski, Dąbrowski czy Nowak. <a href="http://farm5.static.flickr.com/4114/4920055708_cdcb2a07e1_b.jpg">Nosili &#8216;tutejsze&#8221; nazwiska. </a>Czy ktoś na lekcji historii powiedział to uczniom? Jak czułby się pan Kaczyński mówiący z przekąsem o &#8222;germańskich naleciałościach&#8221; mieszkańców Gdańska, gdyby mu przyszło postawić znicz na tym grobie? Jak czuliby się ci, którzy wywołali awanturę o cmentarz rosyjskich żołnierzy, gdyby na taki cmentarz naprawdę przyszli i zobaczyli, że w wolnej Polsce młodzi ludzie stawiają znicze przy czerwonych gwiazdach i te gwiazdy zupełnie im nie przeszkadzają?</p>
<p style="text-align: justify">Dziwne, bo o ile młodzi ludzie bez trudu rozumieją, że historia Polski w okresie II wojny to nie tylko historia Generalnego Gubernatorstwa, w którym obowiązywało inne prawo, niż w częściach Polski przyłączonych do Rzeszy, to politycy, albo tego nie mogą pojąc, albo świadomie i cynicznie tą prawdą manipulują. Pod publiczkę. Jaką? Dziadek w Wehrmachcie? Ależ tu niemal każdy takiego miał, <a href="http://farm4.static.flickr.com/3418/3236598119_58270e44ec_b.jpg">jak nie w II to w I wojnie.</a> Bo gdzie ten dziadek miał służyć? W kompanii Ghurków? Młodzi ludzie bez kompleksów wyciągają pożółkłe, rodzinne fotografie z żołnierzami w niemieckich mundurach.  Nic specjalnie dziwnego. Pamiętam śmiech mojego ojca, powstańca wielkopolskiego, kiedy jakiś kombatant wnosił do władz, by na oficjalnych uroczystościach pozostali przy życiu powstańcy występowali w mundurach. Ojciec śmiał się, że trudno będzie znaleźć krawca, który umiałby szyć takie mundury, jako że powstańcy wielkopolscy w większości ubrani byli w &#8230; mundury niemieckie. Gdyby więc zachować prawdę historyczną, na uroczystościach państwowych wzbudzaliby nie lada sensację.</p>
<p style="text-align: justify">Młodzi ludzie nie &#8222;zacierają&#8221; historii, nie wybielają jej.  Oto jeden z wpisów:</p>
<blockquote><p>armia czerwona wyzwoliła &#8222;Browar&#8221; i to z alkoholu, poczym schlała się i ruszyła na podbój miasta &#8211; grabiąć, gwałcąc i paląc za sobą piękne kamienice.Tak na marginesie, to &#8222;serdecznie&#8221; im dziękuję za takie wyzwolenie &#8211; lepiej chyba by było, gdyby wcale nie wchodzili do tak wspaniałego miasta Lębork</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Autorowi tego wpisu nie przeszkadza to jednak w pójściu na radziecki cmentarz i porządkowaniu mogił. Czy jest to w stanie pojąć jakikolwiek polityk? Boję się, że to dla niego zbyt trudne.  Inny wpis forumowicza o cmentarzu poniemieckim (ewangelickim ) w Trzebielinie</p>
<blockquote><p>Zapis HISTORII i ocalić od zapomnienia nieważne kto i jakiej wiary tam leży .To też taka forma kawałka historii.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Nieważne! Panie polityku! On powiedział: nieważne! Straszne, prawda?</p>
<p style="text-align: justify">Pokazałem Wam tylko jeden z tego typu portali, a jest ich wiele. Społeczność na nich zgromadzoną można liczyć już w dziesiątkach tysięcy. Dziesiątkach tysięcy wyborców. Może kiedyś dotrze do polityków fakt coraz większego rozmijania się z rzeczywistością. Z ludzkimi oczekiwaniami, czy po prostu z ludzkimi odruchami.</p>
<p style="text-align: justify">Dziś łatwiej, niż kiedykolwiek powinna dotrzeć do nas refleksja, że historia bywa różna, ale zawartość grobu jest zawsze taka sama. Tam leży człowiek.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/11/02/znicz-dla-dziadka-z-wehrmachtu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak to robią inni?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/10/13/jak-to-robia-inni/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/10/13/jak-to-robia-inni/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 21:13:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Chile]]></category>
		<category><![CDATA[górnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[minister]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[ratownicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3111</guid>
		<description><![CDATA[Mówi się, że wytrawny polityk ćwiczy pewien zespół zachowań i nawet w sytuacji niespodziewanej &#8222;zagra&#8221; tak, jak tego oczekuje od niego publiczność. Może to zabrzmi cynicznie, ale dotyczy to także sytuacji wielkich katastrof. Spójrzmy, jak to wygląda od 24 godzin w Chile. Wielka katastrofa w chilijskiej kopalni przykuła uwagę świata.  Media przynosiły coraz to nowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Mówi się, że wytrawny polityk ćwiczy pewien zespół zachowań i nawet w sytuacji niespodziewanej &#8222;zagra&#8221; tak, jak tego oczekuje od niego publiczność. Może to zabrzmi cynicznie, ale dotyczy to także sytuacji wielkich katastrof. Spójrzmy, jak to wygląda od 24 godzin w Chile. <span id="more-3111"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">Wielka katastrofa w chilijskiej kopalni przykuła uwagę świata.  Media przynosiły coraz to nowe wiadomości. Sensacją stało się przede wszystkim to, że górnicy żyją, choć pierwsze doniesienia mówiły o niewielkich szansach. W miarę upływu czasu doniesienia były coraz bardziej optymistyczne, mimo że dopiero trzecia próba dowiercenia się do uwięzionych okazała się skuteczna. Za to dowiercono się szybciej, niż zakładano. W pierwotnej wersji mieli czekać na ratunek do Bożego Narodzenia. Doniesienia o ich stanie fizycznym i psychicznym były coraz lepsze, toteż media pozwalały sobie na coraz lżejszy ton w doniesieniach. W którymś momencie hitem stała się historia jednego z górników, na którego czekały żona i kochanka, do katastrofy nic o sobie nie wiedzące. Górnik dowiedziawszy się o spotkaniu pań oświadczył ponoć, że &#8230; nie wraca na powierzchnię.</p>
<p style="text-align: justify">Kiedy wszystko &#8222;idzie ku dobremu&#8221;, a media wciąż się tym interesują, nie może w tym zabraknąć polityków. Często tematem dyskusji jest ich obecność na miejscach katastrof. Sens tej obecności nie zawsze i nie dla wszystkich jest jasny. Jednak wszyscy specjaliści są zgodni w tym, że polityk dbający o wizerunek nie opuści takiej &#8222;okazji&#8221; do pokazania się jako troskliwy gospodarz, jako ktoś zainteresowany losem pojedynczego człowieka. I nawet przeciwnicy fotografowania się polityków w miejscach tragicznych wydarzeń przyznają, że gdyby ich tam zabrakło, byłoby to źle widziane.  W Chile od początku katastrofa była sprawą narodową. W pobliżu kopalni górników symbolizowały <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min7.jpg">33 flagi wbite w ziemię.</a></p>
<p style="text-align: justify">Ktoś, kto z takiej odległości jak my oglądał te wypadki mógł odnieść wrażenie, że akcją ratunkową kierował chilijski minister górnictwa <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min2.jpg">Laurence Golborne. </a></p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min1.jpg">Ktoś ma wątpliwości?</a> Chilijscy telewidzowie na pewno nie. On pokazuje, on wyjaśnia, <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min3.jpg">on tam rządzi.</a> Na dodatek bez szkody dla samej akcji, trzeba to panu ministrowi sprawiedliwie oddać. Im bliżej samego odwiertu, tym go mniej widać. Nie przeszkadza. Jak na polityka, <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min4.jpg">to dużo.</a></p>
<p style="text-align: justify">To już jest miejsce <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min5.jpg">wyłącznie dla fachowców.</a> Mimo, że trudno dostrzec reżysera, minister wie kiedy zostawić <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min6.jpg">fachowców samych.</a></p>
<p style="text-align: justify">Wraz ze zbliżaniem się &#8222;godziny 0&#8243; coraz więcej oficjeli. Przybył sam pan prezydent Republiki Chile,<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min8.jpg"> Sebastian Pinera.</a> Teraz on będzie tu najważniejszy. Choć nie potrafi do końca opanować charakterystycznego patrzenia w inne miejsce,<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min9.jpg"> niż stoi jego rozmówca. </a>Poszukiwanie wzrokiem kamery? Zobaczymy, co dalej.</p>
