Krzyż na drogę
Tagi: Adam Bielan, Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński, Pałac prezydencki, PiS, PO, prezydent elekt
Mieliśmy już teorię, w której za katastrofą smoleńską stali Rosjanie. Mieliśmy taką, w której odpowiedzialnym miał być zmarły prezydent. Teraz mamy taką, w której winnym jest rząd. Nic bardziej absurdalnego? Ależ skąd. Ten sam rząd teraz bezcześci symbole religijne.
To jest wynik waszej zbrodniczej polityki – nie kupiliście nowych samolotów
Tymi słowami Jarosław Kaczyński zareagował na wieść o katastrofie pod Smoleńskiem. Reakcja jakże właściwa dla prezesa. Oskarżenia rządu o katastrofę zbiegły się z czasem sporu o krzyż przed Pałacem Prezydenckim.
Wojna domowa się nie skończyła. (…) Kaczyński wywołał ją ponownie
Czy na pewno jest to wojna domowa a nie wojna stricte pomiędzy PO a PiS? Kaczyński nie musiał jej wywoływać, gdyż ta nigdy się nie skończyła.
Jestem zażenowany, że prezydent w pierwszym swoim wywiadzie używa symbolu krzyża do wywołania wojny między PO i PiS.
To ciekawe stwierdzenie. Dlaczego przeniesienie krzyża sprzed rządowego budynku miałoby spowodować wojnę z PiS?
Gdy stawiano krzyż nikomu nie przyświecały polityczne intencje
Może tak samo jest teraz?
Krzyż pod pałacem prezydenckim to wynik spontanicznego działania społeczeństwa. Trzeba zastanowić się jak zaaranżować to miejsce, które ludzie wybrali
Ludzie zebrali się pod Pałacem ze względu na parę prezydencką. Krzyż postawili harcerze w miejscu, gdzie ludzie się zebrali. Czy spór byłby taki sam, gdyby ludzie zebrali się w innym miejscu? Może chodzi o to żeby Komorowski pozostawał w cieniu swojego poprzednika, a krzyż jest idealnym narzędziem do stworzenia tego cienia.
Nie dziwią mnie słowa Bronisława Komorowskiego. Teraz już przecież nie musi liczyć się z opinią tej części Polaków, która go nie wybrała.
Według Adama Bielana Komorowski powinien odrzucić swoje poglądy w imię uwzględniania opinii tych którzy go nie wybrali i odrzucania opinii tych, którzy go wybrali. Zapomniał o tym, że poprzednik Komorowskiego wcale nie liczył się z opinia tych, którzy na niego nie głosowali.
Krzyż, co było zrozumiałe, postawiono w nastroju żałoby, lecz żałoba minęła i trzeba te sprawy uporządkować
Dobrze, że można zacytować Komorowskiego. Inaczej skłonna bym była uwierzyć, iż chce on zbezcześcić święty symbol, spalić go tak jak stoi.
Czy to rzeczywiście jest spór o krzyż? Czy ten symbol w innym miejscu będzie miał mniejsze znaczenie jeśli to ludzie to znaczenie mu nadają? Przegrana Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich zwolniła go z obowiązku wywiązania się z obietnic wyborczych. Jego parta nie obiecywała końca wojny, zatem może ją toczyć dalej. Przecież łatwiej toczyć spory niż współpracować dla dobra narodu.
Justyna Frankel

SWiete Slowa. Tylko szkoda nerwow i czasu…