Palikot sobie sterem i okrętem
Tagi: Janusz Palikot, Magdalena Środa, PO, Ryszard Kalisz, rząd, stowarzyszenie, wizerunek, Wojciech Olejniczak
http://www.miroslawkijewski.eu/foto/ludzie_w_fotografii/101-Czlowiek_orkiestra_Krynica_DSC01075.jpg
Jako że na polskiej scenie politycznej nie ma zbyt wielu osób deklarujących otwarcie poparcie dla działań Janusza Palikota, postanowił on takie osoby zorganizować i nadać im oficjalne ramy działalności.
Palikot coraz bardziej się usamodzielnia; przygrywa solo od dawna, obecnie zamierza też samodzielnie tańczyć i śpiewać. Staje się więc, w sensie politycznym, całkowicie samowystarczalny.
Zakłada stowarzyszenie, myśli także o zespole parlamentarnym, a wszystko to po to, by stworzyć ramy instytucjonalne dla promowania tematów uchodzących w Polsce za kontrowersyjne, takich jak eutanazja, legalizacja związków partnerskich, zniesienie kar za obrazę prezydenta i uczucia religijne, podatek liniowy, parytety, edukacja seksualna w szkołach i in vitro.
Poza tym poseł deklaruje:
W 2011 r. chciałbym wejść do rządu.
Plany są więc, jak widać, szeroko zakrojone i mają się – co najważniejsze – nijak do planów liderów jego macierzystej partii, która, jako ugrupowanie masowe, podchodzi do wspomnianych tematów z dużą ostrożnością.
Palikot zapowiada, że współtwórcami stowarzyszenia nie bądą wyłącznie osoby anonimowe:
Będzie trochę znanych nazwisk, na przykład Magdalena Środa. Cieszyłbym się też z obecności Ryszarda Kalisza i Wojciecha Olejniczaka. Nachalnie pchają się do mnie też politycy, którzy nie mają co ze sobą zrobić, ale oni mnie nie interesują. Zależy mi na ludziach nowych i świeżych, których w polityce jeszcze nie było.
Widać wyraźnie, że Palikot dąży do ucieleśnienia swojego nienowego przecież planu – stworzenia państwa w państwie, tworu politycznego budowanego z pomocą infrastruktury PO, którego ostateczny kształt może się stać się realną konkurencją nie tylko dla Platformy Obywatelskiej, ale także dla SLD w jego obecnej postaci. Liderzy PO mają więc obecnie twardy orzech do zgryzienia: muszą zdecydować jak ustosunkować się do coraz wyraźniej zarysowanych, samodzielnych inicjatyw posła-skandalisty by na tym nie stracić – w sensie politycznym i wizerunkowym.
Rafał Garpiel

Moim zdaniem to zagranie czysto psychologiczne i swiadczy o askuranctwie. Zebranym poparciem Palikot chce pokazac co PO by stracila, gdyby zdecydowala sie na wyrzucenie go z partii. Ruch poparcia Palikota moglby sie w takiej sytuacji przeksztalcic w partie polityczna.