<p style="text-align: justify">Naprędce przygotowano <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min10.jpg">punkt medyczny.</a> Bliżej pracujących ratowników jak<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min11.jpg"> ten reporter,</a> być już chyba nie można.</p>
<p style="text-align: justify">Zaczyna się najważniejszy moment. Kapsuła wjeżdża do odwiertu. <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min12.jpg">Pan prezydent czuwa.</a> Chwila <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min13.jpg">pełna emocji.</a> Obecność oficjeli na szczęście nie robi <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min14.jpg">wrażenia na ratownikach.</a> Poszło! Prezydent<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min16.jpg"> karnie stoi z boku.</a></p>
<p style="text-align: justify">Sala służąca do<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min15.jpg"> komunikacji z zasypanymi. </a>Prezydent i <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min17.jpg">media.</a></p>
<p style="text-align: justify">Ten widok długo nie zostanie <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min18.jpg"> zapomniany prezydentowi. </a>I chyba słusznie, bo trudno posądzać kogokolwiek o taką nieczułość, by sytuacja na niego nie podziałała, by nie poczuł się jak jeden z nich.</p>
<p style="text-align: justify">Potem już tylko &#8222;ustawki&#8221;. Dzieci zawsze <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min19.jpg">dobrze się &#8222;sprzedają&#8221;.</a> Jednak tym razem na pewno lepiej wyciągnięty z kopalni<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min20.jpg"> ojciec małego.</a> Spontaniczna reakcja? Myślę, że tak. Atmosferze  takiej chwili <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min21.jpg">uległby każdy.</a> Radość udziela się wszystkim,<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min22.jpg"> to zrozumiałe.</a> W takich chwilach intymność nie kłóci się z czyjąś obecnością. To <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min23.jpg">rzadki przypadek.</a></p>
<p style="text-align: justify">Dyscyplinę prezydenta można tylko podziwiać.<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min24.jpg"> Wie kiedy odejść na bok.</a></p>
<p style="text-align: justify">W takich chwilach między ludźmi tworzą się dość szczególne więzi. <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min25.jpg">Czy dotyczy to także polityka?</a> Niewątpliwie oglądając to możemy uwierzyć, że tak.<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min26.jpg"> Dla polityka to ważne.</a> Dziś, a szczególnie jutro.</p>
<p style="text-align: justify">Czy powinno się w takiej chwili komentować zachowanie polityka? Może się to komuś wydawać niestosowne i pewnie do jakiegoś stopnia jest, ale do pełnej wiary brakuje mi odpowiedzi na pytanie: gdzie patrzy pan prezydent? Dlaczego gdzie indziej, niż wszyscy? <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min27.jpg">Czego szuka wzrokiem?</a></p>
<p style="text-align: justify">Jeśli ktoś uważa, że się czepiam, niech mnie usprawiedliwi wieloletnia obserwacja  zachowań polityków, która zrodziła dalece posuniętą nieufność.  A jeśli się mylę? Cóż, tym lepiej dla nas wszystkich.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski </strong></p>
<p style="text-align: justify">P.S. Składam podziękowania panu Hugo Infante z Secretaria de Comunicaciones Republiki Chile za wyrażenie zgody na wykorzystanie zdjęć.</p>
<p style="text-align: justify">P.S. P.S. W pojedynku kochanka &#8211; żona zwyciężyła ta pierwsza.<a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min31.jpg"> Media nie przegapiły tej gratki.</a></p>
<p style="text-align: justify">Yonni Barrios <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min32.jpg">w objęciach ukochanej.</a> Pan <a href="http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/min33.jpg">minister też się cieszy.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/10/13/jak-to-robia-inni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palikot na scenie</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/13/palikot-na-scenie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/13/palikot-na-scenie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Sep 2010 06:50:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Antoni Mężydło]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2993</guid>
		<description><![CDATA[W mediach za dużo ostatnio Jarosława Kaczyńskiego. Janusz Palikot poczuł się zapomniany i pominięty. Jednak dla Palikota powrót na języki, nawet w sytuacji, gdy większość skupia się na zrozumieniu działań Kaczyńskiego nie stanowi większego wyzwania. Wystarczy wpis na blogu i zapowiedź możliwości startu w wyborach z własną partią. Dzisiejszy wpis, &#8222;Żony Jarosława&#8222;, mógłby nawet bawić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>W mediach za dużo ostatnio Jarosława Kaczyńskiego. Janusz Palikot poczuł się zapomniany i pominięty. Jednak dla Palikota powrót na języki, nawet w sytuacji, gdy większość skupia się na zrozumieniu działań Kaczyńskiego nie stanowi większego wyzwania. Wystarczy wpis na blogu i zapowiedź możliwości startu w wyborach z własną partią.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2993"></span></strong>Dzisiejszy wpis, &#8222;<a href="http://palikot.blog.onet.pl/Zony-Jaroslawa,2,ID414431039,n" target="_blank">Żony Jarosława</a>&#8222;, mógłby nawet bawić, gdyby nie ostatnia „żona”</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">10. Mama JADWIGA – JEDYNA ŻONA, zabroniona bo kazirodcza.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pan Janusz powinien wiedzieć, że zagrania typu „a twoja matka…” są rodem z podwórka. Prędzej spodziewałabym się takiego tekstu od nastolatka, dodatkowo nie bardzo rozwiniętego. Od polityka wymaga się więcej, chociażby dobrego języka. Wychodzę z założenia, iż inteligentny człowiek potrafi tak ubliżyć rozmówcy, iż ten jeszcze za to podziękuje. Widać Palikot nie potrafi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Śmierć Lecha Kaczyńskiego miała dla mnie ten dobry skutek, że przez kilka miesięcy nikt się mną nie interesował, bo jako rzekomy zabójca Lecha nie miałem szans.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pan Janusz znowu wykazuje się (nie pierwszy raz) bardzo selektywną pamięcią. Ja pamiętam, że po śmierci Lecha Kaczyńskiego na chwilę Palikot umilkł, jednakże wrócił bardzo szybko z bardzo oryginalnymi tekstami, również pod adresem zmarłego prezydenta. Ponieważ Palikot nie byłby sobą, gdyby jego wypowiedź była ‘zwyczajnie zwyczajna’ ,zatem wzbudzał dość duże zainteresowanie.</p>
<p style="text-align: justify">Jego partyjnym kolegom zachowanie takie (czyt. kręcenie afery) nie przeszkadza tak długo, jak długo negatywne skutki nie odbijają się na całej partii. Kiedy Palikot występował w towarzystwie wibratora i świńskiego łba wszystko było jeszcze do przyjęcia. W chwili, gdy występy działały na niekorzyść kandydującego na urząd prezydenta Bronisława Komorowskiego, to już nie było zabawne. Grożenie palcem i ogólnopolskie dywagacje na temat tego, czy Palikot zostanie usunięty z partii na kolejny wniosek kolegów partyjnych, czy też nie przestały już być godne uwagi. Natomiast jeśli sam Palikot nie wyklucza odejścia i założenia własnej partii to warto, chociażby w ramach odpoczynku od codziennych zaskakujących wypowiedzi Kaczyńskiego zastanowić się chwilę.</p>
