Kaczyński cytuje Komorowskiego

Tagi: , , , , , ,

Kaczyński cytuje Komorowskiego Rys. Łukasz Lenda

Jarosław Kaczyński został ostrzelany przez dziennikarzy na okoliczność swojej nieobecności podczas zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego. Miał na tego rodzaju gotowe i – trzeba przyznać – dobrze uargumentowane odpowiedzi.

Tylko dobrze, bo do ideału było bardzo daleko. Niestety dla prezesa PiS-u, ma on tendencję do marnowania nawet najlepszego materiału marketingowego i tym razem trochę popłynął, jednak co najmniej kilka jego strzałów trafia w środek pola oznaczonego numerem 10.

Za niestosowne uznać należy to, co powiedział dziennikarzowi…

Ja w ogólne te pytania uważam za nieco niestosowne.

…ponieważ nie był pytany o nieobecność na kameralnych imieninach u Palikota, lecz na zaprzysiężeniu prezydenta kraju w którym żyje i uprawia politykę. Zaczynamy więc od minusa.

Ja chcę państwu przypomnieć, że to zaprzysiężenie było wynikiem śmierci mojego brata, mojej bratowej, moich przyjaciół, wielu innych ludzi, więc ja bym w tym kontekście raczej nie mówił o święcie. Gdyby to było 23 grudnia, tak jakby było, gdyby nie było katastrofy, to niezależnie od tego, kto by wybrał, dużo łatwo by o święcie mówić.

To zaprzysiężenie było, bądźmy szczerzy, w niewielkim stopniu powiązane przyczynowo ze śmiercią Marii Kaczyńskiej, tym bardziej – ze śmiercią przyjaciół prezesa PiS-u i „wielu innych ludzi”. Minus dla Kaczyńskiego. Umiarkowany plusik za resztę – w istocie świętowanie demokracji miałoby nieco inny wymiar gdybyśmy mieli do czynienia z ustępowaniem z urzędu i wstępowaniem na urząd w normalnym, niczym nie zakłóconym trybie.

A teraz seria plusów dla Kaczyńskiego:

Ja przypomnę, że pan Komorowski przywitał wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta Rzeczypospolitej słowami „Szkoda Polski”.

Trafiony zatopiony. Blamaż związany z wypowiedzią Komorowskiego jako wicemarszałka sejmu jest znacznie większego kalibru, niż nieobecność szefa opozycyjnej partii na zaprzysiężeniu Komorowskiego.

Pan Komorowski później mówił „Jaka wizyta taki zamach. Z 30 metrów tylko ślepy snajper by nie trafił”. A o co chodziło? O sytuację, kiedy kolumna samochodów, w której był prezydent Rzeczypospolitej, została zatrzymana przy użyciu broni palnej. Proszę sobie wyobrazić, np. że kolumna samochodów, gdzie jest prezydent Sarkozy, zostaje zatrzymana przy użyciu broni palnej a przewodniczący zgromadzenia narodowego w ten sposób się wypowiada.

Trafiony zatopiony. Niezależnie od tego, co sobie myślał o sprawie statystyczny Kowalski, Komorowskiemu nie wypadało mówić takich rzeczy. Raz jeszcze mamy więc do czynienia z wysoce niestosowną wypowiedzią marszałka na temat urzędującej (wówczas) głowy państwa. Poza tym Kaczyński użył bardzo trafionej analogii do hipotetycznej sytuacji, w której miałby się znaleźć Sarkozy. Reasumując – kolejny znaczący plus.

Ostatnia sprawa, sprawa najcięższego kalibru:

A są przecież sprawy dalej idące: ta wypowiedź mówiąca o tym, że „prezydent gdzieś poleci i może będzie po wszystkim”. Otóż ta wypowiedź powinna być przedmiotem działań śledczych i mam nadzieję, że będzie, jeśli nie teraz to kiedyś.

