<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SpinDoktorzy.PL</title>
	<atom:link href="http://spindoktorzy.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spindoktorzy.pl</link>
	<description>Rentgen Marketingu Politycznego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 22:10:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Zapraszamy do grona SpinDoktorów!</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2011/08/06/zapraszamy-do-grona-spindoktorow/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2011/08/06/zapraszamy-do-grona-spindoktorow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Aug 2011 14:06:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[BlogoLans]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3412</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli interesujecie się marketingiem politycznym, chcecie i potraficie pisać ciekawe artykuły dotyczące tego tematu, zapraszam Was do współtworzenia portalu spindoktorzy.pl. Portal został zawieszony na ok. pół roku, ponieważ jego ojcowie (i jedna, nie mnie ważna matka) założyciele stracili na jakiś czas zapał do „prześwietlania” polskiej polityki. Do ożywienia portalu przekonali mnie czytelnicy. Długo nie odwiedzałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jeżeli interesujecie się marketingiem politycznym, chcecie i potraficie pisać ciekawe artykuły dotyczące tego tematu, zapraszam Was do współtworzenia portalu spindoktorzy.pl.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3412"></span>Portal został zawieszony na ok. pół roku, ponieważ jego ojcowie (i jedna, nie mnie ważna matka) założyciele stracili na jakiś czas zapał do „prześwietlania” polskiej polityki.</p>
<p style="text-align: justify;">Do ożywienia portalu przekonali mnie czytelnicy. Długo nie odwiedzałem spindoktorowej skrzynki mailowej i po pół roku znalazłem tam sporo zapytań o losy portalu i przyczyny jego uśmiercenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie chciałbym wrócić do portalu udostępniając jego „łamy” szerszemu gronu autorów pasjonatów marketingu politycznego, aby spindoktorzy.pl mogli złapać drugi oddech.</p>
<p style="text-align: justify;">Portal nie zarabia, więc i jego autorzy nie mogą liczyć na wynagrodzenie, mogą jednak realizować swoją pasję z dowolną i dogodną częstotliwością. Dotąd portal współtworzony był przez cztery naprzemiennie piszące (w pocie czół) osoby, obecnie chciałbym, alby autorów było co najmniej kilkunastu, nie korzystalibyśmy jednak ze sztywnych grafików, czyli pisalibyśmy na zasadzie – jest temat – jest artykuł.</p>
<p style="text-align: justify;">Stawiam tylko jeden warunek – brak zacietrzewienia politycznego, stronniczości, dążności do uporczywego maltretowania jednej opcji politycznej, mile widziany byłby więc dystans do polityki a wymagany – brak czynnego w nią zaangażowania. Zależy mi na tym, by portal nie był w istocie i nie był postrzegany jako PiSowski, Platformiany, PSLowski, SLDowski czy jakikolwiek inny.</p>
<p style="text-align: justify;">Limitów tematycznych nie ma, każde wydarzenie uznane za istotne z marketingowego punktu widzenia można byłoby opisać i opatrzyć komentarzem.</p>
<p style="text-align: justify;">Osoby zainteresowane proszę o kontakt na adres r.garpiel@spindoktorzy.pl, z próbką tekstu (jeden artykuł). Próbka ma pełnić funkcję materiału testującego jakość słowa pisanego, nie postawę polityczną czy styl.</p>
<p style="text-align: justify;">Serdecznie zapraszam!<br />
Rafał Garpiel<br />
r.garpiel@spindoktorzy.pl</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2011/08/06/zapraszamy-do-grona-spindoktorow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa praprzyczyna</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2011/01/22/nowa-praprzyczyna/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2011/01/22/nowa-praprzyczyna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2011 12:04:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[Donald Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyna]]></category>
		<category><![CDATA[Smoleńsk]]></category>
		<category><![CDATA[wina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3397</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński wciąż eksploatuje dyżurny temat PiS-u – katastrofę smoleńską oraz katalog jej uhierarchizowanych przyczyn. Jak się okazuje osobisty zamach Putina wymierzony w prezydenta Kaczyńskiego zaczyna przegrywać z działaniami innego wybitnego spiskowego stratega – Tuska. Dziś okazało się, że to jednak nie Putin, w porozumieniu z załogą wieży kontrolnej lotniska, jest najbardziej odpowiedzialny za zamach. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jarosław Kaczyński wciąż eksploatuje dyżurny temat PiS-u – katastrofę smoleńską oraz katalog jej uhierarchizowanych przyczyn. Jak się okazuje osobisty zamach Putina wymierzony w prezydenta Kaczyńskiego zaczyna przegrywać z działaniami innego wybitnego spiskowego stratega – Tuska.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3397"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Dziś okazało się, że to jednak nie Putin, w porozumieniu z załogą wieży kontrolnej lotniska, jest najbardziej odpowiedzialny za zamach. W kręgach PiS-owskich nikt hipotezy zamachu nie porzucił, zmieniły się jedynie okoliczności wyklucia spisku.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś Jarosław Kaczyński powiedział:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Na czoło wysuwa się wina podstawowa za rozdzielenie wizyt.