<p style="text-align: justify">Antoni Mężydło, wymieniony przez Palikota w dzisiejszym wpisie na blogu na szóstej pozycji, jako żona nielojalna, ale kochająca w wywiadzie na <a href="http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/306704,mezydlo-niech-palikot-zaklada-partie-i-popelnia-polityczna,id,t.html#material_2" target="_blank">Polska The Times</a> jasno określa swoje poglądy</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Niemożliwe, aby sąd partyjny nie ukarał Palikota. Jego wypowiedzi bardzo szkodziły zarówno PO, jak i Bronisławowi Komorowskiemu. Po prostu nas ośmieszał. O jego działalności najlepiej świadczy wynik wyborczy z jego miasta &#8211; Lublin jest jedynym z największych polskich miast, gdzie wygrał Jarosław Kaczyński. Palikot jątrzy, dzieli i pracuje ewidentnie przeciwko PO.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Nie wiem dlaczego ukaranie nie jest niemożliwe. Rzeczywistość pokazała, że Janusz Palikot musi mieć fory w partii, że partia wiele jest mu w stanie wybaczyć. Cóż takiego stało się przez ostatnie miesiące, że teraz miałoby być inaczej? Co do ośmieszenia to niewielu zaprzeczy, znam również takich, którzy wyrażają przekonanie, iż Palikot znajduje się na liście płac Kaczyńskiego jako ten, który niszczy partię od środka i pracuje na rzecz PiS.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Niech zakłada partię. Myśli pan, że osiągnęłaby przyzwoity rezultat? To będzie ugrupowanie jednoprocentowe. Lewacki program Palikota, który obecnie jest chyba bardziej na lewo niż &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; i Piotr Ikonowicz, nie zyska poparcia Polaków. Polski nie da się zzapateryzować. Powtarzam: niech zakłada partię i popełnia polityczną śmierć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Choć wątpię w dwucyfrowe poparcie dla Palikota to jednak nie wykluczam, że będzie miał co robić. Korwin-Mikke też słynie z kontrowersyjnych przekonań i pomysłów, jednakże swój żelazny elektorat posiada. Jeszcze się obaj panowie dogadają i będą lepsi od byłej PPPP.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.tvn24.pl/12690,1672965,0,1,palikot-chce-odejsc-droga-wolna,wiadomosc.html" target="_blank">Zielone światło</a> dla Palikota zapalił także szef klubu PO Tomczykiewicz</p>
<blockquote><p>Z pewnością Platforma nie będzie się przesuwała na lewo, bo Platforma była tworzona jako partia centroprawicowa. Jak Palikotowi program Platformy nie odpowiada, wolna droga</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli Palikot tak bardzo ma lewicowe poglądy to po co w ogóle wstępował do PO? Może zamiast zakładać własną partię będzie starał się dostać do np. SLD? Tylko czy jakakolwiek partia posiadająca choć jednego członka o zdrowym rozsądku przyjęłaby na swój pokład pilota kamikadze?</p>
<p style="text-align: justify">To nie jest tak, że Palikot mówi same bzdury. Nie jest tak, że wszystkie podejmowane przez Palikota działania są destrukcyjne. Palikot ma w zwyczaju mówić to co myśli, przy czym wydawać by się mogło, iż najpierw powie, a potem pomyśli. Jednak poźniejsze zachowanie daje podstawę by sądzić, iż nawet najbardziej chaotyczne poczynania Palikota są przemyślane krótko, a nawet średniookresowo. To, że nikt nie myśli o skutkach jakie mogą mieć miejsce w odrobinę dalszej przyszłości to już inna bajka. Ta bajka, w której Palikot jest złym charakterem i jak to w bajkach bywa, zostaje pokonany przez dobrego rycerza.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/13/palikot-na-scenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie (PiS-u) listy piszą</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/09/05/ludzie-pis-u-listy-pisza/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/09/05/ludzie-pis-u-listy-pisza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Sep 2010 16:20:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[list]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[propaganda polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[spisek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2962</guid>
		<description><![CDATA[Moda na listy, adresowane do niektórych a kierowane do wszystkich, jest w PiS-ie na tyle utrwalona, że z konwencji tej postanowił skorzystać nawet sam prezes Kaczyński. Jego list został, zgodnie z obowiązującą konwencją, upubliczniony. Co ciekawego w nim odnajdujemy? Nic. Tzn. nic przy założeniu, że ciekawe jest to, co nowe; w liście tym nie na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Moda na listy, adresowane do niektórych a kierowane do wszystkich, jest w PiS-ie na tyle utrwalona, że z konwencji tej postanowił skorzystać nawet sam prezes Kaczyński. Jego list został, zgodnie z obowiązującą konwencją, upubliczniony. Co ciekawego w nim odnajdujemy?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-2962"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nic. Tzn. nic przy założeniu, że ciekawe jest to, co nowe; w liście tym nie na niczego, ale to niczego nowego.</p>
<p style="text-align: justify;">Zaczyna się od słów:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Szanowni Państwo<br />
Szanowna Pani/Droga Koleżanko<br />
Szanowny Panie/Drogi Kolego</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dalej Jarosław Kaczyński przechodzi do wymieniania wydarzeń, które świadczą – w jego mniemaniu – o nagonce mediów na Prawo i Sprawiedliwość.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Gdy spojrzymy na przeszło dziewięcioletnie dzieje Prawa i Sprawiedliwości, możemy łatwo zauważyć pewną prawidłowość.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jaką? Media rzucały kłody pod nogi PiS-u gdy partia powstała, gdy weszła do sejmu, gdy Lech Kaczyński został prezydentem Warszawy, gdy doszło do exodusu części dysydentów z partii, gdy Paweł Poncyliusz a później Marek Migalski wypowiadali słowa nieprzyjemne dla ucha prezesa PiS-u, słowem – w każdym momencie, gdy – w mniemaniu Kaczyńskiego – partia odnosiła lub mogła odnosić sukces, ktoś zaczynał ją atakować.</p>
<p style="text-align: justify;">Za prowokację zaprojektowaną jako narzędzie zwalczania PiS-u, uznał Kaczyński ostatnie działania Marka Migalskiego a także nieodpowiednio, zdaniem Kaczyńskiego, prowadzone sondaże poparcia i przypisywanie prezesowi PiS-u wsparcia obrońców krzyża pod Pałacem Prezydenckim. Wnosił równocześnie, by wszyscy poważniej potraktowali „sprawę Smoleńską” oraz godnie uczcili prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jarosław Kaczyński pokusił się ponadto o diagnozę stanu rozwoju gospodarczego Polski w porównaniu do Chin, Indii, Brazylii, Rosji czy Turcji, która to diagnoza nie miała najmniejszej wartości merytorycznej, budziła jednak silnie nasycone emocjami nadzieje na boom gospodarczy Polski. Starał się bowiem dowodzić, że podstawowym bodźcem stymulującym dobrobyt jest przyrost naturalny.</p>
<p style="text-align: justify;">W ostatniej części listu znalazł się apel:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Polską nie mogą dłużej rządzić ludzie, których jedynym celem jest pilnowanie interesów establishmentu i którzy są jednocześnie głęboko przekonani, że w naszym kraju nic tak naprawdę zmienić się nie da.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To co jednak najważniejsze, list ten nie był, podkreślam – nie był listem kierowanym faktycznie do członków PiS-u. Jest to absolutnie oczywiste, ponieważ każde zawarte w nim zdanie należy, dla gorliwych wyznawców Jarosława Kaczyńskiego, do katalogu oczywistych oczywistości. List jest więc kierowany do potencjalnych wyborców. Ma na celu unaocznienie spisku medialnego ukierunkowanego na niszczenie Prawa i Sprawiedliwości, w którym to spisku wziął ostatnio aktywny udział niejaki Marek Migalski, były współpracownik PIS-u. Mamy więc w tym miejscu do czynienia z klasycznym artefaktem z zakresu propagandy politycznej, listem, w którego tle mamy dwie kategorie odbiorców – prawdziwą, szeroką i ogólnospołeczną oraz pozorowaną – ograniczoną do członków PiS-u.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wnikajmy w tym miejscu w interpretacje zarzutów Kaczyńskiego. Wystarczy powiedzieć, że w niektórych kwestiach ma bez wątpienia rację, w innych zaś przesadza i dramatyzuje. Każdy jednak wie, że przekonywanie przekonanych i informowanie poinformowanych nie ma sensu, głęboki sens ma natomiast propaganda polityczna, o tym także wie każdy, Jarosław Kaczyński też.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/09/05/ludzie-pis-u-listy-pisza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koszula i ciało</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/24/koszula-i-cialo/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/24/koszula-i-cialo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 22:59:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[Kozak]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Rózański]]></category>
