Panie Waldku, pan się nie boi…

Tagi: , , , , , , , , , ,

Panie Waldku, pan się nie boi… by Dzastin

To na dobrą sprawę dość zaskakujące, że PSL jako jedyna parta potrafi przetrwać bez większych sporów i zgrzytów z jakąkolwiek partią polityczną, reprezentującą jakikolwiek kierunek polityczny.

Waldemar Pawlak jest albo ‘za’, albo ‘przeciw’. Idealna cecha u prezydenta. Z nikim się nie bić, sporów nie toczyć – ot podpisywać albo wetować. Waldemar Pawlak to również zapewnienie, że niespodzianek nie będzie. Wszak przez ostatnią dekadę nie zaskoczył nas niczym. Przy okazji kolejnej kampanii również brak rewelacji.

Choć PSL z Pawlakiem na czele może być postrzegana jako gigantyczny żółw (twardy pancerz uniemożliwia pogryzienie przez przeciwnika; a tempo? może i powoli, ale w swoim tempie zawsze do przodu) to należy przyznać, że bez piany i bulwersowania potrafią wytknąć to, co Kurski czy Napieralski wykrzyczeliby do pierwszej lepszej kamery.

Reakcja na kandydaturę Marka Belki na stanowisko prezesa NBP? Spokojna i rzeczowa:

Wypełniający czasowo obowiązki prezydenta marszałek Komorowski chciałby powołać prezesa NBP na sześcioletnią kadencję – czyli czas wykraczający poza kadencję prezydenta. To wyjście daleko poza formułę konstytucyjną osoby tymczasowo wykonującej obowiązki prezydenta.

Tym bardziej, że

premier i minister finansów zapewniają, że w Polsce jest jak najlepiej z finansami.

Słusznie. Przejdźmy jednak do tematu kampanii, wszak, jakby ktoś nie zauważył, Waldemar Pawlak jest jednym z kandydatów.

To jest kandydat [Komorowski – przyp. autora], który według PO jest najlepszy z ich środowiska na wybory prezydenckie. […] Na pewno w pierwszej turze nie będę głosował na Bronisława Komorowskiego. I liczę, że w drugiej będę miał szanse głosować tak samo, jak w pierwszej.

Można pozazdrościć takiej szczerości. Nie usłyszymy zatem od Komorowskiego: „Waldku zagłosujmy na siebie nawzajem”. Po raz drugi słusznie. Koalicja nie oznacza poparcia dla przeciwnika w wyborach.  Natomiast brak poparcia dla Komorowskiego może oznaczać poparcie dla Kaczyńskiego – na co zapewne PiS liczy.

Co tak naprawdę chce osiągnąć Waldemar Pawlak prowadząc kampanię tak, jakby rzeczywiście jej nie było? Założyć można, że wystartował w wyborach bo tak należało zrobić. Sądzę, że gdyby przypuszczał, że jego poparcie będzie tak samo wysokie jak Andrzeja Leppera (ok. 2%) zastanowiłby się jeszcze ze dwa razy. Tym czasem zastanowił się tylko raz i kandyduje. Głupi nie jest i wie, że musiałby się zdarzyć cud nad cudami, aby uzyskał poparcie choćby w połowie takie jak ma Jarosław Kaczyński. Nadzieja i wiara silniejsza jest od rozumu.

Ja liczę na taki wynik, który pozwoli mi wejść do drugiej tury. Żebyśmy się wyrwali z mechanizmu konfrontacji tylko dwóch ugrupowań, które wywodzą się z „Solidarności” i chcą zmonopolizować politykę

Start w wyborach to de facto kampania w wyborach samorządowych.

Eugeniusz Grzeszczak, poseł Stronnictwa, przyznaje, że nie liczyli na wygraną, a celem Waldemara Pawlaka jest wypromowanie partii przed wyborami samorządowymi. – Mieliśmy nadzieję na 8 do 10 proc., ale realia są o wiele bardziej pesymistyczne

Waldemar Pawlak jest niepoprawnym optymistą

Z sondażami PSL zawsze wygrywało. Na Podkarpaciu w ostatnich wyborach samorządowych, gdzie PSL było niszczone sondażami, w prawdziwych wyborach zajęliśmy drugą pozycję.

Wybory bez sondaży byłyby bardziej prawdziwe. Weźcie sondaże sprzed pięciu lat i porównajcie z wynikami wyborów. Lech Kaczyński nie powinien być prezydentem, a był.

Sondaże są po to by szary człowiek poszedł za tym tłumem z sondaży. Jestem bardziej niż pewna, że gdyby prezentowano tylko takie sondaże, w których Komorowski i Kaczyński są na samym końcu, podczas gdy Pawlak i Napieralski toczyliby bój w drugiej turze – to tak właśnie by było. Sondaże to nie stawianie tarota. Sondaże są po to, by każdy po cichu pomyślał – nie ma sensu na niego głosować, ma niskie poparcie, mój głos nic nie da.

Tymczasem wyśmiewamy się z braku werwy Pawlaka, hip-hopu Napieralskiego, hasła Olechowskiego. Wytykanie wszystkiego jest o wiele łatwiejsze niż zastanowienie się nad tym dlaczego ktoś, kto mógłby się przedstawiać Bronisław faux pas Komorowski ma tak duże poparcie. Można się zastanawiać dlaczego Kaczyński, pomimo tego, że istniał duży społeczny sprzeciw wobec prezydentury jego brata cieszy się poparciem dającym mu realne szanse na fotel prezydencki.

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

Skomentuj