Zostaw babci dowód (w spokoju)
Tagi: babci dowód, Bronisław Komorowski, happening, młodzieżówka, PO, wybory prezydenckie
http://www.mmkrakow.pl/rep/newsph/698/2351.3.jpg
O dwóch akcjach mających skłonić do głosowania i do głosowania na Bronisława Komorowskiego, które przeprowadziła młodzieżówka PO, informuje dzisiejsza prasa. Jedna wydaje się trafiona, druga – niekoniecznie.
W obliczu czy to źle przemyślanych (Wajda, Bartoszewski), czy wręcz dziwacznych (Kora Jackowska i Kamil Sipowicz fotografujący się z białym pudelkiem na tle plakatu kandydata), zawsze zaś nieskoordynowanych głosów poparcia, jakie w ostatnim czasie otrzymuje Bronisław Komorowski, zrobienie czegoś sensownego przez jego sztab staje się już nie tylko potrzebą, ale koniecznością. Bardzo możliwe, że czymś takim będzie minutowy spot kandydata, którego premiera zapowiedziana została na dzisiejsze popołudnie. W zarysie przedstawionym dziś rano na portalu gazeta.pl wygląda to nie najgorzej. Jak zaprezentuje się w całości, przekonamy się niedługo.
Tymczasem zaś sprawy w swoje ręce wzięli młodzi „platformersi” i przygotowali stronę internetową www.glosujbezmeldunku.pl oraz akcję informacyjną w kilkunastu miastach Polski, w trakcie której przekazują wyborcom wiedzę o procedurach, jakich ci powinni dopełnić, jeśli chcą wziąć udział w głosowaniu, przebywając 20 czerwca poza miejscem zamieszkania. Akcja młodych zwolenników Komorowskiego nie jest prowadzona pod szyldem PO i choć – jak informuje „Rzeczpospolita” – obywatele, którzy poszukują informacji przy stolikach postawionych w ramach akcji na ulicach 11 miast Polski, otrzymują ulotki wzywające do głosowania na Komorowskiego, na stronie internetowej zaś, w dziale kontakt, można znaleźć adresy i telefony biur polityków PO, to jednak, trzeba przyznać, agitacja jest dyskretna i z całą pewnością nie razi. Organizatorzy akcji faktycznie przede wszystkim informują o procedurach głosowania (na stronie internetowej wszystko zostało przedstawione zrozumiale i czytelnie). To, na kogo oddać głos, też rzecz jasna w przekazie się pojawia (jeśli nie wprost, to dorozumiany przekaz jest również czytelny), inicjatywie na pewno jednak nie można zarzucić nachalności. Agitacja przez informację – lekko, kompetentnie, sprawnie. Jak widać da się bez bredzenia o wojnie domowej.
Drugie ze wspomnianych przedsięwzięć to zorganizowany wczoraj pod bramą Uniwersytetu Warszawskiego happening „Oddaj babci dowód”, w trakcie którego, na tle kartonu z napisem „Kocham moją babcię”, młodzież z PO przekonywała do głosowania na marszałka Komorowskiego. W założeniu miało być zabawnie, a wyszło raczej niespójnie. Bo kontekst tej akcji i haseł, jakimi się podczas niej posługiwano, to oczywiście smsowy łańcuszek „Zabierz babci dowód”, jakim w czasie wyborów parlamentarnych w roku 2007 przestrzegano przed „moherowym” zagrożeniem ze strony zwolenników PiS. Czyli co? Wtedy zabierz, teraz oddaj, a wszystko to jeszcze z miłości? Instrumentalne i przedmiotowe traktowanie babci jako wyraz szacunku i uczucia względem starszego pokolenia? Jakoś się to nie klei. Przeczucie, że może być śmiesznie, to trochę za mało, żeby rozbawić i przekonać w ten sposób do własnych racji. Lepiej chyba było (będzie) zostawić babci dowód w spokoju, bo wychodzi na to, że w przeciwnym razie można się potknąć o laskę.
No nic – to czekamy, w jaki sposób Bronisław Komorowski powie nam, że „jest z Polski”.
