Jak Kuba bogu tak bóg Kubie

Tagi: , , , , , , ,

Jak Kuba bogu tak bóg Kubie

W roli boga Kaczyński, w roli Kuby Platforma Obywatelska. Tandeta? Niewykluczone. Jednak tandeta nie wyklucza realności tego przedstawienia.

Po pierwszej debacie prezydenckiej Kaczyński zapowiedział, że przy okazji drugiej nie pozostanie dłużny wobec Komorowskiego. Jeśli Komorowski złamał zasady debaty to i Kaczyński może. Owszem, może. Jednakże pozostając wiernym swoim zasadom okazałby się człowiekiem, który takie zasady posiada. Wyszło jak wyszło.

Teraz, w ramach realizacji wyborczych nawoływań o koniec wojny między politykami różnych opcji politycznych, czy tam w skrócie:wojny polsko-polskiej, prezes Kaczyński kolejny raz jest tą osobą, którą trzeba i należy przepraszać. Cóż tym razem uraziło prezesa?

Chodzi o mojego brata. Nie będę współpracował z nikim, kto był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych. Bo zachowania wobec nich były haniebne, one politycznie i moralnie wykluczają współpracę. Absolutnie wykluczam mój udział we współpracy do czasu jakiejś daleko posuniętej ekspiacji z ich strony.

No tak, przecież TU-154 był pełen zwolenników PiS, oddanych działaczy, polityków i wyznawców tej partii. Mdli aż. Czy tak trudno zrozumieć Kaczyńskiemu, że nie posiada wyłączności na tę tragedię, że lecieli tam przedstawiciele innych opcji politycznych? Ile jeszcze razy prezes zagra tą kartą?

Czyli nie ma szans na współpracę PiS z PO?

Na poziomie eksperckim można i trzeba rozmawiać. Natomiast jeśli mówimy o jakiejś formule współpracy politycznej, to powiem szczerze, że według mnie bez wyraźnego „przepraszam” trudno sobie takie relacje wyobrazić.

Przepraszać za co i jak? Nie przypominam sobie, aby PiS powiedziało „przepraszam”, gdy sztab PO wygrywał sprawę o rzekomą chęć prywatyzacji służby zdrowia. PO ma przeprosić za to, że nie posłuchało nawoływań PiS? Że nie pozostało bierne? Czy może za to, że są?

Czy PiS się zmienił, czy pan rzeczywiście się zmienił? Czy ta zmiana jest na użytek kampanii wyborczej, czy też PiS będzie teraz partią umiarkowaną?

Odrzucam ten sposób myślenia. Zaproponowałem zmianę języka i odrzucenie tej złej, niszczącej retoryki. Sam dałem przykład i czekam na reakcję drugiej strony. Choć przyznam, że ta nadzieja na zmianę maleje.

Może przykład był zbyt krótki? Jeśli pies przez całe swoje życie szczeka i gryzie listonosza, to ten nie uwierzy, że pies się zmienił tylko dlatego, że przez trzy tygodnie siedział w budzie i merdał ogonem na jego widok.

Przez cały czas wszystko zależało od PO. My świadomie zrezygnowaliśmy z kampanii negatywnej, nie chcieliśmy prowadzić wojny polsko-polskiej.

No tak. Co złego to nie my, wszystko zależy od przeciwnika, my jesteśmy bierni. Może sam prezes nawoływał do nawiązania porozumienia, ocieplał swój wizerunek, nie krzyczał, nie wyciągał teczek z hakami. Jednak jego sztab nie rezygnował z ataków, których on tak unikał. W sumie, wydaje mi się, że sztab nigdy nie mówił o tym jak wyglądałaby prezydentura Kaczyńskiego, a skupiał się raczej na tym jak źle będzie wyglądał w tej roli Komorowski.

Było wiele pokus, ale postanowiliśmy, że Bronisława Komorowskiego nie będziemy atakować. Uznaliśmy, że tym razem tego w kampanii nie będzie.

No tak. Telewizja kłamie! Nie było ataków na Komorowskiego. Bielan i Migalski zostali wrobieni przez media, nigdy źle nie powiedzieli o Komorowskim, a wszystko zostało zmontowane! Kluzik-Rostkowska i Poncyliusz chcieli pokazać przepis na ciastka, a wyszły wpadki Komorowskiego. Spisek!

A świstak siedzi i zawija.

Po tym jak Kaczyńskiemu spadła maska łagodnego i ugodowego człowieka ukazał się wszystkim dobrze znany pieniacz i krzykacz. Teraz pora na, również dobrze znanego, człowieka, którego trzeba i należy przepraszać – wieczne poczucie krzywdy chyba nigdy nie opuściło prezesa. A szkoda. Sądzę, że więcej mógł ugrać w roli potulnego baranka. Nie mówić o tym jak to zaproponował zmianę języka, koniec wojny. Czyny znaczą więcej niż słowa. Nie może mieć pretensji do  polityków PO, że nie zmieniają swojej postawy – nigdy tego nie zapowiadali.  Natomiast przyjmując ciosy bez pokazywania jaka to krzywda go spotyka, bez mówienia „ja”, „musimy” i bez pogrywania tragedią smoleńską utrzymałby swój wizerunek, który mógłby mu zagwarantować w przyszłości fotel premiera. „Starych drzew się nie przesadza” nabiera nowego znaczenia.

Cytaty pochodzą z wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla gazety “Rzeczpospolita” – „Bez przeprosin z PO nie będę współpracował”

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

5 komentarze do “Jak Kuba bogu tak bóg Kubie”

  1. A świstak siedzi i zawija… ;>

  2. anafiga-taksobie.blog.onet.pl

    Zastanawiam się co by się działo po ew. wygranej J.K. Zakupy, wizyta u lekarza, dziecko do przedszkola za okazaniem zaświadczenia o dokonanych przeprosinach.Tak tylko sobie myślę!!

  3. a przepraszac/oby tylko/.. by musieli wszyscy co byli nieprawomyslni i mieli czelnosc glosowac na PO;
    nie wiem czemu zapomina sie ze w tym raju zyja nie tylko katolicy? tak nawiasem…

  4. Anonim

    bzikte

  5. mayaonramirez

    Neat blog! Is your theme custom made or did you download it from somewhere? A theme like yours with a few simple adjustements would really make my blog shine. Please let me know where you got your theme. Cheers

Skomentuj