Przemiana za przemianę

Tagi: , , , , , , ,

Przemiana za przemianę

Na polskiej scenie politycznej jest tylko jedna osoba, która może zastąpić nie jedną grupę szybkiego reagowania. Janusz Palikot kolejny raz udowodnił, że odpowiednia oprawa dla wypowiadanych słów ma strategiczne znaczenie w dążeniu do określonego celu.

Osiąganie celu przez Palikota zawsze jest spektakularne. Jednak to, czego nie można mu zabrać to fakt, że zawsze osiąga swój cel. Po katastrofie pod Smoleńskiem Palikot ucichł, co świadczyć może jedynie o tym, że nie jest tak bezczelny i bezmyślny jakby chcieli tego jego przeciwnicy. Cisza jednak najczęściej zapowiada burzę.

Wiatrem goniącym deszczowe chmury była ‘śmierć’ Janusza Palikota.

Janusz Palikot, którego znacie, zginął z Lechem Kaczyńskim 10 kwietnia. Teraz jest nowy Janusz Palikot.

Cała przemiana trwała krócej niż medialno-polityczna dyskusja o niej. Jednak cel został osiągnięty – taka przemiana Palikota jaka Kaczyńskiego. Teraz, niczym grom z jasnego nieba spada nam Palikot ze swoją wątpliwością o zdrowie psychiczne Kaczyńskiego

Czy jesteśmy pewni, że ten głęboki wstrząs, który miał miejsce w przypadku Jarosława Kaczyńskiego, nie zaowocował jakimiś trwałymi zmianami jego psychiki? Czy możemy sobie poradzić potem z sytuacją, w której osoba niezdolna do wykonywania tej funkcji zostanie na fali tego nieszczęścia i współczucia wybrana na prezydenta naszego kraju?

Takie zarzuty w ustach Palikota nie powinny nikogo dziwić. Jednak należałoby zastanowić się nad logiką jego rozumowania. Czyż nie było tak, że Jarosław Kaczyński po 10 kwietnia przemówił dopiero na pogrzebie – nie swojego brata, a Sławomira Skrzypka? Czyż nie było tak, że choć cały świat wiedział, że będzie kandydował, on sam ‘zastanawiał się’ nad tym? Czyż nie było tak, że pokazał zupełnie inną niż dotąd twarz w orędziu do narodu rosyjskiego? Czyż nie zakończył wojny polsko-polskiej aby ‘pokojowo’ atakować poczynania rządu?

Kaczyński chciał porozumienia, wspólnego działania, zaniechania krzyków i ostrej kampanii wyborczej. Brak pazura w kampanii jest naturalne dla polityka, który walczy o urząd sprawowany do tej pory przez tragicznie zmarłego brata.

Może to tylko trauma po tej wielkiej tragedii, może wciąż nie może się pozbierać? Ale tym bardziej mnie dziwi, że człowiek, który nie potrafi się pozbierać, zachowuje się zupełnie inaczej i ma odwagę kandydować. Podejrzewam w tym zabieg marketingowy. Bardzo sprytny, ale też cyniczny.

Można wypełniać testament zmarłego, choć jest to ryzykowne. Wśród wielu głosów, wielu polityków z różnych partii słychać było nawoływanie do niewykorzystywania tragedii dla celów kampanii wyborczej – najgłośniej nawoływali oczywiście politycy z ramienia PiS. Widać prezes ma szczególne przywileje.

Testament mojego brata będę ze wszystkich sił realizował, bo to jest i moja idea. Brat był mężem stanu, ja się będę starał

Jest to również ryzykowne chociażby ze względu na fakt, że prezydentury Lecha nie popierała znaczna część społeczeństwa. Trudno zatem przeciwników Lecha przeciągnąć na swoją stronę obietnicą kontynuowania jego dzieła. Poparcie Jarosława Kaczyńskiego jednak rośnie – jednak – wprost proporcjonalnie do ilości wpadek Bronisława Komorowskiego.

Dziś w Lublinie dwa wiece – Kaczyńskiego i Palikota. Powodem organizacji wiecu przez Palikota jest oczywiście obawa

Wiele innych kłamstw, oszustw i nieprawdziwych informacji musi być przypomniane teraz, kiedy jego metoda socjotechnicznego oszustwa Polaków – przebrania się za kogoś innego niż on naprawdę jest – okazuje się być na tyle skuteczna, iż realnie nam wszystkim zagraża kolejna epoka kłamstw Jarosława Kaczyńskiego

Tak oto kończy się epoka nowego Palikota – na scenę wkracza stary, dobrze każdemu znany Janusz.

Ta prowokacja pokazuje, że szumna zapowiedź zmiany Janusza Palikota ma taką samą wartość jak jego okulary, czyli zerową

Jednak pan Kowalczyk z PiS zapomniał, że przemiana Palikota była odzwierciedleniem, symbolem czy też aluzją do przemiany Kaczyńskiego. Zatem wartość przemiany Palikota jest taka sama jak i Kaczyńskiego. O wartości obu tych przemian świadczą jednak poczynania obu panów, lecz tylko w kontekście celów, do których oni dążą poprzez te poczynania.

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

5 komentarze do “Przemiana za przemianę”

  1. trzeba byc niezle rypnietym aby chama palikota stawiac w ty samym szeregu co stratega i sprawdzonego polityka jak Kaczynski

  2. Oj, lola! Kto jest chamem? Ten, który posługuje się drwiną, wytykając głupotę, czy ten, który dzieli ludzi na prawych i resztę?

  3. Kobieta

    Może tego, który manipuluje informacją. Ciekawe kto na tym ma skorzystać? ;) ))

  4. Palikot wykazał się niezwykłą przebiegłością dokonując przemiany mającą być odzwierciedleniem przemiany Jarosława Kaczyńskiego. Wiec w Lublinie pokazał jak bardzo nabuzowana jest PiS-owska strona polityczna i jak doskonale Palikot opanował sztukę prowokowania jej. Kaczyński „pękł” na tym wiecu tak jak „pękł” Palikot. Tylko, że fakt iż przemiana Palikota była tylko parodią nie powinien wyborców dziwić, a stopniowe rozmywania się maski „odmienionego tragedią” Jarosława powinien być przez elektorat odnotowany.

  5. Palikot już w kwietniu wyczuł fałszerstwo Kaczyńskiego, teraz to widać jak na dłoni :)

Skomentuj