Wilki, las, natura

Tagi: , , , , , ,

Wilki, las, natura http://animal.discovery.com/tv/a-list/creature-countdowns/gluttons/images/vulture-glutton.jpg

Często probierzem naiwności człowieka jest jego stosunek do innych ludzi. Zgodnie z tą zasadą jestem człowiekiem naiwnym. Jeszcze dwa dni temu założyłbym się, że polityk to też człowiek. Żeby zresztą tylko polityk…

Wielu ludzi nie mogło się doczekać zakończenia żałoby, by zobaczyć na powrót swoich ulubionych gladiatorów, a po ich wygranej potyczce skierować kciuk  w dół. Natury się nie oszuka. Jednak i oni chyba zostali nieco zaskoczeni faktem, że sprawy potoczyły się tak szybko.

Rozpoczął poseł Girzyński, który na swoim blogu dał ciekawą wykładnię relacji polsko-niebieskich.

Bóg zabrał Go bo tam trzeba ludzi dobrych.

No i mam problem. Czy pan poseł chciał przez to powiedzieć, że tu nie potrzeba?  No cóż, pan poseł pewnie wie lepiej niż my maluczcy.

Zwieńczył Jego skronie koroną męczeństwa, abyśmy zrozumieli sens Jego życia!

Wspaniały hymn, gdyby jeszcze tak zgrać go z resztą orkiestry. Niestety, inny solista nijak nie chce zauważyć boskiego planu. Obwinia ludzi i to w charakterystyczny dla siebie sposób.

Za dużo było konfliktów, za dużo napięć. To wszystko miało jakieś przełożenie na tę tragedię, jestem o tym przekonany. Rozdzielone uroczystości. Bez sensu.

Pomijając mijanie się z faktami, co u posła Kurskiego już nie zdumiewa, bo były to dwie różne uroczystości mające nieco inny cel, a nie rozdzielona jedna, nie umiem wyobrazić sobie w jaki sposób konflikty przełożyły się na sprawność prezydenckiego samolotu i pilota? Chyba, że pan poseł miał na myśli to co głośno powiedział w niedzielnej homilii prałat Zbigniew Suchy.

To mogło się wydarzyć w środę [gdy w Katyniu był premier Tusk - red]. Ale metaforyczne w środę: „te oczodoły wołają o prawdę” premiera polskiego rządu wywołały zachwyt. Już na drugi dzień liberalni politycy, opiniotwórczy Michnik od dawna niepiszący, zaproponowali posprzątać tropy pamięci z katyńskiego lasu, zapomnieć ślady profanacji znad charkowskich grobów.

Wyroki boskie są zaiste niezbadane. Tusk poleciał i przeżył. I Bóg do tego dopuscił!

I żeby nie było wątpliwości:

Marszałek Sejmu wypowiedział słowa, że wobec tej tragedii nie ma podziału na lewicę i prawicę, nieważne jest czy ktoś wierzy, czy nie. Nie, panie marszałku – nie ma zgody. Jest jeszcze libertyński środek i dopóki nie usłyszę słów, które przeproszą te zwłoki, które dziś spoczywają w Pałacu Namiestnikowskim za słowa, że prezydent może być niskiego wzrostu, ale nie może być mały, będzie mi trudno.

Dlaczego ciągle musimy żyć z goryczą reprezentowania nas przez ludzi którzy nie klękają na podniesienie, bo są agnostykami i dlatego nie podchodzą do stołu uczty? Dlaczego musimy pozostawać z goryczą reprezentowania nas przez ludzi, którzy na świeżym miejscu bólu, mokrym od krwi, klęczą niechlujnie dla potrzeb socjotechniki?