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że to Tusk jest winny, ale jego wina ulokowana jest obecnie w innym nieco miejscu. Rozdzielił wizytę orszaku premiera od wizyty orszaku prezydenta. To oczywiście wielki błąd; o ile ciekawiej byłoby, gdyby pod Smoleńskiem spadł samolot, na którego pokładzie byłby prezydent i premier oraz, w wersji optymalnej, wszyscy członkowie rządu i kancelarii prezydenta, wszyscy szefowie polskich sił zbrojnych a najlepiej także szefowie wywiadu i kontrwywiadu. Rozdzielenie wizyt to był więc rzeczywiście karygodny błąd.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym, jak wiadomo, Lech Kaczyński marzył o wspólnym locie z Donaldem Tuskiem, o dzieleniu miejsca numer jeden w delegacji ze swoim przyjacielem premierem, o uczestnictwie w uroczystościach w Katyniu wedle scenariusza pisanego przez kancelarię premiera. Niestety, wrogo nastawiony do Lecha Kaczyńskiego Donald Tusk nie zgodził się, choć Lech Kaczyński o to pojednanie i wspólną, zgodną delegację, zabiegał do ostatniej chwili.</p>
<p style="text-align: justify;">Skończmy ten szkic o charakterze political fiction. Nikt nie był tu zainteresowany wspólną wizytą i całe szczęście, bo byłaby ona potencjalnie najniebezpieczniejszą eskapadą polskich polityków w historii tego państwa. Ujmowanie tego faktu jako praprzyczyny katastrofy smoleńskiej zakrawa więc na obłęd.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2011/01/22/nowa-praprzyczyna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wizerunek pośmiertny z promilem</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2011/01/15/wizerunek-posmiertny-z-promilem/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2011/01/15/wizerunek-posmiertny-z-promilem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Jan 2011 12:04:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Się patrzy]]></category>
		<category><![CDATA[Alek]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Błasik]]></category>
		<category><![CDATA[Charków]]></category>
		<category><![CDATA[Katyń]]></category>
		<category><![CDATA[MAK]]></category>
		<category><![CDATA[Smoleńsk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3390</guid>
		<description><![CDATA[W kontekście katastrofy pod Smoleńskiem wątkiem ostatnio najintensywniej eksponowanym medialnie była obecność w krwi zmarłego tragicznie dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika alkoholu w stężeniu 0,6 promila. Czy to ważna informacja? Z chemicznego lub medycznego punktu widzenia – nieszczególnie, z marketingowego punktu widzenia – kluczowa. Wiemy, że gen. Błasik pił alkohol na pokładzie samolotu wypełnionego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>W kontekście katastrofy pod Smoleńskiem wątkiem ostatnio najintensywniej eksponowanym medialnie była obecność w krwi zmarłego tragicznie dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika alkoholu w stężeniu 0,6 promila. Czy to ważna informacja? Z chemicznego lub medycznego punktu widzenia – nieszczególnie, z marketingowego punktu widzenia – kluczowa.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3390"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wiemy, że gen. Błasik pił alkohol na pokładzie samolotu wypełnionego oficjelami udającymi do Katynia na uroczystości upamiętniające wymordowanych tam polskich oficerów. Jest to informacja, która sama w sobie budzi niesmak. Wszyscy pamiętamy przecież, jak w roku 1999 Aleksander Kwaśniewski „upamiętniał” losy polskich oficerów w Charkowie, gdzie, jako urzędujący prezydent, uczestniczył w uroczystościach żałobnych w stanie upojenia alkoholowego. Upił się, jak wiadomo, w samolocie. Trzeba dodać, że zapewne ani Kwaśniewski ani Błasik nie pili na pokładzie samolotu sami. W związku z powyższym należy domniemywać, że popijanie na pokładzie samolotów z oficjalnymi delegacjami państwa polskiego jest dość powszechne, także w sytuacji, gdy oficjele udają na uroczystości w rodzaju tych w Charkowie czy Katyniu. Rzecz nie wymaga chyba komentarza.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do Błasika. Zarówno po jak i przed publikacją raportu MAK-u mówiło się głośno o jego obecności w kabinie pilotów, o mniej lub bardziej skonkretyzowanych znamionach wywieranej przez niego presji oraz o tegoż tragicznych konsekwencjach.</p>
<p style="text-align: justify;">Z formalnego punktu widzenia, nic nie stało jednak na przeszkodzie, by Błasik odwiedził kabinę pilotów, nie ma też przepisów zabraniających spożywania alkoholu przez pasażerów samolotu realizującego lot o charakterze… no właśnie, jakim? Tego wciąż nie wiemy. Należy jednak bezsprzecznie potępić nie tylko wizytę Błasika w kabinie po kilku głębszych, ale także samo popijanie alkoholu na pokładzie samolotu w kontekście uroczystości w Katyniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tego dochodzi głęboka niezręczność polskich służb, które o obecności alkoholu we krwi Błasika wiedziały od dawna i nie wykorzystały tej informacji w celu przygotowania strategii komunikacyjnej możliwej do wdrożenia przez publikacją raportu przez MAK. W konsekwencji alkohol we krwi Błasika awansował, z medialnego punktu widzenia, do miana głównej przyczyny katastrofy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wspólny mianownik wszystkich opisanych wyżej zachowań to brak profesjonalizmu – generała oraz przedstawicieli służb odpowiedzialnych za treść komunikacji publicznej na temat katastrofy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2011/01/15/wizerunek-posmiertny-z-promilem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wygląda nasza demokracja?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2011/01/12/jak-wyglada-nasza-demokracja/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2011/01/12/jak-wyglada-nasza-demokracja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 23:24:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[kraj]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Krzysztoń]]></category>
