Ciepło, cieplej, gorąco… parzy

Tagi: , , , , , , , , ,

Ciepło, cieplej, gorąco… parzy http://www.bibliotekabol1.republika.pl/klipart/rodzina.gif

Kampania rozkręca się powoli. Obecnie kandydaci walczą na podpisy – kto więcej zbierze ponad wymagane 100 tysięcy. Jednak wszyscy zdają sobie sprawę, że ilość podpisów wcale nie musi przekładać się na ilość głosów. Trzeba pokazać coś jeszcze.

Jaki jest wizerunek prezesa PiS zależy od tego kto na niego patrzy i z której strony. Aby jednak wszyscy widzieli to samo, padł pomysł na wykreowanie… nowego Jarosława Kaczyńskiego. Sam Kaczyński w ramach kampanii robi niewiele, od tego ma swoich ludzi.

Od katastrofy pod Smoleńskiem mamy do czynienia z najważniejszym ‘ludziem’ Jarosława Kaczyńskiego – Adamem Bielanem. To właśnie Bielan poprzez wypowiedzi, wywiady i Twittera informuje nas o poczynaniach Kaczyńskiego, jednocześnie wpływając na jego wizerunek.

Po pierwsze to Jarosław Kaczyński musi gonić Bronisława Komorowskiego nie dlatego, że ma mniejsze poparcie, a dlatego, że później wystartował w wyborach.

W ciągu tygodnia poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego wzrosło o trzy punkty procentowe, a dla Bronisława Komorowskiego spadło o dwa punkty […] Wystartował wcześniej, mógł przygotować się do wyborów. To my musimy gonić Bronisława Komorowskiego, a nie odwrotnie.

Wnioskuję, że Jarosław Kaczyński jeszcze w okresie intensywnych rozmyślań o tym czy w ogóle kandydować miał bardzo duże poparcie i samym podjęciem decyzji powiększył grono swoich zwolenników. Ogólnie wzrost poparcia jest wprost proporcjonalny do czasu trwania kampanii.

Ponieważ samo robienie wielkiego nic może nie przynieść rezultatów, kolejnym etapem jest pokazanie rodziny kandydata. Jako, że Jarosław Kaczyński nie założył własnego gniazda nie może odegrać roli dobrego ojca i kochającego męża. Postawił na dobrego wujka.

Jak „donosi” wczorajszy Super Express:

Niedziela. Godz 16.45. Park tuż obok warszawskiej Cytadeli. W jednej z alejek dostrzegamy byłego premiera spacerującego z Martą Kaczyńską, jej mężem oraz ich córeczkami. […] Podczas spaceru Jarosław Kaczyński na chwilę przystaje, rozmawia z bratanicą. Przez smutne oczy Marty przebija delikatny uśmiech… Chwilę później wszyscy ruszają w kierunku placu zabaw.

I żyli długo i szczęśliwie… wróć, nie ta bajka.

Rozpoczęły się dyskusje o tym, czy Marta Kaczyńska powinna się angażować w kampanię. Sama się zastanawiam.

W 2007 r. w prezydenckiej rodzinie doszło do sporego spięcia między braćmi. Poszło o ślub Marty z Marcinem Dubienieckim. Mimo wielu próśb – nawet na kilka godzin przed zawarciem małżeństwa, na uroczystości nie pojawił się prezes PiS i mama braci Kaczyńskich – pani Jadwiga. Powód? Były premier nie mógł zaakceptować sytuacji, w której do rodziny Kaczyńskich z solidarnościowym rodowodem wchodzą ludzie związani z lewicą.

Teraz jednak to nie ma znaczenia. Jarosław Kaczyński postawił wszystko na jedną kartę – prezydenturę. Motywy jego postępowania dają się logicznie wytłumaczyć. Lewicowy zięć zmarłego brata nie jest taki zły. Ba! To całkiem dobrze jak członek lewicy udziela poparcia prawicowemu kandydatowi.

PiS przyciąga różne osoby. Każdy nawrócony członek SLD nas cieszy.

To, że Dubieniecki nigdy nie był członkiem partii SLD to mały, nieistotny szczegół. Absurd takiego kreowania wizerunku dostrzega Niesiołowski

Przecież pani Marta Kaczyńska już występowała w kampanii w 2005 r. i efekt okazał się średni, bo jak wiadomo, w międzyczasie założyła drugą rodzinę. Ocieplenie wizerunku kandydata w kampanii przy pomocy osoby, która parę dni temu była symbolem cierpienia, smutku, rozpaczy, jest na granicy dobrego smaku i nie sądzę, żeby Polacy dali się nabrać.

Paweł Poncyljusz jest innego zdania

Oboje są doświadczeni boleśnie w ostatnich tygodniach. Trudno oczekiwać, żeby prowadzili odrębne życie, skoro on stracił brata bliźniaka, a ona rodziców. To naturalny moment, kiedy rodzina zaczyna się łączyć. Nie sądzę, żeby to było w jakikolwiek sposób sterowane.

Sterowane czy nie, na pewno taki wizerunek Jarosława Kaczyńskiego dla wielu jest totalnym zaskoczeniem – bez względu na to jakie emocje to zaskoczenie budzi.

Stwierdzenie „rodziny się nie wybiera” w tym przypadku nie ma zastosowania. Jarosław Kaczyński jak przystało na człowieka apodyktycznego wybrał sobie nie tylko rodzinę, ale także rolę jaką będzie w niej pełnił. Kwestia tego, jak to wygląda z boku pozostaje, jak zawsze, kwestią sporną. Jak dla jednego będzie to obraz ciepłego i życzliwego człowieka tak dla drugiego może być to obrazek zupełnie odwrotny.

Justyna Frankel

  • Share/Bookmark

5 komentarze do “Ciepło, cieplej, gorąco… parzy”

  1. były internowany

    Justyna ale ty bredzisz przy okazji myśląc żeś ynteligentna. A tu zwykłe idiotyzmy czepiania się słów i ich błędna interpretacja.A może podszkolisz się u bydłoszewskiego-specjalisty od nekrofilii.

  2. Ksiegozbiory stanowia swiatowe spuscizna kultury, alisci sposrod racji na ograniczone potencjal szybkiego dostepu az do ksiazek znajdujacych sie w roznych bibliotekach, natomiast kiedy niekiedy sposrod racji na odrzut dyspozycja powszechnego dostepu do dziel o wartosci historycznej, podjeto bieg digitalizacji ksiazek. Za pomoca nie bez przyczyny do tego celu skonstruowanych skanerow digitalizacji poddawane sa cale ksiegozbiory. Inicjowane sa kolejne projekty takie gdy swiatowa uporzadkowany ksiegozbior Cyfrowa azaliz Europeana, ktorych celem jest udostepnienie dziel literatury, sztuki to znaczy filmu szerokiej rzeszy odbiorcow.

  3. Right now it seems like WordPress is the top blogging platform available right now. (from what I’ve read) Is that what you are using on your blog?

  4. Dellreese

    Hej! Superowa notka! O rany nie mogę sie doczekać następnej! Szkoda tylko, że są takie krf3tkie! U mnie też nowa nocia! Zapraszam! :)

  5. Marilyn

    Poprzedni tekst:”Ortodoksyjni wyznawcy sekty Tuska” – teraz iedporo go przeczytałem.Doskonały, w pełni się zgadzam.Wyborcy PO to sekciarze z wypranymi mf3zgami. Zero samodzielnego myślenia.Jak zombie klepią wyuczone formułki.Sytuacja podobna do tej z filmu: „Człowiek demolka”.Brak tyko 3 muszelek.

Skomentuj