Kompozycja i perspektywa w obrazie

Tagi: , , , , , ,

Kompozycja i perspektywa w obrazie montaż Jerzy Łukaszewski

Zdziwiłby się śp. kardynał Richelieu, gdyby mu powiedziano, że postać jego zausznika, ojca Józefa, stanie się symboliczna i z całą pewnością częściej wspominana przez polityków następnych pokoleń, niż on sam. A jednak jest to faktem, gdyż o ile wielki kardynał był wybitną jednostką, o tyle ojciec Józef stworzył typ.

Jarosław Kaczyński rozpoczął swój udział w kampanii od przedstawienia szefowej swego sztabu, pani Joanny Kluzik Rostkowskiej. Obsada tego stanowiska była zgodna z zapowiedzianą zmianą wizerunku prezesa i przyjęta dobrze przez wszystkich chyba obserwatorów. W porównaniu z dotychczasowymi pretorianami prezesa PiS, pani Rostkowska jawiła się jako ktoś sympatyczny, a przy tym rzeczowy i konkretny. Ktoś, z kim da się porozmawiać. Ten wybór to, zdaniem wielu, pierwsze punkty zdobyte przez Kaczyńskiego w tegorocznej kampanii.

Tymczasem od pewnego czasu, starannie skomponowany, jasny i czytelny obraz, zaczyna się zmieniać. Bohaterka pierwszoplanowa powoli znika, a na jej miejsce, nie wiadomo na jakiej zasadzie, wchodzi ktoś inny. Elżbieta Jakubiak. Póki jeszcze chodziło o spot z „odezwą do Rosjan”, można było udawać, że nie jest on częścią kampanii, a jedynie podziękowaniem ze strony brata, więc nie szefowa sztabu rozmawia na jego temat z dziennikarzami, a bliska współpracowniczka zmarłego prezydenta.

Jednak kolejnych konferencji z dominacją pani Jakubiak już się w ten sposób tłumaczyć nie da. Wczorajsza,  zapowiadająca „debatę” Kaczyńskiego z panią Staniszkis była tego najlepszym dowodem. J. Kluzik Rostkowska obecna na niej była, lecz to nie ona odpowiadała na większość zadawanych kwestii. Przebieg i zasięg kampanii tłumaczyła Jakubiak, a nie szefowa sztabu.

Jak zapowiedziała posłanka PiS Elżbieta Jakubiak, rozmowa dotycząca gospodarki odbędzie się 8 czerwca. Dzień później zaplanowana jest debata: „Polityka energetyczna i polityka wschodnia”.

Oczywiście, można wybrać sobie różne formy prezentacji. Jest jednak kwestią dobrego odbioru, jeśli się wie, kto jest kim w danej grupie ludzi. Jeśli kompozycja obrazu zostaje zmącona i postacie drugoplanowe zaczynają dominować, oglądający może zacząć się zastanawiać czy ten obraz jest dobrze namalowany, w naszym przypadku: czy jest prawdziwy? Taka choćby możliwość, to już poważny minus. Pal sześć prostą prezentację programu kampanii, ale pani Jakubiak wyjaśnia także jej założenia.

Chcielibyśmy, aby młodzi porozmawiali o tym, co w polityce można zrobić, co dla tej polityki oni robią, jakie są wyzwania, które powinni politycy spełnić wobec młodego pokolenia Polaków

W pewnym momencie niemal degraduje swą nominalną szefową do roli jednego z wielu moderatorów debat.

Jakubiak zapowiedziała, że wszystkie debaty będą miały prowadzących i moderatorów. Wśród nich znajdą się m.in. europoseł PiS Paweł Kowal (będzie moderował debatę o polityce zagranicznej), posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska (poprowadzi debatę o polityce społecznej), poseł Ryszard Terlecki (edukacja). Panel dotyczący wojska poprowadzi gen. Waldemar Skrzypczak.

Mało tego, ona na bieżąco decyduje w tak istotnych sprawach, jak udział w debacie osób trzecich. Pytana przez dziennikarza o możliwość przyjścia na spotkanie innych kandydatów, odpowiada mu bez wahania i jakiejkolwiek, choćby przeprowadzonej pro forma, konsultacji z Kluzik Rostkowską.

Z punktu widzenia tworzonego z takim trudem nowego wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, nie jest to sytuacja dobra. Potencjalny wyborca może poczuć, że coś jest rozgrywane poza jego wiedzą, poza sceną i jego zaufanie do tej grupy ludzi powoli, ale systematycznie zacznie spadać. Tym bardziej, że właśnie PiS zapowiadał niewykorzystywanie tragedii smoleńskiej w kampanii, a przecież nie kto inny, jak posłanka Jakubiak, jest tej tragedii chodzącym obrazem. Doczekała się nawet może mało eleganckiego, ale jakże zbliżonego do prawdy przydomku „pierwszej wdowy RP”. Nie pasuje więc do zapowiedzi kandydata, jeśli oczywiście przyjmiemy, że panuje on nad sytuacją i swym własnym sztabem i nie stał się jeszcze zakładnikiem walczących wewnątrz PiS frakcji.

Brak pani Kluizik Rostkowskiej doczekał się nawet reakcji p. Magdaleny Środy, dość oryginalnej wprawdzie, ale szczerej.

Gdzie jest Joanna Kluzik-Rostkowska? Czy ja muszę codziennie oglądać w mediach plastikowego jak lalka Barbie i gładkiego jak marmurowy nagrobek posła Poncyljusza!!? Dlaczego nie widzę i nie słyszę Joanny Kluzik-Rostkowskiej, która miała być rzecznikiem kampanii Jarosława Kaczyńskiego?

Nie zauważyła pani doktor posłanki Jakubiak? A może nie zalicza już jej pani Środa do grona kobiet, co specjalnie by mnie nie zdziwiło.

Więc pytam – dlaczego w tej kampanii są sami mężczyźni lub mężczyźni przebrani za kobiety? Gdzie jest reprezentacja połowy społeczeństwa? Jednym słowem – gdzie jest Joanna?

Pojęcia nie mam, pani Magdaleno. Też chciałbym wiedzieć.

Jerzy Łukaszewski

  • Share/Bookmark

Skomentuj