Gdyby babcia miała wąsy…
Tagi: Jarosław Kaczyński, kampania wyborcza, marketing polityczny, PiS, wizerunek, wybory prezydenckie
Tak mizernie kreowany wizerunek łagodnego kandydata legł w gruzach przy okazji jednej wypowiedzi. Niewielkie wahanie ciśnienia zrzuciło maskę z łagodnym wyrazem twarzy. Ten, którego przez ostatnie tygodnie trudno było rozpoznać – powrócił. Oczywiście nie po cichu.
Jeszcze nie tak dawno Marek Migalski nas zapewniał
Jarosław Kaczyński po tragedii smoleńskiej naprawdę jest innym człowiekiem. Stał się spokojniejszy, bardziej wyciszony i empatyczny.
Zmianę tę dostrzegli wszyscy i każdy chciał, aby była ona prawdziwa, choć nie każdy wierzył w jej realne istnienie.
To jest bardzo dobre nawrócenie, z takiej pozytywnej zmiany powinniśmy się tylko cieszyć. To tworzy warunki, by zabrać się za poważną rozmowę o Polsce. Dziś, kiedy jest kryzys, kiedy też były dramatyczne wydarzenia takie jak katastrofa w Smoleńsku i powódź, zostaliśmy doświadczeni, to bardzo ważne jest, aby, kto pozytywnie chce się włączyć w zmianę i budowanie przyszłości, miał szanse i możliwość podjęcia współpracy.
Jeszcze tydzień temu Jarosław Kaczyński namawiał, apelował
Musimy skończyć raz na zawsze z polsko-polską wojną. Ona nie przyniosła Polsce niczego dobrego, przyniosła bardzo wiele zła, bardzo wiele nieszczęścia. Polsce potrzebny jest wzajemny szacunek uczestników życia publicznego, rozmowa o polskich sprawach, w wielu miejscach potrzebny jest kompromis. To wezwanie kieruję do wszystkich uczestników życia publicznego. Zakończmy polsko-polską wojnę.
W ramach zakończenia wojny, a może nawet zakopywania toporku wojennego Jarosław Kaczyński definiuje opozycję
Rozumiem, że pan premier chciałby, aby nie było opozycji, aby nie było reprezentacji społeczeństwa tylko władza.
[...]po to jest opozycja, żeby kontrolować władzę.
Jest to dość ciekawa definicja, szczególnie dla tych, którzy do tej pory byli przekonani, że poczynania rządu kontrolują obecnie media, a dzięki nim władzę mogą kontrolować oni sami.
Żeby ktoś taki jak ja – czyli polityk opozycyjny, przedstawiciel społeczeństwa [...]
To policzek dla tych, którzy swój głos oddali na PO i zrobiliby to ponownie. To policzek dla tych, którzy oddali głos na PSL i zrobili by to ponownie. Czyż nie większość społeczeństwa zadecydowała, że ich przedstawicielem będzie poseł wywodzący się z partii innej niż PiS? Takie podejście jednak wpasowuje się w wizerunek tego, który chce kończyć misję wszystkich, którzy zginęli w TU-154 10 kwietnia 2010 roku.
Poczynania Kaczyńskiego także na nowo definiują opozycję. Opozycja ma być przeciwna partii rządzącej – nie ważne w jakiej kwestii, nie ważne w jakiej sprawie. Jednak skoro premier robi wszystko nie tak jak powinien…
Gdybym był w dalszym ciągu premierem, budżet na pewno byłby już znowelizowany.
Na pewno. Tylko skąd ta pewność? Nim został wybrany na premiera zapewnień było więcej. Władza jaką mu społeczeństwo dało nie została mu odebrana bezpodstawnie. Przypominając te czasy kiedy był premierem przypomina niesmak jaki pozostał po niespełnionych obietnicach. Przypomina nie politykę porozumień ponad podziałami w imię dobra kraju i narodu, a politykę nienawiści i oskarżeń. Powinien pamiętać, że nie zdał egzaminu z bycia premierem. Powinien również przestać sugerować, że może być takim samym prezydentem, jakim był premierem.
