Jaja polityka

Tagi: , , , , , , ,

Jaja polityka http://www.printactivities.com/Mazes/Shape_Mazes/Easter_Egg_Maze.html

Polityk musi liczyć się z tym, że 24 godziny na dobę jest na widoku (i podsłuchu). Jeśli więc nawet chrapie w nocy, powinien czynić to melodyjnie, kusząco, w odpowiedniej tonacji, by i tą swoją twórczością akustyczną zwabiać wyborców. Cóż dopiero, gdy składa publicznie życzenia!

Teoretycznie można się nauczyć wszystkiego. W praktyce jednak liczy się tzw. wyczucie, czyli coś, co się ma lub nie. Jeśli go brakuje, to nawet wystąpienie przygotowane przez specjalistę od wizerunku polityk zepsuje poprzez gesty, miny, nieodpowiednie tempo czy tonację. Brak szkolenia w tej dziedzinie plus przypadłości charakterologiczne wychodzą na jaw nawet przy czynności tak, wydawałoby się, prostej, jak życzenia świąteczne.

Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że obchodzona właśnie Wielkanoc jest największym świętem chrześcijańskim, a że chrześcijaństwo odegrało kluczową rolę w kształtowaniu się polskiej kultury i obyczajów, święta religijne są wydarzeniem nawet dla obywateli niekoniecznie identyfikujących się z Kościołem. Dlatego składane publicznie życzenia powinny „łapać” właściwy balans między religijnym i kulturowym znaczeniem tych dni. Nie do końca udało się to Jarosławowi Kaczyńskiemu, który poszedł zdecydowanie za daleko w stronę religijnego charakteru święta.

Być może celował w tę część elektoratu, która na skutek różnych zabiegów ludzi skupionych wokół Radia Maryja staje się coraz mniej pewnym zapleczem dla Lecha Kaczyńskiego. Ponieważ jednak nie jest to elektorat podatny na jakiekolwiek manewry, jeśli nie płyną one z toruńskiej centrali, strzał chybi, dla pozostałych zaś zwolenników w życzeniach za mało jest polityka.

Do kogo skierowane są życzenia polityków SLD, nie jestem w stanie powiedzieć. Jeśli nie chcieli podkreślać religijnej wymowy Wielkiejnocy, mogli nie robić nic. Niezłożenie życzeń byłoby, mimo wszystko, lepsze od tego, co zrobili.

Nadchodzą święta, a szczególnie lany poniedziałek.

Pan Napieralski zarobiłby krocie jako organizator kursu „Jak się skompromitować”. Jest niekwestionowanym mistrzem. Muszę przyznać, iż nie sądziłem, że aż takim.

Kandydat na prezydenta, pan Szmajdziński, zwraca się ewidentnie do jakiejś podwórkowej gówniarzerii, dając tym samym sygnał, kto i co jest dla niego ważne. Proponuję pieniądze przeznaczone na kampanię wyborczą przeznaczyć na jakiś zbożny cel. W razie czego służę pomocą w jego wyborze.

Nieźle wyważone życzenia premiera Tuska jako jedyne zawierają zręcznie potrąconą strunę religijno-patriotyczną związaną z JPII. Jak na liberalnego polityka, decyzja przytomna, ale tej akurat cechy Premierowi nikt nigdy nie odmawiał.

Zdecydowanie najlepiej wypadają życzenia złożone rodakom przez prezydenta. Ktoś, kto je układał, doskonale wyczuł ten właściwy „balans”, o którym mówiłem wcześniej. Nie ma wątpliwości, że jest mowa o święcie religijnym, ale nie ma też wątpliwości, że życzenia wygłasza polityk. Strzał w dziesiątkę.

Od siebie chciałbym złożyć Państwu serdeczne życzenia świąteczne, radości, spokoju i aby do przeżyć religijnych dołączyły chwile zadumy nad krętymi drogami narodowej kultury, które na nasz stół sprowadziły i kolorowe jajka, i baranka, i gałązki świeżej zieleni. Wesołych Świąt!

Jerzy Łukaszewski

  • Share/Bookmark

2 komentarze do “Jaja polityka”

  1. Wychodzi na to, że Napierd leci na wolnym, bez zastanowienia. Zobaczcie więcej:

    http://spindoktorzy.blog.onet.pl/Zyczenia-swiateczne-od-Napiera,2,ID403798409,n

  2. Bimbał

    „Wszystkiego, wszystkiego najlepszego, a w poniedziałek rano dużo wody, dużo wody aby znalazło się na Waszych ciałach. Najlepszego!”

    No wspaniałości:) Kult wody, urodzaju, neopoganie z tych SLDowców:)

Skomentuj