Nie moją jest rzeczą sugerowanie polityki personalnej w Kościele, ale człowiek, który pozwala sobie na dywagacje, kto powinien żyć, a kto zginąć, w zależności od jego sympatii politycznych w żadnej normalnej instytucji nie zagrzałby długo miejsca. Co innego naukowiec. W trosce o wysoki poziom etyczny i naukowy uczelni, na uniwersytetach zatrudnia się ludzi potrafiących oceniać obiektywnie rzeczywistość zgodnie z metodologią po to właśnie wymyśloną, by nie dać się zwieść osobistym preferencjom. Jeden z takich właśnie ludzi powiada:

Puszczona przez Rosjan wersja, że powodem był błąd pilota, który nie posłuchał zaleceń wieży i postanowił mimo wszystko lądować w Smoleńsku, a nie skierować maszynę na inne lotnisko, jest mało wiarygodna w oczach specjalistów. Zresztą fakt, że prezydent RP korzystał z sowieckiego jeszcze samolotu, daje dużo do myślenia.

Osobiście, na miejscu rektora, posłałbym pana profesora na emeryturę, by miał więcej czasu na to „myślenie”, bo widać, że zajęć ma aż nadto.

Nie wiem, czy wolno mi w czasie żałoby narodowej przytaczać wypowiedź posła Górskiego, by nie być posądzonym o szerzenie niestosownych żartów w takich dniach. Cóż, zaryzykuję:

Rosjanie chcieli prawdopodobnie uniemożliwić prezydentowi Kaczyńskiemu wzięcie udziału w sobotnich uroczystościach, aby ich ranga i wymowa nie przyćmiła tych sprzed kilku dni.

Na koniec najgorsza chyba wiadomość. Nie byłoby problemu, gdyby wszyscy  ci ludzie mówili ot, tak, „sobie a muzom”. Niestety, oni mówią do innych ludzi, wiedząc, że słuchacze naprawdę istnieją i że się z nimi zgodzą. W tym kontekście pomysły autorów fantastyki naukowej o istnieniu światów równoległych, nie są wcale takie dalekie od rzeczywistości.

Jerzy Łukaszewski

  • Share/Bookmark

5 komentarze do “Wilki, las, natura”

  1. Czytałam na Facebooku SpinDoktorów dyskusję na temat tego, czy księża powinni czy nie powinni mieć prawo zabierania głosu w sprawach politycznych. Moim zdaniem nie powinni mieć takiego prawa gdy wypowiadają się publicznie pełniąc rolę sakralną, nie polityczną. Jeżeli jednak wierzący i nie-myślący (część wierzących) nie potrafią przyjąć do wiadomości i zaakceptować tego istotnego podziału, to niech chociaż zaapelują do osób duchownych, by nie wygłaszały publicznie TAKICH FARMAZONÓW, bo są żenujące.

  2. Truteń

    Górski to chyba zwyczajnie chory jest. Czy posłowie mają obowiązkowe badania, jak pracownicy innych firm? Czy w ich zakres wchodzą podstawowe testy psychiatryczne?

  3. Jak to się stało, że Wszechmogący mógł się tak pomylić i strącić nie ten samolot co trzeba? Duchowny powinien osobiście rozwiązać ten problem ze Wszechmogącym.

  4. ZBULWERSOWANA

    JAK DŁUGO JESZCZE ROSJA BĘDZIE PASTWIĆ SIĘ NAD POLSKĄ, TA KATASTROFA TO ICH SPRAWKA WZOROWO WREŻYSEROWANA,MAJSERSZTYK W BIAŁYCH RĘKAWICZKACH A TERAZ UDAJĄ JAK BARDZO NAS KOCHAJĄ! WE WSZYSTKIM NAM POMAGAJĄ!PANOWIE POSŁOWIE NIE DAJCIE SIĘ OMAMIĆ! BOGA NIE NALEŻY W TO MIESZAĆ!

  5. andsol

    @Zbulwersowana: mam dla Ciebie ważną informację: w Internecie słowa wypisane majuskułami są rozumiane jako krzyk. W myślącym środowisku nie krzykiem przekonuje się słuchających do swoich racji. Jeśli zaakceptujesz te proste uwagi, będzie zrobiony mały, ale ważny krok w kierunku blogowej rozmowy.

Skomentuj