Kaczyńscy na językach

Tagi: , , , , , , , , ,

Kaczyńscy na językach Rys. Łukasz Lenda

Nie miejmy złudzeń: polityk, którego widać i słychać, to polityk popularny a polityk popularny, to polityk, który cieszy się poparciem wyborczym. Nie żadne tam programy polityczne czy tym bardziej racjonalne, propaństwowe działania.

Ranking popularności osób publicznych w Polsce (napisali.pl) zdominowali w ciągu ostatnich dwóch tygodni Kaczyńscy: Jarosław i… Lech. Tak, o Lechu Kaczyńskim pisze się obecnie częściej niż o Bronisławie Komorowskim (było nie było – prezydencie) i Donaldzie Tusku (było nie było – premierze).

Nie ma w tym niczego dziwnego. Strategia obrana przez Jarosława Kaczyńskiego jest prosta i ma się nijak do niedawnego, kolejnego już zresztą epizodu ocieplania wizerunku: po pierwsze walka z PO, po drugie walka z PO, po trzecie walka z PO z pomocą brata, nieżyjącego brata.

Prezes PiS opanował – w praktyce – więc dwa pierwsze miejsca rankingu, bowiem to właśnie za sprawą jego poczynań medialnych pisze i mówi się obecnie dużo o byłym prezydencie, katastrofie smoleńskiej i, co najważniejsze dla Jarosława Kaczyńskiego, zaniedbaniach rządu PO związanych z wyjaśnianiem jej przyczyn.

Mamy więc do czynienia z sytuacją, gdy strategiczna pozycja głównego gracza opozycji budowana jest z dużym naciskiem na antagonizowanie PO i PiS-u w oparciu o stosunek do katastrofy smoleńskiej. Ze względu na mizerię wypowiedzi polityków PO na ten temat powstaje taktycznie wykreowane przez strategów PiS-u wrażenie, że ludzie PO są zamieszani w katastrofę smoleńską więc nie są zainteresowani wyjaśnianiem jej okoliczności, zaś PiS to reprezentant tych wszystkich obywateli, którzy chcą się dowiedzieć, kto, jak i dlaczego zabrał im prezydenta. Tak, tego jeszcze niedawno tak bardzo kochanego przez naród prezydenta. Jeżeli konsekwentne wdrażanie tej strategii przyniesie pożądane skutki, będzie to stanowić potwierdzenie reguły: im prostsza, bardziej siermiężna strategia tym skuteczniejsza. Dlaczego? Jakim cudem?  Bo i naród… nie wypada mówić głośno.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Skomentuj