Ja tu rządzę!

Tagi: , , , , , , , , ,

Ja tu rządzę! http://4.bp.blogspot.com/_8DrhWmrZv7s/S8rbmFLftKI/AAAAAAAABpE/N7ZfrMXSl1g/s1600/krzy%C5%BC.jpg

Ja, czyli kto? Tłum. Tłumy strajkujące na ulicach Warszawy wskazały drogę do osiągnięcia celu. Im głośniej się krzyczy, tym większe prawdopodobieństwo, że ludzie na stołkach to usłyszą. Jak jeszcze w przypadków związkowców można przyjąć, iż walczyli w słusznej sprawie większości, tak w przypadku walki pod Pałacem Prezydenckim już niekoniecznie.

Wielkie zmiany w 1989 roku doprowadziły do tego, że Kościół w Polsce ma dużo do powiedzenia w kwestii polityki. Zaskakujące jest jednak to, że jak łatwo ‘wiernym’ zaakceptować wolę kleru odnośnie aborcji, in vitro i krzyży w szkołach i urzędach, tak już niekoniecznie w stosunku do krzyża pod Pałacem Prezydenckim.

Na stronie internetowej prezydent.pl można zapoznać się z treścią oświadczenia, jakie wydali wspólnie: Kancelaria Prezydenta RP, Kuria Metropolitalna Warszawska, Duszpasterstwo Akademickie, Związek Harcerstwa Polskiego, a nawet Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej.

Krzyż przed Pałacem Prezydenckim został ustawiony, aby łączyć w modlitwie Polaków gromadzących się w dniach żałoby narodowej po tragicznej katastrofie Smoleńskiej.

Niewątpliwie, gdyby ktokolwiek wiedział, że zamiast łączyć, podzieli on Polaków nigdy by tego krzyża nie postawiono. Jednocześnie warto zauważyć, iż pod krzyżem tym łączyło się tysiące Polaków, podczas gdy przeciwników jego przeniesienia tysięcy już nie było.

Wszyscy ludzie dobrej woli, a szczególnie wierzący chrześcijanie, są zobowiązani bronić znaku krzyża przed wszelką instrumentalizacją i znieważeniem. Dlatego Kuria Metropolitalna Warszawska nie może milczeć w sytuacji używania znaku krzyża do celów pozareligijnych.

Ależ obrońcy, tak oddanie walczący wczoraj pod krzyżem nie robili nic innego, jak bronili go. Przed czym? Tego  to chyba sami do końca nie są pewni. Jako obrońcy pamięci wszystkich ofiar powinni pomóc w przeniesieniu krzyża, gdyż nie ważne gdzie ta pamięć będzie przywoływana, ale ważne jak.

Zgromadzeni wciąż trzymają transparenty, palą znicze, wykrzykują „Tu jest Polska”, „Hańba”, „Stan wojenny” „Rząd musi odejść”. Skandują również imię Jarosława Kaczyńskiego. Jedna z kobiet próbowała przywiązać się do krzyża.

I tu pojawia się kwestia pozareligijności. Wczorajsza awantura stanowi niejako potwierdzenie przekonania, iż nowy prezydent powinien pełnić służbę w cieniu swojego poprzednika, przy czym cieniem tym nie ma być to czego poprzednik dokonał, ale krzyż, który postawiono przed Pałacem prezydenckim, de facto dla upamiętnienia tragicznej śmierci jego i jego małżonki.

Jest nam przykro, że uzgodniona wcześniej uroczystość poświęcenia i przeniesienia krzyża do Kościoła Akademickiego św. Anny nie mogła się odbyć. W poczuciu odpowiedzialności za zgromadzonych oraz przez szacunek dla tego ważnego dla nas wszystkich symbolu, zdecydowaliśmy o pozostawieniu krzyża w dotychczasowym miejscu.

Osobiście mi przykro nie jest. Jest mi wstyd. Wstyd mi, że w imię pamięci zmarłych dokonuje się „werbalna profanacja ich szczątków” – bo widać zbiorową profanację uprawiać można. Równie dobrze, w imię tych samych przekonań można zrobić potańcówkę na cmentarzu.

Nadal uważamy, że tylko w drodze dialogu może zostać wypracowane trwałe rozwiązanie, będące godnym upamiętnieniem ofiar katastrofy smoleńskiej, na którym nam wszystkim zależy. Ogrom tej tragedii i duchowy wymiar tamtych dni zasługują na takie upamiętnienie.

Historia pokazuje, iż dialog z rozszalałym tłumem nie jest możliwy. Jednocześnie tłum ten się  uspokoi, gdy zostaną spełnione jego żądania.