		<category><![CDATA[Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Szczypińska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory samorządowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2911</guid>
		<description><![CDATA[Problemem współczesnej komunikacji politycznej (i nie tylko) jest to, że coraz mniejszą uwagę zwracamy na to , co się mówi, a coraz większą na to, jak. Pół biedy, gdy dotyczy to tzw. wielkiej polityki, gdzie komunikacja z konieczności odbywa się na wysokim stopniu uogólniania spraw. Gorzej, jeśli to schodzi na dół. To, że nikt tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Problemem współczesnej komunikacji politycznej (i nie tylko) jest to, że coraz mniejszą uwagę zwracamy na to , co się mówi, a coraz większą na to, jak. Pół biedy, gdy dotyczy to tzw. wielkiej polityki, gdzie komunikacja z konieczności odbywa się na wysokim stopniu uogólniania spraw. Gorzej, jeśli to schodzi na dół. <span id="more-2911"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify">To, że nikt tak naprawdę nie potrafi powtórzyć, o co chodzi panu Palikotowi, to już norma. Wszyscy z zacięciem godnym lepszej sprawy obserwują, jakie miny robił i jak miał zawiązany krawat w trakcie wygłaszania swoich kolejnych oświadczeń.  Żałosne to, ale nic na to nie poradzimy. Widocznie meritum jest zbyt trudne dla obserwatorów. List pana Migalskiego doznał podobnego losu. Z komentarzy dowiedzieliśmy się sporo o Migalskim, ad meritum właściwie nic. Konkret to nie jest to, co politycy i komentatorzy polityczni lubią najbardziej. Przez litość nie powiem, dlaczego. Sęk jednak w tym, że nadchodzą wybory samorządowe i wszystkie działające w kraju siły polityczne przygotowują się do nich. Jak? No właśnie.  Zupełnym przypadkiem trafiłem na stronę posła Z. Kozaka z PiS, który omawia sprawę kandydata  tej partii na stanowisko prezydenta Gdyni.</p>
<p style="text-align: justify">Wystawianie dziś kandydata przeciw Wojciechowi Szczurkowi jest niewątpliwie bardziej elementem humorystycznym kampanii, niż czymś, co można potraktować serio. Prezydent Gdyni to całkowicie osobne zjawisko na polskiej scenie politycznej. Człowiek, który dwukrotnie wygrywał wybory w mieście, ustanawiając rekord Polski głosów &#8222;za&#8221; &#8211; ponad 86%.  Ewenement na skalę nie tylko polską. Sama Gdynia też jest miastem dość szczególnym.  Przy tylu inwestycjach, jakie mają w niej miejsce, niektórych zaskakuje fakt, że w rankingu najbardziej zadłużonych miast jej&#8230; nie ma. Nie figuruje. Częściowo ten fakt można tłumaczyć tym, że miasto jest jednym z najlepszych &#8222;dojarzy&#8221;, jeśli uznać UE za dojną krowę i to od czasów zanim Polska stała się jej członkiem. Rok przed polską akcesją uradowana &#8222;krowa&#8221; przyznała Gdyni honorową flagę i tytuł Miasta Europejskiego. Tym szlakiem miasto idzie konsekwentnie, &#8222;co widać, słychać i czuć&#8221;. W Radzie Miasta partie polityczne albo zostały zmarginalizowane, albo wręcz przestały istnieć. W powszechnej opinii, to jedna z tajemnic sukcesu Gdyni.</p>
<p style="text-align: justify">Co robią w tej sytuacji partie polityczne, które wszak nie wyobrażają sobie wyborów samorządowych bez swojego w nich udziału? Gdyński SLD za przyczyną byłego posła Różańskiego usiłuje podnieść się z kolan, na razie bez szczególnych sukcesów. PO patrząc na poczynania prezydenta Szczurka być może po raz kolejny nie wystawi swojego kandydata słusznie rozumując, że szanse na wygranie miałby tylko ktoś od niego  lepszy, a skąd niby go wziąć?</p>
<p style="text-align: justify">Nie poddaje się za to PiS.  No i dobrze, jego to niezbywalne prawo. Tyle, że&#8230; Przy okazji dowiadujemy się, że partia ta nie jest wcale takim monolitem, jak się zwykło sądzić. Dyscyplina, którą widać w sejmie, w terenie jakby mniej obowiązuje. Wystarczy poczytać komentarze pod notatką na stronie posła Kozaka. Nie chcę się do nich odnosić, bo mówią same za siebie. Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę na wypowiedź posłanki Szczypińskiej, a szczególnie jej argumentację, jaką<a href="http://zbigniewkozak.pl/?p=1802#more-1802"> wspiera wskazywaną przez siebie kandydatkę. </a></p>
<blockquote><p>Szczypińska  zachwalała Stanulewicz, podkreślając, że byłoby dobrze, gdyby partię  reprezentowała kobieta. &#8211; Katarzyna dobrze reprezentuje PiS, zdobyła doświadczenie w pracy samorządowej, jest kreatywna i dba o dobry wizerunek partii – mówiła szefowa okręgu.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Bezmyślne przeniesienie politycznej kalki z sejmu na wybory municypalne obnaża kompletny brak kwalifikacji pani Szczypińskiej do sprawowania funkcji jakichkolwiek. Tymczasem jest ona szefową okręgu partii. Jeśli pani posłanka naprawdę sądzi, że w takich wyborach płeć ma znaczenie, to znaczy, że pan Szczurek może spać spokojnie. Nawiasem mówiąc jego poprzedniczką była właśnie kobieta, ale została prezydentem miasta dlatego, że miała pomysł, co z tym miastem zrobić i  pamięć o niej jest do dziś żywa wśród mieszkańców, a nie dlatego, że była sympatyczną kobietą (co skądinąd było prawdą).</p>
<p style="text-align: justify">Druga część rekomendacji to już kompletna kompromitacja. Miasto przyzwyczaiło się do konkretnych poczynań władz, do tego, że zmienia się z roku na rok, że widać myśl, rozmach i wizję. Tymczasem pani Szczypińska zachwala swoją kandydatkę mówiąc, że ta &#8230; dba o dobry wizerunek partii! Pani posłanko! A kogo to obchodzi?! Przecież to jest antyrekomendacja! Miastu potrzebny jest ktoś,  kto będzie dbał  O NIE, a nie o wizerunek swojej partii. Takich &#8222;dbających&#8221; mamy pełny sejm. I wystarczy. Dziwne, że pani posłanka nie wyciągnęła wniosków z wyborów do europarlamentu, w których obie zalecane przez prezesa Kaczyńskiego panie (w tym ona sama) przerżnęły wybory sromotnie, a zwyciężył o wiele lepiej na Pomorzu postrzegany poseł Cymański.  Nie zawsze rekomendacja znanego polityka, szczególnie w takim stylu, odnosi pozytywny skutek.  Obawiam się jednak, że wielu jest polityków, którzy magiel na Wiejskiej zaczęli uważać za realną rzeczywistość i kiedy znajdą się gdzie indziej, nie potrafią już zmienić ani myślenia, ani języka. Tę obcość już czuć mocno, a sądzę, że z czasem ten efekt jeszcze się wzmocni.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></p>
<p style="text-align: justify">P.S. Fotografia przedstawia pomnik księdza S. Zawackiego, byłego proboszcza z Gdyni &#8211; Orłowa.  W zbiórce funduszy na jego budowę bardzo aktywne były osoby niewierzące i paru innowierców. Nawet przez chwilę nikt nie kwestionował zasadności upamiętnienia tego księdza pomnikiem. Jak Państwo sądzicie, dlaczego?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/24/koszula-i-cialo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łubudubu, niech nam żyje</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/23/lubudubu-niech-nam-zyje/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/23/lubudubu-niech-nam-zyje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 07:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[prezes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2906</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy pamiętamy Jarząbka śpiewającego do szafy „łubudubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. Jeszcze nie tak dawno, w trakcie kampanii prezydenckiej poseł Migalski skłonny był śpiewać hymn ku czci swojego prezesa, nie tyle do szafy, co przed kamerami. Mimo oddania i lojalności wobec prezesa – które to chyba jest głęboko zakorzenione we wszystkich działaczach partyjnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Wszyscy pamiętamy Jarząbka śpiewającego do szafy „łubudubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. Jeszcze nie tak dawno, w trakcie kampanii prezydenckiej poseł Migalski skłonny był śpiewać hymn ku czci swojego prezesa, nie tyle do szafy, co przed kamerami.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2906"></span></strong>Mimo oddania i lojalności wobec prezesa – które to chyba jest głęboko zakorzenione we wszystkich działaczach partyjnych PiS – Markowi Migalskiemu zdarza się ‘wyskoczyć jak Filip z konopii” i zaskoczyć wszystkich, a przede wszystkim prezesa.</p>