		<category><![CDATA[Ton Van Anh]]></category>
		<category><![CDATA[Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[Łoziński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3384</guid>
		<description><![CDATA[We własnych oczach zwykle wyglądamy, jak uosobienie cnót wszelakich. Kraj, który kochamy, jesteśmy w stanie idealizować. A jaka jest rzeczywistość? Dziś oddaję głos redaktorowi naczelnemu &#8222;Kontratekstów, który przedstawi przypadek rzutujący na postrzegania nas na świecie. Wizerunek całego kraju, to wszak rzecz najważniejsza. Robert jest bardzo zasłużonym byłym działaczem opozycji antykomunistycznej w Polsce (zaczynał jeszcze, gdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"></p>
<div>
<div><strong>We własnych oczach zwykle wyglądamy, jak uosobienie cnót wszelakich. Kraj, który kochamy, jesteśmy w stanie idealizować. A jaka jest rzeczywistość? Dziś oddaję głos redaktorowi naczelnemu &#8222;Kontratekstów, który przedstawi przypadek rzutujący na postrzegania nas na świecie. Wizerunek całego kraju, to wszak rzecz najważniejsza.</strong><span><span id="more-3384"></span></span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"> </span></div>
<div></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">Robert jest bardzo zasłużonym byłym działaczem opozycji antykomunistycznej w Polsce (zaczynał jeszcze, gdy był w szkole średniej), Van Anh opozycjonistką wietnamską młodszą od niego o 17 lat. W wolnej Polsce zajęli się pomaganiem uchodźcom, głównie z Wietnamu. Ton Van Anh jest korespondentką Radia „Wolna Azja&#8221;, oboje są także dziennikarzami „Kontratekstów&#8221; i mają nasze legitymacje dziennikarskie.</span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"> </span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">Kilka miesięcy temu skończyła się ważność paszportu Van Anh. Udała się do ambasady Wietnamu, gdzie odmówiono jej przedłużenia paszportu, informując, że jest to decyzja Służby Bezpieczeństwa Wietnamu, centrali w Sajgonie (przemianowanym na Ho Shi Minh). Jednym słowem, Wietnam pozbawił ją obywatelstwa z powodu jej działalności w opozycji antykomunistycznej. Skąd my to znamy? Stad, że polscy komuniści wobec wielu naszych opozycjonistów za Jaruzelskiego i innych osób (Żydów w 1968 roku, Mazurów, Kaszubów i Ślązaków za Gierka) robili to samo. Różnica jest jednak taka, iż polskim obywatelom wyrzucanym z biletem w jedną stronę pomagały wówczas inne państwa nadając im obywatelstwa, lub tzw. paszporty nansenowskie (paszporty bezpaństwowca na mocy jednej z konwencji ONZ), natomiast w Polsce od lat prowadzona jest polityka wyrzucania z kraju wszystkich imigrantów pod byle pretekstem, posuwająca się nawet do składania fałszywych zeznań przed sądem deportacyjnym przez urzędników państwowych (pisaliśmy o tym nie raz).</span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">Van Anh ma jeszcze ważną przez pewien czas kartę stałego pobytu, ale wkrótce się jej ważność skończy. No i nie ma już paszportu, na który tę kartę wydano. Jej sytuacja jest poważna także dla tego, że znaczna część polskich funkcjonariuszy policji, straży granicznej i straży miejskiej zajmuje się regularnym szmalcownictwem i nadgorliwie legitymuje Wietnamczyków licząc na wyciągniecie od nich łapówki za przymknięcie oka na nielegalny pobyt (o tym też pisaliśmy wiele razy). Teraz każdy taki nadgorliwy policjant lub strażnik może w każdej chwili wsadzić Van Anh do aresztu deportacyjnego. W Wietnamie grozi jej to, co innym dysydentom: więzienie, tortury, może nawet śmierć. Ten reżim nie zna pieszczot.</span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"> </span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">W tej sytuacji Ton Van Anh wystąpiła do polskich władz o przyznanie paszportu nansenowskiego i okazało się, że jest to niemożliwe, bo Polska czegoś tam zaniedbała. Szlag mnie trafia proszę państwa, bo czemu takie paszporty mogą przyznawać Indie lub Singapur (kraj w którym nikt nie może dostać obywatelstwa, jeśli się w nim nie urodził), a europejski duży kraj, Rzeczpospolita Polska, nie może? Nasza demokracja jest chyba za demokracją indyjską, a nawet za singapurską dyktaturą. Obecnie oboje złożyli wniosek do Prezydenta RP o przyznanie Ton Van Anh polskiego obywatelstwa. Na razie decyzji brak, a czas mija.</span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">Sytuacja jest o tyle dramatyczna, że Robertowi odnowił się pozornie wyleczony nowotwór. Jak typowy Polak, nie chodził latami do lekarza i nawet mając już bóle wmawiał sobie i innym, że to kręgosłup. Gdy w końcu udał się do doktora, okazało się, iż niewiele można już zrobić, no chyba że wytnie się całe jelito grube, część wątroby, trzustki, mięśni i skóry, a i to bez gwarancji na brak dalszych przerzutów. Robert sam mówi: „ja chyba umieram&#8221;. Nie chce zostawić swojej młodszej kobiety na lodzie, bez praw i żadnego majątku. Nawet nie mogą teraz wziąć ślubu, bo Van Anh nie ma paszportu.</span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"> </span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">W akcji ratowania Roberta i Van Anh bierze udział wielu ludzi i Stowarzyszenie Wolnego Słowa. Także my, Redakcja „Kontratekstów&#8221;. Potrzebne są dwie rzeczy: pieniądze na leczenie Roberta (podajemy numer konta SWS: 11 1240 1024 1111 0010 1125 5876, Bank Pekao S.A.) oraz apelowanie wszelkimi kanałami do Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego, o szybkie przyznanie Ton Van Anh obywatelstwa. Wiemy, że wśród naszych czytelników jest wiele osób znaczących, których głos się liczy. Apelujemy, nie tylko do nich, ale do wszystkich, o wysyłanie listów w tej sprawie do Prezydenta RP. Może to coś da.<strong> </strong></span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"><strong>Krzysztof Łoziński</strong></span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">Redaktor naczelny </span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small">P.S. Jesli ktoś z państwa ma pomysł, jak pomóc, prosimy o sugestie. I działanie. </span></div>