Głośno odczytywano apel o ekshumację szczątków ofiar katastrofy w Smoleńsku, domagano się przesłuchania minister zdrowia Ewy Kopacz i szefa MON Bogdana Klicha, a także dymisji rządu. Zebraniodśpiewali m.in. „Boże, coś Polskę” i hymn Polski.

Szantaż jest przestępstwem. Postawienie krzyża bez zgłoszenia – także. Podobnie, jak uniemożliwienie zabrania krzyża tym, którzy go bezprawnie postawili, czyli harcerzom. Chwilowo mamy do czynienia z potrójnym złamaniem polskiego prawa. Zgoda organów państwa na bezprawie rozbestwia przestępców. Toteż z każdym dniem liczba naruszanych przepisów będzie rosła.

W tym miejscu wyrażam głębokie przekonanie, że gdyby tylko rodzina zmarłego prezydenta, czyli jak wiemy, przede wszystkim jego brat opowiedział się za przeniesieniem krzyża, tłum nagle by ustąpił. Abra-kadabra.

Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli, by nam w tym pomogli.

Dobra wola pozostała w domach, razem z tymi, którzy wstydzą się za ‘obrońców krzyża’.

Zgadzam się z tłumem w jednej kwestii: „tu jest Polska”. Tak właśnie tutaj załatwia się swoje sprawy. Po pierwsze: w białych rękawiczkach – lepiej na siebie tłum napuścić, niż samemu się postawić. Po drugie: głośno krzyczeć. Im głośniej się w tym kraju krzyczy, tym szybciej ludzie na stołkach ustępują – możliwe, że w myśl zasady „mądry głupiemu ustępuje”.

Ale czy to jest demokracja? Kiedy tysiąc krzyczy nie, a milion w domu mówi tak? Wstyd mi za tych, którzy podżegają, wstyd mi za tych, którzy dają się zwieść. Znamy krzyż jako broń – przed wampirami, widać nastały nowe czasy i można wykorzystać go jako broń w walce politycznej. Nie wiem czy przykre to czy śmieszne, ale przepraszam za ten tłum, gdyż nie wiedzą co czynią.

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

3 komentarze do “Ja tu rządzę!”

  1. krakowianin stary katolik

    Całą zawieruchę spowodował kard.Stanisław Dziwisz pozwalając na
    apochówek pary prezydenckiej bez
    porozumieniem z polakami.Jak sam
    mówi Wawel jest własniścią całego
    narodu.Gdzie On teraz jest dlaczego
    nie było GO pod Krzyżem w Warszawie??? SZczęść Boże.

  2. Witam Justyno!To co opisałaś i co widzieliśmy wczoraj to kulminacja rządów klero-prawicowych od 1989 r.Od tej daty cała władza przeszła w ręce przewodniej nowej siły to jest kleru katolickiego.O wszystkim decyduje KC Episkopatu Wolski.Dla nich liczy się rząd dusz i kasa z pasterzy stali się pastuchami!We władzach wszystkich rodzajów od samorządu do prezydenta władzy sądowniczej i tzw.czwartej władzy czyli różnej maści pismaków panuje konformizm niespotykany nawet w PRL-u.Nie ma urzędu przy ulicy Mysiej zastąpiła ją autocenzura.Kler może w tym kraju wszystko,kraść,oszukiwać,molestować dzieci i nikt nie odważy się tego pokazać czy opisać.Ten kraik zadupie świata staczał się już dawno wczoraj nastąpiła kulminacja.Podam kilka przykładów:”Apolityczne” związki zawodowe”apolitycznej”Policji Państwowej urządzają konferencję prasową w obronie swoich przywilejów razem z PiSuarami.Dwaj wysokiej rangi oficerowie kłócą się przed kamerami kto ma więcej zasług.Inni generałowie krytykują rząd i wszystkich którzy ośmielili sie mieć inne zdanie niż oni.Urażona duma własna.Dwóch Wolaków w sali sądu najwyższego w rozchłestanych koszulach kwestinuje zasiadanie w tym gremium 6-ciu sędziów.No i wczorajszy KRZYŻ dopełnia obrazu Wolski ciemnego ludu.Świat pęka ze śmiechu.Niech żyje katolicka prawica i katoland!Sprawa krzyża mogła być rozwiązana od ręki jeszcze wczoraj.Pastuch Nycz miał dostać wypchaną kopertę,wzioł by kropidło machnął z trzy razy ludzie by poklękali i można by było krzyż wyprowadzić ot i cała filozofia.Pozdro Justysiu!

  3. „Pastuch Nycz miał dostać wypchaną kopertę,wziął by kropidło machnął z trzy razy ludzie by poklękali i można by było krzyż wyprowadzić ot i cała filozofia.”
    Taka jest teraz filozofia kościoła kasa sie liczy i nic więcej
    Zapraszam na stronę http://www.wyksztalciuchy.com

Skomentuj