Justyna Frankel

a jak się Wam podobała riposta PALIKOTA (poruszana we wcześniejszych artykułach) wg. mnie była trafiona i odbierałem ją jako totalną parodię tego co robi Kaczor (piszę o rzekomej przemianie Palikota) i wykpienie tej metamorfozy…
obronię trochę wypowiedź: „…. po to jest opozycja, żeby kontrolować władzę” – przecież to bardzo trafne stwierdzenie, logiczne i jak najbardziej słuszne…. Brak opozycji powoduje zamianę demokracji na dyktatórę… I to na legalu… Za Naszym przyzwoleniem… Bo sami głosowaliśmy na PO…
Zagłosujmy więc na PiS. Żartuję! NIE na PiS! Nie możemy mieć powtórki z rozrywki w postaci Pana Kaczora NIESpokojnego brata BLIŹNIAKA… +++…..
Jeżeli nie PO i nie PiS to kto? Na kogo głosować żeby nie pogrążać Naszej Ojczyzny? Czy mamy wybór? Czy trzeba wybrać mniejsze zło… w momencie gdy obie partie są mega nie uczciwe…
…
Skończy się to tak że jeden z faworytów wygra i będziemy narzekać kolejne lata… A tu chodzi o to żeby do władzy doszedł ktoś kto SZYBKO i SKUTECZNIE będzie działał… Te wybory same w sobie są inne (…) i dlatego myślę, że Nasz wybór też powinien być inny niż głoszą sondaże… Jest szansa spróbować czegoś nowego. Może będzie lepiej… Na pewno ciekawiej…:)…. A już na pewno nie gorzej:)
pozdrawiam,
łukasz.
Panie Łukaszu, a zna pan prerogatywy prezydenta?
Swietne.
Tak J. Kaczynski, jak i pan Lukasz maja dosc specyficzne spojrzenie na role opozycji. Obaj chyba nie rozumieja jaka jest rola Prezydenta. Prezydent to nie premier.
Pomylenie tego jak jest, a jak powinno byc – jest typowe dla wspolczesnych; opozycja nie jest od kontrolowania rzadu – od tego sa wyborcy. Nie kazda opozycja i w kazdej sytuacji musi byc przeciwko.Proponowanie alternatywnych rozwiazan to idealna postawa przedstawicieli opozycji. Nie walka z konkurencyjna partia, ale dobro obywateli powinno byc celem. Niestety to niebywaly anachronizm w dzisiejszym zyciu politycznym.Natomiast przyznawanie prawa do kontroli mediom jest wielce niebezpieczne. Media to firmy z szefami i ogromna kasa.Wystarczy zastanowic sie co jest, a co nie tematem w mediach, jak tematy podlegaja autocenzurze, fale tematow bo moda wlasnie na te a nie na inne, fakt, ze reporterzy nie licza sie z nikim i niczym, kiedy temat „goracy” itp. Chron nas Panie od takich „kontrolerow” !
Największym problem polityki w Polsce jest aktualnie właśnie dbanie o obywatele, a raczej nie robienie tego na rzecz gier politycznych mających prowadzić tylko to uzyskania władzy na okres, w którym można jak najwięcej „ugrać” i zyskać w czasie kadencji.
Opozycja powinna jak to ujął Jasiulento powinna proponować alternatywne sposoby pokonywania danych problemów, ale przede wszystkim powinna współpracować z siłą rządzącą na rzecz polepszenia się sytuacji obywateli.
A jak jest z mediami to wie każdy. W dobie współczesnej cywilizacji śmieci to właśnie one kreują rzeczywistość. I to one mają największy wpływ na to co myśli przeciętny Kowalski nie mający ani czasu ani chęci na wgłębienie się w naturę chociażby polityki.