<div><span style="font-family: times new roman,times;font-size: small"><strong>Jerzy Łukaszewski</strong></span></div>
</div>
<p></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2011/01/12/jak-wyglada-nasza-demokracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szczęśliwego nowego…</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2011/01/03/szczesliwego-nowego%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2011/01/03/szczesliwego-nowego%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Jan 2011 07:11:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3381</guid>
		<description><![CDATA[Nowy rok witamy z nadzieją, że coś się zmieni w polskiej polityce. Jak pokazują różne sondaże liczymy na to, że poprawi się język polityków, a rządzący w końcu wezmą się do pracy. Czyli my Polacy mamy takie same nadzieje jakie mieliśmy dokładnie rok temu. Nie jestem optymistką i choć bardzo bym chciała to nie wierzę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Nowy rok witamy z nadzieją, że coś się zmieni w polskiej polityce. Jak pokazują różne sondaże liczymy na to, że poprawi się język polityków, a rządzący w końcu wezmą się do pracy. Czyli my Polacy mamy takie same nadzieje jakie mieliśmy dokładnie rok temu.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3381"></span></strong>Nie jestem optymistką i choć bardzo bym chciała to nie wierzę, że Polacy doznają olśnienia i zmienią ekipę rządzącą – wszak nasz premier jak nikt inny przed nim nie robił totalnie nic na rzecz poprawy życia obywateli przy jednoczesnym uprawianiu propagandy sukcesu.</p>
<p style="text-align: justify">A gdyby tak obniżyć podatki a dziurę budżetową załatać oszczędnościami w formie obcięcia wynagrodzeń dla polityków i likwidacją dotacji dla Kościoła?</p>
<p style="text-align: justify">A gdyby tak zlikwidować urząd prezydenta i z pieniędzy w ten sposób zaoszczędzonych usprawnić system referendum, by obywatele mogli decydować o tym, jakie prawo obowiązuje w ich kraju?</p>
<p style="text-align: justify">A gdyby tak politycy przestali obijać się na sali sejmowej, bo za każdą ich nieobecność i bierność mieliby potrącane spore kwoty z wynagrodzenia?</p>
<p style="text-align: justify">A gdyby tak rząd zajął się pracą nad reformą KRUS likwidując niesprawiedliwy system ubezpieczeń bijących po kieszeni tych, którzy nie są rolnikami?</p>
<p style="text-align: justify">A gdyby tak zmienić strukturę NFZ likwidując zbędne stanowiska i urzędy i blokując możliwość wydawania pieniędzy na okazałe obiekty, które nie mają nic wspólnego z jakością pełnionych obowiązków przez urzędników pracujących w nich?</p>
<p style="text-align: justify">A gdyby tak przyszły emeryt miał możliwość wyboru pomiędzy ZUSem a OFE, a ZUS nie zabierałby sporej części składki do OFE?</p>
<p style="text-align: justify">A jakby politycy byli karani za to, że zamiast prowadzić prace nad ustawami organizują konferencje prasowe w celu obsmarowania projektów innych ugrupowań?</p>
<p style="text-align: justify">A gdybać to można w nieskończoność – wszak ile głów tyle pomysłów.</p>
<p style="text-align: justify">Ze swojej strony wszystkim życzę, by ten rok dla polityki był zupełnie inny niż miniony. By obywatele zauważyli co się dzieje, ile słów polityków nie ma pokrycia w rzeczywistości i że nie zawsze tak przecież było.</p>
<p style="text-align: justify">Politykom natomiast życzę, by w końcu wzięli się do roboty i przypomnieli sobie, że pracują dla wyborców a nie dla swojej wygody. Żeby polityka była polityką a sejm przestał być piaskownicą, w której politycy kłócą się o łopatkę i wiaderko.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2011/01/03/szczesliwego-nowego%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sondaż rzeczywistości</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 08:34:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[poparcie]]></category>
		<category><![CDATA[premier]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż wyborczy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3373</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych nie zawsze są zgodne z realnie udzielanym poparciem nie jest żadną nowością. Po prezentowanych sondażach poparcia kandydatów na prezydenta tym bardziej mamy podstawy, by wątpić w ich wyniki. Jednakże media się nie poddają i co jakiś czas raczą odbiorcę nowym sondażem wyborczym. Dziś na łamach „Rzeczpospolitej” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>O tym, że wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych nie zawsze są zgodne z realnie udzielanym poparciem nie jest żadną nowością. Po prezentowanych sondażach poparcia kandydatów na prezydenta tym bardziej mamy podstawy, by wątpić w ich wyniki. Jednakże media się nie poddają i co jakiś czas raczą odbiorcę nowym sondażem wyborczym.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3373"></span></strong>Dziś na łamach „Rzeczpospolitej” możemy poznać wyniki sonaru, jaki dla dziennika przeprowadziła Gfk Polonia. Powiedzieć, że PO jest na pierwszym miejscu, a za nią PiS i SLD to nic, co miałoby kogokolwiek zdziwić. Zdziwienie pojawia się, gdy mowa o 54 procentowym poparciu dla PO.</p>
