Precz! Won! Wynocha!
Tagi: Adam Bielan, Bogusław Klich, Donald Tusk, Edmund Kllich, Jarosław Kaczyńki, Lech Kaczyński, Ludwik Dorn, marketing polityczny, MON
http://kopalnia-informacji.pl/images/gry/boks/side_ring_knockout.jpg
Zapamiętaliśmy Andrzeja Leppera i jego słynne już, a w pewnych kręgach kultowe, „Balcerowicz musi odejść”. Hasło nawet znalazło się w Wikipedii, co dla wielu jest wyznacznikiem większej popularności.
Czasy się zmieniają, zmieniają się politycy i oto mamy nowy slogan: „Klich musi odejść”. Jednak w wykonaniu Ludwika Dorna, jeśli Klich sam nie zechce odejść to powinien zostać zmuszony przez premiera. Dorn wystosował apel: Apel do premiera Donalda Tuska w sprawie odwołania ministra Bogdana Klicha.
Apel jest dość obszerny, obfituje w cytaty, porównania i zestawienia, które mają na celu ukazanie braku rzetelności i kompetencji ministra Klicha. Sam Dorn wydaje się nakręcać w miarę pisania tekstu. Najpierw tytułem wstępu przybliża katastrofy lotnicze, oskarża, cytuje a później apeluje:
Uważam za konieczne zaapelować do Pana Premiera o skłonienie Ministra Obrony Narodowej – pana Bogdana Klicha – do złożenia dymisji lub też odwołanie go ze stanowiska szefa resortu.
Apel oczywiście uzasadnia kolejnymi dowodami i cytatami na potwierdzenie dowodów, kolejne oskarżenia i … apeluje:
Szanowny Panie Premierze, Ten dobór cytatów ( można je mnożyć) wskazuje na to, że pan minister Klich nie wypełnił swego podstawowego obowiązku […]. Powinien zostać zdymisjonowany w imię podstawowych zasad odpowiedzialności politycznej członków rządu.
I kolejne dowody, cytaty, uzasadnienia i… apel? Nie.
Uprzejmie informuję Pana Premiera, że jeśli mój apel nie spotka się z pozytywnym odzewem, to zmuszony będę do podjęcia działań politycznych, których celem będzie zgłoszenie wobec pana ministra Klicha wniosku o wotum nieufności.
A kuku. Dwa apele, mnóstwo dowodów, cytatów wypowiedzi mających potwierdzić zarzuty Dorna. Jednak autor apelu zakłada, że jednak ilość dowodów może nie być wystarczająca, by Klich sam poddał się dymisji lub też Tusk miałby go odwołać. Jak się nie da po dobroci… postraszymy wotum nieufności.
W tym miejscu warto zauważyć, że pole do manewrów Dorna przygotował wcześniej Bielan (na marginesie: to ciekawe, że częściej o eurodeputowanym Bielanie słychać w Polsce niż w Brukseli). W ramach ukrócenia spekulacji odnośnie smoleńskiej katastrofy i tego, że Lech Kaczyński mógłby zmusić pilota do lądowania – tak jak to miało miejsce w Gruzji w 2008 roku, Bielan po dwóch latach milczenia ogłosił światu, że to Klich właśnie kazał pilotowi lądować.
Rozkazu nie wydawał pan prezydent, tylko minister obrony narodowej po rozmowie z panem prezydentem. Dowództwo sił powietrznych wydało rozkaz piszemy na polecenie ministra Klicha, szefa MON
Klich zaprzecza:
To czyste kłamstwo. Prezydent zadzwonił do mnie i polecił mi zmianę trasy lotu samolotu, tak żeby mógł dolecieć do Tibilisi i ja wysłuchałem tego co pan prezydent miał mi do powiedzenia. Odmówiłem wykonania tego polecenia, ponieważ polecenia wydawać mi może tylko pan premier, który jest moim zwierzchnikiem i na tym rozmowa się skończyła
Nim jednak Bogdan Klich zaczął odbijać piłeczkę z Bielanem wcześniej odbijał ją z Klichem – nie sam ze sobą, z Klichem, Edmundem Klichem. Edmund Klich zarzucił ministrowi, że pozwala na to by Rosjanie traktowali nas jak petentów w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Twierdzi również, że Rosjanie ograniczają nam dostęp do informacji, na co Bogdan Klich daje przyzwolenie.
W ten oto sposób wyłania nam się kozioł ofiarny. Bogdan Klich nie pilnuje spraw związanych ze śledztwem w sprawie rozbicia się TU-154. Pozwala by Rosjanie zatajali przed nami informacje. Gdy pojawiają się sugestie, że może to sam Lech Kaczyński zmusił pilota do lądowania pod Smoleńskiem jak to miało miejsce wcześniej w Gruzji, Bielan wyjawia ukrywane przez dwa lata informacje – to Bogdan Klich kazał lądować prezydentowi pod ostrzałem. Teraz pojawia się Dorn, który ma dowody na to, że Bogdan Klich ma trudności w rozeznaniu rzeczywistości i nie panuje nad resortem dopuszczając się zaniedbań.
Nie bardzo jednak wiem na co patrzę. Czemu to ma służyć? Nie jestem również pewna czego to dowodzi i co ukazuje. Widzę natomiast przepychanki między PO a PiS. Widzę Bielana, który zachowuje się jak ratlerek Jarosława Kaczyńskiego – szczeka, ujada, podgryza kostki i… nic więcej. Dorna, który chce wykorzystać sytuację do pojednania się z Jarosławem, wrócić do roli ‘trzeciego bliźniaka’. Widzę Edmunda Klicha, któremu obiecano czekoladę a dostał landrynkę i zaczął głośno krzyczeć. I widzę Bogdana Klicha, który nie radzi sobie z żadnym z trzech wymienionych. Dobrze, że ring ma tylko cztery narożniki.
Justyna Frankel

Hello, this is a good post!
You are commenting using your Facebook nucocat. ( / ) Connecting to %s Notify me of follow-up comments via email.jQuery(document).ready(function(){HighlanderComments.comment_registration = ’0′;HighlanderComments.userIsLoggedIn = false;});The New England Law Review is a student-run organization and the flagship publication of . On Remand is an online extension of the New England Law Review’s print content; featuring original works, legal commentaries, and responses to articles printed in the Law Review
Thank you, I’ve been searching for facts about this topic for ages and yours is the best I have found so far.