Z grubej rury poszło. Rzeczywiście 29 kwietnia 2009 w wywiadzie dla RMF-u Komorowski powiedział coś dziwnego:

Wie pan, przyjdą wybory prezydenckie, albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.

Wszystkim gorliwie walczącym ze spiskowymi teoriami należy zadać pytanie: co innego, poza tym, co wyczytał z tej wypowiedzi Kaczyński, mógł mieć na myśli Komorowski? Tym razem jednak plus umiarkowany, bo Kaczyński stara się instrumentalnie „jechać” na emocjach związanych z przekonaniem o zamachu w tle katastrofy smoleńskiej.

Tak czy owak – plusy przeważają. Dobre wystąpienie polityczne bolesne dla oponentów. O nic innego przecież w politycznej komunikacji nie chodzi.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

7 komentarze do “Kaczyński cytuje Komorowskiego”

  1. haker polityczny

    Moim zdaniem ta klasyfikacja nieco przypomina wywijanie kota ogonem, bo Kaczynski obecnie walczy o przetrwanie. Mowi od rzeczy tylko po to, by zwrocic na siebie uwage. To kliniczny przypadek narcyza, dla ktorego najgorsza kara bedzie niebyt polityczny po kolejnych przegranych wyborach.

  2. Bzdurne przemówienie i bzdurna argumentacja. Kiedy Komorowski mówił, że „szkoda Polski” nie był marszałkiem sejmu. Gdyby zaś w sprawie gruzińskiej występował Sarkozy, to prędzej przestałby być prezydentem za okłamywanie własnego społeczeństwa, niż przewodniczący zgromadzenia ustąpił. Komorowski mówił bardzo delikatnie, jak na tę sprawę. Oszustwo wyszło na jaw także przy okazji polskiego śledztwa w tej sprawie i jakoś nasze media tego nie podchwyciły. Nawet współpracownicy L.Kaczyńskiego w końcu poplątali się w sprawie „zamachu”.
    Jeśli zaś autor za „dobre przemówienie” uważa wypowiedzi „ja jestem wzorem kultury, a reszta to chamy” to gratuluję. Na imieniny nie przyjdę.

  3. Gęsiński

    Teza, Jarosława Kaczyńskiego że „to zaprzysiężenie było wynikiem śmierci mojego brata” nie jest plusikiem ani minusikiem. Jest prawdą, ale taką samą jak tezy, które mogliby wygłosić politycy PO: gdyby kadencja prezydenta trwała w Polsce 6 lat, to Lech Kaczyński nie zostałby wybrany (może to być prawdą), albo: gdyby przez Polskę przeszła w 2005 roku powódź milionlecia, to nie byłoby wyborów w tym roku, i Kaczyński nie zostałby wybrany. Zawsze można gdybać..gdyby Komorowski się nie urodził, to by nie był wybrany, gdyby Kaczyński nie zginął, to by Komorowski teraz nie był prezydentem, gdyby gdyby…

  4. Ortopus

    Gęsiński, nie masz racji. Kaczyński stwierdza X wynika z Y i nie ma to nic wspólnego ze stwierdzeniami typu: Gdyby zaszło X zaszłoby także Y.

  5. Przemek

    proponuję też wyszukać kiedy i o kim powiedział B.Komorowski, że „szkoda Polski”… bo znalazłem dwie różne informacje. Jarosław mówi o wyborze L.K., natomiast z tego co mi wiadomo dotyczyło to wyborów parlamentarnych w 2005 r.

  6. ‘szkoda Polski’ powiedział BK po tym, jak PiS wygrał wybory parlamentarne. Może to by szokowało, gdyby nie fakt, że Jakubiak dobitniej skomentowała wybór BK na prezydenta. Co do zamachu, to w sumie miał rację. Z drugiej strony nic tak nie podbija popularności polityka, jak rzekomy zamach na niego :)

  7. Ciekawostki na temat „zamachu”. Szczególnie zdjęcia

    http://www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=1&id=5001

Skomentuj