<p style="text-align: justify">Dziwne to tym bardziej, że Platforma na dobra sprawę nie zrobiła nic, by to poparcie zyskać. Rząd w ocenie premiera działa rewelacyjnie, jednakże planowana w lecie jesienna ofensywa ustawowa przesunięta została na wiosnę przyszłego roku. Naszą kolej, jakby problemów z długami było mało zima zaskoczyła prawie tak samo jak brytyjskie lotniska. Od nowego roku kancelarie premiera i prezydenta w ramach oszczędności otrzymają więcej pieniędzy, więcej też będziemy musieli oddać do budżetu w podatkach. Planowany jest atak na nasze emerytury. A wisienką na tym torcie jest prezydent, jakby nie patrzeć wywodzący się z PO, który z doradców robi błaznów będąc sam sobie sterem i okrętem.</p>
<p style="text-align: justify">Jak wytłumaczyć taki fenomen? Logicznym byłoby założyć, iż część wyborców PO to negatywny elektorat PiS. Jednakże czy rzeczywiście wyborca przeciwny tej partii nie ma innej możliwości jak oddać głos na największego jej wroga? A może najzwyczajniej poparcie dla PO wzrasta, bo wyborcom podoba się premier mający na wszystko odpowiedź, prezydent, który rządzi jak chce i rząd, który w ocenie premiera i prezydenta wywiązuje się ze swoich obowiązków.</p>
<p style="text-align: justify">Wyniki tego sondażu i każdego następnego zweryfikuje rzeczywistość w trakcie wyborów parlamentarnych. Polacy nadal mają czas na to, by obiektywnie ocenić działania rządu i partii opozycyjnych. Jednakże Polak z natury leniwy i ktoś to musi zrobić za niego, a patrząc na stronnicze media żywiące się każdym zgrzytem w polityce na obiektywizm w ocenie nie ma co liczyć. A to już prosta droga do tego, by Polak oddał głos na tego, o którym coś słyszał/czytał, ale de facto nic o nim nie wie &#8211; czyli wszystko zależy od tego, kogo wykreują media i &#8222;wiarygodne&#8221; sondaże.</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong> Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/22/sondaz-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Początek ZiobEry</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/21/poczatek-ziobery/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/21/poczatek-ziobery/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 13:25:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[era]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Wawel]]></category>
		<category><![CDATA[Witold Ziobro]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3365</guid>
		<description><![CDATA[Kaczyński zagłębia się w bezmiar szaleństwa a Ziobro buduje PiS-BIS. Jesteśmy świadkami przemian prowadzących do rewolucji po prawej stronie polskiej sceny politycznej. Czas pokaże czy będą to zmiany na lepsze. Kolejne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego przestały dziwić kogokolwiek a nawet, w co trudno uwierzyć, przestały cieszyć jego najzagorzalszych przeciwników. Ostatnia rewelacja to wejście Kaczyńskiego w rozważania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Kaczyński zagłębia się w bezmiar szaleństwa a Ziobro buduje PiS-BIS. Jesteśmy świadkami przemian prowadzących do rewolucji po prawej stronie polskiej sceny politycznej. Czas pokaże czy będą to zmiany na lepsze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3365"></span>Kolejne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego przestały dziwić kogokolwiek a nawet, w co trudno uwierzyć, przestały cieszyć jego najzagorzalszych przeciwników. Ostatnia rewelacja to wejście Kaczyńskiego w <a href="http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/l-kaczynski-nie-lezy-na-wawelu-zglaszam-propozycje,1,4087672,wiadomosc.html" target="_self">rozważania</a><strong> </strong>na temat tożsamości osób pochowanych po Tragedii Smoleńskiej na Wawelu:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Nie ukrywam, że o ile rozpoznałem ciało mojego śp. brata na lotnisku (w Smoleńsku), i tu nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy i one zostały potwierdzone &#8211; bliznę na ręce po ciężkim złamaniu &#8211; o tyle, kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, to go nie rozpoznałem. Tutaj to był człowiek, który w ogóle nie przypominał mojego brata. Mówiono mi, że to on.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Twierdzi, że nie ukrywa, a jednak albo ukrywał, albo nie wie co mówi. Skoro bowiem miał wątpliwości, nic nie stało na przeszkodzie, by je wyraził przed uroczystym pogrzebem w miejscu pochówku polskich monarchów. Trudno też uwierzyć, że nawet wstrząśnięty czy przygnębiony Kaczyński przemilczałby fakt, że w trumnie podpisanej „Lech Kaczyński” leży inne ciało; trudno uwierzyć, że nie zrobiłby z tego faktu antyrządowej i antyrosyjskiej afery. A jednak nie zrobił. Daje to więc podstawy do sformułowania wątpliwości na temat prawdomówności bądź poczytalności prezesa PiS-u.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem na zapleczu PiS-u zaczyna się dziać coraz więcej. <a href="http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/ten-drugi-ziobro,1,4086756,kiosk-wiadomosc.html" target="_self">Jak donosi Newsweek</a>, brat Zbigniewa Ziobry, Witold, jest postacią bardziej wpływową, niż można byłoby sądzić w oparciu o przegląd obsady partyjnych stanowisk. Piotr Śmiłowicz i Andrzej Stankiewicz z Newsweeka idą jeszcze dalej, stawiając tezę, iż to właśnie bracia Ziobro, a konretnie &#8211; Zbigniew sterowany przez Witolda &#8211; są najbardziej zainteresowani upadkiem autorytetu Jarosława Kaczyńskiego i zwolnieniem miejsca prezesa, które mógłby objąć Zbigniew Ziobro. Po odejściu grupy posłów do nowopowstałego stowarzyszenia PJN zaistniały wyjątkowo korzystne ku temu okoliczności. Należy więc oczekiwać szybkiej i wcale nie tak nieoczekiwanej zmiany miejsc.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno powiedzieć, jak wyglądałby polityczny PiS bez Kaczyńskiego, z Ziobro na czele. Jedno jest pewne &#8211; byłby bytem marketingowo i wizerunkowo skuteczniejszym i być może stanowiącym realną konkurencję dla PO.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/21/poczatek-ziobery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dorn marnotrawny</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/19/dorn-marnotrawny/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/19/dorn-marnotrawny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Dec 2010 12:08:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[TeleLans]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Ludwik Dorn]]></category>