<p style="text-align: justify">Ostre słowa pod adresem Jarosława Kaczyńskiego padały na blogu Migalskiego nie raz, choć nie zdarzało się to zbyt często. Do czasu. Do czasu przegranych wyborów. Wczoraj pojawił się list otwarty do prezesa, podpisany oczywiście przez Marka Migalskiego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">[...]pozwalam sobie na wysłanie do Pana listu w tej właśnie otwartej formie, bowiem chciałbym, iżby sprawy, o których będzie tutaj mowa, mogły stać się tematem powszechnej w naszej partii dyskusji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">To, że taka forma ‘wysłania’ listu do prezesa pozwala również na to, by dyskutować mogli wszyscy, nie tylko działacze partyjni to już nieważne. To, że ten list może stać się narzędziem w rękach przeciwników partii – też.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Uznałem bowiem, że strategia PiS po wyborach prezydenckich prowadzi nas prostą drogą do klęski wyborczej w nadchodzącej elekcji samorządowej i przyszłorocznej elekcji parlamentarnej. Proszę potraktować ten list jako dramatyczną próbę podjęcia debaty nad możliwością uniknięcia obu tych przegranych, które byłby już piątą i szóstą z rzędu przegraną naszej formacji w konfrontacji z PO.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Słusznie Pan uznał. Przy okazji chciałabym pogratulować dobrej pamięci w wyliczaniu przegranych z PO – Adam Bielan w rozmowie z Moniką Olejnik pamiętał tylko o dwóch. Dramatyzmu Panu również odmówić nie można, gdyż nie jest to pierwsza, poprzez krytykę, próba zwrócenia uwagi na to jakie działania prowadzi prezes i do czego one miałyby prowadzić, a do czego prowadzą.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Polska nie zasłużyła na tak kiepskie rządy, jak obecne. Gabinet Donalda Tuska jest słaby, niekompetentny, ślamazarny, inercyjny, stagnacyjny i gnuśny. Ale może taki być, bowiem nie musi się obawiać opozycji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Polska nigdy nie zasługiwała, nie zasługuje i nie będzie zasługiwała na kiepskie rządy. Jednocześnie należy pamiętać, iż są to rządy, których Polacy chcą, a decydują o ich kształcie w czasie demokratycznych wyborów powszechnych. PO nigdy nie obawiało się opozycji. Opozycja była wszak wytłumaczeniem tego, dlaczego to rząd nie dotrzymuje obietnic wyborczych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Platforma może liczyć na to, że wygra przyszłoroczne wybory i będzie współrządzić z PSL lub, co jeszcze gorsze, z SLD. Kiedy słyszę, że władze PiS cieszą się, że nam poparcie …. nie spada, to mam wrażenie dyskomfortu, bowiem przy tak słabych rządach, jak obecnie (co dostrzegają już prawie wszyscy), największa partia opozycyjna powinna cieszyć się zaufaniem większości Polaków. Tak jednak nie jest.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli nie można cieszyć się z tego, że poparcie rośnie, to można cieszyć się chociaż z tego, że nie spada.  Świadczy to o tym, że PiS ma swój twardy elektorat, a wyższe niż obecne poparcie w wyborach prezydenckich było jedynie wynikiem sprytnego zabiegu łagodzenia wizerunku i przekonywania na przekór faktom o lewicowości prawicowej partii.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">I jest to, w dużej mierze, Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat. Obaj wiemy, że nie jest to sprawiedliwe, ale też obaj musimy uznawać fakty społeczne (nawet takie, jak błędne mniemania) za byty rzeczywiste.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">A czyja to miałaby być? Prezes oczywiście uważa, że tych, którzy przekonali go do grania roli ‘dobrego wujka’ i dlatego odsunął od siebie tych ‘złych’ po przegranej i przytulił na nowo  tych ‘dobrych’.  Z jednej strony mówi Pan, że prezes nie jest dobrym prezesem ze względu na niskie zaufanie, z drugiej świat jest niesprawiedliwy, gdyż jego poczynania zasługują na najwyższe zaufanie. Zatem to nie prezes powinien się zmienić, ale otaczająca go rzeczywistość – którą notabene stara się kreować według własnych przekonań o słuszności jego myśli nad wszystkimi innymi myślami. Czy aby na pewno?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Był jednak czas, gdy był Pan politykiem lubianym i cenionym – to okres przed 2005 rokiem i czas ostatniej kampanii wyborczej. Pomijając wyjaśnienie przyczyn popularności w tym pierwszym okresie, chciałbym zwrócić Pana uwagę na czas sprzed 4 lipca b.r. Zyskiwał Pan sympatię społeczną i zaufanie, ludzie zaczynali widzieć Pana taki, jakim Pan jest w rzeczywistości, a nie Pana karykaturę. Z każdym tygodniem zdobywał Pan co raz to nowych wyborców. I nagle, po dniu wyborów, to się załamało.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Chciałoby się zanucić Marylkę: “ale to już było, i nie wróci więcej…” Mowa tu o wielu latach wstecz. Z jednej strony można powiedzieć, że Lech Kaczyński tracił poparcie poprzez działania swojego brata w czasie swojej prezydentury. Z drugiej strony Jarosław Kaczyński nie zyskiwał w oczach tych, którzy przyjęli, że ich prezydent nie będzie związany ze swoją partią tak bardzo jak to miało miejsce. Jednocześnie zaangażowanie prezesa w prezydenturę jego brata prowadziło często do sytuacji śmiesznych, żałosnych lub zwyczajnie budzących politowanie. Czasem odnosiło się wrażenie, że to Jarosław jest prezydentem. Jego determinacja i negatywna energia, którą emanował popularności mu nie przysparzały.</p>
<p style="text-align: justify">Co do ostatnich wyborów. Cóż. Trudno mi uwierzyć, że wykreowany wizerunek ciepłego człowieka był jego prawdziwym. Trudno, gdyż przez ostatnie pięć lat pojawiał się człowiek, który jest na ‘nie’, który neguje co może, sprzeciwia się wszystkiemu, wyraża przekonanie, że tylko jego poglądy są słuszne, a każdy kto myśli inaczej jest złym człowiekiem. Taki człowiek nie budzi sympatii, a co dopiero zaufanie. Poza tym jak ufać komuś, kto dobrze czuje się w roli zatwardziałego opozycjonisty, a na chwilę jest ‘dobrym wujkiem’, ciepłym i życzliwym człowiekiem, który nie chce wojny, o którą zabiegał przez ostatnie lata.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Przegraliśmy wybory prezydenckie nie z Bronisławem Komorowskim, ale z PO.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Amen. Tak panie Marku, przegraliście nie dlatego, że Komorowski miał super pomysł na Polskę i był idealnym kandydatem. Przegraliście, gdyż wasz kandydat nie był od niego lepszy. Przegraliście, gdyż spora część wyborców oddała głos na Komorowskiego tylko po to, by spełnić swój obywatelski obowiązek a przy okazji okazać sprzeciw wobec Kaczyńskiego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ogromny kapitał ludzkiego zaufania, który zgromadził Pan w ciągu ostatnich miesięcy, jest obecnie trwoniony.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tu się nie zgodzę. Otóż kapitał ten, jeśli można to nazwać kapitałem, spalił się w pierwszym tygodniu po wyborach prezydenckich. Patrzeć jak dorosły człowiek, polityk, Polak przede wszystkim, nie potrafi zaakceptować wyników wyborów, jak nie radzi sobie z przegraną, nie umie okazać szacunku swojemu rywalowi, swojemu prezydentowi (!)… co najmniej przykre.