Edukacja erystyczna „Faktu”

Tagi: , , , , , ,

Edukacja erystyczna „Faktu” http://3.bp.blogspot.com/_OKG4eRnExB8/SewbqMUMK0I/AAAAAAAAADo/AHK7Gu8_du4/s320/ufo1.jpg

Stało się. „Fakt” nie tylko podsuwa ludziom gotowe interpretacje wydarzeń politycznych, ale inwestuje w ludzi. Chce ich przygotować do udziału w dyskusji politycznej. Dyskusji przy grilu, majówkowym grillu.

Słowa złego powiedzieć nie dam o Prawie i Sprawiedliwości.

…mówi Marek Olszewski (45 l.)

Będę bronić mojej Platformy do samego końca

Małgorzata Olszewska (39 l.)

Czyli polaryzacji sceny politycznej ciąg dalszy; „Fakt” wróży bowiem, że dyskusja przy grillu ograniczy się do rozważania przewagi PiS-u nad PO bądź PO nad PiS-em. Nie dzieje się to jednak bez przyczyny: pozostałe parlamentarne i pozaparlamentarne ugrupowania nie dają – widocznych dla otoczenia – oznak życia politycznego.

Wracając do prasowego instruktarzu erystycznego pt. „Wielka majówka, wielka pyskówka. Polityczny poradnik – nie daj się zagiąć w dyskusji przy weekendowym grillu”, odnajdujemy w nim gotowe argumenty dla „PiSowca” i „Platformera”:

Amunicja PiSowca:

Lech Kaczyński to bohater (wiadomo o jaki bohaterski czyn chodzi)

Tusk stchórzył (chodzi o rezygnację z kandydowania)

Jesteście lenie („argument” rozproszony, o charakterze ogólnym)

Przeproście za Palikota (jako osobistego nieprzyjaciela Lecha Kaczyńskiego)

Komorowski nie zapłakał (wiadomo kiedy i z jakiego powodu)

Premier na boisku (że ciągle i zawsze)

Zgarniacie stołki (chodzi głównie o te w BBN i Kancelarii Prezydenta)

Oręż Platformera:

Prezydent to nie król (wiadomo, skąd to zestawienie)

Ciągle jątrzycie („argument” rozproszony, o charakterze ogólnym)

Wasz wódz to dyktator (chodzi o prezesurę Jarosława Kaczyńskiego)

Straszycie ludzi (w domyśle – IV RP)

Dość waszych fobii (narodowych, także tych prezentowanych onegdaj przez minister Fotygę)

Wstydźcie się Kurskiego (oko za oko, Kurski za Palikota)

Zbieracie haki (np. na Sikorskiego, Komorowskiego)

Węszycie spiski (Tuska z możnymi tego świata)

Moglibyśmy się pośmiać z pomysłu „Faktu” i uznać ten artykuł za zastępczy wypełniacz wolnych stron pod nieobecność dostatecznie atrakcyjnych emocjonalnie historii tragedii rodzinnych. Niestety, najsmutniejsze jest to, że dziennikarz „Faktu” jedynie uporządkował to, co Polacy najczęściej mówiąc dyskutując na tematy polityczne. To jest ten poziom, ta treść, te kategoryzacje, te emocje, te uprzedzenia, te kalki. Gdy sobie to uświadomimy, robi się mniej śmieszno, bardziej straszno.

Rafał Garpiel

  • Share/Bookmark

Jeden komentarz do “Edukacja erystyczna „Faktu””

  1. Skarpeta

    Fakt, słyszę to ciągle, jak nie z lewej to z prawej mańki

Skomentuj