		<category><![CDATA[pijany]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[wpadka]]></category>
		<category><![CDATA[współpraca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3357</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze niedawno Ludwik Dorn nie widział swojego miejsca w PiS-ie a i partia PiS nie widziała u siebie miejsca dla Dorna. Dziś PiS jest bardziej zakonserwowany niż onegdaj, Dorn dostrzegł jednak pole do współpracy &#8211; jak sam rzecz zdefiniował: „autonomicznej współpracy”. Nawet jeżeli nie wszyscy przyjmują do wiadomości, że po raz kolejny zatrudniony przez nas, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jeszcze niedawno Ludwik Dorn nie widział swojego miejsca w PiS-ie a i partia PiS nie widziała u siebie miejsca dla Dorna. Dziś PiS jest bardziej zakonserwowany niż onegdaj, Dorn dostrzegł jednak pole do współpracy &#8211; jak sam rzecz zdefiniował: „autonomicznej współpracy”.</strong><strong><span id="more-3357"></span> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Nawet jeżeli nie wszyscy przyjmują do wiadomości, że po raz kolejny zatrudniony przez nas, obywateli, parlamentarzysta, przetoczył się pijany przez sale i korytarze sejmowe – tak właśnie było. Społeczna akceptacja zwiększa prawdopodobieństwo takich wydarzeń a ich liczebność poszerza społeczną akceptację &#8211; i koło się zamyka. Na nieszczęście dla Ludwika Dorna zbiegło się to z jego comebackiem do PiS-u, czy – jak chciałby rzecz określać Dorn – do autonomicznej współpracy z PiS-em.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawda jest taka: postPiS-owskie mutacje powstałe przy udziale byłych członków partii rysują inne linie ideologiczne niż ta, którą ma w głowie Dorn. Łatwo to zresztą wytłumaczyć – osobista wizja polityki w głowie Dorna zgodna jest z wizją propagowaną przez PiS, w pewnym momencie pojawiły się jednak między Dornem i liderami PiS-u różnice w interpretacji praktyki politycznej partii, stąd jego exodus.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś nadszedł najwyraźniej czas na odwieszenie ideologicznego płaszcza i przyodzianie się w bardziej praktyczny i zapewniejący i dający poczucie politycznego bezpieczeństwa. Dorn doszedł po prostu do wniosku, że bez PiS-u zniknie ze sceny politycznej, Jarosław Kaczyński stwierdził najwyraźniej, że PiS bez Dorna będzie słabszy niż z Dornem, stąd wzajemne ocieplenie relacji.Wszystko wyglądałoby wręcz baśniowo gdyby nie <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8835531,Politycy_i_ich__dziwne__zachowania,,ga.html" target="_blank">pijany slalom Dorna</a> między zachwyconymi wynikiem reporterskiego polowania dziennikarzami.</p>
<p style="text-align: justify;">W tej oto sposób zamiast powrotu do pierwszej ligi (przynajmniej w szeregach głównej partii opozycyjnej) mamy do czynienia z podwójną medialną i polityczną porażką czyli ze stuprocentowym wizerunkowym upadkiem Dorna. Gdy połączymy  dwa nieodległe w czasie fakty – powrót pod coraz bardziej poszarpane skrzydła Kaczyńskiego, co samo w sobie świadczy pośrednio o ugięciu się, oraz wykonywanie obowiązków zawodowych pod wpływem alkoholu, co świadczy… wiadomo o czym, rodzi się z tego obraz naprawdę żałosny. Tak doświadczony polityk jak Dorn powinien wiedzieć, że wizerunek buduje się przez lata a niszczy w godzinę, dzień, tydzień i zwykle bezpowrotnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Garpiel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/19/dorn-marnotrawny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma tego złego?</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/15/nie-ma-tego-zlego/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/15/nie-ma-tego-zlego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Dec 2010 08:38:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[boom ustawowy]]></category>
		<category><![CDATA[jesienna ofensywa]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[opozycja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3351</guid>
		<description><![CDATA[Mawiają niektórzy, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Rząd po raz kolejny robi sobie przerwę przesuwając zapowiadane reformy na przyszły rok. Czy to zło, z którego wyjdzie wiele dobrego? Jeszcze trudno ocenić, warto jednak się zastanowić. Gwoli przypomnienia: Rząd nie mógł przeprowadzić żadnych reform, ani wprowadzić w życie ważnych ustaw. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Mawiają niektórzy, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Rząd po raz kolejny robi sobie przerwę przesuwając zapowiadane reformy na przyszły rok. Czy to zło, z którego wyjdzie wiele dobrego? Jeszcze trudno ocenić, warto jednak się zastanowić.