Balcerowicz może odejść

Tagi: , , , ,

Balcerowicz może odejść Montaż Jerzy Łukaszewski

Cokolwiek by mówić, Andrzej Lepper jest, jak na Polskę, politykiem wyjątkowym. Jego przykład powinien znaleźć się we wszystkich opracowaniach i podręcznikach mówiących o stanie naszego kraju i jego „klasy politycznej”.Czy jego kariera dobiegła już końca?

Wczoraj Państwowa Komisja Wyborcza odmówiła Lepperowi rejestracji jego kandydatury w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Państwowa Komisja Wyborcza informuje, że po rozpatrzeniu zgłoszenia kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Zbigniewa Leppera, dokonanego w dniu 6 maja 2010 r., na podstawie art. 42 ust. 3 ustawy o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej postanowiła odmówić zarejestrowania Andrzeja Zbigniewa Leppera jako kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach zarządzonych na dzień 20 czerwca 2010 r.

Ubył więc jeden z kandydatów, do którego startów już się wszyscy przyzwyczailiśmy. Podany powód odrzucenia rejestracji, a także znowelizowane polskie prawo dają asumpt do przypuszczeń, że jego kariera polityczna dobiegła końca. Czy na pewno?

Jego przypadek jest szczególnie ciekawy dla naszego portalu, gdyż nie jest dla nikogo tajemnicą, iż nieprawdopodobne postępy jakie poczynił pod każdym względem, są w dużej mierze wynikiem pracy specjalistów od wizerunku, politycznych marketingowców, czyli tej branży, z którą mamy jako społeczeństwo do czynienia dopiero w warunkach demokratycznych. Nie umniejsza to w żadnym stopniu jego własnego wkładu pracy i umiejętności. Jak polityk, ale i jako człowiek zmienił się chyba najbardziej ze wszystkich. Nie tylko dlatego, jak chcą złośliwi, że miał najwięcej do nadrobienia. Wśród klasy politycznej mamy wielu ludzi, którym przydałoby się nieco szkolenia, że o szkole jako takiej nie wspomnę. Niektórych znamy od lat 20 i nie widać, by przynajmniej starali się dokonać jakichś zmian w dobrym kierunku. On się starał. Wystarczy rzucić okiem na kilka znanych powszechnie fotografii z jego politycznej drogi.

Pierwsza

Druga

Trzecia

Czwarta

Piąta

Dopiero takie zestawienie pokazuje nieprawdopodobny dystans, jaki zdołał przebyć. Niesłusznie przyrównywany do Dyzmy, bo zdecydowanie bardziej otwarty na naukę i nowe doświadczenia, pokazał przy okazji coś, o czym wszyscy mówią, ale co niekoniecznie skutkuje w wynikach wyborczych. Cynizm, dwulicowość i obłudę polityki jako takiej. Obejmując urząd wicepremiera miał już na koncie prawomocne wyroki, był odsądzany od czci i wiary przez wszystkie możliwe środowiska opiniotwórcze. Na dodatek ten awans umożliwiła mu partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Ironia? A może „normalność” polskiej polityki? Będąc poza parlamentem w obecnej kadencji Andrzej Lepper nie zaprzestał działalności. Zawsze jest ciekawym obiektem dla mediów i tak pewnie będzie jeszcze długo. Prowadzi blog, który warto odwiedzać, choćby ze względu na takie perełki, jakie pokazują się w nim ostatnio. Lepper wytyka politykom zawłaszczanie pomysłów Samoobrony, które wcześniej… sami krytykowali.

Nie ma nas w sejmie zaledwie 2,5 roku, a już nasze pomysły, które, kiedy my je przedstawialiśmy były „czystym populizmem” i „demagogią”,  gdy ich autorstwo przypisują sobie inni okazują się „wartymi rozważenia”, „ciekawymi” lub nawet ”jedynymi logicznymi

Przykład, który podaje, jest sprawdzalny i, nie da się ukryć, wagi niezwykłej.

Przykład z ostatnich dni – rząd PO/PSL chce by pieniądze z OFE zostały przeniesione do ZUS, tak by dać Polakom wybór czy chcą państwowego czy prywatnego ubezpieczyciela. A przecież to jest nasz pomysł! Już w 2007 nasza minister pracy Anna Kalata proponowała takie rozwiązanie. Wtedy podniosło się wielkie larum, że to „populizm”[...] Teraz więc rząd wraca do tego, co wtedy ”niezależny ekspert”, a dziś minister w rządzie Tuska Michał Boni nazywał „nieodpowiedzialnością”.

Tematyka tej „dyskusji” blogowej to też przykład na dystans, jaki Lepper przebył od czasów wysypywania zboża na torach. Mało kto chce to wprost zauważyć, a szkoda, bo casus Andrzeja Leppera pokazuje, z jednej strony, że klasa polityczna niekoniecznie jest jakąś szczelnie zamkniętą kastą, niedostępną dla kogoś, kto chciałby polityką się zająć, a z drugiej, jak ważny jest wizerunek dla polityka. Adndrzej Lepper jako wicepremier był już do zaakceptowania dla wszystkich. Na tego, do pewnego czasu ulubieńca satyryków, już nie patrzano jak na cielę z dwiema głowami. Był „normalnym” politykiem. Popełnił także wiele klasycznych błędów na swej drodze, od czasów tworzenia partii aż po sprawowanie władzy. To także ciekawy temat do analizy dla przyszłych polityków i politologów.

Znając jego charakter nie sądzę, byśmy mieli już o nim nie usłyszeć. Nie wiem, co planuje i jak zachowa się w tej, dość niewygodnej, sytuacji. Wiem jednak, że warto od czasu do czasu przyjrzeć się jego najnowszym poczynaniom.

Jerzy Łukaszewski

P.S. A jednak. PKW zmieniła zdanie. Andrzej Lepper znowu jest jednym z kandydatów.  Czy jednak wobec dwubiegunowości polskiej sceny politycznej potrafi zaznaczyć swa obecność w kampanii na tyle, by stało się to początkiem odbudowy Samoobrony? Przekonamy się niebawem.

  • Share/Bookmark

Skomentuj