Jak żyją normalni ludzie

Tagi: , , , , , , ,

Jak żyją normalni ludzie http://www.bibliotekabol1.republika.pl/klipart/rodzina.gif

Niezależnie od tego, kto ostatecznie wygra wybory, dotychczasowy przebieg kampanii prezydenckiej wskazuje, że strategia sztabu Bronisława Komorowskiego, obliczona na to, by głównym elementem różnicującym najpoważniejszych kandydatów była kategoria „normalności”, nie sprawdza się.

Tak na ostro zaczęło się od prezentacji komitetu honorowego marszałka Komorowskiego i wygłoszonych tam wystąpień. Było o cechach charakteryzujących psychopatów (a więc ludzi „nienormalnych”), o hodowcach zwierząt futerkowych (poświęcających się temu hobby, zamiast zakładać „normalne” rodziny), było też o marzeniach:

Dziękuję za setki, tysiące rozmów z ludźmi, którzy zachęcają do sukcesu. Mam świadomość, że za gestami stoją życiorysy, marzenia wielu z nas. To wszystko kładziemy na szali zwycięstwa wizji Polski, a nie jednego człowieka. To marzenie o normalności

- mówił wreszcie sam kandydat Platformy Obywatelskiej. Komu się podobało?

To kompletna porażka, katastrofa, na dodatek na własne życzenie i bez sensu

- skomentował przebieg imprezy Donald Tusk, czego dowiedzieli się dziennikarze „Polska. The Times” od osób z jego najbliższego otoczenia. Więcej nawet:

Ale gdy chwilę potem Andrzej Wajda wypowiadał przeciwnikom, w imieniu Bronisława Komorowskiego, wojnę domową, premier naprawdę się zdenerwował. Kamery uchwyciły na jego twarzy złość, a szef rządu z trudem wytrzymał do końca i szybko wyszedł ze spotkania.

A skoro tak ocenia wydarzenie z kategorii marketingu politycznego człowiek, który jest w tym z całą pewnością najlepszy w Polsce, i to wcale nie w teorii (jak my), ale w praktyce, to wypada się po prostu zgodzić.

To było w niedzielę. Czy coś się zmieniło? We wtorkowej „Kropce nad i” wypowiedzieć się miała okazję Julia Pitera:

Wolałabym, żeby prezydentem był człowiek, który wie, jak żyją normalni ludzie.

Sąd mało kontrowersyjny, pewnie – jak ona – wszyscy byśmy woleli. W ustach Pełnomocnik ds. Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zdanie to ma jednak charakter nie opisowy, a perswazyjny. Bo ma wykluczać:

Julia Pitera uważa, że prezydentem nie powinna być osoba samotna i, że to dyskwalifikuje Jarosława Kaczyńskiego jako głowę państwa.

Dyskwalifikuje, więc może też i dyskryminuje? Gdzieżby, skąd!

W rodzinie też mam samotnych ludzi, ale oni nie startują na prezydenta. Powiem więcej, oni wolą mieć również prezydenta, który wie, jak żyją ludzie. To nie jest to, że ja kogokolwiek dyskryminuję. Ja się przyjaźnię nawet z ludźmi samotnymi

- wytłumaczyła. I uspokoiła. Przynajmniej częściowo. Samotni mają prawo do bycia częścią rodzin, mogą nawet posiadać przyjaciół, wiedzieć, jak żyją ludzie, już jednak nie mogą. Jakie ten tok myślenia ma konsekwencje? Czy odbieranie prawa do normalności samotnym (znaczące, że Jarosław Kaczyński jest w dominującym opisie człowiekiem właśnie „samotnym”, broń Boże „singlem”) to tylko jawnie instrumentalny zabieg mający dyskredytować kontrkandydata, czy może powinniśmy sobie pozwolić na interpretację rozszerzającą? Pal sześć już nawet gejów i lesbijki, ale co w tej sytuacji z rozwodnikami?!

A gdy ktoś ma majątek przekraczający 17 mln zł? Czy na pewno wie wtedy, jak żyją normalni ludzie?

Piotr Tomza
  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Jak żyją normalni ludzie”

  1. aasdas

    rysiek z klanu!

Skomentuj