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong><span id="more-3351"></span></strong>Gwoli przypomnienia: Rząd nie mógł przeprowadzić żadnych reform, ani wprowadzić w życie ważnych ustaw. Gdy już pokonał przeszkodę w postaci opozycji w sejmie, to na drodze stawał prezydent Kaczyński. Gdy Komorowski wygrał wybory prezydenckie zaapelował do parlamentarzystów o 500 dni spokoju. Te 500 jesiennych dni miało być  tłem dla &#8222;boomu&#8221; ustawowego. Choć w kalendarzu jesienne dni się dopiero kończą, to <a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8818514,Sejm_z_urlopu_idzie_na_urlop.html" target="_blank">za oknem już prawdziwa zima. W Sejmie też</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Dobrze, że komisje wnikliwie analizują projekty ustaw, bo jak Sejm się spieszy, to powstają buble prawne, a nam chodzi o uchwalanie dobrego prawa. Dajemy sobie czas do marca, żeby zakończyć prace nad ustawami zgłoszonymi w ramach jesiennej ofensywy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">No genialnie wręcz. Nie dość, że całą jesień to jeszcze i wiosnę. Zatem co robili do tego czasu? Czy to znaczy, że projekty zgłoszone w ramach jesiennej ofensywy pisane były na kolanie i teraz trzeba nad nimi pracować?</p>
<p style="text-align: justify">Dostaliśmy ustawę o dopalaczach. Wprawdzie wszystkie znaki na niebie i zmieni wskazują, iż ta to dopiero pisana była na kolanie, ale przecież nie można zarzucić Tuskowi, że nic nie zrobił. Teraz jeszcze byle szybko przegłosować podwyżkę podatku VAT i jednoczesne ograniczenia wydatków z budżetu w ramach ustaw: budżetowej i o wydatkach publicznych.</p>
<p style="text-align: justify">&#8222;Boomu&#8221; ustawowego jak nie było, tak nie ma. Oczywiście nikt nie zabroni nam wierzyć, iż będzie miał miejsce na wiosnę przyszłego roku. Mamy podstawy do tej dość naiwnej wiary: wybory parlamentarne. Sądzę jednak, że Tusk bardziej wierzy w swoje hasła wygłaszane w ramach propagandy sukcesu, niż jego wyborcy. Owszem, poparcie dla PO jest wysokie, jednak nie jest to jedyna partia, na którą można oddać głos po to tylko, by nie oddać go na PiS. Poza tym sądzę, iż wyborcy widzą, że może i gra toczy się pomiędzy tymi dwoma partiami, to jednak nie są to jedyne partie. Powinni też sobie przypomnieć, że takiego mordobicie politycznego wcześniej nie oglądali.</p>
<p style="text-align: justify">Może zatem te inne partię będą umiały zrobić więcej niż stanąć w kącie i mówić o swoich sukcesach, nawet w przypadku ich braku, lub stanąć w drugim i narzekać, że cały świat się im sprzeciwia, gdy oni chcą tyle dobrego zrobić dla tego świata.</p>
<p style="text-align: justify">Posiedzenie Sejmu w nowym roku dwudniowe – potem przerwa z okazji święta Trzech Króli. A potem może coś ruszy… a może znajdzie się kolejny powód do przesunięcia obrad. W sumie to wymówka w postaci braku czasu może być lepsza, niż zwalanie winy za brak efektów na opozycję czy wetującego prezydenta.</p>
<p style="text-align: justify">Z drugiej strony przecież, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Może zwyczajnie Tusk wychodzi z założenia, że nie będzie można mu zarzucić złych rozwiązań, gdyż nigdy nie wprowadził żadnych. Jednak jaki sens ma to tłumaczenie, gdy jeszcze niedawno słyszeliśmy z ust premiera, że ten się nie myli, co nic nie robi?</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/15/nie-ma-tego-zlego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I stała się Polska&#8230; najważniejsza</title>
		<link>http://spindoktorzy.pl/2010/12/13/i-stala-sie-polska-najwazniejsza/</link>
		<comments>http://spindoktorzy.pl/2010/12/13/i-stala-sie-polska-najwazniejsza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 07:38:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ponad]]></category>
		<category><![CDATA[Prasolans]]></category>
		<category><![CDATA[Jakubiak]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kamiński]]></category>
		<category><![CDATA[Kluzik Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[Migalski]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Poncyliusz]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[polska jest najważniejsza]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spindoktorzy.pl/?p=3331</guid>
		<description><![CDATA[Banalne, bo przecież dla każdego Polaka – jak sądzę – właśnie Polska jest najważniejsza. Tym razem nie hasło wyborcze, a partia. „Rozłamowcy” wczoraj oficjalnie rozpoczęli swoją działalność jako partia polityczna Polska Jest Najważniejsza. Cóż nam, Polakom, po tej nowej partii? Otwieramy dziś nowy rozdział polskiej polityki, zaczynamy oficjalnie działalność partii politycznej &#8211; Polska Jest Najważniejsza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Banalne, bo przecież dla każdego Polaka – jak sądzę – właśnie Polska jest najważniejsza. Tym razem nie hasło wyborcze, a partia. „Rozłamowcy” wczoraj oficjalnie rozpoczęli swoją działalność jako partia polityczna Polska Jest Najważniejsza. Cóż nam, Polakom, po tej nowej partii?</strong></p>
<blockquote><p><strong><span id="more-3331"></span></strong>Otwieramy dziś nowy rozdział polskiej polityki, zaczynamy oficjalnie działalność partii politycznej &#8211; Polska Jest Najważniejsza</p></blockquote>