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Pana odwaga, upór, niezłomność, przenikliwość polityczna, charyzma i prawość powodują to, że dzisiaj jesteśmy największą partią opozycyjną w Polce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Na dobrą sprawę panie Marku, jesteście jedyną partią opozycyjną. SLD trudno nazwać opozycją, jeśli w jakieś części ich wizja Polski pokrywa się z wizją rządu. Wasza partia natomiast jest z założenia przeciwna jakimkolwiek działaniom rządu – często odnoszę wrażenie, że nie ważne czy coś jest dobre dla kraju i narodu, ważne, by być przeciw rządowi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Ale nie możemy stać się ugrupowaniem zwycięskim jeśli poprzestaniemy tylko na tym, jeśli ograniczymy się jedynie do ekspozycji Pana i ludzi do Pana się upodabniających. Partia nie może przypominać grupy nieodróżnialnych od siebie agentów Smithów z Matrixa, którzy byli multiplikacją jednego człowieka. A Pan nie może ogrywać roli Herbertowskiego  Damastesa z przydomkiem Prokrustes.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Panie Marku, czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, iż często określa się Pana partię sektą polityczną? Tu już nie chodzi o kreowanie medialnego wizerunku. Tu chodzi o to, że słowo prezesa jest złotem, racja prezesa jest jedyną słuszną. Nie ważne kto z partii siądzie przed kamerami – każdy mówi dokładnie to samo, zupełnie jakby dostał tekst od samego prezesa i nauczył się go na pamięć. Nie wynika to ze zgodności przekonań, nie w sytuacji, gdy słowa jednego są słowami kogoś zupełnie innego.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To już ostatnia moja publiczna krytyka taktyki naszej partii po wyborach prezydenckich. Jeśli uzna Pan zawarte w tym liście uwagi za sensowne i zasadne, to będę się cieszył, jeśli wraz z innymi osobami będę mógł podzielić się z Panem także refleksjami nad tym, jak tym negatywnym zjawiskom przeciwdziałać i jakie przedsiębrać środki, by wygrać następne wybory (z oczywistych względów uwag tych nie mogłem zawrzeć w publicznym i otwartym liście, bowiem tego typu kwestie winny być przedmiotem debat zamkniętych).</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dlaczego ostatnia? Czy jeśli prezes będzie nadal pogrążał partię, Pan już nie zareaguje? Osobiście sama chciałabym być świadkiem tego, jak prezes dochodzi do (słusznego) wniosku, że toczenie piany nie jest drogą do wygranej – w jakichkolwiek wyborach.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeśli jednak uzna Pan ten list za kolejny przejaw niemoralności lub bezrozumności z mojej strony, z niepokojem i w smutku będę oczekiwał na wyniki PiS w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Ale będę za Pana trzymał kciuki. Mimo wszystko.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Trzymać kciuków nie będę, gdyż nie to daje szansę na wygraną. Oczekuję natomiast od partii opozycyjnej tego, że zacznie się zachowywać stosownie. Oczekuję tego, że prezes partii opozycyjnej przestanie zachowywać się jak dyktator i osoba, która ma prawo do kreowania rzeczywistości, decydowania o tym kto jest prawdziwym Polakiem, a kto nie. Oczekuję tego, że partia prawicowa, która tak bardzo podpiera się swoją wiarą, zajrzy do Katechizmu i zacznie się zachowywać tak jak na katolika przystało. Wierzę, że dojdzie do takiej sytuacji, gdzie po słowach ‘kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień’, Jarosław Kaczyński nie rzuci żadnym.</p>
<p style="text-align: justify">Co do samego tekstu. Panie Marku, dobrze zdaje Pan sobie sprawę z tego, że krytyka Jarosława Kaczyńskiego nigdy nikomu nie przyniosła nic dobrego. Choć ujęte w liście problemy są faktycznie istotne i należałoby przedyskutować dalszą formę uprawiania polityki przez partię to przecież człowiek, który zakłada, iż nie ma takiej możliwości by się pomylił oddał się zadumie nad Pana sugestiami. Z drugiej strony daje Pan jedynie wyraz tego, iż nie ma Pan klapek na oczach i odróżnia Pan rzeczywistość od kreowanej przez prezesa fikcji. Życzę Panu wytrwałości w tej walce, gdyż jest ona nierówna i prawdopodobnie z góry przez Pana przegraną.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Cytaty pochodzą z listu otwartego, opublikowanego na <a href="http://migalski.blog.onet.pl/List-otwarty-do-prezesa-Jarosl,2,ID413141639,n" target="_blank">blogu Marka Migalskiego</a>.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/23/lubudubu-niech-nam-zyje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co ślina na język przyniesie?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/09/co-slina-na-jezyk-przyniesie/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/09/co-slina-na-jezyk-przyniesie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 06:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Castro]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac prezydencki]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[pis.org]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2837</guid>
		<description><![CDATA[Mówienie tego co ślina na język przyniesie przez bardzo długi okres było domeną, czy też znakiem rozpoznawczym Lecha Wałęsy. Po wielu latach społeczeństwo się przyzwyczaiło do takiej formy wypowiedzi. Jeszcze w trakcie prawyborów w PO mogliśmy zaobserwować, że Bronisław Komorowski ma podobne zapędy; nikt nie spodziewał się, że takowe posiada również Jarosław Kaczyński. I słusznie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Mówienie tego co ślina na język przyniesie przez bardzo długi okres było domeną, czy też znakiem rozpoznawczym Lecha Wałęsy. Po wielu latach społeczeństwo się przyzwyczaiło do takiej formy wypowiedzi. Jeszcze w trakcie prawyborów w PO mogliśmy zaobserwować, że Bronisław Komorowski ma podobne zapędy; nikt nie spodziewał się, że takowe posiada również Jarosław Kaczyński.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2837"></span></strong>I słusznie. Jarosław Kaczyński doskonale wie co i kiedy ma powiedzieć. Tylko przez chwilę może się wydawać, że jego wypowiedzi są chaotyczne i nieprzemyślane. W piątek na stronie pisorg opublikowany został wywiad z prezesem, stanowiący niejako odpowiedź na <a href="http://www.rp.pl/artykul/9158,518091.html" target="_blank">artykuł Pawła Lisickiego, redaktora „Rzeczpospolita”</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Różnych rzeczy się spodziewałem, tylko nie tego, że ktoś uzna, że to ja jestem przede wszystkim odpowiedzialny za to niebezpieczeństwo, które wywołał swoimi działaniami pan Komorowski, że ktoś o to mnie oskarży. Mogę tylko jeszcze dodać, że to ja przestrzegałem przed możliwymi konsekwencjami usunięcia krzyża, kiedy ta sprawa stanęła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński obarcza odpowiedzialnością Bronisława Komorowskiego za to, że pod krzyżem pojawili się jego obrońcy. Zapomina jednak, że obrońcy ci pojawili się w odpowiedzi na jego słowa wyrażające oburzenie decyzją prezydenta. Zapomina także, że nikt nie chce tego krzyża spalić, pociąć, wyrzucić na śmietnik, a jedynie przenieść do świątyni, miejsca odpowiedniego na taki symbol. Czym zatem jest zapateryzm?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">To jest dokładnie to samo, co głosili w Polsce komuniści na pierwszym etapie walki z Kościołem. Później w ogóle Kościoła miało nie być. Ale proszę zwrócić uwagę, że komuniści w PRL nie zdobyli się na zaatakowanie na przykład krzyży przydrożnych. Na taką odwagę zdobył się tylko obrońca Wojskowych Służb Informacyjnych prezydent Komorowski.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Zacznijmy od tego, że choć Kościół otrzymał możliwość mieszania się w politykę od prawicy, która doszła do władzy po zmianach w 1989 roku, to jednak konkordat podpisała lewica, jakby nie patrzeć kojarzona tylko i wyłącznie z komuną. Zatem o jakim spychaniu kościoła w nicość prezes mówi? Warto także zwrócić uwagę na krzyże przydrożne. Owszem. Są to małe krzyże, często w rowach, na drzewach, tam gdzie skończyło się czyjeś życie. Krzyż o którym ostatnio mowa jest wysoki na kilka metrów i stoi przed siedzibą prezydenta. Jest to dość istotna różnica.