Proza lepsza
Tagi: Jarosław Kaczyński, Jarosław Marek Rymkiewicz, kampania prezydencka, Kuba Wojewódzki, Michał Figurski, wiersze
http://ulkaaaa.w.interia.pl/pioro_kalamarz.gif
Dwa teksty wierszowane pojawiły się w mediach u progu kampanii prezydenckiej. Jeden kosmiczny, egzaltowanie romantyczny, drugi rynsztokowy, wulgarnie pseudo-młodzieżowy. Szkoda, że powstały.
Zestawianie i porównywanie jako autorów tekstów wierszowanych Jarosława Marka Rymkiewicza oraz Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego, to sprawa – delikatnie ujmując – mocno kontrowersyjna, dlatego lepiej skupić się na samych utworach, a jeszcze lepiej na tym, co wokół nich.
W wierszu Rymkiewicza „Do Jarosława Kaczyńskiego” pojawiają się takie m.in. frazy jak:
I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza
Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
A on wiedział – że tego nie wolno wybierać
Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
I ta którą w objęcia bierze car północy
Całość zaś kończy się dramatycznym wezwaniem:
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!
Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało
I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie
Po prostu hardkor. Dlaczego „Rzeczpospolita” zdecydowała się opublikować coś aż tak bardzo oderwanego od współczesnego języka i nie tylko języka? Pewnie po prostu ciężko było odmówić, inne wytłumaczenie doprawdy trudno sobie wyobrazić. A naprawdę lepiej byłoby wykazać się nieco większą stanowczością.
Bo „Do Jarosława Kaczyńskiego” to jeden z przykładów nie tak rzadko powielanego przez przedstawicieli – najszerzej i najogólniej rzecz ujmując – środowisk konserwatywnych błędu polegającego na – tym razem krótko – strzelaniu po własnych stopach, wystawianiu się do bicia, prowokowaniu szyderstw itd. Czy górnolotne rymy faktycznie są w stanie poruszyć wyobraźnię czytelników w roku 2010? Czy autentycznie zagrzewają, poruszają, podrywają? Można, a nawet należy mieć wątpliwości. Zaraz za to, i to już na pewno, stają się okazją do „toczenia beki” dla wszystkich, którzy tylko czekają, aż „oszołomy” znowu „z czymś wyskoczą”. No i wyskakują, osiągając efekt dokładnie przeciwskuteczny.
A rymy Wojewódzkiego i Figurskiego? Zaprezentowali je w prowadzonej przez siebie audycji „Poranny WF” na antenie Radia Eska. Zamiast trzynastozgłoskowca jest – powiedzmy – rap, inny jest też adresat, tu: każdy Polak. Jakość i sensowność frazy warto ocenić samemu:
Bój się Polaku, bój się, wraca IV RP
zamarli na Helu, zamarli na Wawelu
po trupach do celu, po trupach do celu
nie wierzył nikt, choć wielu wątpiło wielu
a Jarek na to po trupach do celu, po trupach do celu (…)
Jarek, Jarek, przyjaciół ma wielu
każdy chce leżeć na Wawelu
na oczach twoich kraj wylał dziecko z kąpielu
a Jarek na to po trupach do celu, po trupach do celu
I tutaj więc mamy do czynienia z elementami typowymi, w tym przypadku dla środowiska wyluzowanych prześmiewców, obrońców zagrożonej z wielu demokracji (w pewnym sensie analogicznie do zagrożonej u Rymkiewicza Polski), piętnujących realne i potencjalne absurdy IV RP. Też mamy tu dwie Polski, przy czym ta właściwa to w utworze duetu artystów radiowych ta zdroworozsądkowa, drżąca przed IV RP (której z kolei najczarniejszymi przejawami okazują się Irasiad i Borubar). Założony efekt – wyśmianie przeciwników politycznych – tym razem jednak nie zostaje osiągnięty, a to z uwagi na – nieobcą i Rymkiewiczowi – przesadę. Celowo pomijam wątek tego, na jakiej podstawie oparty jest zarzut, iż Jarosław Kaczyński idzie „po trupach do celu”, bo to temat na osobne rozważanie. Istotne jest, że się pojawia. I sprawia, że następuje przegięcie. Brutalna insynuacja, że ktoś koniunkturalnie wykorzystuje śmierć swojego brata, w dodatku wymierzona w człowieka, który nie dalej jak trzy tygodnie temu stracił najbliższych i przyjaciół, to coś, co powoduje, że już chyba nikt Wojewódzkiemu i Figurskiemu nie uwierzy, że zależy im, by w kampanii prezydenckiej nie „grano katastrofą”.
Lepiej było mówić prozą. A jeszcze lepiej – nie mówić wcale.

dużo bardziej mnie rozzłościł tekst wojewódzkiego i tego jego wafla , no bez jaj jak się ma parodia, kpina, satyra do katastrofy gdzie ludzie się spalali żywcem, pękali, łamali się … elita naszego kraju …
nie wiem co nimi kierowało żeby takie coś nakręcić , METROBOYE BEZ ŻADNYM ZASAD , pomiatam takimi …
panie o co panu chodzi.Wiersz Rymkiewicza odzwierciedla prawdę. Wojewódzki i ten drugi to idole tych o których słusznie pisze p. Rymkiewicz.