<p style="text-align: justify">Nowy rozdział jest to bezspornie, gdyż w sporze o poprawność sprawowania władzy będziemy mieć kolejną partię do punktowania. Na początek jednak punktowany jest premier wraz ze swoim rządem</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Został wybrany, by wziąć odpowiedzialność za Polskę i ciężko dla niej pracować. Mój najpoważniejszy zarzut wobec premiera Tuska brzmi: brakuje panu odwagi. Odwagi prowadzenia poważnej polityki i traktowania opinii publicznej jako partnera do debaty o Polsce.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify"><a href="http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8805144,Pierwszy_kongres_PJN__w_kinie_Kultura_tlumy.html" target="_blank">Dość ambitny plan ma pani Kluzik-Rostkowska</a>. Jak odczytuję jej słowa – zamierza ona traktować opinię publiczną, czyli nikogo innego jak wszystkich Polaków (ciekawe, czy też tych bez prawa do głosowania) jako partnera do debaty. Szkoda tylko, że nie wiemy jak ta debata będzie wyglądała. Skąd partia będzie czerpała wiedzę odnośnie zmian, jakie chciałaby opinia publiczna widzieć – przykładowo.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Panowie zejdźcie na ziemie, bo wasze spory i awantury na groźne miny nikogo już w Polsce nie interesują. Chcemy dać Polakom nadzieję, chcemy, by polska polityka kosztowała ludzi mniej nerwów, emocji i mniej pieniędzy, chcemy żeby polska polityka była bardziej lokalna, żebyśmy w naszych miasteczkach, wsiach mieli większy bezpośredni wpływ na otoczenie.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Ale Polacy nie chcą nadziei tylko konkrety. Nadzieję na spełnienie obietnic wyborczych mają wyborcy Tuska, nadzieję na zmiany wyborcy pozostałych partii. Zatem jeszcze raz: nie nadzieja jest potrzebna Polakom, a dotrzymywanie obietnic wyborczych. A polityka lokalna ma się lepiej niż ta na szczycie – co pokazały wybory samorządowe. Lepiej rządzą ci, którzy od partii trzymają się z dala. Zatem nic tu po PJN, bezpartyjni są lepsi. I na marginesie &#8211; Kluzik-Rostkowska w trakcie kampanii Kaczyńskiego jakoś nie działała w sposób pokazujący, że można działać bez sporów &#8211; wręcz przeciwnie, punktowała Komorowskiego w sposób złośliwy, tak jak zwykle rozpoczyna się spory.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wszystkim, którzy marzą o nowoczesnym, ale nie zapominającym o tradycji społeczeństwie, o rodzinie, która opiekuje się dziećmi i troszczy o seniorów, mówię dzisiaj &#8222;chodźcie z nami&#8221;. Wszystkim, którzy chcą, żeby politycy zajmowali się tym, by młodzi ludzie po zakończeniu edukacji mieli szanse na pierwszą pracę, a nie na rejestrację w urzędzie zatrudnienia, mówię &#8222;chodźcie z nami&#8221;.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Tylko tyle? Pójdziemy z wami i co będziemy z tego mieć? Jakie propozycje dla rodzin, seniorów i studentów? Do tej pory prowadzone są już działania na rzecz promocji edukacji na kierunkach, które gwarantują zatrudnienie po ukończeniu uczelni. Promocja rodziny też jest. To, że jest to tylko promocja, cóż… nie wiemy co innego proponuje PJN.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Wierzymy w wolny rynek, własność prywatną, wolność w działaniu niezależną od woli urzędników lub jej braku. Będziemy walczyć o to, by polskie sądy rozstrzygały sprawy gospodarcze i administracyjne w ciągu 90 dni, będziemy walczyć o redukcję długiej listy zezwoleń i koncesji, koniecznych przy zakładaniu firm.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Super, super, rewelacja. Tym bardziej, że „jedno okienko” Tuska nie wypaliło, a sprawy w sądach ciągną się latami. Tylko, że trzeba do tego zmiany nie organizacyjnej, a organizacyjno-prawnej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify">Czas skończyć z mentalnością władz, która nie pozwala się rozwijać swoim obywatelom. Rodzina musi być dla nas najważniejsza. Przyszły rok przyniesie troskę o to, czy dzieci będą miały na podręczniki, na wypoczynek. Będziemy się zastanawiać nad tym, kiedy nasze dzieci kupią swoje mieszkanie. Dziś rodzina w Polsce jest traktowana jak inkubator energii, ale jak uwolnić tę energię. Polityka rodzinna jest dziś problemem dla państwa. Dlaczego posiadanie dzieci oznacza wyrzeczenie? Dlaczego praca zawodowa jest rezygnacją z rodziny?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify">Jeszcze lepsze niż wolny rynek. Może zacznijmy od tego, żeby podręczniki nie zmieniały się co rok. Skąd dzieci mają mieć na wypoczynek? Zarabiać, powiedzmy od 9 roku życia?</p>
<p style="text-align: justify">Tu podam pani Jakubiak odpowiedź na jej pytania: grosze płatne na urlopie wychowawczym, za mało żłobków, pracodawcy, którzy znajdą pretekst by zwolnić świeżo upieczoną mamę pomimo tego, że teoretycznie ma ona gwarancję zatrudnienia, etc.</p>
<p style="text-align: justify">Jak widać PJN ma pomysł na Polskę. Szkoda jednak, że pomysł ten sprowadza się do ogólnikowego wytykania systemów, które w Polsce nie za dobrze funkcjonują. Politycy PJN powiedzieli głośno to, na co każdy Polak mniej lub więcej narzeka. Ale polityka to konkrety, działanie, pomysły. O tym co jest źle i powinno być zmienione słyszeliśmy już w trakcie kampanii wyborczej PO. A nadzieję i alternatywę, według Napieralskiego stanowi SLD.</p>
<p style="text-align: justify">Bez względu na to jak bardzo przychylamy się, lub uchylamy, od propozycji PJN powinniśmy pamiętać o jednym i najważniejszym – politycy zakładający PJN przez wiele lat związani byli z Prawem i Sprawiedliwością. Mieli swoje dwa lata na to, by pokazać czy są słowni i jakie mają pomysły. Ci sami politycy wiązali się z LPR i Samoobroną pomimo zapewnień, ze takiej koalicji nie będzie. Na nic tłumaczenia, że decydował prezes partii – wtedy mu się nie sprzeciwili. Sprzeciwili się dopiero, gdy zawisła nad nimi groźba usunięcia z partii, gdy już ktoś podjął działania zmierzające do założenia własnej partii. Zatem czy politycy, którzy może i z własnej woli, ale nie do końca nieprzymuszonej wyszli z rodzimej partii i założyli własną, alternatywną są godni zaufania? Czy nie jest tak, że tonący brzytwy się trzyma?</p>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify"><strong>Justyna Frankel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spindoktorzy.pl/2010/12/13/i-stala-sie-polska-najwazniejsza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