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Podkreśliliśmy w naszym oświadczeniu, że prezydent Komorowski ma oczywiście prawo do dysponowania swoim pałacem. […] Przede wszystkim jednak nie można zapominać, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Chodzi o to, by nie powstał pomnik, pomnik, który siła rzeczy będzie pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, a pamięci o Lechu Kaczyńskim obecna władza boi się jak diabeł święconej wody. Boi się, bo Lech Kaczyński uosabiał to wszystko, czego zaprzeczeniem ona jest, czyli suwerennej, demokratycznej i sprawiedliwej w swoich stosunkach społecznych Polski.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Pamięć prezesa jest dość wybiórcza, co nowością żadną nie jest. Prezydent Kaczyński cieszył się najsłabszym poparciem wśród narodu. Wałęsie nie dana została druga szansa. Otrzymał ją natomiast Kwaśniewski, kandydat lewicowy, który jednak potrafił swoim postępowaniem przekonać naród, że jest prezydentem narodu a nie swojej partii. Nie ma co się oszukiwać, Kaczyński nie umiał ani tego pokazać, ani wmówić – w rzeczywistości cały czas był tak związany ze swoim bratem, że praktycznie z partią, którą brat utworzył i reprezentował. Idąc  jednak logiką prezesa, nie stoi on w obronie symbolu krzyża, pamięci ofiar, a w obronie pamięci i pomnika swojego brata, jakby to miał być jego pomnik.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Natomiast jeśli chodzi o Pałac Prezydencki, to uważamy, że jest to jak najbardziej właściwe miejsce na postawienie pomnika, mającego uczcić pamięć o Lechu Kaczyńskim, jego małżonce i pozostałych ofiarach katastrofy. Jest to pogląd nie tylko nasz, ale również bardzo dużej części Polaków i dlatego należy poważnie brać go pod uwagę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Zatem zróbmy referendum. Skończmy ten cyrk pod krzyżem, pod Pałacem Prezydenckim. Niech społeczeństwo zadecyduje. Niech wyznacznikiem tego, czego chce naród nie będzie zbiorowisko fanatyków Jarosława Kaczyńskiego i narwańców, którzy pod krzyżem robią libacje alkoholowe tylko i wyłącznie w celu zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec prezesa.</p>
<p style="text-align: justify">Ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, jego manifest i sprzeciw wobec prezydenta oraz brak akceptacji wyników wyborów świadczy o nim jak nigdy wcześniej. Mamy oto człowieka, który obraził się na swojego prezydenta, człowieka, który obraża wyborców, dając do zrozumienia, że głupio zrobili oddając głos na Komorowskiego. Partia człowieka, tak uparcie walczącego z władzą inną niż jego będzie startowała w wyborach parlamentarnych. Człowiek ten, przepełniony goryczą, żalem i nienawiścią będzie aspirował do fotela premiera. Warto się nad tym zastanowić, gdyż taki Castro dla przykładu, na marginesie: też prawnik, zaczynał od walki z dyktaturą, walki ze złym systemem politycznym, złą władzą, a sam jako dyktator skończył.</p>
<p>Cytaty pochodzą z <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=17510" target="_blank">wywiadu udzielonego przez Jarosława Kaczyńskiego</a>, opublikowanego na stronie internetowej PiS.</p>
<p><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/09/co-slina-na-jezyk-przyniesie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ja tu rządzę!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/08/04/ja-tu-rzadze/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/08/04/ja-tu-rzadze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 06:35:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[harcerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[harcerze]]></category>
		<category><![CDATA[kancelaria prezydenta]]></category>
		<category><![CDATA[kler]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[kuria]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[strajk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2807</guid>
		<description><![CDATA[Ja, czyli kto? Tłum. Tłumy strajkujące na ulicach Warszawy wskazały drogę do osiągnięcia celu. Im głośniej się krzyczy, tym większe prawdopodobieństwo, że ludzie na stołkach to usłyszą. Jak jeszcze w przypadków związkowców można przyjąć, iż walczyli w słusznej sprawie większości, tak w przypadku walki pod Pałacem Prezydenckim już niekoniecznie. Wielkie zmiany w 1989 roku doprowadziły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Ja, czyli kto? Tłum. Tłumy strajkujące na ulicach Warszawy wskazały drogę do osiągnięcia celu. Im głośniej się krzyczy, tym większe prawdopodobieństwo, że ludzie na stołkach to usłyszą. Jak jeszcze w przypadków związkowców można przyjąć, iż walczyli w słusznej sprawie większości, tak w przypadku walki pod Pałacem Prezydenckim już niekoniecznie.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-2807"></span></strong>Wielkie zmiany w 1989 roku doprowadziły do tego, że Kościół w Polsce ma dużo do powiedzenia w kwestii polityki. Zaskakujące jest jednak to, że jak łatwo ‘wiernym’ zaakceptować wolę kleru odnośnie aborcji, in vitro i krzyży w szkołach i urzędach, tak już niekoniecznie w stosunku do krzyża pod Pałacem Prezydenckim.</p>
<p style="text-align: justify">Na stronie internetowej <a href="http://www.prezydent.pl/aktualnosci/dzialalnosc-kancelarii/art,762,wspolne-oswiadczenie-w-sprawie-krzyza.html" target="_blank">prezydent.pl</a> można zapoznać się z treścią oświadczenia, jakie wydali wspólnie: Kancelaria Prezydenta RP, Kuria Metropolitalna Warszawska, Duszpasterstwo Akademickie, Związek Harcerstwa Polskiego, a nawet Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Krzyż przed Pałacem Prezydenckim został ustawiony, aby łączyć w modlitwie Polaków gromadzących się w dniach żałoby narodowej po tragicznej katastrofie Smoleńskiej.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Niewątpliwie, gdyby ktokolwiek wiedział, że zamiast łączyć, podzieli on Polaków nigdy by tego krzyża nie postawiono. Jednocześnie warto zauważyć, iż pod krzyżem tym łączyło się tysiące Polaków, podczas gdy przeciwników jego przeniesienia tysięcy już nie było.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wszyscy ludzie dobrej woli, a szczególnie wierzący chrześcijanie, są zobowiązani bronić znaku krzyża przed wszelką instrumentalizacją i znieważeniem. Dlatego Kuria Metropolitalna Warszawska nie może milczeć w sytuacji używania znaku krzyża do celów pozareligijnych.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Ależ obrońcy, tak oddanie walczący wczoraj pod krzyżem nie robili nic innego, jak bronili go. Przed czym? Tego  to chyba sami do końca nie są pewni. Jako obrońcy pamięci wszystkich ofiar powinni pomóc w przeniesieniu krzyża, gdyż nie ważne gdzie ta pamięć będzie przywoływana, ale ważne jak.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Zgromadzeni wciąż trzymają transparenty, palą znicze, wykrzykują &#8222;Tu  jest Polska&#8221;, &#8222;Hańba&#8221;, &#8222;Stan wojenny&#8221; &#8222;Rząd musi odejść&#8221;. Skandują  również imię Jarosława Kaczyńskiego. Jedna z kobiet próbowała przywiązać  się do krzyża.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/1,75248,8208694,_Bolszewicy_____Jarek__Jarek____Wyzwiska_i_przepychanki.html">I tu pojawia się kwestia pozareligijności</a>. Wczorajsza awantura stanowi niejako potwierdzenie przekonania, iż nowy prezydent powinien pełnić służbę w cieniu swojego poprzednika, przy czym cieniem tym nie ma być to czego poprzednik dokonał, ale krzyż, który postawiono przed Pałacem prezydenckim, de facto dla upamiętnienia tragicznej śmierci jego i jego małżonki.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Jest nam przykro, że uzgodniona wcześniej uroczystość poświęcenia i przeniesienia krzyża do Kościoła Akademickiego św. Anny nie mogła się odbyć. W poczuciu odpowiedzialności za zgromadzonych oraz przez szacunek dla tego ważnego dla nas wszystkich symbolu, zdecydowaliśmy o pozostawieniu krzyża w dotychczasowym miejscu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Osobiście mi przykro nie jest. Jest mi wstyd. Wstyd mi, że w imię pamięci zmarłych dokonuje się &#8222;werbalna profanacja ich szczątków&#8221; &#8211; bo widać zbiorową profanację uprawiać można. Równie dobrze, w imię tych samych przekonań można zrobić potańcówkę na cmentarzu.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Nadal uważamy, że tylko w drodze dialogu może zostać wypracowane trwałe rozwiązanie, będące godnym upamiętnieniem ofiar katastrofy smoleńskiej, na którym nam wszystkim zależy. Ogrom tej tragedii i duchowy wymiar tamtych dni zasługują na takie upamiętnienie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Historia pokazuje, iż dialog z rozszalałym tłumem nie jest możliwy. Jednocześnie tłum ten się  uspokoi, gdy <a href="http://senyszyn.blog.onet.pl/KOMOROWSKI-UKRZYZOWANY,2,ID411889149,n">zostaną spełnione jego żądania</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Głośno odczytywano apel o ekshumację szczątków ofiar katastrofy w Smoleńsku, domagano się przesłuchania minister zdrowia Ewy Kopacz i szefa MON Bogdana Klicha, a także dymisji rządu. Zebraniodśpiewali m.in. &#8222;Boże, coś Polskę&#8221; i hymn Polski.</p>
