Panie Waldku, pan się nie boi…
To na dobrą sprawę dość zaskakujące, że PSL jako jedyna parta potrafi przetrwać bez większych sporów i zgrzytów z jakąkolwiek partią polityczną, reprezentującą jakikolwiek kierunek polityczny.
To na dobrą sprawę dość zaskakujące, że PSL jako jedyna parta potrafi przetrwać bez większych sporów i zgrzytów z jakąkolwiek partią polityczną, reprezentującą jakikolwiek kierunek polityczny.
Nawet w filmie o wyjątkowo pasjonującym wątku głównym, są i aktorzy i tematy drugoplanowe. W tle akcji wiodącej rozgrywane są inne konflikty, aktorzy przezywają swoje małe dramaty, które choć stanowią jedynie podkład najważniejszego obrazu, dla występujących w nich postaci są równie ważne i często stanowią o ich filmowym być, albo nie być.
Kampania najwyraźniej w rozpędzie, bo do mediów zaczynają skapywać spoty. Pierwszy z nich to filmik promujący Komorowskiego, człowieka pochodzącego z całej Polski. Kiedyś mieliśmy prezydenta wszystkich Polaków, dziś mamy kandydata zewsząd.
O dwóch akcjach mających skłonić do głosowania i do głosowania na Bronisława Komorowskiego, które przeprowadziła młodzieżówka PO, informuje dzisiejsza prasa. Jedna wydaje się trafiona, druga – niekoniecznie.
Właściwie nie wiadomo dlaczego faryzeusze mają taką „złą prasę”. Obiektywnie rzecz biorąc, było to ugrupowanie bardzo zasłużone dla życia swego narodu, a z Ewangelii wynika niezbicie, że jedynie z nimi tak naprawdę było o czym rozmawiać. Do historii przeszli jednak jako symbol fałszu i obłudy.
Czasem, by poznać człowieka, nie wystarczy zjedzona beczka soli. Bywa, że dopiero sytuacje nadzwyczajne pokażą nam kto jest kim na scenie teatru życia.W obliczu wyborów na ogół nie mamy takich możliwości, gdyż wszystko, od początku do końca jest grą. Chyba, że ktoś nam zrobi prezent, jak ostatnio pani Cugier-Kotka.
W historii sztuki, począwszy od XIX wieku, karierę zrobiło słowo impression, użyte w tytule jednego z obrazów Moneta. W przełożeniu na język komunikacji społecznej oznacza tyle, że portret krowy może ktoś uznać za podobiznę sokoła, i że ten ktoś ma do tego absolutne prawo. Po ponad stu latach codziennie ktoś pokazuje nam jakąś krowę, tłumacząc, [...]
W polityce, jak zwykle, nie wszystkie ‘mądrości’ mają zastosowanie. W dobie kampanii chwalimy ogonki konkurencji. Dlaczego? Przecież naród nie zagłosuje na połączenie egocentryka z narcyzem. W dobie kampanii więcej warty jest altruizm połączony z uwielbieniem tłumu.
Każdy kto pamięta, że Don Vito Corleone chętnie oddawał ludziom przysługi, pamięta też zapewne, iż na ich temat rozwinął on swoistą filozofię. Była jasna, spójna i logiczna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odmówiłby mu racji. A jednak są tacy, którzy udają, że u nas nie ma ona zastosowania.
W każdej partii są wewnętrzne tarcia, gry ambicjonalne, prywatne poletka, w każdej zdarza się podkładanie nogi koledze i krwawa, bratobójcza walka. Zawodowi politycy powinni jednak widzieć, że upublicznianie tego rodzaju sporów niesie ze sobą czasem krótkofalowe korzyści a zawsze – długofalowe straty.