<p style="text-align: justify">Szantaż  jest przestępstwem. Postawienie krzyża bez zgłoszenia – także.    Podobnie, jak uniemożliwienie zabrania krzyża tym, którzy go  bezprawnie   postawili, czyli harcerzom. Chwilowo mamy do czynienia z  potrójnym   złamaniem polskiego prawa. Zgoda organów państwa na  bezprawie rozbestwia   przestępców. Toteż z każdym dniem liczba  naruszanych przepisów będzie   rosła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">W tym miejscu wyrażam głębokie przekonanie, że gdyby tylko rodzina zmarłego prezydenta, czyli jak wiemy, przede wszystkim jego brat opowiedział się za przeniesieniem krzyża, tłum nagle by ustąpił. Abra-kadabra.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli, by nam w tym pomogli.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Dobra wola pozostała w domach, razem z tymi, którzy wstydzą się za ‘obrońców krzyża’.</p>
<p style="text-align: justify">Zgadzam się z tłumem w jednej kwestii: „tu jest Polska”. Tak właśnie tutaj załatwia się swoje sprawy. Po pierwsze: w białych rękawiczkach – lepiej na siebie tłum napuścić, niż samemu się postawić. Po drugie: głośno krzyczeć. Im głośniej się w tym kraju krzyczy, tym szybciej ludzie na stołkach ustępują &#8211; możliwe, że w myśl zasady &#8222;mądry głupiemu ustępuje&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify">Ale czy to jest demokracja? Kiedy tysiąc krzyczy nie, a milion w domu mówi tak? Wstyd mi za tych, którzy podżegają, wstyd mi za tych, którzy dają się zwieść. Znamy krzyż jako broń – przed wampirami, widać nastały nowe czasy i można wykorzystać go jako broń w walce politycznej. Nie wiem czy przykre to czy śmieszne, ale przepraszam za ten tłum, gdyż nie wiedzą co czynią.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/08/04/ja-tu-rzadze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wróg publiczny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/07/31/wrog-publiczny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/07/31/wrog-publiczny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 20:12:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>
		<category><![CDATA[Kompania Piwowarska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Wałęsa]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Wawel]]></category>
		<category><![CDATA[wrzawa medialna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=2773</guid>
		<description><![CDATA[Zadarł z PiS-em. Pewnie nie wiedział co czyni, pewnie gdyby wiedział, nigdy by PiS-owi nie podskoczył. No ale stało się. Europoseł PiS-u Marek Migalski się wkurzył i aż strach pomyśleć co teraz z nim będzie. O kim mowa? O Lechu. Tzn. o piwie „Lech”. W jaki sposób podpadło? Billboard reklamowy tego napoju alkoholowego, zawierający hasło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zadarł z PiS-em. Pewnie nie wiedział co czyni, pewnie gdyby wiedział, nigdy by PiS-owi nie podskoczył. No ale stało się. Europoseł PiS-u Marek Migalski się wkurzył  i aż strach pomyśleć co teraz z nim będzie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2773"></span></p>
<p style="text-align: justify;">O kim mowa? O Lechu. Tzn. o piwie „Lech”. W jaki sposób podpadło? Billboard reklamowy tego napoju alkoholowego, zawierający hasło „Zimny Lech”, zawisł w okolicy Wawelu, gdzie… No właśnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Marek Migalski <a href="http://migalski.blog.onet.pl/Wzywam-do-bojkotu-konsumenckie,2,ID411703750,n" target="_blank">nie poszedł wprawdzie w teorie spiskowe</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie wiem, czy asocjacje ze ś. p. Lechem Kaczyńskim były zamierzone, czy też nie. Skłonny nawet jestem uwierzyć, że jest to nieszczęśliwy przypadek i tak jakoś głupio wyszło. To mogło się zdarzyć i nie można wykluczyć nieintencjonalności Kompanii Piwowarskiej.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To prawda. Nie można. Nie można też wykluczyć „nieintencjonalności” producentów 6,5 centymetrowych gwoździ, których możemy wprawdzie oskarżać o to, że niejaki <a href="http://deser.pl/deser/1,83453,5302228,Wbil_sobie_6_5_centymetrowy_gwozdz_prosto_w_czaszke_.html" target="_blank">George Chandler z Kansas City</a> wbił sobie taki gwóźdź w głowę. Jest jednak prawdopodobne, że producent tych gwoździ nie chciał zaszkodzić panu Chandlerowi.</p>
<p>Migalski idzie dalej:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Dla bardzo wielu osób ta specyficzna reklama piwa Lech może godzić w ich pamięć o zmarłym prezydencie. Jeśli więc producenci tego trunku mają dobre intencje, odstąpią od tej formy reklamy. Warto zareagować spokojnie, bez histerii, bez  bigoterii i zacietrzewienia.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Odnośnie braku histerii i bigoterii oraz zacietrzewienia &#8211; na to już raczej, panie europośle Migalski, za późno.</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Jako klienci mamy pewne formy nacisku na podmioty gospodarcze. Wzywam więc do konsumenckiego bojkotu piwa Lech oraz do akcji nadsyłania protestów wobec tej akcji na adres spółki.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To prawda, dysponujemy takimi formami nacisku. Powstaje jednak pytanie: czy mamy do czynienia z okolicznościami na tyle drastycznymi?</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ryszardczarnecki.blog.onet.pl/Bojkotuje-Kompanie-Piwowarska-,2,ID411683745,RS1,n" target="_blank">Czarnecki idzie znacznie dalej</a>:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Autorzy tego pomysłu &#8211; podmiot biznesowy, który go firmuje &#8211; muszą zostać ukarani. I to przykładnie &#8211; tak, aby nie znajdowali naśladowców w takiej pseudomarketingowej ohydzie.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mam kilka okolicznościowych uzupełniających pomysłów, być może przypadną do gustu europosłom Migalskiemu i Czarneckiemu:</p>
<p style="text-align: justify;">1.	Zakaz nadawania noworodkom imienia Lech: prędzej czy później umrą i będzie to przejawem jawnej kpiny ze zmarłego prezydenta;<br />
2.	Zakaz używania w dyskursie publicznym określenia „zimny”. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że to aluzja do zmarłego prezydenta;<br />
3.	Nakaz zmiany imienia przez Lecha Wałęsę. Nosi je ewidentnie na złość zmarłemu prezydentowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zatrzymajmy się na chwilę. Załóżmy, że producent piwa „Lech” a raczej firma odpowiedzialna za jego reklamę, zrobiła to specjalnie. Jest to możliwe a nawet całkiem prawdopodobne. Co można zrobić, by poprawić sprzedaż tego piwa? Zapewnić marce intensywną medialną ekspozycję i dyskusję publiczną na temat reklamy, czyli wszystko to, co zrobił europoseł Migalski. Kompania Piwowarska powinna zwrócić się do niego przynajmniej z listem dziękczynnym.</p>
<p style="text-align: justify;">PiS stara się od jakiegoś czasu zmienić wizerunek, sprawić wrażenie partii ludzi nieco mniej skoncentrowanych na symbolach, bardziej zaś na działaniu. W tym przypadku mamy do czynienia z wrzawą idealnie wspierającą tradycyjnie pojęty wizerunek tej partii.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/07/31/wrog-publiczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

